Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'woda'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 107 results

  1. Witam, Chcialabym prosic o interpretacje snu. Snilo mi się, że mam wyjsc za mąż, nie bylam zbytnio do tego przekonana. Ale mial byc nastepnego dnia. Rozmawialam z kims i nagle wpadla dziewczyna pokazac mi jaką sukienke wybralam( nie pamietalam najwyrazniej ), bylam zdziwiona, gdyż nie byla ona biala i z dziwnym welonem. Dziewczyna upewniala ze taka wybralam i ze nucilam wtedy jakas piosenkę. Zanucilam sobie ja w myślach i byla o cierpienu rozpaczy, skojarzylam to z tym ślubem,wiec juz wiem o co mi chodzilo i dlaczego ta sukienka jest hmm brzydka jednym slowem. Chyba cos bylo w kosciele jakis epizod ale potem jakby juz wieczorem, miasteczko w ktorym mieszkalam stanelo w plłłomieniach, wszyscy uciekali, ja tez, bylam jakby z rodziną tj maz i dziecko nastoletnie badz siostra, rozdzielilam sie z mezem, dziecko ze mna wskoczyło do wody, musialam je ratowac, nie dawalo oznak zycia i nie wiem co z nim zrobilam bo potem sama juz szukalam wyjscia z sieci rur zeby wyplynac na powierzchnie. Udalo sie trafilam do jakiegos domu i nagle bylam staruszka, i wkoncu ktos mnie odnalazl, rownie stary, przytulal mnie, ja nie rozpoznawalam tej osoby, mozeto byl moj maz. Na tym sie skończyło. Z gory dziękuję za interpretacje
  2. greenheels

    suknia ślubna

    Sen trwał długo i przewinęło się przez niego wiele motywów, ten który mnie zaintrygował wyglądał tak. Umówiłam się z koleżankami, z którymi przyjaźniłam się ok 7 lat temu, (teraz raczej nie utrzymujemy kontaktu, a ja dziwię się, że tyle z nimi wytrzymałam, bo nie najlepiej mnie traktowały) w tym śnie również czułam się przy nich jak piąte koło u wozu, ale umówiłam się z nimi na kolację, przed tym poszłąm do domu się ogarnąć jednak musiałam zająć się siostrzeńcem, bo nikogo nie chciał słuchać poza mną ani mnie wypuścić. w między czasie przyszedł mój chłopak i mieliśmy pójść na tę kolację razem. Jednak okazało się, że jestem mocno spóźniona i wskoczyłam w suknię ślubną(nie planowałam ślubu ani w śnie ani w rzeczywistości) i mieliśmy robić zdjęcia i dzięki niej dziewczyny miały nie mieć pretensji i moje spóźnienie, miały to zrozumieć. Restauracja była jakby na wielkim pomoscie unoszącym się na wodzie i gdy tam dotarliśmy koleżanki zaczęły na mnie wrzeszczeć, że oczywiście musialam się spóźnić i one nie mają juz ochoty spedzać ze mną czasu i nie sluchały wyjaśnień więc my też je olaliśmy i mój chłopak zaczął mi robić zdjecia w tej sukni tak, zeby one widziały. Dodam, ze suknia była piękna, śnieżno biała, długa tak, że zakrywała całe szpilki i krój princessa, bez welonu.
  3. araucaria

    Rzeka

    Proszę Was, pomóżcie mi zrozumieć mój sen. Stałam nad brzegiem rzeki, przez którą przechodzili dwaj mężczyźni. Jeden z nich był bardzo wysoki, ale woda sięgała im obu mniej więcej do pasa. Woda w rzece była spokojna, ale bardzo zimna i myślałam, że to wariactwo wchodzić do tak zimnej wody. Obaj panowie bez problemu przeszli na drugi brzeg. Potem zauważyłam, że pływają tam dwa psy. Zwierzaki miały wielką frajdę - tak wyglądały. Ja nie wchodziłam do wody. Przyglądałam się wszystkiemu z brzegu, ale czułam jakieś zadowolenie, że tym mężczyznom udało się pokonać tę rzekę. Co o tym sądzicie? Co to może znaczyć?
  4. Witam, pierwszy sen 2 dni temu ... Puszysta dziewczyna bardzo chciała się przytulić ale ja nie lubię puszystych (jako koleżanki oczywiście ale nie jako własna dziewczyna) i nie chciałem się przytulać a tym bardziej nic więcej ... a ona nie zważywszy na moje nie dalej chciała drugi sen dziś ... po zabawie/walce na powiedzmy łódce/tratwie i zrzuceniu ludzi z nie naszej grupy i wygraniu tego ... podeszła do mnie dziewczyna z przegranej grupy, młoda piękna szczupła, była mokra i było jej zimno i przytuliła się a ja ją okryłem ręcznikiem i przytuliłem i to przytulenie bardzo mi się podobało ja wiem, że wg sennika to samotność i potrzeba bliskości i tak jest rzeczywiście bo jestem wrażliwym singlem ale może coś więcej?
  5. Proszę o interpretację snu. Dzisiaj nad ranem przyśniło mi się coś wspaniałego. To było raczej jak projekcja niż sen. Byłem już na wpół świadomy a jednak wyłączyłem się i zobaczyłem poczułem właśnie to : Stałem i patrzyłem na wielką, białą balie wypełnioną lazurową wodą, pośrodku balii była miska też biała, też wypełniona niebieściutka woda. W misce było wiadro też białe i oczywiście też wypełnione czyściutką wodą. Natomiast w wiadrze w samym środku wiadra unosiła się fioletowa a może pomarańczowa jaskrawa piłeczka (kulka?). Nie pamiętam czy ja tą piłeczkę tam umieściłem, czy tylko po nią sięgałem. Pamiętam że się jej przyglądałem bo kontrastowała ze wszystkim dookoła . Ogólnie było to dla mnie duże przeżycie które napełniło mnie spokojem. W moim życiu ostatnio dużo się działo. Rozstałem sie z miłością mojego życia po kilku latach i bardzo to przeżywam. Wczoraj pierwszy raz od kilku miesięcy do niej zadzwoniłem ale dowiedziałem się że ona nadal kręci z jakimś gościem z zagranicy. Ale jakby nie chciała mi tego powiedzieć. Nie wiem. Ogólnie nie mogę się otrząsnąć. Chcę zmienić pracę i wyjechać w moje rodzinne strony. Szanse są spore na powodzenie, ale i tak życie dla mnie jest w tej chwili strasznie smutne. Po tym śnie jakbym się wyciszył. Sprawdzałem w senniku pojedyncze symbole i to raczej pozytywne sprawy. Proszę o interpretację jeżeli ktoś potrafi coś wiecej z tego wyczytać. Dziękuję bardzo. Pozdrawiam.
  6. Purple90

