Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'wypadek'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 68 results

  1. Coraz częściej miewam koszmary, a ten był wyjątkowo wyrazisty, dlatego opiszę go tak szczegółowo jak go zapamiętałam. Miał w sobie mnóstwo symboli, przynajmniej tak mi się wydaje, dlatego proszę o zinterpretowanie go. Zaczęło się motywem kościoła. Mama kazała mi iść na mszę, ale stroniłam od tego. W końcu się zebrałam. Nagle zjawiłam się w autobusie. Na pierwszym siedzeniu siedziała moja mama i rozmawiała z kierowcą, który był moim dalszym wujkiem (co w rzeczywistości jest prawdą). Wysiadłam z autobusu, a mama pojechała dalej. Szłam szybszym krokiem w stronę kościoła. Miałam jeszcze kawałek drogi.(całe otoczenie które widziałam we śnie istnieje naprawdę). Nagle prześcignęła mnie trójka dzieci - chłopców. Biegli, aż w końcu byli prawie na środku ulicy, a przed nimi jechał ciemny samochód który ewidentnie nie zdążyłby się zatrzymać. Dzieci zachowywały się jakby wcale go nie widziały. Już miało dojść do wypadku, słychać pisk opon. Samochód wyhamował tuż przed chłopcami, a oni sami jakimś cudem wyszli cało i wrócili do stojących w pobliżu cmentarza ich rodziców. Przerażonych z resztą. Ja ciągle idę w kierunku kościoła i odetchnęłam z ulgą widząc że chłopcom nic się nie stało. Idę. Samochodów jest coraz więcej, próbują zaparkować wzdłuż ulicy, nawet w rowach byle się zmieścić. Kilka razy musiałam się zatrzymać żeby parkujące auta mnie nie potrąciły, jakby nikt mnie nie widział. Robi się coraz bardziej tłocznie. Udało mi się przecisnąć przez tę parodię i skręciłam na chodnik prowadzący w stronę kościoła. Przy wjeździe na parking minęłam dwóch napakowanych mężczyzn. Pomyślałam, że to ochroniarze. Nagle szybko przeniosłam się na schody. Przede mną szedł jakiś chłopak, jest już prawie na szczycie schodów, kiedy widzę jak ktoś zza ściany kłuje go strzykawką w szyję i zaciąga w coś rodzaju kantorka. Od razu widząc to spokojnie się odwróciłam i szłam w dół schodów. Pomyślałam jednak, że ci 'ochroniarze' nie są tam przypadkiem, więc jeśli ich znowu minę, to będę celem. Nagle wyłoniła się dziewczyna, również że strzykawką. Pamiętam że wszystkie te podejrzane osoby były ubrane w białe kombinezony. Nagle doszło do pościgu. Chłopak i dziewczyna zaczęli mnie gonić rzucając we mnie strzykawkami abym natychmiast osłabła. Bardzo sprawnie unikałam igieł. Na marginesie - w strzykawkach znajdowały się jakieś bakterie, skutecznie miały infekować organizm. Najwidoczniej mi się nie udało uciec, bo kolejna scena już rozgrywała się w jakimś domu. Była tam ta para, która dopiero mnie goniła. Byłam związana i widocznie osłabiona, ale nie czułam żadnego bólu czy osłabienia. Dostawałam kolejne serie zastrzyków. Od tej pory nie przeżywałam tego snu. Byłam obserwatorem. Para przeszła do innego pokoju, chłopak chciał mnie wypuścić. Nie wiem jaki miał powód. W końcu zostałam porwana. Dziewczyna była przeciwna. Ja w jakiś sposób dostałam telefon. Zadzwoniłam do mamy i chciałam żeby zadzwoniła na policję i powiedziała że jestem zaczipowana, więc mnie znajdą. Nie wiem czy zdążyłam to powiedzieć czy nie, ale dziewczyna nagle zaczęła mi grozić kolejną porcją zawartości ze strzykawki. Nagle zaczęłam się jej opierać, ze łzami w oczach, nie chciałam kolejnej dawki ani kłucia, chłopak próbował ją powstrzymać. Nie wiem jak się to skończyło. Obudziłam się. Przez cały sen towarzyszył mi niepokój, zdenerwowanie. Kiedy się obudziłam (co miało miejsce kilkadziesiąt minut temu) byłam bardzo niespokojna. Wiem, że opisany sen wygląda raczej jak thriller, ale jednak to wszystko co tam się działo nie daje mi spokoju, zwłaszcza że pamiętam wszystko tak wyraźnie.
  2. kira_god

