Jump to content

Uprzedzam, sen trochę niesmaczny ;p


Iguanna
 Share

Recommended Posts

Tak wiec znów sniło mi się kilka rzeczy na raz :)

 

Pamiętam, że kolega - nazwijmy go umownie Piotr - zaprowadził mnie do ogrodzenia (to był taki drewniany płot) który odgradzał go od sąsiada - nazwę go Rafał - i pokazywał mi, że ten ukradł mu kamienie do ogródka. Gdy Rafał (chłopak w wieku tego kolegi. To były postacie ze snu nie mające odpowiedników w świecie realnym) wyszedł z domu to Piotr go do siebie zaprosił. Po czym od razu w 3 znaleźliśmy się w małej kuchni. Ja piłam jakieś piwo, a oni chyba wódkę. Gdy się zorientowałam, że Piotr chce upić Rafała żeby odebrać od niego skradzione kamienie, powiedziałam, żeby wypił piwo brzoskwiniowe to nic mu nie będzie (hahaha xD). Po czym zrobiło mi się niedobrze i zaczęłam wymiotować. Tzn to było raczej wypluwanie czegoś, myślałam, że wyplułam jakąś część mojego gardła, potem jakiś kolejny fragment wnętrzności i jeszcze jeden.... Wystraszyłam się potwornie i wzięłam do ręki to co wyplułam (myślałam, ze jeszcze się przyda :D) i pobiegłam do łazienki po czym zwymiotowałam. Czułam przez sen jak wymiotuje... Gdy kibelek się cały zapełnił, spuściłam wodę i zobaczyłam, że w muszli była jakaś butelka po płynie do okien i nagle zawołałam do siostry, że dziadek znowu wyrzuca wszystko co mu przeszkadza, gdzie popadnie.

 

Potem śniło mi się, że kupowaliśmy balony na wesele. Wesele miało się odbyć na wielkim balkonie. Wszędzie były pięknie przybrane stoły, krzesła i w ogóle wszystko wyglądało pięknie. Zawiesiliśmy balony pod 'sufitem' tego balkonu. Mój pies próbował doskoczyć i złapać za sznurek któregoś z baloników. Były to czerwone serca. Z rozmowy moich rodziców których nie widziałam, wynikało, że takie same balony kupią na moje wesele, albo, że już kupili na moje wesele, albo, że to wesele które ma się odbyć jest moje (lol :|). Po czym zaprosiłam kolegę do stołu i na tym się sen skończył :)

 

Osobiście nie lubię wesel... wiec nie wiem skąd ten sen :)

 

Poproszę o pomoc w interpretacji :)

Link to comment
Share on other sites

Iguanno bardzo ciekawy sen... Nie pomogę zbytnio, ale mam w domu sennik więc jeżeli jeszcze nie czytałaś interpretacji o weselu, kradzieży itd. to mogę Tobie napisać. Piszę bo może już czytałaś te głowne... Całości niestety nie potrafiłbym zinterpretować (nie jestem w tym aż takim szpecem)...

Link to comment
Share on other sites

Iguanno bardzo ciekawy sen... Nie pomogę zbytnio, ale mam w domu sennik więc jeżeli jeszcze nie czytałaś interpretacji o weselu, kradzieży itd. to mogę Tobie napisać. Piszę bo może już czytałaś te głowne... Całości niestety nie potrafiłbym zinterpretować (nie jestem w tym aż takim szpecem)...

 

Czytałam już, ale wszędzie jest napisana inna interpretacja :) Więc jeśli nie sprawi Ci to problemu to napisz :) Będę bardzo wdzięczna.

