Jump to content
Bodhisattva

Darmowe zdalne inicjacje w Master Usui Reiki

Recommended Posts

Bodhisattva

Zapraszam na swoją stronkę, z której każdy może poprosić o inicjacje. Inicjacje najczesciej wykonywane są późnym wieczorem. Na stronie istnieje formularz za pomocą którego można się zapisać. Inicjacje zostaną wykonane w ciągu 24 godzin od zapisania się. Pozdrawiam. Jacek L.

Edited by Czarownica
reklama

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest beneton123

O mamo! Trzy stopnie od razu... Wolę nawet nie myśleć co się w takim przypadku z energetyką dzieje... Kolejny pomysł rodem nie wiadomo skąd, bo z Reiki Usui n pewno nie... No i w kilkadziesiąt minut mamy MISTRZA (raczej miszcza:) Komuś tu chyba nie przyszło do głowy, że mistrz (czyli sensei) jest przewodnikiem duchowym dla swoich adeptów, służy im całą swoją wiedzą i doświadczeniem... A tu będziemy mieli 18-letniego lub 18-letnią sensei i czego swoich adeptów nauczy, skoro sama dopiero co się z reiki zetknęła? Jak ich poprowadzi drogą rozwoju duchowego, skoro sam/sama ma o niej żadne lub niewielkie pojęcie?

No nie, to jest jedno wielkie robienie sobie jaj z reiki i z zasad, które nam sensei Usui pozostawił... Będą się miszczowie jak króliki mnożyć, co jeden/jedna to mądrzejszy:)

Oj, posikać się ze śmiechu można by było, gdyby to nie było tak żałosne...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Amethyst

Faktycznie pomysl bardzo malo powazny, ale coz sa tacy co sie nie zastanawiaja i kolekcjonuja co popadnie i perly i otoczaki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Winterstorm

Składam wniosek o natychmiastowe usunięcie linków, albo wręcz całkowite usunięcie tego tematu - bo się jeszcze ktoś biedny skusi i dopiero będą problemy. Bo kolega Bodhisattva jest trochę za młody na umyśle, by brać odpowiedzialność za kit, który próbuje wciskać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bozenat

Praca z energiami to nie jest zabawa.

Edited by bozenat

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Winterstorm

Nie ma potrzeby krzyczeć. Jasne, że to nie zabawa, ale komuś, kto oferuje coś "takiego" raczej w żaden sposób się do rozsądku nie przemówi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bozenat

Tak,wiem:), Winterstom

Ale czasami trzeba "głośniej”:) może ten ktoś usłyszy, że takim postępowaniem może tylko komuś zrobić krzywdę.

Pozdrawiam cieplutko.

Edited by bozenat
dopisanie tekstu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Seid
bo się jeszcze ktoś biedny skusi i dopiero będą problemy.

 

A mnie korci, żeby się zglosić.

To kto po tej inicjacji będzie biedny (czy ja czy miszcz) to inna para kaloszy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
tranquil

Trochę irytuje mnie że każdy "miszcz" chwali sobie swój wybrany system a neguje wszystkie inne psiocząc przy tym na innych miszczów. Oj nie są panowie obiektywni, nie chciałbym się rozwijać duchowo u jakiegoś sensei od którego ciągle jadem zalatuje :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Winterstorm

Aha, wolałbyś miszcza, który wszędzie widzi Alohy, wali miłością na lewo i prawo i przyzwala na głupoty i oszustwa tylko dlatego, żeby pokazać swoje "rozwinięcie duchowe"? Sorki, ale takich miszczów to ja pie... kumkam. Jak się widzi oczywiste wciskanie kitu to trzeba reagować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
tranquil

Pierkumkaj sobie dalej. Nie chodziło mi o to aby mistrz na wszystko zezwalał i przymykał oko. W sumie nie nawiązywałem do tych linków, a napisałem o swoich spostrzeżeniach.. Wg mnie współcześni mistrzowie Reiki i inni "cudacy" z miłoscią mają niewiele wspólnego. Rzadko są kompetentni i oburzają się kiedy próbuje podwarzyć się ich wiedzę czy zdolności. Niestety tacy ludzie nie wzbudzają mojego zaufania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
tranquil

Jak napisałem powyżej chodziło mi o swoje spostrzeżenia względem mistrzów. Kiedy próbowałem skonfrontować wiedzę czy doświadczenie jednego z drugim, zawsze kończyło się własnie plucie jadem. Dlatego w moim odczuciu - daleko im chyba do duchowych nauczycieli..

Wiem dobrze jak mogą skonczyć się wszystkie trzy inicjacje jednego dnia, tzn słyszałem, bo na sobie nie sprawdzałem także wiedzieć nie mogę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bodhisattva

Masz rację, daleko. I nadal wierzysz, że coś takiego jak duchowość istnieje? A może to pułapka zwykła, nabiera się na nia tyle ludzi, ale zauważ, że wszyscy, którzy się nabierają to ludzie z reguły zdołowani, zakompleksieni, z mała wiarą w swoje siły. Ty też nie jesteś tu wyjątkiem. I tacy ludzie skończą kurs, dostaną dyplomy, które oczywiście sobie powieszą na ścianie, a taki dyplom bardzo mocno dowartościowuje człowieka! I potem taki człowieczek gra bardzo uduchowionego, ale jak ktoś mu nadepnie na odcisk to wtedy pokazuje swoja prawdziwa twarz! I taka jest prawda! Szybko wtedy się okazuje czym jest ta cała duchowość! Przyciąga ludzi do nich to co chcą usłyszeć. A gdy ktoś mówi im prawdę, często bolesną, wtedy ludzie odchodzą, bo nie chcą słyszeć prawdy o sobie. I tak to właśnie jest. Nie dziwne, że potem Wielkim Mistrzom puszczają zawory! Hehe!

