Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'wampir'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • ADMINISTRACJA FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Sny
    • Astrologia i numerologia
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 13 results

  1. jadz

    Byłam wampirem

    Na początku snu weszłam przez jakieś ogromne metalowe drzwi, które otworzyli mi 2 mężczyźni. Później okazało się, że byli wilkołakami. Kiedy przekroczyłam próg budynku, stałam się wampirem. Byli tam tez inni, wampiry, wilkołaki ale też i zwykli ludzie, wszyscy żyli razem. Mieliśmy do wykonania jakąś ważną misję. Zakochałam się w jednym z 2 towarzyszących mi wilkołaków, ale wiadomo było, że gdyby któreś z nas przez przypadek zraniło drugiego, to ta osoba by zginęła. Jednak ja czułam się odporna na to, nie bałam się niczego. Chciałam nawet zostać krzyżówką wilkołaka i wampira. Kiedy mój cień na coś padał, widać było ogromne skrzydła. Na sam koniec snu spojrzałam lustro i zauważyłam, że mam zupełnie inną twarz. Bardziej pociągłą, lekko opuchniętą i trupio bladą. Oczy były pomalowane na czarno, usta na czerwono. Moja twarz była zupełnie inna, ale na swój sposób, pomimo tej bladości - piękna. Pamiętam, że im dłużej byłam wampirem, tym więcej potrafiłam, i coraz więcej ludzi mnie słuchało, a ja się o nich troszczyłam. Pamiętam, że z uczuć dominowała duma, troska i miłość. Otaczający mnie ludzie byli moimi przyjaciółmi, nieważne, kim byli. Żyliśmy razem, razem wypełnialiśmy misje i podróżowaliśmy. Wydawało się, że nie widzieliśmy różnic między nami. Sen cały dzień siedzi mi w głowie, jednak nie mam pojęcia co on może oznaczać. Wydaje mi się, że ta twarz, którą widziałam w lustrze, jest jakby połączeniem twarzy mojej, i mojego chłopaka. Bardzo proszę o pomoc w interpretacji tego snu. Pozdrawiam
  2. Witam, ostatnio miałam bardzo intensywny sens, pierwszy zapamiętany tak dokładnie od bardzo dawna. Śniło mi się, że jechałam do miejscowości, w której pracowała moja mama na czyjś pogrzeb, ale nie miałam czarnej spódnicy więc pojechałam wcześniej. Szukałam po sklepach tej spódnicy, ale żadnej nie mogłam znaleźć. W końcu mam się na mnie pogniewała (we śnie pracowała, choć w rzeczywistości już nie pracuje), ale pogadałyśmy i postanowiła mi pomóc. Tak czy inaczej spódnicy nie znalazła. Potem skok akcji i siedzę na przystanku czekając na autobus. Dosiada się najpierw jeden "menel", potem kolejni, zaczynają mnie zaczepiać, zagadywać. Zaczynam czuć się nieswojo, więc dzwonię do mojego narzeczonego, żeby mnie odebrał. On mnie oczywiście przywozi do domu, ale przez to sam nie jedzie na pogrzeb (sic!), na którym miał być. Zamykam w pokoju (na strychu bardzo wysokiego budynku) wszystkie okna i drzwi, żeby te zbiry z przystanku nas nie widzieli. Kolejna scena: robi się bardzo gorąco w pokoju, wyglądam przez okienko i widzę, jak cała sąsiednia dzielnica stoi w ogniu, a nad nią snuje się czarny dym. Postanawiamy uciekać z domu, razem z narzeczonym. On mnie bierze na ręce, bo jest wampirem i teoretycznie powinien biec dużo szybciej, ale nie biegnie. Więc dalej uciekamy "normalnie", aż dobiegamy do granicy kolejnej dzielnicy-osiedla. Żeby wejść na jej teren potrzebna jest przepustka, której pani w okienku nie chce nam dać, bo narzeczony jest wampirem i w dodatku figuruje w ich systemie jako donosiciel, człowiek niegodny zaufania. Wywiązuje się nieprzyjemna rozmowa, narzeczony się próbuje bronić przed atakami, i w tym momencie się obudziłam. Byłabym wdzięczna za interpretację tego snu - wywarł na mnie ogromne wrażenie.
  3. ZnamCię

