Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'więzienie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 17 results

  1. Ostatnio śnię dużo różnych snów, które zawsze pamiętam, stąd myślę, że są to dla mnie ważne sny, tym bardziej, że wywołują u mnie silne emocje. Około tydzień temu śniło mi się, że miałam trafić do więzienia, już byłam przesłuchiwana ale kompletnie nie miałam pojęcia dlaczego i co ja tam robię. Nigdy nie miałam nic wspólnego z takim miejscem, dlatego wg senników zinterpretowałam to jako ograniczenia we mnie samej oraz ze strony otoczenia, okoliczności, innych ludzi, chęć zmiany, która jest nieustannie blokowana przez te czynniki. Potem, w tym samym snie nagle znalazłam się na swoim podwórku i pilnowałam czyjeś psy, które się do mnie łasiły. Następnie (ciągle w tym samym śnie) szłam po schodach w moim miejscu pracy i zemdlałam. Innym razem, chyba wcześniej niż sen o więzieniu śnił mi się tygrys, który mnie atakował i gonił mnie w moim miasteczku, w którym mieszkam. Potem miałam sen, który był dla mnie miły, w przeciwieństwie do pozostałych, mianowicie mierzyłam i kupowałam sukienkę, taką wieczorową, różową i ładną, tą odłożyłam, żeby kupić później i w tym czasie zauważyłam jeszcze jedną, ładniejszą w kwiaty i też chciałam ją kupić. ten sen jest interpretowany dobrze przez różne senniki, jednak proszę o dokładniejszą interpretację. Potem, którejś nocy śniło mi się, że byłam z moją dobrą koleżanką na wycieczce i jechałyśmy jej samochodem po takiej bardzo krętej i stromej drodze, gdzieś w lesie, była tak kręta, że w zakręcie nie mieścił się samochód i musiałyśmy stanąć i wysiąść. Tak skończył się ten sen. I jeszcze jeden, który przyśnił mi się dzisiaj i wywołał przerażenie, obudziłam się w środku nocy i nie mogłam zasnąć;/ widziałam płomienie, ogień, który chciał zniszczyć mój samochód a ja probowałam go ugasić bez użycia wody, jednak nie przyniosło to skutku;/ bardzo często również śnię o tym, że jestem w ciąży. Ja osobiście wiąże te sny z moją sytuacją życiową i ze stanem psychicznym, gdyż od kilku lat jestem w sytuacji, z której nie umiem się uwolnić, mianowicie zdobyłam pracę po studiach, zgodną z wykształceniem, dobrze płatną, jednak szybko się przekonałam że nie lubię tego zajęcia, duszę się w tym miejscu, nieustannie szukam innych rozwiązań, ale tkwię w tym miejscu już 4 rok, a na żadne zmiany w moim życiu zawodowym się nie zanosi. Poza tym, jestem nieustannie pouczana przez ludzi z mojego otoczenia, że nie warto nic zmieniać w mojej sytuacji, bo można mi tylko pozazdrościć. I we mnie są wątpliwości i rozterki, ponieważ zdaje sobie sprawę z korzyści, ale też wiem, że nie wytrzymam tego przez całe życie i marzę o robieniu czegoś innego, zgodnego z zainteresowaniami, wiem co chciałabym robić, ale jest to bardzo trudne i ryzykowne, a ja ciągle boję się podjąć tego ryzyka. Myślę o ucieczce, wyjeździe na praktyki, zmieniam kwalifikacje i dokształcam się, ale nic nie przynosi rezultatu. Kończy się to tak, ze z jednej strony jestem sfrustrowana tym zamknięciem, czuje się jak niewolnik samej siebie i otoczenia, a z drugiej strony jestem zadowolona, że mogę żyć tak jak kiedyś chciałam, mam mieszkanie, przyjaciół, udany związek i wiem, że tego wszystkiego nie miałabym, gdyby sytuacja kiedyś się zmieniła (niższe zarobki, wyjazd, wyobcowanie itp...) proszę o pomoc, być może ja sama próbuję podświadomie się przed czymś ostrzec, albo przeciwnie, zmobilizować, co znajduje odzwierciedlenie w moich snach.
  2. Guest

