Jump to content
Okrąg

Szaman

Recommended Posts

Okrąg

Niech słońce uśnie.

A mrok niech oświetla płomień.

Bębny - zagrajcie.

A my tańczmy.

 

Szamanizm.

Cokolwiek przez to słowo rozumie w swoim mniemaniu każdy z osobna, jedno jest zawsze stałe:

Duch.

I teraz rodzi się pytanie, zarazem i kolejne stwierdzenie, że i to słowo może mieć różne definicje, tak różne, jak i ponownie jest różny każdy z nas z osobna.

A pytanie jest następujące: po co Ci szukać w tym duchu odpowiedzi, skoroś taki mądry, a jeśli żeś głupiec, to co tutaj robisz?

 

Szamanizm to metafora. Nazwijmy to też medytacją, nekromancją, proroctwem zza światów.

Wszędzie tam pojawia się pytanie skierowane do kogoś/czegoś z innego świata, lecz zawsze jest to środek duchowy.

Lecz tutaj, drodzy Szamani, tutaj środkiem jesteśmy my sami.

Aby mówić o sobie ''jam jest Szaman, mości bracia i siostry'' - nie trzeba ćpać halucynów, mieszkać w namiocie i zdobić się trofeami z kości.

 

Musisz to czuć.

Rozumiesz?

 

Dlaczego bębny - zboczę z wątku - dlatego, że tylko to mogli wymyślić nasi pra ojcowie, bo bęben jest dzisiaj w szamaniźmie symbolem, nie warunkiem, chodzi o rytm, nie narzędzie, gdyby dać za wczasu komu trzeba gitarę to i by na tym szamanizm wydobrzał.

 

A więc tak, trzeba to poczuć.

Zamknijmy oczy i wczujmy się w rytm, niech wszystko zniknie, nawet nie próbujcie wyrzucać niechcianych myśli, one nie istnieją.

Nie ma nic, tylko muzyka i wasze pełne pytań dusze. Waszego ciała nie ma, zwykła przejściowa powłoka fizyczna.

Zapominacie.

Jest tylko ta chwila obecna.

I teraz płyniecie. A wodą tą, są wasze myśli, pragnienia, chęci i pytania.

To nie jest tak, że ktoś wam objawi prawdę bo jej nie znacie.

Już dawno w prawdzie żyjecie, trzeba was tylko obudzić byście się o tym przekonali.

Ja tego nie zrobię.

Sami to zrobicie samym sobie.

Bo o to tu chodzi, by swoim duchowym ''Ja'' przełamać barierę fizyczności które odgradza nas od upragnionego lokum duchowej egzystencji.

 

Tym jest dla mnie Szamanizm.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Oczy pozostaną ślepe.

Uszy głuche, równie bezużyteczne.

Smak bez różnicy.

Dotyk nie wskaże.

Nos nie określa.

 

Nasza fizyczna percepcja, pięciu podstawowych zmysłów, nigdy sama nie przedstawi nam duchowego ''Ja'', astralnej wizji prawdziwego istnienia. Są to zamknięte w świecie fizycznym półśrodki. Jest coś, co ja nazywam ''Drogą'', traktuję jako szósty zmysł, zmysł najważniejszy, zmysł idealny.

 

Czucie.

 

Nie zobaczysz tego, nie dane Ci będzie usłyszeć, dotknąć, usta nie zasmakują i nos zapachu nie znajdzie.

 

Zastanów się nad celem życia, nad sensem istnienia, nad prawdą wokół której wszystko się kręci.

Czujesz to ''Coś'', przyczynę, tak, to jest przyczyna i odpowiedź którą szukasz.

Czujesz ją, że jest.

Istnieje.

I tylko czucie trzyma Cię pomiędzy Twoją fizyczną egzystencją a tą odpowiedzią skrytą daleko w świecie duchowej Arkadii.

 

Dlatego aby móc iść drogą do prawdy, musisz skupić się na czuciu. Musisz wyczuć to magiczne ''Coś'' i zatopić się w tym. Nie pytaj o nic, nie szukaj wtedy już nic, nie oczekuj.

Czuj.

Po prostu.

 

Niech trans trwa nienaruszony, niezmienny, głęboki.

Bębny nie zagłuszają ciszy, one uciszają głosy z fizycznego otoczenia, i otwierają bramę na drogę którą musisz podążać.

Jeżeli w rytmie bębnów dostrzegasz tylko dźwięk, znak to, że nie jesteś gotów by zrozumieć, by odszukać cokolwiek z prawdy.

Niech wasze czucie stanie się okiem, uchem, językiem, nosem i dłonią.

 

Czujcie.

Dążcie.

Poznawajcie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

A może Wy, bracia i siostry, chcecie mi zadać jakieś pytanie na temat Szamanizmu?

Chętnie odpowiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł

Ja bardzo chętnie. Szamanizm z jakiegoś powodu mnie ciągnie. Choć nie robiłem jeszcze nic w kierunku pogłębienia swojej wiedzy na jego temat.

 

Jako, że masz tylko 3 posty na forum, zacznę od prostych pytań :)

 

Kim jesteś?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Na te i inne tego typu pytania mogę odpowiedzieć poprzez wiadomość prywatną.

Tutaj chciałbym natomiast mówić tylko o Szamaniźmie i zjawiskach z niego wychodzących.

Proszę zatem wszystkie prywatne pytania wysłać mi wiadomością i w takiej też formie odpowiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł

Jeśli to my sami jesteśmy środkiem sprawczym Szamanizmu, źródłem odpowiedzi, to to pytanie wydaje mi się jak najbardziej pytaniem o Szamanizm i zjawiska z niego wychodzące :)

 

Zastosuję się do Twoich wskazówek :) Niestety prywatną wiadomość będę mógł wysłać Tobie dopiero, kiedy przekroczysz granicę 7 (chyba) postów, więc poczekam :)

 

Najbardziej ciekawi mnie jedna rzecz. Jak zostać szamanem? :)

Edited by Kobalt60

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Hysterusie.

