Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'wojna'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Horoskop urodzinowy
    • Numerologia
  • ZDROWIE, UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
    • Lecznicze właściwości ziół, roślin, kamieni i olejków
    • Uzdrawianie za pomocą energii i metod naturalnych
    • Porady
  • ENERGETYKA
    • Ogólnie o energetyce
    • Postrzeganie pozazmysłowe i zdolności paranormalne
    • Rzeczy niewyjaśnione
  • SEN i ŚNIENIE
    • Sennik oraz symbole senne
    • OOBE i LD
    • Tajniki śnienia
  • MAGIA i OKULTYZM
    • Magia i systemy magiczne
    • Spirytyzm
    • Magia żywiołów i natury
    • Porady magiczne
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
    • Rozwój Duchowy
    • Potęga umysłu
    • Religie i wierzenia
    • Ezoteryka
  • HYDEPARK
    • S.O.S.
    • Na różne tematy
    • Kącik sztuki i twórczości
    • Znaczenie imion
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Drzwi w inne wymiary's Ogólnie

Blogs

  • Archiwum blogów
  • AROMATERAPIA
  • Bercikowe przygody z ezoteryką i nie tylko
  • Runen Club's Runy i my

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

  1. greenheels

    Wojna

    Ostatnio sniło mi się, że z moim chłopakiem szliśmy na urodziny dziecka jakichś znajomych, które ubóstwiałam, prezent, który daliśmy bardzo nie spodobał się rodzicom, więc w kłótni wyszliśmy od nich. Gdy byliśmy na zewnątrz minęło nas kilka wozów wojskowych i z jednego wyskoczyli amerykańscy żołnierze, i jeden kucnął za nami i strzelał z karabinu, który oparł o moją nogę(siedziałam na kolanach mojego chłopaka, który jest na wózku). Po czym powiedział, żebym się nie bała, bo on nie chce nam nic zrobić, i że teraz możemy uciekać, więc uciekliśmy do jakiejś grupy harcerzy i z nimi do lasu. Nagle wokół nas zgromadziło się kilku starszych mężczyzn i zaczęło mówić, że to już czas, i mój chłopak pocałował mnie i powiedział, że mnie kocha i tu się mną zaopiekują i odjechał. Okazało się, że miał być jakimś kamikaze, bo chłopaka na wózku nikt nie podejrzewa i dzieki temu mieliśmy wygrać i zakończyć wojne. Ja chciałam go dogonić i zatrzymać, ale nie dałam rady i błądziłam między ludźmi w tym lesie łudząc się, że to nie dzieje się na prawdę, bo on nie zostawiłby mnie samej i szukałam jego, żeby mu powiedzieć, że go oszukali i wcale się mną nie zajmują i jestem sama, bo nikogo z mojej rodziny tez nie ma i byłam przerażona i na niego wściekła, że jest takim egoistą i mnie samą zostawił i to ja będę cierpieć bez niego, bo bez niego nie dam sobie rady itd. Bardzo proszę o interpretację
  2. cyberahmed

