Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'wesele'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 17 results

  1. Witam, Bardzo proszę o interpretację mojego snu. Zwykle nie śnią mi się tak rozbudowane i ciekawe w swej symbolice sny... Myślę, że jest ważny i nie wiem co może oznaczać. Bardzo proszę o próbę interpretacji i z góry dziękuję. Przepraszam za objętość, ale szczegóły są istotne Śniłam, że posiadam piękny, nowiutki, lśniący i wyjątkowo efektowny samochód sportowy. Było to białe Ferrari. Chyba kabriolet. Jechałam nim znanymi mi drogami, dosyć szybko (no bo TAKIM autem "można"), ale nie jak wariat. Czułam się dobrze w takim dobrym i pięknym aucie, jazda była przyjemnością - a mój zwykły lęk przed jazdą szybką czy innym autem (na jawie mam krótko prawko i nie czuję się tak na 100% pewnym i doświadczonym kierowcą) był obecny, ale przeważała przyjemność z jazdy, zadowolenie, cieszenie się jazdą tak nowoczesnym, szybkim i pięknym autem. Przejeżdżałam przez proste i znane mi skrzyżowanie, miałam pierwszeństwo przed nadjeżdżającym autem, zatem (nie bez wahań lekkich czy lęku) jechałam pewnie, ale nie za szybko przed siebie, będąc prawie pewną, że to drugie auto zatrzyma się, bo kierowca zna przecież przepisy (taką miałam nadzieję, że skoro ja ich przestrzegam to ktoś również...). Kiedy wjeżdżałam na skrzyżowanie auto - jakby specjalnie w ostatniej chwili - ruszyło, chcąc wymusić pierwszeństwo i zajechało mi lekko drogę. Przestraszyłam się, ale auto zatrzymało się i ominęłam je. Potem śniłam, że mam inne, drugie auto. Bardziej jeszcze sportowe, w kolorze czerwonym, coś jak Porsche Cayenne. Niskie podwozie, opływowe, czerwony kolor, wewnątrz też bardzo nowoczesne. Podjechałam nim pod jakiś ładny dworek, gdzie odbywało się wesele (nie interesował mnie ten fakt wtedy, nie byłam zaproszona lub nie chciałam tam być). Zaparkowałam na poboczu i spotkałam kolegę, z którym umówiłam się na piwo. Potem On chciał byśmy napili się wódki chyba i poszłam na to wesele w celu "zwinięcia" czy pożyczenia dwóch czy trzech kieliszków do wódki, bo nie mieliśmy w czym się napić. Na weselu czułam się "swojsko", gdyż było to chyba wesele mojego brata (ja nie lubię imprez i dlatego wolałam tam nie przebywać, męczy mnie to). Wzięłam jakieś kieliszki ze stołu i postanowiłam zobaczyć się z obecnymi tam rodzicami. Wiedziałam, że są tam, dobrze się bawią, są RAZEM i są raczej zadowoleni, ale chciałam ich zobaczyć i upewnić się, że wszystko ok. Mój Tato na jawie nie żyje prawie rok. Czułam i wiedziałam, że rodzice tam są, ale w końcu w tłumie gości nie znalazłam ich i stwierdziłam, że poszli spać, zmęczeni zabawą (mają swoje lata) i fajnie, że odpoczywają. Szukałam ich jeszcze po sypialniach, ale nie znalazłam. Jeszcze tłumaczyłam mojej siostrze, która była zła, że się szybko "zwinęli" (tak samo jak z Jej wesela, bo już o północy), że są starsi i potrzebują odpocząć, że byli zmęczeni i nie powinna się gniewać na nich. Szukając tych kieliszków i rodziców (znalazłam kieliszki i wiedziałam, że rodzice odpoczywają, mimo że nie widziałam ich, to