Nie szkodzi, że specem nie jesteś, każda pomoc się przyda :) Śliczne DZIĘKI :*

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Zaspana22
      By Zaspana22
      Witam,
       
      Bardzo proszę o interpretację mojego snu. Zwykle nie śnią mi się tak rozbudowane i ciekawe w swej symbolice sny... Myślę, że jest ważny i nie wiem co może oznaczać. Bardzo proszę o próbę interpretacji i z góry dziękuję. Przepraszam za objętość, ale szczegóły są istotne
       
      Śniłam, że posiadam piękny, nowiutki, lśniący i wyjątkowo efektowny samochód sportowy. Było to białe Ferrari. Chyba kabriolet. Jechałam nim znanymi mi drogami, dosyć szybko (no bo TAKIM autem "można"), ale nie jak wariat. Czułam się dobrze w takim dobrym i pięknym aucie, jazda była przyjemnością - a mój zwykły lęk przed jazdą szybką czy innym autem (na jawie mam krótko prawko i nie czuję się tak na 100% pewnym i doświadczonym kierowcą) był obecny, ale przeważała przyjemność z jazdy, zadowolenie, cieszenie się jazdą tak nowoczesnym, szybkim i pięknym autem.
       
      Przejeżdżałam przez proste i znane mi skrzyżowanie, miałam pierwszeństwo przed nadjeżdżającym autem, zatem (nie bez wahań lekkich czy lęku) jechałam pewnie, ale nie za szybko przed siebie, będąc prawie pewną, że to drugie auto zatrzyma się, bo kierowca zna przecież przepisy (taką miałam nadzieję, że skoro ja ich przestrzegam to ktoś również...). Kiedy wjeżdżałam na skrzyżowanie auto - jakby specjalnie w ostatniej chwili - ruszyło, chcąc wymusić pierwszeństwo i zajechało mi lekko drogę. Przestraszyłam się, ale auto zatrzymało się i ominęłam je.
       
      Potem śniłam, że mam inne, drugie auto. Bardziej jeszcze sportowe, w kolorze czerwonym, coś jak Porsche Cayenne. Niskie podwozie, opływowe, czerwony kolor, wewnątrz też bardzo nowoczesne. Podjechałam nim pod jakiś ładny dworek, gdzie odbywało się wesele (nie interesował mnie ten fakt wtedy, nie byłam zaproszona lub nie chciałam tam być). Zaparkowałam na poboczu i spotkałam kolegę, z którym umówiłam się na piwo. Potem On chciał byśmy napili się wódki chyba i poszłam na to wesele w celu "zwinięcia" czy pożyczenia dwóch czy trzech kieliszków do wódki, bo nie mieliśmy w czym się napić. Na weselu czułam się "swojsko", gdyż było to chyba wesele mojego brata (ja nie lubię imprez i dlatego wolałam tam nie przebywać, męczy mnie to). Wzięłam jakieś kieliszki ze stołu i postanowiłam zobaczyć się z obecnymi tam rodzicami. Wiedziałam, że są tam, dobrze się bawią, są RAZEM i są raczej zadowoleni, ale chciałam ich zobaczyć i upewnić się, że wszystko ok. Mój Tato na jawie nie żyje prawie rok. Czułam i wiedziałam, że rodzice tam są, ale w końcu w tłumie gości nie znalazłam ich i stwierdziłam, że poszli spać, zmęczeni zabawą (mają swoje lata) i fajnie, że odpoczywają. Szukałam ich jeszcze po sypialniach, ale nie znalazłam. Jeszcze tłumaczyłam mojej siostrze, która była zła, że się szybko "zwinęli" (tak samo jak z Jej wesela, bo już o północy), że są starsi i potrzebują odpocząć, że byli zmęczeni i nie powinna się gniewać na nich.
       
      Szukając tych kieliszków i rodziców (znalazłam kieliszki i wiedziałam, że rodzice odpoczywają, mimo że nie widziałam ich, to byłam pewna, że są na weselu i teraz odpoczywają) trafiłam na balkon, gdzie goście weselni wyluzowani stali na balkonie z kieliszkami, drinkami i chłodzili się, patrzyli na ogród itd. Balkon był jakby zbudowany "schodkowo". Najniżej stali jacyś goście, kolejny wąski schodek wyżej inni, na górze ja. Doznałam lęku wysokości bo miałam daleko do balustrady, stałam najwyżej i ten schodek był wąski. Bałam się lekko i patrzyłam na tych gości niżej - oni tacy wyluzowani... a ja bynajmniej.
       
