Jump to content

Sygnały pochodzące z otoczenia.


Recommended Posts

Czy zdarzyła Wam się sytuacja, gdy jesteście mocno pogrążeni myślami w jakimś problemie, szukacie rozwiązania i nagle... urywek niechcący usłyszanej rozmowy, fragment przeczytanego tekstu w książce, bądź też napis na plakacie - stanowią dokładną wskazówkę i taką podaną na tacy odpowiedź? Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżeń w tej kwestii. Później postaram się wyjaśnić, jak ja to widzę i wg mnie na czym to polega. Pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites
sansimila

czasami, gdy mam jakies 'rozterki' moralne i nie potrafie sobie czegoś poukładać to bardzo często znajduje, a raczej mnie :), jakis fragment w książce. i jest to często tak banalane, ze nie mogę wyjsc ze zdumienia, ze sama do tego nie doszlam. los potrafi dopomagac :)

Link to post
Share on other sites
sansimila
los potrafi dopomagac
- owszem... ale podciągasz to pod przeznaczenie, czy pod niesamowity zbieg okoliczności?

 

raczej pod podświadome działanie.

Link to post
Share on other sites

Tak, ja to odbieram podobnie, że nakierunkowujemy umysł na rozwiązanie pewnego zagadanienia... i wszystkie informacje, które później dostają sie do naszej głowy, są weryfikowane pod tym kątem... to sobie długo pogadałyśmy :)

Link to post
Share on other sites
sansimila
...to sobie długo pogadałyśmy :)

 

wiesz, we dwie juz jakos doszłyśmy do porozumienia w tych sprawach. szkoda, ze inni się nie wypowiedzieli. moglibysmy rozwinąc bardziej temat ;)

Link to post
Share on other sites
wiesz, we dwie juz jakos doszłyśmy do porozumienia w tych sprawach. szkoda, ze inni się nie wypowiedzieli. moglibysmy rozwinąc bardziej temat
- dokładnie. A tak... zasugerowałyśmy odpowiedź. Miejmy nadzieję, że ktoś się wyłamie :wink: . Pozdrawiam.
Link to post
Share on other sites
sansimila
A tak... zasugerowałyśmy odpowiedź. Miejmy nadzieję, że ktoś się wyłamie :wink: . Pozdrawiam.

 

Zawsze znajdą się tacy, którzy powiedzą, ze to przypadek albo, ze im się to nie zdarza. Tylko czy podzielą się tym z nami? Czas pokaże.

Link to post
Share on other sites
Zawsze znajdą się tacy, którzy powiedzą, ze to przypadek albo, ze im się to nie zdarza. Tylko czy podzielą się tym z nami? Czas pokaże.
- najbardziej to bym sobie życzyła, aby pojawił się ktoś, kto oznajmi, że jemu to się zdarza... i poda swoją rewelacyjną interpretację tego faktu :).
Link to post
Share on other sites
Miejmy nadzieję, że ktoś się wyłamie .

Hm... masz na myśli mnie? :mrgreen:

 

Oczywiście mi się to zdarza... ale nigdy się nie zastanawiałem nad tym zjawiskiem, więc zapewne nie będe zbyt odkrywczy. Podświadome działanie mógłbym uznać jednynie jeśli twierdzić, że podświadomość zna tajemnice przyszłości.

Bardziej trafne wydawało by mi się to, że to wyższa jaźń daje takie znaki, a wtedy można by to podciągnąć pod przeznaczenie.

 

A z resztą... nie chce mi się dzisiaj myśleć... niewyspany jestem...

Pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites
Hm... masz na myśli mnie?
- tak, pomyślałam między innym o Tobie, ale nie byłam pewna czy temat "chwyci".

 

[ Dodano: 2006-07-14, 21:28 ]

Podświadome działanie mógłbym uznać jednynie jeśli twierdzić, że podświadomość zna tajemnice przyszłości.
- zna, bo ona w odróżnieniu od świadomości potrafi komunikować się z nadświadomością, która widzi przyszłość.

