Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'zmarli'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • NASZE FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Astrologia i numerologia
    • Sny
    • Szukam pomocy / Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY, WYROCZNIE i PRZEPOWIEDNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie i przepowiednie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja
  • Syreni Gród's Nasze miejsca: kawiarenki, knajpki, kluby, puby...
  • RIDER WAITE Club's Nasze Karty i dywinacja
  • RIDER WAITE Club's Tarotowe pogaduszki
  • RIDER WAITE Club's Linkownia, literatura, plotki o RIDER WAITE TAROT i inne ciekawostki...
  • Telekineza/Psychokineza's Telekineza
  • Telekineza/Psychokineza's Zaproszenie i podziękowanie

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 13 results

  1. Witam, Dzisiaj miałam dość przerażający sen. Bardzo zastanawia mnie co on może oznaczać dlatego będę wdzięczna jeśli ktoś mógłby go zinterpretować. A więc śniło mi się, że byłam w prosektorium. Nie wyglądało to tak jak w rzeczywistości. Sala była duża, było bardzo dużo stołów a na nich nadzy zmarli, poukładani obok siebie na górce. Nie widziałam żadnej twarzy, ponieważ wszyscy leżeli twarzą do dołu, widziałam tylko ich nagie, czasem powyginane ciała. Ja w prosektorium byłam jako więzień. Była to moja kara za popełnienie wykroczenia ( nie jestem pewna, chyba chodziło o jakiegoś rowerzystę, którego prawdopodobnie potrąciłam). W każdym razie przez cały ten rok nie byłam świadoma do końca gdzie ja jestem, ponieważ ludzie tam faszerowali mnie jakimiś lekami. W pewnym momencie udało mi się na chwile uciec, wyszłam na dwór, spotkałam się z jakimś znajomym (nie do końca wiem kim ten człowiek był, ale w śnie wydawało mi się, że jest to dobry przyjaciel) Była słoneczna pogoda,bardzo ciepło na dworze. Dowiedziałam się, że do zakończenia mojej kary zostało dokładnie 17dni. Pamiętam,że byłam wtedy świadoma wszystkiego, tak jakby leki które ktoś mi podawał przestały działać. Zdawałam sobie sprawe ze wszystkiego co mnie otaczało. Chciałam uciec z tego miejsca, ale doszłam do wniosku, że skoro zostało mi 17 dni do końca kary to wrócę tam i nie będę dodatkowo robić kolejnych problemów. Wróciłam na sale, z przodu na jakichś ławkach siedziało sporo osób, wolne miejsce znalazłam obok mojej przyjaciółki, z którą pokłócona jestem od 3 miesięcy. Usiadłam obok niej, ona na mnie popatrzyła chwilowo z przerażeniem i odwróciła się udając obcego człowieka. Pamiętam, że w tym śnie cały czas płakałam. Całe 'prosektorium' było szare, nie było tam żadnych kolorów. Ja miałam na sobie szarą szatę, podłogi i ściany również były szare. Zastanawiam się co może oznaczać ten sen, ponieważ trochę mnie on przeraził. Będę bardzo wdzięczna osobie, która pomoże im go zinterpretować!
  2. Proszę o ponoć w interpretacji, bo senniki podają skrajności Dwa tygodnie temu (sobira/nuedzuela) śnily mi się poplatane obie drzew - grubości gałęzi i takie Max 15cm w obwodzie, z tych popkatanych pni był żywopłot i czułam się jak w potrzasku, jednak po obroceniu głowy zobaczyłam wolną przestrzen (swojego podwórka) i dwa pniaki po scietych drzewach - takie jak zazwyczaj przy ulicy są. Życie: w niedzielę miałam na nartach wypadek, chyba żyje dxueki temu , że miałam kask - uderzylam głowa (bardzo mocno) - byłam w szpitalu i niby jest ok, ale COŚ się z tą glowa dzieje Z przedwcziraj na wczoraj (czyli dwa tygodnie pozniej) śniło mi się , że rozmawiałam z moja nuezyjacs od ponad 19 lat babcia - chyba to nie była miła rozmowa, czułam zaniepokojenie i nagle pojawił się mój dziadek (zmarł 2,5 roku temu) zwróciłam uwagę, że był bardzo malutki i chudziutki - taki biedny i On coś nakrzyczal na babcię (chyba żeby mnie zostawiła w spokoju- tak to pamietam) i ona odwróciła się tyłem i poszła ... Na pewno mówiła do mnie coś "niefajnego" i stała przodem do mnie , a dziadek pojawił się za jej plecami i szedł w bok krzycząc na nią - mam wrażenie, że puścił do mnie oko ... Proszę pomozcie - czy Ona chce mnie zabrać ???? Czy to może oznaczać Coś dobrego?
  3. zniecierpliwiona

    zepsute zęby a wyjazd za granicę..