    Akwen, woda, pływanie

    Obudziłem się i pragnę to zapisać. Śniło mnie, że byłem z kimś, dokładnie nie wiem. Podejrzewam, że to znajomi, z którymi ostatnio miałem wyprawę nad zalew. Nawet woda przypominała tą z zalewu. Biegłem z kimś wzdłuż akwenu wodnego, woda trochę brudna z brzegu, ale miałem ochotę do niej wskoczyć i to zrobiłem zaraz po koleżance. Woda była przyjemna. Dalej ścigałem się do końca akwenu pływając. Bardzo dobrze i szybko pływam, czuję z tego frajdę. Dopłynąłem do końca i tam jakby nastąpił odpływ, woda się cofnęła i w powietrzu wisiał jej przypływ, bardzo duży przypływ, trochę się wystraszyłem, ale ogólnie byłem opanowany. Ktoś, chyba znajomi z brzegu krzyczeli bym się ratował. Schowałem się pod jakimś małym molo. Zanurkowałem tam w momencie kiedy woda zaczęła nabierać. Przeżyłem to. Ktoś pode mnie podpłynął, tak jakby mój brak z którym mam kosę i żyjemy jak pies z kotem, nie lubimy się. Udawałem przez chwilę, że się utopiłem. Więcej nie pamiętam.
  7. cyberahmed

    Studnia, syn, ratunek, woda

    Witam, Proszę o pomoc w interpretacji snu w którym, mój 8 letni syn wpadł do studni. Ta studnia zlokalizowana była na mojej rodzinnej posiadłości, na której się wychowałem ale już nie mieszkam od bardzo dawna. Cała scena rozgrywa się w lekkim półmroku (tak jakby wieczorem). Stojąc koło tej studni zorientowałem się, że wpadł do niej mój syn. Ogarnęła mnie panika oraz świadomość, że jeżeli mu nie pomogę to utonie. Poprosiłem kogoś o pomoc i udało się wyciągnąć ciało dziecka z wody w studni. Po krótkiej reanimacji syn zaczął oddychać i wszystko skończyło się szczęśliwie. Co do samej studni i wody było jej bardzo dużo i była taka nawet czysta. Pozdr, Krzysztof
  8. Anna Bała Klimczyk

    Jezioro (zalew), ryby.

    Na początek witam wszystkich Przyprowadzil mnie tutaj mój sen. W swoim zyciu miałam nie za wiele snów, a zwykle, jak coś mi się śni to nie jest za przyjemne i zwykle coś sie w kilka dni później w rodzinie dzieje. Stąd po moim dzisiejszym snie postanowiłam zwrócic sie do Was Przechodząc do meritum. Dziś miałam dość dziwny sen, mianowicie śniło mi się, że byłam z córką nad jakimś jeziorem, zalewem, w którym była bardzo brudna woda. W pewnym momencie znalazłam się z mała na materacu przy samym wale, tak jakby tamie jakiejś, gdzie woda była tak jakby tylko kałużami, a reszta to była jakś glina, jakby błoto i na tym był materac z nami, ale kawałeczek dalej była już normalna brudna woda, w której widziałam tak jakby rybaka, który łowił ryby. Ryby pływały tak jakby grupą, były duże i tak jakby złoto pomarańczowe. Nagle w rękach u mnie znalazła się też dośc duża ryba, tak jakby obdarta z łuski, nie pamiętam czy to ja ją obdarłam z tej łuski. Tak, jak sobie przypominam to chyba ta ryba nie była za szczęśliwa, bo ja i córka chyba raczej ją męczyłyśmy. W pewnym momencie moja córka wypuściła tę rybę z rąk i ona uciekła wskakując z powrotem do wody. Tak teraz to przemyślając, to chyba byłam zadowolona na początku jak znalazłyśmy się na tym materacu w tym błocie, a potem tak jakby ta woda, w której pływało pełno ryb przy tym rybaku zaczeła mnie chyba przerażać, jej ciemna barwa i mętność. I też tak podświadomie chyba bałam się o córkę żeby z materaca nie wypadła. W sumie to chyba na tyle co zapamiętałam. Może żeby to łatwiejsze było do interpretacji, to powiem, że w kwietniu dokładnie 4.04.2013 mój mąż postanowił sobie odejśc ode mnie (narkotyki były ważniejsze) i zostałam sama z córką. Owszem dzieckiem się interesuje i zaczyna się powolna walka o małą. 5.04.2013 natomiast zaczęłam nową pracę. Może to z tym jakos powiązane jest. Pomóżcie, bo naprawdę nurtuje mnie ten sen. Pozdrawiam, Andziorex
  9. StonQ

    Kot nad morzem

    witam, miałam wczoraj sen który nie daje mi spokoju... będę wdzięczna za pomoc w rozszyfrowaniu go byłam na plaży nad morzem z kotem...chyba nie było za ciepło, dość ponura pogoda, mało ludzi. Potem chyba zrobiło się potwornie gorąco i mój kot (biały z odrobiną ciemnego - typowy przywiązany do mnie dachowiec) rzucił się do wody i przepłynął spory kawałek po czym zawrócił (jakby aportował). Świetnie sobie radził bo fale nie były duże (nie wiem czy woda była klarowna czy nie, nie zwróciłam na to uwagi) przepełniało mnie ciepło i duma choć trzeba było mu pomóc wyjść, bo mokre futro utrudniało wyjście z fal... wiem ze kilkoro ludzi go obserwowało, wiem że byłam niezmiernie szczęśliwa i dumna ale o co chodziło z tym snem? pomocy
  10. Keczi

