Jump to content

Postać w ciemnym kapturze


holek
 Share

Recommended Posts

Witam. Mam takie pytanie. Ostatnio widziałem pewną postać w ciemnym ubraniu z szerokimi rękawami i kapturem na głowie. Kim ona jest? Słyszałem że może być to wampir wysysający energię. Czy to prawda? Bo faktycznie czuję się tak jakbym zupełnie nie miał energii. Jak się go pozbyć?

Link to comment
Share on other sites

Widziałeś w sensie gdzie? W oku twojego umysłu? W snach? Na popijawie u kumpla?

Tak - to na pewno wampir - tylko one tak się ubierają ? no może jeszcze zakonnicy ...

 

ludzie - nie macie energii bo nie wierzycie że ją macie.. bo wam się nie chce zrobić paru ćwiczeń oddechowych, wizualizacji czy pobiegać trochę codziennie!

Jesteście atakowani bo nie wierzycie we wałsną moc... bo nie chce wam sie nawet uwierzyć w jakiś głupi amulet czy wyobrażony kokon światła.. albo po porostu pomodlić się do jakiegoś bóstwa - tak może być Lestat :)

Wampir was pije... taaaa... Edward Cullen chyba...

Link to comment
Share on other sites

Byl to byt bo tylko ja go widzialem. Stal przy drodze, z wygladu byl podobny do zakonnika ale zakonnik nie stalby tak w miejscu tylko by cos powiedzial np czemu sie na mnie tak patrzysz. Byl ubrany podobnie jak zakonnik i do tego kaptur na glowie. Bylo to ok godz 3 w nocy.

Link to comment
Share on other sites

Dlaczego uważasz, że tylko Ty go widziałeś?

I dlaczego miałby coś do Ciebie mówić, Ty go chyba nie próbowałeś zagadnąć?

A może to jakiś "wesoły" koleś, który dla jaj chciał komuś ciemną nocką stracha napędzić?

Bo o 03 nad ranem to zakonnicy raczej po ulicach nie sterczą.

Link to comment
Share on other sites

Było dużo ludzi bo wracaliśmy z Lednicy. Tą samą drogą szło wielu ludzi, w tym moi znajomi. Kiedy spytałem się ich czy coś widzieli odpowiadali że nie. Czy próbowałem go zagadnąć? Chciałem dotknąć jego ręki ale wtedy pomyślałem sobie że może się coś złego stać i odszedłem. Wiele osób na różnych forach pisało, że widzieli postacie w ciemnych kapturach lecz nikt jednoznacznie nie powiedział co to było. Padały sformułowania, że są to cienie albo wampiry, które wysysają energię. Ja chciałbym wiedzieć co to było, dlaczego to widziałem i co mam zrobić, żeby dało mi spokój.

Link to comment
Share on other sites

To mógł być jakikolwiek byt, którego ujrzałeś po drodze bo byłeś na tyle otwarty lub On chciał ci się pokazać. Nie wiązałbym tego od razu, że chciał z ciebie energię ściągać, gdyby chciał to wątpię, że by ci swoją obecność okazywał. Równie dobrze ktoś z twoich znajomych może być tzw. wampirem energetycznym, emocjonalnym itp., i stąd ten brak energii, który równie dobrze może być wynikiem zwykłego zmęczenia.

Link to comment
Share on other sites

Ok, Holek, załóżmy, że był to jakiś byt, którego widziałeś skądś sobie idąc.

Dlaczego uważasz, że nie da on Tobie spokoju?

Widziałeś go ponownie?

 

Nie widzialem i nie chce go zobaczyc ponownie. Wlasnie dlatego chce znalezc przyczyny jego pokazania sie.

Link to comment
Share on other sites

Przyczyną mogło być wyłącznie to, że ty byłeś otwarty i nic innego nie musi mieć tu na rzeczy. To, że się widzi ich nie zawsze oznacza, że chcą się do nas przypier... .

Link to comment
Share on other sites

Wlasnie dlatego chce znalezc przyczyny jego pokazania sie.

Przyczyna jest taka ze mamy wlasnie listopad miesiac poswiecony duchom i dzialaniom magicznym majacym na celu kontakt z wymiarem duchowym.