      Potem śniłam, że w lekkim chaosie wesela itd. zgubiłam swój kluczyk do mojego czerwonego porsche. Kluczyk nie miał breloczka i był malutki jak kluczyk do kłódki. Mógł zginać wszędzie, wypaść mi i trudno będzie go znaleźć bo jest taki malutki. Patrzyłam na tablice rozdzielczą, kierownicę auta i miejsce na kluczyk, chciałam ruszyć, ale zgubiłam kluczyk. Stresowałam się tym.
    • ssandi
      By ssandi
      Proszę o interpretację mojego snu.
       
      Śniło mi się, że mam uczestniczyć w weselu któregoś z członków rodziny mojego chłopaka. Byłam u niego w domu, pamiętam, że było tam mnóstwo ludzi (to byli członkowie jego rodziny, których większości nie znam w rzeczywistości), którzy przygotowywali się do wesela. Pamiętam, że przebywałam w takim pomarańczowym pokoju. Gdzieś na korytarzu kręciło się rodzeństwo chłopaka, pamiętam, że jego siostra miała taki radosny śmiech i schodziła po coś na dół po schodach z komórką. Miałam już zakładać swoją sukienkę na wesele (ale nie ślubną), ale kiedy doszłam do mojej walizki tam jej nie było. Na wieszaku powieszonym na klamce od drzwi także nie było mojej sukienki. Wpadłam w panikę i rozpacz, bo wesele miało już być kolejnego dnia. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawiła się sukienka, w której byłam na swojej studniówce. Założyłam ją, do tego szpilki ze studniówki, ale nie chciałam w tym stroju iść na wesele, przeszkadzała mi czerń tej sukienki. We śnie nastąpił przeskok akcji. Zdaje się, że był już chyba następny dzień. Mój chłopak podwiózł mnie samochodem pod kościół Santa Maggiore w Rzymie. Ja wciąż byłam ubrana jak na studniówkę, chłopak miał na sobie czarny garnitur, białą koszulę i czarną muszkę. Kiedy wysiadałam z samochodu, byłam zła, że nie jesteśmy na mszy ślubnej, ale partner powiedział mi spokojnie, żebym się o to nie martwiła i nie jest o to zły, tylko szła do kościoła. Pamiętam, że była ciepła, słoneczna pogoda. Weszłam do kościoła po schodkach. Wnętrze było przepiękne, zwłaszcza ołtarz,dominował marmur (chyba zielony), czułam przyjemny chłód. Z racji tego, że to była poranna msza na 7 rano, w kościele był tylko ksiądz z monstrancją, którą błogosławił kilku wiernych w dwóch pierwszych ławkach. Pamiętam, że nie uczestniczyłam w mszy, ale korciło mnie, żeby skorzystać z tej możliwości. Czułam się głupio, bo wiedziałam, że do kościoła przyszłam tylko po to, żeby odzyskać sukienkę na wesele, która miała tam się znajdować. Pamiętam, że tylko rzuciłam okiem na mszę i pomyślałam:"Muszę iść szybko w lewo do zakrystii po sukienkę". Co ten sen może oznaczać? Dodam, że w rodzinie chłopaka nie szykuje się żadne wesele.
    • Funkybaki
      By Funkybaki
      Dzień dobry
       
      Prosił bym o zinterpretowanie dwóch snów, znalazłem w internecie ich znaczenia, ale nie wiem czy odebrać to tak dosłownie.
      Przy jednym pisze - zła wróżba, a przy drugim - zła wróżba, która często wróży śmierć.
       