    Sen z Dzieciństwa

    Witam! W Dzieciństwie ,kiedy miałem około 4-5 lat miałem upiorny sen, do tej pory pamiętam jak oblał mnie zimny pot, a było to paręnaście lat temu.(podpowiem -> Jak , każde dziecko oglądałem Ulice Sezamkową). Śnił mi się wampir z Ulicy Sezamkowej , kręcił się w okół mnie , a ja straszliwie się bałem , gdy podchodził. Bałem się że ugryzie mnie w szyję, zasłaniałem ją jak tylko mogłem, ale cały czas miałem obawę , że to zrobi. Sen się skończył , a Ja nie zostałem ukąszony lecz do tej pory pamiętam jak najadłem się strachu. Uprzejmie proszę o wyjaśnienie znaczenia tego snu , jakie jest jego znaczenie.
  4. maddalena9208

    Sen o wampirach, śmierci

    Witam wszystkich, bardzo prosiłabym o interpretację tego snu, gdyż nie daje on mi spokoju, a przy tym był bardzo realistyczny (w moim przypadku właśnie takie sny niosą jakiś przekaz dla mnie). Oto i on: Byłam w ogromnym, starym domu, urządzonym w stylu lat 30-tych ub. wieku, mieszkała w nim pewna rodzina, mąż, żona, 5 dzieci, on był naukowcem. Wiedzieliśmy że mają przyjść po niego "nadludzie" - kosmici, wampiry, by go zabić. Wiedziałam, że odnajdą i mnie, gospodarze domu ukryli mnie na najwyższym (prawdopodobnie drugim) piętrze domu, była tam ogromna szafa i komoda, próbowałam się tam ukryć, w oknach nie było zasłon, więc zostałabym dostrzeżona z ulicy, niestety nie potrafiłam ukryć się w szafie, w kącie ani komodzie. W tym czasie pod dom przyjechała taksówka, kierowca powiedział: "odnalazłem wasze dzieci i przywiozłem je tutaj" , co wywołało wielką panikę, gdyż ci ludzie porzucili dzieci by je ratować. Wtedy przybyli ONI: mieli wygląd ludzi, lecz przybyli z kosmosu, byli wampirami. Chcieli żeby właściciel domu skonstruował coś dla nich, jednak ten nie był w stanie, został zamordowany: jeden z obcych zacisnął dłoń w pięść i mężczyzna dosłownie wybuchł, została po nim plama krwi. Wtedy poszli po mnie, strasznie się bałam, nie miałam gdzie się ukryć, wiedziałam, że mnie zabiją i kiedy drzwi otwierały się, ja się obudziłam z przerażeniem.
  5. unnamed

