Jump to content

Guest ANULA
 Share

Recommended Posts

WITAM CIEPLUTKO I POZDRAWIAM WSZYSTKICH :) PROSZĘ WAS O WYJAŚNIENIE MOJEGO SNU O ILE JEST TO MOŻLIWE I Z GÓRY DZIĘKUJĘ.

ŚNIŁO MI SIĘ, ŻE WRACALIŚMY Z KOLEGĄ Z PRACY, SZLIŚMY DROGĄ KTORA OTOCZONA BYLA Z JEDNEJ STRONY OGROMNĄ ZATOKĄ , A PO DRUGIEJ STRONIE PUSTA PRZESTRZEŃ KTORĄ TWORZYŁY CHYBA POLA, DROGA KTORĄ MY PODĄŻALIŚMY PROWADZIŁA DO ZABUDOWAŃ POŁOŻONYCH NIECO WYŻEJ OD TERENU NA KTORYM SIE ZNAJDOWALIŚMY, PONIEWAŻ POWIEWAŁ WIATEREK I MI POROZWIEWAL WŁOSY TO ZACZELAM JE POPRAWIAC, SPOJRZALAM SIE W NIEBO I ZAUWAZYLAM BARDZO CIEMNE BURZOWE CHMURY, SPOJRZAŁAM NA ZATOKE A W NIEJ WODA BYLA POTWORNIE SPIENIONA , JEJ POZIOM BYL BARDZO PODWYZSZONY, W OBAWIE ZE ZA MOMENT ZACZNIE NAS ZALEWAC ZACZĘLIŚMY Z KOLEGĄ UCIEKAĆ, PONIEWAZ MOJ MĄŻ BYL WTEDY JESZCZE W PRACY KTORA ZNAJDOWAŁA SIE OBOK MOJEJ PRACY TO WYJELAM TEL. I UCIEKAJĄC CHCIALAM GO OSTRZEC ZEBY SIE EWAKUOWAL Z PRACY PRZED EWENTUALNĄ POWODZIĄ , NIESTETY NIE ZDĄŻYLAM OSTRZEC PONIEWAŻ SIE OBUDZIŁAM.

Link to comment
Share on other sites

Jak bylem maly to mialem sen, ktory nie byl straszny ale mnie przerazal do takiego stopnia ze budzielm sie dyszac i dygotajac ze strachu - ponadto tan sen snil mi sie kilka razy z przerwami nawet kilkuletnimi. Opowiem ten sen: znajduje sie na wielkim polu pszenicy, gdzie nie spojrzec tam az po horyzont siega zboze. Ja stoje na lakiejs drodze ktora przecina pole, za mna gubi sie nie wiadomo gdzie, a przede mna ciagnie sie az do wielkiego magazynu... Wiem ze nie moge sie cofnac ale wiem tez ze nie moge isc do magazynu - sam nie wiedzialem co jest straszniejsze isc do przodu czy sie wrocic. Stojac tak nagle patrze jak grupka ludzi idze w storne magazynu, wszyscy mnie mijaja i niczym zombie kieruja sie tam. Ja probuje ich zatrzymac, lapie ich za rece, krzycze i wolam ze nie moga tam isc bo tam jest cos zlego, ale oni sie mnie nie sluchaja.... gdy znikaja z pola mojego widzenia zawsze sie budze - wlasciwie budzilem bo juz od okolo 10 lat mi sie tan sen nie snil, ale pamietam go dobrze bo zrobil na mnie ogromne wrazenie i co najwazniejsze sie powtarzal - zawsze snil mi sie tak samo. Pozatym czy ktos wie czy mozna taki sen wywolac raz jeszcze?? Od kiedy doroslem zawsze mnie fascynowalo i dreczylo co jest w magazynie....

Proszę o jakąś interpretacje...

Link to comment
Share on other sites

Powiem Ci, z czym mi się to kojarzy. Powtarzalność snu wyrażą jakąś ideę, czy myśl przewodnią Twojego życia. Stoisz w jakimś miejscu, za Tobą przeszłość, przed Tobą - nazwijmy to - ewentualna przyszłość. Tyle, że to co widzisz, przeraża Cię. Nie wydaje mi się, żeby ten sen oznaczał jakieś złe wydarzenie dla Ciebie w perspektywie, bo tak naprawdę nie chodzi tutaj o konkretne sytuacje. Natomiast chodzi o wybór dobrej drogi. To będzie moja luźna myśl, ale może sen ukazuje tzw. "wyścig szczurów", presję ( widzisz ludzi, którzy jakby w transie tam zmierzają ) i Ciebie, który nie chce brać w tym udziału. Pozdrawiam.