Wlasnie w listopadzie oba te swiaty sa ,,najblizej"siebie i najlatwiej jest nawiazac kontakt.Pierwszy listopada teraz jest swietem zmarlych ale kiedys przed wiekami nasi przodkowie oddawali czesc zmarlym ktorzy przychodzili do ognisk aby biesiadowac razem z zywymi,do naszych czasow przetrwal symbol ogniska jako znicz.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Nie widzialem i nie chce go zobaczyc ponownie. Wlasnie dlatego chce znalezc przyczyny jego pokazania sie.

Hmmm, skoro nie chcesz go zobaczyć ponownie i jak przypuszczam również żadnej innej istoty tego typu to przede wszystkim trzymaj się możliwie daleko od ezoteryki.

Być może przyczyną tego, że go zobaczyłeś, czyli jak napisał AoiMizu, tego że byłeś na tyle otwarty, są jakieś Twoje doświadczenie z tego zakresu, może zainteresowania, obrany kierunek poszukiwań...

Od jakiegoś czasu kontakty ludzi z istotami duchowymi dość istotnie się nasiliły, a przyczyn tego zjawiska może być wiele, ot choćby ciekawość, czy sprzyjająca jej popularyzacja tej tematyki.

Link to comment
Share on other sites

Caliah ma rację. Szczerze to ja nawet różaniec bym nazwał chrześcijańskim "rytuałem pentagramu", który dla niektórych będzie lepszy aniżeli ten Crowleya.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

A robi ci coś czy widziałeś go i tyle?

Równie dobrze może to być jakiś stary duch związany z miejscem obok którego przechodziliście, czy choćby przywidzenie wywołane zmęczeniem. Sam miałem podobne doświadczenie jak nocą przechodziłem koło czarnego punktu na szosie, przy jednym z krzyży sobie coś stało i nie było zadowolone. Poszliśmy dalej i poza nowym tematem tematem do rozmów wiele więcej sie nie zmieniło.

Czy coś sie potem stało, miałeś jakieś problemy, coś cie atakowało? Jeśli nie, to na prawdę nie ma się czym przejmować.

Link to comment
Share on other sites

Nic mi nie robiła. Po prostu stała nieruchomo w miejscu. Wiem że nie tylko ja widziałem coś takiego, bo np tutaj inni ludzie opisują spotkania z postacią w czarnym kapturze. Jestem ciekaw dlaczego niektórzy ją widzą? Zastanawia mnie jeszcze coś. W filmie "Pasja" Jezusowi idącemu drogą krzyżową towarzyszył szatan, który miał czarny kaptur na głowie itd. W innym filmie, "Egzorcyzmy Emily Rose" ksiądz oskarżony o zabicie Emily mówi, że widzi cały czas postać w ciemnym kapturze. Co do "Pasji" szatan mógł być wymyślony, ale drugi film był przecież nakręcony na podstawie prawdziwej historii Anneliese Michel. Co o tym sądzicie?

Edited by holek
Link to comment
Share on other sites

Cóż, z tego samego też powodu ludzie jakieś mniej pozytywne istoty mogą widzieć właśnie tak. W większości, umysł sam nadaje obraz czemuś niematerialnemu co widzimy. Jeśli jest to coś czego nie zna i przed czym czuje strach - nada mu formę która będzie ponura i straszna. Chociaż wcale nie musi być groźna, jeśli sami jej nie zaczepimy - pamiętaj że najbardziej boimy się tego, czego nie znamy.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Tak ,Strach to najgorsze i najmroczniejsze uczucie w nas ,może sparaliżować ,podsycany zbiorową histerią ,przekazywaną z pokolenia na pokolenie ,z ust do ust ,może urosnąć z czasem do rangi potwora .

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

WITAM!!!

 

Prawdziwym jest stwierdzenie: ,,Są dziwy na niebie i na ziemi, o których się nie śniło filozofom"...

 