Na pytanie ''jak zostać szamanem'' napisałem w pierwszym poście a w drugim rozwinąłem czym jest dla mnie właśnie to czucie.

Jednak słowo ''zostać'' tu nie pasuje. Bo aby kimś zostać, trzeba najpierw nie być tym kimś a Szamanem jesteś ciągle.

Nieprzerwanie.

''Ale''.

trzeba sobie to najpierw uświadomić, by zacząć dopiero rozumieć czym dokładnie jest Szamanizm.

Wydawać by się mogło, że musi być raczej odwrotnie, lecz najpierw trzeba zobaczyć rzekę zanim dojdzie się do źródła.

 

Na pytanie ''kim jestem'' mam dwie odpowiedzi;

1. Jestem po prostu sobą. W pierwotnej, czystej postaci.

2. Jestem jednym z wielu - istnień takich samych, co równie wyjątkowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł

Intelektualnie mogę przyjąć, że jestem Szamanem. Mogę nawet w to wierzyć, ale to nie znaczy, że to poczuję. Nie znaczy, że to sobie uświadomiłem.

 

Jak to sobie uświadomić? Jak to poczuć? Chyba jedna sesja z bębnami nie wystarczy?

 

Dlaczego mam wierzyć w cokolwiek co mówisz? Dlaczego chcesz się dzielić swoją wiedzą i odpowiadać na pytania?

 

Po co to sobie uświadamiać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Podzielę sobie Twój post na 4 części, które oddzieliłeś przerwą i w takiej kolejności będę odpowiadał.

 

1. Racja. Wiara nie oznacza, że ją zrozumiemy. Możemy po prostu wierzyć, że coś jest, ale nie znać tego zjawiska.

Czym to jest?

Dlaczego to istnieje?

 

2. Pisałem w skrócie o tym pod koniec pierwszego postu. Chodzi o medytację w której stawiamy swoją osobę na pierwszym miejscu i zadajemy pytania na temat swojego istnienia.

Czemu jesteś taki a nie inny?

Co jest Twoim celem.

I najważniejsze:

Czemu w ogóle jesteś tego ciekaw.

 

Skoro w ogóle pojawiają się w naszym życiu pytania o sensie istnienia, to musi być odpowiedź, inaczej nasza dusza nie czuła by potrzeby by pytać.

 

Jeśli chodzi o czas, to nie ma tu reguły, jednak z pewnością prędko to się nie stanie.

 

3. ''Mam wierzyć''. Właściwie to chodzi o to, żebyś nie wierzył a sam się przekonał.

Chcę się dzielić i odpowiadać na pytania z prostego powodu;

Chcę pomóc.

A to, czy ktoś chce takiej pomocy i czy w ogóle jest to dla kogoś pomoc, zdecyduje ta osoba sama.

 

4. Powodów jest wiele i zawsze jest to zależne od tego, jakie mamy potrzeby.

Ja na przykład, chcę poznać prawdę, czyli odpowiedzi na najważniejsze dla mnie pytania;

Jaką odgrywam rolę, skoro już żyję, istnieję?

Kto stoi za odpowiedzią na moje pierwsze pytanie?

Edited by Okrąg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Dla mnie nie, bo filozofia buddyjska kręci się wokół zagadnienia, jakim jest rola, przyczyna i ogólne zjawisko cierpienia, jak i droga do ustania cierpienia.

A dla mnie, to co piszę, to ''filozofia'' która jest drogą do odpowiedzi na nasze życiowe pytania, cierpienia tu nie ma, jest tylko ciekawość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł

Masz rację. Cele rzeczywiście są różne. Ale środki mimo wszystko wydają mi się podobne.

 

Jeśli istnieje jakieś uniwersalne prawo, źródło wszystkiego, to w sumie nic dziwnego, że wiele z pozoru różnych szkół ma w sobie wiele podobieństw.

 

To tak jak ze zraszaczem na trawniku. Każda kropla spada w innym miejscu, ale też każda pochodzi z tego samego źródła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Daffne

Okrąg chętnie do Ciebie napiszę, ale podaj swego maila albo proponuję zmianę ustawień mailowych, ponieważ nie wyświetla się możliwość wysyłania Ci wiadomości mailowych ani PW ( za mała liczba postów - min 10). Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Pożywienie, które ma utrzymywać przy życiu a nie smakować.

Seks, który ma płodzić a nie dostarczać rozrywki.

Ubranie, które ma chronić a nie wyglądać.

 

Samozachowawczość jako drzewo, którego gałęzie określają pierwotne wymagania życia.

Muszę jeść, aby żyć.

Muszę się rozmnażać, aby żyć mogli inni.

Muszę chronić ciało, abym przeżył.

 

Instynkty.

Dzisiaj sprowadzone do ozdoby na podstawie norm nowoczesności, które oddzielają ''wygodne teraz'' od ''dzikiego kiedyś''.

Instynkty.

Podstawy życia, wyznaczniki wymagań, naturalne, pierwotne i czyste ''Ja''.

 

Instynkty są przewodnikami życia, pierwszymi odczuciami, jedynymi stałymi w życiu.

Człowiek rodzi się tylko z nimi. Całą resztę zdobywa później.

Ciekawość -> doświadczenie -> wiedza.

Na podstawie tej późniejszej wiedzy, za jej pomocą, możemy powrócić do początku, do narodzin swojego ''Ja'', do pierwotności, genezy swojego istnienia i doszukiwać się tam odpowiedzi.

 

Istnieje powód, który określił takie a nie inne czynniki. Kto to tak zaprogramował?

 

Można doszukiwać się odpowiedzi w skutkach przyszłości, albo właśnie w przyczynach przeszłości.

Trzeba też pamiętać, że im bliżej początku, tym prawda będzie czystsza, bo im dalej rozwinie się początkowe dzieło, tym bardziej się zmieni. Na tym polega rozwój - na zmianach.

Dlatego tylko początek jest wiarygodny.

