Jump to content

Sklep, myszy, pies, konflikt.


Recommended Posts

Witam. Miałem dzisiaj sen, który jako tako jestem w stanie opisać, ale niestety raczej nie po kolei.

 

Szedłem do sklepu z dwiema koleżankami, które w rzeczywistości znam raczej z widzenia. Pod sklepem, ustaliliśmy, że to ja pójdę kupić. Wszedłem i chyba pierw poprosiłem o papierosy dla siebie. I już tu zaczęły się meandry. Pierw pytałem o ceny poszczególnych typów fajek itd. Wyciągnęła mi paczkę L&M, ale ruskich bo były tańsze, ja wtedy jeszcze zapytałem o "normalne" L&M, ale ogólnie wziąłem te ruskie. Następnie kupowałem chyba jeszcze jakieś tanie wino (ale nie jestem pewien). Pamiętam, że na końcu poprosiłem jeszcze o zapalniczkę. Przy ladzie był worek nylonowy i były w nim 2 zapalniczki, ale każda w jakiś sposób zepsuta. W końcu zapalniczkę podała mi sprzedawczyni, lecz jej zapalniczka też była niesprawna. Owszem paliła, ale nie dość że niebieskawym płomieniem, to jeszcze nie chciała się od razu zgasić, gdy powinna. I wtedy powiedziałem, że w takim razie kupię zapalniczkę w innym sklepie. Wyszedłem jakby z innego konkurencyjnego sklepu i powiedziałem do tych koleżanek, że zawsze narzekam, że niektórzy tak długo kupują w tym sklepie, ale dzisiaj sam tak miałem.

 

Następny sen dotyczy (zwykłych, szarych) myszy. Działo się to chyba w domu. Miałem drewnianą klatkę na myszy. Była nie duża. W środku było siano i jakiś mały drewniany domek. Co było najdziwniejsze w tej klatce, to fakt, że miała bardzo niskie ściany, które prędzej mogłyby spełniać rolę niskiego płotu, przez który myszy były w stanie przejść. Oczywiście w klatce były myszy. Nie pamiętam ile. Wiem, że próbowały przejść przez ten drewniany próg i wydawałoby się, że mogłyby to zrobić, ale jednak nie udawało im się przejść i uciec. Ale chyba zaraz po tym, zauważyłem niedaleko obok słoik z myszami, w którym nie było myszy. A chyba powinny być po poczułem strach i dezorientację. Spojrzałem kilka razy na słoik (jakby głownie na jego dno) i zauważyłem że myszy wspinają się po jego ścianach i są już blisko żeby się z niego wydostać. Wziąłem słoik i wywaliłem go przez okno (pamiętam, że była noc i zresztą cały sen jakby dział się w nocy). Słoik roztrzaskał się na trawie, a myszy rozbiegły się we wszystkich kierunkach, ale jakby było ich wtedy więcej, niż wtedy że zauważyłem je w słoiku.

 

Kolejny sen odbył się na (realnym) parku. Była jesień. Dosyć ładna jesień. Siedziałem z kolegami na mostku w parku ( małe mosty budowane nad rzeczką w parku, zawsze siedzimy na poręczach). Lecz mostek na którym siedzieliśmy znajdował się nie w tym miejscu co zawsze. Znajdował się blisko jednej ze ścieżek wylotowych/wlotowych parku. Siedząc tam zauważyliśmy, że opisaną wcześniej ścieżką zbliża się na park jakaś rodzina (ojciec, matka i małe dziecko, które może ma z 5 lat) z psem. Pies był czarny, w miarę duży i dosyć szeroki. Przypominał nieco Przerośniętego pod względem wagi i wzrostu Labradora. Po pewnym czasie rodzina zaczęła się oddalać od psa, tak że pies został bardziej w tyle. Rodzina przeszła obok nas, a po pewnym czasie zbliżył się do nas ten pies. Ja ogólnie boję się nieznanych psów, czuję się w ich obecności niepewnie. Nie wiem po jakim czasie, ale poszedłem za barierkę. Przeszedłem na drugą stronę i stałem za barierką przy koledze, siedzącym na barierce. Sytuacja z psem, chyba trwała nieco za długo dla mnie [i być może dla moich kolegów również], ponieważ pamiętam, że gwizdałem i wołałem za właścicielami psa, żeby go zabrali. Ale nie były to jakieś błagania, rozkazy czy coś w tym stylu. Ze spokojem to robiłem. Tylko już nie jestem pewien czy sam, czy koledzy też się w to włączyli. Ale pamiętam, że ogólnie to tylko ja z towarzystwa byłem niepewny tego psa. Nie żebym czuł, że nas może ugryźć czy coś, ale najnormalniej byłem niepewny, ponieważ był to jakiś nieznany, dosyć masywny pies, który w tamtej chwili nie był ani na smyczy, ani pod opieką swoich właścicieli.

