Jump to content

Proszę o pomoc!!!


Gosia1993
 Share

Recommended Posts

Moja przyjaciółka od czasu do czasu miewa dziwne sny.

Ponad rok temu byłam z pewnym chłopakiem. Pewnej nocy przyśniło Jej się, że umarłam i była razem z Nim na moim pogrzebie. On w ogóle się nie przejmował moją śmiercią, był wyluzowany, ogólnie niewiele Go to obeszło. Niedługo potem z Nim zerwałam i wróciłam do mojego byłego, z którym nadal jestem.

Sen ten tłumaczyłam sobie tak, że dla tamtego chłopaka w pewnym sensie 'umarłam', tzn. opuściłam Go.

We wakacje tej właśnie przyjaciółce śniło się, że ja i mój chłopak poszliśmy do lasu i długo nie wracaliśmy. Kiedy zrobiło się ciemno, ona zaczęła się martwić. Dzwoniła, ale nie odbieraliśmy telefonów. Aż nagle wyszliśmy z lasu, trzymając się za ręce... Niedługo po tym śnie on ze mną zerwał, ale już po tygodniu wróciliśmy do siebie.

Dzisiaj w nocy miała kolejny dziwny sen, którym przestraszyła mnie tak bardzo, że po prostu nie mogę normalnie funkcjonować, zamartwiam się, myślę ciągle o tym...

Znowu śnił Jej się mój pogrzeb. Trumna ze mną (byłam bez makijażu, miałam taką fryzurę, jaką nosiłam jakieś dwa lata temu... Ogólnie chyba wyglądałam na młodszą) stała na środku kościoła. Ona płakała. Z przodu stał mój chłopak. Był spokojny, jakby bez uczuć, ale ona wiedziała, że bardzo moją śmierć przeżywa, ale chce być twardy. Powiedział Jej tylko, że przed śmiercią powiedziałam Mu, że chcę, aby on i ona byli razem, a ona się zmartwiła, że nie może spełnić ostatniego życzenia swojej najlepszej przyjaciółki...

Generalnie, to ten fragment Jej snu to było takie jakby wspomnienie, bo ogólnie sen był o jakimś tam chłopaku, który Ją pocieszał...

Bardzo się boję, że ten sen oznacza, że ja zerwę z moim chłopakiem albo on ze mną, albo, że coś się między nami popsuje...

Tak strasznie się boję, BARDZO MOCNO GO KOCHAM!!!

;(((

Pomóżcie, proszę... ;(

Link to comment
Share on other sites

Po 1sze masz 17 lat i pewnie nie jednego jeszcze pokochasz. Wiec nie ma co dramatyzowac. Zacznij sie martwic po 30tce ;))) a do tego czasu uzywaj zycia... A wracajac do snu to moze bardziej obrazuja one uczucia jakimi darza Ci ci chlopcy. 1szy mial Cie gdzies a ten w sumie nie tylko nie potrafi okazywc uczuc.

Moge sie mylic bo nie jestem specjalistka od snow

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Guest truskawka
      By Guest truskawka
      Znaczenie karty Śmierć:
       
      Co oznacza:
       
      Koniec cyklu, ważne, nieuchronne przemiany, przejście z jednego etapu w drugi, które może okazać się niełatwe. Całkowita zmiana w życiu, przeprowadzka, która może wiązać się z bardzo wyraźną zmianą trybu życia, utrata ważnej osoby, zdecydowane odcięcie się od pewnych wydarzeń. Strata, zmiana, która nie będzie łatwa, ale może być drogą do zaznania w życiu czegoś zupełnie nowego, lepszego. Totalna transformacja, definitywne zakończenie długotrwałego związku, odcięcie się od przeszłości.
       
      Karta w pozycji odwróconej:
       
      Wydarzenia, które mogą wstrząsnąć, bolesne straty, ostrzeżenie przed bardzo niemiłymi zdarzeniami, niebezpieczeństwo, zagrożenie. Dotkliwa porażka, uparte trzymanie się przeszłości, żałoba, trudności w pogodzeniu się z tym, co było, rozwód, utrata ważnego stanowiska, poważne straty materialne, wielka klęska.
       
      Źródło: strona internetowa: Strona główna - Tarot - Arkana Wielkie
       
      Archetyp - śmierć
      Znaczenie ogólne - zakończenie czegoś, ostateczne rozstanie, pożegnanie, naturalny koniec, początek procesu transformacji
      Praca - zakończenie pracy lub jakiegoś projektu, koniec pewnego odcinka na drodze zawodowej, zwolnienie, przejście na emeryturę, bezrobocie
      Relacje/uczucia - koniec związku lub tylko zakończenie jakiejś (nieprzyjemnej) fazy w nim, rozstanie, pożegnanie
      Świadomość - uświadomienie sobie tego, że wszystko kiedyś się kończy
      Sfera ducha - rozstanie z dotychczasowym wyobrażeniem o sobie i świecie
      Cel - odejście, zwolnienie miejsca dla czegoś nowego
      Cień - pozorna śmierć, strach przed śmiercią
      Odwrócona - długotrwałe unieruchomienie, gwałtowny koniec
       
      Źródło - H. Banzhaf: "Klucze do Tarota"
       
      XIII Śmierć (w pozycji odwróconej!)
       
