Jump to content
panna n.

szukam swojej drogi i mistrza który mnie poprowadzi.

Recommended Posts

panna n.

od zawsze szukam swojej drogi.. i choć obierałam różne, żadna nie pozwoliła mi się w sobie zatracić. może nie byłam na to gotowa, może szłam nie tędy co trzeba - nie wiem.

nie ważne czy akurat pracuję czy nie, czy kłócę się z chłopakiem, rodzicami czy wszystko jest okey. ciągle czegoś brakuje i odkąd pamiętam ten brak odczuwam.

nie twierdzę że nagle odnalazłam swoje wielkie powołanie do magii. chciałabym znaleźć kogoś, kto poprowadzi mnie przez jej świat i tajemnice, bo wiem że sama nie jestem do tego zdolna i zbyt szybko zrezygnuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Papa Midnite

Największe tajemnice skrywamy my sami.Czy jest to oklepany slogan czy nie,wewnętrzny mistrz znajduje się głęboko w pokładach naszej nieświadomości,dostanie się do niego to kwestia czasu i inspiracji.

Polecam poczytać na temat szamanizmu,huny,taoizmu,buddyzmu,chrześcijaństwa(szczególnie rozwój duchowy wg. I.Layoli),sufizmu,voodoo i mógłbym wymieniać tak bardzo długo.Można traktować religie,filozofie jako drogowskazy bo każdy ma swoją drogę,obiera sobie ją sam,po pewnym czasie,jedni szybciej,inni wolniej,a czasem kroczymy krętymi ścieżkami,by zawrócić bo przeoczyliśmy ważny element.Głowa do góry,na pewno znajdziesz coś dla siebie,a problem słomianego zapału dotyczy wielu,z którym to sam swego czasu się borykałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
panna n.

właściwie najbardziej interesuje mnie magia żywiołów i wicca. ostatnio także tarot. jednak potrzebuję fizycznej osoby, wobec której byłabym zobowiązana inaczej wszystko zaprzepaszczę. i to nie jest brak wiary w swoje siły - wiem że je mam - , po prostu znam siebie.

napisałam tutaj ponieważ chcę walczyć z tym słomianym zapałem o którym wspomniałeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Papa Midnite

Żywioły i Wicca idą w parze,w Polsce działają podobno już koweny,trzeba poszukać tylko dosyć dokładnie,na forum federacji neopogan możesz znaleźć nieco informacji.Na forum jest sporo tarocistek,więc może jakaś koleżanka z doświadczeniem doradzi.Potrzebujesz raczej partnera do rozmowy i praktyki,a nie mistrza,bo wiedza się oddala gdy nie ma jej utrwalania w praktyce i chociażby dyskusji.Osobą wobec której jesteś zobowiązana to Ty sama,bo jeżeli nie ty będziesz działać to kto:).Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites
panna n.

masz rację. wydaje mi się, że potrzebuję kogoś kto po prostu wie o czym mowa jeśli chodzi o wiccę, bo co do tarota to daję sobie jeszcze czas.

nie musi to być jakiś znawca, po prostu - tak jak mówisz - ktoś z kim mogłabym się spotkać raz na jakiś czas, wymieniać wiedzą itp.

więc dobrze jakby to był ktoś z moich okolic.

co do kowenów, to muszę najpierw uzupełnić wiedzę i myślę, że czeka mnie sporo pracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
lyrth

Jesli chcesz, ja uczę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
lyrth

Tarota nie. Staram się jak najmniej go używać, choć w niektórych przypadkach to nieuniknione. Dobrze dogaduję się z moją talią ale nie jestem ekspertem. W ogóle myślę że tarota powinno się uczyć samemu, tylko z opieką kogoś starszego. ja jak mówiłam - staram się nie tykać a jeśli mam ucznia uzdolnionego TYLKO w tym kiedunku - staram się najpierw go zabezpieczyć przed dużymi stratami siebie - zanim jeszcze dotknie kart.

To niebezpieczne, cholernie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Amfora

Tak? Dlaczego? Pytam z ciekawości, jako że mnie to poniekąd dotyczy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
lyrth

dlatego że tarot jako ze jest pomiędzy poziomem materialnym, energetycznym, i poziomem losu, pobiera cenę z jednej z tych trzech płaszczyzn i rzadko kto jest w stanie chociaż przewidzieć czym zapłaci. oczywiście pewnie co mocniejsi w tym będą płacili enerergią zwykła, i to jest ok.

Druga rzecz jest taka, że tarot silnie uzależnia. i nie tylko psychicznie.

Trzecia rzecz że jak się grzebie w losie, to się trzęsie własnym . Z tego są konsekwencje często nie do przewidzenia.

czwarta że to podobne niebezpieczeństwo jak silny amulet - dostosowanie energii idzie w obie strony - ty do nich też się dostosowujesz im więcej bedziesz technik poznawać, im silniej bedziesz działać, tym bedziesz musiała mieć większe zestrojenie. A jeśli nie robi się tego świadomie, można się samemu zepsuć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
KatiJo

Chyba przesadzasz trochę...

Tarot nie żąda żadnej zapłaty, co najwyżej może nieco męczyć, jak się go często stawia...

Czy uzależnia? Wszystko może uzależniać, jak kto słaby i nie kieruje swym życiem...

Czy się grzebie w losie? Moim zdaniem nie, przewiduje się jedynie pewne skutki na podstawie tego, co już jest...

Każdy potrafi takowe przewidzieć, nawet bez kart, tylko trzeba mieć otwartą głowę i być w zgodzie z sobą samym...

Karty to tylko narzędzie...

Mogę obrać pomarańczę palcami, ale nożem jest wygodniej...

No i ostatnia kwestia... Za cokolwiek się człowiek nie bierze - powinien robić to świadomie... I zakładam, że tak jest...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...