Jump to content
Guest mahadeva

Czym tak naprawdę jest rozwój duchowy

Recommended Posts

Guest mahadeva

Rozwój duchowy to w dzisiejszych czasach dość popularny termin. Spotkałem wielu ludzi, którzy twierdzili, że najważniejszy ich cel w życiu, to rozwijać się duchowo. Prawdę mówiąc, prawdziwych mędrców i oświeconych ludzi spotkałem tylko w książkach. Samo zajmowanie się hata jogą, feng shui, reiki, astrologią, medytacją, tai chi, spirytualizmem, numerologią itp może kiedyś zaowocować prawdziwymi poszukiwaniami, gorzej jest, gdy te rzeczy służą jedynie do rozdymania własnego ego. Prawdziwy rozwój duchowy zaczyna się z chwilą, gdy człowiek zaczyna się modlić do Boga o oświecenie, bo taki jest przecież cel każdego z nas. Przez ostatnie dwanaście lat tylko myślałem, że się zajmuję duchowością, ale teraz mogę stwierdzić, że moje ego mnie oszukiwało, robiło wszystko by nie stracić swojej nadrzędnej pozycji na rzecz wyższego ja. Z chwilą, gdy człowiek zaczyna się modlić o oświecenie, wkracza w nowy etap, kiedy ego zacznie się w końcu poddawać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cadaveris

Hmm rozwój duchowy... zależy z jakiej perspektywy patrzymy na ten termin. Z tego miejsca, tu i teraz będąc tym kim jestem nie zważywszy na to kim byłem i kim się stanę powiem, że rozwój duchowy jest drogą potrzebną do pełnego wykonania swojej życiowej misji, " powołania". Jeżeli rozwijamy się duchowo, dla samego rozwijania się duchowo to nie zajdziemy za daleko, zabraknie nam motywacji albo jej miejsce zajmie właśnie przez Ciebie wspomniane ego. Uważam, że ogólnie pojęty rozwój zaczyna się w momencie gdy stwierdzamy że mamy o co walczyć, chcemy coś osiągnąć - coś co jest dla nas ważne i w tym celu chcemy się rozwijać. Dopiero mając cel i pragnienie mamy wystarczająco siły by się prawidłowo rozwijać, szukać siły i mądrości. Teraz w zależności od naszego pragnienia nasz rozwój bedzie się ukierunkowywał. Nikt nie powiedział że rozwój duchowy jest jedynie w "dobrą" stronę ;) Rozwój to zwiększanie swoich możliwości, poszerzanie postrzegania itp. a nie tylko dążenie do oświecenia ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites
LoonyMystic

Rozwój duchowy? Hmm.

 

- ślepa wiara w teorie ezoteryczne... wyczytane w necie.

- brak krytycznego myślenia

- ignorowanie zdobyczy nauki i naukowych wyjaśnień jako bezwartościowych i "nieduchowych"

- dyskryminacja katolików jako osób gorszych, słabiej rozwiniętych, osób rzekomo nieznających "prawdy", którą (równie rzekomo) posiada osoba zajmująca się ezoteryką

- dyskryminacja ateistów i racjonalistów jako osób nieświadomych

- myślenie w sposób czarnobiały, schematyczny, bez wyobraźni. Myślenie za pomocą jedynie formułek i teoryjek ezoterycznych. Nieumiejętność wyjścia poza schematy wyczytane w necie.

 

Tym jest zwykle w praktyce rozwój duchowy, jak się patrzy na ludzi którzy używają tego słowa. Więc nie wiem czy to takie dobre.

 

Rozwój duchowy to w dzisiejszych czasach dość popularny termin. Spotkałem wielu ludzi, którzy twierdzili, że najważniejszy ich cel w życiu, to rozwijać się duchowo.

To jest tzw. fetyszyzacja, przywiązanie do samej idei rozwoju duchowego. Być może taka osoba się jakoś "rozwija", cokolwiek by to miało znaczyć, ale wpada w zwykłe zaślepienie, staje się głupsza przez to i mniej widząca.

Edited by LoonyMystic

Share this post


Link to post
Share on other sites
astart89

Wydaje mi się, że praktykujący i "rozwijający" się duchowo ulegają afirmacjom bardzo silnym i pułapkom własnego umysłu, uznając doznania za autentyczne, widzą co chcą zobaczyć. Jest wiele systemów duchowym i w każdym każdy odczuwa to co dany system zakłada, czyli subiektywny odbiór "rzeczywistości" duchowej przez praktykującego...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witek D.

