Jump to content

Głodówka etc


Recommended Posts

x-latek
boże broń od takich rad.

No kurcze co? Zawsze to jest na pewno lepsze niż nie robić nic w tym celu.

Nie żryć, nie żryć moje drogie. Zamiast tego to zapełnić brzuszysko wodą.

Unikać żarła i unikać sobie wszelkich wymówek, które by zachęcały do jakiegokolwiek podjadania.

Ewentualnie to taka ostra dieta jak dla cukrzyków - sama zielenina. I też taka z małą zawartością cukru.

 

Na ogół to jest tylko takie pitolenie - że to czy tamto. To tylko żarło powoduje odkładanie się sadła, nic innego.

 

BTW: Aha! I żadnych tam ziołowych herbatek podczas diety/głowdówki, bo to jakoś wtedy utrudnia metabolizm. Nie wiem jak to się dokładnie dzieje, ale to jest taki fakt.

Link to post
Share on other sites
No kurcze co? Zawsze to jest na pewno lepsze niż nie robić nic w tym celu.

Nie żryć, nie żryć moje drogie. Zamiast tego to zapełnić brzuszysko wodą.

Unikać żarła i unikać sobie wszelkich wymówek, które by zachęcały do jakiegokolwiek podjadania.

Ewentualnie to taka ostra dieta jak dla cukrzyków - sama zielenina. I też taka z małą zawartością cukru.

 

Na ogół to jest tylko takie pitolenie - że to czy tamto. To tylko żarło powoduje odkładanie się sadła, nic innego.

 

BTW: Aha! I żadnych tam ziołowych herbatek podczas diety/głowdówki, bo to jakoś wtedy utrudnia metabolizm. Nie wiem jak to się dokładnie dzieje, ale to jest taki fakt.

X, Boshe, skąd Ty się urwałeś?

Powiedz mi, skąd organizm ma brać energię na spalanie tłuszczu odkładającego się na brzuchu jak nie z 'dobrze zbilansowanego jedzenia'?

Ok - w czasie głodówki będzie zjadał tłuszcz, ale w pierwszej kolejności mięśnie a jak będziemy próbowali zacząć jeść normalnie - gwarantuję Ci efekt jojo w 95% przypadków. Dlaczego? Bo to bd szok dla organizmu i zacznie się gromadzenie 'na zapas' gdyby właścicielowi naszego ciała znów wpadł do głowy genialny pomysł z głodówką.

 

Trochę fizjologii.

Link to post
Share on other sites
x-latek

Tridunia, skąd energię ma brać organizm? W czasie dalszego stosowania ostrej diety/głodówki organizm czerpie energię z tych zalegających złogów tłuszczu, które to się nam nagromadziły przez dłuższy czas.

A czy słyszałaś o leczeniu ludzi głodówkami? Chyba nie. Kiedyś czytałem b. ciekawą książkę na ten temat. Niestety nie pamiętam tytułu. Było to już bardzo dawno.

Hmm... tytuł brzmiał bodajże "Teoria i metodyka ćwiczeń relaksowo-koncentrujących", jakoś tak to tam było... Autora nie pamiętam.

 

 

Jeszcze coś. A słyszałaś o takich ludziach jak bretarianie/inedycy? Hę? To sobie wrzuć w google i poczytaj troszkę:icon_smile:

Ok - w czasie głodówki będzie zjadał tłuszcz, ale w pierwszej kolejności mięśnie a jak będziemy próbowali zacząć jeść normalnie

A jak to jeść normalnie? Co? Co znaczy jeść normalnie? Pojęcie normalnego jedzenia już zostało zatracone poprzez lata.

Nie wiem też czy słyszałaś o stosowaniu ostrej diety, tzn. podawaniu pewnym starszym ludziom wprost głodowych racji jedzenia. W dodatku doktor, który nadzorował tę grupę starszych ludzi podawał im jeszcze sparzone drożdże piwne. Efekty tego były rewelacyjne. Nastąpiła nawet redukcja zmarszczek u tych ludzi, cera zrobiła się po prostu trochę młodsza i w ogóle.

Link to post
Share on other sites
Czarownica

A jak to jeść normalnie? Co? Co znaczy jeść normalnie? Pojęcie normalnego jedzenia już zostało zatracone poprzez lata.

 

Racjonalnie. Nie wydaje mi się, żeby zostało to w jakikolwiek sposób zatracone. Regularne posiłki i spalanie więcej niż spożywanie to podstawa, a nie jakieś głodówki, kopanie prądem czy inne eksperymenty w stylu "jem tylko zielone".

Link to post
Share on other sites
Tridunia, skąd energię ma brać organizm? W czasie dalszego stosowania ostrej diety/głodówki organizm czerpie energię z tych zalegających złogów tłuszczu, które to się nam nagromadziły przez dłuższy czas.

