Jump to content
Dirty

Kiedy wiadomo,że dusza zaznała spokój?

Recommended Posts

Dirty

Często na przestrzeni lat odwiedzała mnie we snach zmarła babcia, zazwyczaj miałam swiadomosc ze nie zyje, po tych snach modliłam sie za nią, bo slyszałam zen dlatego dusza przypomina o sobie we śnie. Niedawno zmarł mój dziadek, przykro mi że nie dostałam ostrzeżenia we śnie(zwykle sni mi sie czyjas smierc), mogłabym sie na to przygotowac, pozegnać z nim. Po śmierci od której nie minęły nawet dwa tygodnie, też nie pojawił sie we śnie, czy to moze oznaczac ze dusza jest spokojna? Po czym mozna to stwierdzic, jak obiaiwia sie obecnosc duszy? Czy jeśli ktoś umrze w szpitalu, jego dusza moze miec problem z odejściem, blądzic?

Przypominam sobie,że miałam jeden sen o jego śmierci ale ponad rok przed nią, śniło mi się że był cały zakrwawiony, po ok roku zmarł na wylew. Szkoda, że wtedy tego nie zrozumiałam, moze udałoby sie troche przesunąć jego śmierc w czasie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dirty

Niestety nie, czaem mylę je z obawami, których we mnie pełno i nie wiem co jest snem proroczym, a co odzwierciedleniem tego czym sie zamartwiam. Np miałam sen o kocie który wydrapuje oko mojemu zwierzakowi, widziałam go bez oka, z czerwonym śladem po nim. Sądziłam że to tylko obawy bo po ogrodzie, kreci sie pełno kotów i wkrecam sobie ze go zaatakują. Po niemal roku zwierzak zachorował, miał duzy stan zapalny oka i faktycznie bylo tak sklejone i czerwone ze wygladal jakby go nie było. Kolejny podobny sen dotyczył mojej córki, śnił mi się dziki kot atakujący ją i wydrapujący jej oko. Po kilku miesiacach mała uderzyła się w oko i wylądawaliśmy na pogotowiu. Nie umiem stwierdzic, ze sen bedzie proroczy ale odczuwam ktory sen jest ważny, budza sie we mnie glebsze odczucia, a ktory jest snem odreagowującym natłok zdarzen lub zwyklymi pierdołami ;) Zwykle zanim sie cos zdarzy ze snu mija ok roku, pewnie dlatego ze nic sie nie dzieje przez długi czas moja czujnosc zostaje uspiona. Raz zdarzyło sie, że sen ziścil sie natychmiast.Przy poprzednim pobycie dziadka w szpitalu, został zabrany z siną, niewłaną ręką, śnił mi się że siedział przy stole miał łokieć sparty na stole i zasinienie znikało a władza w rece mu wracała. Dwa dni później rozmawiałam z nim przez telefon i okazało się, że wróciła mu sprawnosc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kasjanaa

Albo masz bardzo rozbudowaną intuicję, albo Twoje sny są faktycznie prorocze. Spróbuj zapisywać swoje sny po przebudzeniu - jak najwięcej szczegółów - ile jesteś w stanie zapamiętać, pomoże Ci to zweryfikować sny z rzeczywistością. Czy faktycznie wiele szczegółów się powtarza czy może jest to Twoja interpretacja. Myślę, że możesz mieć prorocze sny, ale zastanawia mnie to czemu pojawiają się stosunkowo rzadko - raz w roku... Analizuj te sny...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jacek Bartnicki

Kiedy wiadomo, że dusza zaznała spokój?

 

- ja odpowiem ze swojej perspektwy. (jak ja to rozumiem). Moja (dalsza) babcia umarła i mojej mamie (która ma takie właśnie sny jak Ty, podobne) przyśniła się zmarła babcia gdzieś ok, 2 -3 tyg może więcej (wiem, że na pewno po tym jak odbyła się msza za duszę babci). Babcia była uśmiechnięta i niosła kosz czystych ubrań

 

Mój dziadek też zginął (w wypadku) i przyśńił się po dłuższym okresie sam dla mojej mamy (siedział na zielonej trawie z babcią i oboje byli szczęśliwi, dziadek miał we śnie tę nogę co stracił).

 

Taki pan (nazwijmy go X), z zakładu karnego. Taki ksiądz (kapelan) w tymże zakładzie. Mama księdza. Ten pan X ginie (mniejsza jak) i od razu odprawiane są za niego msza (msze), ksiądz się modli, mama księdza modli się jeszcze bardziej. Po dłuższym czasie (2 - 4 tyg) on się przyśnił mamie księdza, ubrany na biało, szczęśliwy, promieniujący szczęściem.