"Jest wiele systemów duchowym i w każdym każdy odczuwa to co dany system zakłada, czyli subiektywny odbiór "rzeczywistości" duchowej przez praktykującego... "

 

Tak, wiąże się to z interpretacjami swoich doświadczeń, miast obserwacją ich skutków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Seid
Więc nie wiem czy to takie dobre.

 

Tak samo dobre jak puste ;)

 

Swoją drogą Looney nic dodać nic ująć, bardzo trafny opis.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dhanya
Rozwój duchowy? Hmm.

 

- ślepa wiara w teorie ezoteryczne... wyczytane w necie.

- brak krytycznego myślenia

- ignorowanie zdobyczy nauki i naukowych wyjaśnień jako bezwartościowych i "nieduchowych"

- dyskryminacja katolików jako osób gorszych, słabiej rozwiniętych, osób rzekomo nieznających "prawdy", którą (równie rzekomo) posiada osoba zajmująca się ezoteryką

- dyskryminacja ateistów i racjonalistów jako osób nieświadomych

- myślenie w sposób czarnobiały, schematyczny, bez wyobraźni. Myślenie za pomocą jedynie formułek i teoryjek ezoterycznych. Nieumiejętność wyjścia poza schematy wyczytane w necie.

 

Tym jest zwykle w praktyce rozwój duchowy, jak się patrzy na ludzi którzy używają tego słowa. Więc nie wiem czy to takie dobre.

 

 

To jest tzw. fetyszyzacja, przywiązanie do samej idei rozwoju duchowego. Być może taka osoba się jakoś "rozwija", cokolwiek by to miało znaczyć, ale wpada w zwykłe zaślepienie, staje się głupsza przez to i mniej widząca.

 

trochę puściłeś wodze fantazji. chyba bazujesz na skąpym doświadczeniu.

 

chrześcijanie tez rozwijają się duchowo.

Człowiek który zwrócił się szczerze ku wartościom duchowym nie musi wiedzieć co to ezoteryka itp. ani też przyklejać sobie łatki zajebistości. Nie musi widzieć światła w ciemnym tunelu ani polować na nagrodę w postaci Oświecenia.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
infedro
Tak samo dobre jak puste ;)

 

Swoją drogą Looney nic dodać nic ująć, bardzo trafny opis.

 

hihihihi... masz racje Seid ... Puste widzenie tego, który tak naprawdę nie ma żadnego Pojęcia o przeżyciach innych... :/ gdyz postrzega je tylko z własnego punktu widzenia... :)

- dlatego Proponuje żeby przy takich tekstach dodawać... że, chociaż istnieje możliwość "wyjątków od tej "prawdy" jeśli już nie "realnych przypadków"... :)

 

---pozdrawiam... infedro :)

 

Ps.

- Dhanya, gratuleyszyn posta... :)^

- jest tak zaje****fajny... że aż Prawdziwy... :)*

Edited by infedro

Share this post


Link to post
Share on other sites
LoonyMystic

Ale nie słowa są tu ważne przecież. Można się rozwijać bez stawiania na ołtarzyku słów "rozwój duchowy", "ezoteryka" czy innych. Opisałem tylko co się dzieje, kiedy ludzie zapominają, że to tylko słowa i stawiają na piedestale sam "rozwój duchowy", "ezoterykę", itp. jako puste pojęcie.

 

Ale o ile się nie mylę, to obowiązuje wolność słowa i nikt ani Tobie Dhanya ani Tobie infedro, nie zakazuje wierzyć w rozwój duchowy, ani używać tego słowa i promować jego pozytywne znaczenia, takie, które sami uważacie za wartościowe.

 

trochę puściłeś wodze fantazji. chyba bazujesz na skąpym doświadczeniu.

ee...? Doświadczeniu w czym? Po prostu myślę, że pewnych praw nie należy zamiatać pod dywanik. Jeżeli coś takiego jest, są takie osoby, to warto o tym powiedzieć.

 

- dlatego Proponuje żeby przy takich tekstach dodawać... że, chociaż istnieje możliwość "wyjątków od tej "prawdy" jeśli już nie realnych przypadków...

