Jump to content

Recommended Posts

Witam wszystkich i tutaj postanowilam sie podzielic tym, co wiem i umiem. Zakonczylam etap edukacji w dziedzinie zywieniowo - dietowej, czy jakby to sie nie nazywalo po polsku (tytul przedmiotu "Nutrition & Weight management").

Biorac pod uwage rowniez pasje kulinarna, jaka zawsze mialam, wymyslilam taki temacik, gdzie sluze porada i pomyslem w powyzszych kwestiach :) zeby jesc smacznie, a zdrowo i bez tycia!

Edited by Szyla
Link to post
Share on other sites
dziedzinie zywieniowo - dietowej

dobrze się nazywa :ok2: mówię to jako astronom :icon_wink:

Edited by Calipso
Link to post
Share on other sites
Guest truskawka

Szylo super :D chętnie skorzystam z Twoich porad :grin:

 

[ Dodano: 2008-06-10, 21:27 ]

Szyluś może pomożesz mi rozwiać moje hmm rozważania na temat coca coli - czy i czemu jest szkodliwa? Tak ostatnio łazi mi ona po łepie i nie umie profesjonalnie sobie odpowiedzieć na to pytanie :neutral:

Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

:) Coca-cola to: popierwsze primo - gazowane, a gazowane generalnie nie sluzy zoladkowi - dwutlenek wegla, bo to przeciez jest w babelkach. Dwa niesamowita ilosc cukru, wrecz toksyczna - z cukru powinnismy zdecydowanie zrezygnowac w diecie, ewentualnie ograniczyc i probowac ograniczac bardziej, najgorszy jest bialy cukier, czesto myslimy ze najbardziej tyjemy od tluszczu pojmowanego ogolnie, ale cukier odklada sie rownie latwo nie mowiac juz o masie innych efektow "ubocznych", najgorszy jest cukier bialy refinowany, najlepszy miod, ale nie w duzych ilosciach. Slodziki i zastepstwa typu aspartam (w napojach "light" czy "diet") tez nie sa zbyt dobre, bo to znowu nie cukier niby, ale chemia - wiec zdecydowanie nie fajnie i niebezpiecznie :)

Trzecia rzecz to kofeina. Kofeina jest bardzo niebezpiecznym na dobra sprawe stymulantem. W coca-coli tym gorzej, ze zazwyczaj o tym nie myslimy pijac ja. Kiedy pijesz kawe generalnie wiesz, ze pijesz kofeine, kiedy pijesz cole pijesz napoj, wypijasz jej wiecej i nie zastanawiasz sie nad tym do konca co tam jest :)

 

Dokladniej opisujac wiec cukry i kofeine. Cukry "zewnetrze" czyli produkowane, nie zawarte w owocach, warzywach etc sa latwo odkladajacymi sie kaloriami, zaburzaja rownowage kwasowosci systemu trawiennego, zaburzaja mechanizmy regulujace poziom cukrow w systemie i maja jeszcze wiele innych zlych skutow na systemy i tkanki w organizmie.

 

Kofeina jest silnym stymulantem, nie tylko przez podnoszenie cisnienia tetniczego ale wielu innych systemow. Kofeina miedzi innymi wplywa na przyspieszona utrate plynow - czyli nas odwadnia, przy okazji naduzywajac nerki (bo pobudza ich prace przez usuwanie plynow z organizmu), efektem tego moga byc bole odcinka ledzwiowego plecow. Kofeina w wiekszych ilosciach jest wiazana ze zwiekszonym ryzykiem rakowym, zwlaszcza raka piersi (znow z racji stymulowania - tutaj substancji pobudzajacych wzrost). Zwiazana jest tez z chorobami ukladu krazenia a takze stresem, kofeina wzmaga produkcje "hormonow stresu" wiec jesli pijemy kawe jestesmy duzo bardziej podatni na stres, jego efekty i niezdolnosc z przezwyciezania stresowych sytuacjach. Wiele jeszcze tu mozna nadmienic. Ludzie twierdza, ze picie kawy pomaga schudnac, otoz w wiekszosci przypadkow utrata wagi wiaze sie z utrata plynow, czyli odwodnieniem.