 

Z tych historii to wynika, że jak wypadek (albo nagły zgon) to dusza dłużej... jak śmierć naturalna i spokojna to pewnie szybcie. Msze mogą mieć znaczenie (nie wiem, nie myślałem nad tym, znaczy myślałem i nie mam zdania).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rasphul

Zależy w jakim aspekcie to rozpatrujecie. Sny o zmarłych mogą być jedynie formą przeżywania straty, więc nie patrzyłbym na to tak, szczególnie jeśli występują w niedługim czasie od śmierci zmarłego. Są bardziej wiarygodne, gdy występują do kilku lat później - oczywiście pod warunkiem, że bliska osoba, przeżyła w odpowiedni sposób żałobę i pozostawiła ten etap za sobą.

 

Jeśli wyznajecie judaizm lub chrześcijaństwo - to według tamtejszej kosmogonii, dusza ludzka nie uzyskuje spokoju po śmierci, do czasu aż nie nastąpi sąd ostateczny. Przebywa w czyśćcu (w przypadku judaizmu Szeolu). Choć jeśli o judaizm chodzi to pojawia się w mistycyzmie judaistycznym - kabale pojęcie "gilgulim", które jest formą reinkarnacji duszy do czasu, aż nie uzyska doskonałości na wszystkich poziomach (nefesz, ruach i neszama).

 

Jeśli spojrzymy na to od strony buddyzmu - człowiek osiąga nirwanę tylko jeśli w procesie śmierci uda mu się porzucić wszystko, jeśli cokolwiek go zwiedzie, zatrzyma, lub oszuka w tym procesie - człowiek narodzi się ponownie.

 

W przypadku starszych wierzeń, duch zmarłego odchodzi do panteonu duchów czuwających nad domem, rodziną, krewnymi. Staje się częścią kultu przodków.

 

Nie jesteśmy w stanie określić kiedy się te procesy dzieją - buddyzm daje nam najbardziej dociekliwe wyjaśnienia mówiące o ok 49 dniach od śmierci. Wtedy nastąpić ma wyzwolenie lub reinkarnacja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jacek Bartnicki

W przypadku starszych wierzeń masz na myśli te obecne w Chinach / Azji gdzie (z tego co wiem) kult przodków jest niezwykle (ważny) i silnie zakorzeniony w wierzeniach Azjatów?

 

Wiem, że kiedyś w większości domów był ołtarzyk gdzie składało się ofiary dla (duchów) przodków. Teraz to pewnie zanika ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rasphul

Owszem, tak samo jak mam na myśli wszystkie wierzenia o naturze plemiennej w których kult śmierci jest wyjątkowo istotny. Myślę tu również o np. voodoo mimo, że nie jest jakąś starożytną religią, ale także argentyński kult Senora la Muerte, oraz inne kulty śmierci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Shoshanaeu80

Cześć wszystkim:)

ja jestem przekonany, że moi dziadkowie są teraz szczęśliwi po tej drugiej stronie, często rozmwiam z nimi w snach i sami mi o tym powiedzieli:-) Zresztą byli ak dobrmi ludźmi że nie ma innej opcji:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
TytusXxx1375

Mi często śnił się mój zmarły tata, który chorował przed śmiercią.. był taki czas , że śnił mi się jeszcze chory, ale od pewnego czasu śni mi się szczęśliwy i , że prowadzi nowe szczęśliwe życie.. chyba to jest znak, że dusza odzyskała spokój? jak myślicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
NetJeanetta1776

Moim zdaniem dusza Twojego taty zaznała spokój, do tej pory szukał swojego miejsca martwił się o Was, ale kiedy zobaczył, że sobie radzicie postanowił także zaznać spokój i myślę, że to jest właśnie znak, żeby nie martwić się o jego dusze, bo ona z pewnością już nigdzie się nie błąka..

Share this post


Link to post
Share on other sites
INTEREDELMIRA76

Jeśli dusza zaznała spokój przestanie tak często nawiedzać cie w snach. Ważna jest modlitwa o daną osobę, wtedy cały ten proces przebiegnie szybciej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kacper91

śni mi się moja babcia i ciągle pokazuje na coś palcem ale nie wiem co to jest bo obraz jest zamazany i budzę się w tedy w nocy cały spocony... Może mi ktoś pomóc. Nie mówiłem o tym nikomu bo wiadomo jak większość osób zareaguje

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witold1335

Może babcia potrzebuje modlitwy? Ja słyszałem, że dusza wtedy zazna spokój, jeśli wymodlimy jej łaskę, i czasami zmarli odwiedzają nas w snach, żeby prosić nas o modlitwę, bo same nie potrafią przejść na drugą stronę;/

Share this post


Link to post
Share on other sites
SIOBHAN1589

Dusza zazna spokój wtedy, kiedy już nie będzie przychodziła do nas z prośbą o modlitwę , wtedy uda się jej przejść na drugą stronę i nie będzie potrzebowała pomocy... wtedy będzimy milei pewność, że dusza zaznała spokój i nie błąka się nigdzie..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Dusza zazna spokój wtedy, kiedy już nie będzie przychodziła do nas z prośbą o modlitwę , wtedy uda się jej przejść na drugą stronę i nie będzie potrzebowała pomocy... wtedy będzimy milei pewność, że dusza zaznała spokój i nie błąka się nigdzie..

