Jump to content

Medytacja- początki


Jude

Recommended Posts

Witam od jakiegoś czasu zaczęłam próbować medytacji. A tak w zasadzie to chciałabym zacząć, bo to co robię chyba tak tego nazwać nie można. Nie jestem pewna czy dobrze to robię. Liczę na jakieś porady. Zacznę więc od tego, że kiedy medytuje staram skupić się na oddechu licząc go, jednak bardzo szybko się rozpraszam i już po 10 minutach zaczynam rozmyślać o wszystkim i o niczym. Przed samą medytacją staram się rozluźnić i zrelaksować zamykając oczy i pozwalając moim myślą po prostu płynąć. Następną rzeczą, która mnie martwi to to, że od czasu kiedy zaczęłam medytować jestem bardziej ospała, mam mniej energii. Nie wiem dlaczego, może źle to robię? Używam programu BrainWave Generator podczas medytacji, słyszał ktoś coś o nim? Z góry dziękuje za wszystkie porady i przepraszam za problem.

 

Jude

Link to post
Share on other sites
Aziucel Dahak

Próbuj nie liczyć oddechów tylko skupić się na samym oddechu, wdech, wydech, wdech, wydech, wizualizuj jak powietrz wlatuje do brzucha i wylatuje.

Link to post
Share on other sites

Miałby ktoś ochotę poopowiadać mi o medytacji na GG? I ewentualnie odpowiedzieć na moje pytania? Gdyby ktoś taki się znalazł byłbym bardzo szczęśliwa.

Link to post
Share on other sites

e tam - taka medytacja jest dla słabych - prawdziwi twardziele robią: wdech - buch głową o ścianę - wydech - bęc w głowę łomikiem, wdech - buch głową o ścianę, wydech - kieliszek bimbru i od początku - aż osiągną samadhi. Howgh!

 

(plotki mówią że po 666 takich seriach- gdzie seria to od ściany do kieliszka - osiąga się Stan Mlecznobiałego Ciała, Oświecenie 3 stopnia i Poziom Maggusa 99 stopnia :P)

Link to post
Share on other sites
poczatkujacy poszukujacy

BUDDHA WIDAC PROBOWAL CO WIDAC na jego zdjeciu i troche zzielenial zamiast zniknac w nirwanie...;] a powaznie proponuje zwykle skupienie sie na oddychaniu

Link to post
Share on other sites

próbowałem - ale udowodniłem, że głową jednak ścianę- przebijesz a co gorsza skończył mi się bimber. Muszę więcej przygotować :)

 

proponuje zwykle skupienie sie na oddychaniu

a ja myślę że początkujący powinien spróbować wszystkiego po kolei i wybrać najlepszą opcję dla siebie - mantry, oddech, pustkę, myśl, świecę, njuejdżowe "medytacje" z kolorami/sercem/czakrami itd

a nawet medytacje z muzyką

Link to post
Share on other sites

w szkole powinni uczyć wielu rzeczy i wielu nie uczyć :D fajny temat do działu pogaduszki - "czego powinno uczyć się w szkołach" :D to ja wpisuję: samoobrony, medytacji, podstaw prawa...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
poczatkujacy poszukujacy

W szkole - 1.medytacji 2.zamiast religii nauka ktora ukazyawala by rozne kulty,religiie,sekty,filozofie w zarysie do danej grupy wiekowej i przedewszystkim szkola powinna uczyc samoswiadomosci , odpowiedzialnosci za swoje zycie w ktorym duza czesc energii powinno sie poswiecic na szeroko pojety samorozwoj.szkola przedstawia wszystko jako pewnik a to blad {gdzie dualnosc} dlatego proponowalbym wiecej FIZYKI KwAnTowEJ W PRZYSWAJALNYM wydaniu oczywiscie....i paru innych spraw inwencje pozostawiam forumowicza .pzdr

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Nie ma co przesadzać z medytacją - trzeba zaczynać stopniowo. Takie sesje po 5-10min. Z czasem można skupić się coraz dłużej. Ja muszę wrócić do medytacji, z tym, że nie mam chwilowo warunków.

A ta ospałość trochę mnie dziwi, ale w sumie dawno nie praktykowałam to może też bym tak miała teraz.