byłam pewna, że są na weselu i teraz odpoczywają) trafiłam na balkon, gdzie goście weselni wyluzowani stali na balkonie z kieliszkami, drinkami i chłodzili się, patrzyli na ogród itd. Balkon był jakby zbudowany "schodkowo". Najniżej stali jacyś goście, kolejny wąski schodek wyżej inni, na górze ja. Doznałam lęku wysokości bo miałam daleko do balustrady, stałam najwyżej i ten schodek był wąski. Bałam się lekko i patrzyłam na tych gości niżej - oni tacy wyluzowani... a ja bynajmniej. Potem śniłam, że w lekkim chaosie wesela itd. zgubiłam swój kluczyk do mojego czerwonego porsche. Kluczyk nie miał breloczka i był malutki jak kluczyk do kłódki. Mógł zginać wszędzie, wypaść mi i trudno będzie go znaleźć bo jest taki malutki. Patrzyłam na tablice rozdzielczą, kierownicę auta i miejsce na kluczyk, chciałam ruszyć, ale zgubiłam kluczyk. Stresowałam się tym.
  2. Proszę o interpretację mojego snu. Śniło mi się, że mam uczestniczyć w weselu któregoś z członków rodziny mojego chłopaka. Byłam u niego w domu, pamiętam, że było tam mnóstwo ludzi (to byli członkowie jego rodziny, których większości nie znam w rzeczywistości), którzy przygotowywali się do wesela. Pamiętam, że przebywałam w takim pomarańczowym pokoju. Gdzieś na korytarzu kręciło się rodzeństwo chłopaka, pamiętam, że jego siostra miała taki radosny śmiech i schodziła po coś na dół po schodach z komórką. Miałam już zakładać swoją sukienkę na wesele (ale nie ślubną), ale kiedy doszłam do mojej walizki tam jej nie było. Na wieszaku powieszonym na klamce od drzwi także nie było mojej sukienki. Wpadłam w panikę i rozpacz, bo wesele miało już być kolejnego dnia. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawiła się sukienka, w której byłam na swojej studniówce. Założyłam ją, do tego szpilki ze studniówki, ale nie chciałam w tym stroju iść na wesele, przeszkadzała mi czerń tej sukienki. We śnie nastąpił przeskok akcji. Zdaje się, że był już chyba następny dzień. Mój chłopak podwiózł mnie samochodem pod kościół Santa Maggiore w Rzymie. Ja wciąż byłam ubrana jak na studniówkę, chłopak miał na sobie czarny garnitur, białą koszulę i czarną muszkę. Kiedy wysiadałam z samochodu, byłam zła, że nie jesteśmy na mszy ślubnej, ale partner powiedział mi spokojnie, żebym się o to nie martwiła i nie jest o to zły, tylko szła do kościoła. Pamiętam, że była ciepła, słoneczna pogoda. Weszłam do kościoła po schodkach. Wnętrze było przepiękne, zwłaszcza ołtarz,dominował marmur (chyba zielony), czułam przyjemny chłód. Z racji tego, że to była poranna msza na 7 rano, w kościele był tylko ksiądz z monstrancją, którą błogosławił kilku wiernych w dwóch pierwszych ławkach. Pamiętam, że nie uczestniczyłam w mszy, ale korciło mnie, żeby skorzystać z tej możliwości. Czułam się głupio, bo wiedziałam, że do kościoła przyszłam tylko po to, żeby odzyskać sukienkę na wesele, która miała tam się znajdować. Pamiętam, że tylko rzuciłam okiem na mszę i pomyślałam:"Muszę iść szybko w lewo do zakrystii po sukienkę". Co ten sen może oznaczać? Dodam, że w rodzinie chłopaka nie szykuje się żadne wesele.
  3. Funkybaki