    Witam. Śniło mi się, że byłam u dentysty, takiego dziwnego, leczącego zęby bezboleśnie, czekaliśmy z Narzeczonym w kolejce na swoją kolej. On miał takie białe, piękne zęby, trochę ładniejsze niż w rzeczywistości, ja za to wyśniłam swoje zęby, rzeczywiście dwa z tyłu mam zepsute. W senniku wyczytałam, że zepsute zęby śnią się na śmierć.. ale te zęby były moje, takie jak w rzeczywistości, czy to coś zmienia? Moja Mama jest w szpitalu z ostrą niewydolnością nerek, boję się o Nią.. poza tym ostatnio śnią mi się dziwne sny... W rzeczywistości ostatnio dzieje mi się pod górkę.. Okradli mój sklep, zwolnili mnie z pracy, dostaliśmy karę 13000zł z Narzeczonym, czekamy na sprawę o jakieś głupie ściąganie mp3. Tak więc postanowiliśmy wyjechać za granicę, zacząć nowe, lepsze życie.. Wzięliśmy kredyt, kupiliśmy bilety na prom, zarezerwowaliśmy pokój w hotelu, zrobiliśmy wszelkie prace przy aucie, aby się nie zepsuło po drodze. Ja zamknęłam firmę, On zrezygnował z pracy, załatwiliśmy sobie pracę i zakwaterowanie za granicą, i czekamy na wyjazd. Jednak wczoraj ukradli mi wszystkie dokumenty, a wyjazd za dwa tygodnie.. Wszystko dzieje się tak, jakby ktoś chciał mi powiedzieć, abym nie jechała.. No i te sny.. Śnił mi się ostatnio zmarły niedawno Ojciec Przyjaciółki, który kradł klamki i liczniki z mojej klatki schodowej i szczęśliwie wrócił do domu, a wszyscy się o Niego martwili.. Również śniło mi się, że gryzły się pod moim miejscem pracy dwa duże wilczury. Tylko te trzy sny przychodzą mi do głowy, bo zazwyczaj snów nie pamiętam.. albo pamiętam niekompletnie.. Proszę o jakąś interpretację, bo już wariuję, sama nie wiem czy mam jechać czy nie, co jeszcze stanie mi na drodze? nie wiem co mam robić, nie wiem co mam myśleć.. i do tego moją Mamę wzięli wczoraj do szpitala po raz drugi od postawienia diagnozy. / Proszę o pomoc.
  4. Dobry wieczór! Wydarzenia i sny sprzed ostatnich trzech tygodni zmusiły mnie do szukania pomocy w interpretacji snów moich i mojej rodziny, potrzebuję pilnie pomocy. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Około trzy tygodnie temu mojej mamie śniły się ryby gurami, ale były ogromne i w dodatku wyglądały prawie jak dalmatyńczyki. Były dwie, pływały po niebie uwiązane na smyczach. Mama zawołała swojego zmarłego brata, swoją zmarłą mamę (w tym śnie wiedziała, że nie żyją) i mnie żebyśmy zobaczyli to zjawisko. Nasz pies trzymał te ryby na smyczach. Zmarły brat był ubrany na czarno, w szaro-czarnej czapce (zawsze się tak ubierał), mama dostała od niego hiszpańskie litrowe piwo oraz pieniądze w obcej walucie, nie wie ile, bo ich nie policzyła we śnie, odłożyła je gdzieś na bok. Brat odezwał się do niej słowami: "Siostra, jakbym miał 50 000 to bym Ci dał" przy okazji powiedział jej też, że się odnalazł i żyje. W dalszej części snu wujek dał pieniądze też mi, mama nie wie ile, ale wie, że