 

[ Dodano: 2006-07-14, 21:29 ]

Bardziej trafne wydawało by mi się to, że to wyższa jaźń daje takie znaki, a wtedy można by to podciągnąć pod przeznaczenie.
- jw. :)
Link to post
Share on other sites
melisanna

również mam podobnie, gdzie podświadomie natrafiam na odpowiedź znajdującą się czy to w jakimś ‘piśmie’ czy też w TV; to podświadomość naprowadza nas w danym kierunku, zajmuje się realizacją powierzonego jej zadania - wszystko organizuje, przyciąga odpowiednich ludzi czy odpowiednie okoliczności…dzieje się tak, że poprzez chęć rozwiązania problemu w mózgu tworzą się nowe połączenia nerwowe w celu rozwiązania problemu aż w końcu zostanie rozwiązany… :grin:

Link to post
Share on other sites

To jeżeli o przykładach - jakiś czas temu zastanwiałam się mocno, jak postąpić w pewnej prywatnej sprawie. Do wyboru miałam dwie alternatywy:

1) zrobić karczemną awanturę, a tym samym dać do zrozumienia otoczeniu, że doskonale zdaję sobie sprawę, w czym rzecz;

2) obserwować dalszy rozwój wydarzeń w ciszy, czekając aż sytuacja się bardziej "obnaży".

I wracałam sobie spacerkiem ze sklepu do domu, po raz któryś z rzędy analizując wszystkie za i przeciw. Nagle mój wzrok padł na obrazek święty umieszczony za szybą czyjegoś samochodu (w dość dziwnym miejscu swoją drogą) - nie przytoczę tych słów dokładnie, ale sens był następujący: musisz cierpieć w milczeniu. To było niesamowite, ta podpowiedź... i tak też uczyniłam. Z perspektywy czasy już wiem, że to było optymalne rozwiązanie. Pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites
Tak więc uwazam że warto wyłapywac głosy które słyszymy, które do nas docieraja przez innych ludzi lub w jakikolwiek inny sposób.
- i przyszło mi coś jeszcze do głowy... warto pytać, nawet jeżeli wydaje nam się, że wiemy, co zrobić... bo czasem nie zauważamy wszystkich czynników warunkujących odbiór. Pozdrawiam.
Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
Czy zdarzyła Wam się sytuacja, gdy jesteście mocno pogrążeni myślami w jakimś problemie, szukacie rozwiązania i nagle... urywek niechcący usłyszanej rozmowy, fragment przeczytanego tekstu w książce, bądź też napis na plakacie - stanowią dokładną wskazówkę i taką podaną na tacy odpowiedź? Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżeń w tej kwestii. Później postaram się wyjaśnić, jak ja to widzę i wg mnie na czym to polega. Pozdrawiam.

 

Tez tak często mam :) Ida sobie ulicą i rozmyślam nad czymś. I wtedy znaki i symbole z otoczenia napływają do mnie rozjaśniajac kwestie, która wąłsnie rozważałem. Jezus mówił, że tak kontaktuje sie z otoczeniem. Budda też coś takiego mówił. Św. Franiciszek potrafil romzaiwac ze zwierzetami, a przez to wszytskie mu ufały.

 

Dziś ludzkosc jest na przełomie odkrycia możliwosci, które kiedy potrafili nieliczni :)

Link to post
Share on other sites
Dziś ludzkosc jest na przełomie odkrycia możliwosci, które kiedy potrafili nieliczni
- właśnie dlatego, że korzysta z podstaw ujawnionych przez tych nielicznych... to w oczywisty sposób skraca proces, jesteśmy po prostu dzięki nim dalej na tej drodze... nie musieliśmy zaczynać od zera. Pozdrawiam.
Link to post
Share on other sites
właśnie dlatego, że korzysta z podstaw ujawnionych przez tych nielicznych... to w oczywisty sposób skraca proces, jesteśmy po prostu dzięki nim dalej na tej drodze... nie musieliśmy zaczynać od zera. Pozdrawiam.

 

A swego czasu nieumialem zaakceptowac tego, że nalezałem do tych nielicznych ludzi w przeszlości, którzy dali początek odkrywaniu Świata Duchowego!

Link to post
Share on other sites
A swego czasu nieumialem zaakceptowac tego, że nalezałem do tych nielicznych ludzi w przeszlości, którzy dali początek odkrywaniu Świata Duchowego!
- hmmm :roll:
Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...
Guest Vanilia22

hmm ciekawy temat.