    Szał zabijania

    Śniło mi się, że potrącił mnie mój przyjaciel i umarłem. Ale nie skończył on na tym, dopadł go jakiś szał i rozjechał jeszcze kilku innych ludzi. Ja go cały czas śledziłem już jako duch. Później wsiadł do autobusu i zabił kierowcę i kontrolera biletów jakąś bronią. Cały czas też to robił przez łzy. Ja powtarzałem, żeby już przestał i nie pogarszał sprawy. Uprowadził ten autobus i zaczął uciekać, aż gdzieś w coś uderzył, odwrócił się i zauważył mnie. Spytał "I co teraz? Co się w ogóle odj***ło?" a później mnie przeprosił. Powiedziałem, że nie musi mnie przepraszać i wtedy się rozejrzałem i zobaczyłem pełno duchów, wszystkich tych innych, którzy zginęli. I powiedziałem "Dzięki za dotrzymanie towarzystwa." (tak jakbym dziękował mu za to, że teraz mam te wszystkie duchy wokół siebie) a po chwili wszystkie duchy zniknęły a on wziął jakieś auto i pojechaliśmy do jakiegoś domu, który wychodzi na to był jego domem (nie widziałem tego budynku na oczy w realnym życiu). Ktoś jeszcze z nami był, ale nie pamiętam kto. Doszliśmy do wniosku, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie jak się zabije, żeby nie pójść do więzienia i zaczęliśmy pisać liścik samobójczy, ale wyszliśmy jeszcze, żeby zapalić papierosa. Wtedy poczułem jakieś dreszcze jakby jeszcze coś miało się stać i się obudziłem.
  3. Witam. Zwracam sie z prośba o interpretacje moich dzisiejszych snów. Bardzo mnie poruszyły a wytłumaczenie senniki nijak nie łączy mi tego w całość. W pierwszym śnie jestem kierowca swojego samochodu, jadę wraz z młodszym bratem ktory jest jeszcze dzieckiem oraz kolegą. Jest zima i wyraźnie widać oblodzona drogę. Widzę przejazd kolejowy oraz znak stop. Ignoruje go i tym samym wjeżdżając na tory widzę z lewej strony światła pociągu które są dosłownie piec metrów odemnie. Zaczynam hamować, jednak brak przyczepnosci sprawia ze redukuje do drugiego biegu, przyspieszam w wymijająco pociąg ktory przezemnie sie wykoleja. Następnie wszystko dzieje sie w zwolnionym tempie, jadę równolegle z pociągiem ktory sunie po śniegu, wagony sie przewracaja. Postanawiam zjechać do rowu, wyciągam brata biorę kolegę za rękę i biegne w druga stronę sunacego pociągu. Po drodze mijam resztę samochodów które przezemnie zostały zmiażdżone przez pociąg, wciśnięte w drzewo etc. Ogromny karambol. Mnie, mojemu bratu i koledze udaje sie wyjść cało. Stoimy na wzniesieniu czekając na służby ratownicze. Obok z domu przygląda sie nam kobieta w czerwonym szlafroku z kotem. Jeżeli chodzi o drugi sen to jestem siła przetrzymywana w jakimś ośrodku, niektórzy ludzie sa tam dziwni, bez emocji. Nie moge kontaktować sie z rodzina, mam jeden mały ale bardzo ładnie urządzony pokój. Udaje mi sie z niego wydostać jednak ludzie stamtąd mnie odnajdują i zabierają z powrotem. Pamietam niemoc oraz duszący mnie płacz, tak realistyczny jakbym płakała naprawdę, pozniej jest przesunięcie, Nie znajduje sie juz w ośrodku. Jest to kilka lat do przodu i zwiedzam to miejsce, jako ze zrobiło sie z niego coś na wzror aushwitz. Widzę ludzi którzy mnie przetrzymywali i którzy sa bezkarni. Bardzo Prosiłabym o ich interpretacje gdyż delikatnie mówiąc, dość mocno mnie zaniepokoiły.
  4. Witam. Dzisiejszej nocy śniło mi się że mój chłopak miał wypadek motocyklowy. W rzeczywistości on ma motocykl i ja nie mam do tego zastrzeżeń. Wyoadek "byl" bez smierci .Proszę o interpretację tego snu. - Weronika
  5. Nie za często rozkładam, ale od wielu tygodni mam takie uczucie że coś nie gra, nigdy aż tak dziwnie się nie czułam a ostatnio wracając do domu samochód przejechał na szalonej prędkości (jak na osiedle ;p) tuż obok mnie, myślałam że serce mi wyskoczy, tak czy inaczej zrobiłam sobie mały rozkład i spytałam: czy grozi mi jakiś fizyczny wypadek? no i dostałam to: Sprawiedliwość + 6 Mieczy + Wieża Niezbyt mi to wygląda, ale może ktoś jest w stanie bardziej rozpisać co i jak z tego może wyjść, Z góry wielkie dzięki:) + tym bardziej mnie to martwi bo pod koniec sierpnia przeprowadzam się do Anglii i co do tego nie mam wyboru, ale mając niecałe 2 tyg temu sen o tym jak samolot podczas lotu wybucha trochę daje do myślenia ;/
  6. Zacznę może od tego, że bardzo rzadko coś mi się śni (a raczej ja to pamiętam), jednak kiedy tak jest, coś to znaczy i przeważnie nie mam problemu z interpretacją, jednak ten sen jest dla mnie trudny i dlatego proszę o pomoc. Wiem, że ważny dla tej interpretacji jest fakt, że od miesiąca mieszkam i pracuję za granicą jako niania. Mój nowy dom jest w Kenmare (Irlandia) a sen śnił mi się w czasie wycieczki do Dublina. Sen zaczął się od tego, że organizowaliśmy urodzinowe kinder party dla mojej podopiecznej i była świetna zabawa, słońce świeciło wysoko, było mnóstwo dzieci. Nagle zaczęły się zbierać chmury nad domem (to był inny dom niż ten, w którym mieszkam). Poszłam po coś do kuchni a jak wróciłam do ogrodu to już nikogo nie było, mama małej powiedziała, że rodzice odebrali dzieci i możemy sprzątać. Zaczęłam sprzątać i z kolejnym wyjściem do ogrodu zniknęła też cała rodzina jubilatki, we śnie kompletnie nie zwróciłam na to uwagi tylko dalej robiłam swoje. Nagle usłyszałam dźwięki pianina dochodzące z domu, poszłam tam, ale nikogo nie było, tylko klawisze same się wciskały (starsze rodzeństwo i mama mojej podopiecznej uczą się grać na pianinie i mamy jedno w domu). Zawołałam żeby przestali się wygłupiać i wtedy zobaczyłam coś jakby duchy małych dzieci. Śmiały się, krzyczały i dalej grały na pianinie a mnie zmroziło kompletnie ze strachu. Wtedy usłyszałam z radia, że był wypadek samochodowy niedaleko domu (pojęcia nie mam skąd to radio, wcześniej nie grało) i wszyscy zginęli. Zaczęłam krzyczeć na te duchy dzieci żeby natychmiast przestały i wtedy pojawiła się jakaś kobieta (też duch), zaczęła pakować jedzenie do płóciennej torby na zakupy, powiedziała dzieciom żeby przestały bo ja się boję a do mnie uśmiechnęła się uspokajająco (była wysoka, przy kości trochę, blondynka, kręcone włosy - w życiu nikogo takiego nie poznałam). Wtedy się obudziłam i potem dość długo nie mogłam zasnąć. Pamiętam, że w ciągu całego snu towarzyszyło mi jakby złe przeczucie albo coś w tym stylu. Bardzo proszę o pomoc w interpretacji tego snu. Ciągle w myślach widzę te duchy.
  7. pawlaqse

