Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'ucieczka'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 140 results

  1. Hej. Miałam dziś niesamowity sen, proszę o pomoc w interpretacji! Śniło mi się, że byłam w lesie, las był duży, nieco ponury, z szerokimi wydeptanymi drogami oraz ogromnymi drzewami, pokrzywionymi, powyginanymi, też jakimiś takimi nieco ponurymi, ale przede wszystkim były olbrzymie, silne, stare. Szłam lasem na imprezę, która miała się odbyć gdzieś w środku lasu, w pobliżu też szło parę osób, więc czułam się bezpiecznie, w sensie widziałam, że oni też się tam wybierają, nie byłam więc sama w gąszczu drzew itp, powoli się już ściemniało, choć ogólnie było dość szaro. Zeszliśmy w głównej drogi i przedzierając się przez drzewa chcieliśmy iść w głąb lasu, ale nagle stało się coś dziwnego, nastąpił z głębi lasu wybuch! Sporą część drzew, ludzi, sprzętu wyrzuciło niedaleko nas, każdy zaczął uciekać ile sił w nogach, ratuj się kto może... Drzewa, które miały przecież tak grube trzony, tak mocne korzenie wyleciały z środka tego lasu jak za jakąś magiczną, niesłychaną siłą, zresztą na jednym wybuchu nie poprzestało, uciekając z lasu kolejne drzewa były jakby 'wyrzucane'. Biegłam sama, ale nie byłam przerażona, raczej opanowana, skoncentrowana by wybiec poza teren lasu. W końcu wybiegłam, na skraju lasu była mała polana i zaraz wielki budynek starej, opuszczonej szkoły, to był już w sumie obskurny pustostan. Sporo osób postanowiło się tam ukryć, nikt nie wiedział co się właściwie stało, chcieliśmy choć chwilę odpocząć w budynku, mieliśmy nadzieję zostać tam na noc, byliśmy na skraju jakiegoś małego, dziwnego miasteczka, wszystko wyglądało jak w jakimś horrorze albo thrillerze... Wydawałoby się, że sytuacja się uspokoiła, nad ranem część osób postanowiła wyjść się przejść w okolicy, a część spróbować wrócić do domów, gdy nagle kolejny wybuch! Tym razem las ogarnął wielki pożar, te wielkie drzewa znów wylatywały na ogromne odległości jak rzucone, uciekałam byle by nie zostać jednym z tych drzew zabita. Część osób trzeba było obudzić w budynku i kazać im uciekać, gdy byłam na pierwszym piętrze po innych w jakiś sposób pożar dostał się już do budynku, to była dosłownie kwestia minuty. Nie mieliśmy szans zejść schodami, ostrzegłam innych i sama wybiegłam przez wybite wielkie okno, nawet zbyt długo się nie zastanawiałam, czułam tylko ten skok adrenaliny. Na dole już każdy biegł w kierunku miasteczka, byle do ulicy i złapać jakąś pomoc. Okazało się, że w miasteczku trwała ewakuacja. Ja razem z paroma innymi osobami, które uciekały w pobliżu złapaliśmy przy ulicy starszego faceta, który w ramach pomocy postanowił nas 'ewakuować' swoją dorożką z 2 pięknymi, silnymi, czarnymi końmi, poza tym na ulicy szalały w popłochu samochody, w oddali było widać wielki pożar, cały budynek starej szkoły był już w płomieniach, pomyślałam o osobach, których nie zdążyłam ostrzec, czy obudzić... Staliśmy przy dorożce, była ograniczona liczba miejsc... Teoretycznie jak policzyłam max mogłoby wejść 10-12 osób na ścisk, ale spojrzałam na tą dorożkę i na te biedne konie, pomyślałam, że to przecież będzie ogromny ciężar, że umęczymy te zwierzęta, a z takim obciążeniem też nie wiadomo na ile one dadzą radę w ogóle dowieźć nas do najbliższego miasta. Postanowiłam więc, że zabieramy tylko 8 osób, reszta się zgodziła, powiedzieli, że spróbują złapać jakieś auto na podwózkę, było nas po prostu za dużo, a liczył się czas. Odjechaliśmy i udało nam się dojechać do dużego miasta. Sen bardzo mocny... Co oznacza?
  2. Witam, śnił mi się ostatnio ogromny, czarny pająk, którego strasznie się bałam, chciałam przed nim uciekać, ale jak się okazało on latał i mnie gonił Przez cały sen próbowałam uciec. Co to oznacza?
  3. Miałam dzisiaj taki sen: Byłam córką jakiegoś bogatego Araba, chociaż sama byłam Europejką. Byliśmy bardzo, bardzo zamożni i mieliśmy szlacheckie korzenie - ludzie nas znali, byliśmy sławni jak rodzina np. Kardashian, albo Królewska Rodzina z GB. Mieszkaliśmy w moim domu z dzieciństwa na tym osiedlu, ale dom wyglądał 100x bardziej bogato, miał nawet kompleks basenów. Ja nie byłam szczęśliwa, bo wiedziałam, że mój ojciec chce mnie wydać za mąż za tyrana, który już wcześniej zakatował moją siostrę(to była inna siostra niż w prawdziwym życiu, widziałam na łóżku przez chwilę jej martwe, nagie ciało po nocy poślubnej i nikt się nie przejął jej śmiercią, bo taka była u nas hm... tradycja?? nie wiem ogólnie ojciec nas nie szanował i miał gdzies co się ze mną stanie). Do ślubu doszło - nie widziałam wgl ceremonii zaślubin tylko samą noc poślubną. Byliśmy zamknięci w brzydkim, ciasnym pokoju z łóżkiem i stołem. Leżałam na łóżku, mój mąż stał nade mną(jeśli ktoś ogląda Grę o Tron to ten mąż wyglądał jak Ramsay Bolton z serialu ). Kazał mi do siebie mówić"panie" i mówił jak zamierza mnie torturować, bo to była jego specjalność, na którą mój ojciec pozwolił z zaszczytem. Moja siostra nie przeżyła nocy poślubnej z tym chłopakiem. Uderzył mnie w twarz czymś ostrym. Nagle do pokoju wszedł mój ojciec(zobaczyłam wtedy, że był łysy i miał czarną bródkę, ubrany w takie długie szaty jak noszą szejkowie arabscy) i o coś go zapytał. Wtedy ja zerwałam się z łóżka i wybiegłam z pokoju, następnie z domu. Z domu słyszałam słowa"łapcie ją!". Dobiegłam jak szalona na koniec ulicy, później na obrzeża miasta, gdzie był przystanek. Zatrzymałam jakieś auto, którym jechały 2 kobiety. Nie znam takich kobiet w realnym życiu. Bardzo chciałam uciec jak najdalej od domu, pojechać pociągiem do obcego miasta, bo mój ojciec i mąż mnie szukali. A gdyby mnie znaleźli, zakatowaliby mnie oboje. Za żadne skarby nie zamierzałam tam wracać, ani dać im się złapać. Czułam się jednak bezpiecznie, bo nie mogli mnie teraz dogonić. W ręce miałam 70 zł, spytałam czy zawiozą mnie na Dworzec PKP w Lublinie(mieszkam w mniejszym mieście zaraz obok Lublina), jechałyśmy drogą wyjazdową z mojego miasta, była noc. Kobiety wydawały się zainteresowane moją osobą. Jechałyśmy calutką noc, rozmawiałyśmy o moim problemie, o mężu, który chciał mnie torturować i braku pomocy od okrutnej rodziny. W końcu one zapytały mnie czy jestem tą księżniczką z tej słynnej rodziny? Na to ja odparłam, że tak. Wtedy one "to naprawdę musimy ci pomóc!". Dojechałyśmy do jakiejś przystani z dala od Lubelszczyzny. To była knajpa, siłownia, oraz klub dla mięśniaków i pakerów. Spędziłyśmy tam jakiś dłuższy czas. Ci mężczyźni byli poruszeni moją historią, zaprzyjaźniłam się również z dwiema kobietami, które wzięły mnie do samochodu. Cały czas jednak czułam wielki niepokój, że rodzina mnie tu znajdzie i że muszę uciekać dalej. Pewnego dnia stwierdziłyśmy, że za długo tu jesteśmy i uciekłyśmy samochodem do jakiegoś miasta(tym razem prowadziłam ja, bo okazało się, że ten samochód jest nagle mój.. W prawdziwym życiu nie mam prawa jazdy). Było tam Stare Miasto, kamienice i normalne bloki - przypominało to miejsce, w którym mieszkam, ale było jednak trochę inne. Zaparkowałam obok bloku i skierowałyśmy się do miejsca, gdzie były kluby i restauracje. Tam moje dwie towarzyszki bardzo się zadomowiły, zostałyśmy w tym mieście długo. Gdy po nim spacerowałam, zobaczyłam, że w niektórych miejscach stoją pomniki przedstawiające wielki czarny tułów z głową wrony. W każdym razie, im dłużej przebywałyśmy w tym mieście, tym bardziej się bałam i chciałam już jechać. Ze spaceru wróciłam do tej knajpy, w której mieszkałyśmy. Przed lokalem za rękę złapał mnie jakiś chłopak i zaczął ciągnąć w stronę knajpy. Był przystojny, miał ciemne włosy i tajemnicze, ponętne spojrzenie, stał twarzą do mnie o szedł do tyłu. Ja zaczęłam stanowczo protestować i wyrwałam mu się. Byłam pewna, że to szpieg od mojej rodziny. Wtedy moje dwie towarzyszki i jacyś nasi znajomi, których tam poznałyśmy powiedzieli"Eeej no co Ty, on chciał Cię poznać!", na co ja zaczęłam tylko krzyczeć, że to nie prawda i że musimy uciekać. Byłam spanikowana, a moi przyjaciele nie chcieli stamtąd jechać, byli bardzo wyluzowani i spokojni. W tym wypadku powiedziałam, że odchodzę i że mogą tu sobie zostać. Pobiegłam na miasto, ale nie mogłam odnaleźć tego miejsca, w kórym zaparkowałam samochód. Byłam wystraszona i bezradna. A potem się obudziłam..
  4. Klaudia Strączek

