Jump to content

jasnowłose kobiety


anielski sen
 Share

Recommended Posts

Witajcie. Śnił mi się ostatnio dość nietypowy, jak na mnie sen. Otóż widziałem w nim trzy piękne blondynki, które patrzyły na swoje dłonie. Nie wiem, czy sen ten cokolwiek oznacza, ale byłbym wdzęczny za interpretację ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Zaspana22
      By Zaspana22
      Witam, ostatnio mam stresujący okres w życiu. Wtedy śnią mi się "znamienne sny", niosące ze sobą dużo emocji, wyraziste i ten był taki właśnie. A ostatnio zaczęłam nową pracę, wcześniej rozstałam się z chłopakiem w "dziwnych" i nieprzyjemnych okolicznościach (byliśmy od siebie chyba nieco uzależnieni psychicznie...), z powodu błahego baarrrdzo. Zaś pół roku temu mój Tato zmarł po operacji. Oto mój sen:
       
      Śniło mi się, że robiąc rutynowe badanie wzroku dostałam okropną diagnozę, która mnie bardzo wystraszyła i zasmuciła. Nie spodziewałam się takiej. Trzymałam w ręku kartkę z diagnozą, na której wyraźnie widziałam jedno słowo : zaćma. Okazało się, że muszę poddać się wkrótce (już za kilka dni - za mało czasu bym mogła się przygotować psychicznie) szybko operacji chirurgicznej, która albo zaćmę "naprawi" i cofnie i będę zdrowa, ale istnieje możliwość, że ... stracę wzrok w wyniku tej operacji.... Lekarze jednoznacznie wskazywali na konieczność operacji, a ja się bardzo bałam i mówiłam do kogoś przestraszona: "czy Ty rozumiesz co ja przeżywam? mogę stracić wzrok!!! na zawsze!!!". Poza tym przerażała mnie wizja, że ktoś "grzebie" w tak delikatnym narządzie jak oko, wystarczy jeden zły ruch i mnie skrzywdzi, oślepnę. Wiedziałam, że muszę się poddać operacji, ale miałam wątpliwości, bałam się. Na tym kończy się sen.
       
      Innym razem śniło mi się, że trzymałam czyjąś miłą, ciepłą, dużą dłoń. Było mi dobrze i bezpiecznie wtedy i ten ktoś delikatnie palcami, niezauważalnie nawet gładził, muskał wnętrze mojej dłoni swoimi palcami. Nie widziałam, twarzy, ale chyba to był mój ex facet, z którym niedawno się rozstałam i nie mam prawie kontaktu.
       
      Bardzo proszę o interpretację obu snów - oba niosły ze sobą mocne emocje. Dziękuję z góry za pomoc
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Śniło mi się, że spałami nagle obudziłam się i strasznie mnie bolała prawa dłoń. Spojrzałam na nią i mniej więcej na wysokości kciuka w miejscu między palcem środkowym a serdecznym były 3 kropki, a w zasadzie 3 dziury. W tych dziurach okazało się, że miałam robaka, a w zasadzie jakąś małą czarną larwę.
      Potem znów śpię i budzę się, znów mnie boli prawa dłoń, patrzę na nią i to znowu przez te 3 dziury, tym razem na tych dziurach zrobił się jeszcze taki pęcherz, bo pojawiła się kolejna larwa - większa od tamtej, czerwono-różowa z czarno-żółtą głową w plamki. I poszłam to pokazać mamie i mama to chciała od razu wydłubywać czymś, ale ja powiedziałam, że nie, że nie wolno tak, że ja oglądałam kiedyś taki program, że jak się robi takie coś to trzeba odciąć dopływ tlenu tym robakom tzn. zakleić te dziury po prostu. Koniec końców poszłam do łazienki coś zrobić i wzięłam mały kawałek papieru, którym zahaczyłam o ten pęcherz i go rozwaliłam przy tym i wtedy już wydłubałam tą czerwoną larwę (urywając jej przy tym głowę niechcący od ciała) i wydłubałam jakoś tą czarną larwę też.
      Potem znowu śpię i budzę się i znów mnie prawa ręka boli. Znów mam 3 dziury, tym razem w innym miejscu, bo pod palcem środkowym, na linii serca. Tym razem nic z tym nie zrobiłam i poszłam się spotkać się w parku ze swoim chłopakiem i jakimiś znajomymi. I pokazałam to chłopakowi też.
      Potem znów śpię i budzę się i miałam już tylko jedną z tych trzech dziur i wychodziła z niej jakaś ropa, czy maź... Wyglądało to na konsystencję maści, kolor taki trochę mleczny, trochę przezroczysty. I ta dziura była trochę czarna. I nacisnęłam na to, na tą dziurę i zaczęłam wyciskać tą maź. W trakcie wyciskania taka jakaś czarna plamka w tej mazi się pojawiła. Wycisnęłam wszystko do końca chyba i tyle.
       