    wypadek, dziewczyna, samochód

    Dodam tylko, że to bylo cholernie realne, bo nie do końca spałem, tak jakby w półśnie. Opiszę całość, bo jestem po nim trochę roztrzęsiony... No więc tydzień przed tym jak to się działo, zrobiłem swojego peugeota 406 na wzór tego z taxi, oczywiscie nie az takie zderzaki itp ale tak jak chcialem, był biały i miał 18calowe alusy, pod maską ok 320koni. Jechałem drogą taką, że po prawej stronie barierki, po lewej skały, dość szeroka jednojezdniowa jednopasmowka w obie strony, cos a'la kanion. W miarę przepisowo, bo 40. Zanotowałem fakt, że na dupie jezdzie mi cała rodzinka jakąś skodą citigo czy innym tego typu smartem, a w srodku rodzice z 3ma małymi dziećmi. Tuż za nimi autobus. Ogólnie to była chyba zima, warunku na drodze ciężkie ale pogoda dobra. Jechałem z jakąś dziewczyną, nie wiem kim ona była, ale kimś mega waznym dla mnie, nie widziałem twarzy. Nagle zauważyłem z przeciwnej strony zza zakrętu jak wylatuje z niego cholernie rozpędzony Civic jakiś starszy. Po lewej miałem skały, czyli po prawej przepaść. Niewiele myśląc i mając jeszcze 3 sekundy do wypadku, wrzuciłem 2 bieg, dałem dechę, spojrzałem się tylko na nią chcąc ujrzeć jej twarz, ale nie zdążyłem sie przypatrzeć. Wiedziałem, że jak rozpędzę się do ok 80ciu to przyjmę Civica na klate, zabije ludzi w nim ale uratuje tych za sobą, którzy spadliby w przepaść, czyli autobus i tą skodę czy inne gówno, ja miałem czas żeby uciec do rowu na lewo ale tego nie zrobiłem. Zauważyłem jeszcze że za nim koleś w golfie zamiast dodać gazu i wrobić, jedzie wraz z tym civiciem na mnie. Walnąłem się w civica przecinając go od boku niemal na pół, podbiło mnie lekko, skosiłem kabine w golfie i wylądowałem na tyle bmw które też zaraz za nimi wyleciało z zakrętu, tylko go obróciło i dostał w tył. Samochód zniszczony tak, że nie było co zbierać, ale przeżyliśmy. Zabiłem 8 osób, ci z civica byli porozrzucani w kawałkach na około 200 metrach, golfa zamiażdżyłem ( kabine ), ci z BMW przeżyli. Ja miałem połamane pare żeber, twarz od poduszki powietrznej, nogi potłuczone i rękę złamaną. Ludzie tam pomogli, potem stanęli w sądzie za mną jako obrona, zapłacili za ekspertyze że jakbym tego nie zrobił, to 1. tamci i tak by zginęli + autobus i skoda spadłyby kilkaset metrów w dół w przepaść. O sprawie było głośno, napisałem jakiś list pożegnalny na kilka stron i się zabiłem. I że generalnie użyłem samochodu jako pocisk żeby zatrzymać 3 inne samochody. Nie wiem tylko kim była ta dziewczyna. Miała ponadprzeciętną urodę, czarne włosy, piękne. Takie jeansowe leginsy, na kolanach czapke taką a'la pen*s. I była ze mną potem cały czas, ale nie widziałem jej twarzy nigdy.
  8. Paweł Piotr Marcinkowski

    Sen, Tir, Znajomy

    Witam. Ostatnio dokładniej wczoraj miałem sen. Śniło mi się że jade gdzieś nad jakimś jeziorkiem z 2 kolegami na rowerach (z każdym się dobrze znam choć ostatnio rzadko się widzimy) no i jedziemy i co raz przejeżdżał jakiś rozpędzony tir lecz zawsze spokojnie dało się zjechac na bok. w pewnym momencie znów jechał rozpędzony tir, ja i Mati (bliższy mi kumpel) zjechaliśmy na bok lecz seba nie zdążył i tir w niego wjechał. kiedy wróciliśmy się za tirem po drodze spotkaliśmy jego rower lecz jego i tira nie, wróciłem do reszty znajomych powiedzieć im o tym i kiedy wracałem do szukającego Seby Matiego byli oni na uboczu seba leżał oczywiście żył ale był w cieżkim stanie. kOMPLETNIE NIE WIEM CO O TYM ŚNIE MYŚLEĆ przepraszam też jeśli już było coś takiego ale jestem 1 raz a zależy mi na w miarę szybkiej interpretacji
  9. polaes

    Wypadek

    Śniło mi się, że wraz z moim chłopakiem i jego kuzynem jechaliśmy autem, była sroga zima, ślisko i biało, jechaliśmy zwykłą drogą, po bokach tylko pola. Przed nami jechało małe czerwone autko, nagle z przeciwnego pasa zjechało auto terenowe na nasz pas, znalazłam sie nagle poza autem i terenowe uderzyło we mnie. Upadłam na polach, widziałam, że nikomu nic się nie stało, a auta były całe. W terenowym aucie jechał ojciec z córką, mój chłopak skakał przy owej dziewczynie, martwił się że jednak jej się coś stało. Po chwili podszedł policjant i ocenił odległość na jaką poleciałam - było to 60 metrów. Spotkałam się z chłopakiem w szpitalu nie mogłam chodzić bo miałam coś z biodrem, mnie złapał za rękę, a dziewczynę obejmował prawą ręką i rozmawiał z jej ojcem. Dziewczyna miała długie, kręcone czarne włosy.
  10. Witam. Prosze o interpretacje mojego snu. Dzisiaj w nocy śnilo mi sie, ze moi rodzice mieli wypadek samochodowy, w ktorym zgineli. Nie widziałam tego wypadku - oni sami go mi zrelacjonowali, a to za sprawą tego, ze moj tata znalazl jakis sposob, by jakos sie ozywic i byc niesmiertelnym. Wypadek mial miejsce na konkretnej ulicy, w miejscowosci, w ktorej aktualnie studiuje i do ktorej sama dojezdzam ta ulica. Mama opowiadala, ze wyprzedzala kogos i niestety wyniklo z tego zderzenie czolowe z tirem/wpadniecie w row (chyba we snie slyszalam obie wersje). Skomentowalam tylko "no cala Ty, jak mozna bylo tak idiotycznie do tego podejsc, po co?". Cieszylam sie, ze sa, ze zyja. Pamietam, ze bardzo chcialam wiedziec, jaki to sposob na "zmartwychwstanie", ale tata powiedzial tylko, ze jeszcze to nie jest ten moment. Siedzielismy u mnie, w pokoju, w mieszkaniu, ktore aktualnie wynajmuje i martwilam sie, jak to wszystko zalatwic formalnie, bo przeciez martwi ludzie, z definicji, sa martwi. Rodzice wygladali normalnie, tylko w dotyku byli bardzo chlodni i nawet rozmawialam z nimi o tym (niestety nie pamietam szczegolow). Pozniej bylismy gdzies na ulicy i na bilbordzie/telebimie wyswietlalo sie zdjecie zmasakrowanego samochodu mamy, z podpisem "Wypadek, godzina, miejsce, 2 ofiary smiertelne". Nie pamietam, czy widniala data. Nie wiem, czy to w tym snie, czy w innym (wczesniejszym/nastepnym) bylam na jakiejs plazy i obserwowalam, jak ktos znajomy, mezczyzna (nie wiem kto, czulam tylko, ze znam ta osobe), serfowal na wysokich falach, te fale byly coraz wieksze, ogarnial mnie jakis strach. Obserwowalam to z jakiegos ukrycia, jakby zza sciany, przez ktora sie tylko co jakis czas wychylalam, by zobaczyc te fale i ta osobe. Nikt ze znanych mi osob nie serfuje. Moi rodzice sa wzglednie mlodzi, poza tym zdrowi. Sen z nimi byl bardzo realistyczny Bede wdzieczna za pomoc w interpretacji tego snu. Pozdrawiam.
  11. DuszekKosmołuszek

