Jump to content
Vateris

Dziadek

Recommended Posts

Vateris

Witam

Piszę do Was, ponieważ od dłuższego czasu mam problem. Nękają mnie sny o moim zmarłym dziadku.

Na początku były to sny z jakimiś prośbami typu: pomódl się za mnie. Któregoś razu poprosił mnie, żeby zostawiała po 22 włączony telewizor na noc, ponieważ często przychodzi oglądać go razem z tatą, a tata kończy oglądać, gasi go i idzie spać. Dziadek wtedy siedzi sam i nie wie co ze sobą zrobić.

Osobiście boję się duchów. Jestem wierząca, próbowałam się modlić, wpierw o jego spokój. Napisałam na forum z prośbą o pomoc, tam powiedziano mi, że to może jakiś byt nękać mnie pod postacią dziadka. Stwierdziłam, że jeżeli tak jest to mogę poprosić Jezusa o pomoc. W końcu jak to mój dziadek na pewno pomoże, a jeżeli coś złego, na pewno to odegna.

Po tym wydarzeniu przestałam śnić o dziadku. Mimo wszystko nadal modliłam się o to, aby Jezus chronił mnie przed złymi duszami.

Zasypiałam często z niepokojem. Modlitwy mimo, że w sumie nic złego się nie działo nie przynosiły już wewnętrznego spokoju.

Zaczęłam mieć problemy z zaśnięciem. Często jak już zasypiam po kilku minutach zrywam się, aby obejrzeć cały pokój czy aby na pewno jest bezpieczny.

Dzisiaj miałam sen (po około pół rocznej przerwie) o dziadku. Wyglądało to tak:

Był mój pokój, ale zupełnie inny. Meble były inaczej poustawiane. Były tam również znajome mojej babci, które być tam nie mogły ze względu na dzielącą nas odległość. Rozpoznałam tylko 2 z nich. Poza nimi, mną i moją babcią był również mój chłopak. Wszystkie powiedziały mi, że będą wzywać ducha dziadka. Położyły na środku plaster (taki jaki zakleja się rany). Zaczęły coś mówić, nie rozumiałam co, ale jestem pewna, że po Polsku. Ten plaster zaczął się ruszać, potem rzucały jakieś kartki na ziemię, na której on leżał. Ja powiedziałam, że nie chcę w tym uczestniczyć (ze względu na strach przed duchami). Zeszłam na dół i wyjrzałam przez drzwi wejściowe. Chłopak i dziewczyna wrzucali śmieci do naszego śmietnika (przez płot). Otworzyłam drzwi i zaczęłam na nich krzyczeć, że mają wyrzucać śmieci do siebie, a nie do moich śmietników. Oni weszli na moje podwórko i zaczęli straszyć mnie dwoma psami (wilczurami). Powiedziałam, że jak tak, to ja też ich postraszę swoim psem. Krzyknęłam i z mojego mieszkania wybiegła samica-wilczur, która należała do mojego sąsiada. Wtedy psy zaczęły się gryźć, mój pies nie miał szans z tamtymi. Łobuzy zaczęły krzyczeć, wyzywać mnie itp. W końcu odeszli. Ja wróciłam do holu i tam zapytałam mojego chłopaka czemu mi nie pomógł, skoro taka sytuacja zaistniała. Potem zauważyłam za drzwiami (są szklane, przyciemniane), że stoi w ogrodzie mój dziadek. Nie jestem pewna co robił, ale wydaje mi się, że grabił liście (skąd u nas w ogrodzie liście nie mam pojęcia, ponieważ nie jest możliwe, aby tam były). Podeszłam do niego i o coś zaczęłam pytać. Nic nie odpowiadał, jedynie dalej grabił. Wtedy znów przyszły te łobuzy. Potem nastąpił jakiś przeskok w czasie czy coś podobnego... Pamiętam, że krzyczałam do nich, że przez nich mój dziadek stracił obie nogi. Trzymałam go na kolanach i chyba był nieprzytomny.

