Skocz do zawartości
werona

Jak się kłócą... i jak przepraszają

Rekomendowane odpowiedzi

werona

Różnice zdań zdarzają się nawet najlepiej dobranym parom. U jednych efektem jest prawdziwa burza, podczas której po domu latają talerze, u innych - ciche dni. Zależy spod jakiego kto jest znaku zodiaku. Dowiedz się, czego spodziewać się po swoim partnerze i w razie czego, jak go udobruchać. :oczko2:

 

 

BARAN 21.03–19.04

Szlag go tra­fia w jed­nej se­kun­dzie. Po­wo­dem jest zwy­kle dro­biazg. A nie daj Boże, gdy rzu­cisz od niechce­nia, że głup­stwa opo­wia­da. Roz­pa­lo­ny do czer­wo­ności da Ci w zęby, jeśli przy­szło Ci dzie­lić ży­cie z gbu­rem i pro­sta­kiem. Ale i Baran na tzw. po­zio­mie na­urąga Ci tak, że uszy od słu­chania zwięd­ną. W sło­wach bo­wiem nie prze­bie­ra – przy­po­mni kim była Two­ja ma­mu­sia albo wyliczy wszystkie słabości i potknięcia, byle Ci dopiec do żywego. Zagalopuje się przy tym, rozindyczy i... złość z nie­go nagle ujdzie, tak szyb­ko jak powie­trze z prze­kłu­te­go ba­lo­na. Bo właśnie do niego dotar­ło, że mocno prze­ho­lo­wał. Po półgo­dzi­nie – jakby nigdy nic – rzuci Ci się na szyję, przynie­sie kwia­ty al­bo co naj­mniej utu­li, szep­cąc: „prze­pra­szam, że tak na mnie na­krzy­czałaś”. Pa­ni Ba­ran po ta­kim przed­sta­wie­niu, gdy tro­chę od­sap­nie, rzu­ci Cię na łóżko i za­cznie wy­pra­wiać z To­bą świństwa – prze­ko­na­na, że to naj­lep­szy spo­sób, by Cię udo­bru­chać.

Jeśli to Ty na­roz­ra­biasz – Ba­ra­no­wi wy­star­czy sło­wo prze­pra­szam. Po­zwól mu tyl­ko tro­chę ochło­nąć. Szczęśli­wie, nie jest pa­miętli­wy, więc szyb­ko za­pa­nu­je między Wami zgo­da. Do na­stęp­ne­go ra­zu. Być może jesz­cze te­go sa­me­go dnia.

 

BYK 20.04–20.05

Spo­koj­ny, ła­god­ny i uprzej­my – rzekłbyś: anioł. Do­pó­ki nie nad­we­rężysz je­go kon­ta. Utra­ta pa­ru gro­szy to nóż wbi­ty w je­go ser­ce. Nie ma zwy­cza­ju ro­bić kar­czem­nych awan­tur, więc za­mknie się w so­bie i zemści, co­fa­jąc Ci w ban­ku upo­ważnie­nie. Jeśli mu się ostro po­sta­wisz, ob­ra­zi się śmier­tel­nie i na długo. Za­cznie też wy­myślać kolejne szy­ka­ny fi­nan­so­we z za­prze­sta­niem łoże­nia na dom włącz­nie. Na­wet gdy ku­pisz coś so­bie za swo­je oszczędności, za­cznie ma­ru­dzić, że prze­pusz­czasz pie­niądze należące się ro­dzi­nie. Święty spo­kój u bo­ku By­ków oboj­ga płci za­pew­nisz so­bie, od­da­jąc im we wła­da­nie do­mo­we finan­se, łącz­nie z wła­sną pen­sją. Wte­dy okaże się, że po­tra­fi mieć hoj­ną rękę. Mów mu często, że jest naj­lep­szy i naj­mądrzej­szy pod słońcem. Czu­le drap za uszkiem i pieść. A gdy się o coś ob­ra­zi, przy­szy­kuj wy­kwint­ną kola­cję. Bij się też w pier­si, na­wet jeśliś nic nie za­wi­nił. W prze­ciw­nym ra­zie dłu­go po­trwa­ją w Wa­szym do­mu ci­che dni. I je­go szy­ka­ny. A to Ci się nie opła­ci.