    UCIECZKA

    ¦niło mi się że uciekałam przez parki chowałam się w krzakach lub za drzewami, ale prawie wcale się niebałam. napiszcie mi co to może oznaczać.
  3. kassia

    WIĘZIENIE

    miałam sen bardzo dziwny troszke straszny , byłam z koleżankami gdzieś jakby na hali wystawowej na zewnątrz którer stały gróbki więxniów któzy tak jakby zostali wypuszczeni na te targi . w środku tego budynku spodkałam kolege z klasy który zginął aw wypadku samochodowym,a kiedyś był posądzony o morderstwo /to jest fakt autentyczny.przywitał się ze mną i położył się na łóżku na którym ja siedziałm i usnął. ja sie go przestraszyłam i uciekłam na zewnątrz gdzie stali ci bandyci i nie spodobała im sie moja koszulka ,kazali mi sięrozebrać całkiem u góry i ją zdjąć,zrobiłm to a oni zaczęli ns gonić szukać .chowałyśmy się gdzieś jakby na sali wykładowej a jakby w teatrze . a na końcu jeden z nich chciał mnie zgwałcić i wtedy się obudziłam . aha i jeszcze był wtym snie mój synek którego ktoś chciałporwać .okropnie zakręcony byłten sen nic z niego nie rozumiem .
  4. Witam ponownie Dzisiejszego porannego dnia (wcześnie rano wstać musiałem i potem położyłem się spać koło 7:00) miałem tylko 3 krótkie sny (które przerywało mi małe dziecko). Myślę, że tyle wystarczy: 1 sen Byłem na małej polance w jakimś dużym mieście. Ta polanka była w środku dużego miasta. Chodzili po niej normalnie ludzie. Prawdopodobnie byłem dziennikarzem i zajmował się sprawami typowo kryminalnymi. Nagle na dole polanki w szeregu pojawiło się 5 osób z karabinami i zaczęło strzelać do ludzi na tej polanie. Wszyscy zaczęli w popłochu uciekać, ja schowałem się za drzewem i próbowałem ominąć kule, które mogły mnie trafić rykoszetem. Zostałem postrzelony dwa razy - w prawe udo oraz w tors. Chciałem przetrwać, aby zakończyć to sprawę. O dziwo po tym postrzale nie było ani krwi, ani prawie bólu. Przez cały czas czułem straszny niepokój. 2 sen Był brzydki, pochmurny dzień. Mój 5-letni siostrzeniec uczył się jeździć na rowerze. Ja za nim szedłem, niczym na spacerze. Były pasy, krzyczałem za nim, aby się zatrzymał, bo auta jechały. Przejechał pomiędzy nimi. Przebiegłem na drugą stronę ulicy i zauważyłem, że ten rower jest o wiele większy od tego dziecka (wcześniej tego nie widziałem). Spadł z tego roweru i stracił przytomność. Potrząsłem jego ramieniem, przebudził się. Krzyczałem do kobiety, która szła ze mną aby wezwała pomoc. Znowu stracił przytomność. Ja czegoś szukałem w jego ubraniu. Drugi raz potrząsłem jego ramieniem, już się nie obudził. Po prostu umarł... Pomyślałem sobie, że jak zostanę ukarany, zrobię z siebie dziwaka: Zgolę sobie pół głowy i nałożę jedną soczewkę koloryzującą. Cały czas byłem lekko niespokojny. 3 sen Byłem w więzieniu. Jakiś obskurny korytarz. Chyba zamieszki były. Nie miałem zamiaru łatwo się dać się złapać. Wszedłem do ubikacji i starej, opuszczonej kuchni w jednym. Było małe okienko przez które można było wyjść. Nie wiedziałem jak wyjść. Zobaczyłem kobietę: pół głowy niższa ode mnie, długie, czarne włosy, w czarnej spódnicy i czarnych, wysokich obcasach. Była zgrabna, opalona, miała niebieskie oczy. Wyszedłem z nią z tego pokoju na korytarz. Oparłem się na przy ścianie, a ona mnie zapytała, czy wiele miałem już kobiet. Odpowiedziałem "Możliwe...". Pomyślałem, że zagram przestraszonego. Dotknęła otwartą ręką mojego policzka, dokładnie mi się przyglądając. Faktycznie się lekko przestraszyłem, odsunąłem twarz. Ona z wygranym uśmiechem skomentowała. Do tego momentu czułem naprawdę wielki niepokój. Ja złapałem ja w pasie, podniosłem i zaniosłem do wcześniejszego pomieszczenia. Usłyszałem, że grupa ludzi biegnie. Zamknąłem te drzwi na zamek (nie kluczem, przekręcając) i słyszałem głuche dobijania do drzwi. Nie chciałem ich wpuścić. Ta kobieta chciała jak najszybszej inicjacji zanim oni wejdą. Nie byłem zbytnio przestraszony, odbierałem tą sytuację na spontanie, nawet lekko pozytywnie.
  5. Nejti

