Jump to content

Noc, trzy księżyce, robienie zdjęcia, atak słonia, lwa i ranny jaguar


Dead Coffee
 Share

Recommended Posts

Sporo symboli, dlatego mam problem z interpretacją tego snu:

 

Byłam na zewnątrz w nocy, kawałek od domu na wsi gdzie mieszkam już od kilku lat, blisko otwartego pola. Czułam ciągły niepokój, ale nie bałam się. Wiedziałam, że wokół dzieje się coś niedobrego (uczucie jak w czasie zagrożenia powodzią), ale wiedziałam też że mnie to nie dotyczy. Postanowiłam więc biernie się przyglądać jesli cokolwiek złego lub dziwnego miałoby się zdarzyć. Zauważyłam, że zza drzew wyłonił się księżyc (w pełni), lubię ten widok więc patrzyłam na niego i zauważyłam obok nieco poniżej drugi, odrobinę mniejszy i lekko pomarańczowy. Miałam aparat na statywie (posiadam taki w pokoju) i stwierdziłam że zrobię zdjęcie temu zjawisku i pokażę go innym. Kiedy spojrzałam znowu w górę były już trzy księżyce, każdy inny, ale wszystkie w pełni. Przestałam zwracać uwagę na ich ilość i przez myśl przeszło mi, że to strasznie dziwne i zaczęłam czuć nieuzasadniony lęk z powodu tego niewyjaśnionego widoku.

 

Kiedy przymierzałam się do zrobienia tego zdjęcia, usłyszałam za sobą hałas i zobaczyłam wściekłego słonia, który pędzi prosto na mnie. Uciekłam w lewo żeby wyjść z otwartego pola, bo zaczęły dziać się tam dziwne rzeczy, ale nie wiem jakie. Jakaś szarpanina. Sam słoń był dziwną rzeczą. Kiedy stałam i patrzyłam na niego z małej odległości (przestał się mną interesować) rzucił się na mnie, z tej samej strony z której przybiegł słoń, wściekły lew z rzadką grzywą. Odskoczyłam przerażona, po kilku krokach do tyłu upadłam, on ryknął/warknął na mnie i wrócił do gryzienia rannego już jaguara, który leżał za nim. Stwierdziłam, że wolał zająć się już upolowaną zwierzyną która mu nie ucieknie, niż brać się za mnie.:kawa:

 

_____________________

Jeśli lew naprawdę symbolizuje mężczyzn i seks, to akurat mogło to mieć odniesienie do moich nadziei - od pewnego czasu marzę, żeby chłopak, który się we mnie zakochał i który nie zna tematów tabu (co mnie peszy i odpycha, bo jest zbyt nachalny i bezpośredni), zostawił mnie w spokoju, znudził się mną i zajął jakąś dziewczyną, która podzieli jego poglądy i śmiałość.

Jeśli jest coś jeszcze, co czuję że powinnam dodać od siebie, by interpretacja była bardziej trafna, to pewnie fakt że od ponad miesiąca odczuwam depresję związaną z faktem własnej śmierci. Nadal jednak nie wiem jak to odnieść do reszty snu, dlatego z góry dziękuję za propozycje!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Guest truskawka
      By Guest truskawka
      Znaczenie karty Księżyc:
       
      Karta i jej znaczenie symboliczne:
       
      Zamknięcie w świecie iluzji, marzeń, oderwanie od rzeczywistości, idealizm, napięcie, niepokój, lęk, magia, kłamstwo, tajemnica, niejasność, ukryte sprawy, pogrążenie w smutku, intuicja, marzenie o czymś nieosiągalnym. Jeśli pojawi się ta karta, to bardzo prawdopodobne jest, że widzimy sytuację w złym świetle, nie mamy wystarczających informacji, lub przesadnie idealizujemy, prawda może okazać się trudna do przyjęcia. Samooszukiwanie się, trudności z rozliczeniem się z przeszłością, podejrzliwość, również terapia, twórczość, wizje.
       
      Karta w negacji może oznaczać:
       
      Koszmary senne, głębokie lęki, choroby psychiczne, fobie, halucynacje, zagubienie, opętanie, niebezpieczeństwo, dręczące wyrzuty sumienia, brak intuicji, zaślepienie, myśli samobójcze, uzależnienie od pewnych osób, najprawdopodobniej od matki, ze relacje, toksyczne związki, nałóg, autodestrukcja.
       