    Wojna

    Witam, Proszę o pomoc w interpretacji snu, który w pierwszej części zaczął się od wojny a raczej jej świadomości, że się zbliża do mnie front tej wojny. Wiedziałem że się zbliża i dla tego aby jej uniknąć postanowiłem się schronić u mojego przyjaciela którego w realnym świecie nie widziałem z 20 lat. Ostatecznie udało się do niego dotrzeć i wszystko skończyło się dobrze bo nic mi się nie stało. Ponadto nie odczuwałem strachu bo wiedziałem, że będę bezpieczny. Druga część snu dzieje się w takiej dużej ubikacji gdzie było bardzo dużo sedesów. Ja natomiast nie wiedzieć czemu chodziłem od jednego do drugiego i zaglądałem do nich a tam były ludzkie kupy. Nie pamiętam dokładnie ale chyba próbowałem je spłukać a one się nie dawały się spłukiwać. Te sedesy były takie czyste i białe a kupy takie normalne nazwijmy je "zdrowe". Proszę o pomoc :-)
  3. Witam. Niedawno śnił mi się bardzo dziwny sen. Pamiętam z niego prawie wszystko. Byłam z koleżanką na spacerze, słoneczny dzień. Nagle zauważyłyśmy jak coś spada z nieba. Jakby jakaś kometa, może rakieta... Zrobiło się nagle ciemno na niebie i pojawiła sie chmura ognia. Zaczęły spadać jakieś odpadki. Wszyscy uciekali. Było to na takiej polanie. Panika ogólna, jasne niebo trawa taka zieloniutka. Wszystko ucichło i nagle zza horyzontu wyłonił się wielki czołg. Otaczało go jasne światło, oślepiające. Zaczął " wciągać " ludzi. Nie udało mi się ucieknąć. Znalazłam sie w jakimś pokoju. Przedemną narzędzia. Jakiś nóż, pistolet, kije, gilotyna. Miałam przejść jakiś test. Mianowicie ogólnie byłam skazana na śmierć. Ale dostałam taki myczek, że puszczą mnie wolno jak zabije kogoś innego. Ja z zapałem pomyślałam, nic trudnego. Przeżyje. Super. Przyszło do wybierania narzędzia. Zaczełam się wahać. Stwierdziłam , że jak wszyscy wybiorą zamordowanie drugiej osoby i odzyskają wolność to same szumowiny zostaną na świecie. Wybiją wszystkich dobrych. ( nie wiem dlaczego w tym śnie znałam przyczynę tych porwań, zabierali tylko tych złych... reszta normalnie żyła) Nie chciałam tego zrobić, chociaż jedną osobę ocalę. Sprzeciwiłam się i wybrałam sobie gilotynę. Dla siebie. Po czym nagle znalazłam sie na wolnosci, pod blokiem. Biegłam do domu , powoliwybudzając się ze snu. Mogłby mi ktoś pomóc w zrozumieniu tego snu? Z góry dziękuje.
  4. Witam, bardzo proszę o interpretację tego snu, często udaje mi się zapamiętać to co mi się śniło, ale mało kiedy coś tak bardzo mnie niepokoi (może i bez powodu). Byłem na jakimś polu, wydaje mi się, że było coś na nim zasiane, jakieś zboże. Miałem przeczucie, że jestem w pobliżu granicy z Rosją. Po przejściu pewnego dystansu zauważyłem kilka dział jakby za granicą i jedno z nich wystrzeliło rakietę, widziałem jak powoli odrywa się i leci na terytorium Polski, miałem poczucie jakby to był początek wojny. Po chwili przeniosłem się w okolice mojego domu rodzinnego i widziałem jak ta rakieta wbija się w ziemię i wybucha raniąc i zabijając przy tym żołnierzy, udało mi się uratować jakąś kobietę (wydaje mi się, że jej wcześniej nigdy nie widziałem, albo nie mogę sobie przypomnieć kto to był). Po jakimś czasie oglądałem "wynik" wybuchu, ponieważ myślałem, że to bomba atomowa zdziwiłem się, ze nie pozostawiła po sobie spustoszenia, budynki obok wybuchu były nietknięte, a ziemia ledwo zmieniona, a jednak zginęło wiele ludzi. Byłem tym bardzo zdziwiony i tak skończył się ten sen. Ogólnie w trakcie snu byłem przepełniony niepokojem, miałem przeczucie jakby faktycznie zaczęła się wojna, a po przebudzeniu sprawdziłem czy podobne zdarzenie nie miało faktycznie miejsca, nawet teraz jak o tym myślę, to odczuwam strach.
  5. Witam, bardzo proszę o interpretację snu. Sen miał miejsce na moim podwórku, lecz przeniósł się później do kraju w którym byłam w pracy na wakacjach. Zaczął się moją ucieczką przed rosjanami. Próbowałam gdzieś się ukryć, i wybrałam pobliski kurnik. Na początku nie zauważyłam, że ktoś tam jest. Zorientowałam się, że są ze mną trzej(?) mężczyźni i kobieta o blond włosach. Jeden z nich był staruszkiem, który gdy zaczął czesać moje włosy automatycznie zostałam zwolniona z kary śmierci - przynajmniej takie miałam poczucie. Jeden z mężczyzn wstał i wyszedł po to by rosjanie go zabili. Sen przenosi się do Norwegii, tam wraz ze znajomymi próbuję uciec lecz nie mam gdzie, chcę wyjechać, ale nie posiadam paszportu. Sen przenosi się do mojego miasta gdzie poznaję grupkę młodych ludzi którzy interesują się polityką, są przekonani, że nikt ich nie tknie. Kiedy zbliżają się rosjanie wszyscy zaczynają uciekać. Widzę matkę która bierze dziecko z bujanego krzesła, kładzie je do koszyka i przykrywa ten kosz kocem. Próbuję się ukryć w tym bujanym krześle. Wiem, że zaraz mnie dopadną i zabiją.
  6. Śniło mi się jakieś jezioro, miało ciemne, ale spokojne wody. Wokół drzewa i trawy. Dalej była ulica i jakieś osiedle. Jakiś mężczyzna wymyślił sobie, że rozpęta wojnę na terenie jeziora. O co i z czym nie wiadomo. Miał jednak plan, że rozstawi bomby na jeziorze. Miał pod sobą wielu ludzi, w zasadzie zgarnął do tego wszystkich, którzy aktualnie byli na terenie jeziorka. Kazał tym ludziom (w tym mi) rozstawić wszystko tak jak to on chciał itp. Byłam z kimś, ale nie wiem z kim, wszyscy byli podzieleni na pary lub grupy by pracować. Musieliśmy przepływać przez jezioro, rozstawiać bomby w różnych miejscach. Niby pracowałam, a jednak wciąż kombinowałam jak by się tu w ostatecznym momencie uchronić. Myślałam o tym, aby wejść na drzewo i tam się schować. Gdy przechodziłam pod drzewami, rozglądałam się i powiedziałam do partnerki obok "o, tutaj by można spać z dziećmi". Przy czym my nie miałyśmy dzieci. Gdy wszystko już było gotowe, sekundy po ustawieniu ostatniej bomby, w ruch ruszyły karabiny i żołnierze. Wszyscy, którzy rozstawiali bomby itp nagle musieli uciekać. Nagle na teren wojny wbiegła mała dziewczynka. Miała długie blond włosy, biało-czarna sukieneczkę i do tego czarny kapelusz przypominający cylinder. Biegła w moim kierunku. Złapałam ją i zapytałam co tutaj robi i po co tu przybiegła - wystarczyło być po drugiej stronie ulicy (na osiedlu) i wojna już jej nie dotyczyła. Wzięłam ją na ręce i biegłam w raz z moją partnerką obok. Za nami strzelali i gonili nas. Dziewczynka krzyknęła raz, biegniemy dalej w stronę drzew. Lecz w pewnym momencie ta blondyneczka krzyknęła tak mocno, tak głośno W życiu chyba nie słyszałam takiego krzyku. To on mnie właśnie najbardziej poruszył w tym śnie i to na nim sen się zakończył.
  7. Guest

