Jump to content
Zibit

Potęga spokoju

Recommended Posts

Zibit

Witam was wszystkich ciepło.

 

Chciałbym się was poradzić.. bo mam problem.Próbuję osiągnąć spokój... nie taki mocny jak u oświeconych tak zwany boski spokój bo to nie jest tak od razu..chodzi o taki spokój dość silny by nie mieć wewnętrznych dialogów,by nie ponieść się emocjom by ogólnie panować nad sobą i być stabilnym oraz pewnym siebie.

 

Polećcie coś przemyślanego bowiem to nie takie proste jak się wydaje..np zwykła wizyta w lesie na łonie natury nic nie da ponieważ ogólnie mam już dość bycia sam ze sobą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Asper

Ja często stosuję technikę "białe światło/czarny dym". Usiądź w pozycji medytacyjnej, lub jeśli potrafisz utrzymać świadomość na leżąco, to wygodnie się połóż. Zrelaksuj ciało i pogłęb oddech. Zacznij wizualizować, że z powietrza wciągasz z wdechem białe światło, które rozpływa się w twoim organizmie i wyszukuje tą rzecz, która jest dla ciebie negatywna (np. nerwowość/nerwy/stres w twoim przypadku) i następnie z wydechem ją wydychasz w postaci czarnego dymu, jednocześnie oczyszczając się. Powtarzaj czynność. Czarny dym będzie jaśniał. Z wydechu na wydech, będzie robił się coraz jaśniejszy, aż w końcu będziesz wydychał samo białe światło. Technika prosta, i skuteczna : )

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Virus

Wiem o czym mówisz.

Życie samo nauczyło mnie rozumu kopiąc mnie po d.u.p.i.e , po tym nabrałam dosc mocnego dystansu do siebie, pewnosci siebie i umiem panować nad emocjami na tyle że mój spokój potrafi porządnie wkurzyć przeciwnika.

Wizyty w lesie se daruj. Najważniejsze że zdajesz sobie sprawę że chcesz być bardziej stabilny emocjonalnie. A to połowa sukcesu. Uczyń sobie motto: nic na łapu-capu, staraj się brac wszystko na zimno.

Powodzenia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zibit

Tak kojarze to ale jak już pisałem to nie takie łatwe ponieważ mam problem choćby z oddechem a to przez anemie.. nie mogę wchłaniać tyle powietrza i moje oddechy są płytkie,niekontrolowane,różne zrobię głębokich oddechów 3,4 ale więcej już nie bardzo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zibit

Virus życie Cię jeszcze nie nauczyło bo uczy ciągle aż do śmierci.Hmm wiem że się mam nie przejmować zbytnio i małymi kroczkami do przodu.. ale tak po zatym to nie wiem jak się uspokoić tak konkretnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
befadka
Witam was wszystkich ciepło.

 

Chciałbym się was poradzić.. bo mam problem.Próbuję osiągnąć spokój... nie taki mocny jak u oświeconych tak zwany boski spokój bo to nie jest tak od razu..chodzi o taki spokój dość silny by nie mieć wewnętrznych dialogów,by nie ponieść się emocjom by ogólnie panować nad sobą i być stabilnym oraz pewnym siebie.

 

Polećcie coś przemyślanego bowiem to nie takie proste jak się wydaje..np zwykła wizyta w lesie na łonie natury nic nie da ponieważ ogólnie mam już dość bycia sam ze sobą.

 

Moim zdaniem to opisujesz to niesamowicie trudne lecz wykonalne .Pracuję nad sobą od ponad dwóch lat a nadal są osoby przy których "wymiękam " i się wkręcę i dalej pracuję nad sobą .

 

Pierwsza podstawowa zasada to to co podkreśliłam .Kochaj siebie i poszukuj siebie .Jak polubisz własne towarzystwo to będzie dopiero początek drogi ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Virus
Virus życie Cię jeszcze nie nauczyło bo uczy ciągle aż do śmierci.Hmm wiem że się mam nie przejmować zbytnio i małymi kroczkami do przodu.. ale tak po zatym to nie wiem jak się uspokoić tak konkretnie.

 

Oczywiscie że życie uczy aż do smierci, nie neguję tego, nie mniej jednak w pewnym momencie potrafi nauczyć więcej osobę młodą niż staruszka w całym jego życiu. Życie pisze różne scenariusze.