 

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Daffne, napisz proszę tutaj pytania. Może ktoś inny też by chciał na nie poznać moją odpowiedź, nie będzie musiał sam pytać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
Pożywienie, które ma utrzymywać przy życiu a nie smakować.

Seks, który ma płodzić a nie dostarczać rozrywki.

Ubranie, które ma chronić a nie wyglądać.

W sensie, że mówisz, że tak ma być?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Nie.

W sensie, że opierając się o same instynkty, tak postrzega te zjawiska osoba, która żyje kierując się tylko nimi (instynktami).

Gdybyśmy porozmawiali teraz z kimś z odległej przeszłości, z człowiekiem dzisiaj nazywanym pierwotnym, czyli ''jaskiniowcem'', to miałby on inne podejście do tych przykładów niż dzisiejszy, typowy człowiek.

 

Podejście to jest praktycznie identyczne jak u zwierząt.

Zwierzęta w swojej naturze nie uprawiają seksu dla rozrywki, tylko by ich gatunek przetrwał. Nie noszą futra bo ładnie wygląda, tylko by ich chroniło. Nie musi im też pożywienie smakować.

Musi trzymać ich przy życiu.

 

Dzisiaj podejście do tych przykładów jest inne, bo staliśmy się rasą zbyt wygodną, zbyt wymagającą, zbyt zagubioną.

Seks uprawiamy dla przyjemności, jedzenie musi smakować, pachnieć i dobrze prezentować się na talerzu a ubranie ma być modne i stylowe.

 

W dzisiejszym świecie instynkty są niepotrzebne.

My nie żyjemy, my przeżywamy.

My nie płyniemy, my dryfujemy.

 

To co ja opisałem tym ostatnim wpisem z którego pochodzi Twój cytat, to sposób na szukanie odpowiedzi poprzez wgłębienie się w swoje piewotne ''Ja'', tylko trzeba zrozumieć przedstawioną myśl i być jej świadomym.

 

Jeżeli są inne pytania to zapraszam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auegamma

Witam,

 

co wyznajesz? Determinizm, fatalizm czy "free will"?

 

Pozdrawiam,

Auegamma

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Daffne
Daffne, napisz proszę tutaj pytania. Może ktoś inny też by chciał na nie poznać moją odpowiedź, nie będzie musiał sam pytać.

 

Dziękuję za propozycję, ale nie lubię się uzewnętrzniać publicznie :-).

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
Zwierzęta w swojej naturze nie uprawiają seksu dla rozrywki, tylko by ich gatunek przetrwał.

Podobno delfiny też uprawiają seks dla przyjemności.

 

Tylko co to jest ta przyjemność? Czy jakikolwiek gatunek uprawiając seks myśli o tym, żeby jego gatunek przetrwał? Czy kiedy robisz siku, myślisz sobie: "muszę pozbyć się z mojego organizmu toksyn, abym mógł żyć", czy po prostu robisz to, bo czujesz potrzebę? Czujemy potrzebę wydalania, czujemy potrzeby jedzenia, snu i współżycia. Niezaspokojenie tych potrzeb jest nieprzyjemne, może być cierpieniem. Zaspokojenie zaś jest przyjemne, tym bardziej przyjemne, im większe była dana potrzeba. Kiedy po całym dniu za kasą szedłem siku to było to bardzo przyjemne. Czy robię siku dla przyjemności? Odczucie przyjemności jest ewolucyjnym narzędziem, tym całym instynktem, który skłania nas do zaspokajania potrzeb fizjologicznych.

 

Czy zwierzęta uprawiają seks tylko dla tego, by ich gatunek przetrwał? Mam 2 kotki, kiedy jeszcze był przed sterylizacją, zdarzało się, że obie miały gody w tym samym czasie. Nie wypuszczaliśmy ich z domu, żeby nie mieć jeszcze więcej tych kotów, ale one sobie jakoś radziły. Jako, że koty są giętkim gatunek, spokojnie dosięgały językiem do swoich narządów wywołujących napięcie. To pewnie nie zaspokajało zbytnio ich potrzeb, robił to raczej po to, by się umyć, ale wymyślały inne sposoby: nie raz jedna siadała na drugą i udawała, że jest kocurem. Czy robiły to by ich gatunek przetrwał? Myślę, że nawet przez myśl im to nie przeszło. Przecież wiedzą, że spółkując z inną kotką, raczej nie przedłużą istnienia gatunku, prawda? One robią to, bo czują potrzebę. Niezaspokojenie potrzeby jest cierpieniem, zaspokojenie zaś jest przyjemnością. Robią więc to dlatego, że jest to przyjemne.

 

Nie noszą futra bo ładnie wygląda, tylko by ich chroniło.

Są gatunki ptaków, których jednym z zachowań godowych jest budowanie pięknego gniazda. Te najładniejsze są wybierane przez samice. Robią więc gniazda nie tylko, by chroniło je i pisklęta, ale by ładnie wyglądało.

Nie musi im też pożywienie smakować.

Chciałbym, żeby moje koty tak myślały. Jeden je tylko tuńczyka, nic innego nie lubi.

 

Ja mam na to zupełnie inny pogląd. Wszystko co robimy jest nadal instynktem. Każde nasze zachowanie wynika z instynktów. Przyjemności takie jak seks, jedzenie, poczucie estetyki, odrębności, chęć tworzenia, to wszystko twory ewolucji. Lew żyje dzięki kłom, my żyjemy dzięki tym aspektom. Wszystkie nasze działania prowadzą do przetrwania gatunku, nawet te, które wydają się z tym niezwiązane. Mrówki także nie uprawiają tylko seksu, ale budują mrowiska, kanały, zbierają pożywienie, wszystko po to, aby lepiej funkcjonować, być odpornym na zmiany środowiska i po prostu przetrwać. Jesteśmy wielkim mrowiskiem, trochę większym, trochę bardziej złożonym.

Edited by koteł

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Hysterus:

Wszystkie wyjątki które opisałeś działają na tej samej zasadzie do której ja przypisałem ludzi.

Chodzi właśnie o ewolucję jako czynnik główny, za którym ciągną się inne zmiany.