    porwanie, gwałt

    Witam wszystkich, mam problem. Nie wiem od czego zacząć...może tylko napomknę że moje sny są dla mnie dość ważne, może ze względu na ich różnorodność , szczerze powiedziawszy nie wiedziałam nie miałam pojęcia o "tym wszystkim " co tutaj się opisuje.. po przeczytaniu sztywnych definicji nie których pojęć , chciałabym by tak rzeczywiście było jak się tu "opisuje". Z moimi snami jest różnie raz pamiętam je od razu po przebudzeniu , raz dopiero w czasie dnia mi się przypominają. Czasem wszystko jest wyraźne , dokładne a czasem i najczęściej to tylko urywki - jak mniemam- całego snu . Często nie mam wpływu na własne postępowanie , wręcz obserwuje sama siebie. Jednak sądzę że jeśli kogoś zainteresuje mój problem to opiszę to wszystko co mnie - nie ukrywam - dręczy w pozostałych wątkach . Proszę o interpretacje snu : Śniło mi się że ide na przystanek tramwajowy po brata, w mieście w którym chodziłam do szkoły, gdy widzę już tory , spostrzegam że tramwaj przekręca się odrywa od torów i przelatuje nad liniami ustawiając się z powrotem na szynach tyle że tyłem. Gdy tak przelatywał "wysypywali się " ludzie , pamiętam że wstrzymuje oddech, ludzie leżą zakrwawieni a tramwaj powoli wjeżdża na przystanek. Wbiegam do tramwaju i wołam brata po imieniu a ludzie odkrzykują że żadnego brata tam nie było. Dziwił mnie fakt że wołałam po imieniu a w tramwaju ocalali ludzie wiedzieli że chodziło o brata. Zatroskana omijam ludzi leżących na ulicy, widzę że przechodnie chcą mnie wymijać przez ramię widzę mężczyznę , odsuwam sie.Nagle zostaje powalona na ziemie a na skroni czuje chłód pistoletu. Wstrzymuje oddech . Ten mężczyzna mówi mi że mam robić co każe bo mnie zabije. Wstaje , pistolet mam ciągle przytknięty do glowy, ciągnie mnie w strone Arkad, zaciąga do jakiejś piwnicy, i kładzie po czym ostrzega że jak usłyszy choćby jęk to przysporzy mi wiele nieopisanego bólu , ja ciągle mówię żeby mnie nie zabijał. Ściąga ze mnie ubranie , nagle w piwnicy pojawia sie stary zarośnięty pijak z szarym psem który stoi mi nad głową , warcząc na mnie . Pijak pyta czy mi pomóc , milcze ze strachem w oczach, oprawca klnie i każe mu spadać, starzec jeszcze raz pyta czy mi pomóc ja odpowiadam zapłakana że lepiej żeby mnie zabił niż nas dwojga ,facet odchodzi . Dochodzi do gwałtu. Później akcja - jak w filmie- momentalnie przenosi się na łąkę - po stanie trawy na której leże z tym gwałcicielem wnioskuje że jest lato , podczas gdy na początku snu było deszczowo a drzewa nie miały liści - pomyślałam więc że była to jesień. Co dziwniejsze to wyglądało tak jakby dopiero co skończył to co robił ze mną, tyle że ma inne spodnie , pistolet ma w kieszeni . Nie widzę go już tak wyraźnie ale zaczyna mi sie zwierzać pamiętam tylko jak mówił że nigdy nikogo w życiu nie miał, ja z niewiadomych przyczyn zaczynam mu współczuć, po paru minutach zbiegamy za ręce po górce w stronę domu mojej koleżanki . Czy ktoś coś , cokolwiek z tego rozumie ? ( mam jeszcze więcej snów , które udało mi się zapamiętać... kiedyś śnił mi się sen przez dwa miesiące bez paru dni ten sam tak samo, a później przez pół roku kontynuacja tego snu, jakby odcinki ....spisałam je wszystkie bo miałam pomysł żeby z tej historii zrobić książkę , jest tego cały zeszyt a4 60kartkowy)
  12. Witam, Proszę o interpretację snu. Treść snu. Jechałem moim autem w nocy, pora zimowa. Dojeżdżałem do skrzyżowania (droga rozchodziła się w lewo i w prawo na wprost nie było drogi), dokładnie na wprost mnie po drugiej stronie skrzyżowania stał radiowóz policyjny z przyczepką (tam gdzie powinna być droga na wprost), Próbując skręcić w prawo wpadłem w poślizg i uderzyłem w przyczepę radiowozu. Z wypadku wyszedłem bez szwanku, mój samochód został skasowany do połowy. Z radiowozu wyszedł policjant i poprosił mnie o dokumenty, wyjąłem dowód rejestracyjny którego jedna cześć (strona główna) była do połowy spalona. Obudziłem się z wielkim przerażeniem że skasowałem auto.
  13. martyna06

    śimertlene wypadki samochodowe.