    Pijany kryminalista

    Matka opowiadała o jakimś facecie z więzienia który znęcał się nad swoją żoną w czasie każdych jej odwiedzin u niego. Zawsze był pijany a żonę miał już staruszkę. Ostatnio przypięli go kajdankami do krzesła a i tak wyjął z kieszeni swoją komórkę i rzucił w jej stronę. W tym momencie zaczęłam się chwalić że ja również tak robię. (co jest prawdą bo rzucam komórkami jak mnie wkurzą, ale nie w ludzi XD)
  6. Bardzo proszę o interpretację mojego snu. Nie pamiętam go całego, był dosyć zagmatwany i wiele się w nim działo, ale najbardziej pamiętam że wyciągałam włosy ze swojej głowy, pełnymi garściami. Nie wyciągnęłam ich wszystkich, ale bardzo dużo, ponad połowę. Zapamiętałam to bardzo dobrze, bo mam długie i gęste włosy i bardzo je lubię. Co to może oznaczać? W dalszej części śniło mi się że byłam w szkole i otrzymałam list z zagranicznej uczelni. Prawdopodobnie dotyczył tego że się na tą uczelnię dostałam, ale dokładnie tego nie pamiętam. Dodam że nie wybieram się na zagraniczne studia, aktualnie kończę je w Polsce i nie mam zamiaru dalej studiować. co więc może to oznaczać? I zapamiętałam jeszcze jeden fragment, w tym śnie dowiedziałam się że dwaj bliscy mi mężczyźni mają trafić do więzienia, jeden na kilka miesięcy a drugi na 8 lat. Jakby ktoś mógł mi pomóc i podpowiedzieć co to może znaczyć to byłabym bardzo wdzięczna
  7. Witam, A więc tak najpierw zaczeło się tak ze z kolezanką namiętnie sie całowalismy obok mojego bloku na osiedlu . Potem akcja nagle przeniosła się do więzienie. Chwile tam pobyliśmy stwierdzilismy ze to straszne miejsce(było brudno okropny hałas) Na tym się skonczyło. Dodam że znamy się kilka lat i zależy mi na niej jednak wciąż nie mozemy się "dogadac" Proszę o interpretację z góry dziękuje
  8. mart91