Ależ ja co do tego nie mam żadnych wątpliwości jednak w pierwszej kolejności nasz organizm będzie brał energię z mięśni (glikogen ale ten mięśniowy nie wątrobowy). A dlaczego tak? Bo węglowodany są najłatwiejszym paliwem dla naszego organizmu – w każdej formie. A jak takiej formy nie dostarczamy to zaczynami zjadać sami siebie (tak kolokwialnie i łopatologicznie mówiąc). Ale przecież całych mięśni nie zjemy wiec przechodzimy na tłuszcz (generalnie na białko też ale mięśnie zbudowane są z białek więc jedno się z drugim łączy). Tak po prawdzie ‘zjadanie’ tłuszczu zaczyna się dopiero po jakimś określonym czasie.

Ale zaraz – co w momencie, jak wracamy z głodówki (trwającej dłużej niż 3 dni) na normalne jedzenie? Organizm dostaje szoku i ‘w razie w’ zaczyna nagminnie zamieniać jedzenie nie w mięśnie a w tłuszcz – by zabezpieczyć się przed ewentualnymi stratami i głodówkami na przyszłość (tutaj sięgnijmy czasów prehistorycznych, gdy jedzenie nie znajdowało się w lodówce a trzeba było ostro się naharować by coś zdobyć i okresy między posiłkami były dłuższe niż 4h wtedy organizm gromadził tłuszcz – to akurat historia). Więc owszem – organizm weźmie energię z tłuszczu ale po jakimś czasie. (kłania się fizjologia i procesy trawienne w organizmie człowieka)

 

A czy słyszałaś o leczeniu ludzi głodówkami? Chyba nie. Kiedyś czytałem b. ciekawą książkę na ten temat. Niestety nie pamiętam tytułu. Było to już bardzo dawno.

Ależ oczywiście, że słyszałam. Głodówki trwające do 3 dni są dopuszczalne i ba – zdrowe. Sama stosowałam i nawet polecam (ale z głową !!)

Jest kilka odmian – głodówka na sokach, maślance, jajkach, wodzie – w celu oczyszczenia organizmu. Ale trzeba to robić z głową a nie jak dzisiejsze nastolatki – plan dietetyczno-głodówkowy na miesiąc, gdzie rozpustny dzień ma bagatela 500 kcal. (I później biorą się choroby psychiczne, mam nadzieję, że blogi zgodne z regulaminem, polecam poczytać i zobaczyć czego NIE ROBIMY:

Muszę być chuda

Chuda - Chudsza - Najchudsza

 

itd… Niestety hitu, który zapadł mi w pamięć z rozpisanym kalorycznie miesiącem nie mogę znaleźć, jednak kto chce ten znajdzie ;)

 

 

Jeszcze coś. A słyszałaś o takich ludziach jak bretarianie/inedycy? Hę? To sobie wrzuć w google i poczytaj troszkę:icon_smile:

Oczywiście, ze słyszałam :)

Tylko primo – spójrz jak Ci ludzie wyglądają, secundo – większość z nich to osoby ‘zen’ a nie ‘standardowy człowiek’, który pracuje, wychowuje dzieci, gotuje, sprząta etc. A to różnica.

Są ludzie, którzy żyją na takiej… ‘diecie’ (nazwijmy to umownie’) latami a są osoby, które przechodzą na to i wracają po kebsa po 2 tygodniach. Przygotowanie do takiego stylu żywienia to są miesiące jak nie lata.

Nie można przejść na takie żywienie ‘z dnia nadzień’. Chyba ktoś inny powinien poczytać…

 

A jak to jeść normalnie? Co? Co znaczy jeść normalnie? Pojęcie normalnego jedzenia już zostało zatracone poprzez lata.

Normalnie = racjonalnie. Piramida żywienia, patrzenie na skład BTW, minerały, witaminy etc. Zobaczyć jakie ma się zapotrzebowanie kaloryczne etc etc

 

Nie wiem też czy słyszałaś o stosowaniu ostrej diety, tzn. podawaniu pewnym starszym ludziom wprost głodowych racji jedzenia. W dodatku doktor, który nadzorował tę grupę starszych ludzi podawał im jeszcze sparzone drożdże piwne. Efekty tego były rewelacyjne. Nastąpiła nawet redukcja zmarszczek u tych ludzi, cera zrobiła się po prostu trochę młodsza i w ogóle.