W niewielkich ilosciach kawa dostarcza nam dobrych substancji i moze wspomagac usuwanie kwasow tluszczowych, ale jedynie spozywana nie regularnie i z duzymi przerwami (np raz na kilka tygodni, ale najlepiej z przerwami nieregularnymi). Warto pamietac, ze kawa tzw po turecku, czyli parzona nie cisnieiowo, jest niestety najgorsza, bo nie wytracaja sie najszkodliwsze skladniki. Lepiej juz dobrej marki rozpuszczalna, najlepiej z cisnieniowego ekspresu ostatecznie z kofetiery.

Kofeine zawieraja kawa, herbata, coca/pepsi-cola, czekolada, kakao. Najmniej polecam oczywiscie cole :) ja nie pije od dawna.

Mam nadzieje, ze zadowolilam, jesli nie piszcie co jeszcze. Jak juz nie bedzie wiecej pytan o kofeine i cukier, to moze przejdziemy gdzies dalej... np do sniadan :)

 

Pozdrwaiam najserdeczniej

Edited by Szyla
Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...
Guest truskawka

Oczywiście, że zadowoliłaś :) Mam pytania odnośnie herbatek ziołowych ;)

 

to moze przejdziemy gdzies dalej... np do sniadan :)
jasne, że możemy - czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg :)
Link to post
Share on other sites

Herbatki raczej nie szkodza :z_jezorem_na: tylko pare warunkow - nie pic hektolitrami :8P: i odpowiednio zaparzac. Glownie stosowac sie do instrukcji na pudelku, ale z nimi tez roznie bywa, wiec warto pamietac:

Zielona herbatke zaparzamy woda nieco ostudzana, nie wrzatkiem i parzymy 3 min

Herbatki owocowe ok 5 min

Inne ziola roznie, tu warto je miec z dobrych firm zielarskich, ale tez srednio 5 min

Herbatke zielona dobrze pilnowac zeby nie dluzej niz 3 minuty, a inne no powiedzmy nie dluzej niz 10, chyba ze np mamy ziola niektore (tu najlepiej sprawdzac w ksiazkach zielarskich) takie nie "sherbatkowane" to moze byc troszke dluzej napisane.

:ostr:

To co teraz?

Link to post
Share on other sites

Hmmm, nie wiem czy to dobry watek :8P: tu jest dzial kuchnia na dobra sprawe... a oczyszczanie to moze w dietach?

:zeby_na:

Ale w oczyszczaniu przede wszystkim woda - niegazowana filtrowana (albo butelkowa), chyba, ze kto ma zrodelka. Duuuzo. Normalnie 1,5-2l dziennie, przy oczyszczaniu podwojnie :)

Link to post
Share on other sites

Acha, rozumiec :zeby_na:

To tak, przede wszystkim wywalic tluszcze nasycone (najprosciej rozpoznac po tym, ze rozgrzany jest plynny, ale po ostygnieciu zastyga ;) ) Oliwa z oliwek i dobrej jakosci oleje sa dobre.

Wywalic cukier dodawany (np jogurcik owocowy, to tez cukier, z reszta mleko w wersji slodkiej tez lepiej obciac), mocno obciac sol (jak sie da to wywalic).

Duuuuuzo swierzych warzyw i przypraw ziolowych. Owocki tez, ale mniej niz warzywek. Marchewka, zielone warzywka, buraczki. Malo miesa, rybki lepsze. Pieprz, chili, pieprz cayenne - rozsadnie oczywiscie, troszke i tylko do gotowanych/smazonych dan (poza pieprzem). Dobrze jest na parze co sie da, zielone wszelkie krociutko - poki nie straca ladnego kolorku!! Szybko smazona na nieduzej ilosci oliwy tez nie zaszkodzi, z grilowaniem uwazac zeby nie bylo zweglen - to baaardzo szkodz!! Makaronow nie przegotowywac "al dente" Kasze rozne, ale niezbyt laczone z tluszczem (czyli bez mleka i tlustych sosow) i ryze (basmati, brazowy, dziki). Ziarenka ogolnie rozne dobrze :)

Dobrze ograniczyc drozdze.

