Jump to content

Recommended Posts

nuu

Piszecie tutaj o potędze podświadomości oraz o pawie przyciągania. Po raz wtóry wczytuje się w różne teksty i nie jestem w stanie urzeczywistnić tego, czego chcę.

3 lata temu dokładnie przygotowałam się na spotkanie mojego przyjaciela, Joachima. Ze szczegółami, w wyznaczonym miejscu, z wyznaczonymi cechami. Powiedzcie mi więc, co robię nie tak, że po tych 3 latach nie spotkaliśmy się? Co robię źle, ponieważ naprawdę nie wiem i zaczynam wątpić w praktyczne i świadome zastosowanie tego prawa. Poważnie wątpić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gullfaxi

przyczyn może być wiele jedna z nich jest nieuporządkowana karma pomiędzy wami ,mogą być programy powodujące bycie samotnym,programy utrudniające znalezienie partnera i wiele innych

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witek D.

Jeśli ta konkretna osoba, nie ma na coś takiego ochoty, no to nic z tego nie wyjdzie. W ogóle próby "kreowania" sobie zachowań jakichś konkretnych osób wedle mnie nie mają większego sensu. Dużo lepiej wychodzi nastawienie na spotykanie się z osobami o jakichś cechach, np. podobnych do znanej sobie osoby. Zamiast się upierać przy jakiejś jednej konkretnej osobie, lepiej zastanowić się osoby o jakich cechach, chce się przyciągać do swojego życia. Mój przyjaciel to trafnie określił - "Ludzie widzą w salonie samochodowym jakieś auto i to auto im się spodoba, więc chcą je mieć. Ale nie upierają się przecież wtedy, że to ma być właśnie to konkretne auto z wystawy, a chcą auto tego samego modelu." I tak samo z relacjami z innymi, zamiast mówić sobie że to musi być ten ktoś (który wcale w wcale może nie mieć ochoty na realizowanie naszych oczekiwań wobec niego) lepiej skupić się na przyciąganiu osób, o podobnych cechach. W pierwszym przypadku to czy się uda jest zależne od woli tej jednej konkretnej osoby. W drugim jest zależne od tego, czy osoby o takich cechach istnieją (z czym zwykle nie ma problemu) i czy są otwarte na takie czy inne spotkania.

Można powiedzieć że te drugie osoby, nadają na tych samych falach w kwestii spotkania więc jest możliwe zaistnienie spotkania.

 

We wszystkich sprawach kreowania czegoś, w ramach których to kreacji niezbędny jest udział innych osób, zawsze znaczenie ma wola tych osób, ich zgoda na zaistnienie czegoś. Dlatego np. jak chce się przyciągnąć dobrego pracownika, to nie zatrudnia się obojętnie kogo i nie "pracuje" nad tym żeby stał się on dobrym pracownikiem. Jeśli on nie będzie miał na to ochoty, to absolutnie nic z tego nie wyjdzie. Zamiast tego szybciej jest nastawić się na współpracę z kimś, kto ma ochotę dobrze pracować i to potrafi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SooYoung

Praca z podświadomością i pozytywnym myśleniem ma wpływać na Ciebie, na zmiany twoich negatywnych myśli czy sposobów postępowania, które utrudniają ci życie,a nie na osoby trzecie. Wpływanie na innych, działania powodujące wymuszanie takiego a nie inne postępowania zahacza już o magię.

 

Przykład: to że chce mieć samochód nie spowoduje że ten wóz spadnie mi z nieba, czy dostanę go za darmo. Muszę ukierunkować swoją psychikę na działanie i poszukać możliwości zdobycia pieniędzy, jeśli ich nie mam a potem mogę kupić go np. w promocji, bo trafi się i na tym polega programowanie się na zdobycie przedmiotu, ale nie człowieka. Drugi człowiek ma swoją wolę i chodzi swoimi drogami. Więc jeśli chcesz spotkać się z Tym chłopakiem to nie myśl życzeniowo że kiedyś spadnie ci z nieba, tylko szukaj kontaktu z nim, lub z ludźmi którzy go znają i przy nadarzającej się okazji zaaranżuj spotkanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gullfaxi

kolego człowiek jest indywidualnością zwłaszcza w uczuciach iwszystko jest subiektywne a wiec sztywne regoly nie maja tu zastosowania

Share this post


Link to post
Share on other sites
nuu

Może źle to określiłam.