Sugerujesz, że w momencie, gdy już nam się zmarli nie śnią to zaznali spokój?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dirty

A co jeśli sen o zmarłym jest połączony z świadomym snem? Czesto kiedy snia mi sie zmarli orientuje się,że to mi sie śni, bo ta osoba nie życje, wtedy i tylko w tych przypadkach udało mi sie utzrymac śwadome sny

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida

Dirty na miejscu zmarłego mógłby być Twój szef, kolega, koleżanka.

Motyw zmarłych w snach jest na prawdę, wg mnie, rozleglejszy.

 

A potrafisz wtedy z tym zmarłym o czymś porozmawiać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dirty

Tak! Pamietam najbardziej sen o zmarłej babci (zmarla gdy mialam 7 lat), za jej życia rodzce czesto obarczali mnie i siostrę opieką nad nią, co bylo uciazliwe zwlaszcza ze tracila pamiec, nie poznawala nas i mylila z ludzmi z przeszlosci majac do nas jakies pretensje. Jako dziecko chcialam zajac się bardziej soba i czase ignorowalam jej prosby, gdy umarla mialam wyrzuty z tego powodu. Pare lat temu przynila mi się, siedziala na ławce przed domem jak za zycia, przechodzac korytażem zauwazylam ją wtedy zorientowalam się ze snie i postanowilam wykorzystac to by z nia porozmawiac, odpowiedziala mi ale nie pamietam slow, wiem jedynie że miala do mnie jakiś zal.

 

teraz 20 lat po jej smierci, zmarl dziadek, pisalam o tych snach, ale ostatni byl na pograniczu swiadomego, bo z swiadomego przeszlam znow do zwyklego snu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida

Bardzo ciekawe doświadczenia.

Czy jesteś w stanie opisać to, jak się czułaś w czasie rozmów i kontaktu ze zmarłymi?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dirty

hmm jeśli chodzi o sen z babcią czułam sie jakbym conela sie do preszlosci, bo wnetrze domu bylo podobne do tego za czasow jej życia, czulam lekki strach, ale potem czulam sie normalnie. Sam moment zorientowania sie ze snie byl taki jakby wszystko wokol było projekcja umyslu, makieta, ale kontakt z babcia wydawal sie rzeczywisty.

Co do dziadka dwóch pierwszych snach towarzyszył mi lęk, w pierwszym ktory opisalam w innym watku, desperacja, bo nie moglam sie skontaktowac, w drugim nie nawiazywalam rozmowy bo zrozumialam, ze on nie chce kontaktu, a w ostatnim pierwsza polowe czulam w sobie ciemnosc, a potem zrobilo się "jasno" i rozmawialismy spontanicznie, on smial sie naprawde szczerze, nieraz za zycia smial sie bardziej, ale we snie jego oczy smialy się najbardziej.

 

Podobne sny mialam gdy zdechł mój pies, równiez swiadome

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dirty

Zastanawiam się jeszcze.. przypomniałam sobie że ok lutego miałam kilka koszmarów, obraz był mało istotny al wyraznie czulam obecnosc nieprzyjaznych energii - duchow demonow, i za kazdym razem usilowalam krzyczec ale nie moglam, wydawalam dzwieki przez sen, za kazym razem budzil mnie partner widzac ze sie mecze. Pierwsze dwa sny kolejno takie same, widzialam choinke bozonarodzeniowa a gdzies wokol niej krazyly zle energie, innym razem zaklete byly w lalkach. To bylo niedlugo przed smiercia dziadka, czy te energie mogly zwiazstowac smierc?

 

Wogole moje sny czesto cos zwiazstuja, zauwazylam taka zasade, ze gdy we snie ktos umiera ale na koncu snu jest zywy, to bedzie mial tylko niegrozne klopoty ze zdrowiem, jesli nie przezyje snu, to umiera faktycznie

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor

W ogóle moje sny często coś zwiastują,

 