 

A życie jest po to by żyć. Przyszedłeś tu człowieku nie po to by się rozwijać duchowo, ale po to by żyć. Ludzie uciekają od życia w duchowość właśnie, uciekają tam od swoich problemów, od siebie! Nie rozwijają się duchowo, o nie! Tylko staja się krawcami i szyja sobie ubranka. Przebierają się! Duchowość uczy ich tylko ukrywania swojej brzydoty! I to jest cała prawda o duchowości, nie rozwija, raczej zatrzymuje! Nie warto wchodzić w duchowość. Bo coś takiego jak duchowość tak naprawdę nie istnieje! Tworzy sztuczne podziały, zamiast mówić ludziom że są piękni takimi jakimi są, ona mówi, że jeszcze to warto by było zmienić, tramto poprawić i tak dalej. I nie szkodzi, że czasem sobie bluznę, wyrażę swój gniew, czy emocje. Jestem człowiekiem i stawiam na prawdę! Stawiam na autentyczność! Świat wcale nie jest zły, zresztą dobry też nie jest! Jest taki jaki jest! Można tu robić wiele rzeczy! I ludzkie anioły się w końcu tu dostają, po to by sobie pożyć! By doświadczyć wszelakiej przyjemności życia! A co robią gdy już tu trafią? Nagle uciekają od życia, robią wszystko by wrócić tam skąd przyszli. Barany, głupcy, ślepcy! I tak trwa z wcielenia na wcielenie! Żebyście siebie widzieli tak z boku! A to wszystko tylko dlatego, bo nie chce się wam poszukać samemu, samodzielnie pomyśleć, odrzucić całe to oszustwo! Ale jak chcecie... Ja proponuję wam pełne przebudzenie, wzniesienie, nie tylko Reiki, Reiki to bardzo malutka cząstka światła jakie możecie mieć, w zasadzie jakie macie! Nigdy go nie utraciliście, gracie tylko iluzję rozdzielenia, to wszystko! Nie proponuję wam zabawy! Nie proponuję wam żadnego rozwoju! Tylko to jedno mogę wam proponować, prawdę! I to wszystko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bodhisattva

A przy okazji pozwalam sobie wkleić fragment z mojego bloga opowiadający o inicjacjach i o odpowiedzialności:

 

Gdy jakiś człowiek prosi mnie o inicjację, wykonuję ją. Sam rytuał właściwie nie jest tym, co sprawia że światło Reiki łączy się z inicjowanym, jest to raczej swoisty kontrakt, który mówi, że Mistrz bierze na siebie całą odpowiedzialność za manifestację, w wyniku której, Ta cząstka Duszy inicjowanego, która dalej zwana jest Światłem Reiki, zostanie przeniesiona i zintegrowana z samym inicjowanym! Innymi słowy, inicjowany doświadczy wcielenia się tego światła i całej energii która jest potrzebna by integracja mogła się powieść. Tak więc rytuał to nic innego jak spisanie kontraktu o jasno brzmiących słowach, który następnie pieczętowany jest przez samo światło w doświadczeniu, które ma miejsce zaraz po tym! A gdy to się już stanie, zaczyna się doświadczenie wymiany energetycznej, przychodzi Nuit, a wraz z Nią cała rozkosz tego doświadczenia. I to właśnie to doświadczenie jest tym, co wielu nazywa wprost: Medytacją wymiany!

 

Ludzie, którzy nie są mistrzami wzniesionymi, podejmują ten kontrakt także, lecz w trochę innym brzmieniu, ponieważ nie są oni w stanie być kanałem przepływu dla energii i światła, bo przecież ich własne wrota prowadzące do Otchłani są zamknięte, więc światło przybędzie do tego świata zupełnie innym przejściem, wpłynie przez dziurkę od klucza, zwane także Uchem Igielnym. Oczywiście będą to wrota samego inicjowanego! Uwierzcie mi teraz, jeśli powiem, że to bardzo niewielka i ciasna szczelina, transfer światła i całej energii przez takie przejście musi potrwać! Całe doświadczenie trwa w okolicach 21 dni, nazywane potocznie 21 dniowym oczyszczaniem, jest trochę mylące, jednak większość ludzi zadowala się już tymi odpowiedziami, które są, a które wcale nie muszą wyrażać prawdy w ten piekny najprostszy sposób! Tak więc nieliczni tylko wiedzą, że Reiki jest światłem Duszy, które podczas tych 21 dni po prostu wciela się w życie człowieka i łączy z inicjowanym. I tak samo też nieliczni wiedzą, że by cały proces był bezpieczny, potrzeba jednocześnie transferować chłodną, równoważącą energię księżycową! Kolejną informacją jest to, że po zintegrowaniu się światła, zachodzi o wiele dłuższa wymiana energetyczna, która w zasadzie ciągnie się miesiącami. Co oczywiście nie przeszkadza używać nowo nabytych umiejętności przecież, prawda?