    więzienie

    śniło mi się dziś, że byłam z jakimiś ludźmi i zostałam posądzona o zrobienie czegoś złego! uznałam to za wielką niesprawiedliwość , ponieważ miałam zostać wsadzona do więzienia.. i się bardzo tego bałam. co może oznaczać ten sen?
  9. Witam, śniło mi się, że byłam w więzieniu z całą moją rodziną. więzienie było jak na starych filmach, coś jakby lochy, ale zamiast krat ciemne drewniane drzwi z małą kratką (do zaglądania do środka), ciemne ponure, dominujące kolory to ciemny brąz (ściany, sufit, drzwi), oraz pomarańcz (światło lamp w miejscu gdzie na filmach są pochodnie) w więzieniu byłam ja, mama, tato, brat i siostra (cala nasza rodzina), strażników było dwóch, jeden gruby drugi chudy, ten chudy prawie w ogóle nic nie mówił. w pewnym momencie wyprowadzono mnie z celi na korytarz, i tam spokojnie sobie siedziałam ze strażnikami i kolejnymi więźniami (było ich 4, czekali na zwolnienie przez nas celi) uczucie jakie mi towarzyszyło to ogromna chęć powrotu do celi, wcale nie myślałam o tym, żebyśmy jak najszybciej opuścili więzienie. przyszedł czas obiadu, na obiad było: ziemniaki duszone, kotlet, marchewka smażona - czyli coś czego ja nie jadam, ani we śnie ani w realu. ładnie podziękowałam i powiedziałam, że nie zjem tego. strażnik poradził mi, żebym schowała jedzenie do szafki, a talerz odłożyła tak jakbym wszystko zjadła (żeby "szef" się nie dowiedział), więc tak zrobiłam. Jeszcze chwilę z nimi siedziałam, strażnicy byli uprzejmi, więźniowie zniecierpliwieni (czterech brunetów o błyszczących włosach), a ja strasznie chciałam wejść do celi. w końcu mi pozwolono i się obudziłam. co ten sen oznaczał? przepraszam, że taki opis ale pamiętam dokładnie każdy szczegół i nie wiedziałam co może być istotne przy interpretacji. z góry dziękuję za pomoc.
  10. Dalione

    Pomieszany Sen ?

    Sen miałem dość dziwny otóż niedawno dowiedziałem się że koleżanka ma urodziny , ale teraz o śnie. Jechałem w samochodzie i gdy wyjeżdżałem z jakiegoś miejsca nagle wjechała we mnie policja , trafiłem do więzienia z koleżanką której w tym samochodzie nie było ! Tam było kilka ćpunów zielonych jak trawa , cały czas wymiotowali.. Gdy dowiedziałem się że wychodzę 1-rwszego a 2-giego są urodziny koleżanki , a dzień przed wyjściem jeszcze coś mam załatwić i nagle dostałem takiego nadmiaru wszystkiego obudziłem się ale natychmiast zasnąłem i znów byłem w więzieniu.. Strasznie dziwny sen , bardzo bym prosił o interpretację..
  11. Witam, całkiem niedawno przyśnił mi się sen, którego nijak potrafię zinterpretować. Otóż motywem przewodnim jest ucieczka z więzienia. Nie uciekam jednak w pojedynkę, lecz z osobą bardzo mi bliską. Wątek ten pamiętam dość mgliście - wiem,że dość dużą rolę odgrywała winda, dzięki której w końcu udało nam się wydostać z więzienia. Po wyjściu z budynku, okazało się, że znajdujemy się na pustej plaży - i tutaj (choć nie wiem czy akurat do interpretacji jest to potrzebne) poczułam straszny natłok emocji; radości, ulgi, jakiejś ekstazy (generalnie same pozytywne). W którymś momencie poczułam również ogromną potrzebę pocałowania tej-bardzo-bliskiej osoby : D, lecz, gdy tylko się zbliżyłam, dana osoba odsunęła się, uśmiechnęła, chwyciła mnie za ręce i zaczęliśmy biec. Bardzo dokładnie pamiętam scenerię w tamtym momencie - plaża, pustki dookoła, zachmurzone niebo i ciemne, spokojne morze. Błagam, kto pomoże? .
  12. Śniło mi się, że byłam u swojego ukochanego w więzieniu, w celi jako odwiedzająca. Leżałam z nim na łóżku i jadłam kurczaka, przytulał mnie, mówił, że mnie kocha, żebym za nim czekała w momencie gdy on tam jest..., mówił mi to o czym pisze mi w listach. Jesteśmy młodzi. Ja mam 17lat a on 20... Sen był czarno biały. Natomiast kiklka dni wcześniej śniło mi się, że byłam świadoma, że mój ukochany odbywa wyrok w zakładzie karnym, a nagle dostaję od niego telefon, że mam wyjść w jego stronę, bo idzie do mnie. Ubrałam się i wyszłam, ale on już był niemal pod moim domem i powiedział "Kochanie Ty zawsze tak długo się szykujesz do wyjścia, że ja już zdąże dojść całą drogę do Ciebie" poczym uśmiechnął się, chwycił mnie za rękęi poszliśmy do mojego domu. Na tym się obudziłam. Staramy się o prawnika dla mojego partnera i jest możliwość by niebawem wyszedł z zakładu karnego. Czy to ma jakiś związek z moimi snami? Z góry dziękuję za interpretację moich snów. Pozdrawiam
  13. kamii1303

