Jump to content
Sign in to follow this  
boilerek

"ISSA. Sekretne lata z życia Jezusa" Lois Drake - Wydawnictwo Illuminatio

Recommended Posts

boilerek

Issa – czyli detektyw boiler leci w kosmos…

 

Święta, czy nie święta, służbiści z Wydziału chcą utrzymać turgor spraw w toku, więc ktoś musiał zostawić choinkę i udać się na misję top secret. Padło na mnie. Szef już nie raz mi docinał, że czasem miewam niezły odlot…ale żeby mnie od razu w kosmos wysyłać?

Fragmenty odtajnionego raportu:

 

Przedmiot sprawy: nieznane wydarzenia z życia Jezusa mające miejsce pomiędzy trzynastym a dwudziestym dziewiątym rokiem jego życia

 

Źródło: „ISSA. Sekretne lata z życia Jezusa.”

 

Autor: Lois Drake

 

Wydane przez: Wydawnictwo Illuminatio

Komentarz prowadzącego sprawę:

 

W pobliżu Jowisza znaleziono czarny monolit, który został ochrzczony Issa, czyli Jezus. Zostałam wypuszczona ze statku aby zbadać powierzchnię obiektu, którego natura jest ciężka do uchwycenia i na swój sposób kapryśna, o czym przekonałam się empirycznie gdyż monolit zmienił się w książę. 224 strony lekko żółtego papieru, zadrukowanego czcionką przyjazną dla oka. Zapach taki, jaki miały rolki tapety, którą już jakiś czas temu pan robotnik położył na ścianach mojej sypialni. Okładka estetyczna i graficznie pasująca do treści. Całość lekka, idealna do noszenia przy sobie.

 

Książka składa się z 15 rozdziałów, które, najogólniej mówiąc, są literackim ujęciem odpowiedzi na pytanie „co się działo z nastoletnim Jezusem?”, na które to w Biblii na próżno nam szukać odpowiedzi. Nie jest to jednak czysta fantazja autorki, gdyż Lois Drake napisała „Issę” zainspirowana książką Elizabeth Clare Prophet „Lost Years of Jesus,” która to przedstawia dokumentację starożytnych buddyjskich manuskryptów mówiących o wyprawie Jezusa na Wschód. Celem tej podróży miały być nauka, a później nauczanie.

 

Moim zdaniem w tej pozycji daje się wyczuć kobiece pióro z jego wszystkimi blaskami i cieniami. Autorka nie opowiada jedynie historii samego Jezusa, tworzy tło wydarzeń z rożnych postaci, aczkolwiek powiązanych z Jezusem, w bliższym lub dalszym stopniu. Efektem tego zabiegu jest melanż kulturowo – religijno – płciowy i w momencie gdy tworzyła się grupa wyruszająca z Issą na Wschód, nie mogłam się oprzeć skojarzeniom z Drużyną Pierścienia, bo i w tym przypadku jeden cel (tu: nauka) połączył bohaterów, którzy normalnie w przyrodzie nie występują razem.

Całość jest wciągająca i szybko się czyta. W sumie szkoda, że nie miałam do dyspozycji angielskiego oryginału, bo bym mogła pastwić się tłumaczeniem, ale to tylko moja sadomasochistyczna fantazja ;). Natomiast tak „na sucho” przyglądając się tekstowi nie wpadły mi w oko żadne rażące błędy, może dlatego, że cała książka jest napisana przystępnym językiem. Można za to chwalić, można i ganić, ale ja osobiście ocenię to jako plus gdyż ostatnio jestem już zmęczona „ciężką retoryką.” Kolejnym plusem tejże prostoty jest to, iż książka ma szansę dotrzeć do szerszego grona czytelników, którzy może i by byli zainteresowani tematem, ale boją się gradu nieznanych im pojęć. Natomiast osobom już wcześniej badającym temat tajemniczego okresu dorastania Jezusa ta pozycja może się wydawać nieco płaska pod względem przekazu informacji i nie wnosi nic nowego. Owszem, racja, ale odnoszę wrażenie, iż celem tej książki nie jest pakowanie naszej głowy wiedzą.

 

A cóż to za cel? A no właśnie misja kosmiczna w okolice Jowisza. Podtrzymam napięcie i nie zdradzę szczegółów odnośnie bohaterów tej historii, aczkolwiek jestem pewna, że znakomita większość czytelników znajdzie tu postać, z którą będzie się utożsamiać oraz spojrzy na Jezusa z innej strony. Mi osobiście Jezus „Biblijny” wydawał się mimo wszystko niedostępny, a ten przedstawiony przez Lois Drake jest bardziej ludzki, nie noszony przez anioły aby nie uraził swojej stopy o kamień, ale taki co to w podróży brudzi mu się ubranie i zużywają buty, a czasem burczy w brzuszku. Najbardziej ujęło mnie to, że Issa Lois Drake miał dylematy charakterystyczne dla wszystkich nastolatków i zadawał sobie pytania, które my wszyscy sobie zadajemy – skąd mam wiedzieć, że idę właściwą drogą? Skąd mam wiedzieć, że słucham właściwego głosu? I to jest właśnie piękno tej książki.

 

Generalnie miałam mieszane uczucia co do tej pozycji, momentami drażniło mnie to kobiece pióro. Może to po prostu moja fanaberia, zwichnięcie umysłowe po studiach humanistycznych? Ale zadałam sobie pytanie: co sprawia, że książka jest dobra? Odpowiedź: książka jest dobra jeśli zmusi mnie do myślenia. A ta zdecydowanie była niezłą siłownią umysłową. Tak się złożyło, że czytałam tą książkę przez święta, miałam dużo czasu i „samotności” na myślenie. Cieszę się, że ta książka trafiła w moje ręce, bo zaowocowała intensywnymi przemyśleniami. Ujmując inaczej – w pewnym momencie miałam wrażenie, że jestem Davidem Bowmanem i naprawdę udało mi się zbadać monolit.

 

Podsumowując, warto przeczytać tę książkę, ale nie nastawiajmy się na odnalezienie w niej kopalni wiedzy odnośnie życia nastoletniego Jezusa. Aczkolwiek poruszane wątki mogą rozbudzić apetyt to prowadzenie dalszych dociekań w temacie, a melanżowa Drużyna Manuskryptu z Issą na czele jest pięknym przykładem na to, że na ta samą górę można wejść rożnymi ścieżkami…nie kłócąc się przy tym, która jest tą jedyną słuszną.

 

 

I w tym momencie obudziłam się już na statku, załoga wciągnęła mnie do środka po lince bezpieczeństwa, według ich relacji straciliśmy łączność gdy zbliżyłam się do monolitu. Reszta załogi nie widziała żadnej książki.

 

Status dochodzenia: zakończone

 

*tekst zawiera nawiązania do filmu „2001: Odyseja Kosmiczna” Stanleya Kubricka

Edited by boilerek
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...