Hmmm a może przyjrzyjmy się drożdza piwnym? Taki skład lekko chemiczny:

Witaminy – wszystkie z grupy B (niesamowite, że akurat ta grupa witamin pozytywnie wpływa na cerę, włosy, paznokcie), C, E (kolokwialnie nazywana witaminą młodości)

Minerały – Cynk (znów skóra i paznokcie), Siarka (skóra, włosy), chrom (odchudzanie w sumie trochę), Magnez (tutaj sporo korzyści), Fosfor, Krzem (znów skóra??? Niesamowite), Żelazo, Selen

Wiec powyżej masz wyjaśnione, dlaczego nastąpiła redukcja zmarszczek. Ja sama piję drożdże dla poprawy cery i stanu włosów.

A sam eksperyment – odbywał się pod okiem lekarza jak sam napisałeś wiec wszystko było pod kontrolą.

A wiesz, co to była za grupa staruszków?

Bo jeśli np. z nieżytem żołądka to kolejna, wg mnie, kwestia zostaje wyjaśniona dlaczego głodówka i dlaczego miała tak fajne efekty.

 

Więc nie X-latku – Twoja teoria o głodówce jest nietrafiona.

Głodówka owszem – ale 3 dni to maxxxxxx i to po konsultacji z dietetykiem / lekarzem / fizjologiem wg mnie.

Link to post
Share on other sites
x-latek
Regularne posiłki i spalanie więcej niż spożywanie to podstawa,

Zgoda, tylko powiedz ile to takich ludzi jest wśród nas teraz, którzy to spalają więcej niż spożywają? Wielu takich? Nie sądzę. Prawie wszyscy nauczeni jesteśmy jeść do syta, a najczęściej w praktyce to ta granica "faktycznej sytości" jest przekraczana.

Przede wszystkim mi chodzi o to, że tak naprawdę to człowiek prawidłowo powinien kończyć swój posiłek nawet przed pojawieniem się pierwszego uczucia sytości. Chociażby w myśl powiedzenia - je się po to, żeby żyć. A nie odwrotnie.

Niewielu nas to praktykuje, prawda?

 

 

 

Tridunia, oczywiście, że samo wychodzenie z głodówki jest tu najważniejsze. Ktoś nieświadomy to i może "nogi wyciągnąć" przez nieznajomość tej sprawy. Nawet jest coś takiego, jak przygotowanie się do głodówki przez odpowiednie racjonowanie sobie jedzenia i odpowiednich potraw przed. Chociaż tego to już nie stosowałem. Też byłem dwa razy w życiu na takiej 3-dniowej głodówce. Fascynująca jest wtedy, już chociażby na 3. dzień trwania głodówki ta taka "czystość myśli". Naprawdę nie wiem jak to lepiej ująć. Zapewne gdybym przeciągnął głodówkę dłużej to poznałbym bardziej to uczucie hehe.

 

To że lepiej robić głodówkę pod okiem fachowca to jest prawda. Tylko nie jakimś pierwszym lepszym lekarzem, a lekarzem-endokrynologiem chociażby. Dobrym endokrynologiem!

 

A niech i w pierwszej fazie głodówki organizm bierze energię z mięśni, przecież nie będzie to trwało przez cały czas. Ale tak, rozumiem, to dotyczy tych głodówek powyżej 3 dni.

No ja na przykład jak byłem na tych wyżej wspomnianych głodówkach, chociaż one były 3-dniowe to byłem i jednocześnie na urlopie hehe. Tym bardziej, że przecież pracowałem fizycznie wtedy.

 

Wiem, że te różne diety drakońskie czy głodówki stosowane przez nastoletnie dziewczęta lub osoby dorosle nieświadome to nie mają żadnego tołku przecież. Później taka popada nieświadomie w anoreksję czy załapuje przez to jakieś schorzenie fizyczne.

 

Z tą dietą na drożdżach to podałem tylko taki przykład tu forumowiczom, żeby uświadomili sobie, że przez takie skromne racjonowanie jedzenia nie umrą przecież. Mniejsza już o te drożdże. Chociaż trzeba przyznać, że przy pojmowanym dziś "standardowym odżywianiu", to efekty takiej diety z drożdżami byłyby zapewne mierne lub żadne.

 

Także drogie Panie możemy sobie powolutku i w skromnych ilościach dawkować sobie jedzenie. A to uczucie głodu? Powolutku, spokojnie. 3-4 tygodnie, może i parę miesięcy (to zależy jak to wpływa indywidualnie na jednostkę) i już będzie Wam z tym dobrze. Po prostu przyzwyczaicie się już do takiego stanu :_oczko:

 

I nie, że "o, już prawie że głoduję tyle czasu to mi się należy zjeść to i jeszcze tamto." Nie! W ten sposób to nigdy nie odniesiecie sukcesu. Macie już z tym się pogodzić na resztę swego życia:tak:

A później już będzie Wam z tym dobrze :icon_smile:

Link to post
Share on other sites
Czarownica
Zgoda, tylko powiedz ile to takich ludzi jest wśród nas teraz, którzy to spalają więcej niż spożywają? Wielu takich? Nie sądzę. Prawie wszyscy nauczeni jesteśmy jeść do syta(...)