 

[ Dodano: 2005-11-29, 22:26 ]

Nie wiem, czy można wywołać sen raz jeszcze - nie próbowałam, bo jakby nie czułam takiej potrzeby. Natomiast gdybym chciała to zrobić, starałabym się przed zaśnięciem przywoływać ten znany obraz. Ale zdarza mi się, kiedy obudzę się nagle w środku nocy i jestem z tego powodu niepocieszona, bo sen urwał się "w najciekawszym momencie", "dosypiać" go. Również myśląc o nim intensywnie. P.S. Ale nie łudź się, że wejdziesz do tego magazynu, bo tak sobie postanowiłeś w realu. To dużo bardziej skomplikowana sprawa, zależna od zmiany w psychice i nastawieniu do życia. Poza tym, jeżeli nawet zdarzy Ci się odwrócić poglądy - idę o zakład, że przestaniesz o tym śnić. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Ciekawe.... zgadzam sie z interpretacja, że nie kce brać udziału w wyścigu szczurów, ale nie sądzę żeby to było jakby myślą przewodnią snu. Tak naprawdę w tym śnie ani podążanie do pszodu ani tymbardziej zawrócenie nie wchodzi w rachubę, poprostu ja nie mogę ruszyć się z tamtego miejsca, nie kcę sie z niego ruszyć bo wiem że sie stanie coś złego I co najważniejsze ja się naprawdę boję o tych ludzi, nie znam ich ale boję się że coś im się stanie, boję się że umrą .... bo tam jest coś naprawdę złego...

Link to comment
Share on other sites

To co mówisz, wygląda mi na katastroficzne postrzeganie świata ( oczywiście, we śnie - w podświadomości? ). Stoisz w miejscu, bo może nie widzisz innej drogi, a ta którą dostrzegasz nie odpowiada Twoim wymaganiom. Powodów dla których nie możesz się cofnąć, nie będę tłumaczyła, bo to jest jakby logiczne - przeszłość. Nie będę się upierała przy moim zdaniu, bo nie o to w gruncie rzeczy chodzi. Pokazałam Ci kierunek, znalezienie rozwiązania należy do Ciebie. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

byłam z przyjaciólkami na wycieczce pieszej, nagle przejechał pociag, stanęłysmy na rozwidleniu dróg jedna wyraźnie prowadziła do celu a druga to była droga, którą pojechał pociąg i chociaż to było nielogiczne poszłysmy za pociągiem, zgubiłysmy się, trafiłyśmy do jakiegoś podupadłego godpodarstwa, nie mogłysmy spac bo przeciekał dach, weszłam na dach i zgarnęłam resztki topniejącego śniego, przez który przeciekał dach, ale obok stał budynek na dachu którego były jeszcze resztki lodu, było zbyt wysoko, żebym tam weszła, więc stwierdziałm, że poczekam aż sam sopnieje, pora roku wygladała na przedwiośnie, zaczęłyśmy naprawiać rózne w tym gospodarstwie, które było w złym stanie.

Link to comment
Share on other sites

Nie zauważysz, bądź z innych przyczyn nie pójdziesz drogą do założonego celu Po prostu w pewnym momencie ( na rozwidleniu ) podejmiesz nieprawidłową decyzję na zasadzie "owczego pędu" ( za pociągiem ). Reperacja urządzeń w gospodarstwie oraz pora roku ( przedwiośnie ) wyrażają odnalezienie się w tej sytuacji... i tak, zgadzam się z Lotheri - pokonanie przeszkód. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest wacek86

snilo mi sie ze jechalem waska droga dwopasmowa na jakims czterokolowym motorku nie moglem wyrobic na zakretach i znosilo mnie na lewy pas. gdy tak sobie jechalem droga nagle zrobila sie pionowa ale z niej nie spadlem tylko sie zsunolem po niej i znalazlem sie w lesie kolo jakiejs chatki i wtedy ktos podszedl jakis mezczyzna i zapytal czy nic mi nie jest ja powiedzialem ze nic ze tylko sobie lokiec obtarlem.