Pragnę się podzielić moimi doświadczeniami związanymi z tym zjawiskiem ze wszystkimi czytelnikami tego forum. Otóż w styczniu tego roku(2011) po raz pierwszy miałam dziwny i zarazem przerażający sen... Śniło mi się, że się duszę. Czułam się, jakby działo się to naprawdę...Było coraz gorzej, coraz bardziej nie mogłam złapać oddechu, zaczęłam widzieć ciemność, która mnie jakby pochłonęła i udusiłam się we śnie...i tu nagle się przebudziłam cała zlana potem...Mój mąż, który leżał koło mnie przebudził się i spytał dlaczego nie śpię, ja opowiedziałam mu co mi się śniło lecz zbagatelizowałam ten sen... Zajrzałam jedynie do sennika, co może oznaczać uduszenie bądź własna śmierć w śnie, ale nie znalazłam nic konkretnego...Od tamtego czasu przez parę miesięcy nic się nie działo. W lutym kupiliśmy małego pieska, który gdy podrósł zaczął się dziwnie zachowywać. Najpierw nie zwracałam na to uwagi, gdy szczekał, a wręcz czasami warczał na puste kąty w domu, wydawało mi się to wtedy normalne, gdyż psy lubią szczekać, a on był przecież małym szczeniakiem. Aż do pewnej nocy... Stało się tak, że byłam sama w sypialni. Pies leżał ze mną na łóżku. Oglądałam jakiś program w tv. Nagle ogarnęło mnie straszne zmęczenie. Oczy zaczęły mi się kleić i w końcu zasnęłam, a to co mi się wtedy przyśniło nie było zwykłym snem. Sama nie wiem, czy to był tylko sen, gdyż właściwie to był sen na granicy, jakbym prawie się... wybudzała a jeszcze spała(sen na jawie?) W tym momencie zauważyłam, iż wisi nade mną postać w ciemnym płaszczu z kapturem. Nie miała twarzy a zamiast niej jakby czarną otchłań i wtedy się przebudziłam- postać znikła w ułamku sekundy-a ja byłam cała zlana potem i przerażona... Spojrzałam na elektroniczny podświetlany zegar- była godzina coś około 3 nad ranem...Pies również się obudził, ale nie szczekał. Wystraszyłam się tak, że nie spałam do czasu, aż zaczęło się rozwidniać. Na drugi dzień zbliżał się wieczór. Siedziałam i robiłam coś na komputerze, który mam w sypialni.Pies siedział koło moich nóg. Nagle poderwał się i zaczął szczekać na łóżko a potem wręcz warczeć, tak jakby coś na nim było... Raz podchodził do łóżka a raz się wycofywał do tyłu, jakby coś go wystraszyło. Przeraziłam się nie na żarty... ;-( Tej nocy nic się już więcej nie wydarzyło lecz następnego dnia zaczęłam szukać informacji na temat snu o postaci w kapturze i ku mojemu zaskoczeniu, a wręcz przerażeniu znalazłam wiele informacji, m.in. o tzw. cienistych ludziach, czy dusiołku, zmorze itp. Jednym co mnie zastanowiło było to, iż wiele ludzi na całym świecie przeżyło coś takiego, a szczegóły jakie podawali były mi znajome... Przestraszyłam się Zaczęłam wtedy kojarzyć po woli fakty. Kiedyś, gdy byłam małą dziewczynką, zostałam sama w domu. Siedziałam i oglądałam tv. Było to za dnia i nagle kątem oka zauważyłam postać w kapeluszu i płaszczu, dość niewyraźną, jakby rodem z lat 20-tych...Nie zwróciłam uwagi na twarz, jedyne, co wpadło mi w oko to kapelusz i płaszcz. Pomyślałam wtedy, że to jakieś przewidzenia, fatamorgana... Następną sytuacją był sen o moim zmarłym dziadku... Przyśnił mi się kiedyś, jak wchodzi do domu przez tylne drzwi, ja stałam wtedy przed oknem(sen wydawał mi się bardzo rzeczywisty w czasie gdy śniłam) nagle dziadek spojrzał na mnie, a wtedy jego twarz zmieniła się w twarz demona, który był przerażający. Wtedy również zbagatelizowałam tę spraw, ale teraz wszystko wskazuje na to, że to nie do końca tylko koszmary. Ostatnio wysłałam przez internet prośbę o modlitwę do braci zakonnych, którzy posiadają taka stronę i przyjmują modlitwy od ludzi, za których następnie się modlą. Poprosiłam o łaskę oczyszczenia przez Boga i uzdrowienie tej złej duszy, która nawiedza mój dom. Poprosiłam, by Bóg jej przebaczył i zabrał do siebie. Choć minęło zaledwie kilka dni atmosfera w domu wydaje się jakby lepsza. Mam nadzieję, że to coś już tutaj nie powróci o co też się modlę... A i jeszcze jedno. Opowiedziałam o tym mojej mamie, która mieszczka ze mną i mężem i co ważne !!! powiedziała mi, że też czasami miała sny, jakby ktoś ją dusił i ściągał z niej kołdrę a ona nie mogła się ruszać, ale ona tłumaczy to jako skutki zmęczenia, stresu itp. o podłożu bardziej psychologicznym... JA OSOBIŚCIE JUŻ TAK NIE UWAŻAM JAK ONA... MYŚLĘ IŻ TO NIE JEST CZYSTY PRZYPADEK, CZY TEŻ DZIAŁANIE STRESU...MYŚLĘ, ŻE TO COŚ WIĘCEJ!!!

