Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'wilk'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 21 results

  1. Witam Ze snu najbardziej charakterystyczne są dwie postacie obie miały czerwone oczy: wilk i człowiek. Proszę o fachowców o interpretację.
  2. Nameless75

    Sen o wiedźmie

    Ostatnio śniło mi się że idę ciemnym miejscem, chwile później pojawia się ogromny przezroczysty (możliwe ze duch) wilk, patrzy się na mnie po czym znikąd podchodzi do mnie stara , brzydka wiedźma, coś mówi do mnie (w ogóle się nie bałem, ponieważ czułeś się od niej silniejszy). Po kilku sekundach wyciągnąłem nóż i wbiłem jej obok mostka i obróciłem go. Gdy wszystko znikło to przez chwile śniły mi się porozrzucane miecze samurajskie na ciemnej trawie które próbowałem pozbierać. Przeważnie chodzi mi o interpretacja zabójstwa wiedźmy ponieważ nigdzie nie mogę tego znaleźć. Proszę i dziękuje za pomoc ^^
  3. Steve

    Wilki

    Idę w zimę i widzę czarnego lekko wyłysiałego wilka który się na mnie patrzy, postanawiam odejść gdy nagle stado wilków wbiega na mnie od tyłu i gryzie w plecy.(te atakujące były biało szare i puchate)
  4. Dars

