Jump to content

absynt, absinth, apsinthion prawda czy fikcja?


Recommended Posts

witam chcial bym poznac wasze zdanie na temat "zielonej wrozki" co w niej takiego jest, co sprawia, ze ciagnie sie za nia latami posmak tajemniczosci a nawet zakazu. Czy naprawde ma wlasciwosci halucynogenne /osobiscie pilem kilka razu i nic nadzwyczajnego sie nie wydarzylo o ile pamietam ;)/

 

pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Absynt - polska strona. - Rytuał

...W trakcie dodawania wody przyglądaj się bacznie jak każda kropla wody wpadająca do Absyntu zamienia się w wspaniałą białą linie która tworzy u dołu szklanki charakterystyczne zmętnienie Absyntu ... wygląda to "jak by w Absyncie wróżka tańczyła"......
i już wiesz skad wrózka

 

Czy naprawde ma wlasciwosci halucynogenne
raczej miał, dzisiejsze normy nie pozwalają na przekroczenie stężenia tujonu 10mg/l
Link to post
Share on other sites

:) z absyntem to jest tak...

Po pierwsze niezwykly i gdzieniegdzie zakazany, bo oryginalnie absynt jest baaardzo mocny (nawet do 90%).

Jesli chodzi o halucynajce itp, to piolun czyli glowne ziele jest faktycznie trucizna w wiekszej ilosci :) Tujon, bo tak nazywa sie substancja trujaca w piolunie stymuluje kore mozgowa, moze prowadzic do uszkodzenia mozgo, ustania oddychania i tem podobnych, substancja ta nie jest rozpuszczalna w wodzie a w alkoholu :)

Historie zaczely sie pewnie w 19 wieku, kiedy to francuskie elity artystyczne, w ramach "bycia przeciwko" zaczely raczyc sie absyntem z racji wysokiej zawartosci alkoholu i substancji uznanych o ile dobrze pamietam za narkotyk.

Wiecej jeszcze czaru dodal absyntowi "rytual" podawania, jako napoj niezwykle gorzki (bo nie byl butelkowany z cukrem, byl absolutnie gorzki) i bardzo mocny podawany byl nastepujaco:

wlewano absynt do kieliszka, na kieiszek kladziono azurowa lyzeczke na ktora kladziono cukier, nastepnie przez ten cukier lana byla lodoada woda, zeby go oslodzic i rozcienczyc :)

Mysle ze to co napisalam wystarczy do zrozumienia aury tajemniczosci spowijajacej "zielona wrozke"

Pozdrawiam najserdeczniej :D

Link to post
Share on other sites

a jakies wlasne doswiadczenia z tym specyfikiem ;D i z jakich stron swiata / z ktorych krajow/ najlepszy wg was

Edited by watcher
Link to post
Share on other sites

To jest jeden z moich ulubionych alkoholi ten anyzowy smaczek:p

Pilem go troszeczke inaczej niz przez cukrowa lyzeczke a przy pomocy palonego cukru:p

 

Jedynie pilem francuski z innych krajow nie pilem, ale dobry. Nie ma (niestety?) wlasciwosci halucynogennych.

 

:szampan_na:

Link to post
Share on other sites
  • 7 months later...

Absynt piłam, ale właściwości halucynogennych na pewno nie ma :)... Ale ma za to bardzo przyjemny smak i zapach, mimo ogromnej zawartości alc. (tj. %) ;).