Link to comment
Share on other sites

Moja droga

Nie szukaj wyjaśnień w internecie bo większość to kłamstwa i bajki... Nie ma czegoś takiego jak dusiołek czy strzyga... Mówisz o postaci w ciemnym kapturze, ale równie dobrze mogłaś widzieć noworodka patrzącego na ciebie i trzymającego w małej rączce nóż, czy klauna śmiejącego się z ciebie.... Byty mają to do siebie że są w pewnym stopniu zaprogramowane do danej czynności (misji), jeśli misją miała być twoja śmierć to byś umarła, jeśli choroba, to byś zachorowała. Nie da się ich pokonać. Być może jednak skoro dalej żyjesz byt ten miał za zadanie coś ci przekazać, lub wymusić na tobie jakąś czynność, jak np:Modlitwa do Boga, uwierzenie w jego siłę, czy zmienienie podejścia do życia. Ja nie mogę ci tego powiedzieć gdyż nie jestem prorokiem lub kimś takim ja tylko dużo o nich wiem, ale skoro modlitwa pomogła, więc może o to chodziło. Na twoim miejscu przebadałbym się psychiatrycznie gdyż nigdy nic nie wiadomo, oraz skorzystał z pomocy egzorcysty, wbrew popularnym filmom i bajką nie są to kolesie biegający z srebrnym mieczem i zabijający wszystko co złe... Może ci jednak pomóc w zrozumieniu misji wysłanego do ciebie bytu.

 

 

Acha i nie ma czegoś takiego jak przypadek...

Link to comment
Share on other sites

Drogi Jacku M. Nie sadzę, że to, co widziałam było tylko moim przewidzeniem. Pewnie przed tym zdarzeniem, które przeżyłam twierdziłabym inaczej, bo wcześniej do tych spraw podchodziłam raczej sceptycznie. Osoba, która nie doświadczyła nigdy tego zjawiska nie powinna się wypowiadać w tej kwestii... A o moje zdrowie psychiczne nie musisz się martwić- wszystko z nim w porządku. Naśmiewanie się z tego typu rzeczy na pewno nie przyniesie ci pożytku, a może być wręcz odwrotnie... To, czego człowiek nie jest w stanie zbadać i wyjaśnić nie powinno się kwestionować, gdyż niczego nie powinno się być pewnym w naszym życiu... Ten świat jest zbyt skomplikowany i jest w nim zbyt wiele niedopowiedzeń. Tak naprawdę wszystkiego dowiemy się po naszej śmierci, a nie tutaj. Takie zjawiska, jak mój sen są dość powszechne na całym świecie, a ludzie, którzy to przeżyli niekoniecznie mają problemy natury psychicznej...

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • 2 months later...

niestety ale naukowcy nie potrafią odpowiedzieć na 99,9% pytań związanych z duchami itp ludzie najczęściej usprawiedliwiają widzenia innych osób poprzez „jak chcesz coś zobaczyć to zobaczysz” albo „twój mózg robi to i to i dlatego widzisz takie rzeczy” natomiast ja osobiście uważam że duchy istnieją i te dobre i te złe znam wiele opowieści na ich temat również sam doświadczyłem ich działania (m.in.patrz 1 post)

Link to comment
Share on other sites

ja tez wiosną widzialem takie coś osoba 1,60 wzrostu w ciemnym płaszczu i kaptuże przeszła sobie przez moj korytaż .

A teraz pokolei. lezalem na łużku i słuchałem radia. Miedzy czasie pisałem esy i mialem dżwi otwarte na korytaż. w pewnym momęcie patrze a tam sobie idzie coś . ale przeszlo i poszło i nie wiem co to bylo

Link to comment
Share on other sites

Guest Thanastel

Mając 9 lat(nic nie wiedziałem o okultyźmie, nic a nic) widziałem to samo, tylko, że tych postaci około 7-9, byłem wtedy z Tatą w parku. Pytałem się Ojca dlaczego Ci goście są tak ubrani, Tata nikogo nie widział.