U mnie jest to nieco inaczej. Gdy mma jakis złozony problem i nie wiem co z nim zrobić staram się go przemyśleć. I czasem wystarczy czyjeś słowo klucz i wtedy :idea: . Ale też mój wewnętrzny głos, ktory wyrażnie nie raz slysze szepcze coś istotnego. Uważaj czy też zrób to...

Jednak głównie u mnie w snach widze rozwiązanie.

Pozdrawiam

M.

Link to post
Share on other sites
Czy zdarzyła Wam się sytuacja, gdy jesteście mocno pogrążeni myślami w jakimś problemie, szukacie rozwiązania i nagle... urywek niechcący usłyszanej rozmowy, fragment przeczytanego tekstu w książce, bądź też napis na plakacie - stanowią dokładną wskazówkę i taką podaną na tacy odpowiedź? Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżeń w tej kwestii. Później postaram się wyjaśnić, jak ja to widzę i wg mnie na czym to polega. Pozdrawiam.

 

Hmm...

Ciekawe pytanie, na ktore moim zdaniem nie ma jednoznacznej odpowiedzi.Dlaczego nie ma? Ano dlatego,ze czasami nie ma mozliwosci rozwiazania problemu samemu. Prozaiczne ale tak wlasnie to widze :-) Z drugiej jednak strony teoretycznie da sie wszystko ,czlowiek moze wszystko, ma wolna wole ktorej nikt mu nie odbiera ( teoretycznie dlatego,ze czasami tej wolnej woli nie ma bo ktos lub cos mu ja zabiera) Wszyscy rodzimy sie po to,zeby sie czegos nauczyc, to z kim zyjemy, to co widzimy, to co nas otacza daje nam znaki, mowi do nas,wszystkie sytuacje w ktorych sie znajdujemy daja nam klucz do rozwiazania problemu, tylko pytanie czy potrafimy to "odczytywac" i wyciagac wnioski? :neutral: Ja przyznam sie szczerze nie potrafie :-)

 

Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
Hmm...

Ciekawe pytanie, na ktore moim zdaniem nie ma jednoznacznej odpowiedzi.Dlaczego nie ma? Ano dlatego,ze czasami nie ma mozliwosci rozwiazania problemu samemu.

- jasna sprawa, dlatego pytanie było postawione - czy zdarza Wam się, a nie czy to jest normą? Pozdrawiam.
Link to post
Share on other sites
- jasna sprawa, dlatego pytanie było postawione - czy zdarza Wam się, a nie czy to jest normą? Pozdrawiam.

 

 

Zdarza sie ;) tylko jeszcze kwestia czy rozwiazanie na ktore wpadamy pod wplywem "impulsu" bedzie odpowiednim i jak to zaprocentuje np w przyszlosci? Wg mnie nie zawsze

 

Pozdrawiam

 

 

"Wiedzę możemy czerpać od innych, mądrosci musimy nauczyć się sami"

Link to post
Share on other sites
tylko jeszcze kwestia czy rozwiazanie na ktore wpadamy pod wplywem "impulsu" bedzie odpowiednim i jak to zaprocentuje np w przyszlosci? Wg mnie nie zawsze

 

Pozdrawiam

- ja myślę, że skoro w ogóle zastanawiamy się nad rozwiązaniem, to znaczy że świadomie nie znajdujemy odpowiedzi na dręczący nas problem. W związku z tym uważam, że taki sposób, który odnajdujemy pod wpływem impulsu jest zawsze godny zastosowania. Z prostej przyczyny - gdyby on nie wpisywał się w nasz tok myślenia... nie zauważylibyśmy go. Równie dobrze mógłbyś się zapytać, jak zaprocentuje pomysł, na który wpadamy "nie pod wpływem impulsu"? Moim zdaniem bez sensu jest rozgraniczanie tych dwóch kwestii, bo skuteczność w żadnym przypadku nie jest gwarantowana. Pozdrawiam.
Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

mym zdaniem nie jest to kwestia zdarzania się. jest to oczywiste zjawisko zschodzące non-stop-non-stop-non-stop w nieskończoność puki trwamy. problem lezy gdzie indziej - czy zauważasz, że ŻYCIE KAŻDEJ CHWILI ODPOWIADA NA TWE PYTANIA NAWET NIM ICH NIE WYPOWIESZ? tu nalezy jednak odgraniczyć dwie wazne kwestie: ego od prawdy którĄ jesteśmy. ego niezawsze chce dostrzec pewne rozwiązania, sygnały od wielkiego brata, poniewaz nie wszystko jemu sie podoba...ponieważ ego ma tysiąc pragnień egoistycznych zachcianek..pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

A czy istnieje coś takiego jak 2 sprzeczne impulsy i rozwiązania?