 

Wracając do Mistrzów Wzniesionych, Mistrz jednak sam staje się kanałem dla całej tej energii i światła Reiki, dzięki czemu czas skraca się dla światła do godziny, dwóch lub góra kilku, zaś wymiana energetyczna to kwestia dnia, lub także kilku. Mieszanka światła i energii wchodzi do tego świata otwartymi wrotami Mistrza Wzniesionego, przechodzi Jego kanałami, by w końcu wydostać się bramą na splocie słonecznym, a następnie także splotem słonecznym wlać się do ciała energetycznego inicjowanego i się z nim połączyć. Cały proces może się odbywać w tak szybki sposób, ponieważ inicjowany dostaje jednocześnie ze światłem Reiki mocną, potężną dawkę księżycowej energii! Dzięki temu cały ten proces jest bezpieczny i niesłychanie delikatny! Jednak każda inicjacja, a za nią każda taka wymiana jest inna, tu człowiek człowiekowi nie jest równy! U jednego trwa to dłużej, u innego krócej. I kolejna ciekawostka, otóż światło Reiki można zatrzymać, nie pozwalając mu przepłynąć, po pewnej chwili wycofuje się, a kontrakt Duszy nie jest podpisywany, ulega anulowaniu i nie dochodzi do żadnej inicjacji! To dopiero wpuszczenie tego światła w siebie i pozwolenie mu na przepływ staje się swoistą pieczęcią, w rezultacie czego spisany kontrakt nabiera mocy sprawczej! A wtedy już niczego się nie zatrzyma! Albo pozwolisz na dokończenie całego procesu, albo cała ta energia i tak zostanie tobie siłą wyrwana, czy ci się to podoba, czy nie. Za każdą dokonaną manifestację ponosisz odpowiedzialność i jedyne co zawsze w zasadzie pozostaje w twojej gestii, to sposób w jaki będziesz przez to przechodził. Możesz się tym cieszyć, albo płakać, cokolwiek wybierzesz, to jedyna rzecz, jaka zawsze będzie dostępna, niezależnie od sprawy, manifestacji, czy interesu...

 

Tak, za każdą inicjację biorę pełną odpowiedzialność, w innym wypadku nie mogła by się Ona zamanifestować!

I nie oczekujcie ode mnie, że będę grał kolejnego nawiedzonego, który będzie was obsmarowywał miodem!

Nikomu nie przyklaskuję, nikomu nie przyznaje racji, ani nie dziękuję za zgadzanie się ze mną!

Nie jestem dobry, choć zły też nie jestem. Podoba mi się bycie autentycznym i nie mam zamiaru tego zmieniać!

Jedyne co mogę wam zagwarantować to prawdę i tylko prawdę!

I tak to jest.

 

Jestem tym, czym Jestem.

Bodhisattva.

Edited by Bodhisattva

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl

Ależ Benetonie jakie to ma znaczenie, każdy ma swoje zabawki, jedni lubią klocki drewniane inni lego, a jeszcze inni wolą np bajki disneya. Tak samo jest i tutaj, jedni robią reiki inni reiki $$$ , a jeszcze inni zajmują się kabałą, szamanizmem, runami etc. lub inną formą "zabawy". Trzeba tylko pamiętać , że każda zabawka to narzędzie i służy tylko i wyłącznie do rozwijania duchowej osobowości człowieka. Jeśli zostanie przekroczona ta cienka granica, to zaczyna się już wtedy niebezpieczna zabawa która zwie się cel uświęca środki. Mimo to, te środki wcale nie są święte, a raczej są tylko narzędziem profanującym wszystko co świętością jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Seid
Dlatego w moim odczuciu - daleko im chyba do duchowych nauczycieli..

 

Biorąc pod uwage, że żeby zostać nauczycielem trzeba po prostu wyłożyć odpowiednią ilość banknotów jakoś mnie to nie dziwi.

 

Tak poza tym skąd tu Nuit?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mahadeva
Masz rację, daleko. I nadal wierzysz, że coś takiego jak duchowość istnieje? A może to pułapka zwykła, nabiera się na nia tyle ludzi, ale zauważ, że wszyscy, którzy się nabierają to ludzie z reguły zdołowani, zakompleksieni, z mała wiarą w swoje siły. Ty też nie jesteś tu wyjątkiem. I tacy ludzie skończą kurs, dostaną dyplomy, które oczywiście sobie powieszą na ścianie, a taki dyplom bardzo mocno dowartościowuje człowieka! I potem taki człowieczek gra bardzo uduchowionego, ale jak ktoś mu nadepnie na odcisk to wtedy pokazuje swoja prawdziwa twarz! I taka jest prawda! Szybko wtedy się okazuje czym jest ta cała duchowość! Przyciąga ludzi do nich to co chcą usłyszeć. A gdy ktoś mówi im prawdę, często bolesną, wtedy ludzie odchodzą, bo nie chcą słyszeć prawdy o sobie. I tak to właśnie jest. Nie dziwne, że potem Wielkim Mistrzom puszczają zawory! Hehe!