Link to comment
Share on other sites

Thanastel dzieci w tym wieku co do zasady są o wiele bardziej otwarci na tego typu widzenie niż dorośli, co nie jest zasadą. W chwili obecnej z tego co widzę ten wiek się wydłuża, czas zapominania. Dotychczas tego rodzaju zapominanie jasnowidzenia, jasnoslyszenia i innych przyrodzonych umiejętności odbywało się już w wieku około siedmiu lat. Uwarunkowania społeczne, rodzinne, grupowe, kulturalne itp.; mają na to również wpływ, który niestety dzieci (m.in. nas) zamyka na pewne doznania, atrybuty i to najczęściej przyrodzone każdemu człowiekowi, bez wyjątku, choć jedni mogą być lepsi w tym a drudzy w czym innym.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Witaj Kejli!

Ja też widziałam tą postać i boje się. Wczoraj w nocy wydawało mi się, jakby coś szło po moim łóżku i mnie dusiło, walczyłam z tym i na szczęście się obudziłam. Nie wiem, co się ze mną dzieje? Byłam już na mszy uzdrowieniowej, ale widać nie pomogło. Jeżeli ktoś mi może pomóc i coś doradzić to proszę bardzo o pomoc!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • PointMan
      By PointMan
      Witam
      Post może być troszkę przydługi, lecz myślę, że wszystkie rzeczy o których napiszę są dość istotne.
      Trzy lata temu byłem w okresie dość mocnego „błądzenia”: brak celu w życiu, wieczne tułaczki, negatywne emocje i myśli. Bardzo mocno siedziałem w swojej głowie, co niektórzy z mojego otoczenia zauważyli.
      Sięgałem po różnego rodzaju literaturę, aby zrozumieć choćby w połowie czym jest to spowodowane i jaki ma sens. Pomogło mi to w sumie tak w 1/4. Również gdzieś tak z boku pojawiały się książki o tematyce ezoterycznej, o rozwijaniu świadomości.
      Poczucie zagubienia raz malało, a raz narastało, aż tak pewnego wieczoru „uderzyło” we mnie uczucie odrealnienia. Siedząc w autobusie nagle poczułem, jakby wszystko w około mnie było inne, wyraźniejsze. Spojrzałem na swoje dłonie i przeszła mnie myśl, że to w sumie nie jestem chyba tak naprawdę ja. Potem poczułem lęk i wszystko wróciło do normy. Podobne sytuacje zdarzały mi się jeszcze kilkakrotnie. Opowiedziałem o tym wszystkim znajomej, że czuje się jakbym „wychodził” z ciała na parę sekund, że w ogóle wtedy inaczej wszystko dookoła wygląda, jest jakby żywsze ale po całym tym zachwycie następuje lęk, który zahacza momentami o panikę. Usłyszałem z jej ust jedno: „nerwica”.
      „No dobra, może i ma rację” – pomyślałem i zacząłem szukać więcej informacji na ten temat.
      Pamiętam, że już za dzieciaka przytrafiały mi się takie sytuację, jakbym w pewnych okresach był przez kogoś prowadzony. W tamtym momencie to samo poczucie powróciło i w sumie trzyma się do dzisiejszego dnia.
      Czytając o nerwicy natrafiłem na książki de Mello. Dużo mi dały do myślenia i jakby lekko odmieniły podejście do życia. No ale ból powrócił. Najciekawsze jest to, że nie trwał długo, bo nagle odzywa się znajomy i tak ni stąd, ni zowąd poleca mi kolejną książkę, abym miał coś do poczytania. Tym razem natrafiło na Eckharta Tolla.
      Od tamtej sytuacji minęło gdzieś tak z 1,5 roku czasu, a ja nadal natrafiałem na książki o rozwoju świadomości, na mojej drodze stawali ludzie, którzy mówili mi, żeby nie utożsamiać się z ciałem ani emocjami.
