Jump to content

Bardzo proszę o interpretację mojego snu


pomaziana
 Share

Recommended Posts

wyglądał mniej wiecej tak:

Wydaje mi się, że wszystko rozgrywało się w domu mojej babci. Byłam z trzema małymi kuzynkami. Zajmowałam się nimi razem z ich mamą i jej siostrą a moją ciocią. Dwie z moich kuzynek bawiły się, robiły straszne zamieszanie natomiast ta trzecia leżała gdzieś z boku. Tylko ja zauważyłam, że ona nie bawi się ze swoimi siostrami. Zapytałam cioci co się dzieje, a ona przybliżyła mnie do leżącego dziecka i nagle zobaczyłam, że jej obie stópki zostały amputowane! Przeraziłam się a ciocie zareagowały na to zdziwieniem tak jakby było dla nich oczywiste, że ona nie ma stóp! Tak skończył się mój sen, nie wiem czy przebudziłam się, czy po prostu się urwał...

Co to może znaczyć??

Liczę na odpowiedz...

Link to comment
Share on other sites

Może to wskazywać,że mała będzie mieć problemy zdrowotne i to ją jakoś odseparuje od rodzeństwa albo coś innego w sferze emocjonalnej spowoduje jej wycofanie się.

Link to comment
Share on other sites

Witaj Pomaziana,

 

Twój sen może wskazywać na pewien brak spójności, zrozumienia z otoczeniem.

Zbyt poważne traktowanie życia.

Może on wynikać z innego pojmowania lub przypisywania innych wartości do niektórych zasad.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • frogi
      By frogi
      Witam wszystkich serdecznie... dzisiaj w nocy miałam jak dla mnie straszny sen. Niestety nie pamiętam całego, ale pamiętam dość mocny fragment, który mnie obudził i wystraszył.
       
      Jestem u mnie w mieście, którym mieszkam i możliwe, że umówiłam się z moją kuzynką, z która tam stała i czekała. Idę drogą i zatrzymuję się przy dawnym punkcie, gdzie była kiedyś budka z hamburgerami. No i ona stoi tam i coś do niej mówię. Niestety tutaj nie pamiętam co. Nagle odwracam się w jej stronę, a ona jest cała zapłakana. Ma takie zaczerwienione dolne powieki jakby przerażająco płakała. Ja już czuje, że wali mi serce, pytam jej "Boże co się stało". W tym momencie nagle na drodze pojawia się jej mama wychodzi z lewej strony i mówi "niestety nie udało się jej uratować, nie wiem co możemy zrobić zawieźli ją na sale umierających". Mnie serce zaczęło walić jak głupie. Potem jakbym trzymała ją pod ramionami tą moją kuzynkę i szłam w stronę swojego domu. Z takim przerażeniem i jak to serce waliło popatrzyłam w ciemne zachmurzone niebo i powiedziałam "to było zbyt piękne, żeby było prawdziwe... wiedziałam, że nie może się udać"... z takim żalem do Boga...,
       
      w większości snów w takim wypadku bym płakała, a ja tylko jakbym się zacięła... i się obudziłam
       
      Gdyby nie to że obok leżał narzeczony, pewno bym wstała i do rana nie zmrużyłabym oka.
      Teraz pytanie jak to sklecić. Bo jak się obudziłam pytałam samą siebie co zrobić ciemno w nocy i teraz dzwonić do kuzynki zapytać czy nic jej nie jest, a właśnie problem jest taki że ona jest nad morzem w pracy (pracowałam tak samo i wiem że może to być przygoda bardzo niebezpieczna)... i druga sprawa... moja babcia leżała w szpitalu bo była po operacji w tamtą środę wszystko zrobili na cacy... a dzisiaj właśnie wyszła i ja w tym śnie też bałam się o moją babcie i myślami byłam, że coś stało się właśnie z nią.
       
      Proszę teraz mi wyjaśnić... bo ja zgłupiałam czy to zbieg okoliczności czy no nie potrafię tego wytłumaczyć... mówię może za dużo kawy, zjadłam za dużo przed snem i dodatkowo jeszcze archiwum x odcinek... Dzwonie dzisiaj do mamy i mówię "miałam taki sen i śni mi się kuzynka cała zapłakana", a w tym momencie moja mama "wiesz możliwe, bo ciocia (siostra jej mamy) wczoraj powiedziała, że byli u weterynarza z kotką ich i okazało się że ta ma raka mózgu..." Wtedy aż mną wstrząsnęło... nie kumam bazy...
       
      przypadek? nie sądzę...
       