 

BLIŹNIĘTA 21.05–21.06

Cho­ry, gdy cho­ciaż raz dzien­nie nie po­ma­ru­dzi. Z by­le drob­nost­ki zro­bi pro­blem i na­ga­da się przy tym, aż uszy spuch­ną. Wku­rzo­ny – nie pa­nu­je nad języ­kiem. Do­wiesz się, żeś nie­zguła, nie­udacz­nik i ofer­ma. Choćbyś to Ty utrzy­mywał na swych bar­kach cały dom, bo Twój uko­cha­ny Bliźniak co trzy mie­siące zmienia pra­cę, nie mo­gąc się ni­gdzie za­ha­czyć na dłużej. Poży­cza od lu­dzi na le­wo i pra­wo, ro­bi za­ku­py na kon­to przy­szłych za­rob­ków. Ale spła­cać mu­sisz Ty za­ci­ska­jąc zęby. Nie ra­dzę mu wypominać, że jest roz­rzut­ny. Pełen pre­ten­sji za­ga­da Cię na śmierć. W do­dat­ku to Ty będziesz go mu­siał prze­pra­szać – z wy­szu­ka­ną ele­gan­cją i sta­ran­nie do­bie­ra­jąc sło­wa. Na szczęście złość Bliźniakowi szyb­ko prze­cho­dzi. Nie czu­je też dłu­go ura­zy. Gdy ode­zwie się w nim dru­ga na­tu­ra – we­sołka i za­ba­wo­wi­cza – całkiem przyjem­nie z nim żyć.

 

RAK 22.06–22.07

To wy­jąt­ko­wo drażli­wy osob­nik. Zro­biłaś nie ta­ką mi­nę – już na­dąsa­ny. Nie po­chwa­liłaś obia­du, de­cy­zji za­ku­pu – awan­tu­ra go­to­wa. Je­go nie da się nie ob­ra­zić, bo jest już ob­rażo­ny, za­nim co­kol­wiek się zacznie. Sta­je się wte­dy po­twor­nie zrzędli­wy. Po­nu­ry ła­zi po do­mu i ule­wa so­bie żółci. Jad ka­pie mu z ust i do­pa­da każde­go, kto sta­nie na dro­dze. Wszyst­ko jest złe, wszyst­ko jest nie tak. Jeśli go dotkniesz do ży­we­go, ni­gdy Ci te­go nie za­po­mni, nie wy­ba­czy. Go­rzej – będzie Ci głośno ży­czył wszyst­kie­go najgor­sze­go. Na­wet śmier­ci, jeśli go oszu­kasz na pie­niądze. Ra­czy­sko wy­ma­ga hołu­bie­nia i wy­jąt­ko­wej cier­pli­wości. Za­gnie­wa­ne­go Ty mu­sisz prze­pra­szać, na­wet za swo­ją nie­win­ność. Ka­jaj się, ku­puj mu drob­ne pre­zen­ty i za­proś do ele­ganc­kiej knaj­py na wy­staw­ny obiad. Bo nic tak nie prze­mó­wi do je­go su­mie­nia jak do­bre żar­cie.

 

LEW 23.07–22.08

Chcesz mu do­piec do ży­we­go? Skry­ty­kuj go za co­kol­wiek. Prze­czu­lo­ny jak mało kto na wła­snym punk­cie, ob­ra­zi się okrop­nie. Na­wet na całe ży­cie, jeśli mu po­wiesz – nieza­leżnie od płci – że jest wy­jąt­ko­wo kiep­ski w łóżku. Za coś ta­kie­go nie da się prze­pro­sić. Na­tych­miast też za­cznie Cię zdra­dzać, zmie­nia­jąc part­ne­rów jak ręka­wicz­ki. Pójdzie w ilość. Tyl­ko po to by so­bie sa­me­mu udo­wod­nić ogrom wła­snych możliwości. Ty­le że z ja­kością je­go ero­tycz­nych wy­czy­nów jest rze­czy­wiście kiep­sko. Na­to­miast Lwa lekko urażo­ne­go prze­pro­sisz kom­ple­men­ta­mi, bo na nie po­twor­nie jest ła­sy. Po­wta­rzaj mu ty­siące ra­zy, że nie ma dru­gie­go tak wspa­niałe­go. Jeśli to Ty się ob­ra­zisz, bo Cię na­wy­zy­wał od głu­pich, możesz li­czyć na je­go prze­pro­si­ny. Dość dzi­wacz­ne zresz­tą. Będzie uda­wać, że nic się nie stało i ro­bić chło­pięce psikusy. Nie wy­co­fa się jed­nak ze swej opi­nii. Bo tyl­ko on może mieć ra­cję.