Link to comment
Share on other sites

Śniło mi się, że moja koleżanka oddała mi pod opiekę na jakiś czas dwójkę dzieci, wszystko było w porządku, aż pewnego dnia dzieci gdzieś mi się zagubiły, zaczęłam je szukać. Kiedy weszłam do kuchni, zauważyłam jedno dziecko zabandażowane leżące spokojnie na blacie po jednej stronie kuchenki, po drugiej stronie zaś leżał :kawał mięsa o dziwnym kształcie, po chwili w jakiś sposób zorientowałam się, że jest to dtugie dziecko zamordowane, z którego ściągnięto skórę całkowicie, kiedy zaczęłam się zastanawiać w jaki sposób to się stało, okazało się, że zrobił to mój brat, który chciał sobie zrobić sałatkę, a że nie miał z czego, to zrobił ją z mózgu tego dziecka, kiedy to się wydało i wszedł on do kuchni, razem z mamą zaczęłyśmy uciekać, a on gonił nas z nożem, nie wiem co było potem, bo obudziłam się nagle, gdy spadła mi książka ze stolika obok łóżka, na szczęście było już jasno, bo chyba zwariowałabym z przerażenia. Nie wiem jak można taki makabryczny sen wytłumaczyć, może ktoś spróbuje, bo nie daje mi on spokoju.

Link to comment
Share on other sites

1) Dość szybko zmierzałeś do jakiegoś celu, ale bardziej na zasadzie improwizacji - bez konkretnego planu. Jak to zazwyczaj w takim przypadku bywa, celu nie osiagnąłeś, bo wyrosła nieprzewidziana przeszkoda. Nie powiem, żebyś znowu tak strasznie rozpaczał nad tym faktem. Spłynęło po Tobie... ( obtarłeś łokieć ). Pozdrawiam.

2) Lolita, to jakaś kombinacja obejrzanych filmów, itp. Natomiast zastanawia mnie rola twojego brata we śnie. Myślę, że nie posiadacie ze sobą zbyt dobrego kontaktu, w sensie otwartości. On i jego sprawy są chyba dla Ciebie dość sporą i intrygującą tajemnicą. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Sniło mi się, że szłam błotną, nieasfaltową drogą. W okół było ciemno(jakby noc) W oddali widziałam jakby koniec tej drogi, ale im dalej szłam koniec wydawał się daleko...

Szłam cięzko do przodu. Powoli traciłam siłe, chciałam bardzo biec do przodu widząc koniec drogi, ale z powodu błota było ciezko biec a nawet isc.

I tak jak pisalam wyzej im dalej sie posuwalam to koniec drogi tez sie oddalal.

W koncu zrezygowalam odwrocilam sie z powrotem.Wracalam.....biegnąc. Powrót wydawał

się łatwiejszy.

Proszę o interpretację,

Slyszlam ze jak ktos powraca z drogi to znaczy ze w zyciu wybral niewlasciwa sciezke i musi z niej zrezygnowac?

prosze o wasze opnie.

Z gory dzieki,

Link to comment
Share on other sites

ewa - w tym kontekście, dużo racji jest w Twojej interpretacji. Rzeczywiście, droga którą wybrałaś, była tak trudna do pokonania, pełna przeszkód, że rezygnacja z niej wydała Ci się najlepszym rozwiązaniem. Myślę, że słusznie postąpiłaś, patrząc jedynie na symbolikę. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

witam wszystkich :)

również chciałam Was poprosić o pomoc w interpretacji snu powtarzającego się. W zasadzie stanowi on punkt wyjściowy dla innych snów. Mój sen zaczyna się na peronie, który jest ogromny, bardzo nowoczesny, jakby z przyszłości,trochę futurystyczny w stylu architektonicznym. Sam peron jest słabo oświetlony,w zasadzie jest ciemno, z powodu zadaszenia, ale zaraz za peronem jest ogromna przestrzeń, jakby pola, bezkresne, złote, skąpane w przepięknym świetle, bardzo silnym. Zazwyczaj stoję na tym peronie i oczekuję na transport. Zawsze jestem pod wrażeniem samego peronu i jego doskonałej budowy. Czasem pojawiają się ludzie. Owy peron mieści się w Szczecinie, jestem tego pewna i chociaż znam to miasto (moja ukochana siostra tam mieszka) to wiem,że w rzeczywistości nie ma tam takiego obiektu. A potem zwykle ruszam w drogę. To już wygląda różnie (to znaczy przebieg i cel), ale jest jeden element łączący: pociąg przypomina raczej kolejkę,taką z wesołych miasteczek i zawsze jeździ po wąskich torach wiele metrów nad ziemią,co przyprawia mnie o paniczny strach. Czasem wysiadam z pociągu,by zwiedzać różne miejsca, czasem po prostu cały sen walczę z lękiem, innym razem rozmawiam z ludźmi,którzy wiele znaczą w moim życiu. Jak już wspomniałam przebieg snu jest różny, ale nigdy nie skończył się on dla mnie źle. Zawsze na końcu pokonuję swój lęk, lub dostaję dobre wiadomości od spotkanych osób. Ten sen powtarza się już od około 2 lat. Będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc. Dodam jeszcze,że w rzeczywistości nie mam lęku wysokości oraz,że bardzo marzę aby związać swoją przyszłość z podróżowaniem. Pozdrawiam :-)