Wspomagacze ja poprzednnio duzo wody. Herbatka pu-erh. Zielona, mieta, bratek owszem, koper, hibiskus (byle nie za duzo), woda z cytryna... Najepiej pic przed posilkiem chwile dluzsza i nie wczesniej niz pol godziny po.

Kefirek od czasu do czasu (albo zsiadle mleko) tez dobrze robi :)

Chyba nic nie pominelam :wstydnis:

Edited by Szyla
Link to post
Share on other sites

A co powiesz na temat teiny,którą zawiera herbata?qrcze,próbuję sobie przypomnieć jak nazywał się alkaloid zawarty w kakao,ale chyba na stałe wyleciało mi to z głowy :(

Co do kawy po turecku- właśnie ona pomaga mi w przemainie materii,ale przy tym piję od 1.5 do 2 litrów wody mineralnej dziennie.Jak myślisz,to wystarczy?

Dodam,że nie uprawiam sportów wysiłkowych.

Link to post
Share on other sites

W kawie "po turecku" chodzilo mi glownie o to, ze kiedy parzysz pod cisnieniem, usuniete zostaja najszkodliwsze skladniki, kiedy zalewasz wrzatkiem czy nawet doprowadzisz do wrzenia, to pijesz to razem niestety. Takze polecam jak nie rozpuszczalna, to zalatwic sobie ekspresik albo kofetiere chociaz, to juz zawsze lepiej :) (jesli sie musi pic kawe ;p )

Z tego co ja wiem to tak naprawde kofeina jest i w herbbacie i w kakao :)

Link to post
Share on other sites

Wspomniałam o teinie jako o alkaloidzie,bo tego uczyli nas na podstawach żywienia.Oczywiście w kawie,herbacie i kakao tez występuje kofeina:)To jedna z niewielu rzeczy jakie pamiętam z tamtych baaardzo odległych czasów szkolnych;)

Na temat kawy parzonej słyszałam jeszcze jedną rzecz a mianowicie,że pierwsze parzenie jest mniej szkodliwe od kolejnych "dolewek".Ale nie wiem jak to jest naprawdę.

Link to post
Share on other sites

Cytat:

Napisał truskawka

Hej,

mam do Ciebie pytanie odnośnie diety mam zamiar na nią przejść ale wolę jeszcze Ciebie zapytać co o niej myślisz. Otóż w gazecie wyczytałam dietę opartą na sałatce, którą je się dwa razy na dzień: w południe i na wieczór. Śniadanie: kanapka z jajkiem i pomidorem. Sałatka: sałata, papryka, awokado, pomidor, ogorek, marchewka i mieszanka nasion: słonecznik, pestki dyni i sezam. W południe: sałatka + do wyboru: ryż, makaron, kasza gryczana (mała porcja) ;) Wieczór: sałatka + do wyboru: twarożek chudy, chuda gotowana szynka, jajko, żółty ser, grilowany lub smażony bez tłuszczu filet z piersi kurczaka, fasola. Co o tej diecie myślisz? A właśnie co myślisz o diecie montignaca?

Miłego popołudnia życzę i serdecznie pozdrawiam,

 

:) No to jedziemy :D

Po pierwsze generalnie luz, salatka niezla. Po drugie jajko nie za czesto! 3-4 razy na tydzien wystarczy :)

Rybe min 2x tydz, z czego tylko 1x tlusta (tunczyk, makrela, losos)

Trzy posilki dziennie, to nie koniecznie dobre wyjscie, no chyba ze sie wstaje niezbyt wczesnie i dzie spac po dobranocce ;p Takze, skoro tu masz w sumie warzywek niezle takze w jednej i drugiej przerwie chrupnij owocka albo suszone owoce czy cos takiego.