    Złamany klucz i być na weselu.

    Dzień dobry Prosił bym o zinterpretowanie dwóch snów, znalazłem w internecie ich znaczenia, ale nie wiem czy odebrać to tak dosłownie. Przy jednym pisze - zła wróżba, a przy drugim - zła wróżba, która często wróży śmierć. A więc, śniło mi się, że chciałem wrócić z jakiegoś miejsca do domu, wsiadam do auta, próbuję odpalić i nic. Kręcę, kręcę kluczykiem i dalej nic. W końcu kluczyk się złamał. Kolejnym snem było wesele, które było mojej kuzynki, w sumie to ciotki ale traktujemy się jak kuzyni. Atmosfera na weselu była nijaka, zero zabaw i tańców. Pytałem się czemu tak jest, okazało się, że panna młoda nie miała humoru, bo nie upiekła czy nie przygotowała jakiejś tam potrawy. A chciała sama. z góry bardzo dziękuję za interpretacje. Pozdrawiam!
  4. Agnieszka123456789

    Bardzo dziwny sen. Błagam o interpretacje.

    Dziś w nocy śniło mi się, że po roku bez żadnego kontaktu zadzwonił do mnie mój były zapraszajac mnie na wesele. Chwile pozniej podjechal samochodem pod moj blok, wszedl do domu i oznajmil mi, ze owe wesele jest w Nowym Jorku i udamy sie samochodem do Lublina a stamtad 7 godzin pociagiem do Nowego Jorku. Po drodze pojechalismy do kosciola na msze, gdzie byli wszyscy moi znajomi. Postanowilismy pojsc do spowiedzi a w konfesjonale przy duzym stole siedzial ksiadz, trzech chłopaków i mója milosc z gimnazjum, wobec tego ja kategorycznie odmowilam spowiedzi. Wyszlismy z kosciola, zatrzymalismy sie gdzies na noc. Pozniej na jego komorke zadzwonil moj znajomy z Anglii, telefon odebralam ja. Znajomy oznajmil, ze z rodzina jest juz w pensjonacie w Nowym Jorku i czekaja na nas. Nastepnie rozmawialam ze swoja mama, ktora rowniez o dziwo wybierala sie na to wesele, jednak Ona - samolotem. Przez cały sen ten owy były chłopak, zachowywal sie jak on i byl nim, jednak z wygladu przypominal mojego obecnego przyszlego meza. Co ten sen moze oznaczac? Proszę o pomoc
  5. onna14

    WESELE / przyjęcie weselne

    miałam dziwaczny sen.. bo wpadłam do mojej stryjenki w niespodziewane odwiedziny a tutaj w garażach i w ogóle wszędzie poustawiane stoły itd i okazuje się, że ktoś brał ślub i właśnie trwa przyjęcie weselne najwidoczniej kogoś z rodziny, ale ja nie zostałam poinformowana ani zaproszona, weszłam i chciałam się czegoś dowiedzieć, więc szukam stryjenki i stryjka, ale nie wchodzę do pomieszczeń tylko pytam znajomych osób na korytarzu czy widzieli mojego stryjka/stryjenkę i każdy mnie olewa, tak jakbym była obca.. na korytarzu przy wejściu do kuchni stoi stół i nagle kogo ja widzę, siedzi sobie tam ojciec mojego chłopaka a mój chłopak mi nic nie powiedział i sam przyszedł na tą imprezę.. siedzi za stołem-tzn to akurat nie był on, ale myślałam, że to on, więc zadaję pytanie a tutaj się okazuje, że to nie on i nagle przychodzi prawdziwy on i siada obok tego fałszywego mojego chłopaka mój prawdziwy chłopak, są podobni, jego ojciec ma taką uśmiechniętą minę i spogląda na nas, a ja się pytam, co on tutaj robi, czemu mi nic nie powiedział i jak się bawi, to mi odpowiedział, że jest super i tańczy z jakimis dziewczynami, że są na prawdę fajne i dobrze się bawi.. ja stwierdziłam, że dobra, nawet on mnie nie chce to niech się bawi i weszłam do kuchni, na początku obsługa wesela w tej kuchni była niemiła jakaś taka, ale ja nie wyszłam i nagle podjadłam coś, później ktoś z tej obsługi ze mną miło rozmawiał i coś wąchałam i próbowałam aż się obudziłam czując wyobcowanie, bardzo proszę o interpretację tego snu
  6. Rolzi