    Dozywocie...

    Miałam dzis beznadziejny sen...śnilo mi się, że zostałam skazana na dozywocie, a nawet nie wiem za co, ale tam ( w tym więzieniu było strasznie). Klawisze bawili się więzniami np. zbierali z 20-30 skazanych do pomieszczenia, smiali sie cos między sobą żartowali, i wylewali benzyne na zebrane osoby(czułam jej zapach, bo tam byłam), a potem posługiwali się miotaczem ognia, kogo dosięgnął, ten płonął jak pochodnia, jeśli miał na sobie benzyne. Mi udało się przetrwać. Zostałam odprowadzona do celi, w której znajdowało sie tylko łóżko i jak mi sie wydaje, była zwyczajną klatka. Najdziwniejsze jest to, że chyba nie przyjmowałam do wiadomości, że zostane tam do końca życia. Ciągle miałam nadzieję, że zostane uwolniona, bo przecież jestem niewinna...Liczyłam na pomoc mojego taty, ale on mnie nawet nie odwiedził, hmmm.... Obudziłam sie i znowu zasnęłam, tym razem przysnił mi się festyn, zgubiłam mój dowód os. i nie mogłam go znaleźć, nawet przez cały następny dzień... Znajdowałam inne pogubione ID, ale nie swój. Byłam załamana, bo był mi potrzebny, ale sobie przypomniałam, że mam paszport i za granicą proktycznie jest ważniejszy. Dziwaczny sen, a raczej obydwa. Myślę, że oznaczają one, iż czegoś sie obawiam, ale czego? Może ktoś mi podpowie, co to wszystko może oznaczać? Pozdrawiam
  14. honi

    uwięziona

    drugi sen to taki że byłam w jakimś dziwnym więzieniu, bo to nie było takie tradycyjne więzienie tylko tak jakby podczas wojny... próbowałam z niego uciec, znalazłam jakiś tunel przez który się przedzierałam, po drodze znalazłam zwłoki jakiegoś człowieka tak jakby strażnika i wózek ale nie chciałam do niego zaglądać bo miałam przekonanie, że znajduje się w nim szkielet małego dziecka ... poszłam dalej i znalazłam wyjście na dach, weszłam na niego i skoczyłam za płot na ulicę. udało mi się uciec ale gdy po kilku dniach szłam do kościoła w przebraniu bałam się że ktoś może mnie rozpoznać i zastrzelić...
  15. asiuasiu

    chłopak więzienie

    snilo mi sie ze do naszego domu przyszla policja i ze zamkneli mojego chlopaka do wiezienia czulam w tym snie wielki żal i smutek
  16. manika

    ucieczka z więzienia

    Niedaleko mojego domu jest wyższa szkoła i to własnie ona była więzieniem. Uciekałam z wiezienia dachem, biegłam, skakałam. Przy głównym wejściu była moja mm i jakiś student. Ja natomiast starałam sie robic na drązku wymyk i odmyk. Potem cos mama pwoedziała zebym tego nie roibła. Zaczełam rozmawiać ze studentem. mama nie pozwalała mi z nim rozmawiać. Znalazłam sie w domu. Widziałam jak mnie szukają strażnicy. Usiadłam pod oknem zeby mnie nie zauwazyli. I koniec snu. Niech ktos mi go zinterpretuje bo jest dla mnie nie zrozumiały
  17. Reina