Nie pisze się rzeczy, które są oczywiste, nieprawdaż?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dhanya
Opisałem tylko co się dzieje, kiedy ludzie zapominają, że to tylko słowa i stawiają na piedestale sam "rozwój duchowy", "ezoterykę", itp. jako puste pojęcie.

 

:ok: rozumiem, taka druga strona medalu

Share this post


Link to post
Share on other sites
infedro
Ale nie słowa są tu ważne przecież. Można się rozwijać bez stawiania na ołtarzyku słów "rozwój duchowy", "ezoteryka" czy innych. Opisałem tylko co się dzieje, kiedy ludzie zapominają, że to tylko słowa i stawiają na piedestale sam "rozwój duchowy", "ezoterykę", itp. jako puste pojęcie.

- O.K. :)... oczywiście że można :) , bo przecież można się rozwijać duchowo nawet nie wiedząc że To własnie jest "rozwój duchowy"... i taka opcja jest nawet powiedziałbym "zdrowsza" i Prawdziwsza, bo wynika bezpośrednio z naszego Wnętrza, a nie tylko niejako z "gonienia etykietki"... :)

 

Ale o ile się nie mylę, to obowiązuje wolność słowa i nikt ani Tobie Dhanya ani Tobie infedro, nie zakazuje wierzyć w rozwój duchowy, ani używać tego słowa i promować jego pozytywne znaczenia, takie, które sami uważacie za wartościowe.

- hmm... dlatego wybacz :) ale własnie dlatego poruszyło mnie to tylko niejako "jednostronne" widzenie zawarte w tamtym poście... :))

 

Nie pisze się rzeczy, które są oczywiste, nieprawdaż?

- Nie ma "Oczywistej oczywistości", nieprawdaż? ;)... a przynajmniej nie na "Tym Świecie", gdyż każdy Człowiek dochodzi do niej SAM, a wiec choćby już i z tEgo powodu jest niejako "ograniczony" właśnie Tym co "Sam nazbierał" (światło/cień)...

- wiec i właśnie dlatego To co dla jednych jest Oczywiste... dla innych jeszcze/już nie jest... :)

- a ponieważ Forum jest dla wszystkich, to i taką niby "oczywistość" trzeba raczej brać pod uwagę... ;)

 

- wiec... ciesze się, że i Ty traktujesz to tylko jako "drugą stronę medalu"... Tak jak powinno być w zupełności odbierane :))

 

 

---pozdrawiam... infedro :)

Edited by infedro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest sheina
Rozwój duchowy to w dzisiejszych czasach dość popularny termin. Spotkałem wielu ludzi, którzy twierdzili, że najważniejszy ich cel w życiu, to rozwijać się duchowo. Prawdę mówiąc, prawdziwych mędrców i oświeconych ludzi spotkałem tylko w książkach. Samo zajmowanie się hata jogą, feng shui, reiki, astrologią, medytacją, tai chi, spirytualizmem, numerologią itp może kiedyś zaowocować prawdziwymi poszukiwaniami, gorzej jest, gdy te rzeczy służą jedynie do rozdymania własnego ego. Prawdziwy rozwój duchowy zaczyna się z chwilą, gdy człowiek zaczyna się modlić do Boga o oświecenie, bo taki jest przecież cel każdego z nas. Przez ostatnie dwanaście lat tylko myślałem, że się zajmuję duchowością, ale teraz mogę stwierdzić, że moje ego mnie oszukiwało, robiło wszystko by nie stracić swojej nadrzędnej pozycji na rzecz wyższego ja. Z chwilą, gdy człowiek zaczyna się modlić o oświecenie, wkracza w nowy etap,

kiedy ego zacznie się w końcu poddawać.

 

 

 

Nie przeczytałam wszystkich wcześniejszych postów, jednak pozwolę sobei wkleić swoje trzy grosze i pół ;)

Rozwój duchowy ostatnio stał się na tyle modnym terminem, że aż sama jestem zdziwiona.

Jak ja go pojmuję?

dla mnie rozwój duchowy to rozwój...siebie samego.

rozwój - poszukiwanie, umacnianie, zrozumienie, zmiana - tak mi się kojarzy; duchowy - czyli umiejętność praca nad sobą, nad swoimi popędami, decyzjami, to połączenie z sumieniem, wewnętrzna mądrość, wciąż szlifowana.

W zależnosci do tego czy ktoś jest wierzący czy nie to pojęcie będzie inaczej rozumial...