    Witam, od jakiegoś czasu śnią mi się bardzo dziwne sytuacje, otóż pierwszy sen był taki, że jechałam ze swoim chłopakiem autem przez ciemny las i był wypadek samochodowy, czerwone auto, zmiażdżone, drzewo, oraz czarne worki, a w nich ciała. Następny był o tym, że jakaś dziewczyna wybiegła na autostradę i potrąciła ją ciężarówka, po jakimś czasie leżała w czarnym worku. Ostatnio każdy sen jest z dużą ilością krwi, wypadków, itp. Czy to może być jakaś przestroga?
  14. Guest

    SAMOLOT

    jak zinterpretujecie taki sen: rozmawiam z kolega gdy nagle on mi mowi zebym sie ogladnal za siebie i zobaczyl samolot jak leci, nagle ten samolot wpada w skałe, rozłamuje sie na dwie częsci, spada na dół i wybucha. Nastepnie jestesmy na pogrzebie ofar wypadku i osoby w trumnach lezaly w strojach weselnych, panowie w czarnych garniturach, kobiety w sukniach z welonami. Nagle jedna z osob ozyla i z ciepłym usmiechem zaczela sobie poprawiac welon. Dodam jeszcze tylko ze z kolega od ktorego zaczal sie ten sen planujemy w najblizszym czasie otwarcie jakiegos wspolnego biznesu. Czy taki sen moze cos podpowiadac?
  15. Witaj Cyganicho;) Miałam dość nieprzyjemny sen.Otóż śniło mi się, że szłam do babci się przebrać.Przechodząc przez podwórko zauważyłam, że stoi ona na dachu, ale poszłam dalej, pomyślałam tylko, żeby nie spadła.Będąc już w mieszkaniu spojrzałam przez okno.Zobaczyłam swoich kumpli w samochodzie nieznanej mi osoby(widziałam dokładnie twarz).Jeden z nich wysiadł, reszta pojechała.I wtedy stało się coś dziwnego, samochód po prostu się uniósł i wjechał do mieszkania babci, zatrzymując się w miejscu, w którym przed chwilą stałam.Cofnęłam się gwałtownie i obserwowałam dalej, oni mnie nie widzieli.Uderzyli kilka razy w ścianę i wylecieli szybko z mieszkania, lądując na drodze.Wtedy uderzył w nich inny samochód.Auto było w fatalnym stanie, widziałam ich w środku i chciałam tam biec.W tym momencie auto wybuchło, zobaczyłam jak oni się palą.Część samochodu wleciała do mieszkania uderzając w kuchenkę gazową, która również zaczęła się palić.Nie miałam pojęcia co robić, wiedziałam, że nie żyją, byłam zrozpaczona, strasznie płakałam (obaj są mi bliscy).Byłam bliska histerii.Zbiegłam na dół, a gdy wróciłam na górę czekał na mnie tata.Upadłam na schody i zapłakana, łamiącym się głosem zaczęłam opowiadać co się stało.I wtedy uderzyło mnie jak bardzo nierealnie brzmi ta cała historia(szczególnie latające auto).Podniosłam głowę i zszokowana stwierdziłam, że to sen.Nie wiem jak, po prostu tak jakby się obudziłam, ale wciąż jednak spałam.Poczułam dziwny przymus i po chwili obudziłam się naprawdę. Co może oznaczać taki sen?
  16. morfffin

    wypadek

    Witam Mogłabym prosić o interpretacje mojego snu ? Śniło mi się ze rozmawiałam z moim mężem przez telefon i powiedział mi ze miał naszym samochodem wypadek. Wiedziałam ze jechało tym busem kilku mężczyzn i ze mój mąż prowadził. Na moje pytanie czy wszystko w porządku odpowiedział tylko: "Kierowcy nic się nie stało." A niepokój we mnie został do dziś.
  17. Witam, ostatnio nawiedził mnie wstrząsający sen. Jechałam autobusem przez ulice na której mieszka maja babcia i wujek, nagle zauważyłam wozy pogotowia, policje i tłum ludzi, ludzi byli zszokowani i nie nie mówili. Nagle znalazłam się przed tym tłumem ludzi w miejscu które okrążali trzymając jakieś dziecko za rękę, które było ze mną ale w rzeczywistości nie znam tego dziecka . Przede mną była ogromna plama krwi o średnicy paru jak nie parunastu metrów , przy jej brzegu leżał pluszowy miś czy lalka|(zabawka dziecka) a przed tą plamą krwi stała mała dziewczynka , która mówiła kiedy obok niej przechodziliśmy "-tylko nie zabierajcie mi misia/lalki". Dziecko z którym szłam chciało sobie zażartować mówiąc coś w stylu, że przecież po to tu przyszło, ją zamurowało i krzyknęła żeby jej nie zabierać tej zabawki, ja wtedy powiedziałam "-spokojnie nie zabierzemy Ci jej" Również przed nią stał mężczyzna , który wtórował mi w tym co powiedziałam i dał do zrozumienia żebyśmy już poszli ,sprawiał on wrażenie obcej osoby dla tej dziewczynki i dla mnie również. Chciał się z nią w jakiś sposób porozumieć ale wszyscy byli bezsilni włącznie z nim. Odniosłam w tym śnie wrażenie, że wypadek dotyczył jej obojga rodziców a na pewno matki, oraz że zostali oni potrąceni śmiertelnie przez samochód. Sen mnie przeraził i w tym śnie również uciekałam wzrokiem od miejsca wypadku mówiąc też dziecku które trzymałam za rękę żeby tam nie patrzyło. Co to może oznaczać ?
  18. Guest

