Jump to content
Aura

Alla Alicja Chrzanowska "Święte zioła poleskich znachorek" wydawnictwo Ars Scripti 2

Recommended Posts

Aura

Dziękuję Naszemu Ezoforum oraz wydawnictwu Ars Scripti 2 (As2.pl) za to, że miałam okazję przeczytać i zapoznać

się z ogromną wiedzą zawartą w książce Pani Alli Alicji Chrzanowskiej "Święte zioła poleskich znachorek".

 

Właściwie jest to seria książek zawarta (jak podejrzewam) w 3 tomach, Ja miałam przyjemność zapoznania się z 2-ma tomami (I tom od A do J, II tom od K do P).

Pierwsze co mnie zdziwiło, to to, że było to całe mnóstwo roślin, których nawet nie podejrzewałam o właściwości lecznicze, czy też przydatne do zastosowań magicznych.

Co prawda tą wiedzę możemy zgłębić w innych książkach, które to są podanie w bibliografii zawartej w końcowej części książki , a i zapewne w innych, nie umieszczonych

w podanej książce. Nie mniej jednak potrzeba byłoby przejrzeć kilka pozycji by uzbierać wiedzę podaną w tych książkach.

Po raz pierwszy spotkałam się z tak spójnie i jasno zawartą wiedzą, mamy tu przykłady roślin wraz z opisami:

- siły

- żywiołu

- pory zbioru

- opisu rośliny z jej łacińską nazwą

- oddziaływania psychicznego

- zastosowania magicznego

- zastosowania medycznego

oraz

- przepisy kulinarne

- receptury paramedyczne.

 

Niestety nie mogę potwierdzić, ni też zaprzeczyć podanym recepturom oraz zawartym przykładom zastosowań magicznych z prostej przyczyny, a mianowicie potrzeba praktyki

i zastosowanie na kilkunastu potencjalnych "pacjentach" by móc samemu stwierdzić czy tak jest na prawdę. Nie mniej jednak "wierzyć na słowo" opisane działanie

roślin jest imponujące.

Podsumowując, książka napisana jest przystępnie, bardzo dobrze opisane rośliny, ogromna zawarta w niej wiedza.

 

W skali 1 - 5 dałabym 4 z "+" gdyż zabrakło mi podanych w tytule "poleskich znachorek", a zamiast "ich słów" mamy wiedzę z podanej bibliografii.

Jednak zainteresowanych leczeniem za pomocą ziół (nie tylko znachorkom i zielarkom) poleca zapoznanie się z książką.

 

Jeszcze raz dziękuję za "czystą przyjemność" zgłębiania wiedzy.

Edited by Aura

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

Auro - Chrzanowska na swoich kursach podając lecznicze właściwości ziół opierała się na wiedzy o. Gabriela (Gabriela Giby) - prawosławnego mnicha, który był archimandrytą monasteru w Supraślu i przyjmuje chorych przepisując im mieszanki ziołowe. Być może wiedza zawarta w książce też opiera się na tym źródle - zwłaszcza, że o. Gabriel napisał książkę i zawarł w niej znane sobie receptury. Wystarczy sprawdzić czy książka o. Gabriela znajduje się w bibliografii, ewentualnie porównać mieszanki.

 

Sposoby archimandryty to wiedza najwyższego sortu, więc to dobrze, że A. A. Ch. na nim bazuje.

 

W skali 1 - 5 dałabym 4 z "+" gdyż zabrakło mi podanych w tytule "poleskich znachorek", a zamiast "ich słów" mamy wiedzę z podanej bibliografii.

 

Z tym byłoby trudno, bo pewna część wiedzy zawartej w książce nie ma podparcia w wiedzy tzw. "poleskich znachorek". Nie chcę tu oceniać czy jest to większa czy mniejsza część tego co można w tej książce znaleźć.

 

Generalnie pierwotnie wśród tzw. "poleskich znachorek" można wyróżnić:

a) szeptuchy, które na ziołach znają się na dobrą sprawę słabo, bo nie włączają ziołolecznictwa do swoich praktyk. Używają roślin przede wszystkim ze względu na ich magiczne zastosowanie. Niemniej jednak lista ziół nie jest długa, o wielu ziołach opisywanych w książce szeptuchy nigdy nie słyszały,

B) znachorki, które leczą ziołami, uryną itp. metodami - te akurat stosują zioła pod kątem ich działania leczniczego. Nie użytkują ich pod kątem magicznym, bo się po prostu na tym nie znają,

 

Obie te grupy wykorzystywały rośliny, które znały i miały pod ręką - niektóre rośliny opisane przez Chrzanowską nie podpadają pod tę zasadę.