    Łódź

    Poprosze o interpretacje snu. Sen wygląda w sposób następujący: Otwieram oczy i okazuje sie, że jestem w łódce. Łódka jest dwuosobowa, otwarta, płaska woda, nie widać chmur ani horyzontu. Przede mną siedzi pewna postać, która również kieruje tą łodzią. Wiecie co może oznaczać ten sen? Co, jeśli rozpoznam osobe, która kieruje? Przepraszam, jeśli powtarzam pytanie, ale potrzebuje odpowiedzi
  11. To mój pierwszy post na forum więc witam wszystkich serdecznie. Chciałbym poprosić was o interpretację snu. Przyśnił mi się on w nocy z piątku 22 na sobotę 23 marca. Postaram się opisać go jak najdokładniej. Początku snu nie pamiętam, czuję raczej, że rozpoczął się on wcześniej niż w momencie, który zapamiętałem jako jego początek. Sen: Znajduję się na pograniczu lasu i łąki, w okół mnie stoją ludzie, z którymi uczęszczałem do liceum i kobieta, która była moją wychowawczynią (choć wyglądała inaczej niż w rzeczywistości). Za linią drzew znajduje się duży otwór w ziemi , w którym widać podziemny strumień , woda jest niezbyt głęboka i widzę jak pływają w niej robaki. W tym momencie pomyślałem, że to jedyna możliwa, czy też właściwa, droga. Skaczę w dół, odczuwam pewien dyskomfort ale nie jest to strach. Gdy znalazłem się w wodzie owady rozpierzchły się na wszystkie strony. Teraz znajduję się w tunelu wyżłobionym przez płynąca w nim wodę, zaczynam podążać z nurtem, woda jest zbyt płytka żebym mógł płynąć więc czołgam się. Po paru metrach okazuje się, że w tunelu panują niesamowite ciemności. Nic nie widzę, wracam więc i biorę do ręki latarkę, którą ktoś wrzucił do wody. Za mną skaczą inne osoby. Oświetlając sobie drogę latarką, czołgam się przez tunel, omijając wystające z wody skały, im dłużej to trwa tym więcej jest na dnie mułu, w którym zaczynam grzęznąć. Poruszanie się na przód sprawia mi coraz więcej trudności. Tunel, który do tej pory był dość wysoki (wystarczająco wysoki żeby móc iść, brodząc po wodzie, więc nie rozumie dlaczego się czołgałem) zaczyna się zawężać. Zarówno ściany jak i sufit zaczynają się do siebie zbliżać, tak jakby chciały nas zgnieść. Pozostałe osoby podążały do tej pory za mną (również czołgając się), dwie z nich widząc co się dzieje wstają i mijają mnie w szybkim tempie, wychodzą przez wyjście z tunelu, które w tym momencie ukazało się moim oczom. Gdy po chwili i ja docieram do wyjścia, jest ono zbyt wąskie i nie mogę przez nie przejść, dodatkowo tunel cały czas się „zaciska”. W tym momencie postanawiam się mu przeciwstawić, zaczynam się podnosić , „rozpychać” i odpychać skały na boki. Dzięki temu wydostaję się z tunelu. Teraz stoję nad urwiskiem, patrzę w dół, kilkanaście metrów pode mną widzę duży zbiornik z czystą wodą ( wygląda jak olbrzymi, bardzo głęboki, basen o nie regularnych brzegach), otoczony dżunglą, wiem że muszę skoczyć, spoglądam w niebo... a następnie jeszcze raz w dół i okazuje się że teraz jestem już kilkadziesiąt metrów nad powierzchnią wody. Myślę: „teraz albo nigdy” i skaczę. Podczas spadania, pojawia się w mojej głowie myśl, że skoro skaczę z tak wysoka to pewnie znajdę się bardzo głęboko pod wodą, zaczynam się martwić, że nie zdołam wypłynąć na powierzchnię. W tym momencie z impetem wpadam w wodę i faktycznie, docieram bardzo głęboko, zatrzymuję się tuż nad dnem, tam ze zdziwieniem stwierdzam, że czeka na mnie trzech nurków, podają mi duży balon wypełniony gazem, dzięki, któremu w mgnieniu oka wydostaję się na powierzchnię. Odczuwam radość i satysfakcje i to dość intensywnie, czuje na mojej twarzy ciepło promieni słonecznych, przez chwilę rozkoszuję się tym wszystkim, a następnie postanawiam płynąć do brzegu... W tym momencie budzę się. Na zakończenie dodam że sen był bardzo realistyczny, wręcz namacalny, a gdy obudziłem się miałem wrażenie, że różni się od "zwykłych" snów, czułem że niesie z sobą przesłanie... Wiem, że to długi opis, ale gdy szukałem sposobów na interpretacje w internecie, wyczytałem, że sny trzeba opisywać dokładnie. Z góry dziękuję za interpretacje. Jest to dla mnie dość ważne. Pozdrawiam
  12. Aleksandra Woźniak

    stół, miska, woda

    To był krótki sen. Właściwie tylko jeden obraz - jedna scena. W ciemnym pokoju stał zwyczajny stół, o kwadratowym blacie, drewniany, bez żadnych zdobień i bez serwety. Na stole centralnie stało naczynie (miska?). Wykonana była chyba z gliny. Najciekawsze jest to, że z miski wylewała się woda. Sama. Nikt nie dolewał nic. Z naczynia sączyła się woda i rozlewała się po stole a później z niego spływała. Woda była czysta (może miała zabarwienie szare - pomieszczenie było źle oświetlone). Nie wiem jaka była temperatura wody. Z góry dziękuję za odpowiedź!
  13. Witam. Prosze o interpretacje mojego snu. Dzisiaj w nocy śnilo mi sie, ze moi rodzice mieli wypadek samochodowy, w ktorym zgineli. Nie widziałam tego wypadku - oni sami go mi zrelacjonowali, a to za sprawą tego, ze moj tata znalazl jakis sposob, by jakos sie ozywic i byc niesmiertelnym. Wypadek mial miejsce na konkretnej ulicy, w miejscowosci, w ktorej aktualnie studiuje i do ktorej sama dojezdzam ta ulica. Mama opowiadala, ze wyprzedzala kogos i niestety wyniklo z tego zderzenie czolowe z tirem/wpadniecie w row (chyba we snie slyszalam obie wersje). Skomentowalam tylko "no cala Ty, jak mozna bylo tak idiotycznie do tego podejsc, po co?". Cieszylam sie, ze sa, ze zyja. Pamietam, ze bardzo chcialam wiedziec, jaki to sposob na "zmartwychwstanie", ale tata powiedzial tylko, ze jeszcze to nie jest ten moment. Siedzielismy u mnie, w pokoju, w mieszkaniu, ktore aktualnie wynajmuje i martwilam sie, jak to wszystko zalatwic formalnie, bo przeciez martwi ludzie, z definicji, sa martwi. Rodzice wygladali normalnie, tylko w dotyku byli bardzo chlodni i nawet rozmawialam z nimi o tym (niestety nie pamietam szczegolow). Pozniej bylismy gdzies na ulicy i na bilbordzie/telebimie wyswietlalo sie zdjecie zmasakrowanego samochodu mamy, z podpisem "Wypadek, godzina, miejsce, 2 ofiary smiertelne". Nie pamietam, czy widniala data. Nie wiem, czy to w tym snie, czy w innym (wczesniejszym/nastepnym) bylam na jakiejs plazy i obserwowalam, jak ktos znajomy, mezczyzna (nie wiem kto, czulam tylko, ze znam ta osobe), serfowal na wysokich falach, te fale byly coraz wieksze, ogarnial mnie jakis strach. Obserwowalam to z jakiegos ukrycia, jakby zza sciany, przez ktora sie tylko co jakis czas wychylalam, by zobaczyc te fale i ta osobe. Nikt ze znanych mi osob nie serfuje. Moi rodzice sa wzglednie mlodzi, poza tym zdrowi. Sen z nimi byl bardzo realistyczny Bede wdzieczna za pomoc w interpretacji tego snu. Pozdrawiam.
  14. donwaz