 

Od lat myślę o osobie, która chciałaby być moim przyjacielem. Jest to mężczyzna o określonych cechach. Jak na razie go nie znam. Czytając Sekret wiem, że myśląc o czymś konkretnym przyciągamy to do siebie. Nie jestem na tyle głupia by od a do z określić jaki on ma być, jakie ma mieć wady itd. Chce mieć przyjaciela, który zaakceptuje mnie, a ja jego i już więcej nie będę pod tym względem sama. Chcę znaleźć przyjaciela, który jest człowiekiem, a nie ideałem. Uraziło mnie to, co pisaliście. To, że kreujemy własne życie - owszem, wiem o tym. Wiem również to, że każdy ma oddzielną ścieżkę...Wiecie, nie jestem głupia i to, że najzwyczajniej się pytam, co robię nie tak aby zmienić te 3 lata oczekiwania w poznanie takiej osoby i zaprzyjaźnienie się z nią nie znaczy, że jestem głupią dziewczynką, która napisała ot, pierwszy post. Nie jestem obrażona, nie mam wam o to za złe. Mówię, że to mnie uraziło.

 

Wracając do meritum. Pewna kobieta chciała poznać swojego przyszłego męża, dokładnie określiła jaki ona ma być, lecz na przeszkodzi ich poznania przeszkadzały tak drobne błędy jak brak pustej półki dla niego w szafie czy miejsce w garażu. Dlatego chciałam najzwyczajniej w świecie spytać się co mi umyka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witek D.

A skąd wniosek że ktoś Cię uznał za głupią? Nie przeszło mi to przez myśl.

 

Najprostszym sposobem na przyciągnięcie osób o określonym cechach, jest samemu stać się taką osobą. Na zasadzie - przyciągania się podobieństw, ludzie podobni do siebie, o podobnych zainteresowaniach, lubią się ze sobą trzymać (nie licząc przypadków konkurowania na jakiejś płaszczyźnie). Aczkolwiek nie działa to tylko na zasadzie przyciągania podobieństw w cechach osobowości, jest też mechanizm "dogrywania" się z innymi na zasadzie wspólnych interesów. Czyli gdy osoby o różnych osobowościach, mają jakąś płaszczyznę porozumienia, albo relację dawca-biorca.

W przypadku gdy samemu już się jest osobą reprezentująca jakieś cechy, np. właśnie akceptującą innych, ich wady, niedoskonałości itd. a mimo tego nie spotyka się podobnych do siebie na tej płaszczyźnie osób, oznacza to że są jakieś specyficzne powody, dla których albo takich osób spotykać się nie chce, albo gdy niespotykanie takich jest ważniejsze. Niekoniecznie na poziomie świadomym.

 

I tu istotny jest pewien aspekt całej sytuacji - nie jest tak że przyciąganie czegoś w życiu zaczyna się w trakcie rozpoczęcia świadomego procesu przyciągania. Można powiedzieć że całe dotychczasowe życie, było już efektami różnych procesów przyciągania, które zapoczątkowały się w jakiś sposób na poziomie umysłu.

I jeśli w życiu pojawia się/pojawiało coś co przeszkadza już od jakiegoś czasu, to znaczy że w umyśle ważniejsze jest przyciąganie tego czegoś co przeszkadza, niż stanu, zdarzeń na których nam zależy świadomie.

 

Jeśli przyciągnięcie czegoś nie wychodzi (a w przypadku osób, z zasady jest to dość proste), to znaczy że już wcześniej działały mechanizmy, wedle których przyciągać tego, takiej osoby nie warto, albo wedle których, warto podtrzymywać stan obecny. Mechanizmy te niekoniecznie działają na poziomie świadomym. Najczęściej nie. I tu kwestia o której warto wspomnieć w kwestii np. "Sekretu" - zasady tam przedstawione działają, pod warunkiem że nie ma żadnych mechanizmów sabotowania tych zmian, na poziomie podświadomym.

