Jump to content

prosba o interpretacje


Recommended Posts

witam!ja mam dosc nietypowy problem,generalnie co mi sie sni,to wysni...albo mam bardzo silne przeczucie,ze sie cos wydarzy,ale o tym moze innym razem.Chcialam sie z wami podzielic pewna historia.

Rozmawialam z kolezanka,ktora zna sie na interpretowaniu snow i wrozbach poniekad i rozmawialam z nia swego czasu,ze zawsze mam problem z facetem przez inna kobiete-ale to zawsze-jak nie powraca była,ktora wszystko rozwala,to jego przyjaciolka sie wtraca i psuje nam relacje i zawsze cos...zawsze inna kobieta.Poradzila mi wiec,zebym poszla na cmentarz i znalazla opuszczony grob i zapytala sie dlaczego mam taki problem z facetami.Na moje szczescie czy nieszczescie,pociagnelo mnie w strone starego grobu z poczatku XX w. do mlodej kobiety(22letniej)(sama mam 25),gdzie byl umieszczony nad jej grobem aniol i na samej plycie jej zdjecie.To zdjecie chyba najbardziej mnie przyciagalo.....smutna mina,jakby zamyslona z dlugimi czarnymi wlosami.Zadalam jej wyzej wspomniane pytanie,wykapalam sie(ponoc tak nalezalo zrobic)i poszlam spac.Snil mi sie bardzo dziwny sen,ze bylam w tym miejscu na cmentarzu(prawie jest to centralne miejsce u nas i na srodku stoi figura Jezusa),a w moim snie stala figura Maryji.Wiedzialam,ze gdzies tam jestem przy jej grobie i pojawily sie nagle 3 kobiety z dlugimi blond wlosami.Kolor byl taki troche slomkowy,ale taka bila od nich jasnosc,ze nie moglam nic zobaczyc dokladnie,oslepialo mnie to swiatlo.Powiedzialy mi,ze jeszcze jedna osoba i zajma sie mna,albo,ze jeszcze jeden facet i o bedzie to.Dodatkowo wokol tej figury jezdzil maly chlopiec na rowerku.Naprawde zatrwazajace....Kolezanka doszla do wniosku,ze moze to anioly,ktore nade mna czuwaja,albo ten chlopiec to chlopak,ktory krazy wokol mnie,ale nie wie jak sie odezwac,albo ja sama,ktora sama nie wiem czego chce.Inna opcja,ze moze to syn tej zmarlej kobiety.W kazdym badz razie,wyjasnila mi tez,ze chlopiec moze oznaczac rozmowe z facetem,z ktorym wowczas krecilam i faktycznie tak sie stalo.Jednak kilka dni pozniej budzilam sie w nocy(zazwyczaj i tak sie budze ok 2,3)ale ku mojemu przerazeniu widzialam,ze wisi nade mna postac!Postac kobiety,czarna postac.....strasznie sie przestraszylam,bo nie sadzilam,ze moze sie do