      A więc, śniło mi się, że chciałem wrócić z jakiegoś miejsca do domu, wsiadam do auta, próbuję odpalić i nic.
      Kręcę, kręcę kluczykiem i dalej nic. W końcu kluczyk się złamał.
       
      Kolejnym snem było wesele, które było mojej kuzynki, w sumie to ciotki ale traktujemy się jak kuzyni.
      Atmosfera na weselu była nijaka, zero zabaw i tańców. Pytałem się czemu tak jest, okazało się, że panna młoda nie miała humoru,
      bo nie upiekła czy nie przygotowała jakiejś tam potrawy. A chciała sama.
       
      z góry bardzo dziękuję za interpretacje.
       
      Pozdrawiam!
    • BounceQueen
      By BounceQueen
      Witam, chciałam prosić o interpretacje snu, w ktorym byl straszny chaos. Najpierw przed kimś uciekalam, później znalazłam w kieszeni złoty klucz ktory jak sie okazało byl kluczem od drzwi do niesamowicie nowoczesnego mieszkania mojej koleżanki ze studiów (Weroniki) z którą w rzeczywistości sie przyjaźnilam ale pare kłótni spowodowało ze nasze kontakty sie posypały i nie jest juz tak kolorowo. Byl wieczor, przez Kraków szla masa ludzi, wśrod nich moja koleżanka z opolskiego, która niedlugo ma do mnie przyjechać faktycznie niedługo, kolejna kolezanka ze studiow, zlodziej ktory w rzeczywistosci we wrzesniu okradl Weronike i pare innych osob, ktorych nie pamiętam. Postanowiłam zaprosic ich wszystkich do domu Weroniki, gdzie jej nie bylo. Nagle pod brama moja druga kolezanka ze studiow zaczela wymiotowac, bo byla strasznie pijana. W koncu ja tez zaczelam wymiotowac i jednoczesnie mowilam cos do tamtej z opolskiego. Weszlismy do domu, byl straszny balagan, okropny. Na łóżku znalazlam dokumenty Wery, wsrod nich kartka od lekarza z oświadczeniem ze ma GRZYBICĘ STÓP. Ten gosc, ktory w rzeczywistosci okradl Weronike i byl w tym snie, chcial mi ta kartke ukraść. Sen mi sie urwał. Blagam, zinterpretujcie to jakos, bo ten sen jest strasznie dziwny... Nigdy takiego nie mialam i nie wiem co moze oznaczac, a martwie sie, ze raczej nic dobrego...
    • Agnieszka123456789
      By Agnieszka123456789
      Dziś w nocy śniło mi się, że po roku bez żadnego kontaktu zadzwonił do mnie mój były zapraszajac mnie na wesele. Chwile pozniej podjechal samochodem pod moj blok, wszedl do domu i oznajmil mi, ze owe wesele jest w Nowym Jorku i udamy sie samochodem do Lublina a stamtad 7 godzin pociagiem do Nowego Jorku. Po drodze pojechalismy do kosciola na msze, gdzie byli wszyscy moi znajomi. Postanowilismy pojsc do spowiedzi a w konfesjonale przy duzym stole siedzial ksiadz, trzech chłopaków i mója milosc z gimnazjum, wobec tego ja kategorycznie odmowilam spowiedzi. Wyszlismy z kosciola, zatrzymalismy sie gdzies na noc. Pozniej na jego komorke zadzwonil moj znajomy z Anglii, telefon odebralam ja. Znajomy oznajmil, ze z rodzina jest juz w pensjonacie w Nowym Jorku i czekaja na nas. Nastepnie rozmawialam ze swoja mama, ktora rowniez o dziwo wybierala sie na to wesele, jednak Ona - samolotem. Przez cały sen ten owy były chłopak, zachowywal sie jak on i byl nim, jednak z wygladu przypominal mojego obecnego przyszlego meza. Co ten sen moze oznaczac?
      Proszę o pomoc
×
×
  • Create New...