    Sen- ucieczka przed zawistnymi dziewczynami

    Dzisiaj śniło mi się, że uciekałam przed dziewczynami, które szykanowały ze mnie, śmiały się i groziły, że jak się nie oddalę z miejsca swojego aktualnego pobytu, coś mi zrobią. Pamiętam, że uciekałam przez las, rzekę, kamienie. Próbowałam powiedzieć o tym swojemu znajomemu, który również zna te dziewczyny ( we śnie, dzwoniąc do niego ), ale odebrała telefon jedna z nich. Czułam strach i smutek, wiem, że płakałam i byłam przerażona. Nie wiem, co to oznacza, proszę o odpowiedź.
  5. Witam, Mialam bardzo dziwny sen, a mianowicie snilo mi sie, ze padlam ofiara seryjnego mordercy- dusil mnie i myslac, ze nie zyje przykryl mnie jakas trawa, sianem i zostawil na brzegu lasu w poblizu domu moich rodzicow. Ocknelam sie jednak po chwili i zaczelam zastanawiac sie co mam zrobic, zauwazylam natomiast, ze on ciagle tam jest i mialam wrazenie, ze szuka kolejnej ofiary, zauwazyl mnie i zaczal znow molestowac mnie- tym razem seksualnie, prosilam, ze nie po to przezylam cudem, zeby drugi raz robil mi to samo, ale on nie sluchal tego co sie dzieje, zaczal mi odgryzac piersi, krzyczalam przerazliwie i nagle ktos to uslyszlal, "morderca" zaczal uciekac, a ja mialam wrazenie, ze jestem bez rak... okropne.... a kilka dni temu mialam tez koszmar o podobnej tematyce- snilo mi sie, ze bylam w domu i nagle jakies zwierze (podobne do wilka lub nietoperza, ale male) wpilo mi sie w dlon i zaczelo wyzerac mieso z mojej dloni- przez sen czulam fizyczny bol, nikt nie mogl mi pomoc, wiec zeby sie uwolnic, tluklam ta jedzona reka z przyczepionem zwierzeciem o sciane, nie zwazajac na bol, az zabilam to zwierze. O co moze chodzic? Co sie dzieje w moim zyciu, ze dotykaja mnie az takie koszmary? Bardzo prosze o interpretacje.
  6. Witam. Pracuję w Niemczech, w tym tygodniu mam nocki. Dzisiaj przyśniły mi się dwa sny: 1. Widzę stado byków, po chwili jeden zaczyna mnie gonić, jest ciemny i wygląda trochę inaczej od reszty, jest krępy i trochę niższy ale wygląda groźniej. Uciekam szukając drzewa na którym często w dzieciństwie się bawiliśmy, drzewa nie znajduję i wchodzę na inne. Na drzewie jeszcze trochę uciekam coraz wyżej bo wydaje mi się ze byk wchodzi za mną (samo wchodzenie byka nie jest wyraźne, po prostu wydaje się być coraz wyżej) THE END 2. Jestem w pomieszczeniu gospodarczym koło mojego domu, w pomieszczeniu tym są myszy, przynoszę kota który ma gonić te myszy. Widzę że myszą ucieka ale kot ich nie goni tylko sobie biega po podłodze. Kot jest młodziutki jeszcze nie dorosły. Dodam że nie mamy w domu kota.
  7. Kuroi Neko