mnie cos przyczepic.Kolezanka poradzila mi,pomodlic sie i powiedziec:w imie Boga Jahwe odejdz....itp....Kilka razy mi sie to pojawialo,zawsze w nocy....raz nawet postac ta jakby kleczala i sie modlila(bylo to jakos w polowie maja).Potem to zniknelo.....Niestety z tamtym chlopakiem nie wyszlo i nawet juz chyba nie chce....ale poznalam nowego i w momencie,kiedy zaczelismy sie pojawiac,czulam,ze to znow wisi...znow sie pojawilo.Kolezanka stwierdzial,ze widocznie faktycznie cos sie przyczepilo,ze moze ta kobieta chce cos ode mnie i poradzila mi isc na jej grob,odmowic modlitwe po swojemu i powiedziec jej,zeby odeszla.Nie zapalac zadnej lamkpki ani nie zostawiac kwiatow.Tak tez zrobilam i znow poszlam spac.Snily mi sie tym razem dwie kobiety.....na poczatu siedziala jakas ruda,starsza,miala albo zamkniete oczy albo patrzyla na dol,ale czulam,ze jest cos w niej zlego....miala dziwny wyraz twarzy.Potem snila mi sie mloda kobieta z czarmymi ,ale juz krotkimi wlosami,a przy jej boku byl mezczyzna ubrany w mundur jak z I wojny sw.(kobieta na ktorej grob poszlam zyla w 1895-1917r),wiec moze to byl jej maz?narzeczony,ktory zginal podczas wojny??W kazdym badz razie byla zadowolona,podeszla do niego i zobaczylam okno,duze jasne okno.....od ktorego bil blask....Po tym snie znow sie ta posta pojawila ze 2razy,ale teraz sie jej nie boje tylko leze i patrze w sufit,bo mnie denerwuje,nie wiem co to jest.....moze cos chce?moze nie?i nie wiem jak sie tego pozbyc....nie sadze,zeby to byl duch tej kobiety,bo jej nic zlego nie zrobilam,zreszta we snie byla zadowolona,tak przynajmniej czulam....i chodzi o to,ze ten chlopak ktorego teraz poznalam.....znow sie pojawila inna kobieta....tzn jego byla....i sie boje,ze moze to cos powoduje,ze zsyla zawsze inne kobiety na mojej drodze?moze troche przesadzam,ale czuje,ze naprawde moze ktos albo czuwa,albo przeszkadza mi w kontaktach z facetami(to cos zaczelo sie pojawiac co prawda od maja,ale....)i chcialabym wiedziec o co chodzi z tym oknem.....dlaczego pojawila mi sie z innym mezczyzna i dlaczego takie jasne okno?dodam,ze ostatnio jak jezdze,to nie wiem czemu(bo nie zwracalam wczesniej na to uwagi),ze widze figury Maryji na drodze....zawsze 3....jak w tym snie....prosze o jakies wytlumaczenie,z gory dziekuje.Patrycja

