Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'uczucia'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Rozmowy z Bogami
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 5 results

  1. Zeszłej nocy miałam sen. Z pozoru zwyczajny, aczkolwiek nie do końca. Sen w czasie umiejscowiony jest jakieś 10 lat w przyszłości. Brałam ślub, z niejakim Wojtkiem (dodam, iż żadnego nie znam) Nadszedł czas krojenia tortu i uświadomiłam sobie, że męża nie ma. Szukałam go po całym mieście i znalazłam na wyścigach samochodowych. Powiedział mi, że mnie nie kocha ale tyle jesteśmy razem, że wypadało wziąć ślub ale mam od niego nie oczekiwać, że będę ważniejsza ponad inne sprawy. Popłakałam się uciekłam i spotkałam dziewczynkę, która zaprowadziła mnie w miejsce, gdzie znalazłam zwłoki niemowlęcia bez głowy. Później spotkałam koleżankę, która przyniosła mi zaświadczenie od ginekologa, że jestem w 7 tygodniu ciąży. Później pogodziłam się z Wojtkiem. Wszystko byłoby normalne ale cały dzień strasznie dręczy mnie ten sen. Czuję się, choćbym przeżyła go na żywo. Pamiętam każde odczucie jakie mi towarzyszyło podczas tych sytuacji... proszę zmień tytuł snu na regulaminowy
  2. Rozkład dotyczący uczuć pewnego pana: Walet + Król + Dama ( piki) Ktoś pomoże mi zinterpretować ten układ? Z góry dziękuję
  3. autopsja

    Emocjonalne sny ;p

    Czy wy też tak macie, że niekiedy podczas trwania snu i zaraz po przebudzeniu czujecie się tak zajebiście, że żadne "ziemskie" uczucie temu nie może dorównac? )) To coś w rodzaju emocjonalnego orgazmu, pełna ekstaza, wszystkie pozytywne uczucia w Was się gromadzą i aż gotują Gadam pewnie jak nawiedzona, ale może ktoś ma podobnie i zna sposób, żeby każdy sen tak wyglądał? ;>
  4. Często w rozmowach, również tu na forum pojawiają się emocje. I równie często nie wiemy, co z nimi zrobić. A możne by spojrzeć na nie z nieco innego punktu widzenia...? Uczucia niechciane Odnaleźć ukryty sens cz. I Jeśli ktoś nie umie przyjmować uczuć negatywnych, to będzie miał kłopot z uczuciami pozytywnymi albo przeżyje je powierzchownie i nigdy nie doświadczy radości czy zadowolenia z siebie. Z ks. Krzysztofem Grzywoczem rozmawiają Katarzyna Kolska i Roman Bielecki OP. Skąd w Kościele taka powściągliwość w mówieniu o uczuciach oraz kładzenie nacisku na intelekt i rozumowe przeżywanie wiary? Chyba stąd, że w ten sposób łatwiej nam zrozumieć siebie. Uczucia są trudniejsze, wymykają się spod kontroli rozumu. Nie jest łatwo pojąć, dlaczego w danej chwili pojawia się takie, a nie inne uczucie, i jakie ono ma znaczenie dla mnie, jaki jest jego sens i przesłanie. Myślę też, że ta nieufność wynika z tego, że przez długi czas w Kościele bardziej kładziono nacisk na to, o czym się myśli, niż na to, co się czuje. Stąd mamy obecnie lękowe podejście do uczuć i traktujemy je jako coś gorszego, a nasza duchowość stała się bardzo intelektualna. I w takim ujęciu świat uczuć jawi nam się jako nieznany i niekontrolowany, zagrażający naszej wolności. Nie lubimy rozmawiać o uczuciach, wstydzimy się ich. Dlaczego? Może z lęku przed zranieniem. Mówiąc, co czujemy, odkrywamy swój intymny świat, który można zranić. Ktoś powie o swojej tęsknocie i zostanie wyśmiany. To będzie go bolało. Jak w takim razie postępować z uczuciami? Jak oswajać lęk przed nimi? Jest to pewien proces, na początku którego trzeba przyjąć, że każde uczucie, które się w nas pojawia, jest czymś wartościowym i cennym. Inaczej mówiąc, że nie ma bezsensownych uczuć i żadne nie pojawia się bez powodu, że ma swój sens i chce się przyczynić do mojego rozwoju. Jeżeli z góry zakładam i klasyfikuję jedne uczucia jako dobre, inne jako złe, potrzebne, niepotrzebne, a nie daj Boże, moralne czy niemoralne, to proces przyjęcia uczuć jest mocno zakłócony. A co z tymi, którzy tego sensu nie widzą i w chwili bólu, gniewu albo złości mówią, że nie chcą takiego uczucia? Cóż… będzie im trudno zrobić krok w swoim rozwoju wewnętrznym. W wypadku