    Chłopak, strach, ucieczka.

    Witam. Miałam taki sen wczoraj, już dokładnie go nie pamiętam, ale wydaje mi się istotny, ponieważ pojawił się po 'próbie' zerwania z chłopakiem (ale jednak postanowiliśmy dać sobie ostatnią szansę) i, gdy się obudziłam miałam takie poczucie i myśl "nie chcę z nim być" (z aktualnym chłopakiem). Więc byłam w moim rodzinnym mieście, na moim dawnym osiedlu w bloku mojej cioci i jednocześnie matki chrzestnej (jest to dal mnie istotne miejsce w prawdziwym życiu, jestem sentymentalnie przywiązana do tego bloku, mieszkania, osiedla, bo spędziłam tam kawałek dzieciństwa). Razem ze mną był tam mój chłopak i bliższe koleżanki. Nie było takiego momentu w tym śnie, że byliśmy akurat w tym mieszkaniu i bloku, ale wszystko zaczęło się raczej od wyjścia, ucieczki z tego bloku. Ogólnie to byliśmy tam na jakimś wspólnym spotkaniu. A więc pamiętam, że z klatki wybiegły w różnych kierunkach moje znajome. Później chyba ja, ale wybiegłam z jakimś chłopakiem (nie wiem kto to był, po przebudzeniu miałam wrażenie, że to ktoś z mojej szkoły lub ktoś kogo widuję, ale nie znam, ale teraz już nie pamiętam dokładnie), którego nie znałam, ale to była raczej ucieczka, wszyscy uciekali z tamtego mieszkania, został tam na końcu mój chłopak. Usiadłam na ławce z tym chłopakiem niedaleko tego bloku, on mnie próbował zakryć swoim ciałem, a ja chowając się za nim wyglądałam, czy mój chłopak już wyszedł z klatki. Bardzo się bałam, że mnie zobaczy. Wyszedł, rozglądał się, stał i palił papierosa. Miał normalne zimowe ciuchy i nagle jego kurtka zrobiła się czerwona i jego spodnie też... Potem razem z tym obcym chłopakiem pobiegliśmy i ruszyliśmy w drogę jego samochodem. Jechał bardzo szybko, ulica była dość zatłoczona i bałam się trochę takiej szybkiej jazdy. Pamiętam jak szybko i zwinnie wymijał inne samochody. Dodam, że ten chłopak mi się we śnie podobał. No i tu się urwał wątek. Kolejny epizod dział się już w mieście, w którym aktualnie mieszkam. Byłam gdzieś z chłopakiem na mieście. Pamiętam, że szło się pod górkę, ulica była brukowana, pamiętam latarnie przy chodniku, jakiś kiosk po drodze nie daleko przystanku autobusowego. Mieliśmy chyba iść na jakąś imprezę do znajomych, czy coś. Trochę się bałam i denerwowałam, że coś pójdzie w złą stronę, że pokłócimy się z chłopakiem, że jemu coś odbije, czy coś takiego. No i stało się. Był już chyba późny wieczór, ciemno. Wychodzę z imprezy bez chłopaka. Zdenerwowana, w jak najszybszym tempie próbuję opuścić to miejsce i okolicę. Mój chłopak wychodzi pijany za mną, kiedy ja jestem w połowie drogi na przystanek on z butelką w ręku drze się do mnie, ale nie słucham, przyspieszam, biegnę, bo nie chcę żeby mnie dogonił, boję się. Docieram na przystanek i koniec snu. Co ten sen oznacza? Wydaje mi się, że w jakiś sposób mogą one wyrażać mój strach, że mimo, że dałam mojemu chłopakowi drugą szansę, to że nic się nie zmieni, że on nadal będzie taki sam. Ale czy tylko o to chodzi? Proszę o interpretację.
  8. Witam, bardzo proszę o interpretację snu. Sen miał miejsce na moim podwórku, lecz przeniósł się później do kraju w którym byłam w pracy na wakacjach. Zaczął się moją ucieczką przed rosjanami. Próbowałam gdzieś się ukryć, i wybrałam pobliski kurnik. Na początku nie zauważyłam, że ktoś tam jest. Zorientowałam się, że są ze mną trzej(?) mężczyźni i kobieta o blond włosach. Jeden z nich był staruszkiem, który gdy zaczął czesać moje włosy automatycznie zostałam zwolniona z kary śmierci - przynajmniej takie miałam poczucie. Jeden z mężczyzn wstał i wyszedł po to by rosjanie go zabili. Sen przenosi się do Norwegii, tam wraz ze znajomymi próbuję uciec lecz nie mam gdzie, chcę wyjechać, ale nie posiadam paszportu. Sen przenosi się do mojego miasta gdzie poznaję grupkę młodych ludzi którzy interesują się polityką, są przekonani, że nikt ich nie tknie. Kiedy zbliżają się rosjanie wszyscy zaczynają uciekać. Widzę matkę która bierze dziecko z bujanego krzesła, kładzie je do koszyka i przykrywa ten kosz kocem. Próbuję się ukryć w tym bujanym krześle. Wiem, że zaraz mnie dopadną i zabiją.
  9. kipika