Link to post
Share on other sites

Ja poleciłabym prostą technikę Oddychania Sercem, pisałam o niej TUTAJ i TUTAJ. Można to robić nie tylko siedząc z zamkniętymi oczyma, ale robiąc cokolwiek w ciągu dnia. Umysł wtedy wycisza się nie tylko na godzinę dziennie;) Na pewno ważna jest cierpliwość i konsekwencja. Kiedy potraktujesz to jako wyzwanie i przygodę, sprawi Ci to radość, a to jest najważniejsze:)

 

Co do senności, spróbuj bez programu BrainWave, to on jest przyczyną.

Link to post
Share on other sites

Wczoraj obejrzalam dlugi filmik dotyczacy medytacji...

Rano obudzilam sie i postanowilam sprobowac,( dodam ze interesuje mnie rozwoj duchowy)

Usiadlam na tapczanie zkrzyzowalam nogi i splotlam rece, zamknelam oczy i w ciszy zaczelam skupiac sie na oddechu. Na poczatku ciezko bylo mi sie skupic bo mialam sporo mysli ktore chodzily mi po glowie , ale po jakims czasie znikly. Czulam ze boli mnie serce i dolna czesc brzucha , caly czas kontynuowalam pozniej nagle czulam sciagniecie i swedzenie miedzy brwiami w tym momencie rozplakalam sie , nie wiem jak to sie stalo ale same lzy zaczely splywac po moich policzkach, czulam sie przy tym dobrze tak jakbym pozbyla sie czegos co we siedzialo gleboko. Nastepnie czulam jakbym sie kolozysala krecila i nie wiem co jeszcze, ale bylo to przedziwne uczucie, po jakims czasie otworzylam oczy i czulam sie jakos tak swiezo a zarazem dziwnie bo ciezko mi bylo pojac to co czulam wczesniej.

Spojrzalam na zegarek i od chwili jak zaczelam medytowac uplynelo az 45 min ktorych w cale nie poczulam , wydawalo mi sie ze uplynelo jakies 15 minut.

Bykla to moja pierwsza medytacja

Edited by Wineczka
Link to post
Share on other sites

Wzorce energetyczne, które pojawiają się w ciele podczas medytacji przybierają różną formę, czasem mało przyjemną fizycznie typu ból lub silny ucisk, towarzyszą temu różne uczucia.

W czasie medytacji nie próbuję się ich pozbywać, raczej oddychając obserwuję to co się we mnie dzieje. Po pewnym czasie to co było mało przyjemne staje się przyjemnością.

Znikają lęki i obawy a wraz z nimi ból fizyczny. Czasem ściśnięte serce zaczyna promieniować przyjemnym ciepełkiem, a ucisk skroniach zmienia się w delikatny masaż , po którym wstaję jak nowo narodzona.

Co do oddechu, to bardziej niż na jego długość zwracam uwagę na to żeby nie robić przerw między wdechem i wydechem oraz na to żeby wydech nie był wymuszony czy nienaturalnie wstrzymywany.

Głębszy i wolniejszy oddech pozwala się szybciej zrelaksować, ale czasem powoduje u mnie senność zwłaszcza jak leżę ;-)

Wtedy biorę trochę szybszych oddechów i jest lepiej.

Krótszy i szybszy oddech pojawia się czasem u mnie, kiedy próbuję zintegrować jakieś bardzo bolesne i trudne uczucia.

Na samym początku nie wszystko się udawało :-/

Najważniejsze nie poddawać się i próbować :-)

Link to post
Share on other sites

Jude. Spróbuj medytacji "beep". Za każdym razem gdy zauważysz wewnętrzny dialog, mów w umyśle "Bip" przerywając go. Po krótkim czasie powinieneś oczyścić umysł z myśli i wewnętrznego bełkotu. U mnie działa. Polecam.

Link to post
Share on other sites

Moja pierwsza medytacja (dzisiaj) zakończyła się dość nie spodziewanie . oczekiwałam stanu skupienia i czekania w ciszy aż w końcu poczuję, że już powinien być koniec . Tym czasem dostałam coś innego . Było to niesamowite przeżycie .

Najpierw miałam problemy z koncentracją , wydaje mi się, że chodziło o oświetlenie. więc pozasłaniałam okna tak aby w pokoju był półmrok. usiadłam wygodnie, splotłam ręce i zamknęłam oczy. Najpierw zobaczyłam małe światełko, które powoli znikało. Podświadomie starałam się za nim podążać aby nie stracić tego jedynie świetlnego punktu. Gdy tylko światełko zniknęło na dobre zauważyłam, że widzę moje splecione ręce i cały pokój tak jakbym miała otwarte oczy. Z przerażeniem otworzyłam oczy. To tylko potwierdziło, że przed chwilą widziałam to samo. Po wszystkim trochę mnie bolały oczy. Czy właśnie to jest medytacją ? Tak powinno być ?