    Śpiące dziecko pod wodą

    Witam jestem nowy na forum przeczytałem regulamin i mam nadzieje że Tytuł jest zgodny z regulaminem . Miałem dziś tak dziwny sen że aż postanowiłem poszukać pomocy w interpretacji go a mianowcie z tego co pamiętam : Znajduje się na plaży chodzę sobie w wodzie takiej mniej więcej po kolana i dostrzegam leżące na dnie śpiące dziecko , oczywiście są tam ratownicy ale żaden nie zwraca uwagi i wyjmuje te dziecko z wody okazuje się że jest całe i zdrowe , szukam jego rodziców i nie pamiętam dobrze nie przyznawali się do niego lub nie mogłem odnaleźć jego rodziców . Zazwyczaj snią mi się koszmary albo dosłownie nic , czy ten sen ma jakiś przekaz ?
  15. Black Cat 93

    Woda, rekin

    Witam, mam 19 lat dzisiaj miałam dość dziwny sen, niestety pamiętam tylko fragment. Znajduję się pod wodą, wygląda to tak jakbym unosiła się na plecach (ale jestem całkowicie zanurzona i cały czas płynę), bo widzę prześwitujące słońce (prawdopodobnie południe, bo słońce świeci dość mocno). Woda jest dość ciemna, tylko u samej góry trochę rozświetlona właśnie przez słońce. Domyślam się, że jest to morze albo ocean, bo woda delikatnie faluje. Cały sen jest bardzo relaksujący, jest cisza, spokój, dryfuję. Nagle pojawia się rekin, już nie jestem na plecach, a płynę do tyłu co raz szybciej patrząc jak rekin zbliża się do mnie. Ma otwartą paszczę, wiem, że mnie widzi, oddalam się do niego i jednocześnie płynę coraz bardziej w górę, a woda delikatnie zaczyna się wzburzać. Nagle rekin zwyczajnie się zatrzymuje i zawraca, aż całkowicie znika. Znów widać tylko ciemną toń, woda robi się delikatna, widać prześwitujące słońce. Proszę o interpretację snu, gdyż bardzo mnie zastanawia. Myślę, że mogą mieć na to wpływ moje rozmyślania. Ostatnio nie jestem pewna co jest między mną a moim chłopakiem (jest dobrze, ale mimo wszystko ciągle coś mi nie daje spokoju). Poza tym pojawili się nowi ludzie w moim życiu (zaczęłam studia) i zmieniłam swój dotychczasowy tryb życia (na lepsze)
  16. yen

    RYBA

    Witam. Dzis snil mi sie sen o ktorym nie potrafie przestac myslec,jest dziwny,pomieszany i jak zawsze dawalam sobie rade ze snami tak dzis.... No wiec, postaram sie go opowiedziec choc nie wiem czy uda mi sie to tak do konca. Bylam na jakims wykladzie,w pewnym momencie nie wiedzac skad zaczelam przygotowywac pomieszczenie do "imprezy" widzialam jak na podworko wjezdzaja busy i inne auta w ktorych byly tylko wielkie "ryby-wegorze"lub cos w tym stylu.Zajmowaly one cale auta i ludzie ktorzy je przywiezli wnosili je do srodka.Wyszlam na zewnatrz zeby zapalic i przygladalam sie z boku temu zamieszaniu .Zamiast okna bylo wielkie akwarium w ktorym te monstra plywaly.Nawet glonojad byl wielkosci monstrualnej.Pamietam ze pomyslalam ,stojac i patrzac na niego ze gdyby nie szyba dzielaca nas to moja glowa bez problemu zmiescila by sie w jego paszczy.Dziwne ale te "ryby"byly oswojone, nie balam sie ich, w pewnym momencie, zaczeto je wynosic a ja poszlam...hmmm, nie wiem gdzies nad basen i na brzegu tego basenu spotkalam siostre mojego faceta z jej rodzina.Wiedzialam ze sa odswietnie ubrani bo jedli wigilje, nie widzialam potraw ale wiem ze stal stol.Zainteresowal mnie za to regal z ksiazkami, a raczej ksiazki ktore tworzyly regal,byly tak poukladane ze widzialam tylko brazowe grzbiety.Zadnej nie wyjelam ale wygladaly jak dziela sztuki.Usiadlam na kanapie i zaczelam rozmawiac z nimi,po czym znalazlam sie w "moim"tak czulam ze jest ono moje mieszkaniu.Staralam sie sprzatnac w nim po tamtej imprezie,widzialam z okna jak wynosza te ryby i nagle z innego okna zobaczylam ze przed balkonem stoi cale mnostwo mebli.Bylam zdziwiona co one tu robia,jak okiem siegnac byly loza z baldachimami, kredensy, lampy i wszystko bylo jak z ksiazecego dworku.Zaczelam im sie przygladac i niektore z badachimow byly porozrywane, zniszczone zebem czasu i w tym momencie wszedl moj tata z bratem(nie zyje brat od 8 lat) i mowili mi ze mam jechac z nimi, a ja uparcie pokazywalam im te mebla(bardzo chcialam je miec)stojac na balkonie dotykalam ich i podziwialam.W tym samym momencie tata pokazal mi lozko ktore stalo w moim pokoju wlasnie takie z baldachimem.Zielony baldachim mojego lozka byl porwany a ja zaczelam go poprawiac zeby tego nie bylo widac,a tata z bratem"remontowali"lazienke.Zachwycona tymi meblami wsiadlam z nimi do auta, zapalilam papierosa i....sie obudzilam :cry: Prosze pomozcie mi z interpretacja tego snu bo nie daje mi to spokoju :cry:
  17. aammeba