Tak samo jak ludzie, to i zwierzęta paradoksalnie odchodzą od pierwotnych instynktów. Stare zachowania, zwyczaje odchodzą na rzecz nowego podejścia.

Zmienia się klimat, zmienia się otoczenie, to i zwierzęta muszą się dostosować aby żyć.

 

Bo ewolucja nie ulepsza starych rzeczy, tylko tworzy nowe.

 

I zasadniczą kwestią jest, że Ty opisałeś dzisiejsze zachowania zwierząt, ja natomiast mówię o motywie pierwotnym, daleko przed tymi ''dzisiejszymi zachowaniami''.

 

Z resztą, tu nie o wyjątki chodzi.

Myśl, idea, spostrzeżenie, świadomość.

Postaraj się zrozumieć mój motyw.

 

Auegamma:

Wyznaję wszystko i nic nie wyznaję.

Wszystko samo przychodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Auegamma, pytasz o moje wyznania, więc odpowiadam tym co w tej kwestii za to uważam. Oczekiwania i zrozumienie odpowiedzi leży po Twojej stronie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auegamma

Witam,

 

ani fatalizm, ani determinizm, ani "free will", a pusta skorupa, rozumiem już.

 

Pozdrawiam,

Auegamma

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Pytasz czym latam; samolotem, balonem, sterowcem.

Ja odpowiadam, że lewituję.

 

Wolna skorupa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
Tak samo jak ludzie, to i zwierzęta paradoksalnie odchodzą od pierwotnych instynktów. Stare zachowania, zwyczaje odchodzą na rzecz nowego podejścia.

Dzisiejsze stare zachowania kiedyś były nowymi zachowaniami. Zmiany są złe?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Dzisiejsze zachowania (bazujące na instynktach) to unowocześniona wersja starych. Nowy model.

 

Zmiany są i dobre i złe, zależy jakie i zależy dla kogo.

Kwestia subiektywna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł

To nie rozumiem. Jest zły seks dla przyjemności, jedzenie dla smaku, czy nie? :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Nie i nigdzie tak nie napisałem.

Wszystko jest opisane w tamtym wpisie, trzeba tylko zrozumieć zawarty w nim motyw.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auegamma

Witam,

 

Dzisiejsze zachowania (bazujące na instynktach) to unowocześniona wersja starych. Nowy model.

 

dzisiejsze zachowania odmienne są od starych... jak bardzo i w jakim zakresie? Jak wspominasz, są i dobre i złe, zależnie dla kogo, możesz ukonkretnić i podać może jakiś przykład?

 

Pozdrawiam,

Auegamma

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

A zatem znów napiszę to co wcześniej.

 

Instynkt: Ubiór.

Dla człowieka pierwotnego służył tylko do ochrony ciała, np. zimna.

Dla człowieka dzisiejszego też do chrony, lecz zjawiskiem nowoczesnym stało się dodatkowo traktowanie ubioru jako formę prezentacji, to znaczy, że patrzymy dziś nie na funkcję a na wygląd, który ma nam się ''podobać''. Kierujemy się gustem a nie samą pierwotną potrzebą zakrycia ciała.

Wszystkie te napisy, ćwieki, motywy to tylko dodatki, pierdoły, które prezentują wyłącznie wygląd.

 

Instynkt: Jedzenie.

Dla człowieka pierwotnego nie liczył się smak i wygląd. Pożywienie miało go po prostu trzymać przy życiu.

Dla człowieka dzisiejszego jedzenie musi wyglądać przyzwoicie i smakować. W restauracjach podaje się posiłek w wyznaczonych do tego standardach kulturalnych i tak samo się go zjada.

Wszelkie skomplikowane przepisy na olśniewająco wyglądające potrawy to też tylko dodatek, ozdobnicza opcja.

 

Instynkt: Seks.

Dla człowieka pierwotnego seks służył tylko jako formę podtrzymywania gatunku.

Dla człowieka dzisiejszego jest to przyjemność i rozrywka.

Wszelkie wibratory, żele, gumowe lalki czy konkretna bielizna to też tylko dodatki.

 

No i z czego to wynika?

Z ewolucji? Być może, ale nie biologicznej, tylko mentalnej.

Ale to już kwestia na inny temat.

 

Dzisiaj, żeby określić czy naprawdę to jest dla nas dobre czy złe to musimy mieć porównanie z tym pierwotnym podejściem, a nie znam nikogo, kto by taki ''styl'' życia prowadził.

Jesteśmy przyzwyczajeni do norm jakie panują dzisiaj a taką pierwotność pewnie większość odbiera jako coś gorszego (''bo to takie dzikie'') więc na tle tego wychodzi opinia, że dzisiaj jest lepiej.

I może jest, ale nie o wygodach życia tu chcę mówić.

 

Mój wpis miał konkretnie inny cel i przekazuje zupełnie coś innego.

 

PS. Dzisiaj też seks służy do podtrzymywania gatunku itp. itd. wiadomo, po prostu wyogólniłem standardy.

Każdy chyba wie o co chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auegamma

Witam,

 

ok, swoje wnioski czerpiesz z własnych obserwacji, doświadczeń, "gminnych wieści", naukowej literatury czy raczej jest to po prostu forma ekspresji nie podlegająca krytyce?

 

Pozdrawiam,

Auegamma

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
Dla człowieka dzisiejszego też do chrony, lecz zjawiskiem nowoczesnym stało się dodatkowo traktowanie ubioru jako formę prezentacji, to znaczy, że patrzymy dziś nie na funkcję a na wygląd, który ma nam się ''podobać''. Kierujemy się gustem a nie samą pierwotną potrzebą zakrycia ciała.

Dziś też patrzymy na funkcję. Ubiór spełnia wiele innych funkcji poza ochroną. Kierujemy się pierwotną potrzebą estetyki, ekspresji, podobania się samicom lub samcom.

Dla człowieka pierwotnego nie liczył się smak i wygląd. Pożywienie miało go po prostu trzymać przy życiu.