    CÓRKA/SYN

    Witam Was. Mialam taki straszny sen.Zapomnialam odebrac coreczke od kolezanek,minely juz trzy dni. Zdaje sobie z tego sprawe coraz bardziej sie denerw. i dalej siedze w domu.Wkoncu ide ja odebrac i zostaje poinformowana,ze malenka poszla do domu juz pierwszego dnia.Zdenarwowana szukam jej panikuje,placze, krzycze ,i mysle tylko o tym ,ze pewnie porwal ja jakis pedofil.Ale wtedy w pewnej chwili patrze przed siebie na laki,wysoka trawe i zdaje sobie sprasw ,za corka probowala wrocic do domu ale sie zgobila.A przez moje bezczynnosc lezy na lace i pewnie juz umarla .Ten sen byl straszny.
  19. Domino150

    Wypadek-troche dziwne

    Witam to mój pierwszy temat na tym forum więc proszę o wyrozumiałość gdy coś pokręce. Dziś śnił mi się wypadek bardzo krótko wszystko trwało: Mam 15 lat chciałem przejść z kolegami przez jezdnie ale jechały 2 auta dosyć szybko. gdy przejechały widziałem rowerzystę który miał bardzo mocne światło i jechał równie szybko jak te auta.chciałem wejść na jezdnie gdy rowerzysta nagle zjechał na bok i uderzył w żelazną bramę.Ktoś z przechodniów chciał mu pomóc unosząc/przekręcajac jego głowe i wtedy ktoś mu tą głowę urwał.Co do pogody to było bardzo ponuro i dosyć ciemno.Pozdrawiam
  20. Zmieszany

    Zona

    Z gory przepraszam za brak polskich znakow. Na poczatku chcialbym zaznaczyc ze wierze w znaczenie snow bardzo mocno chocby podajac drobny przyklad ze czesto posiadam piekny sen ze poruszam sie w powietrzu na wysokosci dwoch metrow nie meczac sie wcale nastepnego dnia po takim snie przytrafiaja mi sie same dobre rzeczy zazwyczaj ten sen nastepuje w nocy poprzedzajacej nastepny dzien w ktorym niczego dziwnego sie nie spodziewam standard praca, po pracy obiad, jakis film- zwykla codzienna monotonia. Ale dzisiaj przytrafil mi sie sen szczegolny a bylo to tak. Jest niedziela wrocilem do domu w godzinie obiadowej z wedkowania z kumplem nad fiordem troche przemarzniety bo pogoda sie popsula ale w miare zadowolony z wypadu mimo ze nic nie zlapalem to wypilem piwko nad woda, pogadalem z kolesiem z pracy o pierdolach i prawie wyciagnelem z wody ladnego dorsza. Z racji tego ze mieszkam sam musialem zrobic sobie obiad kiedy juz go zjadlem stwierdzilem ze sie zdrzemne z 2 godzinki po chlodzie i obfitym posilku zachcialo mi sie najzwyczajniej jak nigdy spac. Zadne wczesniejsze informacje od zony ktora opiekujac sie dwojka dzieci mieszka w kraju jak nie wskazywaly na taki przebieg wydarzen podczas mojego snu ktory wygladal mniej wiecej tak (bedac z zona i dziecmi jak i jej bratem z synem i zona na zakupach na miescie zagadalem sie z jakas ekspedientka na temat jakiegos towaru ktory mialem zamiar kupic w czasie tej calej rozmowy trzymalem na rekach nasza najmlodsza corka, kiedy juz sprawe zalatwilem i wyszedlem ze sklepu na schodach wiodacych do owego przybytku powinien stac oparty o barierke rower ktory wczesniej zakupilem ale dobieral sie do niego jakis miejscowy"da kierownik piataka", okazalo sie ze byl to jego rower a ja nie zwrocilem uwagi jaki to model sen byl troche taki pokrecony,zas moj rower byl pilnowany przez szwagra ktory stal z rodzina pare metrow dalej. kiedy juz podeszlem do brata zony i zapytalem sie dokod zona poszla z moja starsza corka zachowywali sie dziwnie nie udzielajac odpowiedzi i krecac cos na inny temat az wkoncu po kilku probach uzyskania odpowiedzi na moje pytanie uzyskalem odpowiedz szwagra ktory stal albo w szoku albo niewzruszony tym co sie stalo wskazywal palcem na dosc spore zbiorowisko na ulicy nieopodal nas i rzekl ze moja zone ktora wybierala sie na druga strone do jakiegos sklepu z corka na przejsciu dla pieszych przy zielonym swietle potracil jakis nietrzezwy kierowca. ) Po tym wszystkim dokladnie co sie stalo nie wiem czy zona przezyla, co sie stalo z corka poniewaz wybudzily mnie dzieciaki toczace chyba zabawki z kamieni po panelach pietro nade mna. W kazdym badz razie w zadnym senniku nie moge znalezc znaczenia nawet podobnego przypadku wiec prosze o interpretacje w miare konkretna, na koniec dodam ze czesto zone przestrzegam by sie pilnowala ze wzgledu ze sama sie dwojka opiekuje a czasami jest porzadnie zamyslona i zamotana, przy przejsciach i przy ruchliwych drogach moje corki sa troche bardziej ruchliwe czesto wyrywaja sie z reki i moje obawy z tego plyna ze moze sie cos w tym stylu co sie przysnilo wydarzyc,na dodatek ponad 20 lat temu w mojej rodzinie moja starsza kuzynka wlasnie w taki sposob zginela na przejsciu pod kolami samochodu.
  21. Jednemu mojemu znajomemu snil sie sen. Mial on dwie czesci. Pierwszej nocy widzial krzyż, przy drodze, na krzyzu byla tabliczka z jego data urodzenia[tzn. tylko rok jego urodzenia] (reszty nie widzial)[taki krzyz jak stawia sie osobom,ktore zginely w wypadku ], a i było duzo zniczy. Drugiej nocy zobaczyl swoją pełną datę urodzenia i date smierci, 0*. 05.2011. *- tej liczby nie widział .[ Przebudził się 00.40 . ] Czyli dzis albo jutro. Prosze jak bd to napisz co to znaczy. A i jeszcze dzis jechał w okolicach Szulborza, i widział okolice jak ze snu, ciarki go przeszły. Ponad to była godzina 4 rano, powiedział,że widział jak by promyk światła padającego na polanę. Proszę o pomoc
  22. wsza3