Link to post
Share on other sites

nie wiem co moge dodac jeszcze do tego snu....ze w tym pierwszym stalam pomiedzy grobam m.in. przy grobie tej zmarlej kobiety,ze zamiast figury Jezusa,ktory u mnie jest na cmentarzu,byla figura Maryji,wszedzie bylo jasno.....staly 3 kobiety,mowily,ze chca dla mnie dobrze,ze jeszcze troche i sie zajma mna(ze albo jeszcze jedna osoba i to bedzie to,albo jakos tak)....troszke czulam hmm ale kilka dni pozniej przypomnialo mi sie,ze one tak troche to drwiaco mowily,nie widzialam ich twarzy,tylko wlosy-slomkowy blond i biale ubrania....ale gdziekolwiek sie nie obejrzalam,to bylo za jasno,bym cokolwiek mogla dostrzec....i ten maly chlopiec jezdzacy na rowerku wokol tej figury Maryji,a ja stalam z boku i sie na niego patrzylam....tyle pamietam z tego pierwszego snu....a co do drugiego....to chyba podalam najwazniejsze szczegoly,bo to snilo mi sie niedawno,w zeszly czwartek bodajze

Link to post
Share on other sites

We snie bylam zaskoczona,ze trafilam w to samo miejsce,w którym wczesniej bylam.To znaczy był to mój cmentarz, to samo miejsce, gdzie jest pochowana owa kobieta. Nikogo wokół nie było. Nie czulam się wystraszona czy przerazona, po porostu stalam obok grobu tej kobiety. Zauwazylam, ze po srodku tego placu stoi biala figura Maryji, miala wyciągnięte rece, lekko ugięte, bila od niej jasność, nie miala na rekach zadnego dziecka, chyba miala cos na kształt aureoli wokół glowy. Dookoła niej jeździł maly chlopiec na rowerku (2kolowym), uśmiechnięty blondynek, jak na moje miał 3,4 latka….byl uśmiechnięty i cos do mnie mowil, ale nie wiem co, był ubrany w stroj marynarski (tak mi się wydaje, bo snilo mi się to z m-ac temu). Rozgladalam się po tych grobach wokół i zauważyłam,ze obok mnie stoja 3 mlode kobiety. Były ubrane w biale dlugie sukienki (cos jak w czasach rzymskich czy greckich- zwykle biale tuniki do ziemi), ale nie patrzyly mi w oczy, tylko słyszałam,ze cos do mnie mówiły. Na początku się nie balam tego, ze obok mnie, bo wydawaly mi się przyjazne. Powiedzialy, ze albo jeszcze jedna osoba i zajma się mna, albo ze jeszcze jeden mezczyzna i to będzie to(poszlam na cmentarz, na opuszczony grob, by zadac pytanie dlaczego mam problem z meczyznami, dlaczego zawsze mi się nie układa i to zawsze z powodu pojawienia się innej kobiety). Na początku bylam zadowolona z ich odpowiedzi, ale potem one zaczely się troche jakby smiac….drwiaco….i zwróciłam uwage, ze jak na początku widziałam tylko bialy zarys ich postaci, tak nagle moja uwage zwróciły słomkowy kolor ich włosów. Były bardzo dlugie i troche falujące, az do ziemi.

Po tym snie wg interpretacji mojej koleżanki czekala mnie rozmowa z mezczyzna, który wówczas mi się podobal (ponoc dziecko we snie oznacza rozmowe i tak tez było), ale niestety nic się dalej nie rozwinęło, pare razy w nocy pojawila mi się ta zjawa i tyle…..

Ale niedawno poznalam kogos innego…..i znow to wróciło….Kolezanka wyjechala za granice niestety i nie mam z nia kontaktu az do wrzesnia , ale przed wyjazdem powiedziala mi, żebym poszla na ten grob odmówiła modlitwe za jej dusze(ale swoimi slowami),podziękowała i poszla….tak tez zrobilam i gdy wróciłam do domu,wykapalam się(jak to zrobilam po pierwszej wizycie na cmentarzu)i poszlam spac…..

Na początku we snie pojawila mi się kobieta…..starsza….miala rude wlosy,ciemne usta i miala glowe skierowana ku dolowi, tak ze widziałam tylko jej powieki, cos chyba do mnie powiedziala, ale czulam,że ze mnie drwi i nie czulam się dobrze…..czulam,ze cos jest w niej zlego….Potem ujrzałam druga kobiete.Byla mloda, była uczesana w kok albo miala na krotko czarne wlosy przystrzyżone(ta z cmentarza tez ma na nagrobku czarne wlosy, ale dlugie), i stala obok okna. Była ubrana w sukienke czarna w biale kropki, lekko za kolana i czarne buty, miala jakis element czerwony, chyba pasek….nie pamiętam….Okn bylo bardzo duze,jasne, prostokątne. Nie pamiętam czy wtedy było otwarte, ale nagle zauważyłam,ze obok niej stoi mezczyzna, ubrany w mundur (kolor khaki, taki jak był stosowany w I wojnie sw. a kobieta z cmentarza zyla wlasnie w latach 1895-1917, wiec może to był jej maz?narzeczony?), miał powazna mine, a ona stala obok niego, szczesliwa, czulam to,ze jest zadowolona, ale była skupiona z delikatnym uśmiechem na twarzy….i odeszli na bok, wtedy to okno otwarte było szeroko i znow bilo od niego cos janego, oślepiającego. Tak jakby mgla, jakas łuna słońca, która mnie oślepiała. Czulam, ze przybliżam się do tego okna, albo to okno podchodzi bliżej mnie…..nie czulam strachu, ale swego rodzaju ulge…..i to w sumie tyle, jeżeli chodzi o ten drugi sen, tyle pamiętam.