    skrzywdziłam wilka

    Witam, wczoraj przyśniło mi się coś co mnie zaniepokoiło. Śniło mi się że szłam przez las,nagle wbiegł na mnie wilk, nie wyglądał jakoś szczególnie agresywnie ale jednak mnie zaatakował więc postanowiłam się bronić. Wzięłam pierwszą lepszą rzecz z ziemi i uderzyłam go mocno tak że padł na ziemie, chyba mu coś złamałam więc postanowiłam dobić go bo nie chciałam żeby cierpiał, lecz on nadal żył, uderzałam coraz mocniej i mocniej, kopałam biłam, zmiażdżyłam mu żebra a on nadal żył i tylko ciężko oddychał. Zaczęłam go dusić, miażdżyć krtań i mocno ściskać ale on i tak nie chciał zdechnąć, w pewnym momencie się poddałam... Oparłam się o ścianę i zaczęłam płakać. Przyznam że ostatnio miałam dość sporo zmartwień przez pewnego chłopaka, nic poważnego ale po prostu boje się powtórki z "rozrywki" gdyż w przeszłości moje uczucia zostały wykorzystane przez innego, bardzo bym była wdzięczna za interpretacje tego snu, dziękuje
  5. Witam prosze o interpretacje snu.. Śnilo misię ,że znajduję sie na niewielkieji polaniee obok płynie rzeka. Jest pogodnie,pozytywnie, mnostwo zieleni swieci slonce. Wysoka zielona trawa i jakas osoba podaje mi znalezione 2 duże jaja, które sie ruszają, trzymam je w dłoniach wykluwaja sie młode kaczki. Widzę kilka gniazd pośród traw gdzie leża jaja. Ni które się poruszają. Pojawia sie piękny wilk. Bardzo piękny, srebrna sierść , mądre spojrzenia idzie w moim kierunku interesuje się jajami. Nie boję sie go ale boję sie o pisklęta, wilk rzuca sie do jaj które trzymam w rękach narusza jedno, odsłaniąc młode piskle. Widze delikatna rane ale nic groźnego. Denerwuję sie i łapie wilka i wrzucam go do rzeki. Wilk podpływa i wraca do mnie idzie w moja stone. Łapię jakies kamienie i rozmawiam z nim, mam wrazenie ze w myslach i pytam czy chce dostac kamieniem wilk odpowiada nie i skruszony odchodzi. Ciekawe jest to ze wilka od poczatku nie boje się i on nie jest mi wrogi , nie warczy jest spokojny ma bardza ,madre i dobre spjrzenie ale chce jaja. Podczas ataku na jaja zaczeoia przypadkiem o moja reke,ale nic sie nie dzieje czuje raczej cos na sposob delikantego iskania. Wilk daje sie przytulic nie jest wrogi. Pozniej w trawie widze leżacego, bialego krolika. IWcej nie pamietam Prosze o interpretacje pozdrawiam
  6. Witam! Oj dopiero co się obudziłem... Naprawdę jestem przestraszony! Jestem informatykiem i nawet mi się nie śni iść do lasu a nawet boje się chodzić koło domu... A oto mój sen: Jestem na tak jakby szerokim pasie między lasami, tak jakby droga była robiona przez las i ja jestem po środku, coś robię, ale nie sam są jacyś robotnicy, najpierw widzę te przebiegające wielkie wilki, z lasu przez pas i do lasu,ale nikogo nie atakują za chwile niedźwiedzia który biegnie za kimś a ja zaczynam biec w jego stronę bo tam stoi taki TOI TOI (ubikacja plastikowa) i jak chcę do niej wejść to niedźwiedź jest obok i ją przewraca, ja mimo wszystko wskakuje do niego próbuje zamknąć drzwi ale okazuje się że kibelek jest pokrzywiony i się nie da... Wyskakuje i uciekam do kolejnego na górce tam jak biegnę przede mną ucieka chłopak i bardzo wyraźnie widzę go i go znam w rzeczywistości ( starszy ode mnie o rok przez jakiś czas go nie widziałem a teraz robi w firmie budowlanej a oni robią chodniki u mnie na wsi no i już kilka razy widziałem go jak wjeżdżałem i wyjeżdżałem z domu) Teraz dalej on wbiega do tego kibelka a ja po nim tyle że już jestem sam i ten kibelek też jakiś pokrzywiony i uciekam dalej, dalej też coś jeszcze było, widziałem swojego ojca(on żyje w rzeczywistości), uciekam i nagle wbiegam do domu babci czyli mamy mojej mamy jednych drzwi nie udało mi się zamknąć i stoję przy drugich i drę się do babci żeby dała klucz i zamknęła drzwi, babcia przechodzi z kuchni do pokoju i nagle wchodzę do środka, mówię do babci nie uwierzysz co się stało niedźwiedź mnie gonił a ona Boże co się dzieje, bardzo byłem wystraszony... Teraz przenoszę się do swojego domu i mówię mamie że niedźwiedź mnie gonił i że widziałem ogromne wilki a ona że te ogromne to srebrne wilki i żebym się do nich nie zbliżał... No i przenoszę się przed dom i siedzę ja, mój ojciec chrzestny (brat mamy) i mama no i coś tam chyba jedliśmy, zaczynam zbierać tzn podnoszę tackę a na niej jakieś mięso i koreczki to zjadam dwa koreczki i znowu niedźwiedź ja uciekam do domu i zamykam na klucz a on za mną i jest przy drzwiach, drę się do mamy i wujka żeby na około biegli i przez okno u babci weszli do domu... Ja idę do pokoju babci mama jest w środku i pytam się czemu okno otwarte a w oknie babcia wygląda i ten niedźwiedź zjawił się nagle a ona go złapała, obieła tak jakby jego głowę i mówi patrz jaki słodziutki, tak go przytuliła ja coś tam mówię zamykaj okno! i nie ma niedźwiedzia, babci ale na parapecie siedzi kot(po wakacjach go dziewczyna moja do domu wzięła od koleżanki) no i ja jakoś dziwnie go łapie i wrzucam w śnieg pod magnolią... Budzę się okrutnie wystraszony... Mam 21 lat skończone i z reguły nic mi się nie śni... ale jak już to sami widzicie...Taki sen mam pierwszy raz... Jak byłem dzieckiem to zawsze śniło mi się że spadam i albo budziłem się na łóżku którym spałem tak jakbym na nie spadł albo na podłodze i spadałem, często skakałem ze schodów które mamy w domu(w śnie)... nie tak dawno miałem znów sen ze spadaniem... A tak poza tym to nie pamiętam...
  7. argiel

