Jump to content

Dziwny rodzaj jasnowidzenia


Recommended Posts

Witam! Wreszcie zdecydowałem się na podzieleniem się moimi dziwnymi przeżyciami. Mianowicie ok. rok temu zmarła dobrze nam wszystkim znana Whitney Huston. Niby nic dziwnego, ale dzień przed jej śmiercią byłem na 100% procent pewny, że ona nie żyje. Dziwiłem się nawet, że nie ma o tym nic w mediach. Nikomu o tym nie mówiłem, nawet rodzinie. Do dzisiaj nurtuje mnie to zdarzenie. Ale najdziwniejsze jest to, co przeżywam na codzień. Wyda Wam się to może bardzo dziwne, ale mnie osobiście trochę to niepokoi. Chodzi o to, że oglądając telewizję w głowie zrodzi mi się jakieś na prawdę nietypowe słowo, którego wcześniej nigdzie nie słyszałem, a za chwilę to słowo jest wypowiedziane przez kogoś w telewizji. To się dzieje bardzo często i w zupełnie nieprzewidywalnym momencie. Brzmi to może śmiesznie i nietypowo, ale coś jednak mnie w tym niepokoi. Może i mam jakieś schizy :hahahaha: ale chcę usłyszeć waszą opinię na ten temat.

Link to post
Share on other sites
oglądając telewizję w głowie zrodzi mi się jakieś na prawdę nietypowe słowo, którego wcześniej nigdzie nie słyszałem, a za chwilę to słowo jest wypowiedziane przez kogoś w telewizji.

 

Ja ostatnio ni stąd ni zowąd poczułem, że ktoś zadzwoni, po czym po kilku sekundach rozległ się dźwięk dzwonka w telefonie... Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że osoba dzwoni dokładnie w tej sprawie, o której przed chwilą pomyślałem. Dodam, że była to zupełnie obca dla mnie osoba.

Link to post
Share on other sites

Intuicja . Jedni mają bardziej rozbudzoną inni mniej. Dobry początek do rozwijania tego. I tu tak samo jedni do pewnego tylko momentu ją rozwiną inni pójdą dalej. Każdy chyba miewa takie sytuacje w życiu. Z telewizją to praktycznie powszechne. Jeśli chodzi o telefon zaczyna iść dość dużą wiązka fal by uzyskać połączenie w pewien sposób mózg to wyczuwa.

Link to post
Share on other sites

Powiem wam, że akurat takie rzeczy, jak opisane w pierwszym poście, zdarzają się większości ludzi. Skąd to się bierze? Ciężko powiedzieć... Myślę, że nazwałabym to intuicją, lub nieuświadomioną wiedzą.

 

Dopóki jednak człowiek nie opanuje tychże 'przewidzeń', przeczuć, nie zacznie ich kontrolować na tyle, by wyłapywać je w momencie, gdy się przytrafiają i móc ocenić, że właśnie ta myśl coś za sobą niesie - nie ma co mówić o darze jasnowidzenia. A niestety, nauka kontrolowania tych właśnie błahych 'przewidzeń' jest wyjątkowo trudna i szczerze powiem, że nie wiem, czy jest to realne. Dużo łatwiej idzie z większymi, poważniejszymi przeczuciami.

 

Fajnie jest tak czasem poczuć 'o kurde! Ja to wiedziałem!'. Ale kiedy już sobie człowiek uświadomi, że takie rzeczy mu się przytrafiają - to już przestaje być takie 'WOW' (co nie wiem, czy jest dobre, bo człowiek nie powinien wyzbywać się entuzjazmu).

 

Także, nie robiłabym z tych rzeczy takiej wielkiej podniety - ot zdarza się i tyle.

Link to post
Share on other sites

No, to jest ciekawe. Też tak czasem mam, ale częściej "wizje" przychodzą w snach (lub na pograniczu jawy i snu), więc nie będę się rozpisywać w tym dziale. Jednak na jawie to faktycznie dość ciężko słuchać intuicji i jasnowidzenie pojawia się rzadziej. Jednak Xvertor, jeśli masz takie coś, to się ciesz ;-) Nic cię w życiu nie zaskoczy :P

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Xvertor jak widzisz nie tylko Ty doświadczasz takich jasnowidzeń, ale ciekawe jest skąd się to tak naprawdę bierze. Niby intuicja, ale czasami to coś jakby ponad...

Eile nie jestem oczywiście ekspertem w tego typu rzeczach, ale wydaje mi się, że to jest właśnie rozwinięta empatia, jeżeli jesteś dobrym obserwatorem to mogłaś się nauczyć rozpoznawania cudzych nastrojów np. ze sposobu napięcia ciała, wyrazu oczu, szybkości ruchów, stymulacji głosu, do tego może jakieś podświadome wyczuwanie energii.

ale piszę to tylko w oparciu o własne doświadczenia i to, co napisałaś ;)

zastanawiam się czy właśnie takie odczuwanie cudzych stanów emocjonalnych bardziej przesuwa się na plus czy na minus. z jednej strony łatwiej rozmawiać z innymi jeżeli się wie w jakim są nastroju i starać się jakoś do tego ustosunkować, ale z drugiej strony współodczuwa się emocje drugiej osoby często kosztem własnych.

