Jump to content

Zombie w voodoo


brydziu
 Share

Recommended Posts

Jaki macie stosunek do "uzombienia" jednostki przez kapłanów voodoo, do odebrania jej woli, lub przywrócenia życia po śmierci.

Jaki stosunek macie do karania ludzi całkowita utrata własnej wolnej woli.

Jeśli ktoś zna dobrze temat proszę o poruszenie na czym dokładnie owe uzombienie polega. Z tego co wiem do końca nie wiadomo, gdyż społeczność Haitańska, nie zdradza szczegółów obcym a znają to tylko dobrzy kapłani, których już jest mało, bo długość życia na Haiti z powodu chorób, działalności voodoo i katastrof naturalnych sięga zaledwie 40 lat.

Czy możliwym jest przywrócenie do życia człowieka martwego i pochowanego?

A może odbierają ludzią wolną wolę jak to inni sądzą i człowiek jest niewolnikiem do końca życia kapłana , który to uczynił?

 

Zapraszam do dyskusji.

Link to comment
Share on other sites

Watpię aby była mozliwość przywrócenia do życia zmarłego i pochowanego ( biorąc oczywiście pod uwagę voodoo a nie nekromancję :). Jeśli chodzi o zamianę w zombi wyglada to mniej więcej tak:

 

Bokor podaje sowjej "ofierze" jakąs mieszankę z tajemniczymi ziołami poczym wprowadza ją za pomoca hipnozy w bardzo silny trans. I ot cała filozofia "uzombienia" :) Pewnie wiele razy na róznych filmach widzieliście jak hipnotyzer rozkazuje pacjentowi aby ten np. zaczął szczekać jak pies, czy chodzić jak kaczka. Zombi w voodoo polega dokładnie na tym samym.Jest tylko wzmocnione ziołami, a i bokorowi nie może brakowac wiedzy i umiejętności. Dlatego w przeszłości jak ktoś był złym cżłowiekiem bokorzy hipnotyzowali go i albo kazali sie wynośić ze wsi, albo taki człowiek zostawał "niewolnikiem" bokora i np. zamiast pracował na roli. :))

 

Wyczytałam jeszcze kiedys w bardzo mądrej książce ( gdzie ona sie mogła podziac? ), że ludność gdy spotkała takiego "zombi" od razu wiedziała kim on jest. ( nie zombi nie jedzą mózgów :) Oczy takiego człowieka są zamroczone i "niewidzące" porusza sie bardzo wolno. (niby jak człowiek ma sie poruszać w transie hipnotycznym), nie zwraca na nikogo uwagi, oczywiście poza bokorem który jest jego panem.

Edited by hekate20
Link to comment
Share on other sites

Ja słyszałem ze właśnie jest to na zasadzie podania silnej trucizny - mieszanek trucizn - jedna z nich jest toksyna z rozdymki.

Taka osoba wygląda jak nie żywa. Tylko lekarz jest w stanie odróżnić czy żyje, jej metabolizm jest tak zwolniony ze nie widać oddechu i bicia serca. Jest chowana żywcem.

Wszystko słyszy ale nie może sie ruszać ani mówić - jest sparaliżowana.

Potem Bokor po 10 dniach ja wykopuje następują zmiany w mózgu z powodu niedotlenienia i jest zombie. Żyje ale jest niewolnikiem do konca zycia.

To tak w skrocie.

 

Ponoć robi się tak osobą , które coś zawiniły skazując je tym samym na męczarnie.

Link to comment
Share on other sites

Guest Viperius

Ja też słyszałem, że proces wygląda tak, że Bokor podaje ofierze truciznę (przygotowaną z jadu węży, pająków i żab), która wprowadza ofiarę w stan "sztucznej śmierci", po czym lekarze stwierdzają zgon i jest pogrzebanie ciała. Wtedy bokor kropi odrobiną czerwonego wina grób, by zaskarbić sobie jej dusze i wyciąga ciało, które po przebudzeniu nie jest w stanie wykonywać czynności, których chce, a może jedynie te, które rozkaże mu bokor. Słyszalem też, że trucizna ta działa w ten sposób, że serce wstrzymuje pracę, organizm zaczyna "się psuć", ale mózg działa mogąc te zwłoki ruszać. Stąd te wyobrażenie zombie. Bynajmniej tyle słyszałem.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 years later...