    ANIO

    Witam wszystkich. Nie pisałbym na ten temat, gdybym nie był pewien wyjątkowości tego snu. Wyglądał on tak: Byłem w jakiejś świątyni czy bazylice. Siedziałem w jednym z rzędów ławek wraz z wieloma ludzmi. Nagle ku olbrzymim zdumieniu wszystkich na suficie ozdobionym malowidłami pojawił się anioł. Chodził "na czworaka" po tym suficie.Miał skrzydła, był nagi i idealnie piękny. nagle spadł na ziemię. A było to wysoko, tak jakbym miał jakoś liczbowo określic to jakies 10, 15 metrów. Wylądował na czworkach, na rękach i nogach, na srodku świątyni między dwoma rzędami ławek (tak jak w kosciele przewaznie jest korytarz po środku a po obu stronach rzedy ławek). Wylądował bardzo miękko i elegancko. Ale zaraz po tym sprawiał wrażenie speszonego mnogością ludzi. Zaczął nerwowo rozglądać się po sali, niczym spłoszone dzikie zwierze... lecz po jakimś czasie wyprostował się, i ruszył płynnym krokiem dokladnie w moim kierunku. Podszedł do mnie i...powiedział mi coś pięknym, dzwiecznym, budzącym jednoczesnie trwogę i miłośc głosem. Co mi powiedział? tego niestety nie pamiętam, jedankze wiem, ze wszystkie oczy w całej świątyni zwrociły sie na mnie. Wszyscy słyszeli co powiedział mi anioł i patrzyli na mnie olbrzymim, szczerym, pelnnym milosci usmiechem. Ja sam byłem również bardzo podekscytowany i szczesliwy tym, co mi powiedział anioł....i nagle sen sie przerwał. Dodam, ze ten sen był bardzo realistyczny, niemal namacalny. I gdy sie tylko obudziłem od razu wiedziałem, byłem dziwnie przekonany, ze to nie był ot taki normalny sen. czy ktoś moze mi wyjaznic znaczenie tego snu? Pozdrawiam serdecznie
  8. Nejti

    Ucieczka robotów

    Dwa roboty, uciekały z miejsca w której panowała wojna ponieważ ktoś napadł na ich miasto. Jeden ok. półtora metrowy z symbolem litery M znajdującym się na jego brzuchu oraz kilkoma paskami pokrywającymi jego ciało(w tym jeden nieco szerszy znajdujący się na jego czole) które(tak jak i znak) świeciły na żółto wtedy gdy przeżywał jakieś emocje. Drugi, około dwumetrowy, czarny. Posiadał kółka na których potrafił jeździć a także skrzydła dzięki którym mógł latać. Najpierw jechał, potem wzbił się w powietrze. Po drodze napotkali coś(lub kogoś) co przykuło ich uwagę. Zatrzymali się na chwilę, nie pamiętam jednak w jakim celu. Wiem tylko że po tym wydarzeniu zrozumieli że tam gdzie idą na pewno będzie bezpieczniej niż tam gdzie dotychczas mieszkali. Pod koniec ich podróży ujrzeli inne roboty, a za nimi miasto w którym postanowili zamieszkać.
  9. Nejti

    Wojna w stodole

    Padał deszcz, szłam, nieudolnie starając się omijać kałuże, czułam wodę. Doszłam do drewnianych drzwi, otworzyłam, znalazłam się w stodole. Wszędzie unosił się przyjemny zapach siana. Zaczęły mi się przypominać dawne czasy. Na jednej z kupek siana znalazłam dwie kasety wideo z kilkoma pierwszymi kłótniami jakie przeprowadziłam z Hyali-moją odwieczną rywalką. Jakieś dwie nieznane mi dziewczyny wyrwały mi je z rąk i puścili na wideo-które znajdowało się w tej stodole. Nie do końca pamiętam co działo się dalej. Wiem tylko że wokół mnie znajdowało się mnóstwo siana którego widok w jakimś(choć minimalnym) stopniu mnie uspokajał. Okazało się że w stodole poza mną i tamtymi dziewczynami przebywa dość spore grono osób. Wszyscy byli podzieleni na dwa zespoły, kłócili się o coś, nawet nie pamiętam już o co ani kto był ze mną a kto przeciwko mnie, wiem tylko że prowadziłam tą wojnę razem z nimi. Połowy z nich nawet nie znałam...Wyraźnie jednak zapamiętałam jedną, kończącą cały ten spór scenę. Przeciwnicy mojego zespołu dali mi martwego śledzia w materiałowym worku mówiąc że mam go przełożyć do swojego worka-jednorazowego. Zrobiłam to jednak niechcący porozrywałam go na 3 części. (...wtf?)
  10. mika534

    granat niewypał

    witam śniło mi sie że byłam na jakiejś wojnie ktoś rzucił w moja strone granat ja odskoczyłam i upadłam ale granat wpadł mi za bluzkę na plecach i nie wybuchł jakiś czas tak leżałam aż w końcu saper wyją mi go co to oznacza??
  11. ZawszeWinna

    Samobójstwo...

