Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'zmora'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • ADMINISTRACJA FORUM
    • Sprawy porządkowe
    • Z życia Forum
  • EZO CAFÈ
    • Strefa Relaksu
    • EzoTube
    • Bazarek ezoteryczny
  • USŁUGI
    • Wróżby
    • Sny
    • Astrologia i numerologia
    • Energia i uzdrowienia
    • Szukam pomocy/Oferuję pomoc
  • WRÓŻBY i WYROCZNIE
    • Runy
    • Karty Klasyczne
    • Tarot
    • Pozostałe Karty
    • Inne wyrocznie
  • ASTROLOGIA, HOROSKOPY, NUMEROLOGIA
  • UZDRAWIANIE i MEDYCYNA NATURALNA
  • ENERGETYKA
  • SEN i ŚNIENIE
  • MAGIA i OKULTYZM
  • DUCHOWOŚĆ, FILOZOFIE, RELIGIE i WIERZENIA
  • HYDEPARK
  • Runen Club's Runiczne pogaduszki
  • Runen Club's Linkownia, literatura, plotki o bogach, obyczaje i inne ciekawostki
  • Runen Club's Nasze Runy i dywinacja

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Found 3 results

  1. Hej. Zastanawiałam się, czy to w ogóle dobry dział na to pytanie, sama nie wiem czy to tylko koszmar, czy coś więcej. Postanowiłam jednak opisać swój problem tutaj, gdyż nigdy mi się nie zdarzył tak okropny koszmar, ani odwiedziny innych istot we snach... Nigdy nie miałam problemów ze snem, zazwyczaj zasypiam w 2 min, śpię dobrze, mam dobry sny, koszmary miałam może z 5 razy w całym życiu. Zaczęło się w nocy z niedzieli na poniedziałek, miałam problem zasnąć, po prostu byłam ciągle pobudzona, mimo ze zmęczona, zasnęłam ok 4, źle spałam, budziłam się i tyle. Przez to tez w dzień nie mogłam normalnie funkcjonować, też musiałam się zdrzemnąć, było mi zimno i byłam nieprzytomna. Sen z poniedziałku na wtorek też raczej marny, chwilę się wierciłam w łóżku, pospać może i pospałam, ale też nie za dobrze mi się spało. Wstałam rano to czułam się ok, potem pół dnia bolał mnie brzuch i byłam drugą nogą w innym świecie chyba, wieczorem mi przeszło, czułam się ok. Ale dziś to już było na maxa dziwne.. Z wtorku na środę.. Położyłam się dosyć wcześnie, bo chciałam wcześnie wstać, a byłam zmęczona, powiedzmy, że mniej więcej 23.30 kładłam się spać. Chwile niedługo miałam straszny koszmar. Śniłam, ze leżałam dokładnie na tym miejscu, na którym byłam, dokładnie w takiej samej pozycji. Nie wiem, co mnie obudziło, tak jakby coś poczułam w rękę, więc się przebudziłam, wzdrygnęłam przy tym... Otworzyłam oczy i poszłam spać dalej choć już wtedy coś dziwnego czułam, pomyślałam, że znów mam problem ze snem po prostu jak od paru dni, więc nie przejęłam się i poszłam spać dalej, zasypiając słyszałam jakieś pukanie, skrzypienie, olałam to myśląc, że to po prostu meble i szybko zasnęłam. Następnie znów śniłam, że śpię tak jak spałam. Nagle coś trzymało moje dłonie! Te dłonie były zimne, fioletowo-granatowe.. ciemne po prostu, skostniałe takie, chude! Przeraziłam się! Czułam przez sen jak te dłonie mam zdrętwiałe, jak nie mogę się ruszyć. Świadomie pomyślałam, że zacznę wołać mamę z pokoju obok, to przyjdzie i mnie obudzi. Darłam się jak mogłam, krzyczałam, zastanawiałam się czy to mi się tylko śni, że krzyczę, czy krzyczę naprawdę, ale byłam aż zachrypnięta. Nagle przyszła mama, zobaczyła mnie zmartwioną, zapłakaną, wzięła moje ręce w dłonie, wtedy odzyskałam w nich czucie, pogłaskała mnie i obudziłam się. Otworzyłam oczy, rozejrzałam się na w pół przytomna, wszystko wyglądało normalnie. Byłam przestraszona, ale jednocześnie tak senna, ze poszłam dalej spać. Myślałam, ze to już będzie koniec, ale nie! Znowu poczułam to dziwne coś we śnie, była gdzieś w pokoju ta ciemna postać. Postanowiłam znów krzyczeć, bo byłam w paraliżu sennym i nie mogłam się obudzić. Ale już nie miałam siły krzyczeć, wiec po prostu skamlałam. Pomyślałam, że muszę otworzyć oczy żeby się obudzić. No i obudziłam się, otworzyłam oczy... Byłam przerażona... Rozejrzałam się po pokoju, przewróciłam się na drugi bok... Sprawdziłam godzine i była 0:07... Tej nocy nagrywałam swój sen na tel - żadnych hałasów, odgłosów nie zarejestrowano. Zasypiając poczułam jakieś zimno, zaczęłam wiec prosić swoje anioły, opiekunów o pomoc, ochronę, wsparcie, opiekę i zasnęłam. Często mówię do swojego anioła, proszę o pomoc zawsze gdy jest potrzebna i wiem, że oni czuwają. Później już nic mi się nie śniło, długo spałam do rana. Obudziłam się i pamiętałam o tym śnie bardzo mocno, wstając oglądałam swoje dłonie, czy wyglądają normalnie! :/ Na dodatek kiedy wstałam miałam chrypę, trochę kaszlałam z rana, generalnie czułam się jakbym miała być chora w ciągu paru dni :/ Przeszła mi też przez myśl, że te dłonie, ta postać, to może coś co chciało mnie zabrać na drugą stronę Odebrałam to tak czy siak jako zły omen... Pomocy! Niedługo zacznę się bać zasypiać, boję się, że to nie był zwykły koszmar, tylko że to coś mnie faktycznie obudziło, nie znam się na zjawach pojawiających się we snach, ale natknęłam się na artykuł o zmorach i opisem wyglądają podobnie... Zastanawiam się przede wszystkim skąd to się wzięło? Zaraz odpalam kadzidło z białej szałwii i jasną świecę, przejdę po mieszkaniu i oczyszczę, ale co to jest i skąd? Do tej pory nie miałam takich problemów.
  2. Phojboss