Ja wierze w Boga i w rozwoju on takze jest istitny,jednak mysle,ze to połaczenie wszystkiego... t umiejnośc wyciągania budujących wniosków z róznych zdarzen,jakie nam towarzyszą i - nie tylko.

To obserwacja siebie takie' myslenie o mysleniu'- własnym.

Rozwój to umijętnosc przyjrzenia się sobie z boku, będąć nadal sobą...

to coś czym się nie chwalimy, ale pielęgnujemy w sobie

to moze byc modlitwa, moze byc spotkanie się z samą sobą w ciszy...

to każdy mądry sposób na poznawanie siebie i zmiany,które są nieustannymi towarzyszkami naszego życia.

Nie jest sztuką chwalić się swoja wiedza czy umiejtnosciamiz zakresu ezoteryki, rzucanie mądrych pojęc pokazywanie jak rosnie nam dzięki temu ego.

zauwazam pewna prawdilowosc,ze wielu z nas zwyczajnie... chwali się tym, że cos robi bo che byc modna, inna.

Pamietajmy jednak,ze sama nasz obecnosc w swiecie czyni nas wyjątkowyi,a nie wybrane cechy bo wyjątkowsc to bycie kims kto sie nie powtarza- nikt znas nie jest kopią. Kazdy jest jedynm egzemplarzem w wyjątkowym kodem na zgłebianie siebie i tego co nas otacza :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mahadeva

W zasadzie nie można o kimś powiedzieć, że się nie rozwija duchowo. Ewolucja każdego człowieka zmierza do jednego celu, ku Bogu. Chodzi tylko o to, że niektórzy wybierają sobie bardzo okrężną drogę, inni ją gubią i nie mogą odnaleźć tej właściwej, jeszcze innym się wydaje, że znaleźli drogę na skróty choć skrót może poprowadzić ich prosto w przepaść. Może warto pomyśleć o jakimś dobrym przewodniku, choć ja jeszcze takiego osobiście nie spotkałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Tak jest , bez dobrego przewodnika ,łatwo zagubić drogę i pobłądzić,kręcąc się w kółko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest sheina

Ja się w ogóle zastanawiam czuy na ziemi powinno istnieć pojęcie dobry przewodnik.. ze względu na nasza omylność i małość...uczymy się od siebie wzajemnie, ale nie ma ludzi bez wad... nigdy nie mamy gwarancji, ze dana osoba posiada naprawdę wiedze, dar, że prowdzi nas we własciwym kierunku. UFnośc niekiedy prowadzi na manowce..

może być tez tak, że czepimy się kogoś i wraz z nim spadniemy w przepaśc, ślepo podążając za jego naukami, moze byc tak,ze to bedzie tez dobry wybór,ale kto nam to powie.

 

Dziwi mnei w zyciu ten brak pewnosci czegokolwiek.

Jest podejmowany watek wiary, Ze do Boga.

To jest dobre wyłumaczenie da nas- katlików bo trzymamy się pewnych założęń od wielu lat uznanych za prawdziwe, jak chociazby to , że czeka nas kraina wieczniej szczęsliwości - niebo. A za złe zachowanie grozi piekło.

 

Denerwuje mnie, że trzeba wszystkiego się domyslać...że mozemy zaufać samemu sobie ub komus i dzieki temu nie zawsze zyskać.

To, ze ktoś chełpi się się mądrymi tekstami,których nie rozumiemy nie zawsze oznacza, że jest osobą, która nalezy nasladowac podziwiać... bo zawsze istnieje niebezpieczenstwo - z życia wzięte.

 

Mało było tych,którzy ufają wielkim szamanom i kij wie komu tarąc przy tym zdrowie i pieniądze...?

 

:)

Edited by sheina

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Masz rację sheina ,trudno jest zyskać pewność napewno z plotek niesprawdzionych osobiście i pomówień ,czy ten człowiek słusznie za takiego uchodzi ,bowiem ludzie bardzo łatwo mogą coś żle zrozumieć,pomylić się w ocenie i na zasadzie głuchego telefonu ,lub teorii Einsteina -E = Mc2 -Energia to słowo ,a wiedza słowna przekazywana z ust do ust ,z czasem ulega dużym zmianom i przeinaczeniom ,bowiem obrasta grubomaterialną powłoką i to wielokrotnie ,podwojona która zniekrztałca oryginał.