Sniadanie mozesz urozmaicic :) zwlaszcza, ze nie codziennie jajko, same pomidorki/ogorki/rzodkiewki/papryki i np bialy ser, najlepiej na jakims ciemniejszym chlebku.

Ryz najlepiej brazowy, basmati, dziki (jesli Cie stac) albo po prostu jakis lepszy, paraboliczny moze byc, byle nie taki zwykly wybielany.

Makaron tez dobrze pelnoziarnisty, ale moze byc dobry z durum. Nieprzegotuj! Trzymac sie minut podanych na opakowaniu zeby bylo "al dente" :)

Ser zolty to lepiej po poludniu niz na wieczor jak i inne wysokotluszczowe rzeczy.

Kurczak glownie zeby bez skory, oliwa z oliwek jak i olej slonecznikowy sa dobre, do salatki tez, ale do smazenia - jak sobie zrobisz tzw "stir fry" chinskim sposobem, to tez jest dobre na dobra sprawe, ale tak do salatki to bez panierki na oleju tez moze byc :) rybka tak samo :)

No i duzo wody 8 szlanek min. Najlepiej uczyc sie od tego ze pierwsze co po wstaniu szklanka, i tuz przed spaniem szklanka reszta bedzie przychodzic latwiej :)

Mysle tez, ze brak tu troszke zielonego: groszkow, fasolek, brokulow, kapusty i czerwona kapuste/buraczki tez trzeba, zwlaszcza przy braku czerwonego miesa.

Kazde roznice kolorystyczne warzyw mowia o roznych witaminach mineralach etc, dobrze pamietac :)

Fasolki wszelkie tez sa dobre, a jak sie je malo miesa to dobrze je laczyc z ziarnami, wtedy z niekompletnych protein robia sie kompletne i to nam zastepuje te miesne.

Co do montignaca, to w sumie w porzadku, tylko troche nie podoba mi sie zwiekszony nacisk na proteiny bo moze prowadzic do przesadnego spozycia i troche przesadza z GI, bo jak jesz w polaczeniu itp, to jest w porzadku i nie nalezy banowac wszystkich pokarmow z wysokim GI.

Najwazniejsze jest zeby jest jak najmniej przetwarzanych pokarmow, rozmaicie i kolorowo, jak najwiecej wszelakich warzyw i owocow, nie przesadzac z miesem, pamietac o rybie, nie za duze porcje i 3posilki/2przekaski, unikac tluszczow nasyconych, soli!!, cukru, z mlecznych najlepiej kwasne (jogurty naturalne, kefiry, maslanki) ser bialy, zolty rzadziej. Suszone owoce, orzeszki i ziarenka tez bardzo dobre sa (np zamiast slodyczy :) ja np mieszam z naturalnym jogurtem :)

Pozdrawiam najseredczniej

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

Ja tylko co do herbatek ziołowych - ograniczeniem jest nie tylko ilość... Ziół nie powinno się również pijać przez dłuższy okres czasu. Np. taka mięta pita od czasu do czasu świetnie uspokaja, pomaga w zaśnięciu, ale spożywana nawet filiżankę dziennie przez okres 3 tygodni - jednego miesiąca, może rozregulować żołądek.

Link to post
Share on other sites

pafnucy1,

 

mówisz niegłupio, ale po co od razu krzyczeć? :D Ale od razu jedno sprostowanie - dieta to nie tylko ograniczenia kaloryczne. Dieta to to, co się zjada. Zdrowy człowiek również ma określoną "dietę".

Link to post
Share on other sites
  • 5 months later...
Aurora89

Ja mam pytanie odnośnie jedzenia zgodnie z grupą krwi. Czy rzeczywiście grupa krwi ma wpływ na to co przyswaja organizm lepiej, a co się szybciej że tak powiem odkłada?