Na poziomie podświadomym może być np. poczucie niezasługiwania na coś, poczucie niegodności, poczucie winy za posiadanie czegoś, za zdarzenie się czegoś, negatywne nastawienie do tego czegoś itp. itd. Czasem jest tak, że sytuacja w której nie ma tego czegoś, dostarcza jakichś innych korzyści. Np. ktoś może nieświadomie podtrzymywać chorobę, bo jakby wyzdrowiał to np. musiałby pracować, iść do szkoły, przestano by o niego dbać, interesować się nim. Jest to przykład jak właśnie takie "ukryte korzyści" mogą sabotować pojawienie się korzystnej dla nas sytuacji.

 

Jeśliby odnieść to do relacji z innymi i problemów z przyciągnięciem jakiegoś rodzaju osób - czasem jest tak że dla człowieka jest ważniejsze np. poczucie osamotnienia niż uczucia płynące z obecności w życiu takiej czy innej osoby. Oczywiście poczucie osamotnienia jest tu tylko przykładem. Żeby rozpoznać co u siebie blokuje pojawienie się tego czego się chce, można np. wybadać - jakie uczucia się we mnie pojawiają gdy myślę że tego (tej osoby) nie ma, jakie myśli, jakie przekonania na ten temat. Może się okazać że tą drogą ujawni się przyczyna dla której nie chce się czegoś przyciągnąć. Wtedy potrzeba zlikwidować tę przyczynę i zazwyczaj już się udaje (niekoniecznie od razu, aczkolwiek wszystko wkracza na tę drogę).

Jeśli chodzi o wspomagacze świadomego procesu, to ciekawe skutki daje takie ćwiczenie - jakbym się czuł gdybym osiągnął już to czego chcę? jakbym się czuł jakby to czego chcę stało się faktem w moim życiu? gdyby fakt że to jest stał się codziennością i gdyby to już był trzeci dzień, że to trwa, miesiąc, rok. Takie ćwiczenie działa pozytywnie na wsparcie całego procesu, z uwagi na koncentrację na uczuciu towarzyszącemu już dokonanemu faktowi, u mnie się to sprawdzało całkiem skutecznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nuu

Czyli możliwe, że choć przez te nieszczęsne 3 lata bardzo pragnęłam Joachima (Oczywiście jako przyjaciela. Tutaj heteronormatywność członków forum czasami mnie rozbraja), to najzwyczajniej nie dane było mi tego osiągnąć, ponieważ moja (już i tak dość zawiła) karma, oraz sama ja - nie ustaliłam sobie wcześniej tego w planach. Oraz, że być może były ważniejsze rzeczy, którym musiałam stawić czoła.

 

Rozumiem. Nareszcie pojęłam. Dziękuję :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
JagodowaTruskawka

@Witek D.

Uważam, że to jest strategia, dla osoby, która łatwo odpuszcza i zadowoli się substytutem. Przyciąganie myślami wiele zmieniło w moim życiu. Bardzo chciałam dostać się na architekturę. Twoim sposobem działania, po 1 porażce (nie dostałam się za 1 razem) powinnam poszukać innego kierunku, nieco podobnego. O, może np Architektura krajobrazu :) Ja jednak nie odpuściłam i mocno wierzyłam, że się dostanę. I tak się stało. Tak samo miałam z wybrankiem serca. Zanim Go poznałam, myślałam, że poznam męzczyznę o konkretnych cecach. I tak się stało, niestety przez moje negatywne myślenie (bylam tak szczęśliwa, że sie bałam że mnie zostawi ) zostawił mnie. Pozbierałam się jednak w garść, wiedziałam czego chce i z kim będę szczęśliwa, zaczęłam w głowie tworzyc obraz naszej wspólnej przyszłości i tego, że będziemy znowu razem. Mogłam wtedy przyciagać myślami, podobnego facceta o tych cecach ale chcialam tego jednego. Mógłbyś powiedzieć, że zrobiłam to przeciw jego woli, bo przeciez ze mnie zrezygnował. Ja jednak nie odpuscilam i teraz jestesmy razem i jest lepiej niz za 1 razem:) Dlatego uwazam, ze jesli sie czegos pragnie, nie warto odpuszczac a pokazac nasza wiara, ze naprawde tego chcemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cyganicha

Poruszacie tutaj wątek problemu nie urzeczywistnienia się marzenia.Pozytywne myślenie,prawo przyciągania nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Cierpliwość nie pomaga. A może po prostu problem tkwi w czym innym? Może właśnie ten niezrealizowany plan stoi w sprzeczności z Waszym wewnętrznym przekonaniem lub też cel do osiągnięcia jest sprzeczny z wolą innej osoby-tej której również dotyczy.