Gdyby nie liczył się smak, nie czulibyśmy go. I prawdopodobnie nie istnielibyśmy, bo po prostu byśmy się zatruli. Smak pełnił funkcję rozpoznawania tego co jest jadalne, a co nie. Nie zawsze działa, bo są rzeczy smakujące dobrze, a jednak zabijające, ale kierowaliśmy się smakiem, żeby wiedzieć, co można jeść. Innymi słowy jedliśmy to, co nam smakowało, nawet gdy byliśmy umierający z głodu. W takim stanie więcej rzeczy jest dla nas smacznych, to znaczy mamy mniejsze wymagania.

 

Dla człowieka pierwotnego seks służył tylko jako formę podtrzymywania gatunku.

Dla człowieka dzisiejszego jest to przyjemność i rozrywka.

Wszelkie wibratory, żele, gumowe lalki czy konkretna bielizna to też tylko dodatki.

Wtedy służył im do podtrzymywania gatunku i do rozrywki i dzisiaj tak samo. Tak samo był przyjemny kiedyś jak i dziś i tak samo można mieć z niego dzieci kiedyś jak i dziś.

 

Nie za bardzo wiem, czy my mamy odmienne zdanie, i czy się kłócimy czy nie :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Hysterus;

1. W naszych pierwotnych instynktach nie ma czegoś takiego jak potrzeba estetyki. Ta potrzeba estetyki to późniejszy wynik omawianego unowocześnienia.

 

2. Smak.

Tak, jednak nie jest to instynkt a ''przyrząd pomocniczy'', tak to nazwę.

 

3. Dalej utrzymuję, że tylko do podtrzymywania gatunku.

 

Należy pamiętać, że ja mówię o pierwotności w dosłownej formie, o początkach początku, o pierwszym kroku, o pierwszym życiu.

 

Nie kłócimy się, ja przynajmniej nie.

 

Auegamma;

Z tego, tego i tamtego.

Wszystko.

Głównie własne przemyślenia na bazie tego źródła ''wszystko''.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auegamma

Witam,

 

Okrąg, najwidoczniej literatura naukowa nie zalicza się do Twoich źródeł, przynajmniej nie tematy z zakresy psychologii ewolucyjnej, które bardziej bezpośrednio i w bardziej uporządkowanej formie tłumaczą zjawiska które napomknęłaś jedynie mgliście, jak dla mnie przedstawiasz raczej nadkładanie własnych interpretacji ponad wieloetapową analizę zwieńczoną zrozumieniem, przy okazji czyniąc Ciebie produktem swoich własnych niezrozumiałych procesów ewolucyjno-technologiczno-kulturowych. Jeżeli masz jeszcze jakiekolwiek chęci poznawania wiedzy, proponuję książkę Zygmunta Baumana "44 listy ze świata płynnej nowoczesności", przynajmniej będziesz mieć materiał do porównań jak wygląda pustosłowie a jak wygląda prawdziwie przydatny tekst, bo tak jak pusta jest skorupa, tak i puste są słowa bez fundamentów wiedzy.

 

Pozdrawiam,

Auegamma

 

P.S. ok ok, niech stracę, do Twojej literatury chyba się zalicza jakiś średniowieczny tekst filozoficzny...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Napisz proszę czemu to co napisałem jest błędne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auegamma

Witam,

 

temat można rozcieńczać do tego stopnia że nie przypomina już oryginalnego tematu, podobnie można rozcieńczać poziom wiedzy potrzebny do zrozumienia danego zagadnienia, idąc tym tropem, oczekujesz ode mnie że napiszę Tobie kilkustronicowe wyjaśnienie dlaczego to co napisałeś nie trzyma się kupy, bo tyle by było potrzebne aby sforsować zaporę intelektualnego konformizmu, tylko po to abyś w odzewie stwierdził że...

 

3. Dalej utrzymuję, że tylko do podtrzymywania gatunku.

 

Serio? Gra nie warta świeczki, powinienem wcześniej zauważyć tą subtelność i jej konsekwencje.

 

Pozdrawiam,

Auegamma

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Nie.

Chodzi tylko o ten ostatni wpis i idące za nim odpowiedzi z mojej strony.

Jeżeli czytałeś tą książkę którą poleciłeś to znasz pewnie ogólnie o czym to. Po moich wpisach też znasz moje zdanie.

Można to porównać w kilku zdaniach.

 

Ale tak czy inaczej nie o ewolucji chciałem mówić, tylko o pierwotnych instynktach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auegamma

Witam,

 

zrozumienie instynktów jest oparte na relacji wstecznej, zakładając udział czasu, a po polsku? Badając to co jest dzisiaj w relacji czasowej tego co udało nam się zaobserwować, wnioskujemy wstecznie co do tego co było, stąd też zagadnienie które rozpatrujesz jest jak dla mnie gołe w zrozumienie tego co było pomiędzy teraz a abstrakcyjno-arbitralnym początkiem, a koncentrowanie się jedynie na abstrakcyjno-arbitralnym początku jest tak bardzo rozwijające jak zastanawianie się jakiej płci była "pierwsza" komórka z której ewoluowało całe życie na ziemi... tym gorzej to się trzyma kupy im bardzo przegniesz z % udziałem abstrakcji w arbitrażu...

 

Dlatego, piszesz o instynktach w kontekście "kiedyś" i "nowoczesność", czy to celowo czy to przez ignorancję pozostawiasz przepaść pomiędzy tymi dwoma kontekstami, nie kreśląc nawet tych kontekstów... stąd te kilka słów z kategorii "you're kidding, right?".

 

Pozdrawiam,

Auegamma

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Wspomniana przez Ciebie przepaść musi pozostać bez komentarza, bo jest to droga jedna z wielu, alternatywa, która ukształtowała się tak a nie inaczej, bo nasza planeta i warunki na niej panujące były takie a nie inne.

Bo właśnie ewolucja.

A ja jeżeli już musiałem komentować to opierałem się o ewolucję którą przeszła nasza rasa, bo po co brać inny przykład.