    Śluby

    Czasem zdarza mi sie tak że pewne motywy senne powtarzają mi sie dwa razy. np jakis czas temu sniło mi się że wychodze za mąż ale podswiadomie bardzo nie chciałam tego ślubu. Pamiętam że bardzo nie podobala mi sie moja suknia slubna a własciwie sukienka bo była krótka i raczej niewiele w niej było z sukni slubnej;) starsznie beczałam z tego powodu ale nie do konca wiem czy faktycznie z powodu sukienki czy to był tylko pretekst mojej podświadomości żeby nie doszło do ślubu. I faktycznie nie doszło bo mama widząc moja rozpacz ślub odwołała ;] Jakiś czas później również snił mi sie mój ślub ale tym razem do niego doszło. I znowu był problem z sukienką Pamiętam że szłam przez kościół w którym bylo bardzo dużo nieznajomych ludzi jak na niedzielnej mszy. I szlam przez ten ołtarz z taka świadomością że okropnie wyglądam. Potem nagle to uczucie znikło bo znalazłam sie przed ołtarzem ze swoim przyszłym mezem (oczywiscie nie mam pojecia kto to byl, nie pamietam twarzy) no i nagle razem z nim znalezlismy sie w hurku dziecięcym i zaczeliśmy z nim śpiewać :/ ;] Nie bardzo wiem jak mam rozumieć takie sny, ślub ślubem ale co z reszta?
  7. Dzisiejszej nocy śniło mi się wesele chyba mojej ciotecznej siostry,obecna na nim była również moja koleżanka ze szkoły z którą nie utrzymuję kontaktów a która dawała prezent ślubny ojcu panny młodej bądź pana młodego ,była to pościel a tym ojcem był aktor WALDEMAR OBŁOZA.Te wesele to śniło mi że odbywa sie na drodze po jednej stronie był przystanek a goście bawili się na drodze lecz po jakiejś chwili podeszli najpierw ministranci i powiedzieli "co my wyprawiamy-żeby na drodze się bawić" a póżniej ksiądz nas przegonił i wszyscy udaliśmy się na podwórko panny młodej a tak wogle to wesele na drodze to w śnie było że odbywa się w Kolnie a jak goście poszli na to podwórze przechodząc parę metrów po jezdni to już jak doszli to była to inna wioska .Aha i ja jak była na tym weselu to myślalam że będę tańczyła z inną siostrą cioteczną a ona poszła się bawić z innmi dziewczynami.Co to może znaczyć ?
  8. Ostatnio śniło mi się, że byłam na weselu z moim byłym chłopakiem. Nie wiem czyje to było wesele bo nie widziałam młodych ale wszyscy goście to była rodzina mojego byłego. Tańczyłam z nim i było nam dobrze wtedy ze sobą. Potem jeździłam samochodem z jego rodzicami a jak wysiadłam to rozmawiałam z byłym i on mnie nazywał księżniczką. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale miałam na sobie czerwoną sukienkę. Co to znaczy? Często mam sny, że umiera ktoś z mojej rodziny. Podobno jak się śnią zmarli to dobry znak. A jak jest naprawdę?
  9. madzikowa7

    wesele i bukiet ślubny

    Sniło mi się dziś, że byłam na weselu jakiejś znajomej, chyba nawet przyjaciółki, ale nie potrafie sobie przypomniećkto to dokładnie był. Pomagałam tej osobie w zorganizowaniu wesela, bo była dla mnie kims bliskim. Byłyśmy ubrane podobnie- w białe sukienki- tylko moja była krótka, a jej długa z welonem. Kiedy rzucała bukiet ślubny, obok mnie pojawił sie moj były facet, a ja w tym momencie złapałam kwiaty. Cóż to wszystko moze znaczyc?...
  10. uncredible