Wtedy się obudziłam.

Jak zeszłam na dół moja babcia powiedziała mi, że śniło się jej, że ktoś zapraszał ją na ślub. Szczegółów nie pamiętam, byłam zbyt przejęta swoim snem...

Co on może oznaczać? Moje obawy przed kontaktami z duchami nie dają mi spać. Boję się północy, trzeciej w nocy. Wiem, że jeżeli duch chciałby się skontaktować ze mną, to zrobił by to równie dobrze o innej godzinie, jednak te godziny wywołują u mnie ogromny strach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Witam

Piszę do Was, ponieważ od dłuższego czasu mam problem. Nękają mnie sny o moim zmarłym dziadku.

Na początku były to sny z jakimiś prośbami typu: pomódl się za mnie. Któregoś razu poprosił mnie, żeby zostawiała po 22 włączony telewizor na noc, ponieważ często przychodzi oglądać go razem z tatą, a tata kończy oglądać, gasi go i idzie spać. Dziadek wtedy siedzi sam i nie wie co ze sobą zrobić.

Osobiście boję się duchów. Jestem wierząca, próbowałam się modlić, wpierw o jego spokój. Napisałam na forum z prośbą o pomoc, tam powiedziano mi, że to może jakiś byt nękać mnie pod postacią dziadka. Stwierdziłam, że jeżeli tak jest to mogę poprosić Jezusa o pomoc. W końcu jak to mój dziadek na pewno pomoże, a jeżeli coś złego, na pewno to odegna.

Po tym wydarzeniu przestałam śnić o dziadku. Mimo wszystko nadal modliłam się o to, aby Jezus chronił mnie przed złymi duszami.

Właściwie wszystko kręci się wokół dziadka i Twojego strachu przed duchami. Utkwiły Ci nawet godziny aktywności duchów wyniesione z forum. Prawdę mówiąc godziny wymieniane przez userów są jedynie sugestiami, bowiem jest to pora bardziej uzasadniona dla człowieka a dla ducha bez znaczenia. Przestałaś śnić o dziadku ale żyły w Tobie wciąż obawy powrotu tamtych chwil (modlitwy). Jedno jest pewne, jeżeli nie opanujesz strachu lub nie przestaniesz myśleć o przejaskrawionych obawach z strony złych duchów, to nie spodziewaj się, że pomoże Ci jakakolwiek akcja z Twojej strony. Mając ranę nie zabliźni się, gdy będziesz ją non stop rozdrapywać a tak się właśnie dzieje w przypadku wymienionego strachu. Obecnie modlitwy nie są Ci potrzebne lecz wiara, że jesteś bezpieczna i żaden nieziemski stwór Ci nie zagraża. Twoim zadaniem jest uwolnić się od obsesyjnych myśli, bo wpadasz we własne sidła.

Znajdź sposób na zajęcie myśli czym innym. Trudno radzić nie wiedząc, co by było dla Ciebie najlepsze. Jeżeli znana Ci jest wizualizacja lub afirmacje, to powinnaś spróbować na tej drodze osiągnąć spokój wewnętrzny. Jak się domyślam trudnym okresem jest pora pójścia spać, gdyż wówczas przychodzą niechciane myśli i wtedy jest najwłaściwszy czas na odprężenie i zastosowanie wybranej metody. W innych porach dnia też mogłabyś zająć się czymś angażującym umysł.

Musisz wyznaczyć sobie cel i "wyjałowić" świadomość z oznak strachu, który paraliżuje zdrowe myślenie, nasycając umysł i zmysły negatywną energią. To ona wpływa na Twoje sny i pogłębia Twoją depresję. Twoje zdrowie w Twoich rękach i nikt za Ciebie tego nie zrobi. Nie bądź bierna, przejmij inicjatywę i zapanuj nad tym co Ci dokucza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...