    Mąry, stary wilk

    Byłem w drewnianym domku na polanie w środku lasu, ze swoją byłą dziewczyną z którą zerwaliśmy kilka dni temu, a byliśmy razem kilka lat i jeszcze z kimś znajomym, nie pamiętam z kim. Las był niebezpieczny. W pewnym momencie z lasu na polanę wyszedł zając, a za nim wybiegł wilk, podbiegł do niego i go zagryzł (nie zjadł) po czym zaczął biec w stronę naszego domku. Starałem się zamknąć drzwi od domku ale nie mogłem bo w drzwiach stali moi znajomi. Wyszedłem więc przed drzwi do tego wilka i poderżnąłem mu gardło, dokładnie pamiętam jak to wyglądało, ze szczegółami, pomimo poderżniętego gardła wilk nadal żył, w dodatku do mnie mówił, nie pamiętam dokładnie co ale mówił tak, że wiem że był bardzo mądry i honorowy, próbowałem go dobić ale umarł dopiero po dłuższej chwili. Czułem się po tym bardzo smutny, tak jakbym zabił samego siebie. Reszty snu nie pamiętam, mam nadzieję że opis jest wystarczający do interpretacji. Pozdrawiam, Michał
  8. Bardzo proszę, może ktoś będzie mógł poświęcić trochę czasu i mi pomóc... oto mój sen, śnił mi się wczoraj w nocy, a raczej dziś nad ranem... i od tego czasu nie mogę przestać o nim mysleć.... dużo szczegółów już nie pamiętam, działo się więcej spraw.... ale oto główny wątek snu... Pada deszcz – ludzie mają parasole, jestem na swoim podwórku. W pewnym momencie podchodzi do mnie dziewczyna (żadna z osób realnie żyjących, ale czuję, że ją znam, czuję z nią więź emocjonalną, wiem, że przenosi się gdzieś za pomocą płaskiej skrzyni – do jakiegoś innego miejsca i tam z kimś sypia...). Jest wysoka, ładnie ubrana. Mówi mi, że mam z nią iść, że jej „pan” (osoba, z którą sypia) wybrała sobie mnie, i kazała sobie przyprowadzić. Reaguję atakiem paniki, wszystko we mnie krzyczy – nigdzie z tobą nie pójdę, ufam ci, ale tego nie zrobię, nie będę jego kolejną kochanką. Nagle na horyzoncie, kiedy toczy się we mnie wewnętrzna walka (nie wiem czy iść z nią czy uciekać) – widzę wilka, wielkiego, szarego, z błyszczącymi oczami. Rozum nakazuje mi się bać i jak najszybciej uciekać, ale wewnętrzny głos karze zostać, zobaczyć, co się stanie, pójść gdzie mi każą, dostrzegam w tym wilku dobro... Mój wzrok spotyka się z wzrokiem wilka, jest przerażający, ale...... słyszę szum – wejdź nic ci się nie stanie. Wchodzę do tej skrzyni, (choć panicznie boję się małych, ciasnych przestrzeni, zamykają mnie w skrzyni – mam przed oczami postać wilka. Gdy, po pewnej chwili otwiera się wieko, znajduje się w innym miejscu. Również jest pochmurno, ale przebłyskuje słońce. Ktoś każe mi się przebrać. Sukienka ala’hiszpańska, błękitna. Ktoś mnie prowadzi przez inną krainę, jest dziwna, trochę przerażająca – ale się nie boję. Dochodzimy do jaskini, groty.... Wszystko ładnie urządzone, pokój ze świecami, dużo tkanin. Słyszę ten sam głos, który mówił, że nic mi się nie stanie... rozglądam się – podchodzi do mnie mężczyzna, wysoki, silny. W pierwszej chwili się wystraszyłam, ale jego oczy..... widzę w nich to samo, co w oczach wilka, te same emocje... przestaję się bać... on zaczyna mnie dotykać, ale chyba czuję mój strach... Oprowadza mnie po krainie, rozmawiamy... trzymamy się za ręce.... wracamy do jaskini... odbywamy długi stosunek.... on jest silny, wyczuwa mój nastrój i potrzeby, jest cudownie. Zasypiamy... Gdy się budzimy, długo na siebie patrzymy... Chciałabym mu powiedzieć, że go kocham, że jest cudowny i że nigdy go nie opuszczę.... ale boję się, że mnie wyśmieje, że jestem tylko kolejną kochanką... ale on odzywa się pierwszy.... mówi, że nigdy nie spotkał takiej jak ja, że mnie kocha i nie chce już żadnej innej... wyznaje mu również swoje uczucie.... wracamy do miejsca, gdzie się wcześniej ubierałam – nie chcę wracać do „domu” patrzę na niego, widzę na przemian wilka i mężczyznę – ale nie przeszkadza mi to, kocham każde jego wcielenie... bo chyba tak trzeba to nazwać.... nagle on coś krzyczy, wskakujemy w jakiś szybki pojazd, uciekamy, ktoś nas goni, nie wiem co sie dzieje, nie ma czasu na wyjaśnienia.... Ale jestem z nim... Tu niestety się budzę.... co może oznaczać ten sen... albo poszczególne jego fragmenty??? Rzadko mam jakieś konkretne sny, a te które mam tzn. często gdy w śnie widzę jakieś konkretne miejsce, sytuację.... później o tym zapominam, a za jakieś 4-9miesięcy coś się dzieje, gdzieś idę, coś robię, ma miejsce jakaś sytuacja – i w pewnej konkretnej chwili widzę jakiś fragment który widziałam kiedyś we śnie..... kiedyś był to blok, mur, dana sytuacja, wydarzenie, czytam książkę, którą po okładce poznaje ze snu.. nie pamiętam tego snu, co się w nim działo – tylko przypominam sobie ta konkretna migawkę... może to dziwne, ale kilkanaście razy tak się działo....
  9. agusia9005

