Jump to content

Kościół, morderstwo, dzieci, koty, samobójstwo


marvolo

Recommended Posts

Musze przyznać, że nigdy jakoś bardzo nie przejmowałem się znaczeniem snów, lecz ten dzisiejszy bardzo mnie zaniepokoił.

 

Mianowicie, co jest dość interesujące, mój sen miał 3 fazy i każda faza była podzielona na 3 części. Najpierw śniło mi się że przechodzę ulicą mojego miasteczka i widzę kościół który się pali (zaznaczam w tym punkcie, iż nie jestem chrześcijaninem), próbowałem wezwać pomoc i wracałem do tego widoku 3 razy. Nie wiem dlaczego ale czułem się zadowolony.

 

Nie jestem pewien jak ten sen przerodził się w kolejny, w którym zostałem zaatakowany przez 3 niemowląt. Tu akcja toczyła się w moim domu, jednak dzieci były tak niebezpieczne, że nie mogłem się wpatrzeć w szczegóły. Bardzo długo przed nimi uciekałem, aż w końcu postanowiłem, dla własnego bezpieczeństwa je zabić. Mnóstwo krwi, czułem sie bardzo podniecony i byłem zadowolony. Podczas zabijania ostatniego z 3 niemowląt, rzuciły się na mnie 3 czarne koty, drapiąc i gryząc mnie. Je również zabijełem po kolei, chwytając za tylne nogi i tłukąc nimi w podłoge. Za każdym razem robiąc zamach, kot wbijał mi pazury w plecy, co skutkowało tym że kiedy próbowałem nim uderzyć w podłogę rozcinał mi całe plecy. Po tym wszystkim byłem bardzo szczęśliwy.

 

Ostatnią fazą mojego snu było wyjście z ekstazy po tym mordzie, i 3 próby samobójcze. Pierwsza - szubienica; powiesiłem się na gałęzi drzewa jednak kiedy już traciłem przytomność galąź się złamała i przeżyłem. Za drugim razem próbowałem skoczyć z dachu domu jednak upadając na krzewy, ocalałem. Ostatecznie postanowiłem zabić się wbijając nóż w gardło, jednak gdy już miałem wbić nóż obudziłem się cały spocony i z bardzo szybkim oddechem.

 

Nie wiem jak mogę rozumieć ten sen, czy jestem psychopatą i powinienem się leczyć? Czy poprostu jak do teraz nie przejmować się tym snem i żyć jak do teraz?

Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...