Jump to content
mementomori11

Jak przeskoczyć związek karmiczny?

Recommended Posts

mementomori11

Otóż od pół roku jestem w kontakcie z facetem, który wiem, że mnie kocha, ale po pierwsze nie chce się do tego przyznać. Mówi mi że jestem za stara i za mało atrakcyjna w porównaniu z jego dziewczyną której nie kocha. Po drugie nie chce ryzykować utraty pozorów normalnej rodziny - tj. kobiety z dzieckiem. Ponieważ nie lubię zakłamanych tchórzy postanowiłam zakończyć znajomość, w myśl idei tego kwiata jest pół świata. Szczególnie po tym jak wmówił swojej pannie, że jestem chora na głowę, żeby móc odbierać przy niej moje smsy. Problem w tym, że nawet jeśli sobie tak postanowiłam nie mogę uwolnić się od myślenia o nim, prawdopodobnie on też ściąga mnie myślami. Wypisywałam już w smsach straszne i okrutne rzeczy, żeby się odciąć energetycznie, ale to nic nie daje. Cały czas siedzi mi w głowie. Czy jest sposób żeby przeskoczyć taki toksyczny związek ?

 

on 13.12.1979

 

ja 05.01.1976

 

Dzięki za podpowiedzi.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witek D.

Przede wszystkim warto wziąć pod uwagę to co sama napisałaś i spojrzeć na to nieco inaczej - problemem jest to że on cały czas siedzi Ci w głowie. Jeśli siedzi w głowie, to odrzucanie go fizycznie nic nie zmieni. Co więcej - odrzucanie go nawet w głowie też niewiele zmieni. Walka z czymś oznacza że to z czym walczymy jest dla nas ważne. Na początek warto zaakceptować to co czujesz i myślisz na jego temat, cokolwiek by to nie było - nie musisz w tym przechodzić w działanie wobec niego. Problem może nie leżeć na samej płaszczyźnie energetycznej, ale też emocjonalnej i na płaszczyźnie przywiązania - dlatego z nimi trzeba pracować a z energią przy okazji.

Moim zdaniem warto pójść w kierunku - przebaczania właśnie wszystkim kłamliwym tchórzom, zwłaszcza tym, którzy nie przyznają się do Ciebie, czy do uczuć wobec Ciebie, zaprzestania walki z tym co czujesz i co myślisz, przestanie odrzucać swoich myśli na jego temat - bo to tylko do nerwicy prowadzi z czasem. Zanim puści się zniewolenie od niego to jeszcze trzeba w pierwszym rzędzie, zniewolenie walką z nim odpuszczać. Dalej można próbować dochodzić co takiego ważnego jest jeszcze w nim, czemu nie możesz przestać o nim myśleć, ale to może się udać, gdy przestanie się odrzucać to. Na początek te rzeczy

Share this post


Link to post
Share on other sites
mementomori11

Dzięki za inspirację, ale myślałam trochę pod innym kątem o poradę. Normalnie nie mam problemu z rozstaniem z kimś. Dziś odezwał się po dwóch tygodniach przerwy z mojej strony. Obrzuciliśmy się błotem. Już zdążyłam rozeznać się w poradnikach psychologicznych dlaczego niszczy naszą relację. Otóż podchodzi pod zaburzenie osobowości borderline, jest typem schizoidalnym oraz stosuje maniakalne obrony fazy depresyjnej wg teorii Klein jak rozszczepienie, idealizacja, projekcja. Pytam na forum ezo, bo czuję, że jest coś głębszego co nas trzyma razem w dziwnej relacji. Stąd pytanie czy to związek karmiczny i czy rzeczywiście można się z tego jakoś wyplątać. Dodam, że wyczuwam jego nastroje i kiedy o mnie myśli. Mam tego serdecznie dosyć. Czy to może być jakaś zemsta z poprzednich wcieleń ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witek D.

Ze związku karmicznego da się wyplątać właśnie w ten sposób. Przynajmniej na start - pracuje się z tym co da się odczuć, wtedy może ujawniać się to co siedzi głębiej (i pracuje się z tym w podobny sposóB). Jego zaburzenia nie mają w tym względzie znaczenia a jedynie uzależnienie psychiczne-emocjonalne od niego - ono jest podstawą relacji karmicznych.

Czy relacja jest karmiczna - pewnie jest, to czego doświadczasz to prawdopodobnie połączenie telepatyczne, jako że występuje ono spontanicznie i wbrew woli, to mogę podejrzewać że wasza karma wynika po części z mieszania się waszych umysłów (wraz z tym energii) i silnego dążenia do takiego połączenia. To mogły być jakieś rytuały, przyrzeczenia względem siebie lub wzajemne kontrolowanie (nadzór) siebie i swoich zachowań.