Zostałam postawiona w sytuacji podbramkowej, z olbrzymim problemem, paraliżujacym dalsze kroki, bo nie można było w żaden sposób ominąć przeszkody. I nagle przychodzi list od koleżanki. Nic nie wiedziała o moich problemach, a oferowała rozwiązanie dokładnie wszystkich problemów, realizacje marzeń i celów do których zmierzam.

Nie będę się wdawać w szczegóły, gdy zasięgam opinii znajomych mówią - nie rób tego.

I teraz co, czy TYM impulsem była propozycja od koleżanki, która nie wiedziała w jakiej sytuacji się znajduję, a jednak ni z tego ni z owego jest dla mnie wybawieniem, czy innych, którzy mówią, że należy szukać czegoś innego (czego szukam już bardzo długo, bezskutecznie)?

Link to post
Share on other sites

witaj:)

odpowiedzi są, tylko mądrość w tym wszystkim polega na tym, by oczyścic umysł z myśli i nieobstawiając ŻADNEJ odpowiedzi, poczuć, która jest własciwa dla tewgo rozwoju, miejsca w któruym w tej chwili jesteś. bo nie zawsze to co chcemy jest tym, czego potrzebujesz do rozwoju.pamietaj tez o tym, by mieć świadomośc swoich kodów, które nieustannie pracują nad nami puki są.jeżeli boisz sie, ze nieuda ci sie zrealizować tego co planujesz, to nieuda ci sie, ponieważ wysyłasz takie sygnały, by sie nie udało. to samo tyczy sie każdej sytuacji, każdej myśli, dlatego też trzeba mieć sie na baczności i wiedziec o czym sie myśli, bo to sie dzieje. dlatego też, jesli ktos mocno wierzy w coś, to jeśli jest mu dane poznanie tego elementu na tym poziomie [ tzn ze jest to w zbiorze twojego przeznaczenia, które zreszta sama kreujesz] to STANIE SIE TWE MARZENIE KAŻDE. właściwie, jestesmy w stanie WSZYSTKO. słuchaj serca oczyszczonego z myśli, to najlepszy przyjaciel:)

Link to post
Share on other sites
ŻYCIE KAŻDEJ CHWILI ODPOWIADA NA TWE PYTANIA NAWET NIM ICH NIE
,ja jakoś nie potrafię zauważyć sygnałów z otoczenia choć jestem numerolotgiczną 9 może ich nie mam...jak rozwinąć w sobie tą możliwość/
Link to post
Share on other sites

wiesz, otworzyć sie na świat, a świat jest niczym innym jak tobą, ponieważ wszystko jest energetyczna jednością.sama kreujesz to jak zyjesz, co robisz, jakich masz znajomych, wszystko bez wyjatku jest zaplanowane i to przez ciebie. nieoznacza to jednak, ze pamieta sie to co sie kreowało-planowało, i co jest tworem nieświadomym.jeśli zaczynasz świadomie zyć, tzn- masz wiedzę na temat prawdziwości swej istoty,jeśli kumasz prawa kosmiczne i konfrontujesz się z własna niedoskonałą jeszcze istotą, z ego, jesli podążasz drogą mistycznego wojownika- wszystko zacznie ci sie objawiać. trzeba wejść w pewien poziom rozumowania, czucia, każdy bez wyjatku moze to zrobić jeśli tylko poczuje gotowość. a wtedy, kosmos będzie sprzyjał i podstawi ci pod stopy dalszą drogę. otwurz się na prawdę:) pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
  • 4 months later...
Bartko1988
Czy zdarzyła Wam się sytuacja, gdy jesteście mocno pogrążeni myślami w jakimś problemie, szukacie rozwiązania i nagle... urywek niechcący usłyszanej rozmowy, fragment przeczytanego tekstu w książce, bądź też napis na plakacie - stanowią dokładną wskazówkę i taką podaną na tacy odpowiedź? Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżeń w tej kwestii. Później postaram się wyjaśnić, jak ja to widzę i wg mnie na czym to polega. Pozdrawiam.