    Proźba o interpretację.

    Na początku zobaczyłam las, tajemniczy, mroczny, zamglony... kolory które w nim dominowały to czarny i ciemnoniebieski. I ja ten las zwiedzałam... tak jakbym po nim latała, czułam troche jakbym własnie unosiła sie w powietrzu i ukazywały sie coraz to nowe miejca i obrazy w tym lesie, a z czasem zaczał sie powtarzać jeden: Ogromne drzewo z sczelina na dole, jakby wejściem ... W środku było trochę jasniej, coś iskrzyło, to wygladało trochę jak w bajce jednak czułam strach i coraz wiekszy lek zbliżając sie do niego, a właściwie przelaujac obok. Poźniej, nagle wszystko sie urywa i widzę biała owce, która biegnie, ucieka przed czyms, wybiega chyba z tego lasu aż trafia w ślepy zaułek wśród wysokich skał. Wtedy było bardzo ciemno, noc, a ja jestem tuż koło niej tam w tym zaułku i okropnie się boje... Podnosze głowe i na skałach widzę wilki, wszedzie, całe stado, coraz wiecej. pojawiają sie znikąd, zaczynają wyć i patrzą na mnie... . I czuje jakbym to ja była tą owca... I budze sie.
  10. Witam, bardzo prosiłabym o interpretację mojego snu, w miarę możliwości, rzecz jasna. Śniłam o tym, że byłam w ogromnym lesie. Zdaje się, że była jesień, gdyż większość liści na drzewach była żółta, bądź czerwona. Przez las prowadził mnie wilk. Wilk, który był na tyle oswojony, że pozwalał mi się dotykać. Odbiegał ode mnie na dość sporą odległość, ale zatrzymywał się zawsze w takim miejscu, żebym bez problemu mogła go dojrzeć. Wtedy odwracał się w moją stronę i czekał, aż do niego dotrę. W pewnym momencie wbiegł na sporą górę i czekał na mnie na jej szczycie. Żeby się do niego dostać musiałam iść za klęczkach, zatapiając palce w ziemi. Kiedy wreszcie mi się to udało zobaczyłam, że było to wyjście z lasu. Mam nadzieję, że sen opisałam wystarczająco wyczerpująco i z góry dziękuję za wszelkie interpretacje.
  11. asienkaaa

