Jump to content
souris_

Pilna analiza, interpretacja naszych dat. PROSZĘ O POMOC!

Recommended Posts

souris_

Witam,

 

Bardzo proszę o jakąkolwiek analizę naszych dat. Naprawdę juz się gubię w tym wszystkim. Trudny zwiazek mamy za soba. Kazde z nas poszło swoją drogą, ale jednocześnie zadne nie potrafi sobie ułozyc zycia z nikim innym. Potrzebuję jakiegokolwiek wytłumaczenia. Czy w ogóle jest sens? czy warto? czy powinniśmy odpuścić? wiem jedno. Łączy nas niesamowita chemia i całe zycie do siebie wracamy. Powoli się wykańczam. Błagam o jakąś pomoc w zrozumieniu. Moze to jest klucz? Pozdrawiam i proszę o pomoc.

 

Ja: 1.12.1987, On 10.02.1982.:prosi:

Share this post


Link to post
Share on other sites
fiore86
Witam,

 

Bardzo proszę o jakąkolwiek analizę naszych dat. Naprawdę juz się gubię w tym wszystkim. Trudny zwiazek mamy za soba. Kazde z nas poszło swoją drogą, ale jednocześnie zadne nie potrafi sobie ułozyc zycia z nikim innym. Potrzebuję jakiegokolwiek wytłumaczenia. Czy w ogóle jest sens? czy warto? czy powinniśmy odpuścić? wiem jedno. Łączy nas niesamowita chemia i całe zycie do siebie wracamy. Powoli się wykańczam. Błagam o jakąś pomoc w zrozumieniu. Moze to jest klucz? Pozdrawiam i proszę o pomoc.

 

Ja: 1.12.1987, On 10.02.1982.:prosi:

 

A no łączy... jest to związek karmiczny o wibracji 7, może to być też miłość karmiczna. Ciągnie się tak póki się nie zrealizuje... ta chemia też o tym świadczy, że dużo was łączy.

Jeśli się kochacie to pewnie, że warto. Istnieje mnóstwo takich karmicznych związków... Jeśli odpuścicie - to będzie wracać. Z resztą sama piszesz, że do siebie wracacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
souris_

Wracamy, ale to nie jest dobre. Tym razem wracając narażam siebie na utratę znajomych, którzy nie będą akceptowali tego faktu. Musiałabym też zostawic swoje dotychczasowe życie, by znów z nim być. Nie wiem ile wytrzymam w ten sposób po prostu. 2 lata się nie widzieliśmy, wciaz cos jest miedzy nami. Ze sobą źle, bez siebie tez źle. GUBIĘ SIĘ! Dużo krzywdy sobie wyrządziliśmy, z pewnością on mi więcej. Co tu jest do zrealizowania? Co to znaczy? Moze coś więcej w temacie? Trafiłam tu przypadkiem, prawie w ogóle nie jestem zorientowana w czym rzecz z tymi datami, karmą....

Share this post


Link to post
Share on other sites
fiore86
Wracamy, ale to nie jest dobre. Tym razem wracając narażam siebie na utratę znajomych, którzy nie będą akceptowali tego faktu. Musiałabym też zostawic swoje dotychczasowe życie, by znów z nim być. Nie wiem ile wytrzymam w ten sposób po prostu. 2 lata się nie widzieliśmy, wciaz cos jest miedzy nami. Ze sobą źle, bez siebie tez źle. GUBIĘ SIĘ! Dużo krzywdy sobie wyrządziliśmy, z pewnością on mi więcej. Co tu jest do zrealizowania? Co to znaczy? Moze coś więcej w temacie? Trafiłam tu przypadkiem, prawie w ogóle nie jestem zorientowana w czym rzecz z tymi datami, karmą....