Jest to temat dyskusyjny.

 

Z tą płcią komórki masz rację, bo tak samo jak Twój przykład, tak i moje założenie jest z pozoru bezsensowne. Wydaje się to głupie, przyznasz,

Ale.

 

Wyjaśnie Ci w skrócie na czym polega mój ''pomysł/sposób'', a jest on powiązany z moimi pierwszymi wpisami, czyli chodzi o poznanie swojego ''Ja''.

 

Wszystko co pierwsze jest proste i jasno określone, skupione na podstawach i konkretnych celach.

Z czasem ta pierwotność, gdy dojrzewa, zmienia się, standard zamienia się w zaawansowanie i cele ulegają zmianie/edycji.

Przykład, zrozum go dobrze bo wyjaśni wszystko;

 

Pierwszy telefon służył tylko do dzwonienia.

Dzisiejsze telefony służą do dzwonienia, oglądania filmów, robienia zdjęć, siedzenia na internecie, grania w gry, pisania, słuchania muzyki itp.

I dzisiaj ktoś w tym natłoku może się zastanowić ''po co służy nam telefon?'' Jest tyle możliwości, każda ma inny cel, ale co jest tym prawdziwym celem?

I dlatego ja w swoim wspomnianym ''pomyśle/sposobie'' proponuję, aby wrócić w przeszłość, do pierwszego telefonu by poznać ten pierwotny cel jego stworzenia.

 

Oto cała moja filozofia tamtego wpisu.

 

W odniesieniu do dzisiaj;

Dzisiaj człowiek jest zagubiony, otoczony pracą, stresem, władzą, pieniądzem. Pojawiają się z czasem pytania o sens życia, cel życia, pojawia się szukanie ucieczki, odpowiedzi na pytania odnośnie naszej egzystencji.

Ten cały chaos, każdy jego element to właśnie ten dodatek telefonu, który nie był w pierwornym założeniu.

 

Dlatego we wszystkich swoich wpisach na tym forum przekazuję swoje sposoby na szukanie odpowiedzi, na poznanie swojego ''Ja''.

A piszę to, na podstawie swojego odkrycia jak dalszych poszukiwań.

Takie niezgodności do tego co piszę, takie jak np. Ty kieeujesz do mnie to wynik tego, że tak jak wspomniałeś - ja kieruję się swoim doświadczeniem, swoją wiedzą, przekonaniami.

Dlatego by unikać niezgodności wspominam, by nie rozpatrywać tego co piszę jako prawdy nad prawdą, tylko zrozumieć ideę, którą przekazuję i samemu tej prawdy szukać.

 

Chyba tyle.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Rozumiem.

Zatem nasza rozmowa zostaje zakończona i nie będzie kontynuowana.

Pytanie tylko; po co brałeś udział w czymś co dla Ciebie jest bezsensowną paplaniną?

 

PS. Doceniam szukanie linków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Auegamma

Witam,

 

Pytanie tylko; po co brałeś udział w czymś co dla Ciebie jest bezsensowną paplaniną?

 

nadanie Twoim ograniczonym myślom szerszego spektrum, mającego na celu uświadomieniu Tobie że ten telefon, jeżeli go zabierzesz ludziom "dla ich własnego dobra", zostanie szybko zastąpiony jakimś innym dobrem konsumpcyjnym, czy to równie dobrym czy to równie złym. Takie paplanie dla paplania nadaje się dla filozofów którzy praktykują bezpieczne paplanie zza swoich mądrych ksiąg i stert notatek, tylko od czasu do czasu idąc do kuchni po % i aby opróżnić popielniczkę... Jeżeli chcesz, możesz sięgnąć po jakieś dzieło któregoś z marketingowców, jakiegoś behawiorysty czy magika manipulacji aby zrozumieć naturę zjawisk których nawet nie gryziesz a jedynie kąsasz, nie jesteś w stanie przełknąć, co dopiero przetrawić materiału który poruszasz poza abstrakcyjnymi ramami kontekstu do którego się odwołujesz w akcie samoobrony...

 

Nie wiem czy to ruch New Age czy inny badziew wpaja ludziom do głowy slogany o poszukiwaniu swojego "ja" czy swojej "drogi" w taki "łatwy do konsumpcji" sposób, te terminy zostały nieopatrznie przetłumaczone przez tłumaczy, niecnie przekręcone przez publicystów oraz błędnie zrozumiane przez zwykłych śmiertelników, czy naprawdę myślisz że możesz się doszukać swojego "ja" opierając się na prostych systemach, w sytuacji w której Twoje "ja" rozwinęło się do bardzo skomplikowanej i bardzo rozbudowanej struktury? Nie wspominając już o jak że komplikowanym środowisku przez skomplikowanych ludzi w którym MUSIAŁEŚ nauczyć się żyć... Upraszczając siebie do poziomu swoich abstraktów ignorujesz sposób wycofania się ze ślepego zaułka środowiskowego konsumpcjonizmu, ignorując te subtelności stawiasz na metodę "brut force", dzięki której nabawisz się jedynie przepukliny, która będzie się ukrywała aż do momentu kiedy będzie za późno na jakąkolwiek reakcję.

 

Czy ja piszę po Chińsku że ciężko jest ogarnąć krytykę niewiedzy?

Auegamma

Share this post


Link to post
Share on other sites
Varinn

nadanie Twoim ograniczonym myślom szerszego spektrum, mającego na celu uświadomieniu Tobie że ten telefon, jeżeli go zabierzesz ludziom "dla ich własnego dobra",

Oho, Auegamma znów szaleje i obraża innych użytkowników forum na prawo i lewo.

Tylko Twoje myśli są nieograniczone (no bo przecież, a jakże, raczej, nie inaczej). Cieszmy się zatem z Twojego szczęścia.

 

 

 

Przyjemniaczek, nie ma co.

Edited by arkenas

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Wracam po ponad roku z nowym doświadczeniem i z nowymi wskazówkami.

Ponownie zapraszam do zadawania pytań.