Można spróbować pracować z taką formułką (po wyciszeniu się, zrelaksowaniu)

"Niech się dokona całkowite uwolnienie mnie od całego przymusu śledzenia jego umysłu, śledzenia jego emocji od całego przymusu odczuwania jego nastrojów, myśli i koncentracji na mnie. Mój umysł, moje uczucia są dla mnie, dlatego wybieram teraz przestać dzielić swój umysł z ... (nim) i wybieram korzystać z nich dla siebie. Otwieram się już teraz, na pełne uwolnienie od całego uzależnienia, powiązania i połączenia z ... (nim) i wybieram wolność, mojej woli, moich uczuć i umysłu. Niech się tak dokona, niech się tak stanie. Otwieram się na to i przyjmuję."

Takie coś wypowiedziane w myślach lub na głos 4-5 razy, przez min. tydzień, dwa, za każdym razem dając sobie chwilę po wypowiedzeniu całości na uspokojenie. Myślę że coś przynajmniej się poluźni jeśli nie puści.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SooYoung
Dzięki za inspirację, ale myślałam trochę pod innym kątem o poradę. Normalnie nie mam problemu z rozstaniem z kimś. Dziś odezwał się po dwóch tygodniach przerwy z mojej strony. Obrzuciliśmy się błotem. Już zdążyłam rozeznać się w poradnikach psychologicznych dlaczego niszczy naszą relację. Otóż podchodzi pod zaburzenie osobowości borderline, jest typem schizoidalnym oraz stosuje maniakalne obrony fazy depresyjnej wg teorii Klein jak rozszczepienie, idealizacja, projekcja. Pytam na forum ezo, bo czuję, że jest coś głębszego co nas trzyma razem w dziwnej relacji. Stąd pytanie czy to związek karmiczny i czy rzeczywiście można się z tego jakoś wyplątać. Dodam, że wyczuwam jego nastroje i kiedy o mnie myśli. Mam tego serdecznie dosyć. Czy to może być jakaś zemsta z poprzednich wcieleń ?

Nie nie zemsta. Podejdźmy do sprawy rozsądnie -> obydwoje jesteście wrażliwymi osobami a to że wyczuwasz jego nastroje, masz taką zdolność a to się zdarza wielu osobom. To jednak nie powód żeby się z kimś męczyć w związku i dlatego też, że jest to tłumaczone jakąś karmą.

To Twoje życie i nie musisz za nic odpokutowywać, masz wolną wolę.

Jeśli jednak Cie to męczy a wierzysz w reinkarnacje i karmę to "odłóż" to na następne życie. Może zaraz odezwą się osoby które uważają że trzeba to Tu i teraz przepracować - możliwe ale po to mamy wolna wolę i swój rozum żeby nie dawać się wkręcać w toksyczne relację zwłaszcza z ludźmi którzy nas źle traktują.

 

Możesz się uwolnić, a że masz skłonność do emocjonalnego podchodzenia do relacji z ludźmi to zastosuj rytuał odcinania. To wpłynie na Twoją psychikę, bo widać potrzebujesz silnego bodźca przy rozstaniu żeby uwierzyć i przekonać samą siebie że to już koniec i nic was nie łączy.

Możesz do tego wykorzystać tzw Ubywający księżyc -> sprawdź w kalendarzu księżycowym kiedy będzie następny i wybierz jeden z rytuałów z forum.

Ale nie pisz o tym rytuale do niego, nie mów mu, w ogóle na niego nie reaguj, bo widać że on czerpie radość z tego że do niego piszesz i stąd to wrażenie że ściąga Cie myślami. Nie graj w jego grę!