 

A życie jest po to by żyć. Przyszedłeś tu człowieku nie po to by się rozwijać duchowo, ale po to by żyć. Ludzie uciekają od życia w duchowość właśnie, uciekają tam od swoich problemów, od siebie! Nie rozwijają się duchowo, o nie! Tylko staja się krawcami i szyja sobie ubranka. Przebierają się! Duchowość uczy ich tylko ukrywania swojej brzydoty! I to jest cała prawda o duchowości, nie rozwija, raczej zatrzymuje! Nie warto wchodzić w duchowość. Bo coś takiego jak duchowość tak naprawdę nie istnieje! Tworzy sztuczne podziały, zamiast mówić ludziom że są piękni takimi jakimi są, ona mówi, że jeszcze to warto by było zmienić, tramto poprawić i tak dalej. I nie szkodzi, że czasem sobie bluznę, wyrażę swój gniew, czy emocje. Jestem człowiekiem i stawiam na prawdę! Stawiam na autentyczność! Świat wcale nie jest zły, zresztą dobry też nie jest! Jest taki jaki jest! Można tu robić wiele rzeczy! I ludzkie anioły się w końcu tu dostają, po to by sobie pożyć! By doświadczyć wszelakiej przyjemności życia! A co robią gdy już tu trafią? Nagle uciekają od życia, robią wszystko by wrócić tam skąd przyszli. Barany, głupcy, ślepcy! I tak trwa z wcielenia na wcielenie! Żebyście siebie widzieli tak z boku! A to wszystko tylko dlatego, bo nie chce się wam poszukać samemu, samodzielnie pomyśleć, odrzucić całe to oszustwo! Ale jak chcecie... Ja proponuję wam pełne przebudzenie, wzniesienie, nie tylko Reiki, Reiki to bardzo malutka cząstka światła jakie możecie mieć, w zasadzie jakie macie! Nigdy go nie utraciliście, gracie tylko iluzję rozdzielenia, to wszystko! Nie proponuję wam zabawy! Nie proponuję wam żadnego rozwoju! Tylko to jedno mogę wam proponować, prawdę! I to wszystko.

To co tu proponujesz to nic innego jak właśnie rozwój duchowy, większość ludzi to tak potraktuje, ale jednocześnie piszesz, że nie warto wchodzić w duchowość i jeszcze wiele innych rzeczy więc dochodzimy do absurdu.

A to wszystko tylko dlatego, bo nie chce się wam poszukać samemu, samodzielnie pomyśleć, odrzucić całe to oszustwo!

Właśnie odrzucam. Samodzielnie pomyślałem i poszukam samemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bodhisattva
Ależ Benetonie jakie to ma znaczenie, każdy ma swoje zabawki, jedni lubią klocki drewniane inni lego, a jeszcze inni wolą np bajki disneya. Tak samo jest i tutaj, jedni robią reiki inni reiki $$$ , a jeszcze inni zajmują się kabałą, szamanizmem, runami etc. lub inną formą "zabawy". Trzeba tylko pamiętać , że każda zabawka to narzędzie i służy tylko i wyłącznie do rozwijania duchowej osobowości człowieka. Jeśli zostanie przekroczona ta cienka granica, to zaczyna się już wtedy niebezpieczna zabawa która zwie się cel uświęca środki. Mimo to, te środki wcale nie są święte, a raczej są tylko narzędziem profanującym wszystko co świętością jest.

 

Peyotl, rozwój nie istnieje, Ty po prostu doświadczasz samego siebie! Co miałbyś rozwijać w sobie po za własnym współczuciem? Poznajesz siebie i tyle. Poznajesz to co już jest! To co zawsze było! Kiedyś wiedziałeś wszystko, lecz zapragnąłeś doświadczać zycia jako zwyczajny człowiek i zgodziłeś się na rozłożenie siebie, byś mógł następnie eksplorować wszystkie te swoje fragmenty kawałek po kawałku. Teraz po tysiącach wcieleń przychodzi czas na to, by złożyć siebie na powrót do kupy, by przypomnieć sobie to, kim jesteś, kim zawsze byłeś. Po co to wszystko? Po to, byś stał się pełny współczucia, byś odkrył miłość, by stać się mądrym!

 

Niczego nie dostajesz, niczego nie zmieniasz, a skoro nic się nie zmienia, nie ma mowy o jakimkolwiek rozwoju. Poznajesz po prostu Siebie. I tak to jest.

Edited by Bodhisattva

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bodhisattva
Biorąc pod uwage, że żeby zostać nauczycielem trzeba po prostu wyłożyć odpowiednią ilość banknotów jakoś mnie to nie dziwi.

 

Tak poza tym skąd tu Nuit?

 

Nie ma nic złego w braniu za coś pieniędzy. W końcu człowiek poświęcił na to swój czas, być może także swoje pieniądze by zdobyć wiedzę, choćby o tym, jak używać tego młotka. Jeśli ci to nie odpowiada, albo nie masz na to kasy, zawsze możesz poszukać samemu, samemu pomedytować i znaleźć sposób ściągnięcia swojego własnego światła. Możesz wszystko! Zrozum, tylko czy starczy Tobie cierpliwości i wiary, by to zrobić? I dlatego wszystko kosztuje! Zauważ, że albo płacisz pieniędzmi, albo swoją energią, zawsze jest jakaś wymiana!

 

Zaś Nuit to nawiązanie do starożytnych świętych pism, historii i opowieści opowiadających o tym samym! To dla tych, których pasjonują takie teksty, ale także dowód na to, że nie jest to wcale rzecz nowa. Ludzie budzili się i kończyli swoje cykle życia. A Nuit to jedno z imion Tej, która jest wszędzie i wszystkim, wywodzi się z kultury egipskiej, poatlantydzkiej. Buddyści nazywają Ją pustką. W niedalekiej przyszłości na swoim blogu rozwinę kilka tematów i postaram się to rozwinąć.

Edited by Bodhisattva

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bodhisattva
To co tu proponujesz to nic innego jak właśnie rozwój duchowy, większość ludzi to tak potraktuje, ale jednocześnie piszesz, że nie warto wchodzić w duchowość i jeszcze wiele innych rzeczy więc dochodzimy do absurdu.

