Jump to content

poród,odłożenie dziecka do szafy,porwanie,detektyw


Recommended Posts

Śniło mi się , że urodziłam bez komplikacji zdrowego ślicznego synka.włożyłam go do szafy.zarówno i ja jak i mój nażeczony byliśmy szczęśliwi. niedługo potem urodziłam córeczkę marysię też bez problemów. oboje dzieci odłożyłam do szafy na półkę bo tam był ich pokój. byliśmy szczęśliwi(w rzeczywistości też jesteśmy szczęśliwą para,ale nie jestem w ciąży). ale niedługo bo jak byłam sama okazało się ,ze kobieta , która tam mieszkała wysłała na spacer moje dzieci z jakąś młodą kobietą. odszukałam ją i nie miała ich. ktos porwał moje dzieci.byłam zrozpaczona i wszędzie ich szukałam.rzuciłam tą nastolatką na ziemię i uderzyłam byłam na nią wściekła.jak mogła oddać komuś moje dziecko.bo jak się okazało to miała ze sobą tylko mojego synka,którego imienia przez cały sen nie mogłam sobie przypomnieć. mój nażeczony pomagał mi. pewnego razu do domu przyszła znajoma sprzed paru lat i pokazała mi buciki mojego synka, oznaczało to ,że to ona go porwała. uciekła ,a ja wpadłam w panikę i zmoczyłam buciki w wodzie.były różowe i pamiętałam że jak je kupiłam pokazywałam je mojemu męzczyźnie.poszliśmy z nażeczonym do prywatnego detektywa.szliśmy dziwnym miejscem niby stary las albo dawne miejsce wycinki drzew nie pamiętam dokładnie.dotarliśmy do okropnie nie zadbanego miejsca w mieście.miejsce w ,którym było bióro mieściło msię w kamienicy a wejście do niej było od strony podwórza.detektyw chciał rozmawiać tylko ze mną.bo on przyjmował tylko kobiety. był bardzo przystojny i siedział jako ostatni za długą ladą(mój typ).miał jasne włosy postawione na żel(moze zwróciłam na to uwagę gdyż jestem fryzjerką) kiedy mu to opowiadałam pocałował mnie a potem jakby znikąd spadła na niego woda i oklapły mu włosy.czułam się z tym źle bo kocham nażeczonego a to była dla mnie zdrada. ale to była jedyna metoda na uratowanie moich dzieci.pamiętam jeszcze ,że w tym śnie nie widziałam twarzy mojego mężczyzny po prostu to był on i tej kobiety ,u której mieszkaliśmy tej która kazała zabrać na spacer nasze dzieci.pozostałe twarze widziałam

Link to post
Share on other sites

kaffka,dziękuję za rozwianie moich wątpliwości. Wiesz cały ten sen był bardzo dziwny...bardzo często mam marzenia senne , które pamiętam nieraz nawet latami...osobowość faktycznie mam nie do końca ukształtowaną.jestem numerologiczną jedynką.jestem młoda dopiero zaczynam swoje samodzielne życie.może stąd się to wszystko bierze?

Link to post
Share on other sites

moją opoką jest mój marek.to dzięki niemu mam siły do życia.a i owszem mam dobre kontakty z mamą.zawsze to z nią rozmawiałam bo ojciec to alkoholik w którym nigdy nie było oparcia.dzia za parę słów

Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...