      Takie dziwne zbiegi okoliczności zainteresowały mnie i poprosiłem pewną osobę, która wykłada anielskie karty aby zapytała, jaki w tym jest w ogóle sens, czy w ogóle idę dobrą drogą a nie kieruje się jakimiś fantasmagoriami (znowu). Położyła dwa razy karty zadając to pytanie, w odstępie dwóch miesięcy. Odpowiedzieć była jedna i ta sama: przestań go lustrować.
      Wcześniej karty udzielały odpowiedzi na moje pytania. Po tych dwóch sytuacjach intuicyjnie poczułem, że chyba nie są mi już one potrzebne.
      No i teraz przejdę do meritum. Sytuacja miała miejsce w pierwszym miesiącu wakacji. Wracając nocą środkiem jezdni od znajomego, gdzieś tak w połowie drogi do mojego domu zauważyłem na chodniku postać. „Pewnie jakiś znajomy” – pomyślałem. Mieszkam na wsi, więc każdy każdego zna. Podchodzę bliżej, aby zobaczyć kto to.
      Nie mogłem w ogóle dostrzec twarzy tej osoby. Mimo, że była pełnia księżyca. Spoglądałem na nią ze trzy sekundy, po czym poczułem nieziemski strach i z tyłu głowy usłyszałem jedynie głos: „uciekaj”. Nie wiedziałem nawet, że potrafię tak szybko biegać. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie uciekałem aby się gdzieś schować, ani dotrzeć do domu. W środku czułem, że jeżeli dobiegnę do jakiejkolwiek lampy to będę bezpieczny, że światło mnie „uchroni”.
      Wracając jeszcze do lęku, to nie był to taki zwyczajny strach. Nie mam nawet żadnego porównania. Najbardziej stresująca sytuacja nie zadziałała na mnie tak, jak tamto zdarzenie, Czułem jakby ta emocja mnie wtedy całego ogarniała, jakby była najczystszym lękiem.
      Po dwóch dniach od tamtego momentu zacząłem natrafiać na książki, które bardzo mocno na mnie wpłynęły. Można powiedzieć, że odmieniły moje postrzeganie życia. Zacząłem rozumieć działanie emocji i jak je podnosić na wyższe częstotliwości, tak samo jak i dotarło do mnie to, czym jest energia. Nigdy nie mogłem tego pojąć, że jesteśmy jak nadajniki. Pozbywałem się poczucia braku i sam doświadczyłem, jak działa prawo przyciągania. Jak brakowało pieniędzy, to z wiarą w głębi siebie stwierdzałem, że one i tak już są i byłem spokojny. O dziwo trafiały się. Nie były to niebotyczne sumy ale takie, które w danej chwili mi pomagały.
      Zacząłem rozumieć to, jak moje myślenie i emocje kreują moją rzeczywistość. Dlaczego wcześniej przytrafiały mi się takie, a nie inne sytuacje, tacy, a nie inni ludzie.
      Wspomniałem o tym wszystkim, ponieważ mam przeczucie że są to dość ważne elementy, aby poznać tożsamość tego czegoś, co spotkałem. Już wcześniej miałem styczności z cienistymi, ale ich działanie było odwrotne – nie czułem w ogóle strachu, jakby mnie wmurowywało. Chciałbym, aby okazało się, że to był jakiś znajomy i chciał mnie nastraszyć, no ale wiem doskonale, że to tak nie działa. Wieś w końcu… No i do tego dochodzi poczucie mega strachu i intuicyjne uciekanie do światła.
      Więc jeśli ktokolwiek miał podobną sytuację, bądź wie czym jest to „coś”, to bardzo prosiłbym o odpowiedź.
      Pozdrawiam
    • Nameless75
      By Nameless75
      Witam.
      Co w moich snach może oznaczać bycie potworem, demonem a nawet Szatanem?
    • maryme
      By maryme
      Witajcie.
      Od jakiegoś czasu mam dziwne sny, które kojarzą mi się z całością chociaż nie są możliwe..
      Zaniepokoił mnie ostatni:
       