    Demony, duchy zasadnicze pytanie.

    To nie jest prowokacja interesuje się ezoteryką ale jednak mam pogląd stawiający naukę i potęgę umysłu przed siłami paranormalnymi i potrzebuję paru wyjaśnień opartych dowodami bądź sytuacjami z Waszych doświadczeń. 1.Czy udało Wam się nawiązać kontakt z duchami i jak to wyglądało? 2.Ciągle widzę odpowiedzi, że początkujący nie powinni eksperymentować z demonami bo to skończy się źle; czy znacie takie przypadki bądź nastąpiła po takim rytuale śmierć? 3.Czy demony bały by się ew. kontaktu z np. Papieżem? 4.I ostatnie: Najstraszniejsze co wam się przydarzyło w związku z przywoływaniem,nawiązywaniem kontaktu z duchami, demonami itp zmorami albo czy znacie z otoczenia takie przypadki i czy nie były one problemami neurotycznymi a nie siłami wyższymi.
  3. Prosze o interpretacje snu, ktory chyba na zawsze zostanie w mojej pamieci. Przed usnieciem odczytalam eska od mojego bliskiego kolegi z ktorym sie spotykam jakis czas. Usnelam, i snilo mi sie ze dostalam smsa od jego mamy(ogolem jego rodzice bardzo mnie nie lubia,jak i moi jego) z wyzwiskami, obelgami,nawet chyba mnie tam przeklela, czy napisala ze bede potepiona jak nie przestane sie z nim spotykac. Chcialam jej odpisac, ale w snie zasnelam z tel w reku, i nagle cos na mnie wlazlo, zlapalo za nadgarstki i trzymalo mi rece nad glowa, chcialam otworzyc oczy, nie moglam, chcialam krzyczec, nie moglam, wiec zaczelam sie modlic-Ojcze Nasz...nie dal mi w myslach nawet wypowiedziec slow modlitwy, swoim cialem czy fuuuuuuuuu, co to bylo chcial rozszerzyc mi nogi i mnie zgwalcic!!!i nagle uslyszalam nie glos tylko raczej cos w myslach-trzecie dziecko bedzie moje, jakby przekazal mi mysli czy jak.Nagle zerwalam sie a moja corka stala w nocy przede mna(ostatnio chodzi po domu w nocy). Co jest grane?mam dwoje dzieci, wiec kolejne napewno byloby trzecie ale zdecydowanie nie bede miala juz dzieci bo nie chce. Poza tym przed snem rozmawialam przez telefon o ciazy, czy moglam sie tym tak przejac, ze mi sie takie kocoboly snily???blagam o pomoc, moze ten sen naprawde cos znaczy.
×
×
  • Create New...