 

Ostatni sen pamiętam tylko ogólnie. Moi bliżsi koledzy (powiedzmy że kumple), Ci którzy byli ze mną na mostku w poprzednim śnie, robili mi krzywdę. Nie pamiętam już dokładnie jaką, ale chodzi o np. wyśmiewanie się, głupie żarty (fizyczne) itp. Wiem, że czułem, że ich jest kilku, a ja jestem sam, co wzbudzało we mnie coś na wzór uczucia osamotnienia. I pamiętam jeszcze tylko, że było mi trochę przykro, ale byłem spokojny, nie wybuchałem np. złością czy płaczem. Znosiłem to, jakby wiedząc dlaczego oni to robią.

I dodam jeszcze, że ta sytuacja nie była cały czas napięta, chwilami chyba było spokojniej, znośniej. Ale i tak czułem jakby się nade mną pastwiono.

Edited by Garou
Link to post
Share on other sites
Sephira

Blue Manie, spróbuje zinterpretowac Twoje sny.

 

Wszystkie z nich dotycza, jak na moje oko relacji miedzyludzkich.

 

Sen o sklepie.

Mam wrazenie ze przezyles badz przezyjesz niebawem jakas sytuacje, która Cie rozczaruje. Byc moze nawet bedzie ona wynikiem Twoich wlasnych dzialan. Nie postarales sie w jakiejs sprawie, a pózniej próbujesz sie sam przed soba usprawiedliwic.

 

Sen o myszach.

Jesli masz jakichs nieprzyjaciól, czy tez ludzi za którymi nie przepadasz, to chyba boisz sie ze dales im teraz powód do radosci. Boisz sie nieprzyjemnosci ze strony innych osób, byc moze dojdzie do konfrontacji z kims, z kim wcale niechetnie porozmawiasz, a jesli wpadniesz w panike i 'stluczesz slój' moze dojsc do klótni.

 

Sen o psie.

Duzy czarny pies to oznacza ze boisz sie byc zdradzonym przez przyjaciela. Dodatkowo, we snie tylko Ciebie niepokoi ten pies, inni stoja spokojnie, wiec chyba boisz sie ze nikt Cie nie wesprze.

 

Sen o kolegach znecajacych sie.

Tu nie wystepuja zadne wyrazne symbole, dlatego ja traktowalabym to bardziej doslownie. Czyli, przez jakies Twoje feralne posuniecie kumple moga odwrócic sie od Ciebie.

 

 

Tak ja to widze.

Jezeli pracujesz zespolowo, to byc moze chodzi o sprawy zawodowe??

 

Mam nadzieje ze choc troche pomoglam,

Pozdrawiam serdecznie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Sen o sklepie być może jest trafnie zinterpretowany. Chodzę teraz na prawko, ale jednak nie bardzo mam się ku pozytywnemu przejściu przez kurs.

Co do snu o myszach to nie przychodzi mi nic konkretnego do głowy, tak samo odnośnie snu o kolegach.

Sen o psie, nie jestem pewien, ale chyba dotyczy mojej rzeczywistości.

 

Pomogłaś. Dziękuję. ;)

Link to post
Share on other sites
Sephira

Blue Man, a wiec widzisz, przylóz sie troche do kursu na prawko, a moze unikniesz rozczarowania! To nie byl sen proroczy, a co najwyzej ostrzegawczy :)

 

Pozdrawiam Cie serdecznie.

Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...