      Źródło: strona internetowa: Strona główna - Tarot - Arkana Wielkie
       
      Archetyp - noc, królestwo ciemności
      Znaczenie ogólne - obawy, lęki, koszmary, irracjonalność, stać przed progiem strachu, za którym znajduje się coś bardzo ważnego i wartościowego, obrazy podświadomości
      Praca - dezorientacja, bezcelowość, trema, strach przed utratą pracy, niepewność
      Relacje/uczucia - bezpodstawna zazdrość, podejrzenia, przewrażliwienie, lęk przed zrobieniem ważnego kroku
      Świadomość - wzrost sił podświadomości
      Sfera ducha - zejście do Podziemnego Królestwa
      Cel - głębia poznania i świadomości
      Cień -utrata swego "ja", rozmycie się
      Odwrócona - iluzje, halucynacje, rozczarowanie
       
      Źródło - H. Banzhaf: "Klucze do Tarota"
       
      Iluzje. Lęk. Nerwowość, irytacji- Niespokojny stan umysłu. Chorobliwość. Oszustwo, podstęp. Prostactwo. Groźba niebezpieczeństwa. Złe wpływy innych ludzi. Fałszywa przyjaźń. Wrogowie. Błąd, pomyłka. Symulowanie pracy. Błądzenie. Nieprecyzyjność.
       
      Odwrócony: Niewiara. Oszukiwanie siebie. Zbliżające się kłopoty. Wyrzuty sumienia. Nerwica. Choroba psychiczna. Bezsenność, koszmary. Lunatyzm. Zamknięcie się w sobie, w sprawach domu, rodziny. Ograniczoność umysłu. Brak wyobraźni, intuicji. Bierność umysłowa.
       
      Źródło - Suliga Jan Witold "Tarot. Karty, które wróżą"
       
      Te drzwi otwierają się na głębie duszy i przemierzania jej będzie wspaniałym albo trudnym doświadczeniem. To co się pokazuje jest nieprzerwaną transformacją i rzeczywistość miesza się z iluzją i wspomnieniami.
       
      Źródło - Znaczenia Wielkich Arkanów w Tarocie 78 Drzwi
    • Mooning
      By Mooning
      pytanie: ja w jego sercu? co on ma w sercu do mnie?
      takie pytanie ....
       
      zawsze w rozkładach na nas był księżyc.
      pytanie dotyczy ex, księżyc był zawsze - chyba w naszym przypadku oznacza brak uczuć;
      więc brak uczuć był i będzie?
       
      ta "zmiana" na początku ...?
      a moc?
    • mashet
      By mashet
      Parę lat temu dowiedziałam się, że znajoma ma kontakt z duchami... a raczej jak siebie żartem nazwała- jest czarownicą... wiele rzeczy od tamtego dnia się działo, jednak- dowiedziałam się, że jeden nasz wspólny znajomy parał się magią niekoniecznie tą dobrą... potrafił wywierać wpływ na ludziach... pisze o tym zebyście wiedzieli że miałam doczynienia z takimi ludzmi...
       
      Wiele razy w nocy wsłuchiwałam się w życie domu, w siebie... i pewnej nocy (mimo że było to około 5lat temu-nadal pamiętam każdy szczegół)... przyśniło mi się, że byłam w lesie... wyszłam z lasu na jakąś ciemną polanę, a na środku niej stała wielka katedra, podchodzac bliżej zauważyłam, że jest z talii kart... jakas postac stała bądź unosiła się opodal drzwi, ale nie zwróciła mojej uwagi..
       
      Weszłam do środka, pomieszczenie wyglądało jak kazdy z kościołów, do jakiego weszlibyście pod wieczór- żółte światła palące się w nawach i przy ołtarzu. było pusto... mniej więcej w połowie drogi do ołtarza, snop białego światła padł na ścianę za ołtarzem, w lewym rogu dostrzegłam wąski korytarz. Weszłam do środka i znalazłam się w ogromnym pomieszczeniu, było bardzo jasno, pomieszczenie znacznie większe niz wskazywać mogłoby wygląd katedry z zewnątrz. Nie bałam się. Całe pomieszczenie było puste, oprócz wielkiej chrzcielnicy na środku. Za nią był kamienne krzesło.. podeszłam do chrzcielnicy i zauważyłam jakąś postać przy krześle/tronie... nie powiedziała nic, ale usłyszałam w głowie, żebym zajrzała do chrzcielnicy.
       
      Otworzyłam pokrywę, zajrzałam i nie wiem jak ale wpadłam do środka, nie byo tam wody- tak jakbym pływała w powietrzu, zorientowałam się, że dno jest teraz za moimi stopami. wyszłam z chrzcielnicy w przepięknym miejscu, stała ona na polanie, na wzgórku. na niebie widziałam dwa księżyce, po lewej stronie ciemny las, po prawej szklane góry... wiedziałam podświadomie że na tych górach jest moja koleżanka, natomiast w lesie czeka znajomy (od magii...), coś przyciągało mnie do lasu, jednak w głowie słyszałam tylko słowa znajomej, że nie powinnam iśc do lasu...
       