 

Dzisiaj przedstawię Wam inny, równie ważny czynnik w drodze do poznawania swojego "Ja", a mianowicie - samotność.

 

~

 

Samotność jest w moim przekonaniu jedyną słuszną drogą, by poznać siebie, poznać przyczyny, jakimi się w życiu kierujemy.

Towarzystwo pozwala nam na udawanie kogoś innego, pozwala nam zakładać maski do odpowiednich sytuacji, co być może bywa pomocne, lecz jest działaniem opartym na fałszu, które znika, kiedy trzeba wrócić do prawdy. A prawda wraca konsekwentnie, kiedy śnimy, rozmyślamy. Samotność jest szczera, ponieważ znając wszystkie swoje sztuczki, które działają w towarzystwie - na nas samych nie zadziałają, ponieważ znamy ich sekret działania. Nie oszukamy samych siebie, nie wmówimy sobie niczego.

 

Bywa czasem tak, że nie wiemy dokąd idziemy, czym się kierujemy, co właściwie chcemy, jednak dalej idziemy, dalej coś na nas działa, dalej poszukujemy. Brak wyjaśnień jest wyraźnym oddzieleniem naszej świadomości od podświadomości. To podświadomość określa nasze prawdziwe "ja". Jest naszą pierwotnością. Podświadomość jest ukrytym sygnałem od samego siebie, pomocną dłonią, dającą odpowiedzi, które jednak są zaszyfrowane. Sny są takim przekazem. Sen jest odzwierciedleniem naszych ukrytych emocji, odczuć, pragnień, lęków z których zwłaszcza nie zdajemy sobie sprawy. Sny są bardzo ważnym punktem odniesienia, jeżeli chcemy poznać siebie samych.

 

Można też analizować swoje gusta, które też oparte są na metaforach. Zastanówmy się, czemu podoba nam się jakiś film? Czemu akurat taką muzykę lubimy, czemu mamy takie a nie inne podejście do spraw politycznych, społecznych? Jeżeli znajdziemy w podmiocie ideę, która nas do niego przyciąga, możemy ją przeanalizować.

Przykład:

Lubię podróżować, dlaczego? Ponieważ poznaję nowe miejsca, rzeczy, ale dlaczego? Ponieważ uczę się, rozwijam, tylko dlaczego? Ponieważ uważam, że potrzebuję odpowiedzi, dlaczego? Ponieważ chcę żyć w prawdzie, dlaczego? Ponieważ w prawdzie czuję spokój, znając wszystko, dlaczego? Ponieważ spokój pozwala mi robić co zechcę, dlaczego? Ponieważ spokój gwarantuje powodzenie, bez możliwości cudzej ingerencji, która mnie ogranicza. Nie chcę ograniczeń.

W tym wypadku podróżowanie ma ukryty symbol wolności.

Na takiej zasadzie właśnie działa rozszyfrowywanie swoich ukrytych pragnień.

 

Tylko samotność pozwoli nam na odpowiedzi, ponieważ tylko ona nie podlega manipulacji, a właśnie odcięcie się od niej i pozostanie tylko ze swoim punktem widzenia pozwala uzyskać jednolity wynik, nasz wynik, względem naszej osoby.

 

Co nam daje poznanie siebie? Prawdę, od której nie uciekniemy, lecz też i prawdę, której może nie zechcemy zaakceptować. Jednak nie może to być powodem do zaniedbania znajomości, ponieważ akceptacja, lub jej brak, nie zmieni stanu rzeczy. Byliśmy, jesteśmy i będziemy dalej tacy sami, przynajmniej na razie, ponieważ człowiek się zmienia, dlatego tym bardziej powinno się być na bieżąco. Zaniedbania prowadzą do zagubienia, kiedy nadchodzi tyle zmian, że nie nadążamy z ich poznaniem. Odróżnię jednak ponownie świadomość od podświadomości, ponieważ o ile świadomość zmienia się często, to podświadomość zostaje praktycznie taka sama, ponieważ podświadomość stanowi jednolitą przyczynę, a świadomość jest skutkiem, a skutków może być wiele do jednej przyczyny.

Przykład:

Chcę się napić - mogę napić się wody, soku, napoju. Jest wiele możliwości wybory, wszystkie kierują się jednym celem - zaspokojenia pragnienia.

 

Jeżeli chcemy coś ugotować, otwieramy przepisy w książce kucharskiej, bo tam są rzetelne informacje.

Jeżeli szukamy samych siebie, powinniśmy otwierać swoją duszę, bo tam są szczere informacje.

 

Dlaczego tak trudno jest poznać siebie? Bo prawda o nas, akceptacja tego i współpraca z tym, jest istotą wyzwolenia i zrozumienia naszego człowieczeństwa. Ten pierwszy krok, pozwoli nam zrobić drugi, kierujący nas w stronę sensu naszego życia.

 

Warto od czasu do czasu odstawić wszystko na bok, usiąść i porozmawiać ze sobą. Nikt nas tak nie zna i nigdy nie pozna. Trzeba pomyśleć nad tym, czego się pragnie i czy rzeczywiście tego się chce. Zapominamy, że goniąc za tym, co chcemy, zostawiamy to, co już mamy.

 

Samotność jest kluczem do zrozumienia siebie, ponieważ mamy wszystko co nam potrzeba, by zdobyć to, co nam potrzebne. Nie zrobi tego ktoś inny, nie zrobimy tego z niczyją pomocą, ponieważ tylko my potrafimy z naszych narzędzi korzystać. Każdy jest inny. Ludzie mogą być podobni, jednak nigdy identyczni. Samotność da nam czas na przemyślenie, da spokój na realizację i oczyści naszą pierwotną formę z brudów, które powstały z rąk innych ludzi. Życie nie jest zbiorowe, w jednym umyśle, w jednym ciele. Jesteśmy sami, pośród innych samotników. Inni ludzie, i ich inne sposoby na życie, mogą sprawić, że uznamy, iż oni mają lepiej i będziemy dążyć do ich celów. Krople też są identyczne, jednak każda spada w inne miejsce.