      Później się przebudziłam, znów zasnęłam i miałam jakiś sen dotyczący moich kuzynek i kupowania jakiejś piłki dla dziecka. Wydaje mi się, że to jest raczej oddzielny sen, więc nie będę go już zamieszczać w tym wątku.
       
      Proszę o interpretację tego snu, bo to już drugi sen, w zasadzie w noc z rzędu, w któreym coś jest nie tak z moją prawą ręką. We wcześniejszym śnie mój pies mnie ugryzł w prawą dłoń, a dziś to. Co to oznacza?
    • przemokles
      By przemokles
      Witajcie!

       
      Mam wielkie pytanie do was kochani:
       
      Od niedawna śnią mi się rzeczy która przeważnie oznaczają szczęście, spełnienie planów, bogactwo itd. itp. Problem jest, że mam w głowie plan który mógłby mi to przynieść, niestety napotykam mnóstwo przeszkód po drodze w postaci osób niezgadzających się na pewne zmiany lub prośby, itp... I ja nie wiem jak do końca mam interpretować te sny, bo nie raz zdarza mi się, że po prostu znaki w tym śnie się sprawdzają jak np. ostatnio śniło mi się coś, co oznaczało "przyjemną znajomość" i w ten dzień poznałem gościa który miał swój kanał na pewnym portalu i miał milion wyświetleń owego kanału.
       
      Dzisiaj śniła mi się dyskoteka, bawiłem się na niej, dużo ludzi było. Później miałem obraz ładnej kobiety, która wchodziła na piętro na tej dyskotece, poszedłem za nią, rozmawiałem z nią, potem przyglądałem się innym ludziom jak tańczą. Pamiętam, że ktoś mi robił o to problem, dwóch gości coś do mnie mówiło z agresją na twarzy.
       
      Mam cel który muszę osiągnąć i chciałbym spotkać na swojej drodze osobę, która by mi pozwoliła na szybkie zrealizowanie tego. Jedyne co mi jest potrzebne to $$$...
    • Archon
      By Archon
      Witam.
      Sen rozpoczął się "pobudką" w mym pokoju, zbudził mnie kot przebiegający po moim ciele, zeskoczył on z łóżka i popatrzył na mnie, kiedy zapaliłem światło, zwierzaka już nie było. Kiedy wyszedłem z pokoju znalazłem się w starej wiosce w stylu chińskim, wioska była położona między górami a przecinął ją strumyk, było lato. Podbiegł do mnie mój mistrz i powiedział mi że stoczę dziś walkę na śmierć i życie, mistrz miał przy sobie czarną flagę i czarną płachtę(by przykryć jednego z pokonanych). Udaliśmy się w strone areny walki, umieszczona była w sklepie rybnym. Musieliśmy przełożyć walkę o jeden dzień, sklep rybny był pełny towaru i nie udało się utworzyć areny. Wychodząc ze sklepu zauważyłem 2 samurajów zjeżdzających na tyrolce. Po dojechaniu wyciągneli oni samurajskie miecze, spojrzeli mi w twarz i krzykneli "uratujemy cię panie", wbiegli do sklepu. Kiedy z niego wyszli byli smutni ponieważ moja walka miała odbyć się jutro i nie ma kogo ratować dziś, odeszli.
       