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

Co do halunów po "zielonej wróżce" nie może się wypowiedzieć ten kto nie pił prawdziwej Piołunówki. To co jest do kupienia w sklepach(ostatnio i u nas) to przereklamowany bajer z zawyżoną ceną. Wódka która stoi na półce po kilka tygodni i ma zieloną barwę ma tyle wspólnego z prawdziwym Apsinthem co koń z koniakiem(to nie chlorofil z bylicy piołunu tylko farbka spożywcza, prawdziwa Piołunówka brązowieje gdy nie jest przechowywana w ciemnym miejscu). Prawdziwy Absynt robi się macerując zioła w 70-95% spirytusie. Na litr spirtu (ja dolewam jeszcze ćwiartkę czystej) dajemy 45 gram kwiatostanów i młodych pędów piołunu (nie podam ile to w garściach bo mam spore łapki a to środek niemalże wybuchowy), 15 gram anyżku gwiazdkowego, 35 gram owocu zwykłego anyżu(biedrzeńca), garstkę liści melisy, 10 gram liści hyzopu lekarskiego, 30 gram owoców kopru włoskiego, jedno pokrojone nieduże kłącze tataraku(wielkość niedużej marchewki), jednej sparzonej i wyszorowanej skórki z cytryny(albo gorzkiej pomarańczy) cały ten majdan zalewamy alkoholem i zamykamy w szklanym naczynku(Np.duży słoik) na około 2 tygodnie stawiając w ciemnym miejscu i w miarę możliwości potrząsając raz dziennie dla lepszego wymieszania. Po okresie dwóch tygodni dodajemy litr czystej przegotowanej wody mieszamy i czekamy dobę do ściągnięcia naszego nalewu. Nalew po skończonej maceracji ściągamy i przecedzamy przez watkę do drugiego szklanego naczynka, tak przygotowany płyn nie powinien być jeszcze spożywany bo trzeba go przedestylować ale na upartego to już można pic jako "niby piołunówkę"(destylacja to troszkę za długi temat i niebardzi legalny;p więc odsyłam do neta) Po przedestylowaniu otrzymujemy piękny aromatyczny płyn który zabarwiamy garstką liśćmi melisy i mięty kilkoma młodymi pędami piołunu(5-7 kwiatostanów z listkami), skórką cytrynową(albo połową nie przepadam za nią) i kilkoma goździkami. Macerujemy to tydzień następnie odcedzamy przelewamy do butelek chowając w ciemnym chłodnawym miejscu(piwniczka, podłoga pod oknem za firanką itp.) Podajemy schłodzony z cukrem i wodą. Ja piłem z zimną wodą w której rozpuszczałem pół kostki cukru (nie bawiłem sie w podpalanie i inne afektowne triki) po prostu 75 ml. mieszałem z 50ml. syropu cukrowego i wypijałem starając się machnąć za razem. Spożywałem go gdy mam wielkiego doła, zły dzień albo byłem sam w domku na wsi:) wtedy oglądałem jakiś ciekawy filmik, dla nastroju łykałem kilka strzałów, po filmie włączałem ballady wiking metalowe(np. zespołu Bathory gdzie słychać szum drzew, szelest liści, plusk wodospadów, piękny wokal i chórki takie że ciarki po krzyżu skaczą :) i brałem bardzo gorącą kąpiel(plus kilka kielonków pod ręką:). Normalnie euforia, kilkunasto/kilkudziesięcio minutowy orgazm duszy. Normalnie byłem w tych lasach , spacerowałem po tych liściach, piłem z tych strumieni widziałem, czułem, smakowałem tą nieskażoną przyrodę. Kończyła sie składanka wyłączałem samograja, wyczłapywałem sie z wanny(uczucie miałem takie jak bym mógł góry przenosić a Pudziana na rękę pokonać normalnie jak prawdziwy wiking:) i kładłem sie do wyra. W nocy po absyncie miałem zawsze koszmary;/ czarne motyle, duszące mnie stwory(bynajmniej nie zielone wróżki) i inne tego typu skutki ingerencji tego trunku na moja łepetynę. Rano kac gigant, zimna kąpiel, jajecznica z 10 jajek na boczku i cebulce a i tak cały dzień łażę głodny(cholernie pobudza apetyt) tak wyglądały moje zajawki po piołunówce. Nikogo nie namawiam do picia Absyntu(a zwłaszcza kobiet) Tujon zawarty w piołunie jest wysoce szkodliwy(w średniowieczu "fabrykantki aniołków" piołunówką usuwały ciąże) opisałem swój przykład chłopa 190 wzrostu- 100kilo wagi, ze zdrowym sercem i mocną głową, a nie wiem co może stać się komuś innemu. Ogólnie już nie pije alkoholu(zdrowy tryb życia) a jak piłem to "absyntowe wieczorki" zdarzały mi sie nie częściej jak co 2-3 miesiące i na początku zawsze pod czyjąś kontrolą. Niestety nadmierne zamiłowanie do % spowodowało że moja "Pani Kontrolerka" niewytrzymała ze mną a jak sie w końcu opamiętałem było troszkę za późno;/ . Przepraszam za składnie i błędy ale trochę już śpiący jestem- pozdrawiam Łukasz.

