Jump to content
Rona

Świątobliwy i prostytutka

Recommended Posts

Rona

Może trochę szokujący temat przypowieści, ale posłuchajcie:

 

W pewnym mieście w Indiach żył sobie sadhu. Cieszył się wielkim poważaniem, w wśród jego uczniów było wielu królów, artystów, naukowców i innych znaczących osobistości. Ów sadhu bardzo przestrzegał reguł czystości. Nie jadał mięsa ani ryb, czosnku ani cebuli. Nie pił i nie palił. Trzy razy dziennie modlił się. Zdawało się, że ciągle powtarza mantrę. Oczy miał zamknięte; otwierał je tylko wtedy, gdy kogoś przyjmował.

 

Sadhu mieszkał na pierwszym piętrze domu; na tym samym piętrze – tyle że w sąsiednim domu – mieszkała prostytutka. Każdego dnia wykonywała swój zawód – śpiewała, tańczyła i robiła wszystko, co robią inne prostytutki. I choć sadhu prowadził wstrzemięźliwe życie, ciągle o niej myślał.

 

Obserwował ją stale i myślał: „Ha, to już drugi gość dzisiaj. Teraz idzie trzeci. A tam czwarty. No nie, ona go obejmuje!” Cały dzień ją obserwował i rozmyślał o tym, jak bardzo jest zła i grzeszna. Ciągle zadawał sobie pytanie: „Czemu taki czysty człowiek jak ja musi mieszkać naprzeciw tak żałosnej prostytutki?”

 

A gdy prostytutka miała trochę czasu dla siebie, spoglądała na sadhu pełna skruchy. Myślała: „Jaki on jest świątobliwy i czysty. A ja w jakim nędznym jestem stanie. Ach, nie ma dla mnie ratunku”.

 

Tak mijały lata. Pewnego dnia oboje zmarli. Sadhu zmarł w otoczeniu uczniów, a jego pogrzeb był bardzo uroczysty. Jego ciało pokryto kosztownościami, zapalono drzewo sandałowe i kadzidło. Prostytutka umarła w samotności, a jej śmierć zauważono, dopiero gdy jej ciało zaczęło już cuchnąć. Przyszli urzędnicy i rozpylili w jej domu środki dezynfekcyjne, po czym zabrali zwłoki i pogrzebali je bez żadnej ceremonii.

 

Dusze sadhu i prostytutki przybyły na tamten świat, gdzie stanęły przed sądem Dharmy, czyli kontrolą prawości i uczciwości. Przejrzano ich akta, a następnie dano każdemu z nich karteczkę ze wskazówką, gdzie się mają udać. Na kartce prostytutki było napisane „niebo”, na kartce sadhu – „piekło”.

 

Sadhu nie był w stanie pojąć. Krzyknął: „Cóż to za sprawiedliwość!? Zepsutą prostytutkę posyłacie do nieba, a takiego czystego człowieka jak ja do piekła! Dlaczego tak?”

 

Urzędnik kontrolujący ich nakazał mu: „Chodź ze mną”. Wyciągnął akta sadhu i pokazał mu je. „Zgadza się, utrzymywałeś swoje ciało w czystości i odprawiałeś wiele ceremonii i rytuałów” – wyjaśnił. „Dlatego zajęto się stosownie twoim ciałem po śmierci i pogrzebano je z najwyższymi honorami. Piekło zaś jest wyrównaniem za twoje myśli. Co dzień myślałeś: „Ona jest zepsuta. Jest taka zła. Popatrzcie tylko na tych wszystkich mężczyzn, którzy do niej chodzą”.

 

Następnie urzędnik wyciągnął akta prostytutki. „Tutaj są zapisane jej myśli” – powiedział. „Każdego dnia myślała: »O sadhu, jesteś tak czysty i dostojny. O sadhu, świątobliwy człowieku, uratuj mnie, uwolnij mnie«. Oczywiście – jej ciało było nieczyste, i dlatego zostało potraktowane bez szacunku i pogrzebane jak ciało zwykłego biedaka. Ale jej myśli były dobre i czyste, została więc wysłana do nieba. A ty ciągle myślałeś o grzechach i bezbożności, musisz się udać do piekła”.

 

Rona

 

Można mieć na ustach przyjazne słowa, a w sercu nosić złe myśli... (Dalajlama)

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah

Bardzo ładna przypowieść.

 

W znaczeniu podobna do katolickiej przypowieści o celniku i faryzeuszu, którzy nawiedzali świątynię.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przegrany

nawet najs:] o kurde... ja zaczynam czytac takie rzeczy:/ chyba zaczynam sie robic mieczakiem...

Share this post


Link to post
Share on other sites
dracu

Ładna przypowieść o tym, że nie liczą się intencje, ale czyny :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
roseflame
Ładna przypowieść o tym, że nie liczą się intencje, ale czyny :)

 

Nie zgodzę się z Tobą, dracu.

 

Intencja to jedna z ważniejszych spraw, którymi dobrze by było się kierować w swoich czynach.

Jeśli robisz coś z dobrą Intencją to nawet przyszywanie guzika może okazać się najważniejsze na świecie.

 

A opowieść bardzo życiowa!

:uscisk:

Share this post


Link to post
Share on other sites
dracu

Tak masz racje, ale nadal zostaje, przy swoim przekonaniu, że słowa i myśli to za mało, bo trzeba poparcia w czynów ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kersh

Piękna opowieść, chyba w końcu się zastanowię nad tym o czym myślę..;p

Po za tym, bardzo lubie hinduskie opowieści

Share this post


Link to post
Share on other sites
Josephina
nawet najs:] o kurde... ja zaczynam czytac takie rzeczy:/ chyba zaczynam sie robic mieczakiem...

 

 

Nie sądzę, aby czytanie tego typu postów było oznaką "wymiękania" (cóż, nie wiem, jak to określić inaczej)

 

A post ciekawy, bardzo mi się podoba :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...