Nikt za was życia nie przeżyje, bo każdy musi się swoim zająć.

 

~

 

PS. W pierwszym zdaniu napisałem "samotność jest w moim przekonaniu jedyną słuszną drogą, by poznać siebie". Zwracam uwagę, iż nie przeczy to temu, co pisałem rok temu, a wręcz współgra, ponieważ chodzi o połączenie tych dwóch drogowskazów, czyli samotne szukanie pierwotności (czyt. pierwszych przyczyn).

Zachęcam zainteresowanych, do zapoznania się ze starymi postami w tym temacie, by lepiej i w całości zrozumieć mój pomysł na drogę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Podróżnik

Okrąg

Polecam Ci w takim razie spędzenie kilku godzin w kabinie deprywacji sensorycznej. Istnieje kilka takich miejsc w Polsce, w których można skorzystać z takich kabin. Sam byłem w No Gravity w Poznaniu. Polega to na tym, że zostajesz odcięty/odcięta od wszelkich bodźców świata zewnętrznego. Brak światła, dźwięku, czucia (specjalny płyn z wysoką zawartością soli mineralnych sprawia że masz wrażenie jakbyś unosił się w przestrzeni, niczego nie dotykając, niczego nie czując)- pełna deprywacja, pełne 100% odcięcie od świata. To coś innego niż medytacja, nie można tego opisać. Udało mi się spędzić tam kilka godzin. Znacznie więcej, niż zakładałem. Sam na sam, z własnym umysłem i duszą. Nie będę opisywał swoich przeżyć i tego co doświadczyłem. Ale po za tym to świetny rodzaj relaksu. Poczytaj sobie o deprywacji sensorycznej, żeby dowiedzieć się więcej ;)

 

Wracając do tematu.

To co piszesz. Dlaczego chcesz poznać siebie? Co ci da prawda? Nie pisz, wiem. Prawda da Ci odpowiedzi. Ale dlaczego chcesz je poznać? Bo czujesz się zagubiony? Dlaczego czujesz się zagubiony? Masz kilkanaście lat, żyjesz w świecie który Cię przeraża? Boisz się? Chcesz poznać siebie żeby odnaleźć siłę? Żeby przestać czuć się zagubionym, żeby przestać się bać? Żeby odnaleźć swoje miejsce w świecie? Przed Tobą tak wiele możliwości, tak bardzo wiele, że sam nie wiesz czego chcesz? A może wiesz, tylko boisz się przyznać? A może, chcesz odkryć sens życia? Tylko po co? Czyż nie jest to oczywiste? Czyż to nie najprostsze z pytań? Z najprostszą odpowiedzią? A co jeśli poznasz "prawdę" i przez całe życie będziesz żył w kłamstwie? Po co szukać prawdy, która nie istnieje? Czym jest prawda? A co jeśli odnajdziesz prawdę i na tym spoczniesz. Wszystko jest ruchem. Chcesz się zatrzymać? Chciałbyś żyć wiecznie, wiedząc że pewnego dnia, nie będziesz różnił się wiele od głazów na pustyni?

Powiedz o czym śnisz?

Samotność powiadasz? Szukasz jej? Czy może ciąży Ci ona? Jesteś samotnikiem? Wojownikiem? Podróżnikiem? Kim jesteś? Czego chcesz od świata? Lubisz poznawać siebie? To Twój cel? Uważasz się za lepszego od innych że stawiasz siebie na pierwszym miejscu? Że stawiasz się wyżej... Więc jesteś arogancki i pyszny. A może coś Cię boli? Coś nie daje Ci spokoju? Może coś Cię prześladuje? Może szukasz pomocy. A może boisz się zadać prawdziwe pytanie bo boisz się poznać odpowiedź? Po co żyjesz? Dla siebie czy dla kogoś? Bo tak naprawdę, sami decydujemy kim jesteśmy. Każdy czyn, słowo, myśl może mieć moc tworzenia i inspirowania albo moc niszczenia i dołowania. Rozumiesz do czego zmierzam? Czego chcesz? Powiedz. Sens życia? To Twoje pytanie? To bardzo łatwe pytanie. Aż wstyd. Szukasz szczęścia? Czegoś Ci brak? Może brak Ci wiary w siebie? Bo widzisz, najgorsze co może spotkać cżłowieka, to brak wiary w siebie. Pragniesz zmiany? Chcesz się zmienić? Nie podoba Ci się to kim jesteś? Jesteś dupkiem? Prostakiem? Marzycielem? Filozofem?

Piszesz o szamaniźmie? Po co się masz kontaktować z duchami, jeśli nie potrafisz z własnym sercem? Wtedy i tylko wtedy, poznasz odpowiedzi, słaby umysł można zaprogramować, zindoktrynować, oszukać, zmanipulować tak samo jak słabe ciało. Prawd i dróg jest tak wiele jak jest ludzi, albo jeszcze więcej. Wiem natomiast, jak odnaleźć tą właściwą dla Ciebie ;] Skąd to wiem? Cóż...

Wiesz. Jeśli zapytasz, dam Ci odpowiedzi, na wiele pytań. Musisz tylko zapytać :) Nie będę Cię jednak przekonywał na siłę, to musi wyjść od Ciebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Okrąg

Zacznijmy od tego, że ja już odnalazłem siebie, inaczej bym nie pisał tego wszystkiego. Cóż to za instruktor jazdy, który sam nie ma prawka, prawda?

Te pytania, które zadajesz, jest to właściwie dobra praktyka do tego co sam piszę.

 

"Po co szukać", pytasz. Ja pytam "czemu nie szukać?"

Jak znasz odpowiedź na moje pytanie, to do niej ułóż przeciwieństwa.

 

PS. To wszystko, co do tej pory napisałem, jest, jak to nazywam Pierwszą Erą, która właśnie jest drogą do poznania siebie. Ja natomiast jestem już w drugiej Erze, i teraz szukam czegoś innego, lecz to temat na inny czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...