 

Oczywiście obecnie mamy wiele osób, które wykorzystują różne rośliny i mieszkają na tzw. Polesiu, ale nie mylmy ich z szeptuchami czy tradycyjnymi znachorami, bo to nieco inna bajka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aura
Auro - Chrzanowska na swoich kursach podając lecznicze właściwości ziół opierała się na wiedzy o. Gabriela (Gabriela Giby) - prawosławnego mnicha, który był archimandrytą monasteru w Supraślu i przyjmuje chorych przepisując im mieszanki ziołowe. Być może wiedza zawarta w książce też opiera się na tym źródle - zwłaszcza, że o. Gabriel napisał książkę i zawarł w niej znane sobie receptury. Wystarczy sprawdzić czy książka o. Gabriela znajduje się w bibliografii, ewentualnie porównać mieszanki.

 

Sposoby archimandryty to wiedza najwyższego sortu, więc to dobrze, że A. A. Ch. na nim bazuje.

Książka ojca Gabriela z roku 2009 jest umieszczona jako pierwsza z czternastu podanych pozycji w bibliografii.

 

PS Oceniałam sposób zapisania przekazywanej wiedzy .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

Auro mogłabyś podać resztę bibliografii? Ciekaw jestem na podstawie jakich źródeł powstało to "wiekopomne dzieło".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aura
Auro mogłabyś podać resztę bibliografii? Ciekaw jestem na podstawie jakich źródeł powstało to "wiekopomne dzieło".

 

Jak znajdę chwilkę podam całą bibliografie :_w8:

Share this post


Link to post
Share on other sites
slawa

Auro na pierwszej stronie tej ksiazki,( wprowadzenie) podane sa trzy imiona Paraska,Nastka i Olga ..."Mialy ogromna wiedze o ziolach,porze ich zbierania,sposobach przechowywania i stosowania.Minely lata od czasow kiedy sie u nich uczylam. ..."

Mam obie ksiazki i jestem zadowolona gdyz sa to dobre pozycje.Mam w jednym miejscu wszystko co potrzebuje wiedziec o ziolach i dodatkowo wiadomosci z ktorych moge ale nie musze skorzystac.Osobiscie polecam te ksiazki dalej.

 

Mam akurat troszke czasu wiec dla ciebie Said Bibliografia tych ksiazek.

 

1.Apteka ojca Gabriela wydanie 2009 Stowarzyszenie Uroczysko Suprasl

2.Caprari M.Domowe wina " 2011-Bauer -Weltbild Wa-wa

3.Cuningham S. Encyklopedia magicznych roslin wyd.2009 Studio Astropsychologii

4.Gumowska I. Deptane po drodze Wa-wa 1989 wyd.PTTK kraj

5.Kwasniewska J. i Mikolajczyk K.-Zbieramy ziola Wa-wa 1986 wyd.Akcydensowe

6.Lewkowicz-Mosiej T. Ziola naszych kresow -B-stok 2003 Studio Astropsychologii

7.Mamok H. Nalewki na cztery pory roku Wa-wa 2010 Wyd.Rea

8.Ogrodnik Z. Nalewki na zdrowie,B-stok 2001 Studio Astropsychologii

9.Ogrodnik Z.Potencjalne porady Katowice 2005 KOS

10.Seroczynska M. Soki,wina,nalewki Wa-wa 2004 Wyd.Dzialkowiec

11.Stradecka A.Nalewki lecznicze Wa-wa 2011 Bauer-Weltbild

12.Szymanderska H. Domowe nalewki Wa-wa 2010 Swiat Ksiazki

13.Wyrybkowska D. Praktyczna Kuchnia Domowa Wa-wa 1937 brak nazwy wydawnictwa

14.Zielinska Elzbieta Xiega Zielarska Wroclaw 1997 Wyd.Fox

 

Prawdopodobnie na tej podstawie powiesz nam jeszcze cos wiecej!:_kwiatek:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin
Auro na pierwszej stronie tej ksiazki,( wprowadzenie) podane sa trzy imiona Paraska,Nastka i Olga ..."Mialy ogromna wiedze o ziolach,porze ich zbierania,sposobach przechowywania i stosowania.Minely lata od czasow kiedy sie u nich uczylam. ..."

