Jump to content
Guest mahadeva

Liczby mistrzowskie w imionach i nazwisku

Recommended Posts

Guest mahadeva

W numerologii liczby mistrzowskie to 11, 22,... aż do 99. Wydaje mi się, że im większa liczba, tym jest mniej znana, jej opisy są bardziej skąpe. Jeśli ktoś ma liczbę mistrzowską osobno w imieniu i nazwisku, to w sumie też powstanie liczba mistrzowska pod warunkiem, że dla jedenastki wychodzi czyste 11, nie 29, 38, 47 itd. Biorąc pod uwagę dwa lub trzy imiona, często zdarza się, że ogólna liczba przekracza 100, gdzie nie ma możliwości uzyskania liczb mistrzowskich poza jedenastką, czyli 119, 128, 137 itd. Zastanawia mnie fakt, czy liczba mistrzowska jest mistrzowską, bo składa się z takich samych cyfr jak 11, 22, 33, ... choć to nie obejmuje jedenastek typu 29, 38, ... czy tu chodzi o wielokrotności jedenastki, gdzie 22=2x11, 33=3x11, ..., 99=9x11 i dalej 110=10x11, 121=11x11, 132=12x11 ... . Przykładowo Kazimierz Hieronim Składnikiewicz to 176=16x11, gdzie Kazimierz to 55, Hieronim to 55, Składnikiewicz to 66, więc suma też powinna dać liczbę mistrzowską. Czy przykładowo liczbę 176 traktować jako mistrzowską czy zwykłą? Może ktoś coś wie na ten temat.

Edited by mahadeva

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Daffne
Czy przykładowo liczbę 176 traktować jako mistrzowską czy zwykłą? Może ktoś coś wie na ten temat.

 

W tym przypadku 176 sumuje się do liczby pojedynczej, ale zwraca się uwagę na składowe mistrzowskie

 

ostateczną sumę wyliczyłabym 1+7+6 = 14/5

 

5/14 będzie więc ogólną sumą imion i nazwiska, jednak trzeba również brać pod uwagę tutaj mistrzowską 33 (nazwisko), 55 i 66

Share this post


Link to post
Share on other sites
Murugan

Z moich obserwacji ludzi, którzy posiadają liczby mistrzowskie w dacie urodzenie bądź imieniu i nazwisku wynika, że nie potrafią oni w żaden sposób wykorzystać zalet tych liczb, a kończy się to jak w tym cytacie: "Miałeś chamie złoty róg... ostał ci się ino sznur". Żal mi spoglądać na porażkę tych ludzi, ale wiem, jakie to jest wyzwanie, mam w imieniu i nazwisku liczbę 99, to przekracza wszelkie wyobrażenia, o ile człowiek jest w stanie wykorzystać choć w znikomym stopniu potencjał tej wibracji. Można by napisać książkę o moim życiu, choć nie wiem, ilu ludzi byłoby w stanie zrozumieć jej przesłanie, dziewiątka to inna liczba od pozostałych, dziewiątką jest się na końcu, a bycie już taką dojrzałą dziewiątką, to już jest koniec wszystkich końców, a bycie 99, czyli 9x9, to już wie tylko ktoś, kto jest 99. Może się tylko przechwalam, na pewno, przecież co on tam plecie, dziewiątka to tylko dziewiątka, jakaś tam liczba, jak każda inna.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer

Tak, 9 , 99, 999 to jest taka liczba jak każda inna. Nie ma lepszych i gorszych, wyższych i niższych, starszych i młodszych, łatwych i trudnych.  Bo każdy ma doświadczenia skrojone na swoją miarę, na użytek jego samego.  Twoja dziewiątka jest dla Ciebie super - szalenie - trudna. Dla kogoś innego jego 6 - 33 jest najtrudniejszą liczbą na świecie.  Inni z kolei nie mają większych problemów z nimi. Wszystko zależy od człowieka, od tego, co zrobi ze swoją liczbą, jak ją poprowadzi w swoim indywidualnym życiu, a nie od samej liczby. Liczba to jest coś co się dostało w surowej postaci i wymaga obróbki, żeby była strawna i do tego smaczna. To jest jak szlifowanie diamentu. 

