Jump to content
Trida

Afirmacje - czym są i jak je tworzyć

Recommended Posts

Trida

Czym jest afirmacja? Wikipedia podaje:

Afirmacja (łac. affirmatio) – w psychologii zdania wpływające na poziom samoakceptacji.

Słownik łaciński :

affirmatio – zgoda, aprobata, potwierdzenie, uznanie czegoś

Słownik Języka Polskiego PWN

afirmacja - potwierdzenie, aprobowanie czegoś, zgoda na coś, uznanie czegoś za dobre

Osoby sceptycznie nastawione do afirmacji nazywają je zamiennie autosugestią i niewiele się mylą. Ale w ową autosugestię trzeba jeszcze uwierzyć ;)

 

Afirmowanie sobie pewnych rzeczy polega zazwyczaj na powtarzaniu pewnych zdań, sekwencji, pozytywnych twierdzeń, nie zawierających negacji, na temat siebie bądź świata.

 

Afirmacje wpływają na naszą podświadomość, uspokajają ją. Słowa mają moc ale tylko w momencie, gdy to zaakceptujemy i zaczniemy się identyfikować z ich treścią. Samo klepanie formułki niewiele nam da. Sami musimy chcieć zmian.

 

Rozpoczynając afirmowanie zgadzasz się by konkretny stan, powtarzany przez Ciebie w afirmacji, trwał, umacniał się, zmieniał i ewoluował na lepsze. Dlatego trzeba ostrożnie dobierać słowa do afirmacji.

 

I tutaj możemy podzielić afirmację na dwa obozy – afirmacji pozytywnych - jak najbardziej przez wszystkich pożądanych, oraz afirmacji negatywnych – które wielu z nas wypowiada często nieświadomie, w swoim pesymistycznym zabieganiu i spojrzeniu na świat.

Najprostszy przykład rozpoznania różnic:

Afirmacja pozytywna – na pewno się uda

Afirmacja negatywna – na pewno się nie uda.

 

Afirmację w jakimś stopniu kreują naszą rzeczywistość myślami. Sprowadzając na nas to, o czym myślimy. Jeden z polskich dowcipów świetnie to obrazuje:

Jedzie mężczyzna w tramwaju i myśli:

- Żona - zołza, Przyjaciele - oszuści, Szef - sadysta, idiota, Praca - beznadziejna, Życie do dupy....

A Anioł Stróż stoi za jego plecami i zapisując to wszystko myśli:

- Ale dziwne życzenia i to codzienne, ale cóż mogę zrobić, muszę je spełniać

 

Tak mniej więcej działają afirmację.

To taki nasz mały Anioł Stróż, który pomaga nam spełniać to, o czym mówimy i myślimy.

 

 

Jak tworzyć afirmację?

Przede wszystkim wsłuchaj się w siebie i w swoje potrzeby. Zacznij od małych rzeczy, małych zmian a nie wielkich rewolucji na skalę światową. Zastanów się, co jest Ci pierw potrzebne? Miłość? Pieniądze? Znajomi? Zacznij pracować ze sobą. Poznaj siebie by otworzyć się na wszystko wokół.

Poznaj powody, dla których np. nie masz zbyt wielu znajomych. Czy to nieśmiałość, lenistwo a może zwyczajny brak umiejętności zorganizowania czasu, by wygospodarować dla innych kilka godzin w weekend? I na tą konkretną blokadę afirmuj.

 

Afirmacja musi być stworzona w czasie teraźniejszym. Teraz mam, teraz jestem. Nie w przyszłości, bo to może się stać za rok, dwa, pięć ;)

Nasza podświadomość zrozumie, że masz to TU i TERAZ czyli trzeba się sprężyć bo tak naprawdę tego nie ma a ma być (mam nadzieję, ze zrozumiałe :D).

Chcesz być szczęśliwą osobą – więc afirmujesz – jestem szczęśliwa ( tu i teraz).

 

Stosujemy tylko twierdzenia. Nie ma czegoś takiego jak ‘nie’. Przykład – ‘Nie zwolnią mnie z pracy’. Wyobraź sobie, ze nasz umysł nie widzi słowa ‘nie’. Nie zna go. Czyli nasza podświadomość widzi zdanie – zwolnią mnie z pracy. Nooo świetnie ;) Zamiast tego afirmuj – dostanę awans czy inne tego typu pozytywne wibracje.