I jeszcze jedno pytanie od dłuższego czasu nie spożywam pewnych produktów (ok. 1roku) oprócz tych ewidentnie szkodliwych typu kawa, napoje gazowane, fast-foody, chipsy itp. zrezygnowałam także całkowicie z pieszywa, masła, ziemniaków, mleka, sera żółtego i topionego, wszelkiego rodzaju wędlin. Czy dieta uboga w te składniki może mieć jakieś negatywne skutki, jeśli tak co ewentualnie spożywać w zamian?

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

Znacie może jakieś fajne pzepisy na przekąski z dietetycznych wafli ryżowych?

Czy one mogą zastąpić normalne pieczywo?

 

Pozdrawiam Engell

Link to post
Share on other sites
tribalbellydancer

wafle ryzowe wale nie sa dietetyczne - maja coprawda malo kalorii ale jest to pusta skrobia, nadmuchana o wysokim indeksie glikemicznym powodujacym wzrost cukru we krwi. Dla jasnosci proponuje zapoznac sie z indeksem glikemicznym i metoda Montignaca

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Hmm... Od ok. miesiąca nie spożywam pieczywa. Odchudzam się, ale niestety w pełni zdrowo na pewno nie. Na śniadanie 30 g fitnessów na mleku. Jeśli zgłodnieję między śniadaniem, a obiadem, to zjem jednego wafla ryżowego. Na obiad, to już różnie, nie ja rządzę kuchnią. Staram się jak najczęściej jeść po prostu dużą porcję sałaty z tuńczykiem(Sałata, pomidory, cebula, tuńczyk, trochę ogórka). Sałata dobrze zapełnia. Lubię dania z owoców morza. Jako deser... ^^ wafel, albo jogurt, ew. jakiś niskokaloryczny batonik(Fitness :D ). I to tyle. Kolacji nie jem. Do tego bardzo duża aktywność fizyczna.

Niezbyt zdrowo, bo za szybko, muszę się też pilnować, żeby jojo nie było(Szybkie odchudzanie temu sprzyja). Aktualnie zrzuciłem prawie 10 kg, w ciągu 2 miesięcy. Aaa... I wspomagam się CLA(Ponoć zdrowe) i zieloną herbatą. Teraz byłem chory, więc przez tydzień żadnego sportu. Nieźle ubolewałem. :P

Edited by KitKat
Link to post
Share on other sites

Pytałam ,bo..... ja od połowy kwietnia nie jem pieczywa - a schudłam 4kg w przeciągu 2 miesięcy.Od prawie miesiąca zamieniłam samochód na rower :)) .Od regularnego jedzenia w przeciągu 5-6 miesięcy schudłam 10kg -więc mój spadek wagi chyba nie jest za szybki.

Staram się dobrze odżywiać lecz nie wspomagam się już żadnymi preparatami od 2 miesięcy, a brałam na zmniejszenie apetytu ( w momencie przechodzenia na dietę bez pieczywa tylko przez 2 tygodnie).

 

Jakie plusy zauważyłam- nie odczuwam ociężałości po posiłku, mam więcej energii i chce mi się ruszać , mam więcej siły i lepszą kondycje :)))

Nie mam ochoty na słodycze i fast-foody i na dojadanie między posiłkami.

A co mi się podoba -owoce wydają mi się bardzo słodkie ,a jabłka jak miodzio.

 

Pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Zaczęły mi bardzo smakować owoce, odkąd się odchudzam. Nie ciągnie mnie tak na półkach sklepowych do słodyczy, a wcześniej wyjść bez batona, to było jakieś nieporozumienie.

Nie jem szkodliwych rzeczy teraz(Wcześniej w sumie też unikałem chipsów, ale okazyjnie potrafiłem sporo zjeść), fast foodów odmawiam, w trakcie diety w sumie byłem raz w McDonaldzie, ale oczywiście pomniejszyłem zamówienie. :D Nie piję słodkich napojów gazowanych. Czasem do sportu kupię sobię napój energetyzujący(Tylko oryginalny Red-Bull, do tych po 1,50 zł ponoć pół apteki sypią), jak jestem wykończony. Każdy obiad mi smakuje. :D

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...