 

A czy on był w stanie coś poświęcić dla ciebie? Czy tylko ty sie dostosowujesz? Muszą chcieć dwie osoby... a nie tylko jedna przewraca swoje zycie do gory nogami... Widzisz, macie ze sobą silną karmę - mimo dwuletniego nie widzenia nadal czujecie więź... to nie jest fajne... :/ a i zapomnieć się nie da.... wiem coś o tym. Dużo krzywdy? Podobno to trudne związki (te siódemkowe). Ludzie którzy się naprawdę kochają nie powinni zadawać sobie ciosów... a jeśli się zdarzyły to naprawiać, budować... Może to bardziej karma dla ciebie... dużo cierpisz... może czas się odciąć?

Share this post


Link to post
Share on other sites
souris_

Niewiele poświęcał dla mnie szczerze mówiąc. Zawsze jest płacz po fakcie. Minęły dwa lata, wcześniej narobił strasznego bałaganu, ja próbowałam się odciąć. Na szczęście nie ma go w Polsce. Zmieniłam równiez miejsce zamieszkania, wyjechałam ponad 100 km od domu rodzinnego, zeby zwyczajnie uciec. Wszędzie go poblokowałam, nawet maila zmieniłam. I tak dotarł. Wiele razy próbował, nie odpisywałam, az do teraz. Pomyślałam, ze pomoze mi się to oczyścić, ale to wraca. Być moze to jakas moja karma nie nasza, dlatego chcialam dociec o co w tym wszystkim chodzi. Nie wiem czy go nadal kocham, on twierdzi ze nadal kocha mnie. Pewnie gdybyśmy się spotkali, zemdlałabym. Zawsze tak jakoś silnie reagowałam, teraz juz w ogóle zapewne. Próbowałam jak widzisz się odciąć. On ciągle mi nie pozwala na to i wiem, ze jesli znow to zrobię, on znów wróci! Nie ma zadnej ucieczki. On ma 32 lata! Ciagle probowal sobie ulozyc zycie, ale jakoś nie wyszło. :( a bardzo tego chcialam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fiore86

Ewidentnie jego też to męczy... pewnie podobnie czujecie.... spotkajcie się i porozmawiajcie, musicie być wobec siebie szczerzy, może część karmy się wypali, musicie się oboje sercem otworzyć, choć trudno w tych siódemkowych relacjach opisać to co się dzieje z człowiekiem, wszystko wyrzucić z siebie, na pewno poczujecie ulgę. Twoja reakcja na jego widok też swiadczy o silnym uczuciu... byc moze w poprzednim wcieleniu obiecaliscie sobie, ze sie spotkacie i zrealizujecie tę miłość, no i to uczucie domaga się spełnienia. Moze wczesniej mieliscie inne zobowiązania... i to z kazdym kolejnym wcieleniem jest mocniejsze - te uczucie - ta chemia... Związek został skonsumowany ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
souris_

Taaak, został. Kupiliśmy wspólne mieszkanie, mieszkaliśmy i planowaliśmy wspólne zycie. Półtora roku razem od 2008. Kolejne półtora próbowaliśmy, spotykaliśmy się, ciągle ta chemia. Coś niesamowitego, trudnego do przerwania. Wiele razy wzajemnie ściągaliśmy się myślami, snami po wielu miesiącach. Po 3 latach brak jego męskiej decyzji o wspólnym zyciu, więc próbowałam się odciąć przez te kolejne 2 lata. Jak widać bardzo 'skutecznie'.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fiore86
Taaak, został. Kupiliśmy wspólne mieszkanie, mieszkaliśmy i planowaliśmy wspólne zycie. Półtora roku razem od 2008. Kolejne półtora próbowaliśmy, spotykaliśmy się, ciągle ta chemia. Coś niesamowitego, trudnego do przerwania. Wiele razy wzajemnie ściągaliśmy się myślami, snami po wielu miesiącach. Po 3 latach brak jego męskiej decyzji o wspólnym zyciu, więc próbowałam się odciąć przez te kolejne 2 lata. Jak widać bardzo 'skutecznie'.