    sen o wilku i tygrysach

    Od kilku dni mam ten sam sen: jestem w lesie bądź na polu i atakują mnie białe tygrysy, albo inne drapieżne zwierzęta, ciężko rozpoznać, ale po chwili przybiega wilk i mnie ratuje... oO Wie ktoś co może oznaczać taki sen? Z gory dzięki
  12. Witam, prosił bym o pomoc w wytłumaczeniu snu. Oto co dzisiaj mi się przysniło. Poczatku snu nie pamiętam wiec skupie się na odtwożeniu od pewnego momentu, który zapamietałem. Śniło mi się, że rozmawiałem z pewną kobietą o budowie domu (atrakcyjna brunetka, twarzy nie pamietam). Wybrałem się z tą kobietą na obszar lasu gdzie chciałem zbudowac dom. Ale stały tam już ruiny budynku z materiału podobnego do marmuru. Gdy zapytałem czy mógłbym wykorzystać ów budulec ona powiedziała, że te ruiny należą do mnie i ta działka jest miejscem gdzie juz kiedyś byłem i to jest pozostałośc po mnie o czym nie pamiętam. Wyjasniła mi też kilka kwesti, których nie pamietałem (to co mówiła pierwszy raz słyszałem - treści nie pamietam). Ponieważ ta kobieta mi się bardzo podobała zaproponowałem jej wspólna przyszłość a ona się chetnie na to zgodziła Więc zaczeliśmy iść wśród zieleni i rozmawiać aż doszliśmy do tych ruin. Gdy zaczeła się rozmowa o dziecku nagle koło ściany pojawiła się wilcza nora z której wyskoczył wilk. Kazałem kobiecie uciekać w jedną strone w las, sam zaś odciagałem od niej wilka. Również pojawił się strumień pod ścianą, czysty przezroczysty. Więc gdy wilk biegł za mną przeskoczyłem ów strumień. Wtedy dostrzegłem, że ta tajemnicza brunetka stoi niedaleko ruin, więc kazałem jej uciekać i powiedziałem coś w stylu "o mnie się nie martw, sobie poradze, uciekaj, odciągne wilka". W tym momęcie wilk chciał za mną skoćzyc na drugi brzeg strumienia i co dziwne nie mógł go przeskoczyć. Spadał zawsze do koryta strumyka a gdy próbował wyjść na moja strone ja go spychałem nogą spowrotem w dół. I znów pojawił się we śnie kolejny tajemniczy element, mianowicie wilk odszedł w kąt, z którego wypływał strumień a ja nagle wziołem dywan (nagle sie pojawił, z nikąd) i zaszedłem wilka od tyłu, powoli a gdy się juz zbliżyłem, owinełem wilka tym dywanem (złapałem go) i nie chciałem go krzywdzić wyszedłem ze strumienia niosąc wilka owiniętego dywanem, podszedłem do nory, z której wyskoczył... i się obudziłem Czy mógłby ktoś życzliwy mi wyjaśnić co tak naprawdę mój dzisiejszy sen oznacza? Senniki dostępnę w internecię operują tylko hasłami lecz żadne z nich nie opisuję hasła w podobny sposób jakie widziałem we śnie.
  13. Wcześniej dość często śniło mi się że spaceruje po lesie. Przy tym towarzyszyły mi spokojne relaksujące uczucia. Lecze nagle gdzieś z oddali wyskakuje wilk wygląda groźnie co budzi we mnie tak nagle jak sam wilk sie pojawił, lęk obawy, strach, niepwewność co dalej. Wyraźnie szczerzy kły na mnie pełny agresji. W pewnym momencie widze tylko same kły i slinę toczącą się z pyska. Zaczynam uciekać. Biegnąc słyszę i zauwarzam więcej wilków jakby całą watachę która nie atakuje ale śledzi biegnąc za mną. Jestem w tedy przekonany że chcą zapolować na mnie. W końcu dobiegam do jakiegoś starego domu. Szukam w nim schronienia. Zamykam się w nim. Na chwile odczuwam spokój czuję sie jakby bardziej pewnie. Lecz wilki te nie odpuszczają skaczą na drzwi drapią, biegają dookoła tego domku. Na chwile zapada martwa cisza. Znowu zaczynam się bać. Zastawiam drzwi jakimiś meblami bojąc się ze one je sforsują. Cisza i brak sugnałów z zewnątrz stają się nie do wytrzymania. Nagle jeden z nich poprostu z nikąd wskakuje do domu przez okno rozbijąc je. Staje przedemną ten sam wilk który był na samym początku widze te same kły. Stoi grożąc mi powarkiwaniem. Stoimy tak dość dlugą chwile. Zaczynam uciekać do innego pokoju słysząc jak kolejne wilki wskakuja przez rozbite wcześniej okno. Zamykam sie w jakimś pokoju.One skaczą na drzwi probójąc sie dostać do mnie i wetdy sie budzę. Sen ten powtarzał mi sie wielokrotnie i zawsze tak samo. Nie wiem jakie to ma znaczenie ale dzisiaj przyśnił mi sie ten sam wilk ale już w całkiem innej sytuacji. Wędrowałem z dwójką znajomych. Wyglądało to tak jakbyśmy chodzili po górach. Wchodziliśmy po piaskowym osuwisku. Nagle na samym szczycie zauwarzyłem wilka początkowo myślałem że to czyjś pies chaski. Koledzy szli przodem...mówiłem do nich że tam jest wilk i żeby staneli a oni jakby mnie nie słyszeli szli dalej. Sam się zatrzymałem i patrzyłem jak koledzy znikają za szczytem tego osuwiska spokojnie przechodząc obok wilka. Ten natomiast stal dalej. Czułem w sobie jakby spokój nie panikowalem i nie rzucałem sie do ucieczki zastanwiałem sie dlaczego nic im nie zrobił. Nagle z prawej strony zeskoczył do mnie wilk ten sam z poprzedniego snu lecz nie tak agresywny wydawało mi się że był zaciekawiony moją osobą. Bardzo ostrożnie niepewnie zbliżał się w moim kierunku. Nie ogarniał mnie paniczny strach jak wcześniej i chęć ucieczki stałem w miejscu przyglądając mu się. Jak już był gdzieś w odległości metra zrobiłem coś nieoczekiwanego co samego mnie zaskoczyło po obudzeniu. Przykucnełem położyłem ręce na ziemi przyjełęm postawę "na czworaka" następnie powoli położyłem się na ziemi popiskując do niego. Tak jak w stadzie kiedy niektórzy członkowie stada wilków pokazują uległość. Czułem w sobie akceptowany przez niego, a zarazem lekką niepewność ale generalnie było mi z tym dobrze. Wilk ten zaczął mnie obwąchiwać ze wszystkich stron, ja cały czas popiskiwałem. Zaczął mnie lizać po czole co dało mi jakby pewność siebie że nic mi się nie stanie. Wtedy powoli wstałem i zaczełem iść dalej. Przedemną byli kolejni członkowie watachy wilka z mojego snu. On napewno był ich przewodnikiem. Przeszedłem obok nich, pewnym krokiem one nie reagowały na mnie tylko przyglądały się jak odchodzę. Wtedy też obudziłem się, poczym zastanawiło mnie moje zachowanie i nie wiem co to może oznaczać. Ostatnio przeżywałem dużo stresów związanych z moim związkiem w którym jestem. Dużo nie pewności wątpliwości ze strony partnerki. Często przerysowane przez moją wyobraźnię. Jej tryb życia zączął nagle opierać sie na niewiadomych spadło jej jakby zaangarzowanie, jakby mniej i słabiej okazywała uczucia, co we mnie wzbudziło niepwność sytuacji i jej uczuć. Wydaje mi się że doszliśmy do porozumienia kilka dni temu i poczułem sie troche pewniej jednak jestem ostrożniejszy i wyczulony. Dzisiaj przyśnił sie ten sen. Chyba wyczerpałem temat i okoliczności, chciałbym uzyskać w miarę prawdopodobną interpretację tych w zasadzie dwóch snów. Podkreślam iż pierwszy sen snił mi sie za nim wszedłem w ten związek. Liczę na interpretacje tego zastanawiającego mnie śnienia. Pozdrawiam.
  14. m-ka