    wampir z matką

    Dokładnie nie pamiętam snu całego, ale dobrze kojarzę dwie sytuacje. W pierwszej leciałam samolotem, widziałam wnętrze swoimi oczami. W samolocie panował półmrok. Tylko górne żółte światło lekko oświecało pomieszczenie. Nagle okazało się, że są turbulencje. Samolot szybował w górę i w dół i tak co chwilę, aż wyszły maski tlenowe i się uspokoiło... Wtedy doleciałam do jakiegoś kanionu jakby... Słońce zachodzi ło już za horyzont, a niebo było już pożółkłe od chowających się promieni. Stałam na skale i jakby z wysoka obserwowałam pewną sytuację. Matka rozmawiała ze swoją córką, która już na początku snu mi się pojawiła. Córka miała na sobie przewiewną szarą sukienkę, majestatycznie poszarpaną jakby specjalnie. Nie było jej widac oczu, ponieważ długie czarne włosy były uczesane tak jak chinki mają -czyli grzywka prosto ścięta zachodziła aż do połowy nosa. Matka coś mówiła, że się o nią martwi, ale zbliża się już pora i musi iść. Córka odpowiedziała, że by ona się nie bała i żeby się pośpieszyła... Matka się pożegnała i odwróciła się do niej plecami idąc prostą drogą po asfalcie. Po krótkiej chwili przemieniła się w wielkiego brazowego ptaka i odleciała nawprost słońca. Widok tej córki po chwili mi się zmienił stałam na tym asfalcie blisko niej-bladej córki, z której ust sączyła się czerwona krew. Zachodziła w niej jakaś przemiana...na początku miałam wrażenie, że na dobre, ale później z jej zębów wyszły kły.Słyszałam jej myśli. Chciała krwi. Pomyslała: co mi szkodzi muszę. ona również się przemieniłą w wielkiego, tym razem czarnego ptaka i poleciała za matką w poszukiwaniu krwi. Gdy leciała widziałam złej oczami. Szybko doganiałam brązowego ptaka i gdy byłąm już blisko obudziłam się...
  6. Cześć, poniżej wklejam to co udało mi się zapisać po przebudzeniu. Wiem że cały sen był bardziej "gęsty", ale może takie zapiski pomogą? W całym śnie i poszczególnych jego odsłonach pojawiały się wampiry. Ich cecha charakterystyczna to, że na szyi czy też czole miały wycięty znak krzyża, to znaczy, skóra sama się tam rozchodziła (jak rana) tworząc taki kształt. Poszedłem ze znajomym do magazynu jego pracy i tam jakiś starszy pracownik czyścił zasoby magazynu, udało mi się go przekonać żeby oddał mi książki o Leśmianie i inne (poezja), które poszłyby na śmieci (chciałem je dla żony, ona je lubi). W niedalekiej kafejce byli chyba Romowie, ale też kilka wampirów (od razu wyjaśnienie: tu wampiry to nie osobniki w pelerynach które tylko piją krew, to raczej rasa łaknąca przemocy, zabijają rozrywając ludzi na strzępy i ewentualnie żywią się krwią, siłę daje im jednak samo zabicie, choć nie robią tego nagminnie, dlatego przebywają wśród ludzi, wszyscy ich jednak instynktownie unikają, ja jeden wiem zawsze czy mam do czynienia z wampirem – silna sylwetka, mocna budowa ciała, niespokojne oczy, zachowanie drapieżnika). Wychodząc zniesmaczony jakimś zachowaniem w kawiarni, usłyszałem od napotkanego człowieka, że dawniej (ok. 1900 roku) niektóre cygańskie prostytutki oddawały się klientom wyłącznie (warunek!) siedząc na rowerze (na jego ramie), a szczególnym przypadkiem było, jeżeli trzymały w każdej ręce małe dziecko w beciku. Tego było już dla mnie za wiele, ruszyłem przed siebie. Ostatnia scena snu, to 3 osoby wędrujące przez pustynię (raczej pustkowia z twardym ubitym, ale nierównym gruntem z którego wystawały badyle, krzaki itp.), szare kolory, zmierzch lub po prostu „dark”. Postaci wędrujące to 2 kobiety (jakieś czarodziejki) i mężczyzna (chyba ja – patrzę na to jak operator kamery). Podchodzimy do leżącego mężczyzny. Ma brudną twarz i cały jest umorusany. Któraś z kobiet lub ja daje mu chyba pić czy gładzi go ręką po głowie aby zobaczyć kto to. Okazuje się, że to ten najgorszy wampir z poprzednich części tego snu (próbował mnie już co najmniej 2 razy zabić). Jego skóra rozchodzi się w znak krzyża na całą twarz (ogromny krzyż, nie taki jak poprzednio, czułem że jego moc jest gigantyczna i w zasadzie nie ma przed nim ucieczki). Teraz wiem już że jesteśmy w takim punkcie, że zabije nas bez problemu (wcześniej próbował, ale było za dużo ludzi dookoła). Wampir powstaje błyskawicznie i triumfalnie idzie do nas. My uciekamy. Zostaje tylko jedna czarownica, która najpierw ze „Staff” odpala w jego lewe kolano pocisk i odrywa mu kończynę wraz z kolanem, a później wykańcza go czarami. Czułem ulgę, bo wydawało mi się to omal niemożliwe, a poza tym wampir był najpotężniejszym ze wszystkich ze snu. Dzięki i pozdrawiam. Edit: przepraszam za niezgrabny tytuł, dopiero doczytałem regulamin zamieszczania postów..
  7. miyuukick