 

PANNA 23.08–22.09

Chcesz ją wku­rzyć – na­dąsaj się sam. Snuj się po do­mu ze skrzy­wio­ną mi­ną, nie mó­wiąc, o co cho­dzi. Nie będzie Ci nad­ska­ki­wać ani do­py­ty­wać się, co się dzie­je. Zwy­kle chłod­na, te­raz przyj­mie po­stać kost­ki lo­du. I... też się ob­ra­zi. Stop­nie­je szyb­ko, wi­dząc Twój przy­ja­zny gest, i nie będzie Ci te­go pa­miętać. Kar­czem­ną awan­tu­rę zro­bi na wia­do­mość, że wziąłeś z ban­ku kre­dyt al­bo sam ko­muś poży­czyłeś pieniądze. Cze­goś ta­kie­go dłu­go Ci nie wy­ba­czy. W ta­kiej sy­tu­acji kup so­bie sto­pe­ry do uszu. Bo­wiem Two­ja Pan­na każde­go ran­ka i na do­bra­noc będzie Ci wy­po­mi­nać ogrom Twe­go kre­ty­ni­zmu. Nie pró­buj jej prze­pra­szać kosz­tow­nym dro­bia­zgiem ani oka­załym bu­kie­tem kwia­tów. Tyl­ko do­le­jesz oli­wy do ognia. „Ty się ni­cze­go w ży­ciu nie do­ro­bisz” – po­wie Ci lo­do­wa­tym to­nem i za­trzaśnie przed no­sem drzwi.

 

WAGA 23.09–22.10

Miła, grzecz­na i przy­ja­zna dla oto­cze­nia Wa­ga oboj­ga płci brzy­dzi się cham­stwem i gru­biaństwem. Histerycz­nie za­re­agu­je na naj­drob­niej­sze pre­ten­sje z Two­jej stro­ny. Nie­ste­ty, trud­no się jej przy­znać do wi­ny. Będzie się wy­pie­rać, kom­bi­no­wać i w ży­we oczy mó­wić nie­praw­dę. Wszyst­ko z tchó­rzo­stwa. Gdy udo­wod­nisz jej, że jed­nak coś prze­skro­bała – ob­ra­zi się. Tym bar­dziej, im moc­niej­szych użyłeś słów na określe­nie sta­nu jej umy­słu. Żale uto­pi w kie­lisz­ku. Jed­nym, bo ma sła­bą gło­wę. Na dru­gi dzień zacznie się bić w pier­si i przy­sięgać, że już ni­gdy więcej.

Jeże­li jed­nak na­sko­czyłeś na swo­ją Wa­gę nie­słusz­nie, z prze­pro­si­na­mi od­cze­kaj co naj­mniej dzień. Muszą być ele­ganc­kie i po­par­te kosz­tow­nym dro­bia­zgiem – naj­le­piej czymś ze sta­rej biżu­te­rii. Po­działa­ją jak bal­sam na jej zbo­lałą du­szę.

 

SKORPION 23.10–21.11

Jeśli na­ra­zisz się te­mu osob­ni­ko­wi, le­piej, byś się ni­gdy nie uro­dził. Znie­wa­gę i krzyw­dę za­pa­mięta Ci do końca ży­cia i ze­mści się – kie­dy tyl­ko będzie miał oka­zję. Na­wet po pięćdzie­sięciu la­tach – gdy sam już sta­nie nad gro­bem. U nie­go nie ma przedaw­nie­nia. Trud­no z nim żyć na co dzień. Nad­wrażli­wy, sam za­ata­ku­je, uprze­dza­jąc Two­je ewen­tu­al­ne pre­ten­sje. Po­tra­fi na­wet moc­no przyłożyć. Uszy więd­ną od jego wy­zwisk. Nie oszczędzi także Two­jej ro­dzi­ny do dzie­siąte­go po­ko­le­nia. Oczy­wiście to Ty – choć Bo­gu du­cha wi­nien – będziesz go prze­pra­szać. Na szczęście Twój Skor­pion nie jest małost­ko­wy i wystarczy słow­ne po­ka­ja­nie się. Gorzej, gdy po­sądzi Cię o niewierność. Ten naj­więk­szy za­zdrośnik zodia­ku znisz­czy Cię swy­mi po­dej­rze­nia­mi i na nic zda­dzą się prze­pro­si­ny. Tylko roz­wód Cię ura­tu­je.