W voodoo, religii afrokatolickiej wyspy Haiti łączącej elementy animizmu z wyobrażeniami chrześcijańskimi, uznaje się, że zmarła osoba może zostać ożywiona przez bokora, czyli kapłana uprawiającego czarną magię. Bokor odbiera jej duszę (po kreolsku zwaną Ti Bon Ange) i całkowicie kontroluje. Zombi wygląda jak normalna osoba, ale brak mu wolnej woli. Może jedynie realizować żądania swojego mistrza.

 

Dla Europejczyków zombi jest żywym człowiekiem, którego oszołomiono za pomocą środków farmakologicznych.

 

Zombi ma też jeszcze jedno znaczenie. To imię przyjmującego postać węża bóstwa voodoo Damballah Wedo. Ma ono zachodnioafrykańskie korzenie. W niektórych językach bantu "nzambi" to po prostu Bóg.

 

Voodoo jest religią okrytą wielką tajemnicą. Już w latach 20. ubiegłego wieku wielu badaczy, np. Zora Neale Hurston, podejrzewało, że gdyby dotrzeć do samego serca Haiti, okazałoby się, że zombi to nie gesty ceremonii, ale nieznane jeszcze nauce zabiegi paramedyczne.

 

W latach 80. kanadyjski etnobiolog Wade Davis odkrył ponoć tajemnicę "zombifikacji". Po przeprowadzeniu śledztwa na Haiti doszedł do wniosku, że żywą osobę można przemienić w zombi przez podanie dwóch proszków. Wstrzykuje się je do krwioobiegu, najczęściej wkłuwając się w ranę. Pierwszy zawiera tetrodoksynę (TTX), silną neurotoksynę, która wywołuje stan przypominający śmierć. Niemal letalna dawka (1 miligram) przemienia cały czas w pełni świadomego delikwenta w zombie na parę dni. Trucizna paraliżuje mięśnie szkieletowe, a ofiara umiera przez uduszenie, gdy przestaje działać przepona. Cząsteczki tetrodoksyny bardzo wolno odłączają się od receptorów, dlatego też niewielkie jej dozy paraliżują na tak długi czas. Toksynę zawierają pewne gatunki ryb (np. popularna w Japonii ryba fugu, inaczej rybojeż, czy ryba papuzia), niektóre robaki morskie, kraby, niewielkie ośmiorniczki oraz rozgwiazdy. Kapłani wudu otrzymują tetrodoksynę właśnie z owoców morza.

 

Drugi proszek zawiera halucynogeny pozyskiwane m.in. z bielunia (datury).

 

Niektórzy psychiatrzy wiążą zombifikację ze społecznymi i kulturowymi oczekiwaniami (w kontekście schizofrenii i innych chorób psychicznych), sugerując, że psychoza może wyjaśnić pewne aspekty psychologiczne omawianego zjawiska.

Edited by Wielki_Mistrzu
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

nie ma tu nic "nadprzyrodzonego", jest tak jak odkrył Wade Davis. Jak to wiesz przemienienie w zombie staje się technologią (wiedzą). Jak tego nie wiesz jest to okultyzmem, czarną magią i tym wszystkim jeszcze co lemingi są w stanie nazwać: )

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...
Ja też słyszałem, że proces wygląda tak, że Bokor podaje ofierze truciznę (przygotowaną z jadu węży, pająków i żab), która wprowadza ofiarę w stan "sztucznej śmierci", po czym lekarze stwierdzają zgon i jest pogrzebanie ciała. Wtedy bokor kropi odrobiną czerwonego wina grób, by zaskarbić sobie jej dusze i wyciąga ciało, które po przebudzeniu nie jest w stanie wykonywać czynności, których chce, a może jedynie te, które rozkaże mu bokor. Słyszalem też, że trucizna ta działa w ten sposób, że serce wstrzymuje pracę, organizm zaczyna "się psuć", ale mózg działa mogąc te zwłoki ruszać. Stąd te wyobrażenie zombie. Bynajmniej tyle słyszałem.

 

Prawie tak to wygląda prócz tego, że Bokor oddziałuje bardziej na płaszczyźnie duszy/energii niż ciała takiego zombie delikwenta.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...