      Kolejny dzień rozpoczął się tym że poszedłem do domku byłej dziewczyny(teraz przyjaciółki) mając czerwoną chustę w ręku. Po otworzeniu drzwi widziałem ją na skraju łóżka smutną, za swymi plecami miała nowego chłopaka(twarzy nie widziałem), odszedłem bez słowa. Udałem się na arenę która była tak jakby małym betonowym amfiteatrem(ze sklepu ktoś usunął dach i cały towar). Cały czas towarzyszył mi mistrz z czarną płachtą i flagą. Ujrzałem swego przeciwnika który trzymał w ręce wino i próbował się nim upić, bał się walki. Rozmawiałem z nim o życiu i dobiciu do pewnego stopnia życia i osiągnięciu czegoś. Po tej rozmowie zmierzałem na swe miejsce na arenie by usiąść, przeszkodziła mi choinka(ubrana w ozodby) która pokaleczyła moje plecy. Gdy usiadłem obok mnie pojawiła się osoba która była moją przyjaciółka i pocieszała mnie przed walką. Wtedy na teren areny weszła moja była z chłopakiem, nie mogłem rozponać twarzy ponieważ co chwile się zmieniała na inną. Przyjaciółka machnięciem ręki odegnała tego chłopaka, on wyszedł z areny. Moja była usiadła mi na kolanach, była pijana, mówiła zwykłe coddzienne rzeczy lecz było słychać zmartwieniem,strach w jej głosie, obawiała się mojej walki. Wtedy wyciągnąłem z kieszeni czerwoną chustę i jak mi sen powiedział, był to bardzo ważny przedmiot, prezent od niej kiedy dawno temu byliśmy razem(w normalnym świecie nigdy nie było takiej chusty), przytuliła mnie. Sen zakończył się kiedy odsunąłem ją z kolan i wstałem gotowy do walki.
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Sen zaczął się tak, że byłam w swoim rodzinnym mieście na wakacje i jak zawsze zatrzymałam się u babci, byłam tam wraz ze swoim chłopakiem lecz w sumie nie widziałam go w tym śnie ani razu. Poszłam nad jakieś jezioro, żeby pójść nad to jezioro trzeba było wejść na takie małe wzgórze, a tam, ledwo co na to podwyższenie terenu weszłam, spotkałam dwóch chłopaków w ciemnych kąpielówkach i z ręcznikami, byli chyba młodsi ode mnie. Jakoś mnie zaczepili i zaczęliśmy rozmawiać, tak wyszło, że oni mnie obydwaj podrywali, a mnie się to podobało. Zaczęliśmy więc częściej spędzać czas we trójkę i ciągle był jakiś flirt między nami, tu jakiś szept do ucha, tu dotyk, jakieś przytulenie itp. Było miło i któregoś razu poszliśmy do mieszkania mojej babci (czyli tam gdzie się zatrzymałam) i byliśmy w małym pokoju (w sypialni). Siedzieliśmy tam sobie, oni nadal obydwoje mnie podrywali, ja odwzajemniałam ich zaloty, ale też myślałam o tym, żeby to się nie wydało, żeby mój chłopak się o tym nie dowiedział. I potem był jakiś taki epizod, że chciałam się przebrać, ale nie umiałam w komodzie znaleźć swoich ciuchów, wszędzie były jakieś rzeczy babci. Przeszukałam wszystkie szuflady no i nie ma tych moich ciuchów, zwołałam więc babcię no i znalazłyśmy w końcu te moje rzeczy. Potem jednak dalej tam flirtowaliśmy ze sobą w pokoju i zaczęłam się zastanawiać, którego wolę no i wybrałam blondyna, więc zaczęłam coraz bardziej skłaniać się ku niemu.
       
      Później się przebudziłam, ale gdy znowu zasnęłam to pojawił się kolejny sen z jakimś 'romansem' w roli głównej, dlatego napiszę to tu, a nie będę zakładać nowego wątku, bo myślę, że te sny są poprzez te flirty z chłopakami jakoś powiązane i mogą mówić o tym samym lub o podobnej rzeczy.
       