      Karta ta nie mówi o konkretnej chorobie, ona oznacza ogólnie chorobę, czyli jest jej sygnifikatorem i to tylko w pozycji odwróconej!
       
      W pozycji prostej oznacza brak problemów ze zdrowiem, dobrą kondycję organizmu albo szybką i pełną rekonwalescencję.
       
      Znaczenie karty w naturoterapii:
      • lek homeopatyczny – Aconitum,
      • zioło – wilcze łyko,
      • kamień – ametyst.
       
      Źródło: "Tarot a zdrowie" - Alla Alicja Chrzanowska, Andrzej Piotr Załęski
       
      Przejście z jednego etapu życia w drugi. Odnowienie. Odrodzenie. Ostateczne odcięcie się od starych problemów, powstawanie nowych. Śmierć. Koniec cyklu. Brak zabezpieczenia. Niepewność sytuacji. Możliwość nagłej, nieprzewidzianej zmiany. Chaotyczność. Lęk, później uspokojenie. Wyzdrowienie. Wyzwolenie. Nowe perspektywy. Niezależność. Wizjonerstwo. Niekonwencjonalność.
       
      Odwrócona: Stagnacja. Brak harmonii. Poważny wypadek. Starość, stary człowiek. Nieuleczalna choroba. Niewola, uwięzienie. Kłopoty nie do rozwiązania. Depresja psychiczna. Rutyna. Strach przed śmiercią, kalectwem. Samobójcze myśli.
       
      Źródło - Suliga Jan Witold "Tarot. Karty, które wróżą"
       
      Strach, który może kryć się za tymi drzwiami pochodzi tylko i wyłącznie z tego, że niełatwo jest chcieć zmienić starą sytuację. A każdy koniec wiedzie do nowego początku. Taka jest natura rzeczy.
       