    Czarna woda na ulicy

    We śnie byłam na ulicy szerokiej wyłożonej brukiem . Odcinek który miałam do przejechania samochodem był zalany czarna , gęsta woda która sięgają mniej więcej do kostek . Ten odcinek wiedziałam że muszę przejechać ponieważ prowadził on do głównej ważniejszej ulicy . Czułam niechęć do przebycia tej drogi ale wiedziałam że muszę to zrobić .
  18. Witam serdecznie ! Może na początku powinnam napisać, że właśnie wyjechałam do pracy za granicę, sama, bez męża, on być może dojedzie do mnie, ale nie jestem tego pewna (nie układa nam się najlepiej)... Ponadto przyjechałam tu z biura pośrednictwa i miałam pracować od zaraz a tymczasem czekam na pracę, bo nie ma tak jak obiecali mi w Polsce. A odnośnie snów to... bardzo mnie, zwłaszcza jeden zaskoczył... A wyglądał on tak : Na początku szłam obcą ulicą w obcym mieście i co chwila ktoś mnie z dachu budynków obok ulicy polewał wodą. Tak jakby z wiader, ale woda ta była czysta. Ja jednak nie denerwowałam się i szłam spokojnie dalej mokra, tylko co chwila ta woda znów na mnie leciała... Potem chciałam przejść przez drogę i ... nie mogłam iść ! Próbowałam na kucąco, niemalże czołgałam się, momentami w ogóle nie mogłam się ruszyć, auta na drodze zatrzymały się i czekały na mnie aż zejdę, ale nie trąbili na mnie tylko czekali cierpliwie. W jednej chwili pamiętam wyglądało to jakbym chowała się pod jednym z samochodów. Nie pamiętam jak zeszłam z tej drogi. Bo następnie ...leżałam gdzieś na poboczu w kasku ! , a na mnie leżał jakiś mężczyzna (choć chyba młodszy ode mnie) również w kasku. Najpierw on zdjął kask i spojrzałam w jego oczy i dałam mu do zrozumienia, że mi się podoba (nieprawdopodobne w rzeczywistości żebym ja tak uczyniła!), po czym on zdjął on mój kask również długo zaglądał mi w oczy i też mu się spodobałam... Umówiliśmy się, że pójdziemy do niego (nazwę to tak...)bliżej się poznać ! Idąc do niego dołączyli jego koledzy i wszyscy podśmiewywali się z tego po co idziemy, ale ja szłam dalej pewna i spokojna z nim. W międzyczasie jeden z jego kolegów również próbował mnie poderwać, ale ja już byłam wpatrzona tylko w tego pierwszego chłopaka. U niego w domu czekaliśmy tylko na to aż zostaniemy sami, ale nie doczekałam tego gdyż się obudziłam... Bardzo zależy mi na interpretacji tego snu gdyż był on pierwszym na "nowym miejscu". Jeśli jeszcze mogę to napiszę, że dwie kolejne noce śniły mi się chomiki. Dziwnie - pierwszy raz tak miałam. W pierwszym śnie widziałam dużą chomiczycę i mnóstwo małych chomiczków, które wzięłam wszystkie naraz w dwie dłonie i zachwycałam się nimi (kiedyś miałam chomiki w domu). Potem szukałam dla nich jedzenia, gdyż głodne były I dałam im jabłuszka i ogórka. Natomiast kolejnej nocy tylko widziałam chomiki i też szukałam im jedzenia. Ale zaraz po tym idąc w nocy jakąś uliczką na poboczu wśród krzewów ujrzałam połyskujące monety dwuzłotowe. Dużo ich było i ...zaczęłam je zbierać do kieszeni. Poza tym dziś nad ranem jeszcze śnił mi się nagły powrót z tego wyjazdu do domu i byłam bardzo zła, bo okazało się, ze mąż wszystko pozmieniał, poprzemeblował, było brudno i mnóstwo jego (obcych mi) znajomych. Byłam tak zła, że gdy rano obudziłam się jesczze czułam lekkie poddenerwowanie Wiem, że długa ta moja prośba, ale będę ogromnie wdzięczna za interpretację. To są sny z trzech moich ostatnich nocy, a pierwszych w nowym mieście, w obcym państwie. Myślę, że będą one miał jakieś konkretne znaczenie, które barrrdzo chciałabym poznać. Więc bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję !
  19. Witam. Sen zaczął się od tego że staliśmy ze znajomymi (mój dobry przyjaciel i jego żona, jego siostra z mężem) na skarpie z której prowadziły schody w dół na plaże z piasku, ale bez dostępu do wody. Kilka metrów za plażą była droga asfaltowa, za nią łąki i dopiero staw oraz rzeka płynąca za nim. Cały ten teren widziany w śnie prawie dokładnie opisuje jedno z miejsc w moim mieście. Zeszliśmy na dół przechodząc między wieloma obcymi mi ludźmi leżącymi na piasku. Doszliśmy do drogi i już nie było łąki ani rzeki tylko tak jakby zostały zalane przez wodę. Znajomi zaczęli się kąpać dokładnie tylko mój przyjaciel i jego szwagier, aja z ich żonami staliśmy na drodze. Nie wiem skąd zaczął do nas płynąć krokodyl taki nieduży ale kąpiących się nie atakował. Woda zaczęła przybierać i zalewać bardzo wolno drogę, która została zamknięta z jednej strony przez policję. Tu zobaczyłem jak tonie kolega z pracy było to bardzo wyraźne. Poszliśmy ze znajomymi w drugą stronę pod górę i tu mijał nas pociąg jadący w dół z dużą prędkością, po remontowanych torach. Nie było już drogi tylko torowisko. W połowie góry doszło do wykolejenia. Najpierw wypadła lokomotywa a później wagony tylko że lokomotywa była na końcu składu. Czyli go pchała nie ciągnęła. Sam wypadek też jest bardzo wyraźny. Lokomotywa zsuwa się z torów i zjeżdża na ziemię. Za nią składają się trzy wagony reszta pozostaje na torach. Jacyś ludzie których nie widać dokładnie akurat przechodzili koło torów gdy to się stało. Chcieli uciekać ale wtedy lokomotywa zaczyna się przewracać i przygniata ich. Ja stoję na szczycie i patrzę na to. I w tym momencie urywa się sen. Prosiłbym o interpretację tego snu. Dziękuję.
  20. pollyanna