 

Alicja "Aua" pisała też kiedyś, że miała babkę szeptuchę. To ona miała nauczyć ją magii ludowej. Problem w tym, że w jej książkach o magii ludowej nic z ludowej magii nie ma. Tylko jakieś pierdoły o magii kamieni i tym podobne ezoteryczne nowości, o których żadna babka nie słyszała. Jedyne kamienie używane przez babki to ewentualnie te polne^^ No może jeszcze bursztyn się zdarzy, który de facto kamieniem nie jest. Zmartwię jednak wszystkich myślących, że babki pod stertą siana w oborze trzymają jaspisy i ametysty^^Nic takiego nigdy w ludowej miejsca nie miało. Tak samo podejrzewam jest z tymi poleskimi zielarkami, od których się miała uczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

Slawa dzięki za podanie bibliografii.

 

Auro na pierwszej stronie tej ksiazki,( wprowadzenie) podane sa trzy imiona Paraska,Nastka i Olga ..."Mialy ogromna wiedze o ziolach,porze ich zbierania,sposobach przechowywania i stosowania.Minely lata od czasow kiedy sie u nich uczylam. ..."

 

W sumie równie dobrze mogłaby napisać, że uczyła się od aniołów albo kosmitów - na jedno by wyszło.

Tytuł i to co autorka napisała we wstępie wskazywałoby na to, że w książce zawarta jest wiedza poleskich znachorek. Tymczasem mamy wiedzę pochodzącą z różnych książek, których tytuły są podane w bibliografii i które z poleskimi znachorkami nie mają nic wspólnego. Nie jest to do końca uczciwe wobec czytelnika, który zwabiony tytułem kupi książkę, bo chce poznać ludową wiedzę.

 

Na plus na pewno należy zaliczyć skorzystanie z podręcznika o. Gabriela, który ma olbrzymią wiedzę i ogromne doświadczenie praktyczne uzyskane przez lata udzielania porad zielarskich. Niestety inne pozycje z bibliografii nie stoją na tak wysokim poziomie jak "Apteka ojca Gabriela". Oczywiście mile widziane byłyby obserwacje własne autorki książki - do tego potrzebna jest jednak spora praktyka fitoterapeutyczna (pytanie czy autorka taką posiada).

 

Magiczne zastosowanie roślin, jak widać w spisie, opiera się na książce Cunninghama. Autor też z poleskimi znachorkami nie ma nic wspólnego, co więcej w swojej książce zawarł sporo nawiązań do wicca, która ma korzenie brytyjskie, a nie słowiańskie. Co więcej w jego książce można znaleźć kilka perełek wziętych nie wiadomo skąd, które brzmią równie bajkowo jak opowieści autorów fantasy (nieśmiertelność dzięki szałwii jedzonej co roku 1 maja, krokus pozwalający rozumieć mowę dzikich zwierząt, dotknięcie nagietka nagą stopą ma dawać rozumienie mowy ptaków, włożenie korzenia lotosu pod język i wypowiedzenie zaklęcia ma powodować cudowne otwarcie zamkniętych drzwi).

 

Mam obie ksiazki i jestem zadowolona gdyz sa to dobre pozycje.Mam w jednym miejscu wszystko co potrzebuje wiedziec o ziolach i dodatkowo wiadomosci z ktorych moge ale nie musze skorzystac.

 

Są lepsze książki poświęcone ziołom, w dodatku napisane przez prawdziwych ekspertów w tej dziedzinie i zawierające sprawdzoną wiedzę.

 

Problem w tym, że w jej książkach o magii ludowej nic z ludowej magii nie ma.

 

Cóż ;) Szamanie sam wiesz jak to w rzeczywistości wygląda, więc nie muszę dodawać nic więcej ;)

Zawsze można jechać gdzie trzeba i samemu zweryfikować pewne rzeczy - wystarczy do tego odrobina determinacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...