 

O kurcze, to faktycznie bardzo daleko to zaszło... Ech, nie wiem co tobie doradzić... Na pewno powinniście się spotkać... i powyjaśniać sobie... Ustalić coś... może spróbować raz jeszcze? To już wasza decyzja.

Edited by fiore86

Share this post


Link to post
Share on other sites
souris_

Nie ma tu zadnej rady niestety. Nie wiem czy chcę jeszcze próbować, ale spotkać się na pewno. Czym właściwie się zajmujesz? Stawiasz karty czy robisz cos podobnego? Kiedyś juz szukałam pomocy u jakiejś 'wrózki', powiedziala mi tylko tyle, ze po 30stce będę miała dylemat czy być z nim czy z kimś innym. I weź tu człowieku bądź mądry.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fiore86

Nie stawiam kart. Zajmuję się numerologią.

 

Jeszcze zauważyłam, że macie taką samą wibrację dnia urodzin - więc te porozumienie nie powinno byc jakies najgorsze.

 

Odnośnie twojej daty - czy ty nie jesteś przypadkiem taką ostrą kobietką ? Albo chociaz pozornie? Taką co nie da sobie w kaszę dmuchać? Znasz swoją wartość.... ale boisz się starosci, smierci, tego, ze ktos cie opusci, ze sobie nie poradzisz sama.... ? Boisz sie transformacji, zmian ? Wazny jest dla ciebie wyglad zewnetrzny ?

W kluczu masz 4/13 - transformacja poprzez pracę. Czy wczesnie odkrylas swoje powolanie? Wiedzialas co chcesz robic w zyciu?

Dwójka dwójce nie równa... numerologia mowi ze to osoby o lagodnym dostosowujacym sie usposobieniu... ale znam dwójki ostre jak brzytwa... az strach sie bac... Czy coś się zgadza się z tego co opisalam?

Ja sie ucze numerologii a twoja odp. mi ulatwi dalszy rozwoj w tej dziedzinie.

Edited by arabika

Share this post


Link to post
Share on other sites
souris_

Jestem bardzo charakterna. To tak naprawdę utrudnia mi życie, ale nie umiem inaczej ;) Nie boję się śmierci czy starości. Jedyne co mnie przeraża to to, że wszyscy mnie opuszczą, tak jak pisałaś. Dość obawiam się nowości i zmian. Wygląd jest dla mnie kluczowy. Uwielbiam być idealna. Porażki mnie ranią. W ogóle łatwo mnie zranić tak chwilowo i powierzchownie. szybko się zbieram z niepowodzeń. Praca? do tej pory mimo ukończonych studiów nie wiem co robić w życiu. nawet nie pracuję w zawodzie... Co to znaczy transformacja poprzez pracę? To dość ważne, ponieważ coś ważnego i wielkiego planuję za rok. Napisz koniecznie coś więcej! pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fiore86

A no to tak charakterna jestes bo jedynka z dnia :) masz cechy przywódcy... Byc moze w przyszlosci czeka cie taka transformacja, i zmiany... ze twoje zycie odwroci sie o 360 stopni, moze byc w pozytywnym jak i negatywnym znaczeniu.

Ale mysle, ze jestes silna... 1 z dnia, klucz 4/13 ... mysle, ze poradzisz sobie w zyciu... Musisz popracowac nad elastycznoscia, dopasowaniem sie.... bo mozesz miec z tym problemy... Transformacja poprzez prace... znam ludzi w 13 w kluczu ktorzy odkryli swoje powolanie wczesnie... moze wlasnie przez to co planujesz - to transformacja idzie do ciebie malymi kroczkami... Kurcze, ja sie dopiero ucze, expertem nie jestem, ale moge polecic tobie Stagnacje, ona jest najlepsza w numerologii, wrecz niesamowita. Pewnie cos wiecej tobie powie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...