      Ps. na końcu żartowałam z tym przypadek, ale nadal mnie zastanawia ten sen i co mi do tego kota, a może jakoś z kuzynką jesteśmy związane
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Śniło mi się, że mój chłopak spał u mnie na nierozłożonym łóżku (czyli na połówce wersalki). Stopy mu wystawały za łóżko więc miał je położone na taborecie, na którym z kolei była jakaś poduszka i różowy kocyk (bardzo podobny do tego, który miałam w dzieciństwie, jak nie taki sam). Trzeba tu też dodać, że chłopak spał do góry nogami w sensie normalnie jak ja śpię na tym łóżku to mam stopy bliżej okna a głowę od ściany, a on na odwrót - głowę bliżej okna a stopy od ściany. No i ja tak stoję i patrzę na niego jak śpi i on miał stopy włożone w ten kocyk, żeby mu zimno nie było. I nagle zauważyłam, że na tym kocyku, czyli jakby na jego stopach był ogromny pająk, taki wielkości całej dłoni, owłosiony i brązowy! To było straszne, chciałam go obudzić, żeby mu o tym powiedzieć, ruszyłam się w stronę chłopaka i po cichu mu powiedziałam, że ma pająka na stopach, ale on to chyba olał i nagle ten pająk się poruszył i gdzieś pobiegł. Ja wpadłam w panikę, zaczęłam chyba krzyczeć, bo strasznie boję się pająków, a ten nie dość, że był takim gigantem to jeszcze bardzo szybko biegał po całym pokoju ( Chłopak się zerwał z łóżka jak tamten pająk się tylko poruszył, bo chyba to poczuł. I więcej nie pamiętam.
       
      Co oznacza ten sen?
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Było ciepłe lato. Wszyscy byli lekko ubrani, w krótkie spodenki itd. Byłam w moim rodzinnym mieście. Był letni dzień, byłam u mojej kuzynki na dzielnicy, gdzie jeszcze do niedawna mieszkała (przeprowadziła się). Szłam z nią przez ulicę, była ładnie ubranie - żółta sukienka, obcasy, czarne włosy - wszystko tak jak w dzień, w którym ostatnio ją widziałam. Od jej twarzy biły promienie, cała była taka promienna Szłyśmy przez ulicę, w kierunku przystanku, gdzie autobusy jechały m.in. na moją dzielnicę, gdzie kiedyś mieszkałam (dodam, że wyjeżdżałam, we śnie wtedy jeszcze tego nie wiedziałam, ale na logikę, na dworzec było w odwrotną stronę). No i idąc spojrzałam na nią i powiedziałam coś co mnie zaskoczyło swoją prawdziwością, bo słowa te mogłabym nawet w prawdziwym życiu powiedzieć do niej: " Szkoda, że się tak mało widziałyśmy w te wakacje, ale przez to, że w ciągu roku się widziałyśmy trochę to wychodzi na lepiej". Ona się uśmiechała i potwierdziła moje słowa.
       
      Następna część snu. Byłam z moją drugą kuzynką, a zarazem młodszą siostrą tej kuzynki z powyższej części. To jakby moja 'ulubiona' kuzynka (najlepiej się z nią dogaduje itd). Była ubrana w fioletową bluzkę i białe szorty. Byłyśmy już 'u mnie' w stolicy. Jechałyśmy właśnie do domu wraz z babcią. Nie wiem czemu, ale wysiadłyśmy na 2 przystanki przed tym, na którym powinnyśmy wysiąść. Stwierdziłyśmy z tą kuzynką, że jesteśmy głodne i poszłyśmy na kebaba. Babcia zagadała się z jakimś moherowym beretem (za przeproszeniem) na przystanku, wołałyśmy ją, ale ona nic (babcia w rzeczywistości nie lubi takich typowych bogobojnych babć, jest innym typem ). Poszłyśmy, więc same na tego kebaba. Zdążyłyśmy wrócić na tramwaj, babcia dalej zagadana, wiec stwierdziłyśmy, że jedziemy same. Nagle wysiadałyśmy już z tramwaju z jedzeniem w rękach. Przeszłyśmy przez pasy, niedaleko obok czekali na nas moi rodzice z psem. Podeszłyśmy do nich, mama od razu zdenerwowana, że jak mogłyśmy babcię zostawić itd. Ale babcia była u mnie w domu nie raz i wiedziała jak sama do mnie dojechać i dojechała tuż po nas zaraz następnym tramwajem.
       