 

Trzeba pamiętać o tym, ze afirmację muszą mieć krótką formę i silny ładunek emocjonalny. Jeśli podchodzisz do czegoś ‘bezpłciowo’ to jak nasza podświadomość ma na to zareagować? Z entuzjazmem? Jak Ty sam jesteś obojętnie nastawiony do czegoś?

 

Kiedyś otrzymałam od jednej kobiety ‘afirmację do sprawdzenia’. Jak zobaczyłam jej długość to prawie spadłam z krzesła. Było to na wymarzonego partnera. No młodego adonisa sobie wymyśliła i podawała jego cechy – wysoki, umięśniony, kochający, zapewniający ją o tym, ze jest piękna, z dobrą pracą i coś tam i coś tam… Kobieta miała problemy z pracą, lekką nadwagę, górę kompleksów i zamiast zacząć od siebie – wymagała od innych.

Jak pisałam wyżej – zaczynajmy od małych zmian i przede wszystkim od siebie. Bo co z tego, ze kobieta znajdzie takiego Adonisa skoro ona nie będzie na to gotowa? Będzie się wstydziła przed nim itd. Sami musimy być gotowi na przyjęcie tego, o co prosimy.

 

Afirmacja powinna być prostym przekazem. Wyobraź sobie, ze nasza podświadomość to takie małe dziecko – do niego trzeba prostymi słowami ;) jak powiesz ‘otwieram się na poprawę mojej sytuacji ekonomiczno-materialnej’ no to ekhem ;) ‘otwieram się na dobrobyt’ ooo to już prostsze ;)

 

 

Afirmacje można (i powinno się) stosować w trzech formach – pisana, mówiona i słuchana.

Osobom początkującym polecam na początek pisanie. Ale zasady tyczą się wszystkich form.

 

Taką niepisaną zasadą jest powtarzanie afirmacji 3 razy w 3 osobach (czas teraźniejszy oczywiście ;))

Np.:

Ja Trida jestem szczęśliwa

Ty Trida jesteś szczęśliwa

Ona Trida jest szczęśliwa.

 

Bo wszyscy mają zobaczyć to szczęście.

Zamieniamy to, co negatywne na to, co pozytywne ;)

Jeśli uważasz, ze jesteś nieszczęśliwa to zacznij zauważać te małe drobnostki dnia codziennego i z tego się ciesz i powtarzaj w takich momentach – jestem szczęśliwa. Upiekłaś ciasto – uśmiechnij się, że nie wyszedł zakalec ;) biegłaś do autobusu i kierowca poczekał na Ciebie – jesteś szczęśliwa, bo zdążyłaś ;) małe a cieszy :D

 

No i nie oszukujemy samych siebie ;) początkowo większość afirmacji może być dla nas małym kłamstwem. Przykład z pieniędzmi – nie wmawiaj sobie, ze masz skarbiec złota, gdy to jest mało realne ale mów, że ‘mam dobre zarobki’ itp.

 

Idziesz na rozmowę o pracę do Firmy Y. Nie afirmuj, że ‘Pan prezes był mną zachwycony’ bonie znasz go ale afirmacja –‘pracuję w Firmie Y’ – no już lepiej ;)

 

Staraj się afirmować codziennie ale nie rób 15 afirmacji na każdą sferę życia. Zacznij od 1 max 2. Jeśli ją przepracujesz – idź dalej. To tak, jak z nauką. Nie możesz na raz doskonalić 5 fakultetów, bo na żadnym nie skupisz się należycie. Skup się na jednym a porządnie.

 

Po jakim czasie afirmację działają? Różnie. Czasami potrzeba kilku dni czasami całych miesięcy ale nie rezygnuj. „Standardowym’ czasem dla działania afirmacji jest około 21- 30 dni. Jeśli po tym czasie nie widzisz zbyt dużych zmian – pomyśl jeszcze raz nad problemem i zastosowaniem innej afirmacji. Efekty są indywidualne, zależne od osoby, problemu itp. Tutaj nie można generalizować.