 

STRZELEC 22.11–21.12

Jo­wial­ny prześmiew­ca i we­sołek rzad­ko wpa­da w gniew. Ob­da­rzy Cię za­ufa­niem na kre­dyt. Kie­dy trze­ba, w oczy po­wie, co myśli. Ale bez brzyd­kich wy­ra­zów. Ele­ganc­ko przy­tnie, że w pięty pój­dzie. Ale tyl­ko wte­dy, gdy za­cho­wasz się wo­bec nie­go jak przy­sło­wio­wa świ­nia. Podłości nie zno­si bo­wiem naj­bar­dziej. Dłu­go się nie dąsa i w prze­pro­si­nach nie ocze­ku­je więk­szych ce­re­gie­li. Gdy sam na­roz­ra­bia – np. przehula całą noc w do­bo­ro­wej kom­pa­nii – roz­ocho­co­ny rzu­ci Ci się w ra­mio­na, wy­zna­jąc miłość. Ni­gdy nie zro­zu­mie Two­ich pre­ten­sji. „Ży­cie jest pięk­ne!” – wy­krzyk­nie z za­chwy­tem – i to będą je­go przeprosiny.

 

KOZIORIOŻEC 22.12–19.01

Za­kom­plek­sio­ne­go wrażliw­ca bar­dzo ła­two ura­zić. By­le głup­stwem. Na­bur­mu­szo­ny, po­nu­ry i zgryźliwy jak dia­bli da­je się we zna­ki ro­dzi­nie. Nie licz na to że po­wie Ci o co cho­dzi. A jeśli cu­dem to z nie­go wydu­sisz, do­wiesz się, że do dziś bo­li go kie­dy w pierw­szej poślub­nej sprzecz­ce rzu­ciłaś mu w twarz, że jest upier­dli­wy. Twój Ko­zio­rożec – nie­za­leżnie od płci – ura­zy dłu­go no­si w ser­cu. Po­zwól mu się tro­chę po­dąsać, bo to mu po­trzeb­ne do szczęścia. Po­tem za­cznij go nor­mal­nie trak­to­wać, jak gdy­by nic się nie stało. Mów, za­ga­duj, przy­mi­laj się, w końcu oświadcz, że świat bez nie­go byłby pu­sty. To mu do­da skrzy­deł i przez pa­rę dni będzie miły. Do na­stęp­ne­go ra­zu, gdy zno­wu coś so­bie przy­po­mni.

 

WODNIK 20.01–18.02

Naj­mniej ob­rażal­ski z całe­go zo­dia­ku. Po­wie Ci co mu leży na wątro­bie i sam przyj­mie kry­ty­kę bez ura­zy. Wo­li praw­dę pro­sto w oczy niż kno­wa­nia za ple­ca­mi. Jeśli wykopiesz pod nim dołek, nie na­urąga Ci nie będzie się mścił. Od­wró­ci się od Cie­bie na za­wsze. Spo­tka­ne­go na uli­cy po­trak­tu­je jak po­wie­trze. Trud­no go wy­pro­wa­dzić z rów­no­wa­gi. Ale jeśli już Ci się to uda – np. wma­wia­jąc, że coś spso­cił – rzu­ci Ci w twarz pa­rę nie­cen­zu­ral­nych wy­ra­zów, od te­go na k... po­czy­na­jąc. Oczyści so­bie tym krew i będzie wiel­ce zdu­mio­ny, że się ob­ra­ziłeś. Prze­pro­si Cię na­tych­miast za ten wy­buch. I na­wet jeśli te­mu nie ulegniesz, za­cznie uda­wać, że wszyst­ko jest w porządku, bo wie, że w końcu Ci przej­dzie.