Link to post
Share on other sites

To mi bardziej wygląda na jakiś "przebłysk" OOBE. Medytacja to skupienie umysłu na czymś (oddechu, mantrze, wizualizacji itp.). Proponuje zacząć od oddechu właśnie :)

Link to post
Share on other sites

Skupiłam się na oddechu, aż potem zobaczyłam owe światełko. Chyba powinnam więcej poczytać o OOBE . Przyznaje, że nigdy się tym nie interesowałam . Może właśnie nadszedł ten czas . :)

Link to post
Share on other sites

Na wstępie się przywitam,

Witajcie :)

 

Rozpoczynam drogę z medytacją, z powodu warunków ciężko mi medytować w ciszy... Dla mnie najlepiej było by założyć słuchawki i puszczać sobie jakąś muzykę i medytować. Pytanie, czy w ogóle tak można ? a jak można to jakie utwory polecacie, może jakieś linki bym prosił. Dziękuje bardzo za pomoc. The Revolution is Now !

Link to post
Share on other sites

Medytacja to skupienie umysłu na jakimś aspekcie rzeczywistości. Można to robić z muzyką ale wtedy troszkę bardziej przypomina to trans (kwestia dyskusyjna czy jest to, to samo). Absolutna cisza nie jest Ci potrzebna jeżeli masz wystarczająco skoncentrowaną uwagę żeby hałas Cię nie rozpraszał. Jeżeli nie to polecam jakąś spokojna relaksacyjną muzykę której pełno w necie:) Dobry również może okazać się folk np. północno-amerykański czy Japoński (zależy jakie klimaty są Ci bliższe)

Link to post
Share on other sites

Ja medytuje codziennie . Czasami niestety jest problem z ciszą . Ale się skupiam na oddechu i nie słyszę hałasu . Słyszę kompletną ciszę . :)

Link to post
Share on other sites
Tyr, medytacja to nie skupienie umyslu, aczkolwiek rowniez. Ty teraz mowisz o samma samadhi, a rodzajow medytacji jest ogrom.

Z mojego doświadczenia wiem, że medytacja zawsze polega na skupieniu się na czymś, czy to na oddechu czy na mantrze czy na wizualizacji. Zawsze jest to skupienie a nie rozproszenie myśli. Nie twierdze tu oczywiście, że są to jedyne sposoby osiągnięcia stanów wyrzszej świadomości ale

Medytacja (łac. meditatio - zagłębianie się w myślach, rozważanie, namysł)
Myślę Aziucel Dahak, że mówimy teraz o tym samym a różnice są tylko na poziomie semantyki :)
Link to post
Share on other sites
Aziucel Dahak
Zawsze jest to skupienie a nie rozproszenie myśli.

A stan braku myśli? Samadhi? Rozproszenie, rozplyniecie sie w nicosci/wszystkim?

 

Medytacja (łac. meditatio - zagłębianie się w myślach, rozważanie, namysł)

Myślę Aziucel Dahak, że mówimy teraz o tym samym a różnice są tylko na poziomie semantyki :)

To definicja z polskiego słownika. Chodzi tu o rozważaniu nad czymś, dumaniu.

Link to post
Share on other sites
Samãdhi (skt समाधि, chiń. sanmade 三摩提, kor. samadi 사마디, jap. さんまい, wiet. tam-ma-địa) — w religiach dharmicznych oznacza medytacyjne pochłonięcie, stan osiągany dzięki wytrwałej praktyce medytacji (np. zazen lub innej), polegający na głębokiej koncentracji niezakłóconej zewnętrznymi bodźcami. Samadhi nie polega na izolacji od świata, tylko na takim zjednoczeniu z nim, które wolne jest od lgnięcia do zjawisk.

Aby osiągnąć stan pustej karty również należy się skoncentrować :) Jeżeli widzisz to inaczej to ja nie zamierzam się kłócić ponieważ medytacji trzeba zawsze doświadczyć na sobie i jest ona zawsze tym czym jest dla Ciebie:) Pozdrawiam :)

Link to post
Share on other sites
Aziucel Dahak
medytacji trzeba zawsze doświadczyć na sobie i jest ona zawsze tym czym jest dla Ciebie:)

Zgadzam się z tobą całkowicie. Doświadczenie jest o wiele lepsze niż cytowanie wikipedii, całkowita racja.

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

Pragniemy Cię poinformować, że nasza strona może dostosowywać treści do Twoich potrzeb. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.