    Ten sen był co najmniej dziwny.Mieszkałam w drewnianym domku nad jeziorem, obok było pole kukurydzy, przed sobą widziałam jezioro, a po drugiej jego stronie więcej podobnych domków. Nagle usłyszałam hałas, odgłosy walki.Okazało się, że wybuchła wojna, widziałam płonące domki, dym, biegających z bronią ludzi, jednak wszystko działo się po drugiej stronie jeziora. Do pokoju wbiegł mój starszy brat (nie mam starszego brata!), który uświadomił mi, że będziemy musieli walczyć. Pomyślałam wtedy, że nie mamy szans, poczułam strach przed walką.Wzięłam broń, uklękłam i strzeliłam sobie w tył głowy. Nic nie czułam,widziałam jak moja ręka opada, jak się przewracam.Umarłam, a moją ostatnią myślą było: "a jeśli tam nic nie ma?". I wtedy zobaczyłam jak ktoś koło mnie przechodzi, pomyślałam sobie, że to niemożliwe, że przecież nie żyję.Poczułam, że mogę ruszać palcami i bardzo powoli wracało mi czucie, podnosiłam się i czułam jak z ucha i z tyłu głowy cieknie mi krew, jednak było jej bardzo mało i po jakimś czasie przestała lecieć. Sceneria się zmieniła, stałam przed zamkiem, pojawiło się dziecko, za którym wczołgałam się do tunelu.Dziecko zamieniło się w psa, a ja znalazłam się w środku zamku.Zostałam zaprowadzona do jakiejś sali na kolację, w trakcie której pies był agresywny i rzucał się na mnie.Siedzący obok mnie starszy człowiek nagle zniknął i ktoś powiedział mi, że został on uwięziony na dnie jeziora. Wtedy znów znalazłam się w domku nad jeziorem, było już spokojniej.Podeszłam do okna i wpatrywałam się w kukurydzę. Bardzo proszę o interpretację.
  12. Witam proszę o interpretację snu. Całość rozgrywa się na froncie cały oddział w skład którego wchodzę ja leży na ziemi i walczy (strzela) do nieprzyjaciela po pewnym czasie wrogów jest coraz więcej a nas coraz mniej w pewnym momencie przenoszę się za linię walki trzymając Piłsudskiego gdyż został ranny i umiera.W tym też momencie czuję się odpowiedzialny za kierowanie wojskiem ale nie jestem co do tego pewny. Tu akcja się urywa i następnie przenoszę się do okopów (standard dziura w ziemi na 1m gdzieniegdzie drut kolczasty) z całym DUŻYM oddziałem /akcja dzieje się przed bitwą/ na przeciwko nas oraz lekko za nami są okopy wrogów bodajże Wielkiej Brytani w skład której wojsk wchodzą o dziwo same kobiety. Po oddaniu kilku salw dochodzi do wymiany krzyczących zdań między wojskiem naszym a UK żebyśmy się do nich przyłączyli (o dziwo oni są po stronie Hitlera) my im odpowiadamy to samo oraz że jeżeli mamy się do nich przyłączyć to niech go nam wydadzą. Po kilkunastu wymianach zdań o "gustach" (co my lubimy a co one też lubią i na odwrót) dochodzi do złożenia broni. I one przechodzą do naszych okopów. Dodam że w tych okopach byłem też z paroma kolegami z czasów gimnazjum.Na tym koniec bo mnie obudził dzwonek na zmiane
  13. Sandra2012

    wojna, opieka nad dziećmi...

    Śniło mi się ostatnio, że brałam udział w wojnie... nie wiem kto z kim walczył... Zostałam przydzielona do ochrony grupki dzieci. Uciekłam z nimi na jakieś pustkowie. Tam była grupa ludzi ukrywających się przed atakami, planujących obronę. Był jeszcze jakiś wątek miłosny (jeden z planujących obronę chyba się we mnie zadurzył) Nie wiem jak to interpretować... opiekunka grupy obcych dzieci na wojnie wśród obcych, walczących ludzi...
  14. kcaru