pojechałam wtedy do kantoru wymienić swoje. W tym śnie miałam około 7 lat. Śniło jej się to z dnia 17.06 na 18.06. Obudziła się zlana potem, była zaniepokojona, bardzo źle się czuła po przebudzeniu. Po tym śnie ojciec mojego brata z pierwszego małżeństwa mamy zaginął. Po dwóch tygodniach poszukiwań odnalazł się w jednym z szpitali, prawdopodobnie został pobity wieczorem gdy wracał do domu. Leży teraz w bardzo ciężkim stanie. Lekarze powiedzieli, że przeszedł bardzo trudną operację właśnie 17.06 na 18.06. Myślicie, że ta sytuacja może mieć jakiś związek z tym snem? Odchodzę od zmysłów, szukam jakichkolwiek powiązań. Bardzo proszę o pomoc! Znów zaczęły się pojawiać dziwne sny odkąd dowiedzieliśmy się w rodzinie o całym zajściu: Mamie śnią się wszyscy zmarli z jej rodziny. Mojemu bratu z kolei śni się, że wyprowadza zdrowego ojca ze szpitala. Mnie za to przez ostatnie dni śnią mi się ludzie, którzy leżą w śpiączce; plaża i ogromne morskie fale; cmentarz, na którym odwiedzam babcię; dzisiaj śniła mi się kolejka linowa, która jeździła tylko w dół; stare, metalowe schody, po których bałam się wejść; oraz co bardzo dziwne... śniło mi się, że pod moim oknem w rodzinnym domu pod drzewem bawią się maleńkie kocięta (jeden z nich: biało-rudo-czarny próbował się nawet dostać do mojego pokoju) oraz dorosłe, ale nieduże, bardzo przyjaźnie nastawione pieski. Wszystkie miały czerwone i zielone obroże. Miały też przypięte smycze, ale biegały wolno. Postanowiłam zadzwonić do schroniska żeby coś zrobili z tymi zwierzętami. Wykręciłam numer i rozmawiałam po angielsku (może dlatego, że od kilku miesięcy mieszkam w Anglii) mimo tego, że w tym śnie byłam w swoim rodzinnym domu w Polsce. Pan wolontariusz powiedział, że będzie za 30 minut. Wyszłam na balkon i zauważyłam, że tych zwierząt już nie ma, a zamiast nich leżą martwe psy, w tym trzy moje. Bardzo przepraszam za ten chaotyczny post, nadal przemawiają przeze mnie ogromne emocje. Zaczęłam się bać tego co mi się śni i konsekwencji jakie mogą po tych snach wyniknąć. Bardzo proszę o interpretację tych snów. I jeszcze raz z góry dziękuję!
  5. Witam, od pewnego czasu czuje czyjąś obecność w domu, ******a szklanki i sie tłuką, tv sam sie włącza, ******ą zeszyty, dlugopisy, figurki sie przestawiają, perfumy stłukly. Czułam raz dotyk męskiejdłoni i widzialam plamki jedne pomaranczowe, a drogie fioletowe po kilka ich. Poruszały się jak wiatr równocześnie pomoranczowe, a fioletowe swoja drogą i te pomarańczowe nad łóżkiem matki ufomowały się w płód. Nie wiem cóż za istoty mnie odwiedzaja zza światów. Wypędzalam je stanowczo, a one nic... Zreszta dzieje się tez wiele innych dziwnych rzeczy. Budze się strasznie wyczerpana często, a nawet spać nie mogę. Myłam solą z wodą wszystko i bylo ok, ale mama to zmywala, więc to juz odpada. Prosiłam je o odejscie lecz nie odeszły.
  6. grek1