    Poprawczak, więzienie

    Ostatnio śniły mi się dwa dość długie sny. Motyw w nich się pojawiający jest nowy i mimo, że sama się zajmuję interpretacjami snów, jestem ciekawa, jak inni mogą widzieć ten temat. Pierwszy sen był złożony jakby z dwóch części. W pierwszej była wycieczka do Japonii z moim chłopakiem. Druga natomiast zaczynała się sceną, w której chodziłam po pochyłym terenie, porośniętym gęsto drzewami o wąskich pniach. Na ziemi leżała cienka warstewka śniegu. Pilnował mnie jakiś mężczyzna, strażnik, ale nie trzymał mnie pod jakimś specjalnym nadzorem, był jakby moim sprzymierzeńcem. Myślałam, że mam wielkie szczęście, że mam komórkę - dzięki temu miałam kontakt ze światem, wiedziałam, co się dzieje poza tym miejscem. Było to cos w rodzaju... poprawczaka. Zamykano tu na stałe nastolatków. W kolejnej scenie stałam na drabinie opartej o zielony tym razem pagórek, spoglądałam na to, co jest za nim. Teoretycznie byłaby możliwość opuszczenia tego terenu. Za mną była przystań - morze, drewniane mosty. Ale nie było żadnych łodzi. Natomiast wróciły moje koleżanki z jakiejś wycieczki. Wysiadały właśnie z samolotu, który zatrzymał się na wodzie. Przywitałam się z nimi i ruszyłyśmy do "domu" - w każdym razie do miejsca, w którym zwykle przebywałyśmy w tym "poprawczaku". Idąc przez most musiałyśmy w którymś momencie przeskakiwać po mniejszych kładkach. Którejś z nas wypadł nóż i wpadł do wody. Zastanawiałam się, jak im o tym powiedzieć po angielsku (one były Japonkami), wiem, że był to "nóż do ryb" i użyłam słowa "fish". I sen sprzed 3 dni, z podobnym motywem: Szłam z bodajże trzema osobami przez teren porośnięty taką żółtawą trawą. Wiły się w niej tory kolejowe, za mną były jakieś pagórki i most kolejowy biegnący przez wzniesienia. W każdym razie otwarty teren, w dość piaszczystych klimatach. Jedna osoba chyba wskoczyła z biegu do pociągu, druga uczepiła się jakiejś ciężarówki i obie pojechały, o dziwo, w kierunku z którego przyszłyśmy. Ogólnie wiedziałam, że w pobliżu jest jakaś hmmm... baza, czy zakład. Co ciekawe, nie byłam w tym momencie sobą, tylko pewną postacią, którą dawno temu wymyśliłam. Niespecjalnie się bałam, bo miałam przy sobie swoją (znaczy "jej") katanę. Doszłam do tego zakładu. Ktoś wcześniej mi powiedział, że mam "przeciąć", znaczy przejść, przez jakiś zakręt czy coś w tym rodzaju i podchodząc do głównego wejścia rozejrzałam się, wypatrując tych zakrętów. Przyczaiłam się na pagórku nieopodal i zobaczyłam ciężarówkę jadącą mostem do tego zakładu, a potem kobietę grubą kobietę w przejściu po prawej. Wyglądała na dozorczynię, pomyślałam, że zabiorę jej klucze. Od tego momentu byłam z koleżanką, którą miałam na początku liceum (swoją drogą, po dwóch miesiącach je zmieniłam). Przebiegłyśmy przez to przejście. Ciężko mi opisać ten teren - wbiegało się w coś jakby krótki tunel z betonu, łącznie ze sklepieniem, które tu było. Gdy się