Link to post
Share on other sites

nie wiem czy to co mnie teraz spotyka to kara,bo za co?nic nikomu zlego nie zrobilam, po prostu nie wiem,czemu zawsze w moich relacjach z meczyznami pojawiaja sie inne kobiety, nawet we snie, to,ze sni mi sie babcia,tez ma pewnie cos na rzeczy, wtedy co podobal mi sie ten pierwszy mezczyzna, snila mi sie jej twarz, niezadowolona, ale nic nie mowila....i w sumie miala racje, niepotrzbnie sie w to pchalam, bo to nie mialo sensu....teraz jak poznalam tego drugiego chlopaka, znow mi sie snila....ale cos robila w kuchni jak zawsze i cos mowila, ale nie pamietam co,wiec nie wiem co chciala mi przekazac....

a co do tej zjawy....na poczatku moze za duzo o tym myslalam, tymbardziej po tym pierwszym dziwnym snie....i na poczatku sie tego balam, pozniej przyzwyczailam, potem zniknela, ale dzis i od kilku dni znow sie pojawia,wiec nie wiem co to....ma ksztalt zarysowaneh widocznie glowy i pozniej jest to juz owalny ksztalt.....zawsze jest troche na poczatku zamazana....potem im sie robie pozniej, tym jest bardziej wyrazista....obudzilam sie dzis po 3....i byla, doslownie wisiala nade mna....w pewnej odleglosci, ale jak sie odwrocilam do okna,bo padalo i grzmialo to nagle widzialam,ze zniknela.....ale spojrzalam sie na druga sciane i tam byla,wieksza....wystawiona w moja strone....im jest wieksza, tym bardziej odczuwam strach,mam dreszcze i mi zimno....ani modlitwa ani prosba nic nie skutkuje...wiem.kazdy moze powiedziec,ze sama jest sobie winna....ale poszlam na grob,podziekowalam,odmowilam modlitwe i tyle....co jeszcze mam zrobic?

Link to post
Share on other sites
Guest Vanilia22

Witaj patsy

 

nie wiem czy pomogę Tobie ale wydaje mi się, że za bardzo chcesz wniknąc w sprawy, które nie powinny Ciebie tak bardzo absorbować. Zadajesz sobie pytania, na które nikt nie udzieli Tobie konkretnej odpowiedzi (chodzi mi tu o sprawe z mężczyznami).

Po drugie mam wrażenie, że jeststeś osobą doś podatna na sugestię i bardzo do siebie bierzesz wszystko co sie dzieje.

Te sny ja bym traktowała jako ostrzeżenie. Bo nie można wszystkiego wiedzieć. Trzeba przyjąć sprawy takimi jakie są.

Myśle, że te trzy kobiety są Twoimi opiekunkami. Lecz śmiały się co jest dla mnie sygnałem, że coś jest nie tak.

Patsy sama sobie odpoiwiedz na pytanie czy rzeczywiści8e chcesz to wiedzieć. I na czym Tobie zalezy. Bo przez takie poszukiwania spokoju napewno nie osiągniesz.

Pozdrawiam;-)

Link to post
Share on other sites

ok dziekuje za interpretacje,ale sadze,ze wlasnie po to sa sny i po to sie pojawiaja,zeby cos przekazac?dla mnie one sa enigmatyczne,dlatego skierowalam sie z prosba o pomoc,ale ok

pozdr.

Link to post
Share on other sites

dziekuje bardzo za tak szeroka interpretacje....ale w takim razie na przestrzeni 3lat,odkad moja babcia nie zyje,zawsze mi sie sni,jak kogos poznaje....i zawsze bedzie mi sie snic?moze to ona nie chce,bym byla szczesliwa?

Link to post
Share on other sites

tzn pomogla mi pare razy w roznych sytuacjach,przestrzegla (kiedys mialam nieprzyjemna sytuacje),ale ostatnio wlasnie nie slysze co do mnie mowi,widze tylko co robi....ze jest wokol.....zazwyczaj cos robi w kuchni,bo taka ja pamietam,ale sadze,ze po prostu przekazuje mi co u niej,a nie powiedziala nic na temat tego nowego chlopaka....co do trzeciego oka.jestem numerologiczna 9,czesto mi sie cos wysni,albo czuje,ze cos sie stanie....

Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...