Link to post
Share on other sites

Spróbuj zamknąć oczy i bez jakiegokolwiek używania oczu popatrz na to wszystko. Czy tak samo czujesz inaczej? Spróbuj również nie skupiać się na tym co słyszysz tylko skup się na odczuciach a efekty opisz ;)

Link to post
Share on other sites

Oj, znam to bo sama tego doświadczam bardzo często:) Czy starałam się nad tym zapanować kiedykolwiek ? Nie.. chyba nie.. przyzwyczaiłam się :)

U mnie wygląda to tak :

Dzwoniący telefon: da się wyczuć, ale najczęściej wyczuwam jedną bliską mi osobę , aż mnie czasem ciarki przechodzą przed tym jak za minutę zawibruje telefon w kieszeni. :)

 

Emocje innych i inne: bardzo często wyczuwam, nieraz aż przechodzi dreszczyk. Czasem to przeszkadza gdy czyjeś emocje są dość silne, potrafią że tak powiem we mnie wejść. brrrr

Czasami również działa jak ja to mówie z uśmiechem telepatia:)

 

"jasnowidzenie": to często mi się przydarza, choć czasem próbuję to blokować to i tak wychodzi nieświadomie gdyż potrafię chlapnąć o czymś nieświadomie przy kimś i zastanowić się " co ja powiedziałam ?" Wtedy mam takie dziwne uczucia, ale nie mam wizji, lecz myśl.

 

często też ostatnio mam sny jak ja to nazywam moje prorocze : sny które pamiętam bardzo dokładnie, z każdym szczegółem, sny dosłowne ale po przebudzeniu czuje emocje, jestem czasem trochę poddenerwowana, tak ciężko się czuję, wstaje zmeczona choć nieraz śnią się pozytywne rzeczy ale dzięki temu trochę je odróżniam :)

 

Nie rozwijam tego, samo przychodzi, uznaję to za moją "nadwrażliwość", choć może kiedyś znajdę sposób żeby to rozwinąć w pozytywny sposób :)

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

nynaa empatie sam w sobie zawsze mialam silnie rozwinieta wlasnie w oparciu o to co piszesz, ostatnimi razy nie widzialam wyrazu oczu, czy gestow, postrzeganie ograniczalo sie troche jakby do bardzo ogolnej calosci - ciezko mi to wyjasnic. W kazdym razie to bylo niesitotne czy ktos stoi przodem czy tylem, czy sie rusza czy przejezdza autem obok mnie i nie robi nic poza patrzeniem na droge. Czulam ta osobe troche tak jakbym sie pod nia podlaczyla, troszke tak jakbym slyszala jej wew. glos choc tego do konca nie jestem pewna czy slyszalam.

 

TrutH's jak tylko bede miala okazje to tak wlasnie zrobie, sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie :)

 

Eile ^^ ja mam podobnie, pisalem o ty kiedys... wiec chyba nie mam zwidow i Ty chyba tez nie, trudno popwiedziec co to jest ;D wazne, ze jest czyni to zycie bardziej kolorowym nie? ^^

o np. tu pisalem: http://www.ezoforum.pl/dla-szukajacych-pomocy/58925-co-jest.html#post447577.. z tym, ze byl inny temat gdzie pisalem szerzej.. tego posta nawet mi troche wstyd, widac ze sie dalem poniesc fali..:D tamten temat przepadl chyba po tym jak forum sie zresetowalo (o ile pamietam byl atak hakerow), albo lezy gdzies w czelusciach archiwalnych. W kazdym razie pisalem tam ze tez ze poza "momentami zagrozenia" miewam takie momenty jak Ty, ze czas spowalnia i wyczuwam emocje ludzi wokol mnie, a nawet jakby ich mysli.. mysle ze nie slysze konkretnie ich mysli, ale raczej moja podswiadomosc je odbiera i po przepuszczeniu przez filtr moich pogladow i mojego postrzegania mowi mi.. czyli troche takjakbym slyszal ich mysli mowione moimi slowami, czyli lekko wypaczone.. do tego caly czas mam watpliwosci, czy tego sobie akurat sam nie dopowiadam w tym dziwnym stanie/transie.. bo jeszcze do nikogo nie podszedlem i nie zapytalem ;] Ale wydaje mi sie ze pare razy sie zgadzalo i "uslyszalem" cos czego slyszec prawa nie mialem, do czego podchodzilem z rezerwa ale w praniu wygladalo na to ze pasuje..