Dla wielu sny są zwiastunami czegoś. Być może tak jest lecz nie ma pewności, iż zasługa to zmarłych. Jak już pisałem, są one zbyt mało komunikatywne i posiadają zasadniczą wadę – mają charakter jednostkowy, tzn. akcja dzieje się u śniącej osoby, więc mamy tylko jedno źródło informacji. Dlaczego ci sami zmarli nie mają dostępu do innych umysłów, choćby swoich krewnych czy znajomych? Według mnie rozpatrywanie zjawisk jakby lokalnych nie daje wystarczającego rozeznania w szerszej perspektywie. Odczucia śniącego są hermetyczne i stanowią tylko jego własność. Wciąż brak konkretów dlaczego sny, jeżeli są inicjowane przez zewnętrzne energie, są pozbawione dostatecznej klarowności. Ich zawartość przypomina mi bardzo kalejdoskop z wrzuconymi tam szkiełkami. Te niepozorne drobiny kolorowych szkiełek, dzięki wstrząsom układają się często tak, że obserwator widzi wewnątrz to czego tam nie ma. Wyobraźnia i skojarzenia zdają się montować realne obrazy. To tylko niepozorna zabawka. Człowiek jest pod tym względem znacznie bardziej rozwinięty. Jeszcze nikomu się nie przyśniło jak działa jego mózg, nawet przy współudziale wszystkowiedzących duchów. Montażysta snów nie zawsze dokładnie odwzorowuje poruszające się w nich postacie. Bywa, że śniący tylko domyśla się kto to jest albo czuje kogo reprezentują. Sen realizowany jest w świecie wirtualnym z zaangażowaniem zmysłów i bodźcami znanymi z świata realnego. Przypadkowość zdarzeń rozgrywających się we śnie ma prawo znaleźć swoje odbicie w życiu śniącego na podobnych zasadach jak trafienie szóstki w lotto. Udział przeróżnych życiowych czynników ułatwia rekonstrukcję prawdopodobnych sytuacji. Złożoność kombinacji nie wyklucza powstania ciągu sensownych zdarzeń mających powstać w przyszłości bliższej i dalszej.

Jeżeli idzie o spokój duszy po śmierci, to nie ma tego rodzaju wskaźników. Najlepiej by było, by duch sam przedstawił swoją sytuację na tym polu. Z ubolewaniem stwierdzam, że duchy nie są wylewne i gadatliwe nie tylko na tej płaszczyźnie. Wrażenia śniącego zdają się być słabym argumentem, że ta czy inna dusza faktycznie jest szczęśliwa, o ile można sobie wyobrazić ten stan u ducha.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dirty

Być może, choć ja jestem znacznie mniej sceptyczna bo wielokrotnie mialam potwierdzenie, ze mój sen cos zwiastował. A dziś miałam kolejny, myslalam ze poprzedni byl ostatnim bo dziadek wydawal sie szczesliwy. W dzisiejszym szukał w mieszkaniu jakichś dokumentów,był zdziwiony czemu jego szafy są puste, powiedziałam mu że po jego śmierci rodzice wyprowadzają się z dmomu, że on przecież nie żyje. Zdawalo sie ze nie mial swiadomosci tego że zmarł... Gzej nie dy mu o tym powiedziałam, przyjął to ze spokojem i odszedł. W rzeczywistosci mieszkanie wyglada nieco inaczej niz we śnie, co budzi we mnie wątpliwosci ze to byl przekaz, moze to jednak tylko sen..

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor

I tym razem posłużę się niejako standardowym podejściem do snów. Kto nie gra ten nie ma widoków na jakąkolwiek wygraną; kto miewa sny ma większe szanse znalezienia w nich fragmentów w przyszłych wydarzeniach, w czym niebagatelne znaczenie mają osobiste doświadczenia i przeżycia. Właśnie te dwa ostatnie elementy istotnie wpływają na prawdopodobieństwo znalezienia w snach wprawdzie nie łańcucha zdarzeń ale zaledwie ogniwa (momentu) przesuniętego w czasie. Życie do życia w pewnym stopniu jest podobne i dotyczy to także przeżywanych dni. Prognozowanie nigdy nie jest szczegółowe. W większości przypadków nic nie precyzuje ewentualnych podobieństw przyszłych sytuacji i jaki będą miały przebieg. Byłoby to możliwe, gdyby powoływanie się na przeznaczenie pozwalało podporządkować się danym czasowym. Sporadycznie do tego dochodzi lecz nie dotyczy ciągu ale zdarzeń pojedynczych. do tego o silnym potencjale energetycznym. Na ogół do spełniania rzekomego przeznaczenia dochodzi za sprawą konsekwencji następstw określonych czynników a nie wskutek programu wymuszonego przez jakiegoś wysoko postawionego dostojnika czy choćby samego zainteresowanego (np. przed kolejnym wcieleniem).

Czy wizjoner dostaje jakiś cynk z "góry", by dzięki temu. móc przepowiedzieć przyszłość lub odnaleźć zaginionego? Z pewnością nic z tych rzeczy. On posiada specyficzne właściwości psycho-organiczne. Jeszcze nikt nie odkrył na czym to polega, nawet obdarzeni tym darami nie zdołają uchylić rąbka tajemnicy. Ja bym zdefiniował to jako rodzaj zmysłu, na równi z przeczuciami i szóstym zmysłem. Byłbym skłonny przyznać, iż ma je każdy ale ich sprawność pozostawia wiele do życzenia.