    Sny o wojnie

    Witam, będę wdzięczna za chociażby ogólną interpretację moich snów W ciągu ostatniego tygodnia miałam dwa sny o wojnie. W pierwszym byłam w pewnym domu z moich towarzyszem, on i ja byliśmy żołnierzami. Wiedzieliśmy, że musimy się wydostać z tych czterech ścian - inaczej zginiemy, bo nasi wrogowie się zbliżali. Wyskoczyliśmy więc przez bardzo malutkie, tylne okienko i wpadliśmy w krzaki, gdzie był przyjazny nam, trzeci żołnierz. Wręczył mi on karabin i choć wiedziałam, że nie potrafię nim strzelać to i tak dawałam sobie radę cąłkiem nieźle i razem w trójkę wygrywaliśmy z naszymi wrogami pomimo, że nas była trójka a tamtych duża grupa. Drugi sen: Byłam z moją "kompanią" (ale nie z tą z poprzedniego snu, z kimś innym) znowu w jakimś domu z bliżej nieznaną mi misją. W pewnym momencie ktoś ogłosił, że w domu jest bomba i: albo uciekniemy (wielka hańba i tchórzostwo!), albo zostaniemy - dokończymy misję, ale na 100% zginiemy z powodu bomby. I ja oraz kilkoro z moich towarzyszy uciekliśmy i śniło mi się, że idę do moich zwierzchników cała zapłakana i wystraszona z powodu mojego tchórzostwa (które uznano za dezercję). Czytałam trochę w sennikach o znaczeniu wojny w snach, ale niewiele to pomogło, bo większośc tłumaczy znaczenie śniącej się BRONI, a nie ogólnych wydarzeń. Dlatego będę wdzięczna za wszelką pomoc. Pozdrawiam!
  15. Przed chwila obudzilam sie z dziwnego snu. Pamietam ze bylam w centrum jakiegos miasta (chyba Krakowa, bo do niego mam niedlugo sie przeprowadzic). Okolica wyglądała troche jak za czasow wojny(chodzi mi o budynki i tramwaje). Bylo chyba popoludnie bo zaczynalo sie sciemniac, a pod koniec snu byla juz noc. Pojawila sie tam grupka chlopakow(moze z 8-9 osob) z innej szkoly, a wsrod nich byla moja milosc(od ktorej dostalam przyslowiowego "kosza", po czym naprawde sie znienawidzilismy, jednak teraz to wielkie uczucie chyba powraca. Był ubrany w niebieska luzna bluze) i jego przyjaciel(którego nie znam osobiście, ale z ktorym niedlugo jade na kolonie ). Stali na jakims przystanku i rozmawiali. Za nimi byl brazowy kiosk, otoczony zielonymi barierkami, po obu stronach kiosku znajdowaly sie szyny tramwajowe. Niedaleko tego przystanku stalo cos na wzor kościoła (bardzo wysoki, ale dziwnie ciemny i waski. zdaje sie ze to byl prawdopodobnie jeden z kosciolow w Krakowie, w ktorym znam proboszcza). Ze mna byly chyba 3-4 osoby ktorych niestety nie moge sobie przypomniec(wiem ze jedno z nich-bodajze chlopak-byl dosc wysokiego wzrostu i-nie jestem pewna- ale byla tam tez albo moja mama albo siostra). Zaczelismy do siebie strzelac (nasza grupka do chlopakow). Ludzie zaczeli biegac przerazeni dookola. Zdarzylo sie, ze ukrylam sie ze wspomnianym wysokim gosciem i razem przeladowywalismy szybko bron.. Chciałam ich wszystkich zabic(mam na mysli tych co stali kolo kiosku), czulam wielka adrenaline, zdecydowanie szalenstwo poprostu! Czasem czulam ze placze jak ktos z mojej paczki ginal. Chyba za wszelka cene chcialam usmiercic chlopaka, ktorego kochalam a przez przypadek trafialam w jego znajomych . Potem (nei wiem jak to mozliwe), wszystko wracalo do sytuacji z przed strzelaniny(mam na mysli to, ze wszyscy ci, co zgineli, zmartwychwstawali i znow strzelalismy do siebie tak, jakbysmy nie pamietali co sie przed chwila stalo.To wszystko powtarzalo sie jakies 5 razy i wyglądało troche jak klatki w jakims filmie. Pamietam, ze moja byla milosc dostala ode mnie kulka prosto w czolo, po czym zakrecila sie w powietrzu i padla martwa. Raz wsiadlam do jakiegos malutkiego zielonego auta, kolo mnie siedziala jakas starsza pani, ktora rozmontowala auto od srodka( pamiętam ze nie było radia). ja nacisnelam gaz i wjechalam prosto w grupke chłopaków zabijając niektórych z nich.(…) Potem przenieslismy sie pod kosciol(na jakis placyk przed nim). Obok niego w waskim bloku mieszkala moja byla milosc (co w rzeczywistości jest nieprawda, gdyz nie mieska kolo zadnego kościoła ani w zadnym bloku). Przed nami przejezdzalo duzo takich typowych wojennych aut. Usiedlismy na parapecie okna (ja, ten chlopak i jeszcze ze 2 osoby w tym moja dobra przyjaciolka, ktora nei wiem skad sie tam wziela). Ja udawalam smutna, bo chcialam zeby mnie on jakos pocieszyl, zeby powiedzial ze bedziemy razem czy cos takiego. Wtedy zamienil ze mna pare slow po czym poszedl do domu. Potem chyba zrobil tam impreze bo widziałam przez waskie okno jakby tanczyl.(...) Potem ja, moja przyjaciolka i ktos jeszcze poszlismy do jakiegos zaułka. Był on o tyle dziwny, ze wyglądał jak jakies pomieszczenie bez jednej sciany. Pamiętam, ze jedna sciana była z cegiel, a pod sufitem były dwa okna, przez które wpadalo troche swiatla. Pojawil sie sasiad mojej innej dobrej przyjaciolki, ktorego poznalam wczoraj(Jest strasznie opalony i wyglada jak wloch, ale w rzeczywistości jest Polakiem) Moja przyjaciolka krzyknela do niego cos w stylu-popatrz wydrapalam to tyle lat temu i to dalej tu jest! chodzilo o niby jej pseudonim. Tylko to nie byl jej pseudonim a mojego kolegi z Angli! Widzialam dokladnie bialy napis, na czerwonej cegle. W tym samym momencie ja odwrocilam wzrok, i wpartywalam sie w mijajace auta. (...) Następnie ja i dwoch moich kolegow z klasy (ktorzy sa ministrantami, mamy dobry kontakt ze soba) stalismy pod tym samym kosciolem, o ktorym wspomnialam na poczatku, i zdaje sie ze chcielismy w nim przenocowac. Drzwi otworzyl nam jakis ksiądz =(…) Przez caly sen czulam jakis dziwny smutek, jakbym była w jakiejs nietypowej depresji, przepelniala mnie nienawisc. ani razu sie chyba nie usmiechnelam. a gdy sie obudzilam to poczulam jakas pustke,zdziwienie, brak czegos lub kogos
  16. Tylko się nie śmiejcie temat mnie męczy od dawna, dlatego chcę zapytać, co o tym sądzicie. Śniła mi się wojna - Powstanie Warszawskie. Byłam w mundurze, na niebie pikujące sztukasy, serie z broni pokładowej. Wokól widziałam uciekających ludzi, kolegów z oddziału.Uciekłam do bramy, i nagle zobaczyłam, że do tej samej bramy biegną inni ludzie, ale nie z tej bajki - w nowoczesnych fryzurach, garsonkach i garniturach. Najbliżej mnie biegła kobieta, która upadła tuż przed bramą ugodzona kulą w plecy. Obudziłam się z wrzaskiem, bo sen był bardzo realistyczny - widziałam fontannę krwi. Dodam, że nie pierwszy raz śniło mi się Powstanie, ale po raz pierwszy byli tam współcześni ludzie. Pamiętam strach, odgłosy walących kul, dalekie wybuchy bomb, unoszący się kurz, krzyki rannych, drżącą ziemię. Akcja snu działa się za dnia, jakby rano, przed południem, pamiętam, że na niebie było dużo chmur. Może to ważny szczegół - miałam poczucie, że świat dosłownie się wali, ale gdy zobaczyłam tych wspólczesnych ludzi, zrozumiałam, że jestem we śnie. To był ranek 10 kwietnia. Trzy godziny później dowiedziałam się, że pod Smoleńskiem zginęła dwójka moich przyjaciół i kilku ludzi, których osobiście znałam, choćby przelotnie, związanych także z Muzeum Powstania w Warszawie. Nie wiem, co o tym sądzić. "Coś" chciało mi coś powiedzieć, ale skąd, do licha, taki sen akurat na trzy godziny przed katastrofą? Czy ktoś umie wyjaśnić, dlaczego mi się to przyśniło?
  17. miodzio_59