odrzucania uczuć należałoby się zatrzymać i zapytać konkretnego człowieka, co się stało w jego życiu, że nie chce przyjąć z zaufaniem jakiegoś uczucia? Co go do tego skłania w sensie intelektualnym? Zwykle w takiej sytuacji najpierw trzeba oczyścić sferę poznawczą. Każde uczucie ma jakąś otoczkę intelektualną. Na przykład gniew kojarzy nam się z krzywdą, zranieniem czy poniżeniem. Dlaczego? Bo nie nauczono nas, że gniew można zamienić w coś dobrego. Takie przyglądanie się uczuciom, po to żeby przyjąć je i potraktować inaczej niż do tej pory, jest długim procesem i wymaga czasu. I póki sam siebie nie przekonam, że chcę z tym stanem pobyć, posadzić moje uczucie na fotelu naprzeciw mnie i dokładnie im się przyjrzeć, to nic w moim życiu się nie wydarzy. Tylko to, czemu zaufamy, może się rozwijać. Uczucia pojawiają się po to, żeby lepiej kochać i być dojrzalszym człowiekiem. Rozum to źle interpretuje. Jestem zły, więc muszę komuś wygarnąć albo kogoś poniżyć. A przecież są dziesiątki możliwości, które mówią, że możemy coś innego zrobić z tym uczuciem. Nawet kiedy tego stanu nie rozumiem? Oczywiście! Kto nie potrafi wytrzymać dwóch godzin w niezrozumieniu, nie wytrzyma pięciu minut w zrozumieniu. Wytrzymanie rozumienia jest o wiele trudniejsze niż wytrzymanie niezrozumienia. Jeśli zrozumiemy uczucia wstydu, lęku czy gniewu, to konsekwentnie zadamy sobie pytanie, jak dalej z tym postępować. I to dopiero zaczyna być trudne! Może trudności w podejściu do uczuć biorą się z tego, że od dzieciństwa jesteśmy kastrowani w sferze uczuciowej? Mówimy dzieciom – "nie płacz", "nie krzycz", "nie złość się" i szybko odcinamy je od emocji. Za uczuciami stoi cała nasza historia i wychowanie. Weźmy taki przykład. Przychodzi chłopczyk z przedszkola i mówi, że zakochał się w koleżance, a rodzice zaczynają się śmiać. Chłopiec tłumi łzy i udaje, że nic się nie stało, a jednocześnie odbiera komunikat, że źle zrobił. To może rodzić blokady i trudności w życiu uczuciowym na wiele lat. Gdy taki chłopiec, już jako młodzieniec, zakocha się na poważnie, może nie wiedzieć, co z tym uczuciem zrobić. Bo przecież coś mówi mu wciąż, że to jest coś niewłaściwego. Albo weźmy uczucie lęku. Chłopiec mówi do ojca, że boi się iść do piwnicy, bo tam jest ciemno. A tato mu odpowiada, że prawdziwi mężczyźni się nie boją. A poza tym w piwnicy nie ma się czego bać. Jeśli się chłopak boi, to się boi. Dlaczego nie może pójść do piwnicy z doświadczeniem lęku i obawy? Ten mechanizm ma też swoją drugą stronę. Nie chodzi tylko o umiejętność przeżywania uczuć trudnych, ale też o zdolność do wchodzenia w stan zadowolenia, umiejętność przyjmowania pochwał. Mam głębokie przekonanie, że uczucia trzymają się za ręce i kiedy ktoś umie przyjmować uczucia nazywane popularnie pozytywnymi, to będzie także umiał obchodzić się z uczuciami "negatywnymi". Czy mechanizm przyjmowania uczuć możemy sami w sobie wykształcić? Czy raczej ktoś powinien nami w tym względzie pokierować? To zależy od tego, jak głęboko tkwią w nas skrypty zachowań wobec uczuć. Jeżeli są powierzchowne, to wystarczy dobra lektura albo rozmowa z kimś. Jeżeli skrypt jest głęboki, to może być potrzebny kurs z zakresu komunikacji czy nawet terapia. Czy przy takim sposobie zachowania nie stracimy przypadkiem poczucia grzechu? Zaczniemy mówić: ja tak czuję, takie są moje uczucia, tego nie zmienię. Kiedy moje wyrażanie siebie zaczyna być pychą, a miłość własna staje się egoizmem? Weźmy taki przykład. Ktoś mówi w konfesjonale, że się wstydził przeżegnać przed kościołem. Czy jest to grzech? Wstyd to nasz doradca, pokazujący granice intymności. Dlatego pojawia się słusznie. Mamy prawo się wstydzić, nie jest to niczym złym, gdyż świat duchowy jest naszym najbardziej intymnym światem. Powinniśmy raczej zapytać, jak ktoś zareagował na tak pojawiające się uczucie. Bo gdy mówi podczas spowiedzi, że się wstydził przeżegnać, to przecież nie chodzi mu o uczucie wstydu, tylko o podjętą decyzję. To