przez to przebiegło, po prawej była gładka, betonowa pochylnia jak dla inwalidów z barierką i jakieś wejście na górze. Przykucnęłyśmy na tej pochylni, przez barierkę obserowałyśmy dozorczynię w przejściu. Była tu jakaś scena z chłopakiem, który leżał na brzuchu i zastanawiałam się, czy wbić mu katanę w plecy. Bałam się jednak, że zrobi mi się słabo, ale przypomniało mi się, kim jestem i że ja przecież nie boję się krwi. Zamachnęłam się i odcięłam mu głowę, aż się zdziwiłam, że katana ślizgnęła się tak gładko, bez żadnego oporu. Oddalając się spojrzałam na to okaleczone ciało, ale odwróciłam głowę na wszelki wypadek, żebym się nie zdenerwowała tym widokiem. Z koleżanką planowałyśmy zwiać stąd. To znów był jakby dom poprawczy, było tu dużo młodych osób, które musiały ciężko pracować. Byłam jedną z więźniarek, ale dopiero od niedawna. Łaziłam po tym miejscu, co chwila chowając się przed pracownikami (byłam już sobą). Potem spotkałam tę koleżankę podczas przerwy, siedziała na wąskiej ławeczce z paroma innymi dziewczętami w jakimś pomieszczeniu z kafelkowymi ścianami. Namawiałam ją na ucieczkę, chociaż pomyślałam, że porywam się na to zbyt szybko, że za mało poznałam to miejsce, by wiedzieć, gdzie i kiedy najlepiej uciekać. Ona już nie chciała go jednak opuszczać... Potem zawołano nas na obiad. Wszyscy szliśmy po krętej klatce schodowej, jak w blokach. Zatrzymałam się przed oknem. Zdałam sobie sprawę, gdzie jestem. Zobaczyłam budynek stojący w mojej dzielnicy - na dole znajduje się coś w rodzaju centra handlowego, a wyżej wznoszą się dwa ogromne budynki mieszkalne. Zresztą, co ja się pieszczę - tak to wygląda, to jest to na środku http://www.foto.allcon.pl/foto_big/1_6451_21_04_05.jpg Budynek, w którym się znajdowałam, był naprzeciwko, ale nie istnieje on naprawdę. Widziałam mnóstwo zabudowań wokół, powiedziałabym, że wręcz jakieś slumsy, ale zainteresowała mnie głównie asfalowa ulica, po której spływała woda deszczowa. Pomyślałam, że wygląda to jak piękna rzeka. Grupa poszła dalej i zostałam sama. Zaczęłam iść za nimi, patrząc cały czas przez okna, było coraz wyżej i wyżej, widziałam okienka w dachu najniższej części budynku, mnóstwo kwadratowych szybek. Wydawało się, że mogę wejść tak wysoko, by zobaczyć dach tego ogromnego wieżowca. Myślałam nad tym, że jak na razie upiekło mi się z tym, że unikałam pracy, zajmując się planem ucieczki i że będę musiała coś z tym zrobić, bo niedługo ktoś zda sobie sprawę, że nic nie robię. Szukałam stołówki, do której wszyscy poszli, minęłam zamknięte drzwi z napisem "zdrowa żywność". Trafiłam pod numer 9... czyli drzwi mieszkania mojego chłopaka. Drzwi były uchylone, tak samo jak wtedy, gdy są zostawione, bym mogła wejść. Ubiegł mnie jakiś wielki koleś, zaprosił mnie do środka. Chciał ze mną o czymś pogadać, nie pamiętam już o czym, ale z pewnością chodziło o coś, przez co mogłam miec kłopoty.
×
×
  • Create New...