 

 

 

Najważniejsze- od samego gadania jeszcze nic się nie stało ;) pamiętaj - niech za słowami idą również czyny :)

 

 

Poniżej tematy, w których każdy może znaleźć coś dla siebie :) oczywiscie zapraszam do wpisywania swoich uwag, afirmacji, zapytań :)

http://www.ezoforum.pl/afirmacje/78646-afirmacje-milosc.html

http://www.ezoforum.pl/afirmacje/78716-afirmacje-praca-i-pieniadze.html

http://www.ezoforum.pl/afirmacje/78647-afirmacje-zdrowie.html

http://www.ezoforum.pl/afirmacje/79313-afirmacje-szczescie.html

 

I kilka informacji w pigułce ;)

http://www.ezoforum.pl/afirmacje/78808-afirmacje-co-robie-nie-tak.html

http://www.ezoforum.pl/afirmacje/78807-co-robie-nie-tak.html

Edited by Trida

Share this post


Link to post
Share on other sites
Daniel Jamros

Zabiorę w tym momencie tylko chwilkę pod adresem sceptyków przyjmując jako punkt wyjścia te słowa: "Osoby sceptycznie nastawione do afirmacji nazywają je zamiennie autosugestią i niewiele się mylą. Ale w ową autosugestię trzeba jeszcze uwierzyć ;)"

 

Tak sceptycy w ogóle się mylą a przy tym ta autosugestia jest min. przyczyną np. depresji...

Każdemu z nas towarzyszy wewnętrzny dialog, który jest niczym innym jak afirmowaniem, autosugestią czy jak kto woli samosugestią i jeśli traktujemy powstałe myśli bezkrytycznie jako coś oczywistego wtedy, to jesteśmy ugotowani.

Więc rada dla sceptyków: możecie nie akceptować mocy afirmacji, jednak wtedy wypada znaleźć sposób na wewnętrzny dialog oraz sposób na właściwe formowanie myśli i słów...

 

U mnie najbardziej na uciszenie wewnętrznego dialogu sprawdziła się Mantra Hoʻoponopono "Kocham, Wybacz mi proszę, Przepraszam, Dziękuję"!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedziem

Hm, początkowo jedna afirmacja (zdanie?) na jedną strefę, czy jedną strefę? Muszę "podleczyć" siebie nim ruszę dalej, ale tak kompleksowo to jakieś 5 zdań pojedynczych. Oczywiście dałoby się wyłuskać najważniejsze, tylko w sumie to jedno rozbite na krótsze jasne komunikaty. Można całość, czy lepiej jednak łuskać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
sydney

Mogę się wtrącić? ;-) Może ja mam zbyt racjonalne podejście, ale nie jestem jednocześnie sceptykiem. Wytłumaczcie mi proszę jak dziecku jeśli tak nie jest, ale ja widzę w powyższym tekście wiele sprzeczności...

Historyjka z autobusu czy tam tramwaju ... jedzie facet i w myślach zrzędzi, bo jego świat jest na NIE. Żona NIEdobra, praca NIEdobra ... wszystko niedobre. I tu ten jego Anioł myśli, że to dziwne życzenia i tego rodzaju negatywne afirmacje z NIE wkręca w jego życie. I tutaj owo NIE jest doskonale rozumiane, anioł rozumie, podświadomość rozumie i wszyscy święci, tylko że jakimś magicznym sposobem afirmacje są nieskuteczne gdy zawierają zaprzeczenie. Facet negatywnie afirmuje i mu się sprawdza to nijakie życie ... a gdybym ja chciał powiedzieć, np. że nie mam długów (jako pozytywna myśl oznaczająca dobry status materialny to już to jest nieskuteczne) mimo, ze przykładowy anioł z autobusu łykał wszystkie negatywy.

 

W wielu przypadkach nieświadome wypowiedzenie NIE odsuwa szczęście, pieniądze itd., a wypowiedziane w świadomy sposób po prostu nie działa w afirmacji. Dziwne.

