Jump to content

woda, drzazga, deszcz


uncredible
 Share

Recommended Posts

śniło mi się że szlam ulicą przy której mieszkam na wprost siebie widziałam słońce duże świeciło bardzo jasno kiedy popatrzyłam pod nogi zobaczyłam że na ulicy jest woda , cieniutka warstwa w dodatku padał mały deszcz, a ja szłam po tej wodzie, w drugiej części snu wyjmowałam drzazgę z palca a obok mnie stał mój mąż tylko niw wiem czy to byl palec jego czy mój , a tak wogóle to piąty dzień z rzędu śni mi się kościół

Link to comment
Share on other sites

uncredible, Pierwszy sen - woda po której idziesz i mżący deszcz, traktuje o tym, że będziesz musiała poradzić sobie z frustrującymi problemami, rozczarowaniami, zmienną sytuacją, z której trudno będzie Ci wybrnąć. Czeka Cię trudny i nerwowy okres stagnacji i rozczarowań, ale na końcu zobaczysz światełko w tunelu - tak jak widzisz słońce na wprost siebie, na końcu drogi.

 

Sen o drzazdze to zapowiedź kłopotów spowodowanych przez rodzinę.

 

Powtarzające się sny o kościele można różnie interpretować w zależności od kontekstu. Jeśli wstępujesz do kościoła, modlisz się, to znaczy, że czujesz się bezradna w swojej sytuacji i po cichu masz nadzieję, że ktoś wyciągnie do Ciebie pomocną dłoń.

Jeśli tylko widzisz kościół, może to odzwierciedlać Twój lęk przed rozczarowaniem czymś, na co cieszyłaś się już od jakiegoś czasu.

 

Pozdrawiam ciepło.

Link to comment
Share on other sites

wielkie dzięki, miałaś racje jesli chodzi o mój powrót do pracy, to nastąpi już niedługo, miałaś też rację że przeszkodą może być dla mnie mój mąż a właściwie to jego postawa, coś się psuje, muszę udowadniać że dam sobie radę ze wszystkim. Zaintrygowała mnie ta drzazga kitórą wyciągałam z palca właśnie w jego obecności. Bardzo Ci dziękuje i pozdrawiam serdecznie!

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Guest truskawka
      By Guest truskawka
      Znaczenie karty Słońce:
       
      Symbolika karty:
       
      Karta zapowiadająca radosne chwile, czas spędzony przyjemnie, optymizm, dobre zdrowie, zwiększona witalność, szczęście, dobre nowiny, podróż w ciepłe miejsce, spełnienie, powodzenie w realizacji planów, inspiracja, rozkwit talentu, sukces, akceptacja siebie, wiara we własne możliwości, szczera, prawdziwa przyjaźń, miłość, szczęście rodzinne, dzieciństwo, spodziewanie się dziecka lub narodziny.
       
      Negatywne strony, które symbolizuje karta w pozycji odwróconej:
       
      Karta nawet w tej pozycji nie zapowiada dużych problemów, ale trzeba liczyć się z pewnymi przeszkodami, lub opóźnieniami. Można się liczyć z rozczarowaniem, zawodem np. miłosnym. Karta ta może oznaczać niespełnione nadzieje, konieczność modyfikacji pewnych planów, zaprzepaszczone szanse, krótkotrwały sukces, przejściowe problemy w związkach lub w przyjaźni.
       
      Źródło: strona internetowa: Strona główna - Tarot - Arkana Wielkie
       
      Archetyp - dzień, Królestwo Światła
      Znaczenie ogólne - radość życia, beztroska, ufność, niezależność i pewność siebie, wielkoduszność, ciepło, wiara w siebie
      Praca - sukces, samorealizacja, radość z pracy, wspaniałomyślność, kreatywność
      Relacje/uczucia - pogodny okres dla miłości, wspaniałomyślność, dogadzanie drugiej osobie, beztroski początek po przezwyciężonym kryzysie
      Świadomość - dotarcie do swego prawdziwego "ja"
      Sfera ducha - ponownie odnaleziona prostota
      Cel - uwolnienie, pokonanie wewnętrznej ciemności
      Cień - oślepienie, krótkowzroczność, spalona ziemia
      Odwrócona - bufonada, egoizm, naiwność
       Źródło - H. Banzhaf: "Klucze do Tarota"
       
      Jasność myśli. Miłość. Szczęście rodzinne. Szczęśliwy związek uczuciowy. Szczęśliwe małżeństwo. Odczuwanie radości życia. Przyjaciel. Nawiązanie nowych, obiecujących znajomości i kontaktów. Akceptacja życia i tego, co niesie los. Radość. Dzieciństwo. Odkrycie nowych idei inspirujących do tworzenia, budowania. Jednia. Pogodzenie sprzeczności. Nagroda, sukces, zwycięstwo.
       