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Jakiś rok temu miałam sen, który do tej pory mnie zastanawia. Śniło mi się, że szłam przez las. Droga była piaszczysta, w miarę prosta, a las po obu stronach był raczej iglasty (sosny?), nie gęsty. Idąc widziałam na końcu drogi światło, bardzo jasne. Gdy byłam już blisko końca, przybiegł do mnie stamtąd piesek kudłaty i radośnie szczekał. Razem wyszliśmy z lasu. Przede mną stały dwie kobiety, a za nimi było widać uroczy domek z czerwonym dachem. Jedna z nich powiedziała "Nareszcie wróciłaś". I razem poszłyśmy w kierunku domu.

 

A po obudzeniu bolały mnie nogi ;)

Link to comment
Share on other sites

anane, taki sen może oznaczać, że przez pewien czas szłaś przez swoje życie dość niepewnie. Piesek, który wybiegł Ci na przeciw prawdopodobnie symbolizuje pewna osobę, którą swojego czasu spotkałaś na swojej drodze. Radosny piesek to przyjaciel, towarzysz, osoba życzliwa, która pomaga Ci odnaleźć samą siebie. We śnie widać to niemalże dosłownie -

"Nareszcie wróciłaś"

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

anane, taki sen może oznaczać, że przez pewien czas szłaś przez swoje życie dość niepewnie. Piesek, który wybiegł Ci na przeciw prawdopodobnie symbolizuje pewna osobę, którą swojego czasu spotkałaś na swojej drodze. Radosny piesek to przyjaciel, towarzysz, osoba życzliwa, która pomaga Ci odnaleźć samą siebie. We śnie widać to niemalże dosłownie -

 

Pozdrawiam.

 

Myśląc o tym w ten sposób, chyba naprawdę masz rację :) W ciągu ostatniego roku wiele się zmieniło na lapsze, a to dzięki pewnej osobie, która pomogła mi pozbyć się "negatywnych naleciałości" :) Sny są niesamowite :) Tylko trzeba się w nie wgryźć :)

 