Każdy z nas ma tu coś do zrobienia i "wartościowanie" liczb według trudności związanych z nią zadań i problemów, które rzekomo niesie świadczy jedynie o niedojrzałości i niewiedzy ludzi, którzy obnoszą się ze swoim cierpiętnictwem (lub... misją) z racji posiadania takiej liczby, lub po prostu i zwyczajnie puszą się nią (dopóki nie dotrze do nich prawda o liczbach :D ) 

Faktem jest jednak, że większość posiadaczy liczb mistrzowskich realizuje je na podstawowym poziomie lecz to jest ich sprawa. Zresztą, żeby zastosować się do wskazań niesionych przez liczby trzeba mieć o nich pojęcie, więc czy można się czepiać tego, że ktoś nie realizuje swoich, jeśli nie ma o nich pojęcia? Co innego ludzie świadomi ich znaczenia, ale to także jest wyłącznie ich wybór. 

Jeśli już jesteśmy przy tym zagadnieniu, to ja także mam liczby mistrzowskie, i w dacie i w nazwie. Ale nie mam ochoty wziąć się do (związanej z nimi) roboty i tak sobie drgam na ich zredukowanych wersjach. Powołania widać nie mam, ot co.

  • Like 2
  • W punkt 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Murugan

Kiedyś umieściłem pewien tekst na temat kamieni szlachetnych na jednym z forów i po pewnym czasie zaobserwowałem, że został on wykorzystany w kilku innych miejscach, forach, blogach, ten tekst zaczął żyć swoim życiem. Chodzi mi o to, że cała ezoteryka na tym polega, bezmyślnie powtarza się po innych, i tak coś, co niekoniecznie jest prawdą staje się dla innych niepodważalną teorią, pewnikiem. Jeśli chodzi o liczby mistrzowskie w numerologii, to właśnie tak jest, gdziekolwiek by nie spojrzeć, wszędzie pojawiają się te same opisy, na zasadzie kopiuj wklej, jeszcze nie spotkałem czegoś nowatorskiego, bardziej rozbudowanego od tego, co ktoś kiedyś sobie gdzieś tam umieścił, a większość z tych informacji to niestety bzdury. Liczby mistrzowskie mogą przyczynić się do sukcesu albo porażki, to narzędzie mocy, jak w magii, w zależności jak ją wykorzystamy będzie czarną lub białą. Liczby mistrzowskie to jakby programy, które działają na nasz umysł i nie pytają się nas, czy my chcemy z nich korzystać czy też nie, po prostu działają bez naszej zgody, mniej więcej jak energia seksualna, ona po prostu jest stałym składnikiem naszego życia i trzeba nauczyć się z nią żyć, nie powiemy sobie pewnego dnia dobra, od dzisiaj nie masz na mnie wpływu. Co do liczby dziewięć, a w szczególności 99, to jest inna liczba, czy komuś się to podoba czy nie, to jest jakby liczba królewska, dominująca nad pozostałymi i nie chodzi o przechwalanie się, że taką akurat posiadam, bo najchętniej bym się jej pozbył, bo za bardzo miesza w moim życiu i stawia zbyt trudne wyzwania i tworzy silne powiązania z innymi ludźmi, ale tu chodzi o to, że ta liczba po prostu taka jest. Wśród wszystkich liczb mistrzowskich, czyli 11, 22, 33, ... i 99 można zauważyć fakt, że każda kolejna ma większą moc od pozostałej, to jakby używać amuletów czy talizmanów o różnej mocy działania. Takie są moje wieloletnie obserwacje moich znajomych posiadających liczby mistrzowskie, połączone z medytacją, i są to dla mnie wiarygodniejsze dane od tego, co rozpowszechnia się w internecie. Zresztą z tego co widzę, jeśli chodzi o ezoterykę, to jakieś 90% informacji to przekłamania, czasami się zastanawiam, czy to nie są celowe działania, jakaś dywersja by zdyskredytować, ośmieszyć całe środowisko ezoteryczne.

Edited by Murugan
  • Like 2
  • W punkt 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer
5 godzin temu, Murugan napisał:

Chodzi mi o to, że cała ezoteryka na tym polega, bezmyślnie powtarza się po innych, i tak coś, co niekoniecznie jest prawdą staje się dla innych niepodważalną teorią, pewnikiem. Jeśli chodzi o liczby mistrzowskie w numerologii, to właśnie tak jest, gdziekolwiek by nie spojrzeć, wszędzie pojawiają się te same opisy, na zasadzie kopiuj wklej, jeszcze nie spotkałem czegoś nowatorskiego, bardziej rozbudowanego od tego, co ktoś kiedyś sobie gdzieś tam umieścił, a większość z tych informacji to niestety bzdury.

Rzecz nie dotyczy tylko liczb mistrzowskich, lecz praktycznie całej numerologii i szczególnie w jej wersji karmicznej. Tam to już jest zgroza. Pierdyliardy laików wypowiadają się o temacie, o którym nie mają najbledszego pojęcia. 