 

RYBY 19.02–20.03

Za­po­mnisz o Ry­bich uro­dzi­nach – ty­dzień będzie się tym gry­zła. Smut­na, roz­ma­za­na, ma­rud­na, sta­nie się nie do znie­sie­nia. Po­dob­nie za­re­agu­je, gdy po­wiesz coś podniesio­nym to­nem al­bo zgło­sisz najdrobniej­szą choćby pre­ten­sję. Zresz­tą, możesz ją do­tknąć na­wet do­brym sło­wem – bo aku­rat zrozumiała je na opak, będąc w gorszym sta­nie du­szy. Dzie­ląc z nią los, mu­sisz ją prze­pra­szać na­wet za to że ży­jesz. Praw­dzi­we­go trzęsie­nia zie­mi spo­dzie­waj się, gdy przyj­dą na Was po­ważniej­sze problemy, np. Two­ja Ry­ba do­wie­dzie, że masz ko­goś al­bo sa­ma prze­hu­la pa­rę gro­szy. Wte­dy w ata­ku hi­ste­rii zdol­na jest dom zrów­nać z zie­mią. Tyl­ko nałoże­nie jej kafta­na bez­pie­czeństwa ura­tu­je Was od za­gła­dy. Po ty­go­dniu za­wsty­dzo­na za­cznie bić się w pier­si. Prze­ba­czy Ci wszyst­ko – jeśli to Ty zawiniłeś. Mu­sisz tyl­ko przy­rzec, że już ni­gdy więcej. Ry­ba po­może Ci w tym wy­trwać, pa­trząc Ci bacz­nie na rącz­ki.

 

Pozdrawiam :usmiech:

Edytowane przez werona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
kudlisekola

skorpion ..niestety prawda...pracuję nad tym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
werona

bliźniaczek też się zgadza :usmiech: tylko że ja nie pracuję nad tym :lol: :lol: :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
goshaa

:lol: Ten lew mnie rozbraja :lol: Najgorsze jest to,że oboje jesteśmy lwami i każde z nas czeka na wyciągnięcie ręki drugiej strony :lol:

Ale kłótnie są jak tornado.Zawsze ślad zostaje :oczko2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Pysiaczek

Wstyd się przyznać, ale (nie licząc tego kieliszka ;)) to Waga się zgadza :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Megimar

Tak jak napisała Gosha, lew rozłożył mnie na łopatki :D Ale co prawda to prawda :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
monika88
Szlag go tra­fia w jed­nej se­kun­dzie. Po­wo­dem jest zwy­kle dro­biazg. A nie daj Boże, gdy rzu­cisz od niechce­nia, że głup­stwa opo­wia­da. Roz­pa­lo­ny do czer­wo­ności da Ci w zęby, jeśli przy­szło Ci dzie­lić ży­cie z gbu­rem i pro­sta­kiem. Ale i Baran na tzw. po­zio­mie na­urąga Ci tak, że uszy od słu­chania zwięd­ną. W sło­wach bo­wiem nie prze­bie­ra – przy­po­mni kim była Two­ja ma­mu­sia albo wyliczy wszystkie słabości i potknięcia, byle Ci dopiec do żywego. Zagalopuje się przy tym, rozindyczy i... złość z nie­go nagle ujdzie, tak szyb­ko jak powie­trze z prze­kłu­te­go ba­lo­na. Bo właśnie do niego dotar­ło, że mocno prze­ho­lo­wał. Po półgo­dzi­nie – jakby nigdy nic – rzuci Ci się na szyję, przynie­sie kwia­ty al­bo co naj­mniej utu­li, szep­cąc: „prze­pra­szam, że tak na mnie na­krzy­czałaś”. Pa­ni Ba­ran po ta­kim przed­sta­wie­niu, gdy tro­chę od­sap­nie, rzu­ci Cię na łóżko i za­cznie wy­pra­wiać z To­bą świństwa – prze­ko­na­na, że to naj­lep­szy spo­sób, by Cię udo­bru­chać.

Jeśli to Ty na­roz­ra­biasz – Ba­ra­no­wi wy­star­czy sło­wo prze­pra­szam. Po­zwól mu tyl­ko tro­chę ochło­nąć. Szczęśli­wie, nie jest pa­miętli­wy, więc szyb­ko za­pa­nu­je między Wami zgo­da. Do na­stęp­ne­go ra­zu. Być może jesz­cze te­go sa­me­go dnia.

 

Pozdrawiam :usmiech:

 

Heheh, fajne!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
czumiga4

panna zgadza się prawie w 100% :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość gość5

hehe Ryby- niemal cała ja............

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...