Bardzo bardzo dziękuję! :)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

To ja też poprosiłbym o interpretacje, jeśli to wogóle możliwe:). Jestem z Sophi marceau:) . Jedziemy razem samochodem jedną z dróg mojego miasta, która prowadzi w dół. Zdaje sobie sprawe że jest ona sławną aktorką, jednak spędzamy razem miło czas i jestem nawet troche zaskoczony, że jest taka sympatyczna itd. Droga w dół jest bardzo wyboista i co jakiś czas zdażają sie duże uskoki, musze jechać bardzo ostrożnie. Dojeżdzamy na dół i jesteśmy w miejscu przypominającym część handlową stoków narciarskich. Nazywam to miejsce Gubałówką. Chce coś kupić, w tym okulary narciarskie dla mojej koleżanki Soni Pearson(narciarki alpejskiej):). Sophie jest z tego powodu troche smutna, bo jej nie lubi. Jednak mnie rozumie, bo wie że Snia jest moją koleżanką. Kupuje jakąś koszulke w jakiejś kasie (nie wiem czy kupiłem te okulary), ale Sophi już nie ma. Siedze na ławce i czytam cennik jakichś rzeczy. Obok mnie siedzi jakiś koleś, a przed nami jest jakaś kolejka. Na tej liście widze ogłoszenie dojżałej kobiety( temat seksualny) i w tym momencie ten ktoś obok mnie sie odzywa. Mówi, że lubi takie kobiety itd... ja sie iteresuje tematem i on mówi że tą kobietą jest 5 w kolejce w fioletowej sukni. Jest nią zupełnie nieatrakcyjna starsza kobieta. Jednak nie chce mu sprawiać przykrości i nie mówie o swoim stosunku do niej, ale sytuacja jest groteskowa, bo ona nie jest zupełnie atrakcyjna. Przeglądam tą liste dalej i decyduje kupić sobie koszulke. Są obok mnie sami obcokrajowcy, i decyduje sie na koszulke reprezentacji Angli bo mi sie podoba, pozatym są koszulki poszczególnych drużyn piłkarskich(tylko angielskich). Jednak ja nie chce sie przypadkowo komuś naradzić więc kupuje koszulke angielską. Sprzedawca wydaje mi pieniądze ja wyciąam prawa rekę, on jednak mówi mi że na przysłośc mam wyciągac lewą. Kończe zakupy i chce dotrzeć do domu. Z Gubaówki do Zakopanego. Ide troche po niezbyt stromej drodze(nie mam samochodu) i zaczynam wchodzic w las który porasta wielka góre. Podchodze Do rozsataju bardzo stromych dróg. Zastanawiam sie na którą wejść, rzeby dojść do Zakopanego. Nie ma jednak żadnych informacji, a niektóre drogi są tak strome że nie wiem czy da sie po nich iść. Zdecydowałbym sie jednak na marsz gdybym wiedział która to droga. Odwlekam decyzje i wchodze na starówke miejską. Miasto małe, lecz starówka wyjątkowo urokliwa. Chce sie zapytac o kolejke podjezdzacą do Zakopanego lub o droge jeśli by mi na ta kolejke nie starczyło pieniędzy. Znowu widze obcokrajowca o czarnej karnacji i usmiechnietego, który chyba nic nie wie i każe mi patrzeć na jakiegoś kłucącego sie Włocha, który przyjechał specjalnie tutaj zjeść pizze. Ide dalej i wchodze do jednego ze sklepów. Chce zapytać o kolejke, lub droge. W sklepie są same kobiety. Coś przymierzają, są nago, w majtkach, ładne i te mniej. Zagaduje jedną siedząca, jednak ona tez jest z zagranicy i nie może mi pomóc. Ide dale(na koniec sklepu) wchodze do jakiegoś pomieszczenia. Tam dziewczyny są jeszcze piękniejsze, choc wszystkie ubrane. Jestem onieśmielony, ciężko mi sie do którejś odezwać. Jednocześnie chce i sie troche wstydze. Zauważam pewną znajomą która w tym sklepie sprzedaje, jest w miare seksowna i bardzo sympatyczna(w rzeczywistości). Deje mi znak palcem że mam iść za nią na jakies zaplecze. Jestem troche poddenerwowany, bo droga zchodzi już na drugi plan i mam nadzieje że cos może zaiskrzy:). Tam jednak sa juz jednak jacyć kolesie i ona tez nie wiele mi pomaga. Wracam do wyjścia> Sklep jest wielo poziomowy i dośc orginalnie zbudowany. Zchodze szybko wygłupiając sie i nie bacząc na osoby mogace mnie zauważyć. Śmieje sie i aktorsko przewracam lub wpadam na ściany, wygłupiam sie. Chodząc wchodze do coraz to nowych i czasem pięknych pomieszczeń. Jestem w nich sam i nie powinno mnie tam być. Widze piękne obrazy kwiaty itd... Wchodze do ostatniego pomieszczenia w którym znajduja sie stere monety, kamienie szlachetne, figurki itd... Kożystając z sytuacji że, nikt nie wie że tam jestem chce coś podpieprzyc. Nie wiem jednak co ile jest warte i decyduje sie na monety leżące na skrzyni. W tym momencie jednak ktoś zagląda przez okienko i rezygnuje szybko wychodząc. Natykam sie na straznika który chce bilet, jak macham czyms innym i on nie zauważa, że tego biletu nie miałem. Zadowolony że udało mi sie go oszukać ide daleś szukać kolejki. Ktoś mnie kieruje do jakiejś ulicy która może być nie bezpieczna. Ja jednak ide i znowu jestem w jakimś sklepie. Pytam o kolejke i dowiaduje sie że jest zepsuta i nie jeżdzi. Chce kupić taki mały kosz do koszykówki jednak nie mam pieniędzy i nikt nie zna dorogi.

 

Przed tym snił mi sie sen o burzy. Wracałem do domu i jak byłe o kilkaset metrów zaczął padać niesamowity deszcz. Niebo było czarne jak w noc i zbliżała sie jakaś ogromna burza. Wchodz do domu i daje znac jakiejś kobiecie z dzieckiem rzeby sie schroniła w domu. Mama ma coś przeciw...

Nie wiem czy da sie ten cyrk zinterpretować jednak może ktoś sprubuje.