W większości jest to płytkie, powierzchowne podejście do istoty liczb i informacji, które ze sobą niosą. Można powiedzieć, że jest to podejście komercyjne, dla mas. Ten kto rzeczywiście chce zgłębiać wiedzę (nie tylko numerologiczną) nie będzie kierował się tym, co jest rozsiane w internecie i w książkach - będzie sam do tego dochodził, osobiście rozważając różne koncepcje  i praktycznie badając czy i jak coś działa. Ja także uważam, że większość tych informacji to bzdury, a do swojej numerologii dochodzę sama, na drodze prób i błędów. Bo zresztą innej drogi nie ma.

5 godzin temu, Murugan napisał:

Zresztą z tego co widzę, jeśli chodzi o ezoterykę, to jakieś 90% informacji to przekłamania, czasami się zastanawiam, czy to nie są celowe działania, jakaś dywersja by zdyskredytować, ośmieszyć całe środowisko ezoteryczne.

Myślę, że to niekoniecznie tak, po prostu wiedza tajemna nie jest wiedzą tajemną bo jest tajemna ;) tylko dlatego, że nie powinna trafiać w ręce osób, które nie są jej godne, które mogą użyć tej wiedzy sposób niewłaściwy, powiedzmy "szkodzący". I tego typu wiedza jest przekazywana "tajnie", ona nie wypływa na powierzchnię. Ale była i jest niestety używana przez możnych tego świata, ponieważ zawsze zdarzały się przecieki i współpracujący z władzą "kapłani wiedzy'.

Natomiast to, co jest powszechnie dostępne to nie jest wiedza, tzn. nie jest to głębia wiedzy, to są jarmarczne informacje, serwowane masom, powiedzmy że na zasadzie igrzysk, rozrywki, komercji czy zarobku. W każdych czasach ludzie interesowali się tym co tajemne, pragnęli dysponować "mocami", więc istniały różnorodne jarmarki te informacje serwujące, oczywiście na miarę swoich czasów. Dziś mamy już bardzo szeroki dostęp do informacji, rozwinęły się różne media, a że popyt rodzi podaż, stąd mamy tyle publikacji, że nie wiadomo co wybrać.  Ale wiedzy w tym nie ma. 

 

5 godzin temu, Murugan napisał:

Co do liczby dziewięć, a w szczególności 99, to jest inna liczba, czy komuś się to podoba czy nie, to jest jakby liczba królewska, dominująca nad pozostałymi i nie chodzi o przechwalanie się, że taką akurat posiadam, bo najchętniej bym się jej pozbył, bo za bardzo miesza w moim życiu i stawia zbyt trudne wyzwania i tworzy silne powiązania z innymi ludźmi, ale tu chodzi o to, że ta liczba po prostu taka jest. Wśród wszystkich liczb mistrzowskich, czyli 11, 22, 33, ... i 99 można zauważyć fakt, że każda kolejna ma większą moc od pozostałej, to jakby używać amuletów czy talizmanów o różnej mocy działania

Tu się nie zgadzam z Tobą, nie jest to inna liczba, nie jest to liczba królewska, nie jest to liczba szczególnych wyzwań i dominująca nad innymi. Jest w takim samym stopniu trudna jak każda inna, ponieważ liczby w swej istocie są równe. Stopniowanie trudności z nimi związanych jest związane z rodzajem doświadczeń szytych na miarę każdego człowieka. Porównanie z talizmanami o różnej mocy działa jest dobre, lecz nie chodzi tu o większą czy mniejszą moc - chodzi o rodzaj zadania, które jest mu powierzone. Stopniowanie, różnicowanie to ludzki wymysł, w istocie swej wszystko jest sobie równe, równie dobre. Nie wiem, czy jasno się wyraziłam, wiem, że trudno jest innym zrozumieć o co mi chodzi, bo nie mam daru łatwego przekazywania swoich myśli.

 

Ja wiem, że nie chodzi Ci o chwalenie się swoją liczbą, miałam na myśli tylko to, że liczby mistrzowskie to są - jak mówisz - konkretne programy, które jednak nie różnicą jakości doświadczeń, gdyż każde doświadczenie związane z daną liczbą jest niejako równe, nie ma tego, że to związane z 2,4,6,8 jest mniej ważne, mające mniejsza moc od tego z 9. 

Ja również chętnie pozbyłabym się swoich liczb, w sumie Nazwę mogę urzędowo zmienić, ale Drogi już nie.  Widać jeszcze nie dojrzałam, nie jestem gotowa zmierzyć się z nimi, lecz póki życie trwa nic jeszcze nie jest ostatecznie przesądzone. 