      Kolejna część snu. Byłam już u siebie na korytarzu na piętrze (mieszkam w bloku). Wprowadziły się do mnie na piętro 2 nowe osoby - tuż po prawej mieszkała teraz jakaś rodzina z synem, starszym może o rok ode mnie (19 lat), a dwoje drzwi na lewo, jakiś facet w średnim wieku. Mężczyzna z lewej miał ciemne włosy, wzrost średni. Mówił mi, że się wprowadził i, że robi sobie nowe drzwi do mieszkania. Wyjrzałam z zza rogu, a tu się okazuje, że całe wejście jest zamurowane, jedynie jest na ścianie jakiś zarys tych drzwi, jakieś rude listwy i rura od spiralnych schodów jako ta część futryny z zawiasami.... Otwieram powoli drzwi od swojego mieszkania i nagle z mieszkania po prawej wychodzi ten młody chłopak - wysoki blondyn. Chyba sporo gadał, w zasadzie wprosił się do mieszkania. Gdy już wszedł rozglądał sie po nim całym, zwłaszcza po moim pokoju. Zauważył na półce statuetkę za jakąś wygrana z brązu i ją zgarnął i chciał uciekać. Zaczęłam go gonić po korytarzu, dość szybko go złapałam i tą statuetkę wyszarpałam. Następnie to on mnie gonił, szarpnął czasem, próbując mi ją wyrwać. Wpadłam do mieszkania usilnie próbując zamknąć przed nim drzwi. Zapierałam się nogami o ścianę i mocno ciągnęłam za klamkę, byle tylko te drzwi wreszcie domknąć i zamknąć na zamek. Ale on szarpał za drzwi bardzo mocno, gdy już prawie domknęłam drzwi i moja ręka była gotowa do przekręcenia zamka on znów szarpnął mocniej.
       
      I na tym zakończył się mój sen. Myślałam, że to tylko jakaś moja pokręcona wyobraźnia, ale dziwi mnie, że śniło mi się to 2, czy 3 dni temu, a ja nadal pamiętam ten sen tak dokładnie. Dlatego też myślę, czy może coś oznaczać? Proszę o interpretację
    • klaczek
      By klaczek
      Pierwszy sen ukazywał obfite rany w stopach, zrobione cyrklem ( przez mojego młodszego brata, podczas zabawy ), gdy leżałam na podłodze z nogami do góry.
      Nagle się pojawiłam na mieście. Na nogach miałam buty, więc spojrzałam do środka. Noga pływała we krwi. :{
      Wspomnę też, że mam lekką hemofobię
       
      Drugi sen ( jakoś 2 dni później ), trochę mniej morderczy, ale bardziej nielogiczny.
      Koleżanka drugiej koleżance przebijała uszy na moich stopach! ;D
      Gdy spojrzałam na stopę, nie było krwi, tylko takie podobne rany jak po obtarciu i leciała z nich ropa.
       
      Co mogą znaczyć te sny, myślę, że nie przez przypadek drugi raz śni mi się coś o stopach.
       
      Z góry, dziękuję za pomoc
    • ania1725
      By ania1725
      Moi Drodzy czarodzieje,
      może któreś z Was natchnie mnie myślą, jak zrozumieć sen.
      Wychodzę od przyjaciółki, z jej domu na ulice, i nagle widze, że ludzie dookoła (których nie znam) śmieją sie ze mnie w głos, że nieumiejętnie chodzę.
       
      Przyglądam się sobie i widzę, że mam obcięte nogi. nie całe, mam stopy przyszyte do kolan. Zabieg musiał być świezy, bo kończyny się sine, szwy czarne i jakby na okrętkę. Wyglądaja jak u trupa. Nieumiejętenie człapiąc, chwieję się na tych nowych "nogach" (bez łydek) strasznie koślawiąc każdy krok co wywołuje jeszcze większe salwy śmiechu wokół.
      Jestem przerażona, nie moge utrzymac równowagi, nieporadnie próbuję dojść na autobus do domu, ale widok moich "kończyn"-nowych nóg wywołuje we mnie okropną odrazę!
      w realnym życiu boję sie widoku krwi, operacji i przeraża mnie wizj kalectwa ( co nie znaczy, że sie nim brzydzę, bo bardzo współczuję ludziom, których to dotyka). nie wiem w jakich okolicznościach doszło do amputacji, we śnie nie mam żadnych przeczuć. Fakt, to od przyjaciółki wychodzę "bez łydek" ale ani razu nie towarzyszy mi poczucie, że to ona czy z jej winy.
      sen o tyle męczący, kolejnych kilka dni widzę tę wizję przed oczyma tuż przed przebudzeniem. nie pamiętam snów z całej nocy, budzi mnie wizja sino- białych kończyn i czarnych szwów.
      co ciekawe, przyjaciółka jest krawcową!
×
×
  • Create New...