    Lęki i ucieczki

    Witam, Od początku tygodnia męczą mnie koszmary- pierwszy- mój były mąż odwiedził mnie i dziecko i usiłował mnie zgwałcić, chciałam się wyrwać, natomiast był bardzo silny, w końcu uciekłam z dzieckiem i poszłam do sklepu na dole, wychodząc zaczepił mnie mężczyzna i powiedział, ze natychmiast mam mu oddac pieniądze, jak nie to zrobi nam coś złego- kazał podejść w lewą stronę i oddać portfel, oddałam i zaczęłam uciekać, wpadłyśmy do bloku i prosto do windy, a on za nami, gonił nas po klatce i obudziłam się jak wykrzywioną ze złości jego twarz zobaczyłam w szybie windy. Drugi- goniło mnie 2 zbirów, chcieli jakies wyimaginowanie pieniądze ode mnie- uciekałam przez jakieś działki, lasy, w końcu schowałam się na dnie skarpy, za jakims urwiskiem i widziałam jak jeden z tych Panów machał kijem prawie nad moją głową, ale nie zauważył mnie, uciekałam dalej, schowałam się potem w domu dziadków na strychu, ale przez okienko widziałam, jak oni znów podjeżdżają- kazałam się zamknąc na tym strychu, natomiast po chwili znów musiałam uciekać.. Wykańczają mnie te sny... aaa..na koniec widziałam jeszcze morze,a własciwie taki duży brzeg zalany wodą. Ktoś pomoże w interpretacji? Bardzo wam dziękuję Źle śpiąca ostatnio Kasia
  10. Witam. Od pewnego czasu męczy mnie powtarzający się sen. Otóż znajduję się na klatce schodowej w kilkudziesięcio piętrowym bloku. Jestem przestraszony i wiem, że muszę uciekać. Sen powtarzał się kilka razy, w różnych wariantach, ale wczoraj coś się zmieniło. Zaczęło się jak zawsze - jestem na klatce schodowej, biegnę w dół. Tym razem wiedziałem co mnie ściga. Nie odwracałem się we śnie, ale wiedziałem - jakby człekokształtne istoty, jasnoszarego koloru, wyglądały jakby skóra z nich spływała jak budyń. (przepraszam za porównanie ale innego nie mogłem wymyślić). Twarze również jakby spływały z nich. Pamiętam, że uciekałem w dół po schodach, i nagle na którymś piętrze się zatrzymałem. Zobaczyłem drzwi do jednego mieszkań. Był na nich numer 12. Coś mi mówiło, że muszę zapukać. Zapukałem. Otworzyła mi dziewczyna. Była ładna, bardzo ładna... niższa ode mnie. Z budowy ciała przypominała pewną niedawno poznaną znajomą, ale twarz była mi nieznana. Powiedziała: "Wejdź". Wszedłem i zamknąłem drzwi. Pamiętam, że towarzyszyło mi uczucie ulgi... ale jednocześnie przeczucie, że coś jest nie tak. Powiedziałem coś w stylu: "Dziękuję za pomoc". Wtedy ona odpowiedziała: "Możesz tutaj zostać. Będziesz ze mną spać.". Pamiętam że zszokowało mnie to trochę. Później nie pamiętam dokładnie przebiegu wydarzeń, ale ostatnia scena z tego snu jaką pamiętam - leżę z nią w łóżku, całuję ją... i nagle się obudziłem. Generalnie nic dziwnego by w tym nie było, sen jak sen, ale... ta "nieznajoma" nie daje mi jakoś spokoju... wiadomo nie pierwszy raz śni mi się kobieta, ale podczas snu cały czas miałem poczucie, że ona nie jest człowiekiem. Po przebudzeniu zastanawiałem się nad tym uczuciem, bo było naprawdę dziwne... Generalnie sam sen nie był przerażającym koszmarem, czułem niepokój podczas ucieczki na klatce schodowej, ale przede wszystkim zapadło mi w pamięć to poczucie, że ta "nieznajoma" nie była człowiekiem, że coś nie pasuje. Poza tym, ciekaw jestem co oznacza dość często powtarzający się motyw ucieczki klatką schodową Pozdrawiam i dziękuję z góry za wszelkie odpowiedzi.
  11. Z góry przepraszam, bo mam bardzo szczegółowe sny co zawsze grozi długim tekstem, ale mam nadzieję że ktoś to przeczyta i rozwieje me wątpliwości. Śniło mi się że byłam z jakąś osobą w wyschniętym korycie rzeki i oglądałyśmy dno i brzegi które były z płyt betonowych. Po bokach były widoczne ruiny kamiennego akweduktu. Między płytami betonowymi były tylko kałuże wody i gdzie nie gdzie rosły wysokie kępy traw. Bylo też to miejsce porzuconych przedmiotów. Trochę jak dzikie wysypisko śmieci. Powiedziałam do mojego towarzysza, że "już tu byłam". Chociaż tak naprawdę nie znam takiego miejsca. Co do tej osoby, mogła być i kobietą i mężczyzną. Postanowiliśmy wyjść z tego zbiornika retencyjnego lub kanału (czy rzeki) i zwiedzić drugi brzeg tego miejsca. W ten z pomiędzy traw wyszła nieznajoma dziewczyna. Miała długie ciemne włosy. Była bardzo ładna. Szła bardzo smutna lekko się zataczając. Jej kroki były niepewne. Oczy patrzyły w nieokreślony punkt. Ostrzegła mnie przed jakimś człowiekiem. Nie można było się z nią dogadać, jakby była po jakiś środkach odurzających. Nie chciała też by ją zaprowadzić do szpitala. Nie chciała mojej pomocy, wyrwała się i poszła w swoją stronę. Według planu wraz z moim towarzyszem zaczęliśmy wychodzić na drugi brzeg. By to zrobić musiałam skakać po kawałkach betonowych płyt. co był bardzo przyjemne i lekkie jakbym fruwała. Wtedy nastąpiło jeszcze jedno nieoczekiwane spotkanie. Dokładnie z tego samego kierunku z którego nadeszła wcześniej dziewczyna, nadszedł nieznajomy mężczyzna. Wysoki, rozczochrany blondyn, w szarym płaszczu. Zaproponował mi walkę na noże. Wyciągnął nóż i uśmiechając się przy tym wytrzeszczał na mnie oczy, z jakąś psychiczną radością. Odpowiedziałam, że nie biję się na noże. Zaczęłam się go bać. Ale postanowiłam zachować spokój i wyjść na drugi brzeg spokojnie, żeby nie wyglądało, że się go boję, by gościa nie prowokować. Chciałam szybko wyjść z wąwozu. Ale przeszkadzała mi w tym półka z przetworami (kolejny już raz). Mężczyzna koniecznie chciał ze mną walczyć. był przekonany że jestem dobra w walce na noże, a jemu koniecznie chce się z kimś zmierzyć. Bym tylko nie wyszła mężczyzna zaczął ruszać segmentem i zrzucać na mnie butelki z sokami. Część złapałam (3) część się stłukła. Uciekłam do pobliskiego szpitala, w miejsce gdzie jest dużo ludzi. Psychopata podążył tam za mną. Nie widziałam go ale wiedziałam, że tam jest ponieważ musiał zrobić coś, co wystraszyło pacjentów i personel. W budynku wybuchła panika. Nie wiadomo było czy się chować, czy zdąży się uciec, czy za rogiem nie stoi facet z nożem. Przemierzałam kolejne korytarze. Mijali mnie ludzie w panice i tacy co jeszcze o niczym nie słyszeli i cała sytuacja była dla nich dziwna. Chciałam się wydostać z budynku. Szukałam drugiego wyjścia. Wiedziałam gdzie ono jest, i jednocześnie wiedziałam, że jestem od niego jeszcze daleko. Cały czas gdzieś za mną, był ze mną mój towarzysz. I w tym miejscu sen się urywa bo musiałam iść do pracy Filmów sensacyjnych nie oglądam:) w TV oglądam tylko pogodę i wiadomości, a tak to czytam książki, w ostatnim miesiącu romanse historyczne. Ale może kiedyś nakręcę film z dreszczykiem;) Motyw przetworów powtarza się już, kolejny raz, tak samo pokonywanie przeszkody. Najbardziej przerażające w tym śnie był moment kiedy mężczyzna po normalnej rozmowie wyciąga z uśmiechem na ustach nóż i mi go pokazuje, a ostrze lśni białością jak jego zęby. w tym momencie jego oczy (niebieskie) stają się bardziej wytrzszczone, i widać w nich chory entuzjazm. No przerażające to było, jakkolwiek śmiesznie to teraz brzmi. Bardzo prosiła bym o wasze zdanie co do tego snu.
  12. Witam. Ten sen powtarzał mi się chyba z 20 razy, które pamiętam a i może więcej. Goni mnie wielka kula a ja znajduje się jakby w rynnie i nie mogę uciec. Kula wygląda jakby była z kamienia. Zbliża się ona do mnie i rośnie w oczach do gigantycznych rozmiarów, ale jakoś nigdy mnie nie dogoniła. Zawsze budze się wystraszony.
  13. wojorzel