 

  • Like 3
  • Super 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Murugan

Moja numerologia na pewno przyczyniła się do tego, jaką drogą poszedłem, niejako pokierowała mną, kiedy byłem nieświadomy wielu spraw w dzieciństwie i młodości, jest w tej numerologii masa dziewiątek, nawet poszczególne litery imion i nazwiska to w dużej mierze dziewiątki, czyli występowanie liter i oraz r, ale teraz chciałbym sam kształtować siebie, dlatego używam kamieni szlachetnych, amuletów, run, by równoważyć różne energie, z numerologią jest trudniej, można by było pokusić się o zmianę nazwiska, imion to w sumie nie wiem, jak by to prawnie wyglądało, czy to jest w Polsce możliwe, ale nie można tego nawet za bardzo przetestować, bo kiedy stwierdzi się, że nowe nazwisko jest nieodpowiednie i kolejny raz pójdzie się je zmienić, to pomyślą sobie, że z tym gościem jest chyba coś nie tak. Co do liczb mistrzowskich, znam jedną osobę, która ma ich chyba ze cztery, w dacie urodzenia, imieniu, imieniu i nazwisku i bodajże samym nazwisku. Ma zdaje się dzięki temu dużą siłę przebicia, potrafi narzucać innym swoją wolę, niestety ponieważ ma ciężką karmę i wiele do przepracowania, nie za ciekawie to wygląda. Znam też kilka osób z liczbą 66 w imieniu i nazwisku, osoby te mają pierdolca na swoim punkcie, jakby ich ego nadymało się do absurdalnych rozmiarów. Całe życie ogólnie przyciągam sobie osoby z liczbami mistrzowskimi, jakby istniało tu jakieś przyciąganie na zasadzie podobnych wibracji, w szkole podstawowej było nas 12 osób, z czego chyba dziewięć miało liczby mistrzowskie, a trzy pozostałe jakby pozostawały w cieniu reszty i nie jest to na pewno średnia statystyczna, mam sprawdzone ponad trzysta osób, które przewinęły się przez moje życie i posiadam ich dane, i mniej więcej znam częstotliwość występowania tych liczb. W pracy obecnie jest podobnie, obserwuję cięgle przyciąganie się osób z mistrzowskimi liczbami. Coś w tym musi być. Z takich ciekawszych rzeczy, które zaobserwowałem dopiero po latach był fakt, że o moje względy zabiegały szczególnie dwie kobiety, które jak się okazało, gdyby przyjęły moje nazwisko, to jedna by miała 99, a druga 88 w imieniu i nazwisku, jakby podświadomie coś wyczuwały, jakby zależało im tak naprawdę nie na mnie, a na tych liczbach, choć oczywiście mogą to być jedynie moje spekulacje, ale za dużo trochę tych zbiegów okoliczności.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer
20 minut temu, Murugan napisał:

Moja numerologia na pewno przyczyniła się do tego, jaką drogą poszedłem, niejako pokierowała mną, kiedy byłem nieświadomy wielu spraw w dzieciństwie i młodości, jest w tej numerologii masa dziewiątek

Temu nie przeczę, ale naprawdę to nie jest jedyna liczba, która przyczynia się do tego, by iść daną drogą (tzn. Twojego typu). Wiele osób nie mających dziewiątek idzie podobnymi drogami. 

 

23 minuty temu, Murugan napisał:

obserwuję cięgle przyciąganie się osób z mistrzowskimi liczbami. Coś w tym musi być.

nic w tym nie ma. To jest jak najbardziej naturalne zjawisko, m.in dlatego, że prawie u każdego znajdzie się jakaś liczba mistrzowska, to nie jest rzadkość, tzn. jeśli bierzemy pod uwagę wszystkie składniki numerologiczne, nie tylko datę i nazwę ale też sposoby ich liczenia. Też tym się zajmowałam i częstotliwość występowania zjawiska zniechęciła mnie do wyciągania takich wniosków. Z drugiej strony podobne przyciąga podobne, tak więc zgodnie z tą teorią normalnym jest, że spotykamy ludzi z podobnym drganiami, tak jak kółko różańcowe przyciąga osoby zainteresowane modlitwą różańcową ;) Ale to dotyczy także innych grup liczb. Jestem dwójką (nie jedenastką) i często spotykam inne dwójki oraz jedenastki. 

A dla mnie taką "pełnoprawną" liczbą mistrzowską jest liczba jawna, wynikająca przede wszystkim z sumowania każdej liczby daty urodzenia. 

  • Like 4
  • W punkt 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...