    WILK /Dobry/

    Witam! Dawno mnie tu nie bylo. Chcialam prosic o interpretacje snu. Snilo mi sie,ze chodzilam w nocy z kims/nie wiem z kim-jakby z jakims moim cieniem/ po jakiejs gorzystej wiosce. dochodzac do szczytu jednego z wzgorz-trafilismy na dom. byl tam jakis czlowiek ktory mial wilka-wilk ten poszedl dalej z nami i byl dobrym wilkiem,bo nas chronil przed czyms-ale nie wiem przed czym. wlasnie to jest dziwne,ze nie pamietam co bylo zlego w tym snie-ten czlowiek mial oprocz wilka cos baaardzo zlego i to mnie tak wystraszylo. obudzilam sie przerazona mimo,ze nie wiedzialam co to bylo. Co to moze oznaczac. Z gory DZIEKUJE
  15. allaboutlibra

    wilki

    Śniło mi się,że jestem w małym domku w lesie i wychodzę się załatwić na zewnątrz, bo nie ma ubikacji ( to jakby domek kampingowy, znam taki ze swojego życia). Nie oddalam się za bardzo od domku i kucam twarzą do lasu i widzę na górce przede mną wilka. Drętwieję ze strachu.Wiem ,że to jest wilczyca a ona mówi do mnie ludzkim głosem "nie bój się". W ogóle mnie nie dziwi ,że ona mówi ,natomiast jestem w panicznym strachu,że to wilk - dzikie zwierzę i może mi zrobić krzywdę. Wstaję i odrętwiała ze strachu powoli się wycofuję w stronę drzwi domku. Kiedy jestem przy drzwiach na odległość ręki ,ona już jest przy mnie ale poprostu jest, stoi obok mnie i nic nie robi. Wchodzę do domku i sen się kończy. proszę o pomoc w interpretacji, ten sen śnił mi się parę miesięcy temu ,kiedy byłam w trakcie ogromnej transformacji mojego życia.
  16. arphendess

    plaża, wilki...