Edited by Wojtek112
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

przyśnił mi się dziś sen który powtórzył się dwa razy, ale miał różne zakończenie. Raz jechałam jako pasażer z moim tatą samochodem po krętej wąskiej drodze. Była chyba noc, a po bokach rosły drzewa. Gdy dojeżdzaliśmy na miejsce, został jeszcze jeden zakręt i wydawało się że droga wiedzie w prawo, a w rzeczywistości trzeba było skręcić w lewo. W prawo była woda(błękitna). Mojemu tacie udało się skręcić poprawnie, mimo że jechaliśmy z dużą prędkością.

 

Potem miałam sen w tych samych okolicznościach, ale jechałam samochodem z ludźmi których normalnie nie znam. We śnie jednak odniosłam wrażenie że nie byliśmy sobie zupełnie obcy. Kierowca jechał szybko, ale ledwo widział zakręty. Przy tym ostatnim zdradliwym zakręcie wjechał w wodę. Znalazłam się w wodzie lodowatej, pełnej lodu. Wyszłam z niej. Dla dwóch osób z tego samochodu wypadek okazał się poważny.

 

Z góry dziękuję za interpretację:)

Link to comment
Share on other sites

Guest winteer

ialfai

Całość snu opiera się na Twoim życiu, w jaki sposób nim kierujesz lub robia to za Ciebie inni oraz cel do jakiego zmierzasz ze wszystkimi decyzjami i dylematami

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Witam,

Mi sie sniło że szlam w jakims obcym miescie i szukalam prawidlowej drogi na przystanek , byly 3 drogi i ja wybralam jedną z nich. Ucieszylam sie bo trfilam do miasta gdzie z pomyslalam sobie że tutaj znajde przystanek autobusowy i dojade tam gdzie chcialam.

Czy to dobry znak? że ide w dobrym kierunku?

Link to comment
Share on other sites

Dziekuje Slawomir :)

Zawsze mam tak że snią mi conajmniej 2-3 sny w ciagu nocy. Przynajmniej tyle pamietam. Drugi sen byl taki że uczestniczylam w jakims konkursie tanca i patrzylam na pary jak tanczą i strasznie sie bałam ze zaraz bedzie moja kolej i bede musiala z kims zatanczyc. Okropnie sie wstydziłam i nie chcialam publicznie tanczyc. W koncu obudziłam sie z ulga że nie doszlo do tego że mialam zatanczyc w tym śnie.

Jak bys to zinterpretował bo naprawde obudzilam sie z ulgą :)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Śniło mi się że chciałam spowodować wypadek.. droga przebiegała w niezabudowanym terenie, a ja szukałam wszędzie jakiegoś sznurka, chciałam go przeciągnąc przez jezdnię żeby nadjeżdżający samochód o to zaczepił i nie wiem co miało to spowodować dalej.. Szukając sznurka weszłam na czyjeś podwórko i tam nakrył mnie jego właściciel, dał mi to czego szukałam i wróciłam zastawiac pułapkę, ale było juz za późno bo samochód przejechał to miejsce.. potem jechałąm niby za nim rowerem, w poszukiwaniu którędy mógł pojechać. Ale trafiłam do bardzo ładnej miejscowości, zapomniałam gdzie i za czym jadę tylko skupiałam się na okolicy i ładnych widokach wokół mnie.. zjeżdżałam z jakiegoś objazdu stromego, przy barierce jakby schody czy coś.. co taki sen może oznaczać?

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Witam.
      Ostatnio śniło mi się, ze wracałam nie wiem skąd pociągiem razem z przyjaciółką. Wysiadłyśmy, a jego stacja była w dużym centrum handlowym, ja miałam jedynie swoją podręczną torbę, a moja przyjaciółka walizkę na kółkach. Schodziłyśmy ruchomymi schodami w dół (bo stacja była na najwyższym piętrze), żeby z tego centrum wyjść.
      No i tak idąc między piętrami, mówię do tej przyjaciółki, że przydałoby się znaleźć jakąś pracę w końcu (w rzeczywistości padł taki pomysł żebyśmy razem poszukały pracy). No i ja się jej pytam "Jakie Ty masz doświadczenie w ogóle co? Jaka była Twoja ostatnia praca? Z takim trochę wyrzutem w sumie to mówiłam. A ona mi na to "No wiesz... w sumie to ja Ci się bałam wcześniej przyznać, ale ja to ostatnio po prostu byłam.. prostytutką". Ja się wściekłam, byłam oburzona. Zaczęłam na nią krzyczeć, że jak mogła mi nie powiedzieć czegoś takiego, przyśpieszyłam kroku, stwierdziłam, że wracam do domu sama. Przechodziłyśmy już przez pętlę autobusową i parking, kierowałam się do tramwaju, a ona za mną biegła z tą walizką i mówiła "No, przepraszam, ale proszę Cię nie zostawiaj mnie tak". Ja tak sobie w głowie myślałam, że w sumie to jak ona pracuje czy pracowała nie wpływało przecież na nasza relację i na to jakim ona jest człowiekiem, więc nie powinno mieć to wpływu na naszą przyjaźń. Ale z drugiej strony byłam na nią taka wściekła za to, że mi nie powiedziała, że na głos przy ludziach wykrzyczałam do niej "Zostaw mnie, nie chce mieć przyjaciółki kur*y!" i szłam dalej.
       