Edited by Pit

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest sheina

dla mnei decyzje, wybory i caly ten swiat to wciaz niestety wielki znak zapytanai powodujaca ogromne zagubienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Ponieważ Mędrzec (tak było ze wszystkimi mędrcami,mistrzami duchowymi ,mistrzami zen ,joginami i mistykami na przestrzeni wieków ) Niczego Nie Bierze Za Pewnik,Niczego Pewny Nie Jest ,Wszystko Sprawdza Osobiście i Wielokrotnie,By Zyskać Pewność .

Natomiast głupiec zawsze ufa/wierzy nieświadomie swoim iluzją umysłowym (wytworom wyobraźni ) ,będąc pewnym wszystkiego ,bo tak ktoś powiedział lub pokazał .

Share this post


Link to post
Share on other sites
infedro
dla mnei decyzje, wybory i caly ten swiat to wciaz

niestety wielki znak zapytanai powodujaca ogromne zagubienie.

- "tylko" proponuje... :) skończyć Kurs "Szkoły Życia" wg. Majów... http://www.ezoforum.pl/horoskop-majow/8714-kin-dnia-154.html#post412715 ...a "zagubienie" stanie się Rozwojem Sedna Ciebie, czyli Twej prawdziwej ISTOTY... :)

- zapisy u Arabiki... :)... jeszcze Dziś ... :P;)^

- Jutro zaczyna sie 1 lekcja/z 260... :)

- Twoje niektóre koleżanki już tam są... wiec? chyba kolej i na Ciebie... :)^

- spróbuj ... może jednak Warto, zrobić to dla Siebie Samej... :)*

 

---pozdrawiam... infedro :)^*

Edited by infedro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mahadeva

Parę miesięcy temu wpadła mi w ręce książka Eckharta Tellego "Potęga teraźniejszości", gdzie autor zwraca uwagę na chyba najistotniejszy warunek postępu w rozwoju duchowym, na życie teraźniejszością, bycie tu i teraz. Umysł ma tendencję do uciekania albo w przeszłość albo w przyszłość, nie znosi teraźniejszości, dlatego kluczem do opanowania go jest ciągłe przywoływanie uwagi do tego, co robimy w danej chwili. Koncentracja na teraźniejszości jest praktykowana przez osoby medytujące, ale warto pomyśleć o takiej koncentracji również podczas wykonywania codziennych obowiązków, jak robią to chociażby buddyści zen, można powiedzieć, że medytują nawet wtedy, gdy nie medytują. Ponieważ ludzie są świetnymi lustrami, przyglądam się innym, i obserwuję ich, jak ich umysły są pogrążone w rozmyślaniu, o tym co było i o tym co będzie, jacy są zatroskani, jak umysł przyćmiewa piękno ich duszy, stwarza wokół nich aurę zamętu. Ostatnimi czasy dzięki medytacji mam jakby trochę, szerszy wgląd w rzeczywistość, zdarzają mi się przebłyski, gdy widzę w ludziach za tą brzydotą wibracji stwarzanych przez umysł prawdziwy majestat, boskie piękno, niestety odziane w iluzję, tak jakby króla ubrać w szaty żebraka. Warto pomyśleć o życiu w teraźniejszości, o ciągłym przywoływaniu uwagi na to, co robimy w danej chwili. Nikt nie będzie mógł zarzucić, że to niebezpieczna praktyka, że kryje się za nią diabeł, bo to tylko zwykła uważność, a jak daleko może nas zaprowadzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
infedro

- Ponieważ ludzie są świetnymi lustrami, przyglądam się innym, i obserwuję ich,

- jak ich umysły są pogrążone w rozmyślaniu, o tym co było i o tym co będzie, jacy są zatroskani,

- jak umysł przyćmiewa piękno ich duszy, stwarza wokół nich aurę zamętu.

 

Ostatnimi czasy dzięki medytacji mam jakby trochę, szerszy wgląd w rzeczywistość, zdarzają mi się przebłyski, gdy widzę w ludziach za tą brzydotą wibracji stwarzanych przez umysł prawdziwy majestat, boskie piękno, niestety odziane w iluzję, tak jakby króla ubrać w szaty żebraka. Warto pomyśleć o życiu w teraźniejszości, o ciągłym przywoływaniu uwagi na to, co robimy w danej chwili

 

hmm... fajnie To napisałeś/ująłeś, bardzo mi się to Podoba... :)

- takie Prawdziwe "od Siebie"... a nie tylko niejako na pokaz :))

 

hmm... Umysł przyćmiewa Piękno ich Duszy...