Jeszcze raz powtórzę - bierz wszystko najzimniej jak się da. Wiem że to może Ci się wydawać czcze gadanie, ale cóż innego doradzić? Praktyka czyni mistrzem. Acha, i więcej pokory w życiu. Też pomaga. I być fair przede wszystkim sam ze sobą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zibit

No spodziewałem się konkretnych rzeczy jak np. medytacja :) no cóż nie ma lekko sie uspokoić bo to co innego uspokoić się , odpocząc od ludzi i życia niż uspokoić się , odpocząć o siebie samego..od tego chaosu wewnętrznego na tle samotności,odpocząć od braku życia.Nasuwa się tu odpowiedź ,,to zacznij życ,idz do ludzi,, a to tez nie takie proste i koło się zamyka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
befadka
Oczywiscie że życie uczy aż do smierci, nie neguję tego, nie mniej jednak w pewnym momencie potrafi nauczyć więcej osobę młodą niż staruszka w całym jego życiu. Życie pisze różne scenariusze.

Jeszcze raz powtórzę - bierz wszystko najzimniej jak się da. Wiem że to może Ci się wydawać czcze gadanie, ale cóż innego doradzić? Praktyka czyni mistrzem. Acha, i więcej pokory w życiu. Też pomaga. I być fair przede wszystkim sam ze sobą.

 

Virusku kochana ;-)

 

Popatrz bierz wszystko jak najchłodniej się da ? To może prowadzić do zblokowania uczuć które i tak będą tyle, że stłumione niesamowicie mocno a i tak wrócą jak bumerang w najmniej oczekiwanym momencie ;-(

 

Praca nad sobą czyli pokochaniem siebie - poczucie własnej wartości bo tylko ja i tylko ja znam prawdę o sobie a teksty innych to ich wyobrażenie o nas .Jeżeli brak nam poczucia wartości to utożsamiamy się z tym i cierpimy . Piernika może przykład

 

Jeżeli wiesz jak wyglądasz i jesteś siebie pewna czyli ,że jesteś wyjątkowa -jedyna w swoim rodzaju to też wiesz ,że ten świat jest złożony tak by każdy mógł się dobrać w pary .Czyli są gusta i gusteczka.Jednym mogę się podobać innym nie i lotto mi to bo i tak kocham siebie .

Załóżmy, że gdzieś na imprezie podsłyszałaś rozmowę jakiś panów że brzydkaś jak cholera i jak reagujesz ?

-utożsamiasz się z tym i chowasz emocje na samo dno i robisz dobrą minę do złej gry ? a potem jest Ci cholernie smutno

-czy uśmiechasz się do panów i bawisz się dalej ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
befadka
No spodziewałem się konkretnych rzeczy jak np. medytacja :) no cóż nie ma lekko sie uspokoić bo to co innego uspokoić się , odpocząc od ludzi i życia niż uspokoić się , odpocząć o siebie samego..od tego chaosu wewnętrznego na tle samotności,odpocząć od braku życia.Nasuwa się tu odpowiedź ,,to zacznij życ,idz do ludzi,, a to tez nie takie proste i koło się zamyka.

 

Chaos czym jest ? Lękiem i strachem kierowanym brakiem miłości do siebie samego ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Asper
Oczywiscie że życie uczy aż do smierci, nie neguję tego, nie mniej jednak w pewnym momencie potrafi nauczyć więcej osobę młodą niż staruszka w całym jego życiu. Życie pisze różne scenariusze.

Jeszcze raz powtórzę - bierz wszystko najzimniej jak się da. Wiem że to może Ci się wydawać czcze gadanie, ale cóż innego doradzić? Praktyka czyni mistrzem. Acha, i więcej pokory w życiu. Też pomaga. I być fair przede wszystkim sam ze sobą.

 

We wszystkim powinna być równowaga. Branie wszystkiego na zimno sprawi, że życie stanie się jałowe. Emocje są po to, aby je przeżywać. Blokowane narobią więcej szkody.

 

Tak kojarze to ale jak już pisałem to nie takie łatwe ponieważ mam problem choćby z oddechem a to przez anemie.. nie mogę wchłaniać tyle powietrza i moje oddechy są płytkie,niekontrolowane,różne zrobię głębokich oddechów 3,4 ale więcej już nie bardzo.