Właśnie odrzucam. Samodzielnie pomyślałem i poszukam samemu.

 

Nie interesuje mnie jak większość ludzi to przyjmie. Bo to bez znaczenia! Widzisz mój drogi, to jest kwestia zrozumienia, albo zrozumiesz prostotę tego co staram się pokazać, albo zobaczysz w tym to co chcesz zobaczyć. Albo zrozumiesz tą prostą prawdę, że nie ma w Tobie niczego do zmiany, albo możesz tak rozwijać się w nieskończoność i tak do niczego nie dochodząc! Wcześniej lub później odkryjesz, że ta gra nie ma końca, bo zawsze będzie coś, co wg Ciebei będzie trzeba zmienić, poprawić!

 

Jesteś tym czym zawsze byłeś i taki pozostaniesz! Ty się tylko poszerzasz, stajesz się bardziej świadomy tego co już jest, tego jaki już jesteś! Więc sprawa polega nie na rozwijaniu się, lecz na poszerzaniu się, a to jest ni mniej ni więcej jak akceptacja siebie, kochanie siebie!

 

Zamiast więc się rozwijać, pokochaj siebie takim, jakim po prostu jesteś! Nie ma sensu się rozwijać, jeśli wszystko już masz, bo to w zasadzie gra, oszukiwanie samego siebie. A skoro masz już wszystko, po co szukać? Nie lepiej jest odkrywać?

Edited by Bodhisattva

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mahadeva
To kwestia zrozumienia, którego u Ciebie w tej chwili nie ma. Ty po prostu widzisz to co chcesz widzieć. Jak odstawisz na bok swoje przekonania i zaczniesz słuchać, to może w końcu dojdzie do ciebie ta prosta rzecz, że nie ma w Tobie niczego co miało by się zmienić, rozwinąć. Jesteś tym czym zawsze byłeś i taki pozostaniesz. Ty się tylko poszerzasz, stajesz się bardziej świadomy tego co już jest, tego jaki już jesteś. Więc sprawa polega nie na rozwijaniu się, lecz na poszerzaniu się, a to jest ni mniej ni więcej jak akceptacją siebie. Kochaniem siebie! Zamiast więc się rozwijać, pokochaj siebie takiego jakim jesteś i zacznij żyć! Nie ma sensu się rozwijać, jeśli wszystko już masz, bo to będzie tylko gra, oszóstwo, maja, iluzja. A skoro masz już wszystko, po co szukać? Nie lepiej odkrywać?

To o czym piszesz, to prawda, ale tę prawdę trzeba sobie uzmysłowić, czyli dojść do niej a owo dochodzenie można nazwać rozwojem duchowym. Nie ma czegoś takiego, że pstryknięciem palca osiągasz takie zrozumienie, potrzeba czasu, czyli rozwoju duchowego następującego w określonym czasie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bodhisattva
To o czym piszesz, to prawda, ale tę prawdę trzeba sobie uzmysłowić, czyli dojść do niej a owo dochodzenie można nazwać rozwojem duchowym. Nie ma czegoś takiego, że pstryknięciem palca osiągasz takie zrozumienie, potrzeba czasu, czyli rozwoju duchowego następującego w określonym czasie.

 

No właśnie to jest ta dłuższa ścieżka. Ale istnieje krótsza i stokroć łatwiejsza! Zamiast się rozwijać, wystarczy cieszyć się życiem w zaufaniu do samego siebie, że wszystko co Cię spotyka to dar od samego siebie dla samego siebie! Ty przed podróżą wszystkim się już zająłeś. Albo więc sobie zaufasz i pozwolisz by wszystko samo się stało, samemu zajmując się tym co w tym najlepsze, to znaczy w doświadczaniu i cieszeniu się tym. Albo braniu za własne rogi i walczeniu ze sobą samym.

 

 

Odpowiedz sam sobie na to mój drogi:

 

Czy ścieżka oparta na kłamstwie może Cię uwolnić z kłamstwa?

 

Zrozum, że cała ta iluzja została stworzona przez kłamstwo! Kłamstwo nie doprowadzi do tego, że nagle staniesz się wolny, tylko prawda jest w stanie ci to uzmysłowić. A skoro jest lepsza i łatwiejsza droga, to czemu ludzie wybierają kłamstwo, tylko dlatego, by udowodnić sobie, że mają racje? Więc wielu ludzi ma racje i co z tego? Nadal są niewolnikami między innymi własnych racji i pozostaną nimi tak długo, dopóki nie postawią na lepszego konia: Prawdę!

 

Mądrze jest wszystko upraszczać!

 

A gdy zaczniesz upraszczać, rzeczy staną się proste i klarowne. Zaczniesz nazywac rzeczy takimi jakimi są, po imieniu, na wprost, a nie takimi jakimi się wydają tobie, czy komuś tam. To oznacza, ze albo się rozwijasz i bierzesz pod uwagę to, ze nie możesz być doskonałą istotą, co w gruncie rzeczy jest kłamstwem! Albo akceptujesz siebie takim jakim jesteś i wtedy życie polega na odkrywaniu tego, cal po calu! A życie polega wtedy na życiu! Jesteś tu po to by doświadczyć tej materii, by doświadczyć życia! Znajdź przyjemność w tym życiu! Znajdź to, co wielu nie może, albo nie potrafi tylko dlatego, że się wycofuje z życia! Spróbuj pożyć tak, by życie ci służyło! By Twoje życie było Pompą! Potrafisz? To jest dopiero sztuka! Nie sztuka tkwić w biedzie i wyrzeczeniach, sztuką jest żyć jak Pan! Kochasz siebie tak bardzo, by sobie to podarować? By podarować sobie prostotę i wszelki dostatek?!