- To naprawdę jest To !... aby pozbyć się iluzji tEgo Świata, to musimy zechcieć przestać je niejako "odbierać"... :)

- bo co wtedy się dzieje ?...

- ano przestajemy się z nimi niejako "identyfikować", puszczamy je jako "nie my" i wtedy dopiero zostaje Nam na widoku tylko To... co naprawdę Jest w Nas... :)

 

I o To właśnie chodzi... by "iluzje" zaliczyć tylko do iluzji, a nie "Nas Samych"... :)

- i Temu właśnie służy samodoskonalenie/samopoznanie... dzięki któremu zaglądamy właśnie wgłąb Siebie, odcinając się niejako "na jakiś czas" od innych idąc niejako "na Pustynię"(jak też i Jezus)... bo dopiero Tam jesteśmy Tylko sami, SAM na Sam ze Sobą, z własną Duszą... czyli samym Sednem naszego ISTNIENIA...:)

 

 

---pozdrawiam serdecznie... infedro :)

Edited by infedro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Dokładnie Infuś , Nic Dodać ,Nic Ująć.

Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Tak ,i życie w ciągłym uśpieniu duchowym,przerabianiu raz po raz wciąż tych samych błędów, taka śmierć duchowa za życia ciała materialnego - a człowiek to istota kompletna ,składająca się i z Ciała I Ducha ,a u większości ludzi na na ziemi,na tej planecie żyje tylko nieświadome ciało bez ducha, gdyż ludzie zamiast prawidłowo się Rozwijać Duchowo ,uciekli w jakąś karykaturę,parodię duchowości i egzo terykę ogólnie dostępną ,zamiast ezoteryki która to wiedza od czasów starożytnych istniała tylko w formie tajemnych nauk ,była to wiedza specjalna ,przekazywana tylko praktycznie i teoretycznie jedynie ludziom specjalnie do tego predystynowanym z silną psychiką i w specjalnie do tego celu stworzonych pomieszczeniach ,i osobiście nieraz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gapcio

....hmm, no to ja też sie dopisze.... Najpierw trzeba by zdefiniować co to jest Duch. Duch to charakter - całe jestestwo człowieka, lub cechy wspólne grupy ludzi, ktorych wiele łączy. A rozwijać sie powinien każdy - samodzielnie lub z innymi ludźmi. Ot i cały Rozwój Duchowy - jestem za.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Pozwolisz Gapciu że trochę przeinterpretuje to co napisałeś :) ,ponieważ wiem dokładnie , czym rozwój Duchowy Jest z własnego Doświadczenia .

 

Opiszę to słowami mędrca Jezusa Chrystusa ,wplatając swoje słowa : Szeroka ,łatwa i dla wszystkich jest ślepa droga prowadząca do nikąd ,na zatracenie ,w uśpieniu duchowym i nieświadomości zbiorowej (dla ludzi którzy tylko wieżą ),droga ogólnie dostępna -Egzoteryka.

 

Wąska ,Trudna ,Pełna Niebezpieczeństw i Trudności jest droga dla prawdziwych śmiałków chcących rozwijać się duchowo ,świadoma (dla ludzi którzy doświadczają wiary ) samotna - Ezoteryka.

 

A Duch to sfera Sakrum,Boska,Transcendentna (PsychoEmocjonalność ,Sumienie.)

Edited by Pit

Share this post


Link to post
Share on other sites
zwierz

Dla mnie rozwój duchowy jest już wtedy kiedy bierzemy na swoje barki ciężar kroczenia własną ścieżką, szukając prawdy na własną rękę. Wgląd w siebie, w swoje ego nabywamy raczej z czasem. A więc rozwojem jest już świadomy wybór ścieżki ( A ezoteryki nie używałbym jako synonimu dla rozwoju duchowego. Dla mnie ezoteryka jest jak maczeta do wycinania krzaczorów na ścieżce rozwoju duchowego)

 

Btw to witam wszystkich, bo jestem nowy na tym forum

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pit

Witaj zwierzu Gorąco ,i Czuj Się Dobrze,Miłego Surfowania Po Działach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...