Dopóki nie pozna się istoty snu, dopóty należy z rezerwą podchodzić do jego zbyt swobodnej interpretacji. Można być pewnym, że większość nie znajdzie swojego wydumanego odbicia w przyszłości a to dowodzi, że tworzą się w obrębie wewnętrznych doznań śniącego i wcale nie muszą pasować do jakiegokolwiek schematu w okresie późniejszym.

Rozmowy prowadzone z zmarłymi podczas snu są, moim zdaniem, normalnymi dialogami których nie brakuje w snach. Jak już zauważyłem, treść snów nie przekracza bariery oddzielającej umysł jednego człowieka od drugiego i w efekcie osoba z zewnątrz, nawet z rodziny czy przyjaciel, nie potwierdzi tych sensacyjnych faktów. Nie ma mowy o pustyni czy bezludnej wyspie jednak nikt nie pozna tych samych radosnych wieści zza grobu, że ta czy inna dusza jest rada i całkowicie zadowolona z pobytu w krainie zmarłych. Tak się jednak nie dzieje, tylko ukontentowany śniący cieszy się niepomiernie a jego rodzina może tylko potakiwać i odruchowo podzielać przekazywane odczucia.

Podobnych układów z ograniczeniem ich występowania jest dziesiątki, np. rozmowy z opiekunami duchowymi czy innymi stworzeniami nie z tego świata. Nie zdarzyło się, żeby ktoś kontaktował się po koleżeńsku z przewodnikiem duchowym kogoś z rodziny czy znajomego. Widziane anioły u każdego wyglądają inaczej a przecież nie należą do rodziny kameleonów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
eingrid2117

Mi wydaje się, że dusza zazna spokój wtedy, kiedy juz nas nie nachodzi w snach lub kiedy sny sa juz przyjemne, a osoba śni nam się pozytywnie, jako osoba zdrowa i szczęśliwa, wówczas dusza nie potrzebuje już modlitwy, jest wolna:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Mi wydaje się, że dusza zazna spokój wtedy, kiedy juz nas nie nachodzi w snach lub kiedy sny sa juz przyjemne, a osoba śni nam się pozytywnie, jako osoba zdrowa i szczęśliwa, wówczas dusza nie potrzebuje już modlitwy, jest wolna:)

A skąd pewność, że osoba śniąca na pewno ukazuje rzeczywiste samopoczucie, aby rozweselić śniącego. Zacięcie aktorskie czy jakiś bliżej nieznany powód pozwala udawać zupełnie kogoś innego i w nastroju wcale nie odpowiadającym stanowi jego wnętrza. W życiu jakże często ocenia się kogoś po zewnętrznym wyglądzie, nawet nie wnikając w głębię jego serca. Tak więc wnioski oparte na jednostronnym szacunku mogą być błędne. Ludzka naiwność już nie raz wykazała, że zaufanie to jedno a ostrożność z odrobiną podejrzliwości do drugie, czyli nie ma oczywistych sytuacji lecz przypadki wymagające szczególnej uwagi z zachowaniem właściwego dystansu, aby nie stać się przynętą fałszu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Zastanawiam się jeszcze.. przypomniałam sobie że ok lutego miałam kilka koszmarów, obraz był mało istotny al wyraznie czulam obecnosc nieprzyjaznych energii - duchow demonow, i za kazdym razem usilowalam krzyczec ale nie moglam, wydawalam dzwieki przez sen, za kazym razem budzil mnie partner widzac ze sie mecze.
Bardzo możliwe, ze to był paraliż senny lub tzn ‘zmora’ Nic wielce groźnego. Ani jedno ani drugie jednak jeśli to był paraliż, to możliwe, zę masz spore predyspozycje do OOBE i świadomego śnienia.
Wogole moje sny czesto cos zwiazstuja, zauwazylam taka zasade, ze gdy we snie ktos umiera ale na koncu snu jest zywy, to bedzie mial tylko niegrozne klopoty ze zdrowiem, jesli nie przezyje snu, to umiera faktycznie
Rybo ja bym Ci proponowała spisywać sny.

 

Jak już pisałem' date=' są one zbyt mało komunikatywne i posiadają zasadniczą wadę – mają charakter jednostkowy, tzn. akcja dzieje się u śniącej osoby, więc mamy tylko jedno źródło informacji. [/quote']

Zmarłych masz na myśli czy sny? Bo się zgubiłam.