    Zaniepokojenie :/

    Witam mam mala zagwozdke nie pamietam snow budze sie jak bym wogule nie zasypial az nagle dzis sie obudzilem z krzykiem w chisterii i zapamietalem sen 1 raz od kilku lat. Sen: Jade na roweze w gorach w znanym mi miejscu lecz jest cos czego naprawde tam nie ma a mianowicie mala gorka, gdy przez nia przejezdzam nagle urywa mi sie film i zaczyna sie makabra leze na ziemi obok mnie rower ale nie moj jest caly plamany kola pozginane w 8 rama peknieta kierownica lezy z boku. Zdziwiony zaczynam czuc straszny bol i widze jak moja biala koszulka zaczyna sie robic czerwona gdy ja odchylam widze rozszarpany brzuch i metalowy pret wbity przez plecy mmoje wnetrznosci i wychodzi tuz obok pepka, boli coraz bardziej ale jestem swiadomy i siegam po telefon by wezwac pomoc ale telefon tez jest w strzepach jestem w srodku lasu i nie ma nikogo kto by mogl mi pomodz. Co to moze oznaczac nie moglem znalesc jasnej odpowiedzi.
  23. Witam:) Dzisiejszej nocy snil mi sie bardzo dziwny sen, ktory utkwil mi w pamieci, az za bardzo. Gdzie zwykle nie pamietam snow, albo po prostu nie wywieraja na mnie takich emocji. Opisze go jak najlepiej umiem, chociaz tutaj glowna role odgrywa druga czesc snu, bo to ona jest najdziwniejsza.. Na poczatku sni mi sie, ze jestem w szkole, jest bardzo duzo nowych osob, ktore przewyzszaja wiekszosc naszej klasy. Siedze z kolega jak zawsze, i kolezanka chce bym przypomniala jej jak mial na imie poznany przez nas facet(tez jakis ze snu, ktory mial wczesniej miejsce), to jej mowie, ze Markus, czy cos w tym stylu. Potem jej nie ma jakby w klasie, i mowie do przyjaciela z ktorym siedze, ze ide do lazienki. Wychodze, i postanawiam jechac do kolezanki, bo przypomnialo mi sie, ze chyba mial na imie Marko.Jade jakims malym, bialym busikiem. Nagle zbacza do lasu, gdzie wtedy orientuje sie, ze nikomu w sroku nie ma(ale widze to jak film, nie widze siebie w srodku, tylko sam bialy bus jadacy, i tylko swoje mysli, ze nikogo tam nie ma. Zaczynam wpadac w lekka panike. Bus sie w lesie zatrzymuje, to szybko wybiegam, kierowca mnie goni:/ boje sie bardzo, i jest taka lesna droga, przez ktora jezdza co jakis czas auta, nagle jakas ciezarowka skraca sobie droge, i ta lesna droga jedzie. Za szybka predkosc, i jej naczepa przewraca sie, dymi sie troche. I wszystko co bylo na naczepie rozsypuje sie obok. Kierowca ktory mnie gonil, wystraszyl sie, ze przez ten wypadek zjedzie sie policja i dal mi spokoj, zaczal wracac do swojego busiku. Ja bylam szczesliwa, ze jestem wolna. Musialam przejsc po tych fragmentach z naczepy po tym wypadku, troche tez galezie drzew mi przeszkadzaly, ale wyszlam. I ide ta lesna droga..Planuje dojsc do jakiejs glownej drogi i zatrzymac jakis pojazd. W koncu widze, ze jest droga glowna, gdzie ciagle jezdza auta. Podarzam tam, jestem ucieszona gdy dotarlam. Staje i mysle z ktorej strony sie ustawic by zatrzymac auto. Wiem, ze musze kierowac sie w strone Jasnej Gory(pochodze z Czestochowy, wiec dlatego), bo moja szkola jest akurat w poblizu. Ale nie wiem tam w ktora strone jest Jasna Gora by sie jakos ustawic. W koncu wybieram jedna strone i zatrzymuje auta, nikt nie staje. Nagle idzie jakis chlopak. Zatrzymuje go, mowie mu o swoim problemie, pokazal mi w ktora strone do Jasnej Gory, ale, ze to kawalek jest. Zatrzymujemy samochody,ale nikt nie staje. Pyta mi sie czy nie ma kogos co bym mogla zadzwonic by przyjechal po mnie, mowie, ze nie(a balam sie dzwonic po kogos, bo przeciez w szkole mialam byc), pyta czy mam chlopaka, ja mowie, ze tak, to mi mowi bym zadzwonila po niego. A ja mu klame, ze moj chlopak za granica pracuje(a to dlatego tak klamalam, bo wiedzialam, z enie moge zadzwonic, poniewaz wczesniej mu przeciez powiedzialam, ze ide tylko do lazienki, wiec by mogl byc zly, ze sie wybralam na dluzsza wyprawe). Ten chlopak ktory mi chcial pomoc, mowi, ze skoro zadne auto nie staje, to on mnie zaprowadzi tam. W trakcie drogi rozmawiamy duzo. Opowiadam swoja historie z lasu, pyta mnie dlaczego nie nosze przy sobie noza, ze byloby bezpieczniej. Nagle wyciaga swoj taki rozkladany i mi go daje, nie chce wziasc, ale biore, wkladam do kieszeni, pozniej wyciagam. I mu oddaje mowiac, ze skad ja mam wiedziec czy kogos tym nie zabil, a teraz chce by moje odciski na tym byly. On sie zasmial i powiedzial, ze jak wole, ze i tak dotklam, a to dla mojego bezpieczenstwa daje mi, bym czula sie bezpieczniej, wzielam i schowalam ponownie do kieszeni. Idziemy, i teraz nastepuje wlasnie moment, ktory zadziwia mnie calkowicie jesli chdozi o moj sen. To mnie wlasnie najbardziej gnebi co znaczy. Ale do rzeczy:D Nagle on staje, i mniewola bym zaobaczyla cos po lewej stronie, ja tak niesmialo troche ze strachem zagladam, a tu jakis lasek znow, i sie zaczynam troche bac. Pytam go zartobliwie, czy chce mi cos zrobic czy co.. ze nie wejde tam. On mi pokazuje bym sie nie bala, ze nci mi nie zrobi. Bym zobaczyla jak wyglada ten lasek. Niesmialo podchodze, zagladam z tego chodnika na ktorym stoje i oczom nie wierze co widze. Jest dzien, slonce ladnie swieci,a tym lesie panuje calkowity mrok, ciemnosc, wyglada jak lasek noca, ale nie taki zwykly. Jest jak z horrorow, przerazajacy, drzewa lyse, okropne, lekka mgla unosi sie nad ziemia. Ten chlopak mowi mi, zebym zobaczytla co jest po mojej lewej stronie, patrze i oczom nie wierze, jakby usypana gorka, ale z czegos bialego, calkowitej bieli, hmm.. nie wiem jak to przyrownac.. do sniegu, jakiegos zwirku, takei cos dziwne. biore w reke a jest jak piasek ale taki gruby, cos jak zwir, ale idealnie bialy. Patrzac na polaczenie ciemnosci i mroku lasu, a tej bieli wyglada to naprawde niesamowicie, a zarazem strasznie. Jestem w szoku. Nagle wyciagam aparat i chce zrobic zdjecie, by pokazac znajomym, bo nie uwierzyliby mi. Chce zrobic i mi jakas galaz przeszkadza, schylam sie troche ustawiam by ujac i ta gorke i ten mrok lasu. I robiac zdjecie widze poprzez aprat jakies zwierze zmierzajace do mnie, zrobilam zdjecie. To sarna. Ja stroje oczywiscie na poczatku lasku, nie wchodzac do niego, ale widzac ja smialo zmierzajaca do mnie, boje sie, odsuwam do tylu. Ona biegnie, i sie mnie nie boi, za to ja jestem przerazona, ciagle sie cofam do tylu, az calkiem wyszlam z lasu i jestem na tym chodniku, ten chlopak stoi z boku, nic nie mowi. A ta sarna leci do mnie, poddalam sie, stanelam, stwierdzialm, ze nie ma sensu uciekac, bo i tak by mnie gonila, pomyslalam, co bedzie to bedzie.Ona zwolnila, i tak powolu do mnie podchodzi, nagle wyraz jej oczu wygladal lagodnie, przestalam sie jej bac. podeszla do mnie, stanela na tynich dwoch kopytach, a te dwie przednie oparla na moich ramionach. I patrzy mi w oczy, jestem zdziwiona, ale stoje. Chlopak stoi nadal z boku i nic nie mowi. Sarna nagle zaczyna mowic ludzkim glosem, jakby spiewala cos. Nie pamietam co mowila i spiewala, ale wiem, ze mialam odczucie z tego takie matczyne z jej strony. Zdjela te kopyta przednie z moich ramion, i stanela przede mna, nagle poczulam sie jakbym ja w calosci byla duchem, nie wiem jak to okreslic..Moje cialo, znaczy ja cala przesunelam sie sama, znaczy jakby jakas sila mnie przesunela do tego chlopaka, ze weszlam jakby w niego, wrecz mialam odczucia jak wchodze w jego cialo, jakbym byla jego dusza.. Stalismy sie caloscia.. Nie wiem co ten sen mogl oznaczac, ale wywarl na mnie wielkie emocje, i byl taki dziwny, wyrazny. Ten chlopak co sie pojawil w snie, oczywiscie, nie znam go, jakis ciemny/sredni blondyn jakby. Bardzo serdecznie prosze o pomoc w rozwiazaniu o co chodzilo w tym snie, bo mnie to bardzo gnebi i nurtuje.. wiem, ze cos oznaczal, ale co?
  24. jarek1