      Odwrócone: Chwilowy sukces, potem klęska. Nieszczęście. Samotność. Możliwość rozbicia związków uczuciowych. Rozpad małżeństwa. Rezygnacja z planów. Zgorzkniałość. Niepewna przyszłość. Pozory szczęścia. Niemożność wypowiedzenia się. Brak zrozumienia ze strony przyjaciół, znajomych. Ociężałość umysłowa. Przygnębienie. Brak widoków na pomyślne załatwienie sprawy.
       
      Źródło - Suliga Jan Witold "Tarot. Karty, które wróżą"
       
      Wszystkie cienie zniknęły, każda wątpliwość została rozwiana. Świętuj taniec życia w najbardziej pozytywny i otwarty sposób. Ważne projekty zostaną zrealizowane, nie bój się zrobić zdecydowanych wyborów.
       
      Źródło - Znaczenia Wielkich Arkanów w Tarocie 78 Drzwi
    • Kanra
      By Kanra
      Coraz częściej miewam koszmary, a ten był wyjątkowo wyrazisty, dlatego opiszę go tak szczegółowo jak go zapamiętałam. Miał w sobie mnóstwo symboli, przynajmniej tak mi się wydaje, dlatego proszę o zinterpretowanie go.
       
      Zaczęło się motywem kościoła. Mama kazała mi iść na mszę, ale stroniłam od tego. W końcu się zebrałam. Nagle zjawiłam się w autobusie. Na pierwszym siedzeniu siedziała moja mama i rozmawiała z kierowcą, który był moim dalszym wujkiem (co w rzeczywistości jest prawdą). Wysiadłam z autobusu, a mama pojechała dalej. Szłam szybszym krokiem w stronę kościoła. Miałam jeszcze kawałek drogi.(całe otoczenie które widziałam we śnie istnieje naprawdę). Nagle prześcignęła mnie trójka dzieci - chłopców. Biegli, aż w końcu byli prawie na środku ulicy, a przed nimi jechał ciemny samochód który ewidentnie nie zdążyłby się zatrzymać. Dzieci zachowywały się jakby wcale go nie widziały. Już miało dojść do wypadku, słychać pisk opon. Samochód wyhamował tuż przed chłopcami, a oni sami jakimś cudem wyszli cało i wrócili do stojących w pobliżu cmentarza ich rodziców. Przerażonych z resztą. Ja ciągle idę w kierunku kościoła i odetchnęłam z ulgą widząc że chłopcom nic się nie stało.
       
      Idę. Samochodów jest coraz więcej, próbują zaparkować wzdłuż ulicy, nawet w rowach byle się zmieścić. Kilka razy musiałam się zatrzymać żeby parkujące auta mnie nie potrąciły, jakby nikt mnie nie widział. Robi się coraz bardziej tłocznie. 
      Udało mi się przecisnąć przez tę parodię i skręciłam na chodnik prowadzący w stronę kościoła. Przy wjeździe na parking minęłam dwóch napakowanych mężczyzn. Pomyślałam, że to ochroniarze. Nagle szybko przeniosłam się na schody. Przede mną szedł jakiś chłopak, jest już prawie na szczycie schodów, kiedy widzę jak ktoś zza ściany kłuje go strzykawką w szyję i zaciąga w coś rodzaju kantorka. Od razu widząc to spokojnie się odwróciłam i szłam w dół schodów. Pomyślałam jednak, że ci 'ochroniarze' nie są tam przypadkiem, więc jeśli ich znowu minę, to będę celem. Nagle wyłoniła się dziewczyna, również że strzykawką. Pamiętam że wszystkie te podejrzane osoby były ubrane w białe kombinezony. Nagle doszło do pościgu. Chłopak i dziewczyna zaczęli mnie gonić rzucając we mnie strzykawkami abym natychmiast osłabła. Bardzo sprawnie unikałam igieł. 
       
      Na marginesie - w strzykawkach znajdowały się jakieś bakterie, skutecznie miały infekować organizm.
       
      Najwidoczniej mi się nie udało uciec, bo kolejna scena już rozgrywała się w jakimś domu. Była tam ta para, która dopiero mnie goniła. Byłam związana i widocznie osłabiona, ale nie czułam żadnego bólu czy osłabienia. Dostawałam kolejne serie zastrzyków. Od tej pory nie przeżywałam tego snu. Byłam obserwatorem. 
       