 

Ja zacząłem pracować nad tym zjawiskiem i wiecie co daje sie to okiełznać... Przynajmniej mi sie wydaje, że w pewien sposób mi sie to udało. Otóż jak mam jakiś problem lub chciałbym sie dowiedzieć czegoś na temat zagadnienia o którym czytam, zaczynam o tym intensywnie myśleć a potem posługując sie wizaualizacją widzę jak dane zagadnienie kumuluje sie w coś rodzaju piłki w mojej głowie w postaci energii... nadaje temu czemuś charakter pytający i uwalniam w przestrzeń w postaci trójwymiarowej rozprzestrzeniającej się kuli. Potem staram sie już o tym nie myśleć. W rezultacie o tym zapominam. Odpowiedz zazwyczaj przychodzi po dwóch, trzech dniach właśnie w postaci najmniej spodziewanej, a kiedy już przeczytam odpowiedz na zadane pytanie to w mojej głowie zapala sie jakby lampka jak przy zjawisku deja vu i przypominam sobie wtedy że faktycznie szukałem na ten temat odpowiedzi. Może ktoś też już próbował nad tym zapanować? Ma ktoś jakieś inne metody?

 

Co do nagłego i natychmiastowego otrzymania odpowiedzi to zdarza mi się ale rzadko niestety... Przeważnie podczas snu albo poprzez jakiś symbol na który przypadkiem właśnie rzuciłem okiem...

Link to post
Share on other sites
martynart

Znaki.

Dla mnie bardzo istotna rzecz! Powtarzam ciagle moim znajomym ktorzy opowiadaja mi dziwne zdarzenia: znaki trzeba umiec czytac! ! ! ! ! ! ! ! ! ! !

Dla mnie sa bardzo istotne. Czesto widze rozne odpowiedzi, dziwne zbiegi okolicznosci, przypadki, zdarzenia.... Czasem sa znaki, ktorych nie umiem dokladnie rozszyfrowac. A czasem sa to odpowiedzi z gory... Czasem sa to sny w ktore bardzo wierze. Miewam tez i te prorocze. Ale raczej sa to sny, ktore daja mi jakies sygnaly. Wtedy sama probuje je roszyfrowywac a czasem prosze o pomoc np. was. Zawsze jednak maja jakies przeslanie. Jak mi sie udaje je odgadnac to robie to co one mi podpowiadaja i jak sie okazuje, nigdy potem nie zaluje.