    znajomi z przeszłości

    To był bardzo przyjemny sen, ale mnie zastanawia. Na początku śniło mi się znowu, że jestem na jakiejś wojnie, ale teraz uczestniczyli w niej wszyscy moi znajomi z Polski. Nie pamiętam czy wszystkim się udało przeżyć, ale większości na pewno. Potem śniło mi się, że byłam w Kościele, siedziałam w pierwszej ławce. W Kościele byli także moi znajomi z Polski. Kiedy 'msza' się skończyła ( w ogóle nie słyszałam księdza, po prostu siedzieliśmy a potem klęczeliśmy w drugą stronę, tyłem do ołtarza ) ja siedziałam w ławce, a inni wychodzili przeciskając się między moimi nogami a ławką. Ci inni to byli znajomi z Polski, prawie wszyscy, których pamiętam. Każdy, kiedy zobaczył, że przeciska się przez moje kolana uśmiechał się, wyglądał na zdziwionego witał się i odchodził. Witali się bardzo serdecznie, np. Cześć Werka, już wróciłaś? Ale super! Wszyscy się uśmiechali, ja też byłam szczęśliwa. I kiedy wychodziłam z Kościoła, zobaczyłam moją przyjaciółkę i chciałam do Niej iść, ale Ona gdzieś poszła, więc znów poszłam do wyjścia i kiedy odwróciła głowę do tyłu zobaczyłam mojego byłego chłopaka, który mi się przyglądał. Uśmiechnęłam się lekko, spuściłam głowę i wyszłam. Poszłam na jakąś górkę przy Kościele, tam właśnie była moja przyjaciółka z innymi koleżankami. Przywitałam się z Nimi. Potem poszłam do jakiegoś małego domku, który również stał przy Kościele i nie pamiętam co tam robiłam. Potem dopiero okazało się że zabiłam jakiegoś chłopaka. Nie przejmowałam się tym za bardzo i poszłam założyć rolki, żeby pojeździć. Potem śniło mi się że rzucałam się balonami z wodą z koleżanką i że tak strasznie ja oblałam że Ona chciała się zemścić i zaczęła mnie gonić z innymi dziewczynami. Trudno było mi uciekać, ciągle brakowało mi siły, w końcu kiedy mnie dogoniły ja powiedziałam, że koniec zabawy. Właściwie to ja sama się zatrzymałam i powiedziałam, że już nie chce mi się bawić. I dopiero potem dotarło do mnie, że zabiłam tego chłopaka o jakąś błahostkę. Nie chciałam iść do więzienia więc ukrywałam, że to ja go zabiłam, poza tym nie było żadnych dowodów. I tak sen się skończył. Najbardziej radosna scena w moim śnie to było wtedy, gdy widziałam znajomych w Kościele. Tęsknie za Nimi. A najbardziej zastanawia mnie to, że widziałam w nim tylko dwie przyjaciółki. Nie widziałam mojego bliskiego kolegi, przyjaciela, trzeciej przyjaciółki. i w ogóle mniej osób niż się spodziewałam. Pomyślałam sobie, że może to znak że ich nigdy już nie zobaczę. No i to zabójstwo. Też dziwne. Bardzo proszę o interpretacje mojego snu. Z góry dziękuję.
  18. Proszę o interpretację snu. Jego akcja toczyła się głównie w miejscu w którym płynie strumień. Nad nim stoją umocnienia w postaci ścian z pionowych, drewnianych pali. Między ścianami są wolne przestrzenie, którymi można przechodzić. Po jednej stronie strumienia jest jakaś puszcza, a po drugiej jest chyba jakiś kraj, którego broni wojsko. Ten kraj najeżdżał jakiś człowiek, którego umownie nazwę Zdobywcą. Sen jest zamglony poza dwoma charakterystycznymi momentami. Zdobywca wielokrotnie próbował pokonać obrońców. Pewnego razu wysłał na obrońców armię składającą się z lwów(lub małych słoni, nie jestem pewien). Wybiegły z lasu i przemknęły między drewnianymi ścianami. Rzucili się na nie żołnierze. Wydaje mi się że to była sama kawaleria. Obrońcy byli silni oraz liczni, pokonali armię Zdobywcy(chyba już po raz któryś). Większość snu była zamazana i mogło mi się pomieszać z innymi sanami, ale sądzę, że akcja toczyła się również w innych miejscach, w których przebywał Zdobywca. Sen skończył się tym, że pod wodzą Zdobywcy z lasu wylała się ogromna chmara potężnych słoni(lub wielkich lwów, pewności nie mam). Jako obserwator widziałem wszystko od strony obrońców, choć liczyłem na zdobywcę. Żołnierze ruszyli do boju z bestiami i kiedy na nie szarżowali a wynik nie wydawał się jeszcze przesądzony, z lewej wybiegła druga połowa najeżdżających bestii. Były jeszcze dziksze, pełne furii. Były to słonie w agresywnych barwach(chyba jakieś odcienie czerwieni i błękitu). Rzuciły się pędem i stratowały drewniane ściany. Pamiętam pale pękające i rozsypujące się w drzazgi. Zdobywca zwyciężył, z czym wiązałem raczej pozytywne uczucia. Na tym koniec.
  19. corinee