      Śniło mi się, że byłam w Domu, w łazience z dużą ilością luster, z kilkoma znajomymi. Najpierw koleżankę zaczeło coś boleć, ale krzyknęła z bólu i przestało. Później mnie, wiedziałam, że to próba i nie mogę się odezwać. Tak jak by w głowie pojawiła mi się myśl, że to Azazel i ma mi coś do przekazania. "Wyrył" mi na ciele (ręce i pod obojczykiem) napisy runiczne, których niestety nie zapamiętałam, tylko jedna z run i była to Algiz, tylko, że zaokrąglona.
      Następnie te szramy zaczęły mi się zacierać na czarno. Wtedy wyszliśmy z budynku, znaleźliśmy się na ruchliwej ulicy- ale tylko ja i mój narzeczony.
      Miałam wejść do piwnicy, gdzie regularnie przychodziłam na jakieś spotkania (znów ta świadomość nie wiem skąd), ale poszliśmy dalej.
      Wróciłam wtedy do domu i powiedziałam rodzicom, a oni twierdzili, że przynajmniej się sama nie pocięłam i zaśmiali się, że mogę pójść do egzorcysty, ale i tak mi pewnie nie pomoże.
       
      Następnego dnia śniło mi sie, że gdzieś uciekałam, zupełnie inne miejsce. Była burza. Przed wejściem do domu (mojego? z wcześniejszego snu?) znalazłam dwa martwe osiołki z poderżniętym gardłem, tak jak by ostrzeżenie przed czymś. W tle widziałam jeszcze jeźdźca na czarnym koniu, który w tym momencie stanął na tylnych kończynach. To chyba przed nim się chowałam.
       
      Mogę opisać wcześniejsze sny.. Czy ktoś może to zinterpretować i powiedzieć o co chodzi? Prosze, gubię się już w nich powoli.
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Witam. Miałam dziś bardzo dziwny sen, dawno mi się takie 'bzdury' nie śniły, ale z drugiej strony mam wrażenie, że może to coś oznaczać.
       
      Ogólnie cała akcja działa się w takim świecie z przyszłości jakby, bo było w nim wiele futurystycznych budynków, ale ogólnie miasto bardzo betonowe, mało zieleni.
       
      Śnił mi się taki mój 'prawie chłopak', tyle, że wyglądał on jak... diabeł. Miał ciemnoczerwoną skórę, krótkie rogi... Nie był diabłem, ale chyba pół demonem, sama nie wiem.
      No i ten chłopak miał do wypełnienia w tym świecie jakąś misję, ale potrzebował do niej mnie, ponieważ, ja byłam jakąś wybranką, jako jedyna miałam jakieś tam klucze do czegoś i też do końca nie byłam człowiekiem, ale wyglądałam w miarę normalnie jak ja.
       
      No i on mnie odnalazł, jakoś się zgadaliśmy i dogadaliśmy, że zrobię to co on potrzebuje zrobić w tym świecie, że mu pomogę. Nie była to praca na 1 dzień, ale na kilka. Codziennie chodziłam gdzieś coś robić w związku z tym i widywać się z nim porozmawiać, czy coś.
      W końcu 5ego dnia nadszedł ostatni dzień tej mojej pracy, zrobiłam to co miałam zrobić i w związku z tym zrobiłam w mieście wielką imprezę, na której miałam nadzieję, że on się pojawi. Ludzie dobrze się bawili i tańczyli, a ja nawet byłam na scenie i śpiewałam, tylko nie wiem dlaczego miałam syreni ogon, na którym normalnie stałam. Później jak zeszłam ze sceny wyglądałam normalnie, szukałam go, ale nie znalazłam wśród tłumu, więc w końcu pomknęłam na miasto. Tam jak się okazało jacyś ludzie 'z góry', stwierdzili, że jestem pół demonem i mnie zabili. Pochowali mnie i usypali mi grób, na którym stał krzyż z gałęzi. Mojego grobu pilnowało 3 mężczyzn, cali byli biali, mieli białe ciuchy i skórę, włosy - wszystko jakby pomalowane na biało. Jako, że spali zmęczeni przy moim grobie, ja z niego wstałam i uciekłam, ponieważ nie dawało mi to spokoju, że tego ostatniego dnia na imprezie nie pojawił się tamten chłopak-pół demon. Poszłam więc do niego, odwiedziłam go i go objęłam tak od tyłu. I na tym skończył się sen.
       
      Pewna nie jestem, ale wydaje mi się, że byłam w tym śnie taką trochę boską istotą, miałam piękną bladą skórę i chyba skrzydła, takie aniele, już nie jestem pewna.
       
      Co ten sen oznacza?
    • Yumiko
      By Yumiko
      Witam.
       
      Szukam osoby, która pomoże uporać mi się z pewnym problemem, dotyczącym czarnej, budzącej strach, postaci, która mi się przyśniła. Czytałam już na forum troszkę, jednak była bym wdzięczna, za rozmowę z kimś. Najszybciej chyba było by dogadać się na gg, więc jeśli ktoś z Was byłby tak miły, to podajcie tu, albo napiszcie w prywatnej wiadomości nr.
       
      Jeżeli jednak będzie trzeba, napiszę tu później szczegóły mojego problemu
      Jak źle dodałam post, to bardzo przepraszam. Z góry dziękuję za wyrozumiałość
×
×
  • Create New...