Mialam mnostwo takich zdarzen. Ostatnimi znakami z jakimi sie borykam jest "Holandia". Wiaze sie z tym bardzo duzo. Otoz niejasna sytuacja z moja druga polowka. Nie chce sie tu rozwodzic i opisywac wszystkiego dokladnie. Powiem tylko tyle, ze moj ukochany holender z ktorym zaczelam miewac ostatniego czasu spore problemy (szczegolnie po smierci jego mamy), zaczol wpedzac mnie w rozne rozstroje nerwowe. Nie potrafilismy dojsc do porozumienia. W szczegolnosci na odleglosc kiedy wrocilam do kraju. On byl jak choragiewka... Raz bylo dobrze, raz ni stad ni z owad dzialy sie dziwne rzeczy miedzy nami, choc sie nie widywalismy... To raczej ja stawalam na glowie aby bylo okey... Moje granice cierpliwosci sie wyczerpaly... Gdy zadecydowalam o koncu tej znajmosci i stanelam na nogi, gdy moje zycie zaczelo nabierac barw... Holandia sama w sobie nie pozwala mi o sobie zapomniec. Czulam sie swietnie i jak najbardziej, w zaden sposob nie myslalam o nim. Po prostu cieszylam sie i odzylam na nowo. Czulam, ze tak musialo byc i koniec. Szczegolnie, ze bylam przygotowana od paru miesiecy na taki final tej sytuacji. Ale... otwieram gazete-artykul o Anieszce HOLLAND! Wlaczam komputer, strone startowa, artykul o otworzeniu granic w HOLANDII dla polakow! Wlaczam tv, kanal zagraniczny, reklama HOLENDERSKA nawolujaca o pomoc dla kogos tam (nawet niewiem dla kogo bo tylko wbil mi sie w glowe wielki wyraz HOLLAND), otwieram encyklopedie w zamiarze szukania jakiegos znaczenia i pierwsze na co trafiam wzrokiem to znaczenie: "HOLENDERSKA KULTURA". Na poczatku nic sobie z tego nie robilam. Myslalam, ze moze i to sa jakies znaki, ale raczej nie jestem w stanie ich zinterpretowac. Uwazalam ze je za bezpodstawne i za zbiegi okolicznosci. Szczytem jednak byla pewna sytuacja a raczej kobieta na mojej drodze. Pracuje w clubie jazzowym. Ktoregos dnia przysiadla sie pewna Pani o dziwnych rudych, kreconych wlosach do baru. Mialam duzo pracy i zasygnalizowalam jej ze zajme sie nia w odpowiednim momencie. Czulam jednak bez przerwy ze mnie obserwuje. Myslalam, ze sie po prostu niecierpliwi. W koncu gdy ja obsluzylam i zapalilam papierosa, zaczelam sie jej przygladac. Pomyslalam sobie ze wyglada jak jakas wrozka i poczulam jakas dziwna wiez z nia. Powiem szczeze, ze obawiam sie i nie lubie takich ludzi. Czuje wtedy jakby wnikali w moje mysli. I jeszcze te jej rude, krecone wlosy, dziwne wisiorki na szyji itd... W pewnym momencie zjawil sie moj stary znajomy i spytal czy wracam za granice. Odpowiedzialam stanowczo i z usmiechem ze chyba wole Polske od Holandii i ze nie mam takiego zamiaru. On odszedl a ona z spytala czemu nie lubie HOLANDII?? Zwariowalam!! Wyznala mi ze mieszka w HOLANDII od ponad 15 lat i ma meza HOLENDRA. Wytlumaczyla mi troche mentalnosc HOLENDROW i calej HOLENDERSKIEJ kultury... Powiedziala mi ze nie wszystko w takim razie jest stracone... Gdy spytala sie gdzie dokladnie mieszkalam to powiedziala mi ze to jakos pol godziny jazdy od jej miejscowosci!! Pare dni pozniej poznalam jej meza HOLENDRA. Wymienilysmy sie adresami i telefonami. Powiedziala ze zawsze bede mile widziana i ze jak bede przejezdzac to moge spokojnie ich odwiedzic :)

To zdarzenie bylo dla mnie niesamowite gdyz ta kobieta nie jest z mojej miejscowosci gdyz jej maz tylko czasem tu pracuje a o tym miejscu dowiedziala sie przypadkiem. W moim clubie trafiaja sie obcokrajowcy, ale najczesciej Niemcy ze wzgledu na pobliska granice niemiecka. HOLENDRZY zagladaja tam zadko. Bynajmniej ja nie mialam wczesniej z nimi stycznosci oprocz mojego ex. Czasem zastanawiam sie czy moze podswiadomie nie wyszukuje bliskosci zwiazanej z tym krajem i czy moze moj umysl nie jest wyczulony na wszystko co jest zwiazane z tym krajem. Jednak ja raczej dlugo pracowalam nad tym aby zapomniec i zaczac ukladac sobie nowe zycie, na ktore na prawde teraz nie narzekam... Wiec te zdarzenia byly calkowicie przypadkowe!! Raczej sie nie pcham do tej samej rzeki drugi raz.

Zdarzenia te dalej mi sie trafiaja. Np. dzien po wizycie tej kobiety uslyszlam jak dwoch facetow rozmawia po holendersku i zastanawia sie czy kupic piwo czy cos innego. Zapytalam sie wiec po holendersku czy podac piwo czy jednak wino? Takze zwariowali. Choc przez te wszystkie scesje bylam nastawiona agresywnie do calej HOLANDII to jednak w pewnym momencie zaczelo mnie to bawic.

Czasem np. moja kolezanka mowiac o swoim facecie z Norwegi zamiast Norwegia mowi Holandia... takie male przejezyczenie ;) Albo inna kolezanka mowi o koledze ktory wrocil z Holandii z pracy.... no i takich tam wiele....

