Jump to content
neuroprzekaznik

Czy wiecie co to może być? Ew. jak działa?

Recommended Posts

neuroprzekaznik

To mój pierwszy post, więc wypadałoby się przywitać, tak więc - Witam wszystkich. c;

 

Chciałbym zapytać o pewien przedmiot, który dość dziwnym trafem wpadł w me ręce, przywieziony z Niemiec, jako rzeczy oddane do rozdania, przez moją dziewczynę trafił do mnie, jest wykonany w całości z kości, nie mam pojęcia jakiej (oprócz rzemyku).

 

Wygląda tak - http://i.imgur.com/AdAOw3v.jpg (przepraszam za jakość, nie było lepszego aparatu pod ręką).

 

Nosząc go bez większego oczekiwania czegokolwiek jakoś dziwne rzeczy się działy, dziwny traf, szczęście, tyle, że jakoś instynktownie czułem, że ma tez jakieś drugie dno, jakąś negatywną energię, ew. jakiś manipulator. No nie wiem jak to nazwać, coby nie wyjść jakoś dziwnie, sprawę zostawiam Wam, a nuż ktoś się spotkał z podobnym symbolem.

 

Pozdrawiam. c;

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest PannaDorotka

Zwykły wisiorek.

Kilka lat temu miałam identyczny, tylko że z ciemnego drewna.

 

Kupisz na prawie każdym stoisku z tanią biżuterią albo na straganach z pamiątkami.

Może o jakieś znaczenie ma jako symbol.... ja nie znam :D wydaje mi się, że to zwykła biżuteria i tyle...

Share this post


Link to post
Share on other sites
OazaSpokoju

Technicznie rzecz biorąc można mieć rzecz naładowaną negatywnie, a nie będącą symbolem. Jeżeli czujesz coś nieprzyjemnego od niego, podpytaj dziewczynę o jego pochodzenie, może się czegoś dowiesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SooYoung

Jest "naładowany" negatywnie i daje "syfem" po oczach. Problemem nie jest symbol tylko emocje wpakowane w ten wisiorek, coś co się wydarzyło/działo kiedy ktoś go nosił.

Oczyścić go i wyrzuć do rzeki. Siebie też oczyść - białą szałwią albo kąpiel z zielem ostrożenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
neuroprzekaznik

Pochodzenie opisałem, wiemy tylko tyle, no. Ktoś oddał do niemieckich rzeczy używanych, rodzice dziewczyny prowadzili kiedyś sklep z takimi rzeczami, a teraz oddają większość do domu dziecka, chyba, że coś fajne, to sobie bierzemy. ;p

 

A co do siebie, to tak myślałem, jakoś gorzej egzystuje mi się bez niego, straszne rozdrażnienie, wszystko zrzucam na innych, no źle się dzieje, tyle, że nie chciałem z początku pytać, bo dziwnie to brzmi, a jak wiadomo placebo dużo potrafi zdziałać. (Jakby od siebie uzależniał, takie odczucie mam) Śniło mi się kiedyś nawet, że mam go wyrzucić, ale coś mi mówiło, żeby go zachować (głos we śnie nie wydawał się ani znajomy, ani jakoś przyjaźnie nastawiony), no i od tamtego czasu właśnie przestałem go nosić.

 

A czy wyrzucenie jest konieczne? Myślałem nad jakimś oczyszczeniem, zmienieniem rzemyka, bo strasznie wygląda, ew. naładowaniem swoją energią, wszak to kość jest, więc chyba energii trochę może zaabsorbować (dobrze myślę?)

Zwierzęta kocham, więc właśnie chciałbym nadać tym szczątkom czegoś, co zginęło za tę rzecz nowe życie, przedłużyć historię, ot.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SooYoung

Mam inne podejście to tego typu rzeczy - syf się wyrzuca. Natomiast Ty już się zżyłeś emocjonalnie z tym czymś, więc szukasz sposobu jakby go zatrzymać. Raz piszesz że Tobą manipuluje, a potem że Ci bez niego źle ?

Może tutaj bardziej chodzi o niepewność i brak poczucia bezpieczeństwa. W tej sytuacji możesz wziąć np. jakiś kamyk i naładować go "dobrą energią" i będzie przynosił Ci szczęście, albo dodawał siły i pewności siebie.

 

Natomiast To coś jest z tzw. pamięcią i dokładne oczyszczenie go zajmie dużo czasu, plus "wypąpuje" Cię z energii (siły życiowej). A to że Ty kochasz zwierzęta nie oznacza że kochała je osoba która która zabijała to zwierzę, albo osoba która robiła ten przedmiot, czy ta która go nosiła, więc Twoje uczucie nie oczyści go dokładnie.

Korzystniej jest oddać to naturze, kości powinny być albo "pochowane" = zakopane w ziemi i to w miejscu mało uczęszczanym, albo utopione - w wodzie, a przez to i symboliczne oczyszczenie.

Przemyśl sprawę.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
neuroprzekaznik

Nienie, zostałem źle zrozumiany. Manipuluje własnie w ten sposób, że odkąd nie mam go na sobie(już ponad kilka dni), to wyrzucam złość na innych, a w momencie, w którym z bezsilności nad swoją głupotą opadam na łóżko/krzesło/cokolwiek, jest pierwszą rzeczą, która rzuca mi się w oczy, mimo, że zawsze kładę go w jakimś innymi miejscu.

Wcale nie czuję potrzeby noszenia go, wręcz przeciwnie, nie zakładam, żeby wszystko wróciło do normy, chcę się odciąć. Tyle, że nie wyrzuciłem, bo myślałem, że właśnie da radę go oczyścić, czy coś w ten deseń.

 

Czyli jednak oczyszczę i zakopię, dziękuję bardzo za pomoc. (;

 

'Odzdrawiam' i dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...