    hitler dziadkiem

    Jakieś pół roku temu nił mi się Hitler, który był moim dzidkiem. Wtedy jeszcze żył i miał chyba jeszcze jakąś władze. W swoim biurze czy coś ( przy dwóch swoich żółnierzach ) ja siedziałam na krześle a on stał na demną i mówiąc mi do ucha, że przejme jego imperium, i będe taka jak on. Chociaż go nienawidziłam, mówiłam że tak zrobie, chociaż tak bardzo chciałam go wyzwać, ale się bałam, że coś ci mężczyźni i on mogą i mi zrobić. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć, co ten sen znaczy ? Mam 13 lat
  20. witam, ostatnio przyśnił mi się dość dziwny sen, zazwyczaj nie śnie takich . Była II wojna światowa, byłam razem z moimi przyjaciółmi z klasy w jakby 'obozie' , w starych, slamsowych budynkach bez okien i drzwi, coś jak stare bazy wojskowe . Była tam też moja mama ( brat i tata raczej nie ). Gdy przydzielali nas, kto np. zostaje odłączony od rodziny, albo prace itp. ja zostałam z wszystkimi co wymieniłam, i miałam (dziwne) robić przysiady, i strasznie bolesny fikołek w powietrzu czy coś takiego, moja mama powiedziała że choćby miało jej się coś stać, nie pozwoli im na to. Gdy nie było koło nas ' pilnujących ' , koledzy przychodzili do nas z muzyką tańczyć ( niektórzy, których znam nie ' mieszkali ' z nami ), gdy szli ci ' wojskowi ' szybko uciekli, wtedy przyszedł do naszego ' pomieszczenia ' mój dawny nauczyciel wf-u ( w tym roku skończyłam szkołę podst. ) i kazał nam iść po schodach metalowych, brudnych ( w tym budynku ) z kanapkami zrobionymi przez nas popychał mnie, i innych ( głownie mnie się czepiał ) , zawsze w szkole był inny, wszyscy go wkurzali, bo był taki ' luźny ' itp. W połowie drogi po schodach skończył mi się sen . Co on może oznaczać ? Mam 13 lat, i niepokoje się tym snem
  21. kaczuszka15

    Wojna

    Mój sen dział się w czasie wojny na boisku mojej szkoły. Ktoś do mnie zaczął strzelać a póżniej przejechał mi po ręce samochód wojskowy. Lecz nic mi się nie stało. Ostatnio też sniło mi się, że byłam z koleżankami na urodzinach u kolegi, kiedy przyjechała policja i zaczęli nas bić pałkiami. Póżniej uciekałam przed jednym z policjantów, a on mnie zaczął dusić. Nie mam pojęcia co te sny mogą oznaczać, więc proszę o ich interpretację. Z góry dziękuję.
  22. miodzio_59

    Śmierć na wojnie.