    Wampir

    Bardzo proszę nie mylić tego snu z zakichanym Zmierzchem. Nie jestem psycho-fanką więc to nie z podniecania się filmem. Więc tak. Był wampir (on) i człowiek (ona). Wampir chciał ją...użreć. Twarz miał we krwi , był blady jak to upiór. Ciągle ją kusił do siebie itd. więc starałam się jej pomóc wydostać z zamczyska. Były między nimi pocałunki, wyznanie miłości przez wampira - która oczywiście była częścią planu. Podczas całego snu czułam strach i emocje. Był bardzo realistyczny. Wie ktoś co to może znaczyć? (O ile to coś znaczy)
  8. TaintedLove

    Sen o wampirzej miłości.

    Witam, dzisiaj przysnił mi się dziwny sen. Tematem przewodnim była - wampirza miłość. Zaczęło się miło, wyjechałam sama na wakacje do jakiegoś motelu/hostelu. Był dość duży w kształcie litery U. Wszystko zaczęło się do dość pochmurny dzień. Poznałam naprawdę przystojnego, młodego mężczynę (wysoki, szczupły, kruczo czarne włosy, ciemne oczy). Miło spędzalismy czas. Reszta snu działa się późnym wieczorem lub nocą - było ciemno w każdym bądź razie. Na terenie hotelu doszło do wybuchu i z każdą chwilą wybuchał jeden pokój. Było już nie daleko od mojego - kiedy on - piękny nieznajomy wyznał, że jest wampirem... i zaczął mnie całować. Próbował mnie jakoś wyrwać z tego miejsca... jednakże nie zdążyliśmy. On zginął w wybuchu, a ja patrzyłam sie w puste miejsce w którym przed chwilą stał. Strasznie płakałam. Gdy się obudziłam, złapałam się na tym, że krzyczę i jestem cała zapłakana. Nie potrafię przestać o tym myśleć. Sprawdzałam w senniku co oznacza Wampir - są to prymitywne instynkty i brak serca, lub zagożenie, że zostanę wykorzystana. Ale w śnie było raczej dużo... miłości. I chciałabym zaznaczyć, że nie oglądam/ lub bardzo rzadko horrory lub tym bardziej fantasy etc. Jestem ciekawa cóż, może oznaczać ten sen. Z góry bardzo dziękuję.
  9. mglisty

    wampir

    wracam z kościoła mimo tego że w normalnym życiu do niego nie chodzę, spotykam znajomą z czasów szkoły podst. i widzę jak rzuca się komuś na szyję i gryzie go jak wampir następnie zostaję przez nią ugryziony w szyje i staje się wampirem, przemieniam się w chwilę i następnie spotykam mojego wroga(były przyjaciel)lecz nie dochodzi do bitwy tylko do rozmowy, jest noc a my dość głośno się zachowujemy i właśnie dlatego wracam do domu. co to oznacza pomózcie
  10. uncredible