    pszczoły

    miałam bardzo dziwny sen, śniło mi się że stoję obok ściany i nagle widzę jak duża furgonetka cofa facet nie widzi mnie wiem że jak stamtąd nie wyjdę to mnie przygniecie próbuje się uwolnić i nic, następnie jakby w drugim śnie stoję przy koparce po drugiej stronie stoi moje dziecko każe mu tam zostać żeby go nie przejechała nagle nad swoją głową widzę lyżke koparki która powoli osuwa się do dołu wiem że mnie przygniecie kładę się płasko na ziemi żeby tego uniknąć, i wkońcu mi się to udaję. Potem widzę jakbyśmy byli na weselu, mój mąż już wstawiony nie bardzo się mną interesuje, a potem widzę jego rodzinę i jego jak stoją razem , wsiadam do samochodu po stronie pasarzera ale potem za kierownicą i gdzieś odjeżdżam , a potem stoję w jakimś ciemnym pomieszczeniu obk mnie stoi mój teść i chyba mąż wiem że muszę stamtąd wyjść widzę przed sobą jasne światło przebijające przez jakby płotek, postanawiam przeskoczyć pomiędzy szczelinami ale widzę że są tam pszczoły, kiedy przeskakiwłam utknęłam w szczelinie za wszelką cenę chcę sie przecisnąć a wokól latają te owady, wkońcu udaje mi się i żadna z nich mnie nie użądliła
  11. Tak wiec znów sniło mi się kilka rzeczy na raz Pamiętam, że kolega - nazwijmy go umownie Piotr - zaprowadził mnie do ogrodzenia (to był taki drewniany płot) który odgradzał go od sąsiada - nazwę go Rafał - i pokazywał mi, że ten ukradł mu kamienie do ogródka. Gdy Rafał (chłopak w wieku tego kolegi. To były postacie ze snu nie mające odpowiedników w świecie realnym) wyszedł z domu to Piotr go do siebie zaprosił. Po czym od razu w 3 znaleźliśmy się w małej kuchni. Ja piłam jakieś piwo, a oni chyba wódkę. Gdy się zorientowałam, że Piotr chce upić Rafała żeby odebrać od niego skradzione kamienie, powiedziałam, żeby wypił piwo brzoskwiniowe to nic mu nie będzie (hahaha xD). Po czym zrobiło mi się niedobrze i zaczęłam wymiotować. Tzn to było raczej wypluwanie czegoś, myślałam, że wyplułam jakąś część mojego gardła, potem jakiś kolejny fragment wnętrzności i jeszcze jeden.... Wystraszyłam się potwornie i wzięłam do ręki to co wyplułam (myślałam, ze jeszcze się przyda ) i pobiegłam do łazienki po czym zwymiotowałam. Czułam przez sen jak wymiotuje... Gdy kibelek się cały zapełnił, spuściłam wodę i zobaczyłam, że w muszli była jakaś butelka po płynie do okien i nagle zawołałam do siostry, że dziadek znowu wyrzuca wszystko co mu przeszkadza, gdzie popadnie. Potem śniło mi się, że kupowaliśmy balony na wesele. Wesele miało się odbyć na wielkim balkonie. Wszędzie były pięknie przybrane stoły, krzesła i w ogóle wszystko wyglądało pięknie. Zawiesiliśmy balony pod 'sufitem' tego balkonu. Mój pies próbował doskoczyć i złapać za sznurek któregoś z baloników. Były to czerwone serca. Z rozmowy moich rodziców których nie widziałam, wynikało, że takie same balony kupią na moje wesele, albo, że już kupili na moje wesele, albo, że to wesele które ma się odbyć jest moje (lol :|). Po czym zaprosiłam kolegę do stołu i na tym się sen skończył Osobiście nie lubię wesel... wiec nie wiem skąd ten sen Poproszę o pomoc w interpretacji
  12. Śniłam dziś że przyjmuję gości w mieszkaniu które w niczym nie przypominało mojego ale ja we śnie uważałam je za własne. Gośćmi byli ludzie których nie znałam. Nie pamiętam ich twarzy. Pamiętam tylko że jedna kobieta wyglądała podobnie do Beaty Tyszkiewicz. Ja miałam w domu straszny bałagan i ta właśnie starsza pani skrytykowała mnie za to mocno. Samych słów krytyki też nie pamiętam. Jedynie uczucie buntu, że to nie jej sprawa. Zabrałam się za sprzątanie ze stołu i ona mi pomagała. Wyrzucała różne papierki i ścierała kurz. Wyjęła skądś pudełko napełnione landrynkami i żelkami. Chciała to wyrzucić. Ja bardzo mocno zaprotestowałam. Zabrałam jej z