    ucieczka przed niedźwiedziem

    Przy brzegu atakował niedźwiedź mnie i dziewczynę (sympatia) siedzących w kajaku dwuosobowym. Waliłem w zwierza wiosłem i go odpychałem, dzięki temu kajak odpłynął dalej od brzegu. Wtedy z całej siły wiosłowałem by jeszcze dalej uciec od niedźwiedzia. Na tym się skończył sen. Już miałem sny z niedźwiedziem wcześniej -zabarykadowanie się w chatce gdzieś w lesie, niedź. próbował się przebić do środka, a ja awaryjnym wyjściem uciekłem. Następny sen: na ulicy w mieście gonił mnie niedźwiedź, przez pewien czas uciekalem ulicą i wpadłem do pomieszczenia, gdzie był ochroniarz, minąłem go, a po chwili wpadłem do basenu oglądając się czy nie ma tego zwierzaka-nie pojawił się-pewnie ochroniarz zajął się nim. Co to znaczą te sny? Czy mają one związek z życiem prywatnym z kobietą? Dziękuję z góry za interpretację snów!
  14. Agnieszka Wos

    Robaki

    Snilo mi sie ze jadlam jakaz kanapke czy cos i jak tylko wzielam to do ust okazalo sie ze jest tam pelno glist (takich malych co mnoza sie w zepsutym jedzeniu). Chcialam je wypluc ale nie moglam, po prostu zaschly mi w ustach i nie moglam sie ich pozbyc. Co to moze oznaczac?
  15. bossmann

    Pożar, mordestwo policja.

    Miałem wczoraj w nocy dziwny sen zaczęło się od pożaru na moim ogródku, o którym policja odkryła ciało zamordowanej osoby i zaczęła mnie ścigać po całym mieście, a ja zacząłem uciekać a oni jakby znali moje kroki i non stop byli o krok od mnie. W śnie jedyną rzeczą którą znałem to był mój ogródek. Chciałem zaznaczyć że już kilka razy śniło mi się morderstwo lub pożar przez które policja mnie goniła i w każdym było zawsze jedna rzec znajoma lub osoba z poza tym wszystko obce mi nie znane. Z góry dziękuję za pomoc.A oprócz takich snów mam rzadko, ale sny typu dejavu ale w nich zawsze znam miejsce ale nie znam osób lub na odwrót i za jakiś czas w rzeczywistości poznaje te osoby lub udaje się do tych nowych miejsc.
  16. Guest

