Jump to content
constelacja

ożywający zmarli

Recommended Posts

constelacja

Sen z tych makabrycznych, których nie da się zapomnieć. Sen, który ma swój dalszy ciąg pomimo przebudzenia i zmówienia modlitwy za osobę zmarłą. Istotne informacje z realnego świata: mój mąż zmarł 8 lat temu, mam problemy finansowe i rodzinne.

 

Sen: Byłam z synami w domu u mojej mamy, gdy nagle pojawił się mój zmarły mąż. Wszyscy wiedzieliśmy, że on nie żyje. On prawdopodobnie też, choć nie potwierdza tego mówiąc tylko, że "jest znów". Ja jestem już w nowym związku, nie wiem jak mu to powiedzieć, więc nic nie mówię, ale odczuwam ogromny dyskomfort związany z tą sytuacją. Następnie idziemy razem z dziećmi do kina, ponieważ miały to zaplanowane. On idzie z nami, kiedy kicha: wypada mu oko, wymiotuje jakąś zieloną mazią, straszny widok. Dzieci są w kinie, ja rozmawiam z nim przed budynkiem, ale nie padają żadne pytania dotyczące jego obecnego statusu. Następnie on daje komuś 20 zł. Kiedy wracamy do domu, podchodzą do niego "ludzie" wyglądający tak jak on. Jest ich bardzo dużo. pytają czy zapłacił 20 zł. On potwierdza. Jakiś mężczyzna chce rozmawiać ze mną, ale ja przerażona tą sytuacją chcę uciec. Słyszę tylko, że ów mężczyzna mówi do mojego męża "mówiłeś, że jest taka w porządku". Wnioskuję, że zmarli, żeby dalej przebywać w swych ciałach na ziemi, muszą codziennie wpłacać 20 zł. Udaje mi się uciec.

Budzę się, odmawiam modlitwę za mojego zmarłego męża. Wstaję, wychodzę na chwilę na balkon. Nie udaje mi się zapomnieć snu, ale jestem na tyle rozbudzona, że już mnie tak bardzo nie przeraża. kładę się ponownie, zasypiam i co?

Sen: Wielkie centrum handlowe, które prawdopodobnie mieści się w podziemiach jakiegoś budynku, później mam wrażenie, że znam ten budynek z moich wielu snów. Ludzie żyją niby normalnie, ale czują zagrożenie tym, że zmarli wracają. Niby kawiarnie, restauracje, sklepy, ale mam wrażenie, że to zawiązek ruchu oporu. Rozmawiam z jakimiś kobietami, przekazuję im informacje z mojego poprzedniego snu, o tych "biletach na życie" po 20 zł. Mówię, że jest ich coraz więcej. Zastanawiamy się jak się przed nimi chować. ja proponuje, żeby zachować cisze, bo mogą przywoływać ich dźwięki. Biorę udział w jakiś spotkaniach. Budzę się...

 

Pomoże mi ktoś zrozumieć przesłanie płynące z tego snu? Mój zmarły mąż od śmierci śnił mi się może 2 razy, ale nigdy jako zombie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
OazaSpokoju

Zombie w snach pojawiają się wtedy kiedy problem hodowaliśmy tak długo, aż się zepsuł. W naszym życiu umierają nie tylko ludzie ale i części nas, nasze wspomnienia, nasze stadia rozwoju, związki, interesy i tak dalej. Ale ponieważ nie przepadamy za zmianami nie godzimy się z tym, że coś odchodzi więc to coś zostaje, a ponieważ jest martwe, to zaczyna robić to, co każdy trup po jakimś czasie czyli śmierdzieć. Z drugiej strony oczekujemy od tej struktury, że dalej będzie pełnić swoje funkcje, więc musi chodzić. Efekt – zombie.

 

Twój mąż umarł 8 lat temu, a ty masz problemy. Sądząc po twoim komentarzu, istnieje związek między tymi rzeczami. Tylko, że 8 lat to kawał czasu, przez 8 lat można pójść do przodu i ustawić wszystko inaczej. Być może gdzieś w tobie nadal istnieje schemat, że to on jest odpowiedzialny za to, że będziesz się czuć bezpieczna. To społeczna, tradycyjna rola mężczyzny, zapewnianie bezpieczeństwa, zapobieganie poczuci opuszczenia. Jeżeli tego oczekujesz od zmarłego, to musi wrócić. Tylko niestety jako zombie.