      Więc byłam dalej w swoim rodzinnym mieście. Tym razem był już wieczór, ciemno itd. Okazało się, że w mieście pojawiło się jakieś skażenie biologiczne i pojawiły się jakieś kosmiczne potwory (to akurat pojawiło się przez grę, w którą grałam wieczorem, więc to chyba nie ma znaczenia). Ludzie zaczęli masowo uciekać, panika, krzyki, wojsko, strzały itd. Ja się w sumie nie bałam, ale postanowiłam wracać do swojego aktualnego miejsca zamieszkania. Na jakby 'dworzec' czy coś takiego trzeba było jakoś dotrzeć, dokładniej biegłam przez ten tłum lub nawet wraz z nim, bo dużo ludzi biegło w tym samym kierunku. Na początku biegu jak zwykle, gdy chciałam biec szybko to biegłam wolno (zawsze tak mam w snach), ale nagle stała się rzecz dla mnie przełomowa, bo zaczęłam biec szybko, tak jakbym naprawdę biegła w życiu (nigdy mi się jeszcze nie udało tego w śnie dokonać xd).
      No i biegłam, dotarłam w końcu przed budynek i wbiegłam na pierwsze schody prowadzące do budynku. Gdy stałam w drzwiach wejściowych nagle pojawiła się prawie cała moja rodzina - najbliższe kuzynostwo, ciocie, wujkowie itd i mnie żegnali, wszyscy machali na pożegnanie itp. Weszłam do środka i pobiegłam na górę, po drodze były takie jakby ruchome schody, a raczej taka ruchoma taśma jak w centrach handlowych są, żeby wózki mogły wjechać, ale te taśmy jechały nie w tą stronę co powinny tzn, my (ludzie) biegliśmy w górę, a one jechały w dół. Ciężko się trochę po nich biegło, więc chciałam się złapać kogokolwiek, żeby sobie pomóc no i złapałam za prawą dłoń jakiegoś chłopaka, przystojnego zresztą ) Nawiasem mówiąc to ten moment złapania jego dłoni bardzo mnie uderzył, do tej pory mam to przed oczami No i on mi pomógł i biegliśmy tak po tych schodach, jedyna trochę dziwna rzecz to, że nie trzymaliśmy się normalnie za ręce tj. zamiast ja swoją lewą ręką trzymać jego prawą dłoń, to ja trzymałam swoją prawą dłonią jego prawą dłoń. Biegliśmy tak razem, a później okazało się, że jest podziemna droga z tego miasta do Warszawy, gdzie się wybierałam i w tym momencie gdzieś mi zniknął ten chłopak i znów byłam sama. Droga do stolicy wyglądała tak, że ludzie byli połączeni ze sobą takim długim sznurkiem (jak czasem dzieci z przedszkola na wycieczkach) i podróżowaliśmy kanałami takimi jak mniej więcej podczas wojny, z czerwonej cegły itd. Mówię tu podróżowaliśmy, bo ludzie nie szli na pieszo tymi kanałami tylko jakby 'jechaliśmy na stopach' xD Nie umiem tego inaczej wyjaśnić xd No i w końcu dojechaliśmy na miejsca, gdy wyjechaliśmy z tych kanałów i wyjechaliśmy z tych podziemi na powierzchnię to nagle znaleźliśmy się w jakimś tramwaju na jakimś tam rondzie.
      Znów pojawił się ten chłopak. Staliśmy obydwoje obok drzwi i zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Zapytałam, gdzie mieszka, odpowiedział, że xxx (przystanek przed moim przystankiem), co było miłym zaskoczeniem. Odparłam na to, że w takim razie musimy razem pojechać takim i takim tramwajem. Dodam nawiasem, że chłopak ten miał czarujący uśmiech ) Narazie jechały 3 tramwaje jeden za drugim (jakby dla ludzi, którzy się ewakuowali), ale my musieliśmy się przesiąść. W tramwaju jechali z nami dwaj murzyni, pijani zresztą. Jeden do nas wstał i podszedł, złapał mnie tak, że przez przypadek w zasadzie dotknął moich piersi (w dodatku byłam bez stanika nie wiem czemu) i zaczął po angielsku mówić do tego chłopaka, który ze mną jechał, czy ona ma zamiar mnie poślubić, bo jestem piękna i coś tam coś (obydwoje nie zrozumieliśmy co ona tam do nas potem w tym swoim angielskim, pijanym bełkocie do nas mówił). Musieliśmy już wysiadać, odpowiedziałam mu więc po angielsku, że dziękuję i miłego dnia (do tego murzyna). Zdziwiło mnie trochę, że powiedział, że jestem piękna, bo byłam po raz kolejny bez makijażu xd Wysiadając z tym chłopakiem stwierdziłam, że pewnie ucieknie nam ten tramwaj, którym mamy jechać i, że pewnie trafi nam się najstarszy tramwaj. No i tak też było, biegliśmy do tego tramwaju, nawet naciskałam ten guzik, żeby się drzwi otworzyły, ale kierowca odjechał, a tramwaj faktycznie był tak stary, że takie to już tylko do naprawy torów jeżdżą.
       
      No i tutaj się niestety obudziłam i nie potrafiłam już dalej zasnąć, a szkoda, bo byłam tak ciekawa co będzie dalej z tym chłopakiem )
       
      Bardzo prosiłabym o zinterpretowanie tych snów, albo chociaż jednego. Wydaje mi się, że jest w nich coś ważnego, ponieważ mimo upływu dwóch dni nadal je tak wyraźnie pamiętam. Może to będzie pomocne, albo najbardziej w tych obydwu snach uderzyła mnie łatwość z jaką nawiązywałam kontakty z chłopakami i w dodatku nie na poziomie przyjacielskim. A to złapanie tego chłopaka za rękę w drugim śnie nadal mnie oszałamia wręcz, ja po prostu czułam miękkość jego dłoni!
      W dodatku nie wiem, czy ten sen nie jest jakąś odpowiedzią na moje zastanowienia, które miałam dzień przed pojawieniem się snu, a dokładniej myślałam, czy nie powinnam się związać z kimś innym niż z moim obecnym chłopakiem.
      Bardzo proszę o interpretację! )
×
×
  • Create New...