Edited by Bodhisattva

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mahadeva

Podobną postawę prezentował Anthony de Mello. Są ludzie, którzy osiągają taką świadomość nagle, jak np Eckhart Tolle, obudził się pewnego dnia wolny od władzy umysłu, ale według mnie aby sobie zasłużyć na taką nagrodę trzeba poszukiwań i starań przez wiele wcieleń. Jeśli faktycznie osiągnąłeś taką świadomość o jakiej piszesz, to jest to efekt wcześniejszych długotrwałych starań. Umysł ma nade mną zbyt dużą kontrolę bym uwierzył w drogę na skróty, robię powolne ale skuteczne postępy. Umysł tak łatwo nie oddaje władzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Seid
Nie ma nic złego w braniu za coś pieniędzy. W końcu człowiek poświęcił na to swój czas, być może także swoje pieniądze by zdobyć wiedzę, choćby o tym, jak używać tego młotka.

 

W tej chwili inicjacje reiki (podobnie jak wiele innych rzeczy służących do "rozwoju duchowego") są takim samym towarem jak chleb i wędlina. Wystarczy wziąć go z półki i zapłacić przy kasie.

Sęk w tym, że potem tak zdobyty towar kończy często podobnie tak jak pożywienie - w koszu na śmieci. Jeśli sprzedającym ludziom to nie przeszkadza to ja nie mam nic przeciwko.

 

Zrozum, tylko czy starczy Tobie cierpliwości i wiary, by to zrobić?

 

Wyciągnięcie banknotów z portfela przychodzi jednak łatwiej ;)

Dlatego wiele osób nie szanuje mistrzow, którzy stali się mistrzami, bo wiedzieli kiedy wyciągnąć pełen papierków portfel.

 

Zaś Nuit to jedno z imion Tej, która jest wszędzie i wszystkim, wywodzi się z kultury egipskiej, buddyści nazywają Ją pustką.

 

Przy czym Nuit do buddyzmu ma się jak pięść do nosa. Reiki powstało w trochę innej kulturze. Myślę, że ta kultura jest na tyle bogata, że nie trzeba importować bóstw ze starożytnego Egiptu. Trzeba ją tylko odpowiednio poznać. Najczęściej takie obce importy mają na celu niestety zalatanie luk we własnej wiedzy.

 

Z drugiej strony Niuejdż potrafi zmiksować ze sobą wszystko, nawet rzeczy nie pasujące do siebie, a nawet ze sobą sprzeczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bodhisattva

Mahadeva: To kwestia wyboru, jest tak, bo tak wybierasz. Wystarczy odpuścić. Umysł wcale nie jest uradowany tym, że musi ciągnąć tę grę. Nie ma skrótów, po prostu zatrzymaj się, to najłatwiejsza rzecz pod słońcem! W każdym momencie możesz wyjść z tej gry sam i wystarczy to tylko wybrać, dokonać wyboru! Gdy to zrobisz i zaufasz sobie, twoja Dusza wykona resztę. To będzie tak proste, że aż zachwycające! Stać Cię na niewielki akt wiary i zaufania do samego siebie?

 

A jeśli zechcesz możesz wybrać przebudzenie, totalne przebudzenie, możesz przejść ponowne narodziny, poskładać się do kupy, zintegrować całą swoją Duszę, pokończyć wszelkie kontrakty w jednym czasie i wtedy wszystko stanie się jasne! Tylko, że już nie będziesz mógł umrzeć, zapomnieć... Zakończysz cykle rodzenia się i umierania... Staniesz się całością, pełnią... Nie będzie już mowy o spaniu... Wszystko co nieprawdziwe będzie musiało odejść... Twoi przewodnicy również odejdą, twoja Dusza się z Tobą stopi, nie będzie już na kogo zrzucić odpowiedzialności, wszystko będziesz musiał robić sam i ponosić odpowiedzialność za to! Taka jest cena za pełną wolność!

Edited by Bodhisattva

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl

umysł jest najgorszym wrogiem człowieka, natomiast co do:

Nadal są niewolnikami między innymi własnych racji i pozostaną nimi tak długo...

będą tak długo dopóki nie pozbawią się nawyków, strachu przed stratą czegoś oraz tego ze są przyzwyczajeni do materii bardziej niż do siebie samych. Każda zależność wobec czegoś lub kogoś w efekcie rodzi agresję, która oddala człowieka od boskości do której ma dążyć.

 

rozwój nie istnieje

 

akurat to istnieje, nawet jeśli tłumaczysz to sobie tak a nie inaczej , istnieje chociażby jako ewolucja, to tak najprościej ujmując.

Bodhisattvo ;) widziałam kawałek filmu z Tobą w roli głownej i powiem Ci że nie jest dobrze, Twoja "charyzma" i idealizowanie może Ciebie bardzo sprowadzić w dołek, ponieważ wszystko to co mówisz jest tylko powieleniem tzw. "prawd" dawno już odkrytych. Co chcesz udowodnić swoimi wypowiedziami i co dla Ciebie jest najważniejsze aktualnie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest mahadeva
Mahadeva: To kwestia wyboru, jest tak, bo tak wybierasz. Wystarczy odpuścić. Umysł wcale nie jest uradowany tym, że musi ciągnąć tę grę. Nie ma skrótów, po prostu zatrzymaj się, to najłatwiejsza rzecz pod słońcem! W każdym momencie możesz wyjść z tej gry sam i wystarczy to tylko wybrać, dokonać wyboru! Gdy to zrobisz i zaufasz sobie, twoja Dusza wykona resztę. To będzie tak proste, że aż zachwycające! Stać Cię na niewielki akt wiary i zaufania do samego siebie?