    śniło mi się, że szłam po plaży ze znajomymi, następnie skręciliśmy w stronę lasu i natknęliśmy się na stado wilków. wszystkie spokojnie leżały na ziemi, tylko jeden podszedł do mnie ( spokojnym krokiem ) i po chwili ugryzł mnie w rękę. Nie mogłam go odczepić (ale to zabrzmiało ;p ), ale nagle jakimś cudem stałam kawałek od niego już z wolną ręką i bez jakiegokolwiek śladu po zębach. Drugi sen : składałam łóżko i nagle zaczynałam się dusić (jak atak astmy ), brakowało mi powietrza, ciężko oddychałam. Kiedy się obudziłam (już na realu ) to mialam dziwne uczucie jakbym była zmęczona czymś.
  17. Lester

    Dżungla, woda

    Ostatnio miałem bardzo dziwny sen. Znajdowałem się w tropikach w samym środku dżungli. Dookoła było niesamowicie zielono i kolorowo. Wraz z przyjaciółmi szedłem przez gąszcz aż doszliśmy do małego źródełka. Woda w nim była niesamowicie spokojna i czysta. Wszedłem do niej i położyłem się na plecach tak aby nie tonąć. Towarzyszył mi niesamowity spokój i ukojenie. Czułem każdy powiew wiatru, każdy zapach, które mnie otaczały. Poczułem się niesamowicie zżyty z naturą. I nagle strumyk stał się małą rzeczką i zacząłem powoli odpływać od przyjaciół. Widziałem tylko jak stoją na brzegu i przyglądają się jak odpływam. Mimo to, to nie czułem smutku, że się oddalają, wręcz przeciwnie poczułem głęboką ulgę i wolność. A woda poniosła mnie dalej tak, że straciłem ich z oczu. Przez pewien czas płynąłem tak beztrosko nie wiadomo gdzie, aż w końcu znalazłem się na nieco zamglonym jeziorze. Przechyliłem głowę i zobaczyłem stojącą tyłem do mnie dziewczynę o niesamowicie czarnych włosach. Stała nad brzegiem obok olbrzymiej wierzby, która była pokryta jakby szronem. Zamknąłem oczy a woda poniosła mnie dalej. Gdy znowu je otworzyłem zobaczyłem białego wilka, który pił wodę z jeziora. Spoglądał na mnie a później odszedł w głąb lasu. Dookoła zaś była zima a mimo to nie czułem chłodu chodź leżałem na wodzie. Ostatnie co zobaczyłem to, że woda na jeziorze jest zamarznięta a dookoła mnie nie. Wtedy mój sen się skończył. Co ten sen może oznaczać? Proszę o jego interpretację.
  18. szkodnik