      I na tym sen się zakończył, bo się obudziłam. To wszystko było takie realne, te emocje tak silne..., że jeszcze rano jak się obudziłam byłam na nią zła i rozdrażniona :/ Mimo że wiedziałam, że to tylko sen.. Co ten sen może oznaczać?
    • Kin Kokoro
      By Kin Kokoro
      Witam Was serdecznie.Na początku zaznaczam,że jestem nowym użytkownikiem forum i nigdy nie miałam do czynienia z ezoteryką.Co prawda,posiadałam w domu sennik,ale jakoś nie potrafię z niego korzystać.Więc dziś w nocy miałam dwa sny.Pierwszy-śniło mi się,że jestem na uczelni (która,nie była moją uczelnią) i wraz ze znajomymi chcemy wrócić do domu.Zauważamy więc samochód z lawetą,siadamy na nią i jedziemy w zupełnie przeciwnym kierunku niż mieszkam.Po pewnym czasie wyskakujemy z niej-a ja odczuwam pewien niepokój.Nie potrafię określić jego przyczyny.I stało się-przebudziłam się...Kiedy ponownie zasnęłam,znów śniło się się że wracam do domu-tym razem do domu rodzinnego,jadę pociągiem wraz z narzeczonym.Po kilku godzinach jazdy znów wyskakujemy z pociągu.Spotykamy po drodze człowieka,mówi nam że jesteśmy w Braniewie-czyli dokładnie po drugiej stronie polski,gdyż mieszkam w Przemyślu.I znów towarzyszył mi ten niepokój. Mogę prosić Was o pomoc w interpretacji tego snu?
    • pudukhepa
      By pudukhepa
      Śnił mi się las, przez który przebiegała ruchliwa szosa. Będąc w tym lesie zobaczyłam na szosie dwa małe zwierzątka. Z daleka wyglądały jak szczeniaki, więc podbiegłam do nich i próbowałam je przenieść w głąb lasu, z dala od drogi, po której jeździło bardzo dużo samochodów. Ale mając je już na rękach zdałam sobie sprawę z tego, że to małe niedźwiadki. Okazało się, że towarzyszyła im matka i chociaż z początku zachowywała się spokojnie, to gdy już odłożyłam niedźwiadki na ziemię, niedźwiedzica zaczęła mnie atakować - a ja próbowałam przed nią uciec. Generalnie nie była bardzo duża, gdy poruszała się na czterech łapach to była wielkości psa, ale mimo wszystko bardzo się jej bałam. A potem, pod koniec snu w tym lesie pojawił się drugi niedźwiedź - tym razem o wiele większy, potężniejszy, bardziej agresywny i do tego polarny. Nie mam zielonego pojęcia co może oznaczać niedźwiedź we śnie, czy ktoś mógłby mi pomóc?
      Pozdrawiam
    • Tolerate
      By Tolerate
      Witam, tej nocy śniło mi się coś takiego:
       