z niej się spowiada. Podobnie rzecz ma się z zazdrością. Samo uczucie nie jest grzechem. Jest w pełni poprawne. Najczęściej jest czego zazdrościć. Pytanie, co z tym zrobimy dalej. Jeśli z zazdrości zniszczymy komuś paszport tuż przed wyjazdem na stypendium do Nowego Jorku, wówczas jest to już grzech. Zazdrość to piękne uczucie, które niedojrzale traktowane bardzo komplikuje życie. Gdzie zatem przebiega granica między uczuciem a grzechem? Grzechem może być tylko konkretny czyn podjęty np. pod wpływem gniewu czy zazdrości, nigdy samo uczucie. Ponieważ uczucia nie podlegają ocenie moralnej. Tak naucza Katechizm Kościoła Katolickiego. Ale przecież spowiadamy się, że zgrzeszyliśmy myślą! Tylko wtedy, gdy w myślach podjęliśmy jakąś decyzję, że przy nadarzającej się okazji zrobimy tak, jak pomyśleliśmy. I to jest niemoralne. Dynamika czynu wchodzi w ocenę mojej decyzji. Miałem ochotę ukraść coś ze sklepu, ale akurat był zamknięty. Decyzja, którą podjąłem, była niemoralna, choć podjęta w myślach. O tym czy powinniśmy kontrolować uczucia, jak dobrze przeżyć zakochanie, o tym czy bezradność też ma swoje dobre strony i czy Bóg też ma uczucia w kontynuacji wywiadu z ks. Krzysztofem Grzywoczem już 5 lutego! "Uczucia niechciane"
  5. Rozwój duchowy, a inteligencja emocjonalna Nierzadko spotykamy się z różnymi interakcjami międzyludzkimi, czy to w życiu realnym, czy też wirtualnym. Nie mniej jednak, w obu przypadkach mamy do czynienia z drugim człowiekiem, który wzbudza w nas rozmaite emocje. Emocje takie jak miłość, radość, czy smutek i gniew, towarzyszą nam w każdym dniu, będące nieodłączną cześcią w relacjach interpersonalnych. Krocząc ścieżką rozwoju duchowego, zauważamy jak bardzo duży wpływ mają na nas emocje. Jak niewiele potrzeba, aby uśmiechnąć się do smutnego człowieka i okazać mu swoją radość i miłość, aby poczuł się radosny tak jak my. Niesie to ze sobą pozytywne emocje, energię, które docierają do drugiego człowieka. Z tej ciemnej strony zaś, w wyniku nieprzyjemnego dla nas kontaktu z drugim człowiekiem, który wysyła w naszym kierunku negatywne emocje w postaci np. gniewu, wywołuje to w nas bardzo podobne emocje. Zauważmy, że w przypadku pozytywnych jak i negatywnych emocji, jakie są wysyłane od jednego człowieka do drugiego, zachodzi pomiędzy nimi wymiana tych emocji. Np. byłam/byłem uśmiechnięty, ktoś na mnie wyrzucił swój gniew w moim kierunku, zaczynam odczuwać te same emocje w stosunku do Tej osoby, która to wysłała. Tak rodzą się konflikty, sprzeczki, bójki i wojny. Jak reakcja łańcuchowa, jeden zacznie i na drugiego przejdzie. W ten sposób końca nie widać, a na świecie dalej panuje walka pomiędzy ludźmi, zamiast spokój i harmonia. Aby do tego nie dopuścić, zatrzymać tą reakcję łańcuchową wykażmy się inteligencją emocjonalną, która ma bardzo wiele wspólnego z rozwojem duchowym. Kierujmy się sercem, współczuciem i dobrocią dla każdej żywej jednostki. Nazywamy to tzw. empatią, zdolnością doświadczania stanów emocjonalnych u innych, uświadomieniu sobie uczuć, potrzeb drugiego człowieka, czyli rozumienia jego postawy, umiejętności odnalezienia się na jego miejscu. Nie czyńmy drugiemu człowiekowi, to co nam niemiłe (co nam uczyniono). Zatrzymajmy ten łańcuch ! Przecież nikt z nas tak na prawde nie chce nikogo krzywdzić. Poddajemy się emocjom, które nabierają kontroli nad nami. Bądźmy inteligentni emocjonalnie, świadomi naszych(i cudzych) stanów emocjonalnych i świadomi reagowania na nie. Kontrolujmy nasze stany emocjonalne. Współpracujmy razem, twórzmy między sobą więź. Wystarczy tylko abyśmy spojrzeli na drugiego człowieka jak na siebie samego i tak też go traktujmy. Wysyłajmy to co dobre, to co sprawi, że inni będą radośni i uśmiechnięci Mimo, jeśli przed chwilą byli pod wpływem negatywnych emocji, sprawmy aby nie niszczyli siebie i nas. Pamiętajmy !!! Samoświadomość Samokontrola Empatia i Współpraca Dużo uśmiechów życzę :) autor: FullMoon (Moon)
×
×
  • Create New...