    Sny z wodą w roli głównej

    Proszę o pomoc w interpretacji snów: 1. sen miał miejsce w zeszłym tygodniu. Śniło mi się kilka dni z życia, każdego dnia wychodziłam z domu (ae był to jakiś nieznany mi dom), udawałam się w jakimś kierunku najpierw kładką, jednak żeby dotrzeć do celu, musiałam z tej kładki wskoczyć do wody -skakałam na główkę, potem się wynurzałam, następnie płynęłam spory kawałek. Woda przypominała małe jeziorko, była słona, brudna, taka jakby mulasto-bagnista, z każdym dniem coraz gęstsza, bardziej zarośnięta roślinnością..po każdym takim "przepłynięciu" brałam prysznic. Pamiętam że widziałam dużo zielonych roślin. Jeśli chodzi o uczucia, to pamiętam, że wychodząc z domu byłam wesoła, kiedy docierałam do miejsca w którym musiałam skoczyć do wody, z "każdym dniem" czułam coraz większy wstręt do wody, nie mogłam się doczekać aż skończe płynąć. Jakby ostatni raz kiedy we śnie płynęłam, miałam wrażenie, że woda mnie jakby zatrzymuje, że jest już tak gęsta że ledwo płynęłam. 2. dzisiejszy sen: pod łóżkiem, na którym spałam, zebrała się kałuża wody, pamiętam tylko że pachniała stęchlizną, potem tą wodę wycierałam ścierką, byłam zaniepokojona i zdziwiona skąd się wzięła woda pod łóżkiem Sen był krótki i tylko tyle z niego pamiętam. Oczywiście, sprawdziłam znaczenie snu o wodzie, jednak mimo to poprosiłabym o interpretację. Sny te mnie niepokoją coraz bardziej, zwłaszcza że moja rodzona siostra miała w międzyczasie sen o wypadających zębach. Kilka tygodni temu miałam także dziwny sen, którego nie rozumiem i trochę go zignorowałam ale zaraz opiszę, bo może jest jakiś związek... Mianowicie śniło mi się, że umarła moja babcia (mama taty), pamiętam ją leżącą w kremowej garsonce na łóżku. Trwały przygotowania do pogrzebu, pomagałam załatwiać formalności, jednak kiedy wszystko było gotowe, kiedy czekaliśmy na przyjazd karawanu i do pogrzebu zostało 40 minut, babcia nagle otworzyła oczy, podniosła głowę i coś do mnie mówiła..jakby ożyła...Tyle tylko, że jej twarz była zmieniona, tak jakby sama czaszka obleczona skórą i oczy takie białe, świdrujące... Nie wiem czy to będzie miało znaczenie w przypadku tych snów: mam 27 lat, studiuję, w ostatnim czasie straciłam pracę, w moim związku ostatnio też bywa różnie...skąd takie sny i czy jest się czym martwić? z góry dziękuję za interpretację, pollyanna
  21. meliska

    WODA

    Moja mama miala dwa dziwne sny, ktore jak mysle oznaczaja cos niedobrego. W jednym z nich pewna kobieta po kłotni z mama o mojego ojca ugryzla ja w reke. Kilka nocy potem miala sen zwiazany ze mna. Otoz widziala mnie ubrana w bieli jak wpadam do wody i juz sie z niej nie wyplywam. Woda w ktorej sie utopilam byla czysta. Czy cos mi grozi? Moze niepotrzebnie zle tlumacze sobie te sny ale nie daj mi one spokoju. Prosze, jesli jest ktos kto moze pomoc mi je wytlumaczyc bede bardzo wdzieczna.
  22. Nejti