      Źródło - Znaczenia Wielkich Arkanów w Tarocie 78 Drzwi
    • kira_god
      By kira_god
      Śniło mi się, że potrącił mnie mój przyjaciel i umarłem. Ale nie skończył on na tym, dopadł go jakiś szał i rozjechał jeszcze kilku innych ludzi. Ja go cały czas śledziłem już jako duch. Później wsiadł do autobusu i zabił kierowcę i kontrolera biletów jakąś bronią. Cały czas też to robił przez łzy. Ja powtarzałem, żeby już przestał i nie pogarszał sprawy. Uprowadził ten autobus i zaczął uciekać, aż gdzieś w coś uderzył, odwrócił się i zauważył mnie. Spytał "I co teraz? Co się w ogóle odj***ło?" a później mnie przeprosił. Powiedziałem, że nie musi mnie przepraszać i wtedy się rozejrzałem i zobaczyłem pełno duchów, wszystkich tych innych, którzy zginęli. I powiedziałem "Dzięki za dotrzymanie towarzystwa." (tak jakbym dziękował mu za to, że teraz mam te wszystkie duchy wokół siebie) a po chwili wszystkie duchy zniknęły a on wziął jakieś auto i pojechaliśmy do jakiegoś domu, który wychodzi na to był jego domem (nie widziałem tego budynku na oczy w realnym życiu). Ktoś jeszcze z nami był, ale nie pamiętam kto. Doszliśmy do wniosku, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie jak się zabije, żeby nie pójść do więzienia i zaczęliśmy pisać liścik samobójczy, ale wyszliśmy jeszcze, żeby zapalić papierosa. Wtedy poczułem jakieś dreszcze jakby jeszcze coś miało się stać i się obudziłem.
    • Ewcia000
      By Ewcia000
      Dzień dobry,
      Chcialabym poprosic o interpretacje snu. Głównym motywem bylo jasne, rażące biale swiatlo. Stałam i nagle czułam ze umieram, moja mama podbiegla, sprawdzala tentno a ja opadalam z sił i to swiatlo bylo coraz wieksze i razilo... sen sie skończył, wiec w sumie nie wiem czy umarlam. Jeszcze, chyba wczesniej, zlamalam rzebro, dotykalam sie po klatce piersiowej i probowalam zlokalizowac to ulamane zeberko, raz zlokalizowalam, potem uciekla ta kosteczka potem znowu i wkoncu zaczelam umierac...
      Z gory dziekuje za odpowiedz
    • maryginger
      By maryginger
      Nie pamiętam, jak dokładnie mój sen się zaczął, lecz pamiętam, iż byłam w domu - w salonie. Dowiedziałam się o zdradzie bliskich (rodziców, sióstr) - tak naprawdę oni chcieli tylko mojej śmierci. Śmiali się szyderczo ze mnie. Chcieli mnie zabić, lecz ja do tego nie chciałam dopuścić i sama w zasadzie przecięłam się - dość szybko umarłam. Stałam się duchem, zdając sobie z tego sprawę. Początkowo widziałam dziwnie - ich twarze były trochę, jakby prześwietlone w negatywie. Mimo, iż byłam duchem - bałam się ich, uciekałam do innych pokojów. Ciągle, w podróżach do innych pokojów, widziałam dębowe drzwi - aczkolwiek faktycznie takich nie ma w moim domu, a pokoje które później widziałam też nie były z niego (nie znałam ich w rzeczywistości, a rzekomo odzwierciedlały mój dom). Końcową częścią tego snu, jaką pamiętam, było to, że jako duch starałam się lecieć na zewnątrz, lecz miałam problemy z lataniem.
      W drugiej części snu, pamiętam, iż znalazłam się na ulicy. Był tam mężczyzna, który podawał się za Chrystusa - i ja, wraz z grupką innych osób, uwierzyłam, iż nim jest. Nawet sobie żartował. Aczkolwiek, później okazało się, że to był happening grupy religijnej. W międzyczasie, akcja z tej ulicy przeniosła się na moje podwórze (ale w śnie nic się nie zmieniło) i stał się wieczór, a ja siedziałam nieopodal osób ze szkoły. Zwróciły się one w moją stronę i zaczęły śmiać się z mojego koca, którym byłam okryta, że był brudny. Zdenerwowałam się i wzięłam jednego z chłopaków (mam wrażenie, że go znam, lecz ręki sobie uciąć nie dam), zaciągnęłam ze sobą do domu i popchnęłam na ścianę w kuchni. Zrobiłam mu awanturę, a później jak on miał pretensje, wykrzyczałam mu, że to wina tego, że mam problemy natury psychicznej. Załamałam się tym wyśmianiem i zdecydowałam, że wezmę coś do cięcia się i popełnię samobójstwo w jakimś ustronnym miejscu (chciałam chyba na cmentarzu). Kiedy szykowałam się w pokoju do tego odejścia (szukałam tego narzędzia do zabicia się), przyszła do mnie siostra i starała się, jakby mnie odwieść, lecz nie mówiła tego wprost. Powiedziała też, iż mama rozmawiała z tym chłopakiem i on mnie rzekomo przeprosił, a ona mu oddała złotą bransoletkę, gdyż myślała że to jego (która w rzeczywistości wygląda, jak większa wersja pierścienia z LOTR i bardzo ją lubię) - a ja na to, że to była moja bransoletka. W każdym razie wyszłam z domu, aby dojść na cmentarz i już wyraźnie się ściemniało - myślę, że można powiedzieć, że to był zmierzch. Założyłam też strój Spider-Mana (?) i później ten strój sam walczył ze swoim antagonizmem. Nie wiem, czy ten element był ważny, lecz chwilę później znów tam szłam, lecz chyba nie sama i zatrzymał mnie pewien mężczyzna, który był moim przeciwnikiem, lecz nie bardzo pamiętam, czego ode mnie chciał (być może to było ludzkie uosobienie tego Venoma). W każdym razie, zabrał mnie i jeszcze kogoś (chyba dwie osoby) na jakąś kolację, gdzie był kompot i makaron, lecz ja uciekłam stamtąd - tyle, że nie pamiętam, czy dlatego, że przed nim, czy dlatego, że chciałam dopełnić swoje postanowienie.
      Wypisałam wszystko co pamiętam, gdyż kiedyś czytałam, że każdy element w śnie ma znaczenie. Wydaje mi się, wręcz czuję to, że ten sen ma bardzo duże znaczenie dla mnie i to czego dowiedziałam się z poszczególnych pojęć w sennikach - mi nie wystarcza. Bardzo bym była wdzięczna za interpretację!
    • WojciechL
      By WojciechL
      Czesc wszyskim to moj pierwszy raz NA TYM FORUM huehue, ogolnie chcialbym prosic o interpretacje snu , otoz snilo mi sie dzis , (nie pamietam calego snu ) ale pamietam ze chyba znalazlem kota ktory byl czarny, nie wiem czemu ale chyba chcialem go zabic (ogolnie to kocham zwierzeta ) ale wlozylem sobie jego glowe do buzi I w myslach zastanawialem sie czy mam ja odgrysc, w koncu jednak to zrobilem , odgryzlem mu glowe wyplulem ja , a pozniej zwracalem jakies jego wnetrznosci albo kawalki mozgu (ciezko stwierdzic) wraz z jakas flegma, ropa? Cos w tym guscie w kazdym razie z jakas ciecza myslac I bojac sie we snie ze jestem chory
      ....
       
      Jezeli jest ktos kto moglby mi pomoc w interpretacji bylbym bardzo wdzieczny! Dzieki
×
×
  • Create New...