Gdyby wszystko było takie proste i oczywiste mielibyśmy całe rzesze oświeconych, tymczasem rzeczywistość jest taka a nie inna, oświecony człowiek to wielka rzadkość w tym świecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bodhisattva

Peyotl: Bardzo zdziwił bym się, gdybyś patrząc na mnie faktycznie ujrzał mnie. A jak nie mnie, to kogo tak naprawdę widzisz i o kim tak naprawdę mówisz? Wiesz?

 

Mahadeva: Sam miałem podobny problem. Gdy się jednak stało, po prostu byłem tym zachwycony, że to takie proste! Potrafisz uwierzyć na słowo? We śnie nic nie jest tym, na co wygląda, potrzeba tu po prostu zaufania. Iluzja jest jak labirynt bez ani jednego wyjścia! Ta gra nie ma rozwiązania! Jedynym rozwiązaniem jest po prostu przestać!

Edited by Bodhisattva

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl
A jak nie mnie, to kogo tak naprawdę widzisz i o kim tak naprawdę mówisz? Wiesz?

 

Bodhisattva

zadajesz pytania, ale nie odpowiadasz na te co ja Ci zadałam...więc jak to z Tobą jest, oczekujesz odpowiedzi , a sam jej nie dałeś ;>

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bodhisattva

Och mój drogi Peyotlu, Doskonale znam odpowiedź na pytanie, które sam zadałem. Znam wszelkie możliwe pytania i wszelkie możliwe odpowiedzi! Jak widzisz, dla mnie to nie ma w tej chwili żadnego znaczenia. Tylko dla Ciebie to ma jakieś znaczenie. Chcesz odpowiedzi? To odpowiedz sobie na nie sam, tak jak uważasz! Jakakolwiek ona będzie, będzie dobra dla ciebie!

Share this post


Link to post
Share on other sites
peyotl
Och mój drogi Peyotlu, Doskonale znam odpowiedź na pytanie, które sam zadałem. Znam wszelkie możliwe pytania i wszelkie możliwe odpowiedzi! Jak widzisz, dla mnie to nie ma w tej chwili żadnego znaczenia. Tylko dla Ciebie to ma jakieś znaczenie. Chcesz odpowiedzi? To odpowiedz sobie na nie sam, tak jak uważasz! Jakakolwiek ona będzie, będzie dobra dla ciebie!

 

ależ jak taki mistrz wzniesiony jak Ty miałby nie znać wszystkich odpowiedzi na pytania , które sam zadaje. Nawet nie śmiem w to wątpić, że jesteś skarbnicą wszelakich mądrości i objawień na pytania , które jeszcze nawet sobie nie zadałeś.

Tyle tylko , że ja chciałam odpowiedzi na pytania, które to ja Tobie postawiłam, jeśli całkiem "przypadkowo" Ci umknęły to może przypomnę:

"Co chcesz udowodnić swoimi wypowiedziami i co dla Ciebie jest najważniejsze aktualnie? "

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nimeton

Bodhisattva używaj trochę mniej wykrzykników bo głowa boli od tego co piszesz.

 

...Znam wszelkie możliwe pytania i wszelkie możliwe odpowiedzi!...

 

To pewnie wiesz jakie pytanie chcę ci zadać, ale jakbyś nie wiedział to może na wszelki wypadek ci je zadam: Jaką liczbę napisałem na kartce? I zapewne napiszesz coś w stylu: "Jak widzisz, dla mnie to nie ma w tej chwili żadnego znaczenia. Tylko dla Ciebie to ma jakieś znaczenie. Chcesz odpowiedzi? To odpowiedz sobie na nie sam, tak jak uważasz! Jakakolwiek ona będzie, będzie dobra dla ciebie!" ponieważ nie będziesz znał odpowiedzi na pytanie, które ci zadałem i będziesz chciał brzmieć mądrze. Nie wiem jaki jest twój cel, ale to co piszesz śmierdzi mi na kilometry sektą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
_Selene_

Wracając do tematu, bo widzę, że zboczyliście całkowicie...

Chciałabym się wypowiedzieć jako osoba, która szuka własnego mistrza i stwierdzam, ze również odradzam taką formę inicjacji.

Porównałabym ją nawet, posuwając się dość radykalnie, do energetycznego "gwałtu", pozwolę sobie to rozwinąć ^_^

Pojawia się ktoś kogo nie znamy, nie wiemy nawet jakie emocje w nas wzbudza, zaufanie jest na poziomie zerowym.. Następnie ta osoba szybko wpada w naszą energetykę i nie dopieszczając szczegółów ^_^ , w szybkim tempie i czasie doprowadza do energetycznej i emocjonalnej burzy w osobie, która... na koniec czuje się oszołomiona i opuszczona.

Tak pokrótce.