 

Nie wiem, w jakim mieście żyjesz, ale na pewno nie w tym co ja :lol: Tak, myślę, a nawet widzę, że wielu jest jednak takich, którzy więcej spalają niż pochłaniają, szczególnie w mieście studenckim. Poza tym polki (młode, bo nie mówię o tej, za przeproszeniem, ale w większości zapuszczonej generacji +50latków, vide toczące się babiszony i ciężarni mężczyźni z czarnym zgryzem) generalnie są szczupłe, młodzi faceci zresztą także. Akurat obecnie świadomość żywieniowa u młodych ludzi jest w stosunku do lat poprzednich na bardzo wysokim poziomie, zwłaszcza przez te wszystkie boomy na fitnessy, eko, vege-srege etc. Kto jeszcze kilka lat temu wiedziałby o sprawdzaniu indeksu glikemicznego zamiast samych kalorii? Który amator robiłby trening interwałowy? Teraz są to rzeczy oczywiste dla każdego kto wpisze cokolwiek związanego z odchudzaniem w wyszukiwarkę.

 

Wydaje mi się, że bardzo chciałeś umoralnić, a po prostu nie ma kogo. Laska w wątku napisała, że chce zrzucić raptem ~4 kilosy, łatwo więc można wydedukować, że mamy tu bardziej do czynienia z dążeniem do perfekcji niż z walką z kaszalotem. To co piszesz to wszystko fajnie, oczywiste, ale ten ton, do kogo? Do jakiejś swojej wykreowanej w głowie wizji siedzących na ezo zaniedbanych tłustych loch, które poza kartami nie mają życia i żyją pod kloszem rozwoju duchowego nie znając podstaw żywienia... No sorry, "trochę" pudło :lol:

Edited by Czarownica
Link to post
Share on other sites

Corni, tatuś mój Xik żyje w JuEsEj, a tam nic innego nie robiom tylko żrom, bekajom i pierdzom :>

 

P.S. Tatuś nie dokazuj, bo rzucę klontfę na Twój komputer i zablokuję Ci filmiki z Manią na YT! ^^

Edited by Seid
Link to post
Share on other sites
Czarownica

To tak jak wróżki, tylko one jeszcze karty stawiają. I nie pierdzo. Kobiety przecież nie robią takich rzeczy!

Link to post
Share on other sites
Zgoda, tylko powiedz ile to takich ludzi jest wśród nas teraz, którzy to spalają więcej niż spożywają? Wielu takich? Nie sądzę. Prawie wszyscy nauczeni jesteśmy jeść do syta, a najczęściej w praktyce to ta granica "faktycznej sytości" jest przekraczana.

Jeśli ktoś odżywia się racjonalnie i zdrowo, nie zajada się codziennie batonikami, lodami, ciastami itd. to cóż – wielu :) ja akurat nie jestem w standardowe grupie ‘zjadaczy chleba’, bo uprawiam sporty i racjonalnie się żywię i powiem CI, że cieszę się, jak w ciągu dnia zjem 1600 kcal-1800. I to jest mój problem. Jem za mało i nie mogę schudnąć. Ale pilnowanie miski nie jest takie łatwe niestety.

Kiedyś zliczyłam ile zjadłam w ciągu dnia – najadałam się, tak standardowo i ooo 1400 kcal O_O

Więc powtarzam – jeśli ktoś je racjonalnie to ciężej będzie uzbierać z posiłków 2400 kcal niż zejść do 1200. Ale pamiętajmy jednocześnie, że kalorie to nie wszystko ;)

 

Przede wszystkim mi chodzi o to, że tak naprawdę to człowiek prawidłowo powinien kończyć swój posiłek nawet przed pojawieniem się pierwszego uczucia sytości. Chociażby w myśl powiedzenia - je się po to, żeby żyć. A nie odwrotnie.

Niewielu nas to praktykuje, prawda?

Zgodzę się. Jednak owa praktyka wywodzi się również z szybkiego tempa naszego życia. Wszystko w biegu, byle dużo, bo nie wiadomo o której będzie kolejny posiłek.

 

Też byłem dwa razy w życiu na takiej 3-dniowej głodówce. Fascynująca jest wtedy, już chociażby na 3. dzień trwania głodówki ta taka "czystość myśli". Naprawdę nie wiem jak to lepiej ująć. Zapewne gdybym przeciągnął głodówkę dłużej to poznałbym bardziej to uczucie hehe.
Poznałbyś na pewno ale jednocześnie mógłbyś ‘przegiąć’. Nie bez powodu są to trzy dni. Tyle trwa taka jakby ‘nieświadomość’ naszego organizmu. Tyle możemy je zwodzić, póki nie zacznie panikować i włączać swój system obronny.