 

Albo z tymi afirmacjami wypowiadanymi w 3 osobach, aby się lepiej spełniło .... po co to robić, skoro nieświadomie zrzędząc w pierwszej osobie, w obojętnie jakim czasie i przypadku, otrzymujemy to co jest negatywne. Równie dobrze pozytywne afirmacje powinny być spełniane, gdy mówi się je byle jak.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krisdotcom

Na jednej z alglojęzycznych stron o tematyce afirmacji przeczytałem że nasza pdświadomość uwielbia pytania... że tworząc afiramcję w formie pytania omijamy "filtry" świadomości i taka afirmacja trafia bezpośrednio do podświadomości. Przykładowo zamiast: "Otwieram się na dobrze płatną pracę" --> "Co mogę zrobić żeby dostać lepiej płatną pracę?".

Share this post


Link to post
Share on other sites
ChildOfLight

Podniosę, bo ciekawy temat (może się ktoś włączy w rozmowę i rozruszamy forum ;))

Moim zdaniem afirmacje są skuteczne pod jednym warunkiem - kiedy nie są totalnie sprzeczne z naszymi najgłębszymi przekonaniami (core beliefs). Przykład: osoba ma problemy z samoakceptacją, tkwiące głęboko w podświadomości, powiedzmy wynikajace z dzieciństwa, z biernej postawy rodziców, taki klasyk. W przypadku tej osoby afirmacje nakierowane na miłość do samego siebie i akceptację samego siebie, podkreślam moim zdaniem, nie przyniosą oczekiwanych rezultatów.

Najpierw musimy przepracować to, co jest głęboko ukryte w naszej podświadomości i przerobić to a co najmniej zdać sobie z tego sprawę oraz poznać genezę takich przekonań (najcześciej fałszywych).

O wiele lepiej w takiej sytuacji sprawdzi się pochodna afirmacji - wizualizacja. Wyobrażanie sobie sytuacji i emocji w których jesteśmy, na przykład jak osoba powyżej, kochani i akceptowani - nawet już jako dzieci - czyli zmiana naszych zakorzenionych przekonań.

 

Co o tym myślicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Waldarius
... a gdybym ja chciał powiedzieć, np. że nie mam długów (jako pozytywna myśl oznaczająca dobry status materialny to już to jest nieskuteczne)

Tutaj chodzi o negatywizm, jeśli na nim się skupimy, to przyciągniemy go jeszcze więcej, w myśl prawa przyciągania, albo słów z Biblii: "Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma". Samo słowo nie ma znaczenie negatywne, nawet gdy powiemy nie mam długu, to tak naprawdę koncentrujemy uwagę na długu, na czymś negatywnym, bo tak nam się dług kojarzy i jeszcze więcej go do siebie przyciągamy.

 

Moim zdaniem afirmacje są skuteczne pod jednym warunkiem - kiedy nie są totalnie sprzeczne z naszymi najgłębszymi przekonaniami...

Najpierw musimy przepracować to, co jest głęboko ukryte w naszej podświadomości i przerobić to a co najmniej zdać sobie z tego sprawę oraz poznać genezę takich przekonań (najcześciej fałszywych).

Pisałem wiele lat afirmacje i trzeba przyznać, że niektóre wzorce są bardzo trudne do przepracowania. Coś, co kształtowało się przez szereg wcieleń, nie da się przepracować nawet w kilka lat intensywnej pracy nad sobą. Po przestaniu pisania afirmacji zwykle po jakimś czasie wszystko wracało do normy, stare nawyki wracały, ale zawsze pozostawał jakiś ślad tych zmagań, negatywny wzorzec nie miał już tej siły co kiedyś. Negatywne rzeczy czy zjawiska w naszym życiu mają nas czegoś nauczyć, jeśli się tego nauczymy, to same odejdą, przestaną nas nękać. Czasami wystarczy coś zaakceptować, zamiast się z tym zmagać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ChildOfLight
Negatywne rzeczy czy zjawiska w naszym życiu mają nas czegoś nauczyć, jeśli się tego nauczymy, to same odejdą, przestaną nas nękać. Czasami wystarczy coś zaakceptować, zamiast się z tym zmagać.

 

O tak, święta racja.

Zaakceptowanie jest kluczem do pracy nad sobą, akceptacja i miłość do samego siebie. Żeby tylko to było takie proste.... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...