Edited by SooYoung

Share this post


Link to post
Share on other sites
mementomori11

Jest jeszcze przeznaczenie czyli coś czego nie można przeskoczyć oraz taka teoria, która mówi o podejmowaniu wyzwań jakie rzuca życie, a nie uciekanie przed nimi. Nie wierzę w odcinanie złej karmy przez kogoś innego, według zasady co zasiejesz musisz zebrać, inaczej jak można byłoby się rozwijać ? To samo z afirmacjami - one dotykają tylko świadomego umysłu, a podświadomość i tak trzyma się swoich ukrytych programów. Dobrze wyczułaś Arachneo, że on czerpie narcystyczną, dziecinną radość z smsów, z tego, że ktoś się tak nim interesuje. Napisałam do niego wiele informacji psychologicznych, które mają mu pomóc nauczyć się kochać. Facet odpowiada mi charakterem, ale jest kompletnie niedojrzały. Jego zaburzenia emocjonalne powstały w relacji z matką jak był niemowlakiem. Są nieświadomą matrycą na resztę życia. Lęk przed bliskością, obronna dewaluacja obiektu uczuć itp. Na takie rzeczy jest psychoterapia, jeśli ktoś dostrzega że ma problem. Niestety osoby z maniakalnymi obronami nigdy nie przyznają się do słabości, bo to w ich świecie oznacza śmierć. Ja przez tą śmierć chce go przeprowadzić, ale wiecie jakie to trudne. Jest taka książka Erica Berne W co grają ludzie. Stworzył on cała teorię psychologiczną zwaną analizą transakcyjną dotyczącą gier.

Zajrzałam na twoją stronę Witek i sorry, ale po położeniu się spać użyłam Cię jako tarczy przed penetrującym mnie umysłem M. To było spontaniczne. Dodam, że on ma zdolności jasnowidzenia i to niemałe. Nieraz mnie zaskoczył, ale używa ich do przytłoczenia, zdezorientowania i pokazania, że ma nad kimś władzę. Zastanawiam się często jak ktoś tak niedojrzały ma takie moce ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
rubryka

ja bym się zapytała, czy to, że Ty chcesz go przez to przeprowadzić, jest także jego wolą? Czy ma to sens? Czy właśnie nie lepiej się odciąć, a nie walczyć z wiatrakami? Takie znajomości są bardzo toksyczne i częściej pociągają na dno tych, którzy ratują, niż tych, co mają być ratowani- wyciągają na brzeg. Czy jeśli facet Cię deprecjonuje i traktuje jak zabawkę, to czy zyskasz u niego tyle szacunku, by Cię pokochał naprawdę i posłuchał?

To, co ty nazywasz jasnowidzeniem u niego może też być zwykłą manipulacją. Osoby niedojrzałe i nieodpowiedzialne nie mają skrupułów, by ją stosować. Do tego często w przypadku takich osób dochodzą do głosu różne uzależnienia. Czy Twoj partner nie ma jakiegoś?

Ja z własnego doświadczenia wiem, a jestem po podobnej relacji, że nie warto się w nią angażować i najlepiej uciekać, gdzie pieprz rośnie. Niestety, z Twoich postów przebija to samo, co z moich wcześniejszych zachowań- postawa:" kto da radę, jak nie ja. Miłość wygra wszystko. Problemy są przejściowe. A później będzie jak w bajce." - niestety, było coraz gorzej. Odpowiedz sobie uczciwie na pytanie: czy on naprawdę ma coś takiego (oprócz toksycznego napięcia i dreszczyku emocji), czego nie da Ci dojrzały, poważny facet? Czy naprawdę chcesz przez to przechodzić? Czy to całe uczucie jakie wobec niego czujesz, nie jest przypadkiem absolutnie dualistyczne? Tzn z jednej strony mózg każe uciekać, a z drugiej serce trzyma Cię przy nim? Czy jego problemy, które jako dorosła jednostka winien rozwiązywać sam, nie powinny być przede wszystkim jego problemem i jego przedmiotem troski? I na koniec: co takiego jest z Tobą nie tak, że tkwisz w takim układzie? Że mimo wszystko chcesz go ratować? Pogrzeb tutaj - mogą wyjść ciekawe rzeczy. Kobiety często czują poczucie misji, bo podświadomie są przekonane, że na miłość muszą sobie zasłużyć, okupić ją bólem. Ale nie zmienią swojego partnera. Prawda jest taka, że wiązać się należy z osobą, której nie trzeba zmieniać za bardzo - bo rzadko kiedy zmiany następują na lepsze.

Edited by rubryka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witek D.

Nie odczułem żebym stał się tarczą :) Myślę że możesz do tego trochę inaczej podejść, zobacz co takiego we mnie zauważyłaś co uznałaś za odpowiednią ochronę i spójrz czy masz to w sobie, jak nie, rozwiń to. Ja tarczą nie chcę być ;) Więc nie polecam używanie mnie czy mojego obrazu w przyszłości :) Ale, zobaczyć to czemu nadałaś znaczenie skuteczności w ochronie i rozwinąć, dojrzeć to w sobie, to pewnie.

 

Afirmacje nie działają na podświadomy umysł, gdy ignoruje się swoje reakcje na nie. Jeśli się nie ignoruje i używa afirmacji do zrozumienia tych reakcji, zmiana jest też podświadoma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...