 

To że lepiej robić głodówkę pod okiem fachowca to jest prawda. Tylko nie jakimś pierwszym lepszym lekarzem, a lekarzem-endokrynologiem chociażby. Dobrym endokrynologiem!
Polecałabym raczej fizjologów ale to kwestia ‘doswiadczen’.

 

A niech i w pierwszej fazie głodówki organizm bierze energię z mięśni, przecież nie będzie to trwało przez cały czas. Ale tak, rozumiem, to dotyczy tych głodówek powyżej 3 dni.
Właśnie w momencie przedłużonej głodówki włącza się ‘obrona mózgu’ a nasz mózg czerpie energie TYLKO z glukozy / glikogenu etc etc czyli po pewnym czasie lecą mięśnie.

 

No ja na przykład jak byłem na tych wyżej wspomnianych głodówkach, chociaż one były 3-dniowe to byłem i jednocześnie na urlopie hehe. Tym bardziej, że przecież pracowałem fizycznie wtedy.
thats the point ;)

 

Z tą dietą na drożdżach to podałem tylko taki przykład tu forumowiczom, żeby uświadomili sobie, że przez takie skromne racjonowanie jedzenia nie umrą przecież. Mniejsza już o te drożdże.
Nie miej mi za złe, ze tu się odniosę, ale drożdże w tym eksperymencie były właśnie kluczowe.

Ba – znam dietę, która polega na piciu jakiegoś tam soku (nie pamiętam niestety) przez 9, 14, 20 czy ileś dni. Kolega ją stosował. Dawka kaloryczna dzienna – około 1300kcal i cóż – chłopina nabrał na masie (i tłuszcz i mięśnie) 2 kg. Tutaj wszystko zależy od składu więc te drożdże naprawdę były kluczowe.

Aaa i dodam, ze kolega mimo iż posiłków stałych nie przyjmował czuł się tak dobrze, jak nigdy wcześniej.

 

Także drogie Panie możemy sobie powolutku i w skromnych ilościach dawkować sobie jedzenie. A to uczucie głodu? Powolutku, spokojnie. 3-4 tygodnie, może i parę miesięcy (to zależy jak to wpływa indywidualnie na jednostkę) i już będzie Wam z tym dobrze. Po prostu przyzwyczaicie się już do takiego stanu :_oczko:
Ciekawa jestem co byś mnie polecił ;)

 

I nie, że "o, już prawie że głoduję tyle czasu to mi się należy zjeść to i jeszcze tamto." Nie! W ten sposób to nigdy nie odniesiecie sukcesu. Macie już z tym się pogodzić na resztę swego życia:tak:

A później już będzie Wam z tym dobrze :icon_smile:

Eeee nie masz racji ;)

Primo – jeśli nam się czegoś chce – czekolady, lizaka, ciasta – znaczy, że coś jest organizmowi nie dostarczane.

Secundo – ja bym chyba zwariowała bez mojej cotygodniowej nagrody za ciężkie treningi i ładną miskę w postaci kubka kakao (nie jem słodyczy od 4,5 roku więc tym nadrabiam swoje smutki hehe ;)). Psem nie jestem jedzeniem nie trzeba mnie nagradzać ale jakaś uciecha dla ducha RAZ NA JAKIŚ CZAS jest wg mnie wręcz wskazana.

Link to post
Share on other sites

[quote name='x-latek;610228

BTW]: Aha! I żadnych tam ziołowych herbatek podczas diety/głowdówki' date=' bo to jakoś wtedy utrudnia metabolizm. Nie wiem jak to się dokładnie dzieje, ale to jest taki fakt.[/quote']

 

Ha ha ha

Niewiedza rodzi strach.

Polecam bylejaką książkę dla studentów medycyny o metabolizmie.

 

Podrawiam

Edited by bassteq
Link to post
Share on other sites
Ha ha ha

Niewiedza rodzi strach.

Polecam bylejaką książkę dla studentów medycyny o metabolizmie.

 

Podrawiam

ekhem... tu sie akurat zgodzę z X-latkiem - głodówka + herbata jakakolwiek (nawet czarna) to generalnie nie najlepsze połączenie, bo robi nam w żołądku istną masakrę.

Link to post
Share on other sites

moze woda zatrzymana, wiec wiecej pic zeby odpuchnac ; )

 

jedz duzo bialka i malo weglowodanow, zobaczysz zmiane po 2 tygodniach jesli chodzi o rzezbe i spalenie tluszczu

Link to post
Share on other sites

Piję duzoi własnie piszę o tym, że spuchłam:) Zresztą już mi spada i to sporo. Ja naprawde jestem na diecie:) Węglowodany ograniczone od dawna.