    Kot, Wilk, Polowanie,

    Witam! Mam na imię Andrzej, mam 23 lata (jeśli ma to jakieś znaczenie) Poprzedniej nocy, a właściwie ranka, miałem sen który zrobił na mnie duże wrażenie a jego znaczenia nie potrafię zinterpretować.. Było ciemno (prawdopodobnie wieczór), byłem w jakimś parku (chyba z jakimiś znajomymi). Za żywopłotem po prawej stronie zauważyłem kota. Szedł równolegle do mnie po czym miał przebiec przede mną przez ścieżkę. Gdy przebiegał rzuciłem się na niego. Dziwnie łatwo i bez dłuższej walki złapałem go i zabiłem gołymi rękami. Po chwili okazało się że to nie kot tylko...wilk.. Byłem zasmucony tym co się stało. Planowałem zjeść mięso z martwego wilka ale pomyślałem że może mieć pasożyty więc postanowiłem wyprawić jedynie skórę. W tym celu chciałem przenieść go (chyba do pobliskiego lasu) tak aby nikt nie zauważył co się stało. Do tego celu miała mi posłużyć jakaś dziwna, zielona, metalowa skrzynia (jeśli może to mieć znaczenie). Nie byłem pewny czy wilk jest zupełnie martwy (to jednak duże zwierze) więc zacząłem związywać mu łapy (akurat przednie) żeby nic mi nie zrobił gdyby odzyskał przytomność (pomaga mi w tym ktoś ze znajomych). W tym momencie prawdopodobnie coś mnie obudziło.. Przyznacie że to dość nietypowe.. Proszę o pomoc w interpretacji znaczenia snu. Wcześniej miewałem inne sny w których występowały dzikie zwierzęta. W dzieciństwie dręczył mnie koszmar w którym również występował wilk.
  19. Proszę o interpretację snu. Jest dość abstrakcyjny, ale ja mam dość poważny problem i gryzę się sama ze sobą, może ktoś znajdzie tu wskazówkę. śniło mi się, że żyłam w dżungli wraz z całą moją rodziną. To było (!) krematorium , i mój ojciec zajmował się wkładaniem trupów do pieca. Siedziałam na zewnątrz domu, był piękny, słoneczny dzień, słońce przebijało sie przez drzewa. W pewnym momencie zaczął krążyć wokół mnie wilk , zataczał kółko coraz węższe i węższe, a w dżungli zobaczyłam mnóstwo czarnych panter z młodymi. Chodziły po dwie - matka z dzieciaczkiem, też zataczały wokół nas kółka, tylko większe , i nie były wrogo nastawione, raczej dostojnie spacerowały . Wilk mnie zaatakował, przewrócił mnie na ziemie i próbował pogryźć. Jak w końcu mnie capnął, okazało się że nic nie bolało i zdałam sobie sprawę, że on mi nic nie zrobi. Wtedy przestał mnie gryźć i zwiał. Pantery podeszły bliżej , wyciagnęły się na słońcu i zaczęły wygrzewać. CHciałam je pogłaskać i nawet mi się udawało, ale były czujne i zachowywały się jak koty domowe, które się budzi-tak ostrożnie i metodycznie dawały sygnał łapą, żeby im nie przeszkadzać. Wtedy tata powiedział, że "mam przegonić te pantery z podwórka" bo on musi wypuścić małe jakieś małe zwierzęta z domu i nie chce żeby je zjadły. PAntery zniknęły , tata wypuścił te zwierzęta (to były małe kangurzątka) i niewiadomo skąd pojawił się lew , który faktycznie zaatakował te maluchy i większość pozjadał a ja się czułam winna, że ich nie dopilnowałam.
  20. Shoni

    Wilk, murzyn i futbol O_o

    W śnie byłem ja, brat, tata i jakiś murzyn najwidoczniej znaliśmy się chociaż nigdy nie miałem takiego kolegi xD braliśmy łopaty, grabie narzędzia jakieś i szliśmy do jakby piwnicy pewnie coś majsterkować, były tam ubikacje robiło się ciemno i słyszeliśmy wilka, siedzieliśmy cicho baliśmy się, mieliśmy nadzieje, że pójdzie, ale przylazł do nas. czułem, że nie jest to zwykłe prymitywne zwierzęcie.. następnie zaatakował nas, a murzyn wyskoczył do niego z piłką futbolową O_o przepychali się turlali aż w końcu wilk uciekł... nie mam pojęcia o co chodziło !! proszę pomócie ;D
  21. bundziu

    męczący, dziwny sen...

    Jestem w domu i patrzę, że jest ze mną, nie wiem skąd, wilk i tygrys. Chcą mnie zabić, czuję to, dlatego ja uciekam i zamykam ich w tym pokoju i się zamykam w innym. To mieszkanie jest w jakimś bloku, dosyć zadbanym, no i wychylam się przez okno i parzę, że się wydostały i czekają na mnie pod drzwiami na zewnątrz. To ja potem wróciłam się po telefon komórkowy i chciałam do kogoś zadzwonić, ale jak ktoś odbierał i usłyszał, że to ja dzwoniłam, od razu odkładał słuchawkę. No to sie popatrzałam przez okno i nie bylo tego tygrysa i wilka, to się nie odwracając, wyskoczyłam z tego okna. Potem pamiętam jak leżałam na ulicy i nikt się mną nie zainteresował. Dodam również, że owy wilk i tygrys nie zrobił mi krzywdy i gdy spadłam po prostu ich tam już nie było. Na chwile odzyskałam przytomność i zobaczyłam, ze mój pies siedzi koło mnie i liże mi rany, które doznałam.
×
×
  • Create New...