      Para przeszła do innego pokoju, chłopak chciał mnie wypuścić. Nie wiem jaki miał powód. W końcu zostałam porwana. Dziewczyna była przeciwna. 
      Ja w jakiś sposób dostałam telefon. Zadzwoniłam do mamy i chciałam żeby zadzwoniła na policję i powiedziała że jestem zaczipowana, więc mnie znajdą. Nie wiem czy zdążyłam to powiedzieć czy nie, ale dziewczyna nagle zaczęła mi grozić kolejną porcją zawartości ze strzykawki. Nagle zaczęłam się jej opierać, ze łzami w oczach, nie chciałam kolejnej dawki ani kłucia, chłopak próbował ją powstrzymać. Nie wiem jak się to skończyło. Obudziłam się. 
       
      Przez cały sen towarzyszył mi niepokój, zdenerwowanie. Kiedy się obudziłam (co miało miejsce kilkadziesiąt minut temu) byłam bardzo niespokojna. 
      Wiem, że opisany sen wygląda raczej jak thriller, ale jednak to wszystko co tam się działo nie daje mi spokoju, zwłaszcza że pamiętam wszystko tak wyraźnie.
       
    • Ewcia000
      By Ewcia000
      Witam,
      Chcialabym prosic o interpretacje snu. Snilo mi się, że mam wyjsc za mąż, nie bylam zbytnio do tego przekonana. Ale mial byc nastepnego dnia. Rozmawialam z kims i nagle wpadla dziewczyna pokazac mi jaką sukienke wybralam( nie pamietalam najwyrazniej ), bylam zdziwiona, gdyż nie byla ona biala i z dziwnym welonem. Dziewczyna upewniala ze taka wybralam i ze nucilam wtedy jakas piosenkę. Zanucilam sobie ja w myślach i byla o cierpienu rozpaczy, skojarzylam to z tym ślubem,wiec juz wiem o co mi chodzilo i dlaczego ta sukienka jest hmm brzydka jednym slowem. Chyba cos bylo w kosciele jakis epizod ale potem jakby juz wieczorem, miasteczko w ktorym mieszkalam stanelo w plłłomieniach, wszyscy uciekali, ja tez, bylam jakby z rodziną tj maz i dziecko nastoletnie badz siostra, rozdzielilam sie z mezem, dziecko ze mna wskoczyło do wody, musialam je ratowac, nie dawalo oznak zycia i nie wiem co z nim zrobilam bo potem sama juz szukalam wyjscia z sieci rur zeby wyplynac na powierzchnie. Udalo sie trafilam do jakiegos domu i nagle bylam staruszka, i wkoncu ktos mnie odnalazl, rownie stary, przytulal mnie, ja nie rozpoznawalam tej osoby, mozeto byl moj maz. Na tym sie skończyło.
      Z gory dziękuję za interpretacje
    • sic
      By sic
      Witam ciepło.
      Bardzo Proszę o zinterpretowanie symboli, które wystąpiły w moim śnie:
       
      Dziś śniła mi się moja była narzeczona. Sen zaczął się od wspólnej jazdy konnej (byliśmy razem na jednym koniu o kolorze kasztanowym, ja prowadziłem). Po naszej lewej, jakaś postać w czarnych ubraniach na czarnym koniu podróżowała z nami ale jakby nie mogła złapać równowagi na tej drodze - dosłownie chwiała się na lewo i prawo, do przodu i do tyłu. "Sceneria" przeniosła się na wodę, tym razem płynęliśmy łódkami (wciąż razem: ja i narzeczona), dopłynęliśmy do miejsca gdzie były porzucone, stare, zardzewiałe statki i okręty, kiedy zapytałem co to tutaj robi - ktoś z drugiej łódki powiedział, że jest to stary, porzucony cmentarz statków, następnie chcę spojrzeć na zachód słońca a po mojej prawej, na niebie są obok siebie w kolejności: słońce (koloru zółtopomarańczowego), księżyc, i jakby drugi księżyc (wyglądał jak księżyc, który możemy w realnym świecie zaobserwować w ciągu dnia), po czym nurt rzeki skierował nas ku tym "trzem planetom".
       
      Co może oznaczać to zjawisko na niebie?
      Nie jesteśmy już razem od początku tego roku, ma dojść do spotkania we wrześniu.
      Pozdrawiam
    • Eilidh
      By Eilidh
      W piątek mam ostatni egzamin (pisemny). Zadałam pytanie kartom jak mi pojdzi.
      Giermek monet, słońce, 6 mieczy
       
      Karty bardzo dobre na egzaminy. Gietmek monet to mogę być ja- skrupulatnie i rzetelnie sie przygotowałam. Nie raz mi pokazał zdany egzamin
      Słońce- bardzo pozytywna karta, jedna z najlepszych w całej tali, nie powinnam mieć żadnych problemów.
      6 mieczy- karta brama, pójście dalej. Jak już pisałam to jest mój ostatni egzamin, resztę zdałam- więc może pokazywać zaliczenie roku.
×
×
  • Create New...