Problem pojawił sie, gdy cś sie zaczęło psuć (chyba od leków, bo nie widzę innego mojego grzechu)

Link to post
Share on other sites
Piję duzoi własnie piszę o tym, że spuchłam:) Zresztą już mi spada i to sporo. Ja naprawde jestem na diecie:) Węglowodany ograniczone od dawna.

Problem pojawił sie, gdy cś sie zaczęło psuć (chyba od leków, bo nie widzę innego mojego grzechu)

 

Puchniesz od nadmiaru białka. Niestety.

Zależy oczywiście jaką masz dietę ;)

ograniczenie węglowodanów złożonych na dłuzszy czas jest niestety błędem w żywieniu i to dość sporym.

Link to post
Share on other sites

Trida ja ma specjalną diete ułozona przez dietetyka pod kontrolą lekarza. Węglowodanów złozonych tych dobrych nie wykluczyłam, bo muszę je spożywać. Ale muszę nawet te ograniczać - tzn. nie szaleć z nimi. Nie ma mowy i słodyczach, białej mące itp. Odnosnie białka mzesz miec racje. Mnie ostatnio od miesa odrzuca. Nie jestem w stanie go przełknąć. Nawet drób powoduje u mnie ściśnięcie żołądka. Organizm wiec chyba sam domaga sie zmiany. Przeszłam na ryby. Jest poprawa.

Link to post
Share on other sites

Hmmm a mogę zapytać, czy na coś chorujesz?

 

Powiem Ci z doświadczenia - dietetyk detetykowi nie równy.

Miałam już kilkakrotnie sytuację, gdzie przychodziły do mnie osoby z dietami ułożonymi przez 'specjalistów', gruba kasa płacona za dietę miesięczną (około 400 zł) i wiesz co... łapałam się za głowę... Nie dowierzałam, ze można takie bulbe ludziom wciskać.

Link to post
Share on other sites
Marcin496

Trida, masz wielka wiedze w temacie.

Jestem pod wrażeniem.

Osobiście doświadczałem głodówek w życiu, w tym jedną długą, ponad miesięczną. Ta ostatnia była uzupełniona sokami.

Robiłem to na własne ryzyko, jednak obserwując uważnie zachowanie organizmu. W razie czego byłem gotowy udać sie do lekarza.

Nie wiedziałem wtedy zbyt wiele o sobie ani o mechanizmach żywieniowych.

 

Schudłem tylko 7 kg, czułem się znakomicie, jednak wyglądałem podobno jak własny dziadek. Żona jak wróciła do domu, to mnie z początku nie poznała.

Zszedł mi głównie tłuszcz pod skórą, co sprawiło, że moja skóra była zwiotczała, pomarszczona i sucha, jak u starego chorego człowieka.

Co się działo metabolicznie i czy to było odpowiednie dla zdrowia, podejrzewam, że nie bardzo.

Bardzo szybko nadszedł efekt jojo i wszystko się skończyło.

 

W ubiegłym roku natomiast pod wskazówkami znakomitej dietetyczki zrobiłem sobie kurację polegającą na normalnym jedzeniu tylko jak tu prawie wszyscy podkreślacie - o ograniczonej liczbie kalorii. Ponieważ mam spora nadwagę i siedzący tryb życia, to była dieta ok. 1500 kcal. Dokładnie 1300-1800.

2 miesiące takiej zrównoważonej diety i znakomite samopoczucie, świetny wygląd, 8 kg w dół i wyniki badań krwi i moczu jak u zdrowego 25 latka. (Mam lat znacznie więcej).

 

W głodówkach polecałbym jednodniowe - one maja charakter nie odchudzający tylko oczyszczający. Stosują je podobno od dawna z powodzeniem Francuzi i Francuzki. Efekty są dość widoczne.

Link to post
Share on other sites
Trida, masz wielka wiedze w temacie.

Jestem pod wrażeniem.

Marcinie dziękuję ślicznie za uznanie, jednak wiele nauki jeszcze przede mną.

 

Osobiście doświadczałem głodówek w życiu, w tym jedną długą, ponad miesięczną. Ta ostatnia była uzupełniona sokami. Robiłem to na własne ryzyko, jednak obserwując uważnie zachowanie organizmu. W razie czego byłem gotowy udać sie do lekarza.

Mogę zapytać dlaczego tak długa głodówka? Eksperyment? Chęć szybkiego zgubienia kg? Połączone te dwa argumenty czy coś więcej?

 

Schudłem tylko 7 kg, czułem się znakomicie, jednak wyglądałem podobno jak własny dziadek.
7 kg w miesiąc to i tak ‘nieźle’. A wyglądałeś jak własny dziadek, bo nasz organizm traci wodę pochodzącą z tkanek wiec skóra staje się mniej jędrna etc etc. Mechanizmy odchudzania itd. są dość mocno skomplikowane.

