Skocz do zawartości
Inez2503

Moja twórczość o poranku i z wieczora

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Jacek Bartnicki

Twoje wiersze wywołały niejeden uśmiech :)

Edytowane przez Jacek Bartnicki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503
Inez kochana,

Twoje wiersze z rana,

radują serce!

Oby jak najwięcej.

 

Wiersz łzy wyciska,

zasmuci, pocieszy.

Pisz jak najwięcej!

Piszmy my... poeci.

 

Cóż mogę dodać,

wiersz mój ulubiony,

kiedy dziewczyna

I chłopak spóźniony.

 

Nagłe spotkanie!

...Nie mieli w grafiku.

Patrzą na siebie,

emocji bez liku.

 

Dobrze oddane,

chwile te ulotne.

Co przeminęły,

teraz bezpowrotnie.

 

Serce pamięta,

ono będzie czekać.

Pisz bo ja już się

nie mogę doczekać!

 

Ja także czasem

chwilę opisuję...

Chłopak, dziewczyna

On mówi co czuję.

 

Jak kiedyś będziesz

tomik wydawała.

Proszę byś moje

wiersze też dodała.

 

Od fana Jacka ;)

 

Jacku jestem pod wrażeniem, jest mi naprawdę bardzo miło:))) Super wiersz:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503

Razem z Jackiem Bartnickim napisaliśmy wierszowaną opowieść o kurierze, który przyniósł pewnej pani paczkę do biura....:).

 

Jacek:

 

Dzień był pochmurny...

W niebo ja patrzę.

- Będzie padało.

Śniadanie smaczne.

 

Nie dokończone,

Wychodzić trzeba,

paczki dostarczyć.

O Wielkie Nieba!

 

Idę, wychodzę

pusta ulica.

Jak mokro, zimno,

nic nie zachwyca.

 

A mam przesyłki

jeszcze dostarczyć.

Dwie wielkie paczki,

będę je taszczyć.

 

- Jaka ulica?

Adres na kartce.

Tak niewyraźny...

Autobus.. Właśnie!

 

Wsiądę, pojadę,

a potem metrem.

Może na mieście,

wysiądę jeszcze.

 

Duży budynek,

kto tu pracuje?

Jadę windami,

jest przewiew...czujesz?

 

Ja:

Noc nieprzespana

Ja jak pijana

Siedzę zmartwiona

Roboty tona

 

Deszcz dziś za oknem

Po pracy zmoknę

Szef nie w humorze

Nie mogło być gorzej

 

Nastrój poprawia

Pachnąca kawa

Bez cukru, biała

Gorąca cała

 

Nagle me uszy

Jak krzyk nie poruszy!

Wstaję zdziwiona

Ktoś skądś mnie woła

 

Szybko jak strzała

Zbiegam bez mała

Ciekawość mnie zżera

Bo widzę kuriera

 

Jacek:

Cały zmoknięty,

Paczkę do ręki.

Biorę i patrzę.

- To tutaj. Znaczne...

 

Nagle ktoś biegnie,

Włosy rozwiane.

Oczy wesołe

I roześmiane.

 

Pachnąca kawą

do mnie podbiega.

- Cztery pięćdziesiąt...

Reszty nie trzeba.

 

Ta nic nie mówi,

za rękę chwyta,

ale ognista,

cóż za kobita!

Prowadzi, ciągnie

schodami w górze.

- Ona pracuje

W tym małym biurze?

 

Tak sobie myślę,

I nim coś powiem.

Podchodzi do mnie,

w oczach na płomień.

 

Paczkę wyrywa,

ja jestem w szoku.

- Czekałam na to,

chyba od roku!

 

- A co w tej paczce,

grzecznie się pytam.

I lekko kroczek

do tyłu daje.

 

Ja:

Biegnę do niego

Kuriera miłego

Za paczkę płacę

Serce mi skacze

 

Ciągnę go w górę

Tam, gdzie mam biuro

On zaogniony

Wielce zdziwiony

 

Lecz za mną idzie

Jak w jakimś widzie

Śmiać się próbuje

Choć coś go nurtuje

 

-Szczerze Cię proszę

Kłamstwa nie znoszę

Cóż za cudności

Są w tej zawartości?

 

Patrzę mu w oczy

Gdy przy mnie kroczy

- Zaraz Ci powiem

Zaraz się dowiesz

 

Siada wygodnie

Na sofie modnej

Zagrzewam wody

W imbryku nienowym

 

Jacek:

Dziewczyna miła,

wodę nam wystawiła.

Gdy szef się dowie,

będzie suszył głowe.

 

Ja powinienem

w drodze być gdzie indziej,

ale pamiętam,

kiedy w tamtej windzie.

 

Tak jechaliśmy.

Ona do mnie mówi:

- Może herbaty?

Pan mi nie odmówi...

 

Co miałem robić?

Osóbka urocza,

no a pogoda,

taka że strach kota,

 

z domu wypędzić...

Co dopiero ludzi!

No więc zostałem...

...Wcale się nie nudzi!

 

I gdy tak siedzę

i po ścianach patrzę.

Miłą rozmowę

może zaraz znacznę.

 

Co tu powiedzieć?

A paczka koło nas,

leży na stole.

Tak nie otworzona.

 

- Co jest w tej paczce?

Może pani powie.

Bo całą drogę

zadawałem sobie

 

takie pytanie:

- co właściwie niosę?