    Witam. Nie pamiętam mojego snu ze szczegółami ale to było mniej więcej tak : Na początku śniło mi się że jestem z jakaś dziewczyną brunetką w więzieniu. Ja siedziałam spokojnie a ta dziewczyna musiała chyba coś przeżyć bo strasznie się kogoś bała. Jeden ze strażników tego więzienia zawiesił nawet zdjęcie tego mężczyzny, którego bała się ta dziewczyna w więzieniu, żeby mogła na niego patrzeć i bać się bardziej. Był łysy i miał kozią bródkę. I gdy tak siedziałyśmy to przeszedł właśnie ten mężczyzna. Wziął tą dziewczynę za rękę, ale ona strasznie się go bała. I potem jakoś doszło do tego że ona z nim uciekła, tak jakby on chciał ją chronić i zabrał ją stamtąd. Strażników akurat nie było więc wymknęli się po cichu a ja zostałam. Kiedy przyszedł strażnik pytał mnie gdzie Oni są a ja okłamałam go, że nie wiem bo dopiero się obudziłam. I potem nagle jakby zmienił mi się sen na całkiem inny i szłam jakąś drogą, była zima, nie szłam sama. Było tam mnóstwo ludzi, wydawało mi się że jest wojna i uciekamy z kraju. Szłam z mamą i z dziewczynką która wyglądała jakby była moją siostrą ( ja nie mam rodzeństwa ). Trzymałyśmy bagaże. W pewnym momencie wszyscy zrobili przerwę i usiedli żeby odpocząć. Było zimno. Siedziałyśmy z mamą i tą dziewczynką na bagażach i nagle jakiś mężczyzna do mnie krzyknął : Nie martw się, będzie dobrze. Nie pamiętam czy coś odpowiedziałam, wiem jedynie, że się uśmiechałam. I w tym momencie znów następuje zmiana i znajduje się w tym samym otoczeniu z mnóstwem ludzi ale w innym miejscu. Tym razem jest wiosna. Niebo było pochmurne. Wszyscy zdawali się czekać na coś, lub kogoś. Ja z mamą również. Wtedy właśnie nastąpił koniec wojny i żołnierze wracali do swoich rodzin. Mój tata też był żołnierzem w tym śnie i to właśnie na niego czekałam. Moja mama była ze mną ale Ona raczej nie czekała na niego. Była żeby mi potowarzyszyć ( rodzice są po rozwodzie ). I w tym momencie zobaczyłam że wszyscy żołnierze wracają. Widziałam też kobiety, mama mojego kolegi witała się z nim. Widziałam, że wszyscy są zadowoleni, a ja nie widziałam mojego taty. I wtedy zrozumiałam, że zginął na wojnie. Spojrzałam na mamę i widziałam, że płacze. Wtedy ogarnęło mnie coś dziwnego, zaczęłam głośno płakać. Poczułam ból. Rozglądałam się jeszcze czy aby może nie idzie na samym końcu, ale gdy wszyscy już podeszli do swoich rodzin, ludzie szli tylko z czarnymi trumnami. Wiedziałam, że mój tata leży w którejś z nich. Nie mogłam wytrzymać tego bólu. Potem tak jakby scena w kościele, modliliśmy się, ja ciągle płakałam. Wyszliśmy z kościoła i zobaczyłam że wszyscy się cieszą, a ja nie dowierzałam, jak to się mogło stać. Myślałam, co On czuł gdy umierał. Nagle znalazłam się w domu i zobaczyłam jego kubek. Jak zrozumiałam, że On już nigdy się z niego nie napije, że już Go nigdy nie zobaczę, nie porozmawiam.. To straszne uczucie. Nikt mnie nie próbował pocieszyć. Ciągle płakałam aż w końcu się obudziłam ze łzami w oczach. Ten sen był straszny dla mnie. Nie umiem za bardzo opisywać, więc może się wydawać że to był normalny sen ale nie da się opisać co czułam, gdy uświadomiłam sobie że mój tata nie żyje. Dawno go nie widziałam, bo wyprowadziłam się do Stanów Zjednoczonych z mamą i jej nowym facetem. Tata jest alkoholikiem, dlatego mama nie mogła go dużej znosić i się rozwiedli. Nie widziałam go 7 miesięcy. On bardzo skrzywdził mnie i moją mamę, więc nie miałam do Niego szacunku, nie chciałam go widywać ani mieć z nim nic wspólnego. Ale po tym śnie ciągle o Nim myślę, żeby nie stała mu się krzywda. Zaczęłam za Nim tęsknić. Proszę o szybkie wytłumaczenie tego snu. Z góry dziękuję.
  23. kasienka1989

    wojna

    Witam śniło mi się, że siedzę w biurowcu (pracując) na ostatnim piętrze ze szklanym dachem, pamiętam dokładnie ze siedziała tam osoba za którą nie przepadam (mężczyzna)... i nagle zaczęły latać samoloty bardzo nisko nad tym dachem... Więc zbiegliśmy na dół bo baliśmy się że uderzą w budynek... Widzieliśmy jak lądują białe ~dziwne~ samoloty... Część drogi do domu wracałam właśnie z tą osobą za którą nie przepadam... I powiedziała mi, że na pewno zaczęła się wojna... ja z przerażeniem pobiegłam do moich rodziców którzy byli w szkole :shocked: co jest bardzo dziwne... i zupełnie mnie ignorowali, moje przerażenie tym że zaczęła się wojna, moje opowieści i strach; mama tylko spokojnie bez przejęcia powiedziała że Niemcy zaatakowali Polskę ... Poszłam do dyrektora który dał mi jakieś papierki do wypełniania... jak by zadanie domowe hehe ( muszę dodać, że od dwóch lat się nie uczę tylko pracuję ) szłaam już gdzieś ale się wróciłam z jakimś pytaniem a on mi powiedział, że wszyscy moi poprzedni pracodawcy na mnie nażekali i byli nie zadowoleni... Bardzo dziwny sen i nie mam pojęcia co znaczy... Bardzo realistyczny... Najbardziej pamiętam swoje przerażenie wojną...
  24. Felesia

    Kościół, Wojna [?]

    No więc: 2 razy śniło mi się, że byłam w bardzo dziwnym kościele.... Takim jakby Egipskim xd No i była wojna... Z ludzi którzy przeżyli zostałam tylko ja i... Ksiądz ! Mówił bardzo dziwne słowa do posągu mumii... I w tym momencie zeszłam po takich schodkach w dół, i go zauważyłam. Popatrzył się na mnie dziwnym wzrokiem.. Aha i ten ksiądz był z mojej parafii xd I sen się skończył... Co to mogło znaczyć?:icon_curve:
  25. Guest

    Żołnierz

    witam proszę o pomoc w interpretacji mojego snu: Były czasy jakby wojny/okupacji ,byłam niewolnicą/kochanką żołnierza armii niemieckiej....Byłam obrzydzona,czułam wstret do niego,mimo tego musiałam pozostawac w łóżku gdy wracał z pracy/wojny.....był zły i agresywny,młody i szczupły ,wzbudzał we mnie lęk.... We snie nie uprawiam z nim seksu ale jest oczywiste ze on to ze mną robi...... co o tym myslicie?
×
×
  • Create New...