 

2 miesiące takiej zrównoważonej diety i znakomite samopoczucie, świetny wygląd, 8 kg w dół i wyniki badań krwi i moczu jak u zdrowego 25 latka. (Mam lat znacznie więcej).

Czyli 1kg na tydzień – to jest dobry wynik a nawet powiem, że książkowy ;)

Gratuluję :)

Link to post
Share on other sites
Marcin496
Mogę zapytać dlaczego tak długa głodówka? Eksperyment? Chęć szybkiego zgubienia kg? Połączone te dwa argumenty czy coś więcej?

 

Jedno i drugie, chciałem sprawdzić jak to działa, zachęcony lekturą książki pani doktor Kingi Roszkowskiej - Wiśniewskiej o wegetarianizmie i głodówkach.

Nie ukrywam, że inspiracji dostarczał mi także sam Pan Jezus, który, jak wiadomo, głodował kiedyś 42 dni.

A trywialna przyczyna też była, żona pokłóciła się ze mną, zostawiła mnie bez pieniędzy i wyjechała. Postanowiłem wykorzystać okres urlopu jaki wtedy miałem na wypróbowanie głodówki.

Link to post
Share on other sites
niegoslawaabc73

Przecież głodówki to powolne wyniszczanie organizmu! Powinno się jeść racjonalnie, regularnie, ruszać się jak najczęściej i jedynie raz na jakiś czas robić sobie oczyszczanie organizmu, a nie głodzić się i niszczyć siebie samego.

Link to post
Share on other sites

Dlaczego tak szybko chcesz schudnac? :) Ogladasz postepy w lustrze czy tylko waga? Kazda glodowka powoduje jeden efekt gubi sie miesnie z ciala i oczywiscie tluszcz. Gdy jesz - gubisz tylko tluszcz... gdy nie jesz twoja skora potem zaczyna wygladac najczesciej (bo nie zawsze) jak balon bez powietrza

Edited by tos
Link to post
Share on other sites
Gdy jesz - gubisz tylko tluszcz... gdy nie jesz twoja skora potem zaczyna wygladac najczesciej (bo nie zawsze) jak balon bez powietrza

Dość ogólnie napisane. Jest to związane z większą ilością szczegółów :)

Link to post
Share on other sites
InterErma92

ja nigdy nie stosowałam głodówek. obrałam racjonalny i zdrowy sposób odżywiania, sport i nie potrzebna jest żadna głodówka by dobrze wyglądać i świetnie się czuć. czasem zdarza się jakieś słodkie, czy coś innego ale w rozsądnych ilościach,

Link to post
Share on other sites
Dość ogólnie napisane. Jest to związane z większą ilością szczegółów :)

Tak... ale nie chce mi sie tracic czasu niech skrot da juz jakis obraz : ) zeby potem nie bylo narzekan ze niby chudne, mam malo kg ale jakos tak wygladam pomarszczono i malo sprezyscie ; ) hihi...

 

Edit : Ba, dodam jeszcze kochanie :) ze trzeba tez pamietac ze kazdy organizm jest inny, i czasem nawet glodowka jest dobra dla wygladu, nie ma regul...

Edited by tos
Link to post
Share on other sites
x-latek
Wydaje mi się, że bardzo chciałeś umoralnić, a po prostu nie ma kogo. Laska w wątku napisała, że chce zrzucić raptem ~4 kilosy, łatwo więc można wydedukować, że mamy tu bardziej do czynienia z dążeniem do perfekcji niż z walką z kaszalotem. To co piszesz to wszystko fajnie, oczywiste, ale ten ton, do kogo? Do jakiejś swojej wykreowanej w głowie wizji siedzących na ezo zaniedbanych tłustych loch, które poza kartami nie mają życia i żyją pod kloszem rozwoju duchowego nie znając podstaw żywienia... No sorry, "trochę" pudło

Oh Cornelka, trochę emocjonalnie odebrałaś te me ostatnie posty.

Moim celem tu było przede wszystkim wyczulić ludzi na to jedzenie ponad normę. Bo taki jest niestety fakt. Ogólnie jemy za dużo, niż tyle ile naprawdę powinno się jeść. I nie ma na to reguły gdzie, w jakim kraju itd. Ogólnie wszędzie ludzie żrą za dużo. Z kolei to jest jednym z głównych czynników łatwiejszego przyswajania chorób, gorszego samopoczucia itp.

 

 

 

 

Tridzia zabierze głos po powrocie z pracy :D już mnie palce korcą ale trzeba się wstrzymać

Tridunia-pracunia nasza ukochana :icon_smile:

 

 

 

 

Corni, tatuś mój Xik żyje w JuEsEj, a tam nic innego nie robiom tylko żrom, bekajom i pierdzom :>

 

P.S. Tatuś nie dokazuj, bo rzucę klontfę na Twój komputer i zablokuję Ci filmiki z Manią na YT! ^^

Skurczybyk nie człowiek no... :lol:

 

 

 

 

I to jest mój problem. Jem za mało i nie mogę schudnąć.