    UCIECZKA

    ¦niło mi się że uciekałam przez parki chowałam się w krzakach lub za drzewami, ale prawie wcale się niebałam. napiszcie mi co to może oznaczać.
  17. Witam, ostatnio miałam bardzo intensywny sens, pierwszy zapamiętany tak dokładnie od bardzo dawna. Śniło mi się, że jechałam do miejscowości, w której pracowała moja mama na czyjś pogrzeb, ale nie miałam czarnej spódnicy więc pojechałam wcześniej. Szukałam po sklepach tej spódnicy, ale żadnej nie mogłam znaleźć. W końcu mam się na mnie pogniewała (we śnie pracowała, choć w rzeczywistości już nie pracuje), ale pogadałyśmy i postanowiła mi pomóc. Tak czy inaczej spódnicy nie znalazła. Potem skok akcji i siedzę na przystanku czekając na autobus. Dosiada się najpierw jeden "menel", potem kolejni, zaczynają mnie zaczepiać, zagadywać. Zaczynam czuć się nieswojo, więc dzwonię do mojego narzeczonego, żeby mnie odebrał. On mnie oczywiście przywozi do domu, ale przez to sam nie jedzie na pogrzeb (sic!), na którym miał być. Zamykam w pokoju (na strychu bardzo wysokiego budynku) wszystkie okna i drzwi, żeby te zbiry z przystanku nas nie widzieli. Kolejna scena: robi się bardzo gorąco w pokoju, wyglądam przez okienko i widzę, jak cała sąsiednia dzielnica stoi w ogniu, a nad nią snuje się czarny dym. Postanawiamy uciekać z domu, razem z narzeczonym. On mnie bierze na ręce, bo jest wampirem i teoretycznie powinien biec dużo szybciej, ale nie biegnie. Więc dalej uciekamy "normalnie", aż dobiegamy do granicy kolejnej dzielnicy-osiedla. Żeby wejść na jej teren potrzebna jest przepustka, której pani w okienku nie chce nam dać, bo narzeczony jest wampirem i w dodatku figuruje w ich systemie jako donosiciel, człowiek niegodny zaufania. Wywiązuje się nieprzyjemna rozmowa, narzeczony się próbuje bronić przed atakami, i w tym momencie się obudziłam. Byłabym wdzięczna za interpretację tego snu - wywarł na mnie ogromne wrażenie.
  18. Rotten Love

    Ucieczka, sala kinowa, znajomi

    Dzień dobry Miałam dzisiaj sen, który w dużej części zdołałam zapamiętać, dlatego chciałabym się dowiedzieć czy oznacza coś ważnego. Uciekałam przed jakimiś ludźmi na małą górkę (na wsi, w której się wychowałam), odwróciłam się i widząc, że mnie doganiają, usiadłam na ziemi, przed kolegą z dzieciństwa, który jechał na rowerze. Zdążył zahamować, mówił coś, czego nie pamiętam dokładnie, ale nie było to miłe. Chwilę później pojawił się ksiądz, który uczy mnie religii w szkole i zeszliśmy wszyscy na bok drogi, bo szła pielgrzymka z jakims innym księdzem na czele. W tej pielgrzymce szła też dziewczyna, z którą sie bardzo nie lubmy i którą widziałam dzień przed tym snem. Mówiła coś o moich oczach, podczas gdy jej były bardzo ciemne i mocno pomalowane. Kiedy odchodziła, krzyczałam, że jest głupia. Ksiądz wtedy powiedział:Nikt cię nie lubi, nie psuj sobie reputacji", ja odpowiedziałam, że nie dbam o reputację, bo to ja nie lubię ludzi. Odeszłam wtedy i zaczęłam szukać moich koleżanek z klasy. Kiedy je znalazłam, usiadłam pomiędzy nimi, pożyczyłam jednej z nich pieniądze na wodę, a sama chciałam kupic sobie cos do jedzenia. Myślałam, że ta koleżanka pójdzie ze mną do sklepiku, jednak wysłała kogoś innego. Byłam głodna, ale bałam sie iść tam sama. Za chwilę miał być dzwonek na lekcje, więc pomimo strachu biegłam szybko w stronę sklepiku do góry po schodach. Na samej ich górze były białe drzwi, jednak przeszłam przez nie, bez otwierania ich. Sklepik znajdował sie w sali kinowej, zamiast ekranu. Wszyscy stamtąd wybiegali, jednak ja biegłam dalej. W grupce wybiegających znajdował się mój były chłopak. Kiedy go zobaczyłam, specjalnie wpadłam na niego, spychając go w stronę, w którą szłam. On przytulił mnie od strony pleców i schodził ze mna po schodach, ciągle tak mnie trzymając. Z kilku ostatnich stopni zeskoczyliśmy, powoli unosząc się w powietrzu i spokojnie opadając na ziemię. Lada od sklepiku była bardzo wysoko, więc podskakiwaliśmy żeby cokolwiek zobaczyć. W końcu nie kupiłam nic, tylko stałam przed tym sklepikiem razem z tym chłopakiem. Za chwile przyszła moja koleżanka, stanęła między nami i on odszedł. Troszkę sie rozpisałam... Bardzo proszę o interpretację, szczególnie zależy mi na wątku z moim byłym chłopakiem. Z góry dziękuję
  19. Miałam dziś bardzo dziwny sen. Śniło mi się, że wieczorem przyszłam do jakiegoś wielkiego domu no i tam byłam przez noc, wszystko było ok. A potem na następny dzień wszędzie do okoła domu były zombie. Oprócz mnie w domu byla moja kuzynka i chyba mama i wujek, nie pamiętam dokładnie. Ja zawsze z tą kuzynką byłyśmy na najwyzszym piętrze tego domu i przez okna widziałyśmy tych zombie. Zbiegłyśmy na dół a oni już byli tam na dole w domu i zaczęłyśmy się na nich rzucać ale to nic nie dawało, musieliśmy uciekać. Następny dzień. Znowu jestem z kuzynka na górze. I nagle oni wdrapują się od zewnątrz po ścianach. Przez okna próbujemy ich jakoś zwalić stamtąd no cokolwiek. Ale oni i tak wleźli do środka, znowu uciekamy. Potem wracamy, zombie nie ma jest ok. Następny dzień znowu to samo. Następny dzień oni znowu włażą do nas przez okno, stwierdzam, że ucieczka nic nie da że trzeba z nimi spróbować jakoś walczyc. I oni włazili przez te okna na samej górze gdzie ja z kuzynka byłam i tak w tych oknach sie z nimi szarpałam i to faktycznie coś dawało i udało się ich chyba przegonić i wydawało sie że wszystko bd ok, ale potem ich było jeszcze wiecej i włazili przez te okna znowu. Ktoś z dorosłych powiedział, że wynosimy sie stąd, uciekamy. I uciekliśmy. Najpierw przez ten ogromny przedpokój, potem podwórko, dalej coś co wyglądało trochę jak dworzec kolejowy a potem przez park wodny :/ I uciekaliśmy tymi zjeżdżalniami i wgl... Koniec. Dziwny sen. Strasznie długi tak jakby no i pierwszy raz śni mi sie coś takiego. Czy to coś moze znaczyć?
  20. Byłam w miejscu, które znam i przez które przechodzę dość często, jednak nie wszystko dokładnie było takie jak w rzeczywistości... Autentyczne, kamienne schody, w moim śnie były bardzo ekskluzywne, pokryte czerwonych dywanem i prowadziły (zamiast do mojego domu, gdzie chciałam wrócić) w czarną otchłań. Chcąc zobaczyć co tam się znajduje schodziłam coraz niżej, pozując po drodze do zdjęcia, aż stanęłam przed tą czarna dziurą, z której wyszedł jakiś mężczyzna w strasznej masce (podobnej do tej, chociaż "piły" nie oglądałam http://www.eioba.org/files/user20260/jigsaw_puppet_saw_lizenz_film_maske_movie_mask.jpg) i zaczął mnie gonić. Uciekając do góry po schodach znalazłam się przed schodami prowadzącymi w dół w mojej szkole. Uciekając w panice nadal w dół, na korytarzu przy tych schodach stał mężczyzna wyglądający identycznie, za chwile, nie wiadomo skąd było ich trzech i wszyscy za mną biegli, aż w końcu kiedy mieli mnie złapać, obudziłam się. Co mogło to oznaczać?
  21. justka

