Jump to content
Sign in to follow this  
Mr.Magick

Bieszczadzkie upiory - legenda okultystyczna

Recommended Posts

Mr.Magick

Wszyscy doskonale wiemy ze w kazdej legendzie tkwi ziarnko prawdy.

Będąc ostatnio w Bieszczadach natknąłem się na legendę stricte magiczną,przekolorowaną bardzo ale pokazującą kilka rzeczy jakie w Magii od wieków sa wykorzystywane,a mianowicie różdżka magiczna i metalowe ostrze.Ta legenda,którą przedtawię Wam poniżej,w pewnym sensie jest skroconym kompedium używania leszczynowego kijka nazywanego w Magii Ceremonialnej rożdżką magiczną.

 

Bieszczadzkie upiory

 

Dawniej po wielu bieszczadzkich wsiach nieustannie wałęsały się upiory.Człowiek,który po śmierci miał zostać upiorem,już za życia naznaczony był czartowskim piętnem.W niektórych wsiach prawie wszyscy mieszkańcy po śmierci zostawali upiorami.Wieść gminna niesie,że w Jaworniku kolo Komanczy każdemu zmarłemu wbijano przed zawarciem wieka trumny osikowy kolek w serce lub żelazny ząb z brony w glowę.Miało to zapobiec ich powrotowi w postaci upiorów do świata żywych.Jedną z takich upionych bajęd wyczytałem w dawnych manuskryptach.Rzecz działa się w Bóbrce koło Soliny,ze dwieście lat temu.

 

Pewien gospodarz tuż przed śmiercią wezwał trzech swoich synów,z których dwóch było mądrych,zaś trzeci uchodził za niezbyt rozgarniętego,i wyznał im że ma duszę upiora.Po swojej śmierci i pochówku kazał im przez trzy dni trzymać wartę przy jego grobie.Po kilku dniach gdy umarł,po pogrzebie należało wypełnic wolę zmarłego.Dwaj starsi,mądrzy synowie ociągali się jednak.Temu głupiemu zlecili więc pilnowanie ojcowskiej mogiły.Rzekomo głupi Jasiek wziął szablę i poszedł na cmentarz.Po drodze wyciął sobie leszczynowy pręt.Na cmentarzu z leszczynowego pręta zrobił koło i stanął w jego środku.Bo trzeba wam wiedzieć,o czym powszechnie negdaj było wiadomo,że do wnętrza leszczynowego koła moce nieczyste nie mają przystępu.Podobno sam Pan Bóg tak postanowił(1)

O pólnocy zjawiła sie jakaś straszna mara i nuże próbuje Jaska z koła wypchnąć.Kamieniami w niego rzuca,ogniem straszy,ale przystępu do niego nie ma,bo leszczynowy krąg go chroni(2)Wreszcie dobył Jasiek szabli i ściął jej głowe.Rankiem kiedy się rozwidniło,śladu żadnego po nocnych zdarzeniach nie było,tylko nieopodal leszczynowego kręgu leżała owa ścięta głowa.Podobne wydarzenia powtórzyły się w drugą i trzecią noc.Kiedy trzeciej nocy ściął głowę mary,wówczas ojcowski grób rozwarł się w wstał z niego Jaśkowy ojciec-jak sam wyrzekł-upiór.

Zbliżył sie do kręgu i kazał synowi ,by i jemu ściął głowę jak owym marom ,bo inaczej nie przestanie być upiorem i nie może zostać zbawiony.Syn jednak wachał się boć to przecież jego ojciec,chociaż upiór.Ale w końcu uległ ojcowskim namowom i ciął go szablą w kark,aż głowę odrąbał.Rankiem wrócił do wsi i wszystko opowiedział braciom.Ci jednak mieli go za niespełna rozumu i wierzyć nie chiceli,bo sami jak się potem okazało,mili dusze upiorów.Poszli jednak na cmentarz i zastali tam wszystko tak,jak Jasiek mówił.

Jasiek wyprawił ojcu jeszcze jeden pogrzeb.Był pop i wszystko jak trzeba.Do nowej trumny wlożyli ciało ojca i głowę.Pogrzebali też tam te trzy upione głowy mar.Dwaj mądrzy bracia Jaśka znikli nagle,jakby ich nigdy nie było.Widać ze strach wrócili do królestwa ciemności,kiedy wyszło na jaw,że Jasiek nie taki głupi,za jakiego go mieli.

W Bieszczadach nikt od dawna nie spotkał upiora.Być może ich czas dobiegł już końca i na zawsze pozostaną w krainie ciemności i nigdy nie będą niepokoić żywych.

Wieś Jawornik,o której wsponmiałem ,od pół wieku już nie istnieje.Jej dawni mieszkańcy rozjechali się po świecie.Kilka może kilkanaście rodzin zostało w Polsce.Jedno co ocalało z dawnej wsi,to cmentarz,na którym rozproszeni po Bieszczadach jaworniczanie nadal grzebią swoich zmarłych ,jakby na przekór tym wszystkim,co tak niecne o nich rozsiewali pomowienia.Zdarzyło mi sie razu pewnego przechodzic kolo tego cmentarza już chwilę po pólnocy i nikogo tam nie spotkałem.

Tekst pochodzi z książki Andrzeja Potockiego pt.,,Księga legend i opowieści bieszczadzkich"

 

(1)-w wiekszości ksiażek o Magii Ceremonialnej jednym ze sposobów wykonania magicznej różdzki jest wycięcie jej z leszczyny.

(2)-krąg magiczny jako podstawowy element podczas rytualów widać ze dobrze znany był również na Podkarpaciu kilkaset lat temu.

 

Nie musimy szukac daleko wiedza magiczna jest dookola nas...

Jak znajde koleną jakaś fajną legendę napewno opiszę ją Wam.

Pozdr MM.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...