To słuchaj Triduś, to w takim razie coś już jest nie tak, na mój rozum. Może coś masz z wątrobą? Wątroba ma jeszcze większe znaczenie w naszym organizmie niż nam samym to się wydaje. Tak naprawdę, to niewielu ludzi posiada wątrobę w stanie idealnym. Może masz ją z lekka "zaczopowaną", także nie działa ona w Twym ciałku na swych normalnych obrotach.

 

Nie zrozum mnie przez to, że chcę Ci tu wmawiać jakieś choroby hehe.

 

Aha, przypomniało mi się coś! Polecałbym Ci kniżke "Dieta oczyszcająca wątrobę", australijskiej doktor - Sandry Cabot. Jest to bestseller. Ma się rozumieć, jeśli jej wcześniej nie czytałaś.

 

 

 

 

Ba – znam dietę, która polega na piciu jakiegoś tam soku (nie pamiętam niestety) przez 9, 14, 20 czy ileś dni. Kolega ją stosował. Dawka kaloryczna dzienna – około 1300kcal i cóż – chłopina nabrał na masie (i tłuszcz i mięśnie) 2 kg.

Może sok "noni"? Tak tylko pytam się, przez co może i byś przypomniała sobie, albo i nie, jeśli to nie jest to.

 

 

 

 

Ciekawa jestem co byś mnie polecił ;)

Bo ja wiem?... Ty jesteś dietetyczką i zapewne wiele lepiej niż ja zorganizowałabyś to hehe.

 

 

 

 

Eeee nie masz racji ;)

Primo – jeśli nam się czegoś chce – czekolady, lizaka, ciasta – znaczy, że coś jest organizmowi nie dostarczane.

Secundo – ja bym chyba zwariowała bez mojej cotygodniowej nagrody za ciężkie treningi i ładną miskę w postaci kubka kakao (nie jem słodyczy od 4,5 roku więc tym nadrabiam swoje smutki hehe ;))

W takim razie nie w pełni wyraziłem się co do owego. Chodziło mi raczej o to, żeby przez takie nagradzanie siebie/fundowanie nie popaść w częstsze powtórki takich nagród. Bo wtedy to już łatwo jest o to. Po prostu, trzeba pilnować się wtedy jak cholera, żeby uniknąć większej częstotliwości takiego "nagradzania siebie".

Wiem o czym teraz piszę, bo skądś to znam hehe.

 

 

 

 

Węglowodanów złozonych tych dobrych nie wykluczyłam

Emilka, a jakie to są te dobre węglowodany? Nie wiem. Mogłabyś mnie oświecić w tym?

Link to post
Share on other sites
Tridunia-pracunia nasza ukochana :icon_smile:
już się nie przymilaj ;P
To słuchaj Triduś, to w takim razie coś już jest nie tak, na mój rozum.

Wszystko jest ok ;) ja chodzę codziennie na siłownie, gdzie tracę średnio 500kcal i nie jest to tylko Cardio ale właśnie ‘ciężary’. Większość jedzenia leci do mięśni (paląc tłuszcz, owszem) ale nie ma siły na tyle, by przerabiać to w odpowiednim czasie / ilościach. Powiedzmy, że mój organizm mając do wyboru budowę mięśni, do której go zmuszam poprzez ćwiczenia z hantlami lub stricte palenie tłuszczu – energię z jedzenia datkuje na to, do czego jest zmuszany i nie ma już na tyle siły, by robić ‘całkowity porządek’ z tłuszczem. Chudnę, owszem, ale gdybym zjadała te 200 kcal więcej byłoby mi łatwiej. I nie jest to wina choroby :)

Wątroba ma jeszcze większe znaczenie w naszym organizmie niż nam samym to się wydaje. Tak naprawdę, to niewielu ludzi posiada wątrobę w stanie idealnym.
przyznaję rację ;)

Aha, przypomniało mi się coś! Polecałbym Ci kniżke "Dieta oczyszcająca wątrobę", australijskiej doktor - Sandry Cabot. Jest to bestseller. Ma się rozumieć, jeśli jej wcześniej nie czytałaś.

Poszukam, zobaczę. Dziękuję.

Może sok "noni"? Tak tylko pytam się, przez co może i byś przypomniała sobie, albo i nie, jeśli to nie jest to.

możliwe, podpytam kolegi

Emilka, a jakie to są te dobre węglowodany? Nie wiem. Mogłabyś mnie oświecić w tym?

Pewnie węglowodany złożone ;) kasza, ryż brązowy, bla bla bla :)

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...