 

Dlaczego ci sami zmarli nie mają dostępu do innych umysłów' date=' choćby swoich krewnych czy znajomych? [/quote'] Mają ale czasami nie mają potrzeby, by iść gdzie indziej. U mnie w rodzinie moja zmarłą prababcia śniła się chyba 4 czy 5 osobom poza mną. Wiec jak widać – miała dostęp nie tylko do mojego umysłu.

 

Wciąż brak konkretów dlaczego sny' date=' jeżeli są inicjowane przez zewnętrzne energie, są pozbawione dostatecznej klarowności. Ich zawartość przypomina mi bardzo kalejdoskop z wrzuconymi tam szkiełkami. Te niepozorne drobiny kolorowych szkiełek, dzięki wstrząsom układają się często tak, że obserwator widzi wewnątrz to czego tam nie ma. [/quote'] I tutaj jest to sprawą codziennych doświadczeń i emocji osoby śniącej. Gdyby dana osoba potrafiła się w pełni wyciszyć to zapewne sny przynosiłyby więcej przesłań i informacji.

 

 

Jeżeli idzie o spokój duszy po śmierci' date=' to nie ma tego rodzaju wskaźników. Najlepiej by było, by duch sam przedstawił swoją sytuację na tym polu. Z ubolewaniem stwierdzam, że duchy nie są wylewne i gadatliwe nie tylko na tej płaszczyźnie. [/quote'] Fakt…

 

Nie zdarzyło się' date=' żeby ktoś kontaktował się po koleżeńsku z przewodnikiem duchowym kogoś z rodziny czy znajomego. Widziane anioły u każdego wyglądają inaczej a przecież nie należą do rodziny kameleonów.[/quote']

Ojjj Vini na tej płaszczyźnie mamy zupełnie inne doświadczenia i się bardzo z Tobą nie zgodzę. Nie raz widziałam Opiekunów innych osób, dokładnie potrafiłam ich opisać i z nimi porozmawiać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor
Zmarłych masz na myśli czy sny? Bo się zgubiłam.

Dotyczy snów.

 

Mają ale czasami nie mają potrzeby, by iść gdzie indziej. U mnie w rodzinie moja zmarłą prababcia śniła się chyba 4 czy 5 osobom poza mną. Wiec jak widać – miała dostęp nie tylko do mojego umysłu.

Pytanie: Zaplanowane odwiedziny prababci, czy raczej przyśniła się tym którzy ją znali, co nie musi od razu być uważane za kontakt. Człowiek może śnić o osobach zmarłych i żywych. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, więc poza nielicznymi przypadkami jest naturalnym procesem towarzyszącym wypoczynkowi.

 

I tutaj jest to sprawą codziennych doświadczeń i emocji osoby śniącej. Gdyby dana osoba potrafiła się w pełni wyciszyć to zapewne sny przynosiłyby więcej przesłań i informacji.

W końcu kto pisze scenariusz snu, śniący czy uczestniczące w nim osoby (duchy) oraz natura martwa? No, właśnie. Do przekazów niepotrzebne są przedmioty, bo mogą być zwięzłe a nie w otoczce, którą należy wpierw odrzucić aby wyłapać sens, jeśli ktoś zamierza wykorzystać senne wizje do ustalenia prognozy. Kto wytłumaczy tą całą maskaradę? Któż zabawia się kodowaniem treści i w jakim celu?

 

 

Ojjj Vini na tej płaszczyźnie mamy zupełnie inne doświadczenia i się bardzo z Tobą nie zgodzę. Nie raz widziałam Opiekunów innych osób, dokładnie potrafiłam ich opisać i z nimi porozmawiać.

 

Akurat tutaj nie wiem czy idzie o widzenie w realu czy we śnie. Mam domyślać się, iż przedstawiły się, bo miały jakąś pilną sprawę do omówienia. Z czyjej inicjatywy doszło do spotkania i cóż takiego cennego od nich można się dowiedzieć (od tych obcych). Gdyby nawet, to zagadką dla mnie jest ich widzialna forma, bowiem w rzeczywistości są niematerialne. Z kolei zachowując właściwości ducha rozmowa z nimi byłaby nie do opisania. Ciekawe jak wyglądałaby wymiana zdań z własnym duchem, bo teoretycznie jest możliwa, gdyż ciało fizyczne wraz z organami nie jest jego własnością. Spirytyści powiedzieliby, że to niemożliwe, ponieważ śni i myśli duch. A jak jest naprawdę? Skąd tyle sprzeczności i niedomówień? Mam wierzyć, że świat nie jest księgą jednego autora lecz zbiorem niekompatybilnych dzieł pisanych ręką ludzką?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida

Vini odpowiedziałam Ci na pytanie:

Dlaczego ci sami zmarli nie mają dostępu do innych umysłów, choćby swoich krewnych czy znajomych?