Więc dostosuj tą wizualizację do własnego oddechu. Nie trzeba wygibasów robić. Sprawdź po prostu czy działa. Nie masz nic do stracenia : ) Poza tym kluczem raczej jest uwaga, nie jakość oddechu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zibit

Eh Ty piszesz ,,po prostu zrób to,, czyli dla Ciebie to zbyt proste a ja tego tak nie widzę.Chaos to coś więcej.. każdy moze mieć inaczej... co do akceptacji to jest to sprzecznie ułożone bo raz przemawia prze zemnie ego a raz czuję się źle ponieważ czuję się gorszy... to jeden z przykładów jakie mógłbym wymieniać ów chaosu mojego.Jeszcze raz napiszę.To nie takie proste.

Share this post


Link to post
Share on other sites
befadka
co do akceptacji to jest to sprzecznie ułożone bo raz przemawia prze zemnie ego a raz czuję się źle ponieważ czuję się gorszy... to jeden z przykładów jakie mógłbym wymieniać ów chaosu mojego.Jeszcze raz napiszę.To nie takie proste.

 

A ktoś pisze że to proste ? Jeśli tak to kłamie ;-)

 

To bardzo trudne lecz wykonalne ;-)

 

Ego w postaci podpowiedzi złych czynów to niszczyciel a poczucie bycia gorszym jest brakiem wiary we własne siły

 

Jest taki sposób .Zakładasz sobie dzienniczek i co wieczór zapisujesz w nim za " co mógłbyś się dzisiaj pochwalić "

 

Jak się tego nauczysz na początek idzie trudno ale potem jest coraz łatwiej to będziesz budował w sobie poczucie wartości którego nikt nie zburzy a poczucie bycia gorszym samo minie

 

Medytacje jak najbardziej też są dobre by wyciszyć się i uspokoić .Ba nawet w pracy nad sobą są konieczne

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dhanya

Juz w tym moemncie pozwól sobie być niespokojnym. Nikt nie jest idealny. a zwykła akceptacja i stworzenie "marginesu błędu" już daje spokój.

Share this post


Link to post
Share on other sites
befadka
Dzienniczek ? mnie bardziej zdołuje :)

 

Pisanie o sobie dobrych cech Cię zdołuje?

 

No co ty

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zibit

Nie ma co wpisywać co się dziś zrobiło czym można sie pochwalić bo w moim życiu sie wiele właśnie nie dzieje..a co do dobrych cech to ja wiem co i jak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Virus
Virusku kochana ;-)

 

Popatrz bierz wszystko jak najchłodniej się da ? To może prowadzić do zblokowania uczuć które i tak będą tyle, że stłumione niesamowicie mocno a i tak wrócą jak bumerang w najmniej oczekiwanym momencie ;-(

 

Praca nad sobą czyli pokochaniem siebie - poczucie własnej wartości bo tylko ja i tylko ja znam prawdę o sobie a teksty innych to ich wyobrażenie o nas .Jeżeli brak nam poczucia wartości to utożsamiamy się z tym i cierpimy . Piernika może przykład

 

Jeżeli wiesz jak wyglądasz i jesteś siebie pewna czyli ,że jesteś wyjątkowa -jedyna w swoim rodzaju to też wiesz ,że ten świat jest złożony tak by każdy mógł się dobrać w pary .Czyli są gusta i gusteczka.Jednym mogę się podobać innym nie i lotto mi to bo i tak kocham siebie .

Załóżmy, że gdzieś na imprezie podsłyszałaś rozmowę jakiś panów że brzydkaś jak cholera i jak reagujesz ?

-utożsamiasz się z tym i chowasz emocje na samo dno i robisz dobrą minę do złej gry ? a potem jest Ci cholernie smutno

-czy uśmiechasz się do panów i bawisz się dalej ?

 

Kurczę napisałam elaborat i mi wcięło posta. Tym nie mniej w skrócie napiszę, że podałam jako jedno z wielu rozwiązan moje podejscie do sprawy. Nie blokuję swoich uczuć, przegryzam się z nimi a potem co złe wyrzucam z siebie. Nie popadłam w znieczulicę. Ale sporo się nauczyłam przez moje wczesniejsze założenie. Mnie pomogło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
befadka
Nie ma co wpisywać co się dziś zrobiło czym można sie pochwalić bo w moim życiu sie wiele właśnie nie dzieje..a co do dobrych cech to ja wiem co i jak.