Pojawia się we śnie, kiedy jesteś u mamy. Do rodziców powracamy w snach, kiedy najchętniej byśmy się cofnęli do dzieciństwa, jakie by nie było, wtedy nie wiedzieliśmy o tylu problemach. Cofamy się w momentach krytycznych, kiedy nie czujemy się bezpieczni, otoczenie staje się trudne, nieznajome, musimy podjąć wyzwanie. Stąd mąż jest przywołany podświadomie jako wsparcie, ale nie powinien przychodzić, bo przecież jest martwy. W wielu kulturach istnieje tabu, którym obkłada się zmarłych, robi się wszystko, żeby nie powrócili. U nas często lansuje się modę, na przyzywanie w snach bliskich i prośby o rady. Ale nie każdemu to pasuje. Niektórzy otrzymają błysk intuicji, a inni, jak ty upomnienie, żeby radzili sobie już sami.

 

Życie z martwą ideą, męża, siebie czy jakąkolwiek inną jest niewygodne. Kicha i wypada oko...widać, że obecne ustawienie w twoim życiu nie działa i czas pozwolić czemuś odejść, bo robi się niehigienicznie. Można udawać, że jest ok i chodzić do kina, ale prędzej czy później ktoś zauważy, że przyprowadzasz zombie.

 

Dwadzieścia złotych to klasyczny akcent, żeby przejść do świata umarłych trzeba było zapłacić Charonowi za przewóz łodzią przez rzekę. Jeżeli zapłacił to może przepłynąć. Skoro twierdzi, że zapłacił, znaczy nie ma powrotu, a ty musisz radzić sobie sama. To odnosi się do wszystkich, stąd nieboszczyków jest tylu. Sen mówi, że każdy kogoś stracił, a jak nie to straci i problem dotyczy wielu. To, że opłata ukazuje się jako kaucja za przebywanie w popsutym ciele sugeruje, że utrzymujesz coś przy życiu kosztem swojej energii. Przywołujesz coś w umyśle i trzymasz na siłę, ale przy bliższych oględzinach widzisz, że to straszne więc się cofasz, tak jak nie chcesz porozmawiać z tym mężczyzną.

 

Możliwe, że masz wyrzuty sumienia, które nie pozwalają ci zapomnieć, skoro mężczyzna uważa, że nie jesteś w porządku. Ludzie często nie chcą o kimś zapomnieć w obawie, że oznaczałoby to przyzwolenie na ich odejście. Tylko, że nie mamy takiej władzy nad światem, żeby rozdawać tu przyzwolenia. Budzisz się i od razu modlisz, wynagradzasz mężowi straty, chcesz mu pomóc, ale przecież już nie możesz, bo tutaj już go nie ma. Sen uznaje, że przekaz się nie przebił i dostajesz następny.

 

Centrum handlowe w podziemiach to twoje podświadome życie, a właściwie życie wielu. To zbiór rzeczy, których potrzebujesz. Spełnienie twoich potrzeb w życiu, jedzenie, ubrania, zabawki dla dzieci, w zasadzie mogłabyś nie wychodzić. Tylko, że to nie jest sens. Wartość, której brakuje – poczucie bezpieczeństwa, nie jest do kupienia. Wracający zmarli stanowią zagrożenie, bo kosztują cię energię i siły życiowe. Twoją strategią jest widzę pasywna obrona, ale nie jestem pewna czy to pomoże. Natomiast dźwięki, jak z filmu World War Z to sygnał, że oni przychodzą, bo my ich wołamy, tęsknimy do czasów kiedy dawali nam stabilizację i nie chcemy wierzyć, że już tego nie zrobią.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
constelacja

Jestem pod ogromnym wrażeniem twojej odpowiedzi. Nie sądziłam, że spotkam się z tak trafną i wnikliwą analizą. Dziękuję. mam nadzieję, że będę mogła jeszcze niejednokrotnie skorzystać z Twojej pomocy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
OazaSpokoju

Zawsze do usług.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...