Niestety nie jestem w stanie odczytac tych CHOLERNYCH znakow. Nie utrzymuje z ukochanym kontaku od dwoch miesiecy i tak na prawde niewiem co spowodowalo taki obrot sytuacji miedzy nami. Niewiem czy smierc jego mamy czy po prostu do siebie nie pasowalismy... Nie wyjasnil mi o co mu chodzi tak na prawde i nie jestem w stanie sie dowiedziec, gdyz on jest tam a ja tu. Wiem tylko ze sie strasznie pogubil w tym wszystkim (relacje zdaja mi znajomi). I wiem jedno. Bylismy ze soba niesamowicie zwiazani. To juz mialo byc na dobre i na zle. Do konca. Nic nie zapowiadalo takiego smutnego finalu. Zadne znaki!!

Czasem moje sny mowia mi ze niedlugo sie zobaczymy... Nie jestem w stanie przewidziec niczego tak jak i jego zachowania. Ale na pewno HOLANDIA nie chce abym o niej zapomniala.

Ogolnie mowiac w calej tej Holandi podobal mi sie tylko moj ukochany i nic wiecej. Jednak HOLANDIA nie pozwala mi o sobie zapomniec choc moje zycie bez niej jest o wiele bardziej kolorowe... To sa jednak pewne znaki. I pewnie kiedys dowiem sie jakie.

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...

Można powiedzieć że ktoś mi się bardzo spodobał gitarzysta fajnie gra i w ogóle fajny jest.

 

Poznałam tego chłopaka pod wieczór przypadkiem jak szłyśmy się z koleżanką przejść i że ona go znała to mnie zapoznała jego koledze powiedziałam że ma ładne oczy

(ten jego kolega a o nim nico zawsze jak mi się ktoś ma spodobać to na początku albo nie lubię albo mam złe zdanie o tej osobie bądź mi się po prostu nie podoba ^_^)

 

Na 2 dzień się z nim w lesie spotkałam znaczy koleżanka mnie wzięła na zbiórkę

i tam przez jakiś razem graliśmy oczywiście on gra od paru lat i gra lepiej ode mnie i ma elektryka i długie włosy.

 

Moja koleżanka dała mu moje gg i pisaliśmy se tak wysyłaliśmy linki głównie o muzyce.

 

Ogółem to odkąd go mam na gg to gg chodzi zawsze nawet jak mi się żadna strona nie chce otworzyć a na pingu pisze że nie ma w ogóle neta a miałam tak przez 2 dni to z nim normalnie pisałam gg chodziło bez zarzutów to było dziwne bo zwykle gg pierwsze się waliło >_<

 

Kiedyś mi się sama jego fotka otworzyła i nie mogłam jej wyłączyć a nico nie klikałam ogólnie mój komp wydaje się że sam myśli bo potrafi się sam wyłączyć albo nawet włączyć.

 

W ogóle to on mi się nie spodobał bo jakiś nadzwyczajny przecież nie jest moim koleżanką się nie podoba ^^ ale jak zaczął grać to się chyba zauroczyłam --_--

 

Ostatnio postanowiłam zerwać znajomość i przeboleć to, bo chłopak ma dziwczynę a ja nie chcę nikomu życia psuć...

ale się nie dało --_--

 

Już przed jego poznaniem nawet na naleśniku znalazłam Japosńki znak oznaczający miłość jest dość skomplikowany a to przypalenie było wyraźne >.<

 

Ale po tym moim postanowieniu zrobiło się jeszcze gorzej!

Nie powinnam wierzyć w los i znaki T-T

Co do tych znaków już to wszędzie gdzie nie pójdę czego nie włączę co usłyszę i przeczytam wszędzie pisze o miłości kochaniu albo są jakieś wskazówki co zrobić

W życiu nie widziałam aż tak wyraźnych znaków "wskazówek" ><

 

Jeszcze na pocztę mi przysłali horoskop i to miłosny >.>

 

"Miłość dla samotnych:

Maj przyniesie dla Ciebie wiele wyzwań i spełnienia, pod warunkiem, iż wykażesz się aktywnością. Twoja atrakcyjność będzie zauważona i doceniona. Będziesz przyciągać do siebie płeć przeciwną na „kiwnięcie palcem”. Los będzie podsuwał Ci szczęśliwe zbiegi okoliczności i nim się obejrzysz okaże się, iż jesteś zakochany „po uszy”.

Staraj się tę miłość szanować i pielęgnować, gdyż kolejne takie szanse mogą pojawić się dopiero za kilka miesięcy."

 

Afirmacja:

„Pozwalam miłości, aby stała się częścią mojego życia”.