      Wtedy obudizłam się bądź ocknęłam, dzień później nie dawało mi to spokoju, leżąc w łóżku powróciłam krok po kroku do momentu gdzie przerwał mi się sen... i jednak poszłam w stronę lasu, będąc ciekawa co tam jest. przeszłam przez linię lasu i znalazłam się na polanie, gdzie była wydeptana gliniana ścieżka. Przeszłam ścieżkę do połowy, przy koncu ścieżki pod lasem zobaczyłam znajomego tego kolegi, od magii, który powiedział, żebym poszła za nim, bo tamten juz czeka. Zrobiłam krok za nim, i nagle z ziemi wyrosło pnącze, jakiś bluszcz, który złapał mnie za kostki, oplótł się o tułów, nie mogłam się ruszyć. Ten chłopak ponaglił mnie, a wtedy pojawił się znajomy przede mną i pogłaskał mnie po policzku... gdy tylko cofnął rękę i poszedł do tego chłopaka, bluszcz wbił mi się w policzek w miejscu gdzie mnie dotknął. nie poszłam dalej, przebudziłam się.
       
      co o tym sadzicie?
    • BrownCandy
      By BrownCandy
      Witam, bardzo proszę o interpretację snu. Nie jestem w stanie w użyciu senników sama sobie poradzić.
       
      Od 3 dni śnią mi się gniade konie. W pierwszym śnie śniło mi się, że wjeżdżam gniadym koniem po białych schodach. Wokół było jasnoróżowe otoczenie, które wydawało się być rysunkowe. Potem w większej gromadzie koni, które dosiadali mężczyźni. jechałam lasem po wyznaczonych ścieżkach odgrodzonych bardzo ładnymi ciemnobrązowymi ogrodzeniami z drewna. W pewnej chwili zjechaliśmy na piaszczysty "parking", gdzie zsiedliśmy z koni. Wtedy trzymałam swojego konia za uprząż, jednak nie do konca pamiętam co było dalej. Wszystko się odświeża, kiedy próbuje ponownie dosiąść konia. Czuję lęk i obawę, która nie przeszkadza wsiąść mi na konia. Chwilę później ponownie jadę, tym razem dowiaduję się, że gonimy słonia. Po chwili widzę tył rysunkowego niebieskiego słonia, w którym jak się okazuje zakochałam się. W tej chwili nie do końca wiedziałam czy jestem jeźdźcem czy koniem... Po chwili znalazłam się na szczycie namiotu cyrkowego próbując z niego wyjść, zaczynam gonić swojego psa. Dowiaduję się, że słoń zamienił się w księcia, który zamiast księciem jest starym brudnym menelem. Nasz pocałunek przerywa moje obrzydzenie. W tym śnie przewija się też moja przyjaciółka chcąca zmienić płeć, a raczej myśli o tym, że musze dokonać ogromnego wysiłku, żeby ją uszczęśliwić. W następnym śnie jestem w zakładzie poprawczym wiedząc, że w pokoju pode mną znajduje się mój przyjaciel (który w realnym życiu właśnie tam sie znajduje) otrzymuje listy, i mylę swój pokój. Biorę list na osobę z pokoju numer 2 a ja mieszkałam w pokoju nr 5. Wszystko jest bardzo klimatyczne, kolory przypominają te z lasu z poprzedniego snu. Po chwili wyjechałam z jakimiś dziewczynami niebieskim sporym samochodem po cukierki pudrowe. Po drodze widzimy pożar i wzywamy policję, która nie może tam trafić. Wszystko działo się w lesie i mam wrażenie, że widzialam już gdzieś te uliczki. po powrocie wchodze do pokoju z telewizorem. Wszyscy są przebrani. Atmosfera przypomina "lot nad kukułczym gniazdem". Chwilę później opuszczam to miejsce i kiedy schodze po pochyłej drodze, z góry zjeżdża przyjaciółka mojego ojca bryczką z gniadym koniem. Wszytko jest w ciepłobrązowych kolorach. W pewnej chwili widzę małego gniadego źrebaka który biegnie za mną, a jest brązowym płotem . Nagle wzdłuż drewnianej poręczy na łańcuchu biegnie podobny tym razem kasztanowaty źrebak, jest na łańcuchu. Moim zadaniem jest go przytrzymać. Chwilę później widzę drewniany bar obok którego stoją dwa uwiązane konie- gniady i siwy.
       
      Wydaje mi się, że te sny są ze sobą bardzo powiązane, konie, brąz i ogólne zmęczenie po przebudzeniu.
       
      Bardzo proszę o interpretację, bo nie daje mi to spokoju. Dodam jescze, że po tych snach za każdym razem budziłam się o 4.27
    • cyberahmed
      By cyberahmed
      Witam,
       
      Mam prośbę o interpretację snu o kosmosie a konkretnie o podróży w kosmos. Sen zaczyna się pobytem z jakimiś osobami na jakiejś planecie w kosmosie. Kojarzy mi się że może to być księżyc, powierzchnia tej planety to pustkowie takie charakterystyczne jak dla księżyca. Chodzimy po jej powierzchni mając coś zrobić a ja w pewnym momencie mówię, że skoro już tu jesteśmy to nazbierajmy kamieni na pamiątkę tego, że tu byliśmy, po czym znalazłem dwa kamienie i wkładam je do niewielkiego plastikowego worka.
       
      Z góry dzięki za pomoc w interpretacji.
       
      Pozdrawiam,
       
      Krzysztof
×
×
  • Create New...