A ona do mnie mówi

dźwięcznym głosem:

 

Ja:

Robię mu kawę mocną i czarną

Aby miał siły przy mnie nie zasnąć

On w słuch zmieniony

Patrzy skupiony

 

- Widzisz to biuro

Papierów górę

To moja udręka

Która mnie nęka

 

Zabiera mi ciszę

Potrzebną gdy piszę

Wciąż ludzie wokół

Niszczą mój spokój

 

Gdy dość już miałam

Na oczy przejrzałam

Do głowy mi wpadła

Myśl, dobra nagła

 

Czego mi trzeba

By poczuć smak nieba?

By biegać w chmurach

Zamiast po biurach?

 

Jak pomyślałam, tak uczyniłam

I przez Internet TO zamówiłam

Rzecz ważną wielce

Co uleczy me serce

 

Czekałam długo, pół roku, rok?

Wypatrywałam za paczką wzrok

W końcu przybyła

Bym ja odżyła

 

W paczce rzecz cenna

Bardzo tajemna

Spójrz na mnie uważnie

Mówię poważnie

 

W paczce tej na dnie

Ukryto dokładnie

Lek na niepokój

Święty Spokój

Edytowane przez Inez2503

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Woman

Super :oklasky: Inez, Jacku piszcie dalej, tworzycie świetny zespół :okok:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek Bartnicki

Dziękuje, to bardzo miłe :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503

Odejdę powoli, bezgłośnie

niezauważenie

poczujesz mój brak

gdy zapanuje milczenie

 

Odejdę po zmroku

gdy księżyc zagaśnie

poczujesz mój brak

bo wtedy nie zaśniesz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503

Postawiłam domek z kart

upadł nim złożyłam dach

Pogubiły się trefle,kara, piki

leżą śmiesznie

jak guziki

w tej szufladzie w przedpokoju

Edytowane przez Inez2503

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czarownica

Bardzo mnie korci jednak, żeby enter do następnego wersu był po guzikach:)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503

Dzięki za radę,bo mi też coś zgrzytało:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503

Za dużo piorunów pomknęło do wieży

Blysnęło..az włos sie zjezył..

 

Wielki pożar, grad kamieni

W szczątki ruin ja przemienił

 

A miała byc wielka i niezniszczona

Miała byc piękna i nieskończona

 

A teraz zgliszcza tylko goreją

Wokół niej dymy i wiatry wieją

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503

Twoje spojrzenie smutne

i oczy pełne głębokiego bólu

 

nie umiałam dać Ci siebie

całej

 

Boli mnie to spojrzenie

wdziera się w serce

i krzyczy we mnie

 

nie umiałam dać Ci siebie

całej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503

spijać ciebie kropla po kropli

i nie mieć dość

nasycać się dotykiem dłoni

oswajać swoją złość

co przyszła znikąd

z niewidzenie i nieczucia

swoich ciał

i z niepatrzenia w swoje oczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503

wpaść z deszczu pod rynnę

prostsze jest niż myślisz

wystarczy jeden głupi gest

i już masz mały prysznic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503

Ja nigdy nie żyłam

Ja się Tobie tylko śniłam

Śniłam przy spizowej bramie

Śniłam na zielonej trawie

 

Ja nigdy nie istniałam

Tylko w snach Ci przebiegałam

Przebiegałam w burzy,w słońcu,

Na początku snu, na końcu

 

Ja nigdy nie byłam

Ja Cię nigdy nie tuliłam

Byłam tylko w Twojej głowie

W każdej myśli, w każdym słowie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
opak

nawet zgrabne, ale nieskończone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
rastar
Ja nigdy nie żyłam

Ja się Tobie tylko śniłam

Śniłam przy spizowej bramie

Śniłam na zielonej trawie

 

Ja nigdy nie istniałam

Tylko w snach Ci przebiegałam

Przebiegałam w burzy,w słońcu,

Na początku snu, na końcu

 

Ja nigdy nie byłam

Ja Cię nigdy nie tuliłam

Byłam tylko w Twojej głowie

W każdej myśli, w każdym słowie

 

ma piękna pani śniłaś mi się dzisiaj

i ja wierze że cie jeszcze kiedyś spotkam

że będziemy tam

jak ja jestem tu teraz

że będziemy lecieć bezwiednie na wietrze

jak dwa puchy marne

będąc wszystkim dla siebie

i niczym dla tego świata

kobietą jesteś

lecz ja cie miłością nazywam

 

mam nadzieje ze nuie zrobię offtop...

 

tyle mam do przekazania tobi ciągle cos nowego dzieje sie w mej głowie

ile z tego ma znaczenie niewiem

ile z tego to sa bzdury nie wiem

ale ciagle gram w te gre z własnym cienien

znajdz prosze chwilę dla wytchnienia

przezyj ze mna wszystkie urojenia

co jest prawda trudno zgadnąc

ale razem czuję sie z tym lepiej

bładze czasem po omacku bez bliskosci nie mam siły

 

 

czekam na ciebie tutaj moja pani

sciagnij buty

wejdz do przedsionka tylko miedzy nami

 

 

hmm bardzo przepraszam jesli namąciłęm ...tylko ciekaw jestem jak widzisz tą energię tych wierszy..jest tego duzo nabazgrane gdzies tam..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inez2503

Połamałeś, podeptałeś,wgniotłeś w mokrą ziemię

Serce, które rwało się do Ciebie

Zagubiłeś,zapomniałeś Twoje słowa

Jak mówiłeś, ze mnie kochasz

Wykreślileś,wyrzuciłeś mnie z pamięci

Uderzyleś chłodem gestów z całej pięści

Gdy rzuciłeś mną o ścianę jak kamieniem

Tak się czułam jakbym była tylko cieniem

Oszukałaś mnie, okradłeś z moich marzeń

Wymazaleś me istnienie z Twoich zdarzeń

  • Cool 2
  • Super 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...