    Wycieczka rowerem

    Jechałam rowerem na wąskiej ulicy, nagle natrafiłam na stromą górkę z której zjechałam. Na samym jej końcu znajdowała się maleńka plaża, i woda. Wjechałam w nią, zatoczyłam półokrąg i wyjechałam wracając tą samą drogą którą się tu dostałam. (Nie wiem jakim cudem, ale w wodzie poruszałam się o wiele lepiej niż na lądzie). Gdy wjechałam pod górkę znalazłam się na niezwykle przyjaznej ulicy na której każdy człowiek robił to co potrafił najlepiej. Pamiętam faceta stojącego na balkonie z czymś na kształt wielkich czarnych talerzy(choć nie pamiętam do czego one służyły, i czym były). Patrząc na nich myślałam o tym że nie trzeba być żadnym spidermanem czy supermanem by być kimś wielkim. Wystarczy robić to w czym jest się najlepszym. Później śniło mi się że byłam na jakimś przyjęciu. Dokładnie pamiętam scenę w której jadłam zieloną gruszkę.
  23. Śniło mi się, że myłam swoje ciało, będąc poza nim jakby, tzn. siedziałam obok balii z wodą, w której było moje ciało bez głowy (!!!) i myłam je, obmywałam w tej wodzie. Nogi wystawały z balii, przekładałam je żeby dokładnie je umyć, były ciężkie, jak nogi kogoś nieprzytomnego/zmarłego. Ciało raczej nie było zimne. Wiedziałam, że to moje (choć "niewładne") ciało, nie widziałam głowy, nie było jej (nie widziałam rany po niej ani nic w tym rodzaju), albo jej zupełnie nie dostrzegałam. Co to może znaczyć?
  24. Proszę o interpretacje mojego snu, bo to ważny sen, pełen emocji bardzo wyraźnych i sugestywnych - tak sądzę Śniłam, że (chyba naga lub w bieliźnie, ew. koszulce cienkiej) nurzałam się w błocie. Nie było to głębokie błoto, ale raczej wielka kałuża, pełna błota dość gęstego. klęczałam w nim i zanurzałam się w nie, brudziłam, wyginając się w wyuzdanych pozach, jakbym odgrywała dla kogoś (dziwny i erotyczny) spektakl. Robiłam to jakby w złości, będąc przekorną w stosunku do reakcji obserwujących mnie elegancko ubranych młodych dziewczyn (w moim wieku raczej), siedzących na czystych krzesłach (jakby zaimprowizowana widownia). One czyste, a wokół mnie na mnie pełno brudu. Wyginam się w tym błocie i brudzę, mimo, że też mogłabym być jak one - czysta i zachwycająca, interesująca "pozytywnie", nie zaś ze względu na 'ciekawe' negatywne cechy (błoto). Ale SPECJALNIE nurzam się w błocie, niszcząc moja urodę i czuję wyraźnie, że ich obrzydzenie, oburzenie, litość i niesmak z jakim mnie obserwują to tylko 1/100 i ich uczuć, a reszta to w 99% zazdrość. Wmawiam sobie i wierzę nawet mocno w to, że zazdroszczą mi przekory, oryginalności, urody, swobody w wyrażaniu siebie w tym zmysłowym tańcu. Raczej wmawiam to sobie, bo męczy mnie strasznie myśl, że nie wiem tego na pewno - bo może rzeczywiście jestem godna pożałowania tylko i one odrazę czują jedynie, nie zaś podziw czy zazdrość? Może to, że wydaje mi się, że ich oburzenie na twarzy to tylko maska zazdrości - jest błędne, bo rzeczywiście TYLKO mnie żałują a nie zazdroszczą mi??? Straszne uczucie niepewności tego,co myślą te obserwatorki przykrywam wmawianiem sobie, że zazdroszczą mi NA PEWNO i podziwiają mnie.Wyuzdaniem przekonuje siebie też, że te dziewczyny nie maja dla mnie znaczenia, że nie traktuję ich jak "sędziów" mnie, że mam je gdzieś i i ich opinie. Motywację czy odwagę do tego swoistego wyuzdanego 'brudzenia' się w błocie dały mi opinie mężczyzn, którzy komplementowali mnie wcześniej i uwierzyłam w swoją urodę itp., choc czuję w snie, że jednak mogli to mówić, żeby osiągnąć taki efekt -wyuzdanie - a potem to wykorzystać. Potem śniłam, że wchodzę do betonowego jakby zbiornika wody (mniej-więcej 1.5 m x 2 m), a błoto z ciała spłukuje się naturalnie w wodzie, nie zmywam go ruchami rąk. Potem chcę wypuścić ze zbiornika wodę, nachylam się chcąc wyciągnąć zatyczkę (na łańcuszku, jak w typowej wannie), zanurzam głowę, myśląc, że tylko na chwilę, bo dno blisko. Ale orientuję się, że nie. Nie wychylam się by zaczerpnąć powietrza tylko prę w dół, nurkuję głęboko jak w studni, daleko, aż do dna, łapię za łańcuszek od zatyczki. Nie pamiętam czy woda spłynęła. Proszę o interpretację snu. Przyśnił mi się po przełomowym wydarzeniu w moim życiu i ma zapewne znaczenie.
  25. Witam.Mam na imię Karina, mam 16 lat. Nie do końca wiem o co w tym chodzi ale mam nadzieję że nie popełniłam gafy:) Otóż miałam dzisiaj dziwny sen. Zaniepokoiłam się niektórymi rzeczami. Było u mnie sporo ludzi w domu ok. 10 osób. Bawiliśmy się, przeważnie rozmawialiśmy. Widziałam u mnie na biurku jakąś gazetę. Postanowiłam jej nie ruszać. Wszyscy się rozeszli. Później przyszła do mnie koleżanka i zrobiła mi awanturę o tą właśnie gazetę. Ja byłam pewna że nie ma jej w moim domu. Po prostu to czułam i wiedziałam to że nie mam jej gazety. Zdenerwowałam się, wzięłam rower (choć nie pamiętam że na nim jechałam) zabrałam ze sobą również zabawkowe grabki, jeszcze dwie tego typu zabawki, pudełko które było podobne do mojego chlebaka który mam w domu w którym znajdowały się rzeczy które wymieniłam wcześniej. Widziałam że w dość specyficznym miejscu (lecz był tam piasek) bawiła się dziewczynka z podobnymi zabawkami a naprzeciwko niej siedziała jej matka i czytała jakąś gazetę. Postanowiłam się dołączyć. Położyłam zabawki prawie że obok dziewczynki a sama poszłam usiąść tak że dziewczynka była pomiędzy mną a moimi zabawkami. Odłożyłam rower tak że leżał on na piasku. Matka wzięła do ręki moje grabki (pamiętam tylko je z tych 3 zabawek ponieważ wzięła ją do ręki, były koloru zielonego). Powiedziałam z pretensją "ej, to moje". Ona prawie że zaraz odłożyła je i powiedziała z serdecznym uśmiechem "spokojnie". Nagle przez chodnik przeszła ta dziewczyna która zrobiła mi awanturę o gazetę z dwoma dziewczynami które znam z widzenia (te dwie pozostałe są praktycznie nierozłączne). Nie patrząc się na mnie (patrzyły dokładnie w przód) przeszły naburmuszone z wysoko podniesionymi głowami. Nagle