    sen z nieboszczykami

    Witam. Jestem tu nowy. Śniło mi się, że obudziłem się w pomieszczeniu z nieboszczykami (przykrytymi), każdy na swoim łóżku czy czymś takim. Zdziwiłem sie, ale pomyslałem, że pewnie nie było akurat miejsca w innych pomieszczeniach, nie przejąłem się i poszedłem spać. Proszę o interpretację.
  7. zbojnicka.dziewka

    Las, grzyby, zmarli = ??

    Mojej mamie śniło się, że była w lesie, tam spotkała zmarłą siostrę i swojego zmarłego (byłego) męża, wszyscy zbierali grzyby, mama zorientowała się, że jej koszyk zniknął, podejrzewała że to mój ojciec zabrał te grzyby. Co to może znaczyć ?
  8. Kochani mam ogromną prośbę o zinterpretowanie dla mnie snu. Uprzedzam jednak, że jest on nieco „bajkowy” i rozbudowany. Do rzeczy zatem. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności znalazłam się na cmentarzu, gdzie stał mały biały domek, wokół niego porozrzucane były szczątki innego białego domu- jakieś białe deski, okiennice. W środku domku panował tak ogromny nieporządek, że nie dało się tam nawet wejść. Oddalając się z cmentarza zauważyłam grupę kotów, w tym jednego bardzo brudnego, czarnego i uwaga!!! gadającego do swoich współtowarzyszy. Kot ten miał dwoje różnych oczu. Był nieco diaboliczny aczkolwiek we śnie nie bałam się go zbytnio, ponieważ sama mam czarnego kota (nawet sobie pomyślałam, że najwyżej postraszę go moim kotem- gdyby chciał mi coś zrobić) Gadający kot szedł za mną, po drodze spotkałam młodego mężczyznę (nie znam go), od pierwszego momentu wiedziałam ze coś jest nie tak. We śnie miałam wrażenie jakby ten człowiek był diabłem a ja musiałam robić wszystko, aby nie dać po sobie poznać, że trochę się go obawiam. Razem wyszliśmy z cmentarza. Mężczyzna okazał się właścicielem diabolicznego kota. Znaleźliśmy w jakiejś kuchni, rozmawialiśmy, nie bałam się już. Przyszedł kolega mężczyzny (był to również mój znajomy-mąż mojej koleżanki) wywiązał się między nimi rozmowa o jakimś wyjściu, obydwoje potwierdzili, że się nie wybierają nigdzie. W międzyczasie zażartowałam sobie, że zaprzedali duszę diabłu (w jakiejś luźnej rozmowie) obydwoje jedynie popatrzyli na siebie i nic nie powiedzieli. W drugiej części snu nie ma już tego mężczyzny. Ja z kolei znalazłam się w mieszkaniu mojej cioci, urządzone w stylu, który pamiętam jeszcze z dzieciństwa. W pokoju siedziało kilka osób, w tym mój nieżyjący już dziadek (dziadek nr 1), reszty osób nie znałam bądź nie pamiętam kto to był. Nagle do mieszkania wszedł mój nieżyjący tata w towarzystwie mojej żyjącej babci (babcia nr 1) i kiedy wszyscy podnieśli się aby się z nimi przywitać\ tata z uśmiechem powiedział żeby nie wstawać bo on tylko na chwilkę przyszedł, żeby się pożegnać. Na widok mojego taty jakaś osoba z pokoju uciekła do łazienki- chyba ze strachu. Zrobiło się małe zamieszanie. Tata wyszedł do innego pokoju gdzie znalazł swoją mamę (babcia nr 2), struchlałą ze strachu przed nim. (babcia nadal żyje i ma się dobrze), Ogarnęłam całe to towarzystwo. Obie babcie posadziłam na kanapie w oddzielnym pokoju, mówiąc ze mają tu siedzieć bo zaraz przyjdzie tata pożegnać się z nimi, pomiędzy babcie posadziłam jakąś małą dziewczynkę- nie znam jej, chyba nie jest to osoba z mojej rodziny. Chciałam również przyprowadzić do taty osobę, która uciekła do łazienki, udałam się tam i znalazłam tą osobę (to był mężczyzna i przez chwilę myślałam nawet ze jest to mój nieżyjący dziadek- dziadek nr 2, ale później okazało się, że to nie on) stojącą w piżamie, w bardzo wysokiej wannie, zanurzony do połowy, woda