 

Twoje motto nadchodzących dni:

 

”Zapukać do Twoich drzwi, schronić się w Twoich ramionach i powiedzieć: „oto jestem! [...]Tak wielu rzeczy pragnę. Tak bardzo chciałabym obudzić się w Twoich ramionach, zobaczyć jak wstaje słońce, u Twego boku. Poranna kawa wypita wcześnie i cały dzień dla nas... marzenia... wierzę i wiem, że staną się realne. Dostałam od Losu jeszcze jedną szansę, dzięki Tobie. Nie zmarnuję ani minuty, wykorzystam każdą szansę, by Cię zobaczyć, przytulić, usłyszeć… Odległość nie ma dla mnie znaczenia, moja miłość pokona każdą, nawet największą. Moje serce zawsze Ciebie odnajdzie[...]”.

 

Bliźniaku, jesteś niczym mała mrówka. Może pora popatrzeć zatem na siebie z perspektywy konta w banku. Policz pieniążki. Policz raz jeszcze.

Widzisz? – możesz pozwolić sobie na wymianę starych, smutnych rzeczy, na nowe, wesołe. Nie odkładaj na stosik „przyda się”, bo jeśli do tej pory się nie przydało, to już się nie przyda. Jeżeli zaś potrzebne są Ci zapasy, kup sobie chomika. To malutkie przedsiębiorcze i zachowawcze stworzonko. Może jak poprosisz, użyczy Ci miejsca w swoich workach. No i jakież będzie chomika szczęście, gdy wiedzieć będzie jak bardzo jest przydatny i potrzebny.

Czasu nie da się przegonić. Zwolnij. Wszystko zdążysz zrobić, kiedy swoje serce naładujesz uczuciami. Przypomnij sobie ten szalony zawrót głowy. Przypomnij sobie cudowne dreszcze, kiedy dłoń dotyka czyjejś dłoni. Zakochaj się…

 

 

Debilstwo czego to ode mnie chce!

 

Ale żeby mieć spokój odnowiłam znajomość tylko że teraz i tak są znaki ostatnio biegłam i na szybie zobaczyłam napis przeznaczenie a w tej chwili myślałam o tej osobie w której się zauroczyłam szybko zareagowałam i momentalnie się odwróciłam aby przeczytać to jeszcze raz bo może coś źle przeczytałam ale szyba była pusta i czysta.

Znalazłam nawet duży czerwony kamień jak 3 może 4 moje dłonie i to w kształcie serca >.<

 

Nie wiem czemu boję się zakochać, bo ogółem to mam gdzieś co mogę sobie inni o nim pomyśleć ja małą wagę przywiązuję do wyglądu człowieka mi bardziej zależy na artystycznych uzdolnieniach i charakterze a teraz on dla mnie jest piękny nie tylko na duchu pomocy... co mam zrobić --_--

 

Dziękuję ^_^

 

Link to post
Share on other sites
Boadicea

Przeczytalam, ale kompletnie nic nie rozumiem. Slonko, nie wiem czego chcesz, ale jesli nie przelozysz tego na jezyk polski - raczej nikt Ci na nic nie odpowie, nikt Ci nie pomoze.

Przemysl zastosowanie zasad gramatyki polskiej, polskiego slownictwa i ortografii (chociaz ta ostatnia, to najmniejszy problem).

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Zjawisko, o którym mowa to synchroniczność. Zaistnienie "zbiegów okoliczności", które łączą ze sobą w sposób rzeczywisty lub symboliczny różbe elementy, miejsca, czas.

Również mnie to "dotyka". W momencie, gdy zaczął walić się mój związek, niesamowicie często spotykałam na swojej drodze kobiety w ciąży (ciąża-coś się urodzi, coś rozwiąże). "Próbowaliśmy" ratować związek, ale.. Zdarzyło się, że pewnego piątkowego popołudnia zgubiłam pierścionek (symbol zerwania jakiejś więzi, znajomości). I rzeczywiście. Upłynęły dwie godziny i zerwaliśmy:) Ech, przykłady można mnożyć:) Szkoda, że wielu ludzi nie zwraca uwagi na płynące z natury sygnały. Może wówczas byłoby mniej cierpienia?

Pozdrawiam:)

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Pragniemy Cię poinformować, że nasza strona może dostosowywać treści do Twoich potrzeb. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.