    PORWANIE

    Witam, bardzo proszę o interpretacjęsnu. Śniło mi się, że zostałam porwana przez bezdomnych (czułam w śnie ich nieprzyjemny zapach..) Po pewnym czasie uciekłam im. Co znaczy ten sen ?
  22. ostatniej nocy miałam sen, który wyjątkowo dobrze pamiętam (bo zwykle tylko kojarzę, że coś tam mi się śniło, ale nie potrafię sobie przypomnieć). Wracając do snu o interpretację którego proszę Was Drodzy Współużytkownicy, na początku z moją dawną przyjaciółką (z którą już kontaktu od paru lat nie utrzymuję) wsiadałyśmy do tramwaju ale jak prawie ruszał to ktoś z pasażerów powiedział ze nie możemy jechać i wtedy zobaczyłam ze mam za mało pieniędzy i nie mam na bilet, wiec szybko wyskoczyłysmy z tramwaju , ale odrazu za nim pobiegłyśmy... niestety ciągle nie udawało się nam, przyjaciółka starała się skrótem biec żeby przeciąć mu drogę, ale znowu wybiegłyśmy tuż za nim. nagle znalazłam się w domu u jakiegoś mężczyzny(ale nie pamiętam żebym go znała z realnego świata) on mnie tam więził . swoją drogą teraz mi się kojarzy ze ten dom trochę jakby szkołę przypominał. byłam w pokoju na końcu korytarza , kiedy uznałam ze moj "oprawca" już jest zajęty czymś innym i mogę uciec. planowałam wybiec przez korytarz,ale on sie zorientował i biegłąm korytarzem . "Korytarz" był jakby takim podzielonym na pokoje , bo co chwile były drzwi. nagle gdy ten mezczyzna był blisko postanowiłam wyskoczyc przez okno. i rozbijałam rękami okno , i wyskoczyłam... a wtedy zobaczyłam moja przyjaciółkę (tą która była na poczatku snu) ona wyskoczyła za mną. I w tym momencie znowu biegniemy, ale tym razem obie uciekamy przed tym meżczyzna. w pewnym momencie czuje jakbyśmy juz oddaliły się wystarczająco,ze on nas nie znajdzie i wchodzę do jakiejś małej piekarni i prosze zeby ktos zadzwonil na policje bo uciekamy przed jakimś szaleńcem który nas więził, ale wszyscy którzy tam pracowali wogóle nie zwracali uwagi na nas jakby nas nie widzieli. ale ja prawie płacząc błagałam o telefon ze sama zadzwonie wtedy jedna starsza kobieta popatrzyła na mnie z pogardą w oczach i powiedziała zebym nie przeszkadzała bo wszyscy usiłują pracować i zebym poszła na zewnątrz ale od zaplecza. wyszłam , a podwórko było bardzo małe , jakby otoczone murami sąsiednich domów rosły dwa drzewa ktore robiły cien tak ze slonca wogole nie było widac. po chwili usłyszałam ze ten mezczyzna wpada do tej piekarni ale krzyczy na niego ta sama kobieta i mowi podobnie jak mi ze usiluja pracowac i zeby nie przeszkadzal, on wtedy widzac ze nie ma mnie tam wybiega na ulice i tylko słychac jak trzaska drzwiami... a ja nadal siedze na malm skrawku trawy pod niezbyt ładnymi drzewami. koniec. bardzo proszę, jeżeli ktoś ma coś do powiedzenia na temat mojego snu... bardzo prosze:) a tymczasem dobranoc Klaudia
  23. Guest