    co to może oznaczać

    śniło mi się że byłam w piwnicyz jakimś facetem, okazało się że ta piwnica zamieniła się jakby w labirynt, tyle że ja wiedziałam jak z tamtąd wyjść. A potem śniły mi się trąby powietrzne, była noc a ja byłam przed swoim blokiem, nagle zaczęło błyskać i ujrzałam kilka trąb, nagle zobaczyłam że jedna idzie w moją stronę, chciałam uciec ale nie zdąrzyłam trąba uniosła mnie do góry a potem zrzuciła ale wyszłam bez szwanku, obok stał mój mąż powiedział że chciał mi pomóc ale nie wiezdiał jak. Potem jeszcze widziałam siebie ajak patrzyłam w lustro ale tam nie było mojego odbicia miałam długie brązowe w włosy i ciemne chyba też brązowe oczy i na dodatek zmienilam się wampira
  11. Witam, bardzo prosze o pomoc w interpretacji mojego snu Rozgrywał się on w częściach. Część pierwsza: Byłam z moim lubym w jakiejś mieścinie której nie mogę sprecyzować. Wydawało się być dość dużym, zatłoczonym miastem. Spacerowaliśmy i rozmawialiśmy jak normalna para. Wtem zauważyłam, że ma on na szyi krew, nie przeraziłam się - jak by było to coś naturalnego. Starłam ją - nie było rany. Pojechaliśmy do mojej przyjaciółki - mieszkała na wsi. Gdy już zmierzaliśmy w stronę jej domu uszczypnęłam go w policzek, nie zabolało go. raz, drugi, trzeci. Za każdym razem mocniej a ten i tak nic nie czół t.j nie czół bólu. <sen się urywa> "Część druga" Nie wiem czy minęło dużo czasu od poprzednich zdarzeń jednak nadal byliśmy na tej samej wsi, z takim samym zamierzeniem - odwiedzić przyjaciółkę. Jedyną różnicą było to, że stwierdziliśmy iż stał się on wampirem. Dość dziwna była reakcja na tą wiadomość - pełen spokój, jak by to była rzecz w pełni naturalna. A nawet w jakimś stopniu się tym cieszyliśmy. Nie musiał bać się światła - więc nie był jakimś typowym wampirem z horrorów. Jego głównym talentem była nieprawdopodobna szybkość. Która mi... imponowała. Dotarliśmy do domu przyjaciółki - odczuwałam za nią ogromną tęsknotę i strach o nią. Moje obawy nie poszły na marne. jej dom przypominał ruinę. Całe piętro i dach były zawalone. Jedynie został nienaruszony kawałek podłogi jej pokoju na piętrze. Stały na nim szafa i biurko a na tym ostatnim leżały pieniądze na remont - tak jak by ona była winna temu co tam zaszło. Sama jednak znikła. Na parterze,koło do połowy zniszczonych schodów stał chłopak przyjaciółki - mój przyjaciel. Próbował się do niej dodzwonić - jednak na marne. Postanowiłam z mym kochanym wampirkiem jej poszukać. Ja + wampir = duże szanse... Tak myślałam w śnie. Poszliśmy na górę. Mój chłopak - wampir postanowił zapamiętać jej zapach - dla niego tropienie miało stać się czymś naturalnym. Gdy już wyniuchał to co chciał wziął mnie na plecy i skoczył z piętra na ogród. postawił mnie na ziemie. Szliśmy przez wysoką, zieloną trawę. Nagle moją stopę przeszył ogromny ból, przyczyną był zardzewiały drut który wbił mi się w wierzchnią stronę stopy, mniej więcej na środku. bez problemu go wyciągnęłam. Wydaje mi się, że rana nie krwawiła. Razem z ukochanym wyruszyłam na poszukiwanie przyjaciółki. Część III Byliśmy znów w tym niezidentyfikowanym mieście. Chwile szłam sama, otoczona masą ludzi. Wtem usłyszałam że mój wampirek do mnie biegnie z nadnaturalną prędkością. Wystraszyłam się, że ktoś może to zobaczyć lub usłyszeć więc bez odwracania się wyciągnęłam prawą rękę w odpowiednim momencie i zatrzymałam go prosząc by tak nie biegał. Cieszył się z nowej umiejętności a ja wraz z nim. Jednak ludzie nie zwracali uwagi na niego, nie widzieli mega szybkiego wampira, nie słyszeli jak biegnie. Ja zaś na odwórót. Uśmiechnął się do mnie i wziął mnie na ręce i pognał ze mną tropem przyjaciółki. Dalszej części niestety nie pamiętam. Co do ogólnego opisu snu: - uczucia: byłam bardzo podekscytowana tą sytuacją, cieszyłam się ale i mu zazdrościłam. Chciała być także wampirkiem. A zarazem byłam smutna ponieważ poszukiwałam przyjaciółki i strasznie się o nią martwiłam. także strsznie imponowała mi ta szybkość. Gdy się przemieszczał - to było tak jak bym stawała się najszczęśliwszą osobą na świecie... - czas i przestrzeń: było lato, dominowały jasne barwy, teraźniejszość, chyba było to południe bądź popołudnie - mój wiek: 18lat Sen ten wywarł na mnie bardzo duże wrażenie. Nigdy się tak nie czułam. Rano nie chciałam się z niego wyrwać. Cały dzień o nim rozmyślałam. Od ana mam chęć do niego powrócić. Może to istotne: z przyjaciółką ma kontakt, mamy się zobaczyć za parę dni. Proszę o próbę interpretacji tego jakże dziwnego snu
  12. Roman2525