rąk pudełko, wrzuciłam do niego podobnego typu słodycze (które jak się okazało były rozsypane na stole) a jednego cukierka włożyłam do ust żeby jej udowodnić że to będę jadła. Potem mam przeskok. A może po prostu nie pamiętam. Następne co widzę to stół który jest posprzątany i czysty. Stoi pod ścianą. Jest na nim zapalona biurowa lampka. Obok leżą równiutko poukładane rzeczy moich gości. Niestety nie rozpoznaję jakie to rzeczy. Wiem tylko ze tam są. Moi goście po kolei wybierają się do łazienki aby się wykąpać. Słyszę ich rozmowy o tym kto pójdzie po kim ale szczegółów tych dialogów nie pamiętam. Goście narzekają że są głodni a ja martwię się bardzo bo nie mam im zupełnie co podać. Nagle widzę że na tych ich rzeczach na stole leży dużo gotowanego makaronu. Nakładam rękami ten makaron na talerze, podaję i oni to jedzą a ja jestem zadowolona ze swego sprytu. Potem widzę że nie cały makaron znalazł się na talerzach. W pudełku (jakby po butach) wypełnionym przedmiotami wyglądającymi na należące do dziecka, Na wierzchu leży makaron ułożony w trójwymiarowy kształt mózgu. Taki makaron jak jest w zupkach chińskich tylko nie pokruszony a w długich pasmach. I czuję podziw do moich gości że są tacy porządni i że nawet makaron tak ładnie ułożony przechowują. To jest jakby pierwsza część snu. Bardzo nieprzyjemna. Czułam że ci ludzie mnie nie lubią i mną gardzą. Że pobyt u mnie traktują jak zło konieczne. czułam się bardzo obco wśród nich mimo że to było moje mieszkanie. Druga część snu nastąpiła po przeskoku. Jesteśmy wszyscy na weselu - ja i moi goście. Nie pamiętam żebym widziała Parę Młodą. Chyba ich tam nie było. Ale byłam pewna ze to wesele. Jesteśmy w pomieszczeniu w którym większość rzeczy jest brązowego koloru. Stoją stoły i ławki z drewna. Na stołach nie ma jedzenia i picia. Wszyscy siedzą osowiali i znudzeni. Gra jakaś muzyka. Wiem że ona się ludziom nie podoba. Mało kto tańczy. Moi goście robią dużo zamieszania bo chodzą między stołami i rozmawiają głośno. Do tego momentu mam podobne uczucia jak w pierwszej połowie snu. I nagle nie wiem skąd ale wiem że PRZYJECHALI. Czuję wielką radość i podekscytowanie. Wręcz euforię. Zrywam się od stołu i szybko idę do drugiej sali. Bo jak się okazuje obok jest druga identyczna sala. Teraz dopiero widzę kto przyjechał. Są to rodzice mojej koleżanki których na jawie faktycznie lubię ale bez przesady We śnie witam ich jakbym nie widziała ich sto lat. Ściskam ich i trajkoczę radośnie jakieś bzdury. Ojciec W. wygląda tak jak teraz za to matka jest dużo starsza, tęższa i ma dziwną fryzurę z przewagą siwizny. W ogóle z nimi potem nie rozmawiam ale to jest jakby punkt zwrotny snu. Od tego momentu czuję się już świetnie. Czuję się szczęśliwa i na swoim miejscu. Potem rozmawiam z kimś (chyba z mojej rodziny) skarżąc się na muzykę że na weselu powinna być muzyka ludowa. Jakby na zawołanie zaczynają grać oberka. Podchodzi do mnie dziewczyna w ludowym stroju. We śnie ją znam. Na jawie raczej nie. Strój taki też gdzieś już widziałam. Przeważa w nim kolor niebieski. Prosi mnie do tańca. Zgadzam się pod warunkiem że ona prowadzi bo ja nie umiem tego tańczyć. Zaczynamy tańczyć i na początku bardzo źle nam wychodzi. Uświadamiam sobie że próbuję prowadzić w tańcu mimo że prosiłam żeby ona to robiła. Myślę że muszę podać się jej i gdy tak robię zaczyna nam wychodzić bardzo dobrze. Na końcu trochę się mylimy i nie zgrywamy. Ona odchodzi a ja bardzo zadowolona z siebie odpoczywam oparta w kącie. I słyszę moją babcię. Dostrzegam że tam jest. Stoi przed kominkiem i patrzy na ogień. Z całego snu jej słowa jako jedyne zapamiętałam bardzo wyraźnie. Powiedziała: "Łoj jak pięknie grajo. Jak grały w Sylwestra w Tychowie to aż żem zawołała - Jadwiś, Jadwiś choć posłuchoj jak