Link to post
Share on other sites
:D ... a ja mogłabym cię czytać ska87lar i czytać:D ..niestety ze wszystkich składników posiadam tylko skórkę cytrynową i piwnice :)
Link to post
Share on other sites

I się zarumieniłem ;D Podejrzewam że w lato będę "badał zawartość cukru w cukrze"(znajomy się żeni i na stół staropolski potrzebuje antałek księżycówki), tak więc pewnie jak zwykle przy takich okazjach będzie sporo zamówień na piołunówkę(teraz jakiś miły pan władza pewnie już mnie namierza;) więc bardzo chętnie sprezentuje gotowy produkt musisz tylko wymyślić jak przesłać butelkę:)

Link to post
Share on other sites
roseflame

Podzielam w całej rozciągłości zdanie Juskawy - czyta się Ciebie jak dobre opowiadanie.

 

co prawda nie zamówię piołunówki, bo ja z alkoholem mam tyle wspólnego, co mieszka w moich perfumach. Ale napisz czasami coś.

i może mniej degusuj...:wstydnis:

Link to post
Share on other sites
więc bardzo chętnie sprezentuje gotowy produkt musisz tylko wymyślić jak przesłać butelkę:)

 

 

...już rozpoczynam w zmorzoną hodowle Grzywacza ...:chytry_na:

Link to post
Share on other sites
Co do halunów po "zielonej wróżce" nie może się wypowiedzieć ten kto nie pił prawdziwej Piołunówki. To co jest do kupienia w sklepach(ostatnio i u nas) to przereklamowany bajer z zawyżoną ceną.
nie tyle bajer, co to oficjalnej sprzedazy nie zostalby "orginal" dopuszczony, w zadnym chyba kraju :) ten ogolnodostepny musi miec odpowiednie "parametry" zeby byl "bezpieczny" :) dlatego dzis taki absynt jak kiedys mozna tylko dostac (jak tez w wiekszosci kiedys :) - wlasnej roboty...

tez bym zamowila troszke chetnie ;P

Link to post
Share on other sites

Wiele osób nie wie że słynny Apsynt(czy jak tam zwać te ustrojstwo) to praktycznie nic innego(nie licząc trochę większej ilości piołunu i kilku ziółek dla smaku) jak nasza staropolska Piołunówka. Zasadniczą różnicą między tymi dwoma trunkami jest to że naszej rodzimej nalewki nikt nie stosował do pobudzenia "zdolności artystycznych" jak to miało w zwyczaju wielu światowych artystów(Van Gogh, Picasso, Hemingway, Baudelaire i wielu innych), gdyż podejrzewam że nam Polakom nigdy nie brakowało ułańskiej fantazji nie zależnie od rodzaju przyjmowanych %. Dlatego u nas nalewka raczej służyła ażeby uspokoić żołądek po suto zastawianej/nakrapianej kolacji niż do ganiania smoków po pokoju (czy innych łózkwoo sufitowych ewolucji:). Jak już powtarzałem Tujon to bardzo szkodliwa substancja zwłaszcza dla kobiet i w większym natężeniu(zdarzały mi sie krwotoki z nosa i inne kłopoty z krzepnięciem krwi po skaleczeniach więc nie trudno sobie wyobrazić jakie komplikacje mogły by mieć Szanowne Panien np. podczas okresu menstruacji) dla tego polecam bezpieczną i nieszkodliwą naleweczkę na żołądek na bazie bielicy piołunu. Na litr wódki dajemy około 5-6 kwiatostanów piołunu(wraz z kilkoma listkami na gałązce), do tego kilka kwiatów lipy(8-10 sztuk), około 4 goździków, 5 łyżek miodu pszczelego(płaskie łyżki do zupy), po łyżce kopru włoskiego i lubczyku. Zalewamy to alkoholem i zostawiamy w szklanym naczyniu. Pijemy jeden kieliszek przed głównym posiłkiem popijając szklanką kilkukrotnie przegotowanej wody(trzeba z 4-6 razy zagotować czajnik i odstawić do ostygnięcia ). Znikają zgagi, kłopoty z trawieniem, wzmaga sie apetyt a poza tym jak mawia mój dziadek woda to najzdrowsze lekarstwo już jedna jej kropla na kwartę gorzały i wszystkie dolegliwości jak ręka odjął;)

Edited by ska87lar
Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
  • 7 months later...
  • 5 years later...
johny.wicher

Witam kolege czy mozesz przygotowac mi z 2 butelki tego twojego specyfiku zaplace

 

 

a dodatko cos dobrego ci dam od szamana Ayahuasca

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...