Pokazałam, ze mają dostęp do innych umysłów a Ty odwracasz kota ogonem teraz.

 

W końcu kto pisze scenariusz snu, śniący czy uczestniczące w nim osoby (duchy) oraz natura martwa?

Ehh zależy. Większość kreujemy my / nasza podświadomość. Są sny prorocze oraz sny, które są kreowane przez byty / Opiekunów / zmarłych.

Nie wrzucaj wszystkiego do jednego worka a widzę, że usilnie starasz się to zrobić.

 

Akurat tutaj nie wiem czy idzie o widzenie w realu czy we śnie.

Dla Ciebie jest to tak duża różnica jak się komunikować z duchami? Bywało tak bywało tak.

 

Z czyjej inicjatywy doszło do spotkania i cóż takiego cennego od nich można się dowiedzieć (od tych obcych).

Różnie. Czasami ja, gdy miałam 'sprawę', czasami one.

 

Masz tendencję do zadawania pytań lekko retorycznych / takich, na które nie chcesz usłyszeć wyjaśnienia lub go nie przyjmiesz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dirty
Bardzo możliwe, ze to był paraliż senny lub tzn ‘zmora’ Nic wielce groźnego. Ani jedno ani drugie jednak jeśli to był paraliż, to możliwe, zę masz spore predyspozycje do OOBE i świadomego śnienia.

Nie wiedziałam,że paraliż senny może ujawniać predyspozycje do OOBE. Chciałam kiedys tego sprobowac, ale brak mi bylo odwagi ;) Raz miałam sen o podróży po astralu.

Swego czasu budziłam się kilkukrotnie o godzinie 3 w nocy w paraliżu sennym, nie mogłam się poruszyć widziałam jedynie to co miałam przed sobą, czyli zegar ścienny wskazujący 3.

 

Rybo ja bym Ci proponowała spisywać sny.

 

Często opisywałam sny po różnych forach, po kilku latach przejrzałam je i widzę, że niektóre były prorocze, a niektóre na przestrzeni lat dostarczyły mi wielu informacji na temat mojej walki z własnymi lękami itp. Żałuję jednak,że nie spisałam wszystkich

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Nie wiedziałam,że paraliż senny może ujawniać predyspozycje do OOBE. Chciałam kiedys tego sprobowac, ale brak mi bylo odwagi ;) Raz miałam sen o podróży po astralu.

Przyznaję, ze z OOBE mam nie za dużą wiedzę, ale mój kolega mniej więcej tak zaczynał.

 

Często opisywałam sny po różnych forach, po kilku latach przejrzałam je i widzę, że niektóre były prorocze, a niektóre na przestrzeni lat dostarczyły mi wielu informacji na temat mojej walki z własnymi lękami itp. Żałuję jednak,że nie spisałam wszystkich

Nigdy nie jest za późno by rozpocząć spisywanie w przeznaczonym do tego zeszycie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
vinitor

Pokazałam, ze mają dostęp do innych umysłów a Ty odwracasz kota ogonem teraz.

Moneta ma dwie strony. Twoje pokazanie jest jak niedokończone zdanie. Nie ma pewności, że to efekt zamierzeń ducha, bo nie wszystkie sny dałoby się wpisać do tej jedynej kategorii. Tego typu twierdzenia są jednoźródłowe i dość osobiste. Powinna się jeszcze wypowiedzieć druga strona „medalu”. Czyli duch prababci pojawiający się w snach. Dowody są bardziej zasadne, gdy pochodzą przynajmniej z dwóch różnych źródeł.

 

Są sny prorocze oraz sny, które są kreowane przez byty / Opiekunów / zmarłych.

Nie ma reguł decydujących o zaliczeniu ich do proroczych. Są to przypuszczenia ludzkie. Poza tym, co wielokrotnie podnosiłem, brak rzeczowego wyjaśnienia dlaczego przemawiają symbolami, które to sam człowiek je wydedukował, zamiast cieszyć się informacjami przejrzystymi, tym bardziej, że pochodzą od istot inteligentnych. I jeszcze ważny nietypowy szczegół: W wyniku dopasowywania kij do miotły daje się włożyć też i gdzie indziej nie tracąc swoich właściwości kija. I w ten prosty sposób zwykły sen z czasem nabiera mocy proroczego. Nie zmienię zdania, bo mylny jest pogląd, iż sen jest zagadkowym wizjerem przyszłości. Gdy jedne są brane za takie a drugie za owakie to o pomyłkę łatwo.

 

Masz tendencję do zadawania pytań lekko retorycznych / takich, na które nie chcesz usłyszeć wyjaśnienia lub go nie przyjmiesz ;)

 

Pytania stają się retoryczne, gdy dyskutant zbywa je milczeniem lub odpowiedź prześlizguje się na inny temat. Zapoznaję się z każdymi lecz nie muszę przyjmować je z otwartymi ramionami.