pięknie grajo i śpiewajo. Aż echo idzie!" ( Babcia jest ze wsi i mówi takim językiem na co dzień. Tychów to nazwa mojej wsi rodzinnej a Jadwiś to moja mama Jadwiga. Babcia tak do niej mówi.) I nagle jestem w moim mieszkaniu. Moi goście budzą się ze snu. Już nie są obcy i nieprzyjemni. Tak jakbyśmy w międzyczasie się zaprzyjaźnili. Widzę że wśród nich jest dziecko. Chłopiec mniej więcej 10-letni. Ma płowe włosy, odstające uszy i krzywe zęby. Uśmiecha się do mnie. Ja dziwię się że już po weselu i uskarżam że wypiłam tylko jeden kieliszek wódki. Obudziłam się. Czułam niepokój. Jak się to napisało to się wydaje jeszcze dziwniejsze niż rano po przebudzeniu;) Często mi się coś śni ale tak zagmatwany i jednocześnie wyraźny sen miałam może piąty raz w życiu. Mam 30 lat. Zamężna. Bezdzietna. Mieszkam w mieście. Jeśli trzeba jakichś dodatkowych informacji to chętnie udzielę.
  13. Witam, proszę o pomoc w interpretacji snu... Poprzedni nie do końca pamiętam, wiem, że moje sny są zazwyczaj chaotyczne, być może komiczne, ale ostatnie dwa łączy analogia. W pierwszym z nich sniło mi się pudełko, taka walizka z narzędziami z drugim dnem. w niej standardowe narzędzia, klucze, grzechotka itp, a pod nimi pieniądze. Grubszy plik pieniędzy, że cięzko było domknąć to pudełko. Jeżeli chodzi o nominały to najwięcej po 20zł... Z tego co urywkowo pamiętam, to te pieniądze zarabiałem, stopniowo gromadziłem wykonując usługi (tymi narzędziami). Paradoksalnie snił mi się trygrys (jako przydomowe zwierze typu "pies" u kogoś, który mnie ugryzł, w rękę, ale był młody, wiec lekko i nic mi nie zrobił, to tak "za siatką" u kogoś przy drodze, następny dom był mój... okazało się że w oddali na podwórku odbywa się wesele, bo ojciec wszedł w biznes organizacji wesel, i wtedy znów pojawił się motyw "samo namnarzających sie" pieniędzy w pudełku (w kontekscie zapłaty za organizacje wesela). Mój dzisiejszy sen to wakacje. Wyjezdzam ze znajomymi, na wakacje, biorę troszke pieniedzy nawet na zapas. Na wakacjach wydaje te pieniadze na nocleg itp, ale jestem zadowolony z tego jak mało ich wydaję, co spojrzę do plecaka to tam kilka 100zł, kilka 50zł i znów masa po 20zł... te pieniadze sie "sklejają" wiec jak dotknę palcami to się okazuje ze jest jeszcze wiecej. Pare razy powracam do tego plecaka chcąc gdzieś płacić i okazuje się np ze jest dodatkowa przegroda i tam część pieniędzy się zapodziała, wiec jest jeszcze wiecej. Na tych wakacjach znalazłem też piasek ale z ziarenek szczerego złota, i kryształy. Od razu myśl - brać te największe, a nie takie drobne, bo najwięcej warte, a wielkość większych to powiedzmy 2cm. W tym śnie był też motyw, że mama kupiła zwierze domowe - węża. On łapał mnie tak za palec i widziałem jak codziennie staje sie wiekszy. Pierwszego dnia myślałem, że to normalne, drugiego dnia mocniej, trzeciego dnia złapał, pomimo, że był mały i ręki by i tak nie "zjadł" to wciągłał, nie chciał puścic, ale w końcu znalazłem na to sposób, juz sie do niego nie zbliżałem. Wplecione w to było też wesele, tym razem moje. Wchodze do kościoła, bardzo malutkiego, w czasie gdy trwa wesele koleżanki (w rzeczywistosci odbedzie sie dopiero). Ksiądz przerywa i mówi, że będzie podwójne, ja w białym garniturze, moja wybranka (w rzeczywistości nie mam dziewczyny) w czarnej sukni !!! tamto drugie wesele normalnie. Przeciskamy sie do przodu, zajmujemy miejsca i ostatnie co pamietam to, że wracam z wakacji, znajomy mnie odbiera, pyta jak było, ale pierwszy raz sceneria wakacyjna (parking nad morzem, palmy) Proszę o pomoc mogą takie sny oznaczać? Dodam jeszcze, że w rzeczywistości nie jestem skąpy. Koleżanka sie żeni ze studiów w rzeczywistości, ale na pewno nie bedzie mnie na tym weselu, raczej nie utrzymujemy kontaktu.
  14. nnsg