 

Te aspekty moga byc iluzja.. ale w tym stanie, ktory jest podobny do Twojego miewam cos jeszcze..

tez mi sie wydaje ze moje zmysly sie wylaczaja i ide jakby na wpol we snie, jakby to byl sen na jawie.. tzn niby patrze przed siebie, ale bardziej umyslem, wyadje mi sie ze jego kreacje na chwile nakladaja mi sie na to co widze.. pare razy wydawalo mi sie ze wtedy uslyszalem co kto powiedzial z bardzo daleka- moglem to wyczytac z ruchu warg, co jednak w poza "transem" nie idzie mi jakos ponad norme ;] Slysze ich wtedy bardziej we wnetrzu, emocje tez od nich wyczuwam bardziej, czuje je pelniej i jakby mialy wydzwiek we mnie. Dodatkowo, pare razy zaowazylem ze patrze sie pod nogi ale czuje bardzo silnie czyjs wzrok na mnie- np. kogos za soba, odwracam sie a ten odwraca nagle glowe zdziwiony i lekko speszony, raz tez widzialem pare osob okol mnie "poprzez umysl", a patrzylem sie pod nogi- odwrocilem glowe i byli na tych pozycjach, ktore wyczulem i wtedy tez fakt wyjatkowo dobrze wyczuwam ich emocje... Czyli mowisz ze tez masz podobnie ;]?

Link to post
Share on other sites
Wlasnie dokladnie tak - lepiej bym tego nie ujela ;) No moze z wyjatkiem tego ze gloswo samych w sobie nie slyszalam (szarych myszek tez nie wiedze ;P) , ale jak przechodzilam obok ludzi dalo sie odczuc jaks subtelna roznice wlasnie tak jakby w dzwieku. Oj masakra... nie umie sie wyslowic i nawet nie bardzo wiem jak. Chyba nawet dla mnie to co pisze jest dosc odrealnione hi hi hi ;p

 

Takie transy mialam dwa - od kilkunastu dobrych lat. Wydaje mi sie, ze jako dzicko miewalam podobne odczucia zwlaszcza jak bylam pochlonietam czyms i "odplywalam", ale juz sama nie wiem czy sie doszukuje czy cos w tym jest...? W kazdym razie ostatnio jak mi sie to przytrafialo, bolala mnie glowa. Nie jakos niewiadomo jak , ale tak ze moznaby to okreslic "jazda na autopilocie" ;p Niby wiesz co sie toczy, ale nie do konca.

 

 

 

 

Dodatkowych efektow jeszcze nie mialam... :)

 

Teraz czekam na kolejna nadarzajaca sie okazje coby zamknac oczy i sprawdzic jak to dziala bez moich obserwacji, Maliboo probowales tak ??

 

Szczerze powiedziawszy to u mnie sie tak chyba nie da- bo kiedy mi sie to zdarzalo to tez jechalem jakby na autopilocie jak dobrze ujelas ;] I bylem wtedy raczej obserwatoem siebie, swoich doznan itd. mam wrazenie ze gdybym wtedy sprobowal zamknac oczy, to wypadlbym z transu... ale zazwyczaj bardziej przypomina to sen, o ktorym sobie przypominam po tym jak juz sie obudze, wtedy dociera do mnie co bylo przed chwila.. troche tak jakbym byl w medytacji i obserwowal siebie... moze ma to jakis zwiazek z medytacja. Po twoich postach znac ze na pewno i Ty tego probowalas :) A wtedy -przed ? Ja pamietam ze najwiecej wlasnie takich "zjawisk" mialem w okresie gdzie bardzo duzo medytowalem.. nie za wiele mialem w dzien do roboty i chociaz czytalem ze medytacji nie powinno traktowac sie jak ucieczki, to jednak tamte dni wiedzialem ze musze przeczekac, a same w sobie byly bez sensu, nie wiele moglem zmienic..

wiec medytowalem mozn powiedziec nawet ze w ciagu calego dniatak razem po jakies 4godziny? albo i wiecej.. zdarzalo sie tez ze bylem pod wlpywem duzych emocji, takich jakie miewam rzadko, nie bede sie wglebial dlaczego ;] Jednak glebokie emocje i zaangazowanie w cos wymusza calkowita koncentracje, na byciu tu i teraz.. stan bez ciagkego gadania w glowie, czyli niby ten stan do ktorego medytujacy daza by utrzymywac go na codzien o ile sam rozumiem nauki buddyjskie, bo czy je rozumiem dobrze to niby skad mam wiedziec? ;)

Ale wlasnie wtedy w ciagu 2tygodni mialem tak z 5 lub 6razy. Podczas kiedy ostatnio w ciagu roku zdarzylo mi sie moze ze 2. Nie wiem jak u Ciebie ale mi ten stan bardzo przypomina medytacje :P

Edited by Maliboo
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...