 

W każdym dniu jest za co siebie pochwalić i zobaczyć w sobie co jest dobre .Nawet w takim co siedzi się w domu cały dzień .Wystarczy się na to otworzyć

Share this post


Link to post
Share on other sites
infedro
Nie ma co wpisywać co się dziś zrobiło czym można sie pochwalić bo w moim życiu sie wiele właśnie nie dzieje..a co do dobrych cech to ja wiem co i jak.

hmm... to może trzeba'by Jemu niejako "otworzyć oczy" na pewne sprawy... ;)^

 

- befi... jak myślisz?, może po "Przebudzeniu" de Mello, by coś drgnęło... :)

- bo i zaczął'by "patrzeć niejako z "innej Strony", i to nie tylko na siebie ale i na innych...;)^

 

 

---pozdrawiam... infedro :)

Edited by infedro

Share this post


Link to post
Share on other sites
befadka

Kto wie Infedro ;-) Może może choć zauważyłam że z jednej strony chce coś zobaczyć a z drugiej się boi popatrzeć na to ;-)

 

to jest link do książki która jest niesamowita a pisze o niej Infedro ;-)

 

** ANTHONY DE MELLO - PRZEBUDZENIE **

Share this post


Link to post
Share on other sites
befadka
Kurczę napisałam elaborat i mi wcięło posta. Tym nie mniej w skrócie napiszę, że podałam jako jedno z wielu rozwiązan moje podejscie do sprawy. Nie blokuję swoich uczuć, przegryzam się z nimi a potem co złe wyrzucam z siebie. Nie popadłam w znieczulicę. Ale sporo się nauczyłam przez moje wczesniejsze założenie. Mnie pomogło.

 

Wiele jest ciekawych sposobów ;-)

 

Mój jest troszkę inny .Za każdym razem jak coś mnie "ruszy emocjonalnie" to siedzę i obmyślam .Staję się tropicielem i tkwię tak długo aż nie zrozumie jaki był tego powód .

Banalne słowo wypowiedziane przez moją mamę potrafi mnie rozwalić i szukam bo to nie słowo mnie zraniło a to co leży niejako pod nim

 

Przykład

 

ów mamcia przyszła i powiedziała do mnie zdanie : to fajnie że pojedziesz odwiedzić brata bo on taki zapracowany i Agusia też to im chociaż mieszkanie posprzątasz .

Rozwaliło mnie to na łopatki ha ha najpierw złość co ona sobie nie myśli że ja do sprzątania się u nich najmę czy co ? i tego typu teksty wykrzyczane w myślach .Problem mój nie leżał w słowach które usłyszałam a zabolało mnie to, że jako dziecko ważniejszy był brat niż ja i nadal ona kocha go bardziej niż mnie czyli że ja nie do końca kocham siebie ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
infedro

Dziex Befi... :)

 

- nie zapomnij podać ten przykład też i u Nas... :)

- jeśli nie dziś... to chociaż kiedyś :)^* (może dopasujesz z jakimś KINem)

- aaa... właściwie To cały post... bo i chodzi również o Metodę... :)*

 

 

---pozdrawiam serdecznie... infedro :)

Edited by infedro

Share this post


Link to post
Share on other sites
befadka

Tam w Kinie dnia chciałam opisać coś więcej ale to troszkę chyba za bardzo osobiste . Zabieram się za to od rana bo zdecydowanie odbicie dzisiejszego przekazu .

 

Myślę nad tym ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
efys

A moze sprobuj nie skupiac sie na oddechu, a go poprostu obserwowac ? Zrelaksuj sie i poprostu obserwuj ! Obserwuj tez punkt gdzie najbardziej czujesz wdech czy wydech (moga byc to nos, pluca, brzuch) ... Poprostu obserwuj ! Wtedy Twoj umysł bedzie skupiony na oddechu ! Ty masz poprostu go obserwowac bez zadnych komentarzy. W medytacji nie chodzi o wykonywanie wdechu, chodzi w niej o jego obserwacje ;) Skupienie moze wydawac sie czynnoscia energochlonna, co mam na mysli ? Gdy sie skupiasz bywa czesto tak (przynajmniej w moim przypadku) ze caly ten proces zabiera do tego cialo i umysl ... Skupienie jest czynnoscia ktore od Ciebie "wymaga" skupienia. Obserwacja jest zas tylko spokojna, relaksujaca obserwacja :) Podejdz do obserwowania oddechu tak jakbys obserwował mewę lecącą nad taflą wody w Twój najlepszy wakacyjny dzien ;) Czyli bez stresow, szkoly i mysli, ze ktos bedzie czegos odemnie wymagac :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...