Finito

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Lord Anayami

mam pytanko oftopicując, jeżeli miałem inicjację 1 stopnia reiki, później mnie bioenergetyk odłączył od mistrza, bo on ssał odde mnie energię, to dalej mam połączenie z reiki czy nie, co nie czuję energii oraz nic się nie dzieje, znam różne zabiegi oraz co i jak, ale nie mam chyba połączenia, jeżeli ktoś potrafi sprawdzić, czy jestem podłączony do źródła to niech sprawdzi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
_Selene_

Z tego co wiem, to wystarczy jedna inicjacja, by zostać otwartym na przepływ energii Reiki i bez względu na to czy korzystasz z niej czy też nie, połączenie masz już do końca życia. Jakie znasz różne zabiegi? Chodzi Ci o to, ze sam próbowałeś działać na siebie Reiki i nic nie odczułeś? Może to kwestia większej pracy z energią i skupienie się na takiej jakby autoterapii?

Nie jestem w tej dziedzinie specjalistką, ale to co powyżej napisałam wynika z moich osobistych badań tematu Reiki. Ale to, że nie straciłeś połączenia z Reiki, myślę, że potwierdzą osoby bardziej w tym temacie zaawansowane.

Pozdrawiam serdecznie

Share this post


Link to post
Share on other sites
goya

Hmmm... A ja tak sobie dumam....

Dziwnie czasem toczą się ludzkie losy...

I czasem dzisiejszy dziwak może okazać się zapomnianym wczorajszym bohaterem...

Albo .... Mistrzem.... z naszej .... linii przekazu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest beneton123

Lord, odłączenie (odcięcie) od mistrza nie ma wpływu na twoją możliwość posługiwania się energią Reiki (jeśli zostałeś prawidłowo inicjowany). W przypadku inicjacji mistrz spełnia rolę narzędzia które otwiera kanał przepływu reiki ale na pewno mistrz nie jest źródłem reiki. Istnieje jednak możliwość, że trafiłeś na ,,miszcza" który zamiast inicjować cię na reiki podpiął cię do czegoś zupełnie innego i niekoniecznie chcianego. Niemniej to, że nie czujesz przepływu energii nie świadczy jeszcze o tym, że ta energia nie płynie - bardzo częste są przypadki, że tuż po inicjacjach przepływ energii jest bardzo silnie odczuwalny, później te odczucia zanikają i wracają dopiero po dłuższej praktyce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Winterstorm
I czasem dzisiejszy dziwak może okazać się zapomnianym wczorajszym bohaterem...

Albo .... Mistrzem.... z naszej .... linii przekazu...

 

To nie dumanie, to szczera prawda :). Ale czasem ciężko sprawdzić tego "bohatera", jeśli wszyscy próbują zatrzeć za nim ślady, bo w pewnym momencie napisał coś, co nie spodobało się "jaśnie oświeconym wielkim miszczom"...

Share this post


Link to post
Share on other sites
goya

Trochę sam zaciera w poczuciu urazy bądź niechęci do rzucania pereł... niepotrzebnie.....:_kwadr:

Poglądy zawsze miał... wyraziste....

Często dość kontrowersyjne ale zawsze interesujące...

Do dzisiaj wspominają niektórzy artykuł (ze starego, zaginionego forum reiki.info.pl) "O wpółczuciu i współodczuwaniu" z 2005 roku...

Ponoć najlepszy w temacie...

Można dogrzebać się do niektórych jego wypowiedzi...

Bardzo inteligentne...

I gdyby nie te demony...

Zbyt łatwo nam wszystkim przychodzą krytyczne oceny...

Tu przypomina mi się piękne indiańskie powiedzenie:

"Nie oceniaj swojego sąsiada dopóki nie przejdziesz dwóch mil w jego mokasynach"...

Smutna jakoś ta historia...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Lord Anayami

moja inicjacja polegała na połączeniu się z 4 żywiołami przez różne dźwięki a przy połączeniu z ziemią przez wizualizację, że wchodzę do lasu, przytulam się do drzewa, później podchodzę od morza i zanurzam się w nim po czubek głowy, później wracam i od kogoś dostaję pierścień z dużym szarym kamieniem, który mistrz powiedział, że może on wspomóc w połączeniu się z ziemią, nazywał się chyba x dymny, nie wiem jak dokładnie, mistrz oczyścił mnie też z neg. energii i zrobił 2 zabiegi reiki, aby pokazać jak mam robić, podczas moim i jego czułem energię, pokazał mi jak wspomóc ręce, aby wysyłały energię oraz krótko przedstawił historię reiki, czy mógłby to ktoś zanalizować i powiedzieć, czy dobrze przeprowadził inicjację, ps mogłem jakieś szczegóły nie napisać, a mogą być ważne więc pytać, inicjacja była przeprowadzona przez 2 dni po ok. 6 h :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest beneton123

Klasyczna inicjacja reiki wygląda tak, że adept siedzi na krześle ewentualnie na macie w siadzie japońskim z rękoma na udach wnętrzem zwróconymi do góry i zamkniętymi oczami. Mistrz kładzie ręce na jego głowie, karku, dłoniach i mentalnie wpisuje symbole reiki w odpowiednie miejsca w odpowiedniej kolejności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Lord Anayami

czyli moja inicjacja mogła zostać źle zainicjowana lub zostałem do niego tylko podłączony a zabiegi robiłem z jego energii a on czerpał ze mnie moją albo mogła być tymczasowa lub mam jakieś przeszkody, które uniemożliwiają pobieranie energii reiki

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest beneton123

Lord, gdybyś był prawidłowo inicjowany to raczej nie ma przeszkód, które mogłyby ci uniemożliwić korzystanie z reiki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...