czysta. Osoba przebrała się w jakiś mundur, kolor zielony, niebieski, nie pamiętam dokładnie, na nogach miał łyżwy, a funkcje krawata spełniał zwykły brązowy pasek do spodni. Do spotkania wszystkich tych osób nie doszło bo obudziłam się przerażona ewentualnym znaczeniem tego snu. Dodam tylko, że parę dni temu śnił mi się mój nieżyjący dziadek (dziadek nr 1) w sumie pierwszy raz od swojej śmierci. Często również śni mi się mój tata- nie zauważyłam żeby te sny o tacie miały jakiś wpływ na spotykające mnie sytuacje życiowe. Z tatą i zmarłymi dziadkami łączyły mnie bliskie więzi, śmierć każdego z nich była dla mnie ogromnym ciosem. Bardzo dziękuje za pomoc.
  9. Witam, miałam tej nocy sen inny niż zwykle i myślę, że poprzez ten sen miałam się czegoś dowiedzieć, ale nie wiem czego. Proszę więc o pomoc. Sen zaczął się od pobytu w domu mojego dziadka i od zabrania łózka babci z miejsca, w którym kiedyś gdy byłam dzieckiem a babcia jeszcze żyła stało. Pamiętam, że łózko to miało jasne barwy drzewa. Wzięłam więc to łózko i przeniosłam w miejsce gdzie teraz była moja babcia zdziwiona, że mieszka gdzieś osobno. Babcia się cieszyła, że wreszcie mnie widzi i chciała, żebyśmy razem obejrzały wieczorynkę. Nie była to jednak wieczorynka tylko jakiś film którego nie pamiętam. Po dokładnie 30 minutach powiedziała, że nie mogę już dłużej u niej być i że muszę iść i że będziemy do siebie dzwonić i będziemy w stałym kontakcie. Bardzo się zdziwiłam, że mnie tak wygania i wróciłam w jednej chwili do domu mojego dziadka oddać łózko babci. Wtedy zorientowałam się, że babci pokój był malutki i że było w nim na ścianach mnóstwo ziemi i desek i że był to grób a babcia nie żyje. Dowiedziałam się, nie wiem skąd że mama babci też czasem mogła tak przychodzić mimo tego, że nie żyła. No i się obudziłam przerażona i oczywiście pomodliłam się za duszę babci ale ten sen nie daję mi spokoju. Bardzo prosze o pomoc w interpretacji.
  10. kiedy moi dziadkowie zyli miei swoj dom kolo cioci do ktorej czasmi teraz jezdze zawsze wtedy odwiedzam ich grob.Snilo mi sie ze szlam od cioci weszlam do domk babci i dziadka na drzwiach byla kartka i cos napisane ale nieweim co.Weszlam do srodka powiedzialam dziendobry i dowidzenia i chcialam zamykac drzwi kiedy z pokoju dobiegl mnie glos babci,, dziendobry,, w szoku weszlam do srodku zapytalam jak to mzoliwe ze przeciez ona niezyje.Siedziala na lozk w kuchni powiedziala zyje jej na to ze niemozliwe ze umarla w trakcie snu okazalo sie ze ona wie o tym doskonale powiedziala ze jest zdziwiona ze dalam jej buzi w policzek a nieprzeszlam przez nia.Pojawila sie nespodziewanme moja siostra ale ona przeszla przez babcie neiwdziala jej.BABCIA POWIEDZIALA MI ZE TO ZE KRZYCZALA PRZED SWETAMI to nieznaczy ze jej niema ona caly czas jest.Dosdtalam od niej telefon i karte platnicza powiedziala mi ze moge przeznaczyc pieniadze z karty na wszystkie swoje potrzeby aczkowliek nadal niewiedzialam po co mi jest tenm telefon.Nagle uslyszalam z pokoju glos dziadka mial piekny usmiech piekne biale zeby dalam mu buzi i takze nieprzeszlam przez niego co bylo wielkim zdziwnieniem tylko ja ich moglam widziec.Usmiechnal sie powiedzial ze mnie kocha (choc za zycia watpilam w to) .Zlapalam za reke babcie i dziadka ludzie jacys patrzeli na to ale ich niewidzieli zaczelam sie znimi kolowac.Wyszlam obiecjac ze wroce.Nikt niechcial mi uwierzyc w ta historie poszlam na plac zabaw siadlam ze znajomymi opowiadalam co mnie spotkalo [powtarzalam w kolko ze nierozumiemm po co dostalam telefon.
  11. stokrotka102