    Trupy,trumny,wesela

    Od ponad miesiaca nie ma tygodnia zeby nie snil mi sie trup i wesele,czy tez trumna i wesele......czy tez sam trup. sny przybieraja rozne emocje :zobojetnienie,strach,lek,ale nigdy radosc.mecza mnie te sny..co te synbole moga oznaczac??
  15. Śniło mi się że jesteśmy na weselu (nie naszym) u rodziny mojej dziewczyny.Wesele było u jej matki chrzestnej w domu.Mój ojciec siedział całkiem nagi przy stole i moja dziewczyna też.Nagle moja dziewczyna stwierdziła że jej coś zimno, podeszła do drzwi balkonowych aby sprawdzić czy są domknięte,nachyliła się a mój ojciec jak to zobaczył, na żarty chciał ją klepnąć w pośladki ale nie chcący wypchnął ją przez szybe, która sie rozbiła a ona wypadła przez balkon. Ja przerażony wyszedłem natychmiast na balkon i widziałem tylko jak długo spadała w dół. Uderzając o ziemie zabiła sie a ja krzyknąłem do ojca ''Zabiłeś moją dziewczyne!!!''. Obudziłem sie w szoku i wręcz rozpaczy. Dodam że w rzeczywistości, stosunki z ojcem zawsze były nienajlepsze.
  16. tfabio

    aniołek bez twarzy

    witam.miałem dziś sen,bardzo dziwny sen.śniło mi się że jadę windą w górę ale na tą windę woda się leje ąz ta w końcu staje.wysiadam i schodami, najpierw w dół potem w górę,ąz do miejsca gdzie spotkałem pełno znajomych których nie widziałem wieki(naprawdę ich tyle nie widziałem).Potem śniło mi się wesele koleżanki,że byłem na nim i nagle wyciągam pełno włosów z buzi.no i ten aniołek.właściwie dziecko anioł bez twarzy które nie widzi dokąd leci.nie wiem jak to zinterpretować.dzięki za pomoc.
  17. bea6908

    Ślub, Wesele,Pogrzeb

    Tak Jak w temacie napisałam w moim śnie był ślub, wesele a tak jakby "obok" pogrzeb. Ślub był mój i mojego obecnego męża, choć wyglądało to jak nasze ponowne zaślubiny. Byłam ubrana w białą sukienkę , ślub był w kościele po nim wesele również było w kościele, jednak w pewnym momencie cała ta impreza przeniosła się chyba przed kościół, ponieważ w nim miał odbyć się pogrzeb i cały ten kondukt pogrzebowy przechodził obok nas. Na samym weselu było dużo osób które znam: rodzina i znajomi. Bardzo dobrze zapamiętałam ten sen i mam takie dziwne odczucia jak o nim myślę. Jak mógłby mi ktoś pomóc w interpretacji tego snu....
×
×
  • Create New...