    Dziwny wypadek szwagra

    Witam serdecznie. Bardzo prosze o interpretacje mojego snu n/t wypadku mojego szwagra. Moj szwagier wraz z jakims kolega (ktorego nie znam i wcale nie przejmowalem sie nim przez caly sen), wszedl na bardzo wysokie drzewo. Krzyczalem do niego zeby zszedl, chwile potem, na skutak jakiejs goracej lawy drzewo to przewrocilo sie. Przewracalo sie dokladnie w strone domu w ktorym bylem, a dokladnie stalem na progu, chyba z zona. Caly czas balem sie o niego i wiedzialem ze zginie, bylem pewny! Drzewo runelo okolo metr od moich stop (stalem na progu domu). Zadzwonilem po karetke, caly czas bedac przekonanym, ze on nie zyje. Podszedlem w koncu do szwagra i okazalo sie, ze daje oznaki zycie, pobieglem po koldre i owinalem ich obu w nia. Gdy dotarlo do mnie przekonaie, ze bedzie zyl uspokoilem sie i sen sie skonczyl. Bardzo prosze o interpretacje tego snu. Dodam, ze bardzo przejalem sie tym snem, wszystko bylo bardzo realne i zapadlo mi w pamieci jako sen niezmiernie wyjatkowy! Okolo 5 lat tem mialem zupelnie inny sen ale tak samo "intensywny", jezeli chodzi o wrazenia i szczegoly i tamten sen zmienil moje zycie - doslownie! Pozdrawiam Jarek
  25. Ostatnio śnił mi się taki sen. Jechałam autobusem. W środku nie było siedzeń. Z przodu autobusu stałam ja, moje dwie przyjaciółki, kolega z kółka biologicznego, chłopak, który mi się podoba i moja ulubiona nauczycielka. Wyglądało to jak wycieczka szkolna. Śmieliśmy się, rozmawialiśmy. Potem przyszedł z końca ( na końcu autobusu siedzieli ludzie tacy jak statyści- nie było widać ich twarzy, ale wiedziałam że tam są) mój najlepszy kolega z klasy. Jechaliśmy przez miasto. Nagle wyjechaliśmy na polanę. Kierowca się rozpędził. Nagle wpadliśmy do wody- droga skończyła się. Ja zachowałam zimną krew i krzyknęłam do kierowcy żeby otworzył drzwi. Ci, których wymieniłam na początku uratowali się. Ale za nim wypłynęliśmy długo krążyliśmy w wodzie, bo nigdzie nie było brzegu. Sen był tak prawdziwy, że się obudziłam myśląc, że to działo się na prawdę. Coś czuję, że to był z pogranicza LD, ponieważ ja ćwiczyłam świadomy den, teraz z braku czasu robię to rzadziej. Proszę o pomoc w zinterpretowaniu snu.
×
×
  • Create New...