    spotkanie zmarłej koleżanki

    Witam, Miałam dziś bardzo dziwny sen. Mianowicie, nie wiem dlaczego uznałam, że do domu mam daleko i postanowiłam przenocować w agencji towarzyskiej. Nie wiem skąd wziął się ten pomysł, ale tak zadecydowałam. Nie widziałam ani budynku, ani ludzi w nim, tylko poszłam do małego pokoiku. Położyłam się spać. Obudziłam się, a na drugim łóżku spał jakiś mężczyzna. Po kilku minutach przyszła do niego jakaś dziewczyna. Mężczyzna gdzieś zniknął i zostałam z tą dziewczyną sama w pokoju. Krótko rozmawiałyśmy. Po chwili weszła inna długowłosa dziewczyna i w niej rozpoznałam moją koleżankę, która zmarła przed kilku laty. Bardzo mnie to zdziwiło i zapytałam, czy jej mąż o tym wie (że ona żyje). Odpowiedziała, że tak. Wtedy sobie przypomniałam, iż podczas pogrzebu jej włosy wydały mi się jakieś nienaturalne, a ona zapytała, czy zauważyłam to, że są sztuczne. (W rzeczywistości podczas jej pogrzebu trumna była zamknięta, więc nic nie widziałam). Powiedziała, że jeszcze musi tu trochę popracować, żeby zarobić i wróci do domu. Jak wyszła z pokoju zastanawiałam się , dlaczego pozostała w naszym mieście, czemu nie wyjechała. Później, gdy znalazłam się na ulicy zauważyłam autobus, którym mogłabym pojechać. Tak więc wsiadłam do niego, ale nie miałam biletu. Zorientowałam się, że w autobusie są konduktorzy. Zapytałam jakiegoś pasażera, który siedział, czy nie ma biletu. Ale to było dziwne, bo nie wydawałam żadnego dźwięku, a on zrozumiał mnie po ruchu warg. Odkupiłam bilet, skasowałam na oczach konduktora, który nie zareagował na tak późne skasowanie biletu. Pojechałam tym autobusem w jakieś dziwne miejsce, nawet się dziwiłam, że teraz mamy takie widoki w naszym mieście. Jeśli uda się mój sen zinterpretować, będę bardzo wdzięczna. Nie śniła mi się wcześniej moja koleżanka, chociaż czasem o niej myślę, bo umarła nie mając nawet czterdziestu lat. Tuż przed śmiercią pracowała za granicą chcąc poprawić budżet rodzinny, ale wróciła niestety w trumnie. Serdecznie pozdrawiam
  12. jeżynka

    zmarła babcia

    Witam, ostatniej nocy śniła mi się moja babcia, która nie żyje od 9 lat. Przyszła do mnie mama i powiedziała, że babcia chce ze mną rozmawiać. Wystraszyłam się i powiedziałam, że ona przecież nie żyje. Mama powiedziała, że babcia czeka na mnie w pokoju. Potem siedziałyśmy u mnie w domu i rozmawiałyśmy dość długo o tym co u mnie słychać itp., a ona cały czas się uśmiechała. W rzeczywistości nie miałam z nią dobrego kontaktu i prawie nigdy z nią nie rozmawiałam. Od kiedy umarła śniła mi się tylko raz kilka lat temu i sen był podobny: stała w ogrodzie i uśmiechała się do mnie. Pamiętam, że we śnie miała jasne niebieskie oczy, a naprawdę miała ciemne.
  13. Prosze o interpetacje dwóch snów. Jeden sen jest mój: śniło mi sie, że moja mama dostała mieszkanie. Jedno już ma 3-pok, a dostała 2-pokojowe. Przyszli goście, których nie pamietam. Zachwycali się mieszkaniem a ja byłam zła na mamę. Sama z córką i mężem mieszkam w wynajmowanym a mama nie chciała nam podarować tego 2-pok, chciała sobie zatrzymać oba mieszkania. Nic wiecej nie pamietam ze swojego snu. Tej samej nocy moja mama miała następujący sen: dostała drugie mieszkanie, 2-pokojowe. Pamietała dokładnie układ tego mieszkania. Byli u niej goście, wszyscy zmarli ale jako żywi. Jedni mili a inni nieprzyjemni. W mieszkaniu panował okropny bałagan, wszędzie było rozsypane pełno cementu, wszędzie były porozrzucane garnki, śmieci itp. Koszmarny bałagan. Wśród gości była trójka małych dzieci, które non stop płakały. Znalazłam już znaczenie pojedyńczych wyrazów. Interesuje mnie czy te oba sny nieco podobne do siebie, częściowo ze sobą powiązane.... nie mają jakiegoś innego znaczenia? Bardzo proszę o interpretacje.
×
×
  • Create New...