    KRADZIEŻ

    Śniło mi się,że byłam u siebie w domu i ktoś zapukał do drzwi.Otworzyłam i moim oczom ukazały się 4 postacie:2kobiety i 2 mężczyzn.Zapytali się czy jest tata,a ja odpowiedziałam,że nie,że jestem sama w domu.Już zamykałam drzwi,a oni siła weszli do mojego domu.jeden mężczyzna mnie trzymał mocno a reszta go.Byłam bezbronna,nie mogłam nic zrobić.Bardzo płakałam,aż przyszedł tato i wszystko mu powiedziałam.Ojciec się zapytał co ukradli i czy nie wzięli DVD i telewizor a ja mówię,że tego nie,ale wzięli mamy ubrania i jego.To taka błahostka,ale we śnie to było dla mnie okropne...brrr
  24. Ostatnimi czasy zaczęłam prowadzić dziennik snów, który miał być swoistym ćwiczeniem wprowadzającym do świadomych snów. Idzie całkiem dobrze, bo zapamiętuje czasami po dwa/trzy sny z danej nocy. Większość jest dość krótka i tematycznie nie wskazuje na nic niezwyczajnego. Jednak wczoraj miałam dość długi sen, bardziej skomplikowany. Śnił mi się letni słoneczny dzień. W tle jakaś gra świerszczy, motyle. W pierwszym momencie jestem obserwatorką sytuacji. Przez wysokie trawy przedziera się dziewczyna (nie potrafię sobie przypomnieć znaków szczególnych, twarzy) w białej ślubnej sukni, której biały i sporej długości tren ciągnie się po trawie. W dłoni miała kwiat lilii wodnej. Szła (przedzierała się) dość szybko jakby nie zważając na sporej wysokości zielsko przed nią. Za nią szybkim krokiem podążał mężczyzna z wąsem w brązowym garniturze i coś do niej krzyczał. Wydaje mi się że ta dziewczyna kogoś goniła. Inną kobietę o czarnych, długich i prostych włosach, której nie do końca jestem pewna ponieważ w dalszej części snu po prostu się nie pojawia, jakby rozpływa się gdzieś w zaroślach. W każdym bądź razie panna młoda wbiega w jeszcze wyższe trawy takie jak są nad jeziorem wokoło tafli wody. Od teraz to ja jestem jakby ta dziewczyną bo patrzę jej oczami. Suknia podtapia mi się w mule i wyraźnie czuje jakbym kogoś szukała, jednocześnie słyszę że mężczyzna w garniturze woła coś do mnie z tyłu (nie wiem tylko co, ale chyba mnie ostrzega). Brnę dalej i głębiej (O dziwo nie przejmując się suknia balową, która realnie utopiłaby mnie po nasiąknięciu wodą). Wychodzę z tych zarośli i mam widok na jezioro, błyszczące od słońca. W sumie to w nim stoję. W tle las. I tu widzę na niezmąconej tafli czubek wojskowej czapki. Chwile się przyglądam i pod woda widzę głowę trupa i kawałek reszty jego ciała w mundurze (reszta jest w cieniu). Po chwili trup powoli się zanurza razem z czapką pod wodę. Barwy snu się nie zmieniają, kolory są jaskrawe, zieleń soczysta, czuć lato w szczytowej formie. Nie czuje żadnego niepokoju. wchodzę głębiej w wodę. I tu mam swoista migawkę. Pojawia się krokodyl. Jakby zdjęcie przed oczami. Mały krokodyl (+nie do końca wygląda jak prawdziwy, jakby z lekka taka karykatura) a właściwie jego wnętrze (szkielet i ograny nienaruszone) a zaraz zanim jego skóra, tak jakby ktoś go złapał za ogon i po prostu za pociągnięciem jednym ściągnął z niego skórę. Krew rozlana. Skóra ma otwartą paszcze, czaszka chyba jest zamknięta. W każdym razie z między kości widać flaki. Wszystkie na swoim miejscu. Po tej migawce wracam tak jakby do snu gdzie widzę jak panna młoda przepływa na drugi brzeg jeziora (cały czas będąc w sukni). A kiedy wychodzi czuje jakby miała na sobie mniej, jakby ściągnęła suknie ale mimo ze ja widzę to nie mogę sobie przypomnieć jak była ubrana. Kiedy zapisywałam ten sen w pierwszym momencie zadziwiła mnie jego długość i szczegółowość. Ale jak zwykle nie doszukiwałam się zbytniego znaczenia. Tyle że ciągle myślę o tym krokodylu. Ciągle mam jego obraz przed oczami. Chciałabym się dowiedzieć co o tym sądzicie. Może opinie innych dadzą mi coś do myślenia : ) Pozdrawiam.
  25. Guest

    KARTY

    :?: śniło mi się, że patrzyłam na brzeg ławy stojącej przy łóżku i widziałam tam katrę odwróconą w moją stronę- był to król czerwo. W pokoju było bardzo sennie, cicho i byłam sama. Zaraz potem miałam sen, że mój pies ucieka mi na dworzec PKP. Ja się boję że wpadnie pod samochód (ma do pokonania kilka ulic). Krzyczałam, płakałam i wołałam, że musimy iść do domu a psina byla coraz dalej i dalej... Mieszkam daleko od domu rodzinnego. Sen zrozumiałam tak, że tak naprawdę pies nie wiedział dokąd pobiec a ja zadawałam sobie pytanie: do jakiego domu? Wszystko legło w gruzach... I obudziłam się z wielkim poczuciem żalu i samotności, z płaczem. Czułam, że nie ma dokąd pójść, bo wszystko jest bez sensu... Nawet pies uciekł. Płakałam i zanosiłam się od płaczu tak mocno, jakbym była w jakimś szoku. Ta karta to chyba osoba, która sprawiła, że jestem tak daleko od domu i że nic nie jest takie jakie miało być. Ta karta to symbol wielkich zmian, jakie mnie czekają już za parę tygodni (ma wyjechać jeszcze dalej- na zawsze, tym razem beze mnie). To napewno sen o wewnętrznym strachu przed samotnością i przed tym, że nikt nie kocha. Niedawno straciłam dziecko. Obumarła mi ciąża. To był sen w którym słyszałam jakby w tle cały czas swój głos: już nie daję rady, już nie mogę, nie chcę... Nie!!! DLugo dochodzę do siebie po takich snach, bo zwykle udaje mi się dobrze je zrozumieć i nie wróżą nic dobrego... Nie wiem tylko czy napewno z tym Królem czerwo to o to chodzi...
×
×
  • Create New...