jedna z nich(ta co zrobiła mi awanturę) cofnęła się i zapytała się dwóch pozostałych: "to ta?" tamte jej odpowiedziały że tak. Przewróciła mnie tak że się skuliłam i zaczęła nogą sypać na mnie piasek. Wydawało mi się wtedy że ma nogę o gigantycznych rozmiarach ponieważ czułam że wielkie ilości piachu się na mnie sypią. Czułam że leżałam pod wielką stertą piachu i ledwo łapałam oddechu. Nagle dziewczyny które się temu przyglądały powiedziały "dobra dosyć". Ja nagle wstałam złapałam dziewczynę która mnie zasypywała piaskiem za barki i zaczęłam płakać i krzyczeć do niej "ja nie mam tej gazety! naprawdę! spójrz mi prosto w oczy! patrz mi w oczy!" w kółko powtarzałam krzycząc te słowa. Byłam wręcz w histerii. Potrząsałam nią od czasu do czasu w trakcie wykrzykiwania. Patrzyła na mnie z przerażeniem i jakby z poczuciem winy że strasznie się pomyliła, jakby zrozumiała. Przytuliła mnie a ja odwzajemniłam uścisk. Następnie chciałam uciec jak najdalej od tych ludzi. Od ludzi z tego terenu, osiedla lecz zauważyłam że w tamtym miejscu gdzie leżał mój rower już go nie było. Dziewczynki z matką też nie było. Postanowiłam się przejść do domu tej matki z myślą że to może ona ma mój rower (nie próbowałam nawet odgarniać ręką piasku w poszukiwaniu roweru). Nie mam pojęcia skąd wiedziałam gdzie ona mieszka ale kiedy zapukałam do drzwi to otworzyła mi matka dziewczynki. Dom z każdej strony był obtoczony żywopłotem. Matka zaprosiła mnie do środka. Weszłam do pokoju który znajdował się zaraz po lewo gdzie bodajże miała pracownię ale nie pamiętam nic co znajdowało się w pokoju. Pamiętam że opowiadała mi o tym że mają taki żywopłot dlatego że chcą ukryć to że uprawiają truskawki, powiedziała również takie zdanie które zapisałam brzydkim pismem na małej karteczce "Pani uzyskała pozwolenie na nielegalne uprawianie truskawek". Następnie zaprosiła mnie do większego pokoju. Wyglądał prawie tak jak w moim domu a bynajmniej była taka sama powierzchnia pokoju i stół był w tym samym miejscu. Odwróciłam tylko lekko głowę i widziałam że tam gdzie my w domu mamy kanapę ona miała postawione dwa rowery. Żaden nie wyglądał jak mój. Wyszłam z jej mieszkania. Nagle jakbym zeskoczyła z planu na plan w jednej chwili we śnie. Wędrowałam po górach (dobrze jest zaznaczyć że 1 lipca wyjeżdżam w góry do Rabki-zdrój na wakacje). Szłam normalnie bez zmęczenia choć droga była nierówna i chodziłam po samych skałach(w realnym życiu dosyć szybko odczuwam zmęczenie). Za każdym razem jak spojrzałam się w lewo była woda. Woda była ani brudna ani jakoś specjalnie czysta. Po każdym odcinku drogi woda zwężała swój strumień lub rozszerzała (nie dalej niż na 100 metrów). Kiedy spojrzałam lekko w górę widziałam wysokie, szczupłe drzewa. Po dłuższej przebytej drodze skręciłam tak że znajdował się budynek. Czasem na plażach znajdują się takie budynki że nad głową masz własnie kawałek takiego budynku ale jest na otwartej przestrzeni. Zauważyłam że jakieś dzieciaki w moim wieku siedzą na drewnianych schodkach które można przenosić z miejsca na miejsce. Była to ok. 20 osobowa grupka. Patrzyłam się cały czas tylko do tej pory kiedy musiałam odwrócić głowę na bok, ale do tyłu już nie spojrzałam i nie zastanawiałam się czemu oni tam siedzą i co robią. Za wyciętym rogiem budynku była podobna sytuacja tylko że było mniej osób. Nie przejęłam się tym i poszłam dalej naprzód lecz nie doszłam za daleko ponieważ ujrzałam nagiego mężczyznę z plecakiem na barkach przechodzącego przez derniany most. Mężczyzna kiedy przeszedł przez most kierował się w moją stronę. Miał ok. 22 lat i był dobrze zbudowany lecz pomimo tego nie miałam kosmatych myśl w tamtym momenciei. Lekko się przeraziłam ale powiedziałam sobie co taki jeden mi może zrobić, być może tylko normalnie przejdzie, być może jakiś nudysta i nic mi się nie stanie lecz w oddali zauważyłam że ujawnia się następny mężczyzna. Nie pamiętam czy był ubrany. Był tak daleko że nie pamiętam. Wtedy zaczęłam iść w przeciwnym kierunku. Pomyślałam "niedługo koniec dnia, lepiej jak będę już wracać do domu, robi się chłodno". Nagle ni z tego ni z owego wskoczyłam do wody w całym ubraniu, w butach, tak o, bo mi się zachciało. Chwilę popływałam i czułam się dobrze. Po tym jak wyszłam z wody pomyślałam "o ku**a, co ja zrobiłam ? przecież nie mam nawet się czym okryć a ubranie jest całe mokre! nawet nie wiem gdzie jestem, jak ja wrócę do domu?!" Kiedy zaczęłam się wracać w stronę budynku nie odczuwałam chłodu. Później znów przeszłam obok tego obozu. Tak mi się wtedy wydawało że to obóz. Nagle moja mama krzyknęła: "Karina! No co ty ? Chodź tu. Widziałam Cię w telewizji że tu jesteś." Nie dokładnie pamiętam tego ale było coś mniej więcej na tej zasadzie że byłam myśli że doszłam do Rabki (do Rabki mam 430km), jakaś pani mnie uświadomiła że to nie ta Rabka do której mam jechać na wakacje. Że ta Rabka w której się znajduje jest 3 km. od mojego miasta i ta kobieta powiedziała mi również że ja jadę do Rabki-zdrój a teraz znajduję się w Rabce. Następnie jak moja mama rozmawiała z kimś jakaś mała otyła dziewczynka zaprosiła mnie do swojego domu. Wydawało się że nie może stamtąd wyjść ale jednak wyszła i pociągnęła mnie za rękaw tak żebym z nią poszła, odniosłam takie wrażenie że ktoś zakazywał jej wyjścia z domu ale nie zabraniał zapraszania gości. Dziewczynka była sama w domu. Zasłony były zasunięte, było bardzo ciemno. Pokazywała mi różne pierdołki typu zawieszki na komórkę. Ujrzałam że ma różne pierdołki z Hello Kitty które zbieram, mam wręcz bzika na punkcie kolekcjonowania hello kitty. Dziewczynka pokazała mi podróbkę hello kitty i powiedziała że może mi to sprzedać za 3 zł. Odmówiłam. Następnie weszła do domu jakaś otyła kobieta z papierowymi torbami z zakupami. Poczułam się jak w Ameryce. Kobieta mnie zignorowała, jakby mnie nie było. Na tym zakończył się mój sen.
×
×
  • Create New...