Wychodzę z założenia, że w postach należy unikać powoływania się na zasłyszane gdzieś opinie, np., że śniący się zmarły zapowiada to czy tamto albo jak poznać czy dusza zmarłego jest szczęśliwa. Przed napisaniem warto się zastanowić skąd pojawiło się takie przekonanie, nie kierując się plotkami, zabobonami, emocjami czy rzekomym znawstwem praw świata zmarłych. Indywidualizm świata duchowego nie podlega prawom znanym człowiekowi i dlatego trzeba je widzieć i odbierać nie według ziemskiego schematu. Ale skąd wytrzasnąć ten inny schemat, aby uniknąć nieporozumień i mieszania spraw natury materialnej i ducha w jednym naczyniu? Fantazja i wyobraźnia nie zastąpi wiadomości z pierwszej ręki. Duchom na tym jakoś nie zależy a ciekawość człowieka płodzi czasem irracjonalne pomysły. Niektóre z nich cieszą się powodzeniem i już mamy nominację do Oskara.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida
Moneta ma dwie strony. Twoje pokazanie jest jak niedokończone zdanie.
Co mam dokończyć Vini, chętnie rozwinę swoją wypowiedź.

 

Nie ma pewności, że to efekt zamierzeń ducha, bo nie wszystkie sny dałoby się wpisać do tej jedynej kategorii. Tego typu twierdzenia są jednoźródłowe i dość osobiste.
No ok, sen do snu nie równy. Jednak od tego są ‘znawcy tematu’ by to rozróżniać.

I wg mnie duch jako byt myślący – ma jakiś większe lub mniejsze zamierzenie w swoim działaniu, udostępniając nam pewne informacje etc.

 

 

Nie ma reguł decydujących o zaliczeniu ich do proroczych.

A wg mnie są. Zdarzają się sny, które śnimy ‘inaczej’. Towarzyszą temu inne myśli, odczucia etc.

 

 

Poza tym, co wielokrotnie podnosiłem, brak rzeczowego wyjaśnienia dlaczego przemawiają symbolami, które to sam człowiek je wydedukował, zamiast cieszyć się informacjami przejrzystymi, tym bardziej, że pochodzą od istot inteligentnych.
Bo BARDZO często zdarza się tak, że nie mogę powiedzieć wprost.

Oglądałam ciekawy film w tym temacie ale niestety nie przypomnę sobie tytułu :/

 

 

 

Wychodzę z założenia, że w postach należy unikać powoływania się na zasłyszane gdzieś opinie, np., że śniący się zmarły zapowiada to czy tamto albo jak poznać czy dusza zmarłego jest szczęśliwa. Przed napisaniem warto się zastanowić skąd pojawiło się takie przekonanie, nie kierując się plotkami, zabobonami, emocjami czy rzekomym znawstwem praw świata zmarłych.

Widzisz Vini, kolejna, duża, różnica miedzy nami. Ja wolę wypowiedzieć ową plotkę czy zabobon bo może ktoś mądrzejszy nakieruje mnie na odpowiednią drogę lub – sama po jakimś czasie wpadnę na rozwiązanie czytając ponownie swoje wypowiedzi.

 

 

Vini dla mnie masz zbyt racjonalne podejście do wszystkiego dlatego chyba wylogowuję się z tej dyskusji ;) bo i tak Cię nie przekonam a rozmowa powoli przestaje mieć charakter dyskusyjny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
MegaKeshia1978

Według mnie dusza zazna spokój wtedy, kiedy nie będzie już nas dręczyć w snach, kiedy uda się jej przejść na drugą, lepszą stronę, ja wierzę, że istnieje druga strona i jakby raj dla dusz, myślę, że tam zaznają one spokój i są szczęśliwe:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
KasiaNik

Moja babcia przyśniła mi się ok. 2 tygodnie po swojej śmierci i pogrzebie. Ukazała mi się na niebie obok Jezusa, taka szczęśliwa, że już nie musi cierpieć.Przekonałam się, że jest w niebie. Dziadek zmarł po około roku po niej, ujarzałam go we śnie jak prosi babcię by zabrała go ze sobą, ale ona wskazała na niebo i Jezusa, który palcem wskazywał, że jeszcze nie może go wpuścić, że musi jeszcze poczekać. Po około dwóch tygodniach przyśnili mi się znowu, babcia bierze dziadka pod ramię i razem z nim szczęśliwi przechodzą na "drugą stronę". Seria cudownych snów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
pani-karolina

a mi w snach moja zmarla kilka lat temu mama zawsze sni sie jako ...nie wiem..duch? zawsze w snach mowie jej,ze ona nie zyje wiec nie moze brac udzialu w rozmowie i co w ogole tu robi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...