    Wampir

    miałem dziwny sen , min sniło mi sie jak moja dziewczyna jest wampirem, w tym snie czułem niepewność i strach przed ukąszeniem,skończyło sie mniej wiecej tak że poczułem ból od jej uścisku , co to może oznaczac.
  13. beciaak

    wampiry.muzyka.droga

    Kolejny dziwny sen... Byłam gdzieś w nieznanym mi miejscu.widziałam znajomych mi ludzi.nagle pojawił się wóz strażacki i było wezwanie do pomocy.nie było chętnych.ale ja poszłam bez wahania choć nie mam przygotowania.węże strażackie były prymitywne i plastikowe ale liczył się czas.wsiadłam do samochodu.jechaliśmy krętą drogą bod górkę była bardzo stroma.przejeżdżaliśmy pod mostem.droga skręcała w lewo.potem nagle byłam w ciemnym miejscu jakby hali.chciałam się przyłączyć do szkolnej ekipy ćwiczącej karate(sama trenuję capoeirę-brazylijską sztukę walki)była tam nauczycielka ze szkoły do której chodziłam jakieś3lata temu...kiedy się do nich zbliżyłam okazało się że oni grają jakąś scenę.miałam na sobie dziwne ubranie białe spodnie założone na te które miałam na sobie i jakąś bluzę taż na innej.widziałam jak gra moja koleżanka.to był egzamin.ja myślałam że będzie trzeba pokazać sprawność fizyczną albo walczyć...przyszła na mnie kolej.weszłam na niby łóżko i czekałam.usłyszałam tajemniczą muzykę kiedy okazało się że mam zacząć.wcielałam się w kobietę ugryzioną przez wampira. koleżanka pokazała wiele emocji więc się bałam że nie dam rady.potem zaczęłam grać inna osoba mnie "ugryzła"i już nie wiedziałam czy to gra czy fikcja...jakbym zasypiała potem ból w klatce piersiowej i ktoś mnie niósł już ulicami miasta a raczej jakimś podwórkami.niby improwizowałam.zapytałam gdzie jestem osoba która mnie niosła odpowiedziała że jestem w domu a ja zapytałam czy to warszawa...(to dziwne bo mieszkam w małej miejscowości w wlkp)widziałam światło i okolicę ale jej nie znałam.zdałam test ale nie wiedziałam czy to była moja gra czy już coś więcej...
×
×
  • Create New...