I też uważam tak jak Jagodowa Truskawka,że jeśli się czegoś bardzo pragnie z wewnętrznym przekonaniem w sobie to nie warto odpuszczać. Czasem tylko należy trochę zmodyfikować swój plan. Tak by jego realizacja całkiem nieświadomie z naszej winy kogoś nie skrzywdziła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
befadka
też uważam tak jak Jagodowa Truskawka,że jeśli się czegoś bardzo pragnie z wewnętrznym przekonaniem w sobie to nie warto odpuszczać. Czasem tylko należy trochę zmodyfikować swój plan. Tak by jego realizacja całkiem nieświadomie z naszej winy kogoś nie skrzywdziła.

 

chcialabym tylko dopisac ze jezeli za bardzo czegos sie pragnie to mozna dostac tego odwrotnosc bo nie ma w tym zachowanej rownowagi

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cyganicha
chcialabym tylko dopisac ze jezeli za bardzo czegos sie pragnie to mozna dostac tego odwrotnosc bo nie ma w tym zachowanej rownowagi

 

Befadko akurat z tym się nie zgodzę. Może się realizacja odwlec w czasie, tak, ale z odwrotnością się nie spotkałam i nie znam takich przypadków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witek D.
@Witek D.

Uważam, że to jest strategia, dla osoby, która łatwo odpuszcza i zadowoli się substytutem. Przyciąganie myślami wiele zmieniło w moim życiu. Bardzo chciałam dostać się na architekturę. Twoim sposobem działania, po 1 porażce (nie dostałam się za 1 razem) powinnam poszukać innego kierunku, nieco podobnego. O, może np Architektura krajobrazu :) Ja jednak nie odpuściłam i mocno wierzyłam, że się dostanę. I tak się stało. Tak samo miałam z wybrankiem serca. Zanim Go poznałam, myślałam, że poznam męzczyznę o konkretnych cecach. I tak się stało, niestety przez moje negatywne myślenie (bylam tak szczęśliwa, że sie bałam że mnie zostawi ) zostawił mnie. Pozbierałam się jednak w garść, wiedziałam czego chce i z kim będę szczęśliwa, zaczęłam w głowie tworzyc obraz naszej wspólnej przyszłości i tego, że będziemy znowu razem. Mogłam wtedy przyciagać myślami, podobnego facceta o tych cecach ale chcialam tego jednego. Mógłbyś powiedzieć, że zrobiłam to przeciw jego woli, bo przeciez ze mnie zrezygnował. Ja jednak nie odpuscilam i teraz jestesmy razem i jest lepiej niz za 1 razem:) Dlatego uwazam, ze jesli sie czegos pragnie, nie warto odpuszczac a pokazac nasza wiara, ze naprawde tego chcemy.

 

JagodowaTruskawka

Twoja sytuacja (związkowa) jest raczej wyjątkiem od reguły:) Pracuję (jako terapeuta) z różnymi osobami i najczęściej chcą coś takiego stosować do partnerów, z którymi przeżywają same rozczarowania. Co do przykładu architektury, to to co opisałaś nie jest moim sposobem działania. To o czym piszę ściśle dotyczy relacji z innymi ludźmi. A co do twojego faceta, najwyraźniej był odpowiedni, tylko potrzebował (on, albo ty) do tego dojrzeć:) Ja piszę o sytuacjach uczepiania się osoby która może być nieodpowiednia (która albo nie chce, albo w związku odrzuca), miast określenia sobie żeby był ktoś, kto jest tak samo lub bardziej fajny a kto i chce i rzeczywiście kocha (w tym, nie odrzuca).

Więcej na temat tego, czemu takie podejście które opisałem zapobiega, w artykułach o Uzależnieniu emocjonalnym.

 

Dodam jeszcze, że opisany przeze mnie przepis potrafi przyciągnąć osobę, z którą wcześniej byliśmy, ale nie jest to regułą, t.zn. dzieje się to wyłącznie w sytuacji, w której tamta osoba spełnia nasze nowe "warunki" i gdy we dwójkę dojrzało się do zdrowego związku. Ale do tego nie trzeba się upierać przy tej osobie, bo samo, czy niewielkim nakładem sił, się relacja pozytywna pojawia i klaruje:)

Edited by Witek D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...