      Byłam w mojej starej szkole (podstawówce) w długim korytarzu. Razem ze mną były tam osoby z mojej klasy z liceum. Wszyscy szykowali się do wycieczki. Pamiętam, że miałam żółty plecak, ale od "strony pleców" był czarny. Jako, że stałam na samym końcu, to zobaczyłam, że przyłączyła się do nas jakaś inna grupa, chyba z jakiejś innej szkoły. Wsiedliśmy wszyscy do autobusu.
      Po jakimś czasie zatrzymaliśmy się na przerwę, żeby kupić jedzenie. Weszliśmy do jakiegoś supermarketu. Budynek sklepu był dwukondygnacyjny, były tam trzy ruchome schody. Pierwsze prowadziły na parter, drugie i trzecie na pierwsze piętro. Wszyscy z mojej wycieczkowej grupy użyli tych drugich, a ja weszłam na trzecie. Kiedy się zbliżałam do góry, zobaczyłam, że zaraz za schodami była ogromna sterta warzyw (były na ziemi, tworzyły taką jakby niską ścianę, która sięgała mi do kroku). Kiedy dojechałam schodami na górę, próbowałam przejść ponad tymi warzywami, ale mi się nie udało. Chyba zaczepiłam o któreś nogą i sterta się rozwaliła. Spojrzałam w lewo i zobaczyłam ochroniarza. Powiedział: "Posprzątaj to, jak nie chcesz mieć rozprawy w sądzie." Nic nie odpowiedziałam, nie posprzątałam, powoli kierowałam się do wyjścia, ale ochroniarz cały czas szedł za mną. W końcu się go spytałam:
      - Ma pan dobrego prawnika?
      - Tak.
      - Jak bardzo dobrego?
      - Bardzo dobrego.
      Zobaczyłam drzwi, wyszłam przez nie. Ochroniarz stanął w progu. Zatrzymałam się, odwróciłam i powiedziałam: "Ja mam lepszego. Siebie.". Poszłam w kierunku mojej grupy.
      Znowu zatrzymaliśmy się na jedzenie, tym razem weszliśmy do jakiejś restauracji. Był w niej korytarz (bardzo podobny do tego, który był na początku, w szkole), na jego końcu były schody, które prowadziły do sali. Szłam tym korytarzem, znowu byłam na końcu i usłyszałam jakiś głuchy hałas. Odwróciłam się i zobaczyłam, że drzwi od restauracji same się zamykały. Instynktownie pobiegłam w ich kierunku, ale zdążyły się zatrzasnąć. Nikt z mojej grupy tego nie zauważył, ja stałam i nie wiedziałam, co zrobić. Podszedł do mnie jakiś mężczyzna (chyba pracował w tej restauracji), uśmiechnął się, wziął mnie za rękę i zaprowadził do schodów.
    • salamina
      By salamina
      Dzisiejszej nocy miałam sen, który wywarł na mnie ogromne wrażenie. Czułam że odnosi się do tego co teraz przeżywam i odsłania pewną część mnie, którą usiłuję poznać. Sama dokonałam pewnej interpretacji, jednak nie mam doświadczenia i nie wiem czy w tym właśnie kontekście będzie ona spójna.
      Sen trwał długo, dotyczył codziennych sytuacji przedstawionych w abstrakcyjny sposób. Właściwy sen zaczął się gdy wyszłam na zewnątrz i zaczęłam iść miejską ulicą. Szłam i szłam, stwierdziłam że przyjemniej będzie jechać rowerem i już nim jechałam. Po drodze minęłam wilka w obroży, który wzbudził moją sympatię, próbowałam go zawołać, ale nie zwracał na mnie uwagi. Dlatego też pojechałam dalej. I dalej. Z czasem minęłam miasto i wjechałam do lasu, co prawda droga wciąż była asfaltowa, jednak z czasem zaczęło brakować na niej miejsca dla mnie i musiałam zjechać na boczną drogę, która biegła równolegle do tej, którą właśnie opuściłam. Jechałam wśród drzew, wciąż szukając jakiejś drogi zjazdowej, którą mogłabym dostać się z powrotem na główną drogę. Jednak ta się nie pojawiała, lub była zbyt błotnista by przejechac nią rowerem. Dlatego stwierdziłam, że pojadę dalej w głąb lasu. Jechałam i podziwiałam widoki, ponieważ dzień był piękny i słoneczny. W pewnym momencie zobaczyłam jezioro, droga którą jechałam nie kończyła się, tylko prowadziłą w głąb jeziora. Dla mnie jednak był to koniec drogi i już zabierałam się żeby obkręcić rower i wrócić tą samą drogą, gdy zauważyłam ile zwierząt znajduje się w tym jeziorze. Bobry, wydry z każdej strony w każdym wieku, nawet młode łapały pyszczkami wodę. I kiedy tak podziwiałam ten obraz i zdecydowałam się zostać usłyszałam złowrogie warczenie psa, był to duży, masywny, ciemny pies, rasy rottweiler, który doskoczył do mnie i chciał się na mnie rzucić. Ogromnie się przeraziłam, pomyślałam że ten pies zaraz mnie rozszarpie i nikt nigdy nie odnajdzie mojego ciała. W tym momencie się obudziłam.
      Jeśli do interpretacji pomoże opis mojej obecnej sytuacji, podzielę się tym prywatnie.
×
×
  • Create New...